poniedziałek, kwietnia 17, 2017

Oczyszczanie skóry głowy - po jakie kosmetyki sięgam?

Oczyszczanie skóry głowy tradycyjnym szamponem bywa niewystarczające. Szczególnie, gdy borykamy się z nadmiarem łuski, nawracającym łupieżem, wzmożonym wypadaniem, przetłuszczaniem, bądź też przesuszeniem skóry głowy. Jeśli tego typu problemy Was dotyczą, mam nadzieję, że dzisiejszy post okaże się przydatny. W dalszej części zdradzam bowiem jakie kosmetyki pozwalają mi utrzymać skórę w ryzach i które sprawdzają się u mnie najlepiej.

Jeśli czytacie mnie regularnie, wiecie, że borykam się z problemami skóry głowy. Zostało u mnie stwierdzone ŁZS, choć nie do końca w to wierzę, bo nigdy nie miałam książkowych objawów. Przerobiłam trychologów, dermatologów, wydałam masę pieniędzy na specjalistyczne preparaty, a koniec końców, najbardziej pomogłam sobie sama. Systematycznie obserwuję swoją skórę, umiem odczytywać jej potrzeby i słucham głosu rozsądku. Z biegiem czasu dobrałam sobie idealną pielęgnację i wreszcie nie płaczę po umyciu skóry głowy (bywały momenty, gdy po szamponach od lekarza, myślałam, że zostanę łysa, tak piekło, a włosy wręcz były białe od łupieżu ;-)). Oczywiście nie zachęcam Was do zaprzestania korzystania z wizyt lekarskich, po prostu radzę, by uważnie podchodzić do wszelkich kuracji, które nie dają oczekiwanych rezultatów i czasem zaufać samej sobie.

OCZYSZCZANIE SKÓRY GŁOWY

Na co dzień oczyszczanie skóry głowy ograniczam do stosowania szamponu Capitis Duo, który wspomaga moją walkę z łupieżem. Wspominałam o nim tutaj i tutaj. Gorąco polecam, jeśli macie tego typu problemy. U mnie sprawdza się doskonale i gdy tylko się kończy, zamawiam kolejną butelkę, bo dłuższe przerwy mi nie służą.

Aby jednak dogłębnie i skutecznie oczyścić skórę i odblokować ujścia mieszków włosowych regularnie sięgam po wszelkiego rodzaju kosmetyki złuszczające, czyli bardzo potocznie mówiąc peelingi. Często nie zdajemy sobie sprawy ile łoju zalega w tych miejscach oraz jak bardzo osłabia to cebulki - ja zostałam uświadomiona kilka lat temu podczas badania za pomocą mikrokamery - widok był przerażający.

Przetestowałam wiele produktów. Zaczynałam od peelingu domowej roboty, który do tej pory sprawdza się całkiem fajnie i korzystam z niego, gdy mam więcej czasu. Jednak na chwilę obecną sięgam głównie po 3 kosmetyki, które stosuję zamiennie. Ograniczam się do jednego zabiegu w tygodniu, czasem raz na dwa tygodnie, wszystko zależy od tego w jakim stanie jest akurat moja skóra.

