środa, lutego 01, 2017

Garść rozczarowań ostatnich tygodni

Trafiłam ostatnio na kilka kosmetyków, które mniej lub bardziej mnie rozczarowały, więc dziś będzie troszkę narzekania. Bez zbędnych wstępów, zapraszam do dalszej części wpisu. :-)


↪Catrice, Eye'Matic Eyepowder Pen, sypki cień do powiek

Choć markę Catrice bardzo lubię i większość kosmetyków z ich asortymentu sprawdza się u mnie naprawdę bez zarzutu, tak cienie z serii Eye'Matic Eyepowder Pen uważam za totalny niewypał. Kosmetyk ma postać pisaka zakończonego gąbczastym aplikatorem. W nakrętce zaś umieszczony został cień o pudrowej formule. Aby pokryć powiekę odpowiednio widocznym kolorem, należy zakręcać i odkręcać produkt co najmniej dwukrotnie, a efekt i tak jest daleki od ideału. Pomysł cieni w tradycyjnej kredce jestem w stanie zrozumieć, tego typu rozwiązania już nie bardzo. Ani to wygodne, ani praktyczne, znacznie szybciej umalujemy oczy prasowanymi cieniami. Zobaczcie też jak pościerały się napisy z opakowań i jak ten pigment brudzi wszystko wokół aplikatora. Zdecydowanie odradzam.




↪Bourjois, Volume Reveal Mascara, radiant black

Gorący hit ostatnich miesięcy. Zanim dostałam maskarę w prezencie, czytałam o niej dużo dobrego. Moja przyjaciółka również jest jej wielką fanką, więc Volume Reveal chwaliła często. Spodziewałam się efektu wow, bo tusze Bourjois generalnie bardzo lubię. Pierwsza aplikacja okazała się rozczarowaniem - rzęsy cienkie, posklejane, bez jakiegokolwiek wydłużenia. Pomyślałam, że może potrzeba czasu, może musi zgęstnieć. Minęło kilka tygodni, a efekt pozostał ten sam. Rzęsy nie są odpowiednio rozdzielone, brakuje im pogrubienia, wydłużenie natomiast jest znikome. Zauważyłam też, że podkręcone zalotką opadają w ciągu dnia, co nie ma miejsca w przypadku chociażby L'Oreal VML So Couture. Pewnie zaskoczę większość z Was swoją opinią, bo nawet przed chwilą sprawdziłam fora i tusz zbiera same wysokie oceny. U mnie jednak prezentuje się bardzo średnio i na pewno nie funduje efektu sztucznych rzęs. Doceniam jedynie designerskie opakowanie, choć mi osobiście powiększające lusterko nie ułatwia w żaden sposób malowania, wręcz przeciwnie, zwiększa ryzyko pacnięcia sobie silikonową szczoteczką w oko. ;-) 




↪Bourjois, Rouge Edition Souffle de Velvet, pomadka w płynie

Jako naczelna fanka matowych pomadek Rouge Edition Velvet, skusiłam się na wypróbowanie nowości marki. Zdecydowałam się na dwa odcienie 05 Fuchsiamallow oraz 06 Cherry leaders. Zdawałam sobie sprawę, że szminki mają półtransparentne wykończenie i byłam przygotowana na subtelny kolor w macie. Nie spodziewałam się jednak, że aż tak się rozczaruję. To lekkie krycie, to jest w zasadzie pikuś! Pomadka fatalnie się aplikuje - nierównomiernie pokrywa usta kolorem, robi prześwity, ślizga się, podkreśla suche skórki (kolor na nich jest ciemniejszy i bardziej wyraźny, jakbyśmy miały grudki na wargach), szalenie długo schnie i ekspresowo się ściera. Jak już postanowi zastygnąć, to wygląda to tak, jakbyśmy nosiły od 8 godzin jakąś matową szminkę, która nam się niejednolicie starła - kontur jest bardziej zaznaczony, środek praktycznie wcale. Jestem niesamowicie zawiedziona i od siebie zdecydowanie bardziej polecam klasyka czyli matową wersję oraz Aqua Laque. :-)



↪Lirene, No Dark Circle, rozświetlający korektor pod oczy

To mógłby być naprawdę świetny korektor. Podoba mi się jego odcień oraz to jak ładnie stapia się ze skórą. Przyjemnie też kryje i rozjaśnia okolice pod oczami. Co więc mi w nim nie pasuje? Drobinki brokatu! Początkowo byłam z niego zadowolona, bo nie łączyłam, że świecidełka na skórze są jego sprawką, myślałam, że osypał mi się cień, którego nie zauważyłam wcześniej. Przyjrzałam się jednak Lirene w różnym świetle i faktycznie, drobiny są, i to dobrze widoczne, a ja takiego efektu nie znoszę. Kolejna sprawa, to opakowanie. Znacznie lepiej sprawdziłaby się tu tubka z wygodnym dzióbkiem lub coś w stylu błyszczyków/pomadek w płynie z typowym aplikatorem. Gąbeczka z dziurką jest nie do końca higienicznym rozwiązaniem, ale to już pomijam. Najgorszy jest fakt, że korektor ma dość rzadką konsystencję i niestety już kilkukrotnie przy otwieraniu wylał się (a wręcz wystrzelił) brudząc mi koszulę, spodnie i wszystko wokół. Trzeba z nim bardzo uważać.




