niedziela, lutego 05, 2017

Włosowe 3 x tak: Batiste, Isana, Phenome

W ostatnim czasie natrafiłam na trzy ciekawe kosmetyki do włosów. Sprawdzają się u mnie naprawdę świetnie i wiele razy uratowały mnie w trakcie kryzysu, dlatego też zasługują na szczególną uwagę. Ciekawe o czym mowa? Zapraszam do dalszej części wpisu. 








Batiste suchy szampon do włosów Plus Divine Dark

Mój pierwszy w życiu suchy szampon przeznaczony do ciemnych włosów. Choć nie używam tego typu kosmetyków regularnie, to lubię je mieć pod ręką. Divine Dark doceniam przede wszystkim za brak białego nalotu na włosach. Niestety czasami po aplikacji innej wersji, wyglądałam jakbym nagle osiwiala. :D Tutaj ten problem nie istnieje, więc spryskuję włosy i naprawdę w kilka sekund jestem gotowa do awaryjnego wyjścia. Szampon nie podrażnia mi skóry, nie przesusza jej i nie uczula, za co kolejny plus. Minusik jednak za to, że używany na małej powierzchni (ciasna łazienka) potrafi osadzić się na białej umywalce, czy toalecie i stworzyć brązowy nalot. Na szczęście łatwo go usunąć.
Swoją butelkę kupiłam w Hebe, pewnie jest też w Rossmannie. 


Isana Olejek do włosów Intensiv

Olejek z marszu rozkochał mnie w sobie zapachem! O rety jak on bosko pachnie (według producenta jest to zapach kwiatu migdałowca), nie pogardziłabym takimi perfumami. Co więcej, aromat ten całkiem nieźle utrzymuje się na moich włosach. Kosmetyk przeznaczony jest do ochrony naszych pasm przed negatywnym wpływem gorącego powietrza podczas suszenia, czy stylizacji na ciepło. Ma też ułatwiać rozczesywanie i uelastyczniać fryzurę. Jak jego działanie wypada w praktyce? Aplikuję go na wilgotne włosy w niewielkiej ilości, skupiając się głównie na końcach. Po wysuszeniu włosy są faktycznie bardziej miękkie, lepiej się układają i nie odstają każdy w inną stronę, a końcówki są przyjemne w dotyku. Lubię też sięgać po olejek w ciągu dnia, gdy moje pasma elektryzują się i puszą przez obecną pogodę - czapki, szaliki i kaptury niestety wzmagają niesforność kosmetyków, zresztą wiecie pewnie doskonale o czym mówię. Isana fajnie je ujarzmia, ale jednocześnie nie obciąża. Oczywiście to szalenie wydajny kosmetyk, mam go od Świąt i używam regularnie, choć nie każdego dnia i nadal jest praktycznie cała butelka. Na moje krótkie włosy wystarcza naprawdę maleńka ilość. Do kupienia w Rossmannie.


Phenome Purifying Hair Mask, oczyszczająca maska do włosów

Genialny kosmetyk! Jego zadaniem jest oczyszczenie włosów i skóry głowy z nadmiaru sebum oraz wszelkich produktów do stylizacji. Działa wspaniale, drobinki ścierające zawarte w gęstej, kremowej konsystencji pozwalają wykonać dokładny masaż skalpu i usunąć ze skóry oraz z całej długości pasm nadmiar łoju i wszelkich innych zabrudzeń. Po aplikacji włosy nabierają zdrowego blasku, są idealnie czysta a zarazem puszyste, ale nie napuszone, mięsiste, niesamowicie miękkie, gładkie i przyjemne w dotyku. Skóra głowy natomiast oddycha, a ja mam wrażenie, jakby ktoś zdjął mi z głowy niewidzialny kask. Bałam się, że maska w jakiś sposób może mi skórę podrażnić, spotęgować łupież, ale okazała się prawdziwym wybawieniem. Wspomaga walkę z moimi problemami, w kryzysowych momentach pomaga wyeliminować pojawiającą się łuskę i genialnie koi mój skalp szczególnie teraz, w okresie zimowym gdy włosy szybciej się przetłuszczają i narażone są na działanie wielu szkodliwych czynników zewnętrznych. To mój absolutny włosowy hit. Nie wyobrażam już sobie nie sięgnąć po nią choć raz w tygodniu. Szukajcie jej na stronie producenta, nie kosztuje mało więc warto polować na promocje. :-)


Dziewczyny jakie ciekawe kosmetyki do włosów odkryłyście ostatnio? :)

21 komentarzy:

  1. Avonowy olejek do włosów. :) To mój ostatni hit :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zaciekawiłaś mnie maską do włosów Phenome ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Batiste z kolorem bardzo lubię. Brudzenie można opanować, za to nie trzeba wyczesywać białego nalotu. Bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zainteresowałaś mnie ta maską z Phenome. Z tej marki jeszcze nic nie miałam ale twoja recenzja maski bardzo mnie zainteresowała tym bardziej że mam bardzo duże problemy z przetłuszczaniem się włosów u nasady.

    OdpowiedzUsuń
  5. Batist pozostaje mi nadal wiernym towarzyszem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie olejek z Isany tak przesusza włosy, że po jego użyciu mam istne siano na głowie :( I nie pomaga ani nakładanie na mokre, ani na suche włosy, ani nawet i tak i tak... Mam prawie całą butelkę i chyba go wyrzucę.
    Szampon Batist do ciemnych włosów też miałam (gdy nie byłam blondynką) i za to, że tak wszystko brudził (szczególnie skórę głowy, twarz i szyję) znienawidziłam go okrutnie. Używam tylko tych normalnych, białych i jest wszystko ok, to moje najukochańsze suche szampony :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja odkryłam olejek do włosów z Aussie, końcówki po nim sa mięciutkie że można je dotykać bez końca, nawet następnego dnia 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten batiste to mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę sięgnąć po Isanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Batiste uwielbiam ;) A Tym olejkiem z Isany muszę się zainteresować ;) Brzmi ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dobrze mieć jasne włosy :) dzięki temu nie mam problemów z "siwizną" po suchym szamponie. Ta maska wydaje się ciekawym kosmetykiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta maska z phenome wydaje się podobna do szamponu BIG z Lusha

    OdpowiedzUsuń
  13. Batiste z kolorem to mój ulubieniec, mam ciemne włosy więc dla mnie idealny! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam jeden suchy szampon od Batiste i to jest mój ratunek gdy nie mam czasu umyć głowę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z wymienionych przez Ciebie kosmetyków znam tylko suchy szampon. Miałam kiedyś właśnie wersję dla ciemnych włosów i miło ją wspominam - nie trzeba się męczyć z wyczesywaniem białego nalotu, choć tak jak piszesz osadza się np. na umywalce. Zawsze jak myłam włosy po jego użyciu to woda była brązowawa :P. A kosmetyki Phenome od dawna mnie ciekawią, ale jeszcze nie miałam przyjemności ich używać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki tobie kupiłam ten olejek. Włosy właśnie wyschły :) po raz pierwszy od wielu, wielu dni wszystkie je rozczesałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie też ma rację bytu wersja Batiste do ciemnych włosów

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaintrygowałaś mnie tą maską Phenome Purifying Hair Mask, muszę koniecznie wypróbować :) Ja zaś polecam peeling do skóry głowy DSD :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________