↪Tołpa, nawilżający szampon do włosów odwodnionych

Zapomniałam zabrać ze sobą szamponu na weekendowy wyjazd, więc na szybko pobiegłam kupić coś w Hebe. Padło na propozycję Tołpy, bo akurat była promocja. Liczyłam na delikatne oczyszczanie, a skończyło się nadmiernym przetłuszczaniem, swędzeniem i łupieżem. Wystarczyły do tego 3 mycia! Poza tym szampon jest z rodzaju tych niepieniących się i choć nigdy nie mam z tym problemu, tak tutaj rozprowadzenie go równomiernie na moich włosach było wręcz niemożliwe. Podczas mycia włosy były tępe, szorstkie, miałam wrażenie, że je wręcz przesusza. Dawno nie trafiłam na tak kiepsko dopasowany do moich potrzeb szampon, więc nie polecam, a już szczególnie gdy macie problemową skórę głowy. 



Na dziś to tyle, koniecznie napiszcie co Was rozczarowało w ostatnim czasie! Trafiłyście na jakieś buble?

58 komentarzy:

  1. nie ma nic gorszego niż niepieniący się szampon :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja używałam takich co nie pieniły się prawie wcale, a były ok :-)

      Usuń
  2. Ja ostatnio na szczęscie nie miałam do czynienia z bublami, ale ta maskara mnie kusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może u Ciebie się sprawdzi, bo ogólnie zbiera pozytywne opinie :-)

      Usuń
  3. A mi te drobiny w korektorze z Lirene aż tak nie przeszkadzają :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie są za duże i za bardzo widoczne na skórze. :-(

      Usuń
  4. U mnie na szczęście bez butli ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam że te pomadki z Bourjois są właśnie nie za bardzo dobre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno ja, jak i moja koleżanka mamy o nich takie same zdanie! :-(

      Usuń
    2. Dostałam ją i jestem mocno rozczarowana. Mam wrażenie, że ma wszystkie wady tintów i matów bez ich zalet - wysusza, trudno się rozprowadza (ratuje mnie tylko nakładanie kilku bardzo cienkich warstw), pigment niby wżera się w usta, ale po kilku godzinach nie ma po nim śladu. W dodatku połączenie lekko transparentnego koloru z matem daje niezdrowy efekt.

      Usuń
  6. byłam bardzo ciekawa tej nowej serii pomadek z Bourjois, ale chyba dobrze, że się nie zdecydowałam. Nie lubię, gdy produkt robi prześwity :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tu nie dość, że prześwity, to krycie ogólnie liche.

      Usuń
  7. Szkoda, że te lakiery Bourjois wyszły na buble, mam jakiś ze starej linii i bardzo go lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie są lakiery, lakiery to poprzednia seria i ona są ok.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. A ja przetestowałam kilka ich maskar i niektóre są naprawdę bardzo dobre. :-)

      Usuń
  9. a miałam ochotę na ten tusz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat u Ciebie się sprawdzi. :-)

      Usuń
  10. Mój bubel to puder Bell, 2Skin Pocket w kolorze 41 Transparent. Bardzo trzeba uważać z ilością produktu na buzi a i kolor jest ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten korektor, u mnie się sprawdza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie, że Tobie odpowiada. :-)

      Usuń
  12. Z korektorem miałam to samo :D Po pierwszych testach stwierdziłam fajny kolor, przyjemna formuła, ale jak dostrzegłam te drobinki..... yyyy i ta gąbeczka to też pomyłka ani to wygodne ani higieniczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, a mógłby być naprawdę super.

      Usuń
  13. oj no zasmucilas mnie tym tuszem, bo tez wlasnie same dobre opinie widzialam i juz nawet chcialam zamawiac....ja mam taki efekt z UD pervrsion...boooze tusz juz kilka miesiecy lezy i nie chce zgestniec, a na rzesach nie robi praktycznie nic i jeszcze sie odbija:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niektóre maskary to niezłe gagatki :-(

      Usuń
  14. Sama nazwa korektoru "rozświetlający" nakierowuje na możliwość posiadania drobinek, więc nie rozumiem twojego zdziwienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzdura. Dobry kosmetyk rozświetlający nie zawiera widocznych drobin brokatu.

      Usuń
  15. O korektorze z Lirene właśnie wczoraj pisałam na moim blogu i praktycznie napisałam dokładnie to samo co Ty. Słowo w słowo. Ten złoty brokat to jakiś żart..dobry na karnawał ;) I ta gąbeczka - ja ją zdjęłam i polecam to samo - da się go używać normalnie.
    Szkoda, że tusz z Bourjois Ci się nie sprawdził, mam na niego wielką chrapkę, ponieważ atakuje mnie zewsząd w internecie, teraz również używam L'Oreal VML So Couture, którą bardzo lubię ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piątka, cieszę się, że nie jestem odosobniona w swej opinii. Natomiast jeśli chodzi o maskarę, to może spróbuj upolować ją w jakiejś dobrej promocji? :-) Skoro u wielu dziewczyn spisuje się na piątkę, to może Ty także będziesz zadowolona?

      Usuń
  16. na temat mascary podobnie jak ty czytałam dużo dobrego, ale teraz to już się chyba na nią nie zdecyduje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto poczekać na promocję i przetestować na sobie? :-)

      Usuń
  17. A ja mam pytanie o koszyk druciany w kolorze różowego złota z posta o 3 przydatnych gadżetach. Gdzie go kupiłaś? Czy ma on taki sam kolor jak ten z Jyska? Bo ten akurat posiadam, musiałam go mieć jak tylko zobaczyłam wpis o artykułach dekoracyjnych. Przydałby mi się też drugi, i stąd moje pytanie boo wygląda bardzo stylowo <3.
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie Ci odpisałam pod tamtym postem, że koszyczek ma taki sam odcień, ale obawiam się, że jest już nie do dostania, bo kupiłam go dawno temu (jakiś rok) na wyprzedaży w Netto. :-)

      Usuń
  18. Całe szczęście nie miałam żadnego z nich, choć No Dark Circles, suflet do ust i tusz były ostatnimi czasy mocno promowane na blogach i YT :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, bo to nowości, a o nich zawsze dużo się mówi :-)

      Usuń
  19. Ten tusz to pomyłka. Jak na produkt drogeryjny, nie oszukujmy się, nie jest tani. Przed zakupem przejrzałam opinie w Internecie i nie widziałam chyba ani jednej złej recenzji na jego temat. Pobiegłam do Rossmanna, wróciłam z uśmiechem na twarzy spowodowanym obecnością nowego cudeńka w kosmetyczce. Uśmiech niestety zniknął wraz z pierwszą aplikacją, bo to prawdziwy dramat. Dałam mu jeszcze szansę, bo wiadomo jak to czasami bywa ze świeżymi mascarami, ale z każdym kolejnym użyciem nie jest w ogóle lepiej. O niebo lepszy jest tusz z Lovely, który kosztuje 10 zł, a pięknie wydłuża, pogrubia i nie skleja. O Volume Reveal nie można tego powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak nie jestem odosobniona w swojej opinii. :-)

      Usuń
  20. Nie znałam tych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jesteś kolejną dziewczyną w tym tygodniu, u której przeczytałam negatywna opinię na temat nowości od Bourjous. Tuszu nie miałam w swoich rękach, ale widzę że albo się go kocha albo nienawidzi. Różnie czytam u dziewczyn. Ps. Szukałam Twojego koszyczka ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. Kilka dziewczyn pisało o Kiku - odwiedziłam aż dwa i ich brak :-(

    OdpowiedzUsuń
  22. Kusiła mnie ta maskara i teraz mam dylemat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki nie sprawdzisz na sobiezto się nie dowiesz :-)

      Usuń
  23. Dokładnie to samo miałam z tą maskarą z lusterkiem :( spodziewałam się o wiele lepszego efektu, a nie poradziła sobie lepiej od kosmetyków tańszych o połowę :(
    Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem sama - dobrze wiedzieć!

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie akurat się sprawdzi? :-)

      Usuń
  25. mi też się nie sprawdził ten korektor Lirene . Okropne drobiny brokatu a la kula dyskotekowa . Faktycznie korektor czesto ląduje tam gdzie nie trzeba brudząc przy tym wszystko ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedawno ubrudziłam sobie nim koszulę przed samym wyjściem. Wrrr.

      Usuń
  26. uwielbiam matowe pomadki Bourjois ale czytałam kiepskie opinie o tych nowych i mnie nie kusza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Bourjois Rouge Edition Velvet również uwielbiam i uważam, że akurat ta wersja, o której wspomniałam w poście, nie dorasta im do pięt. :-)

      Usuń
  27. Zachęcona Twoją opinią na temat podkładu mineralnego Annabelle Minerals chciałabym go zakupić, obecnie używam podkładu mineralnego Lily lolo w odcieniu warm peach, czy mogłabyś polecić mi odcień zblizony do warm peach? może ten sam, którego i Ty używasz golden fairest? będę bardzo wdzięczna za pomoc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy używałam podkładu Lily Lolo zawsze wybierałam odcień Warm Peach, więc myślę, że jeśli Tobie on odpowiada, to również Golden Fairest powinien być ok. Z tego co się orientuję, to ogólnie wiele dziewczyn uważa te odcienie za zbliżone. :-)

      Usuń
  28. Dla mnie wszystkie pomadki Bourjois to straszny niewypał :(

    OdpowiedzUsuń
  29. nie miałam do czynienia z żadnym z tych kosmetyków, i raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na to wychodzi, że ten tusz albo się kocha albo nienawidzi :D

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________