✓ CERKOGEL30, żel keratolityczny do skóry głowy

Najtańszy z dzisiejszego zestawienia. Krem z mocznikiem, który dostaniecie w każdej aptece za niespełna 20zł (ostatnio w Gemini płaciłam około 14). Preparat ma postać lekkiego żelu, który bardzo łatwo zaaplikować równomiernie na skórę głowy. Dość miękka tubka z wygodnym dzióbkiem pozwala zachować pełną kontrolę przy dozowaniu. Nic się nie wylewa w nadmiarze i nie marnuje. Ja zazwyczaj sięgam po żel godzinę przed myciem. Wcieram go dokładnie w skórę głowy, wykonując delikatny masaż. Nie lepi się, nie jest tłusty, nie ma zabarwienia, ani zapachu. Producent rekomenduje stosowanie go również pomiędzy myciami, bo nie obciąża włosów - wystarczy wyczesanie. Faktycznie tak jest, ale ja nie lubię charakterystycznego uczucia sztywności, które funduje, więc maksymalnie po godzinie sięgam po szampon. Efekty i tak są oszałamiające. Cerkogel świetnie złuszcza i zmiękcza łuskę, a ponadto pięknie skórę nawilża, łagodzi ewentualne podrażnienia i świąd. Już po nałożeniu czuć niesamowitą ulgę. Wiele razy pomógł mi w kryzysie, dlatego zajmuje honorowe w miejsce w mojej "włosowej szufladzie".


✓ PHENOME PURIFYING HAIR MASK, oczyszczająca maska do włosów

Uwielbiam ten kosmetyk. Jego głównym zadaniem jest oczyszczenie skóry głowy i włosów na całej długości. Pomaga pozbyć się nadmiaru sebum, wszelkich kosmetyków do stylizacji i innych zanieczyszczeń. Ja na co dzień nie stosuję żadnych pianek, czy lakierów, dlatego maskę doceniam głównie za właściwości złuszczające martwy naskórek. W kremowej, dość gęstej konsystencji umieszczono bowiem małe drobinki ścierające, które idealnie oczyszczają skórę głowy. Wystarczy wykonać dokładny, powolny masaż, by pozbyć się zalegającego łoju i wszelkiej łuski. Różnica jest niesamowita - za każdym razem mam wrażenie, jakby ktoś mi zdjął z głowy kask. Nagle głowa zaczyna "ważyć" mniej, jest lżejsza i bije od niej niesamowita świeżość. Maska absolutnie nie podrażnia (choć wiadomo, że przy rankach, wypryskach i silnym podrażnieniu skóry głowy takie mechaniczne oczyszczanie nie jest wskazane!) i w przypadku moich problemów jest niesamowicie pomocna. Przy okazji też pięknie unosi włosy u nasady, sprawia, że wizualnie jest ich więcej i lepiej się układają. No i przede wszystkim wolniej się przetłuszczają. To już mój drugi słoiczek. Nie kosztuje mało (135zł), ale wart jest każdej wydanej złotówki. Polecam czaić się na promocje na stronie Phenome. 


✓PHARMACERIS H-STIMUPEEL, oczyszczający peeling trychologiczny do skóry głowy z problemem wypadania włosów i łupieżu

Polubiłam go od pierwszego użycia. Kremowa baza zawiera dość duże i grube drobinki, które świetnie radzą sobie z usuwaniem nadmiaru zrogowaciałego naskórka, sebum oraz innych zanieczyszczeń. Wygodna tubka z dzióbkiem pozwala równomiernie rozłożyć kosmetyk na skórze. Już tuż po masażu i spłukaniu peelingu, a jeszcze przed docelowym myciem włosów czuć wspaniałą lekkość i świeżość. Podobnie jak w przypadku maski Phenome, mam wrażenie, jakby ktoś ściągnął mi nagle z głowy jakieś ciasne nakrycie. Skóra jest czysta - całkowicie znika widoczna wcześniej łuska, ale niepodrażniona (kolejny raz podkreślę, że mechaniczny peeling nie jest wskazany w przypadku ranek, czy mocnego uwrażliwienia). Włosy zyskują puszystość oraz odbicie od nasady przez dłuższy czas. Rzadziej też wymagają mycia. Niewątpliwym plusem jest także ładny zapach, który każdorazowo uprzyjemnia aplikację. Nigdy go sobie nie żałowałam, a wciąż jest go w opakowaniu sporo. Teoretycznie ma wystarczyć na 10 użyć, ale myślę, że okaże się wydajniejszy. Szukajcie go w aptekach, kosztuje około 35zł. 


Poniżej możecie zobaczyć konsystencję wszystkich trzech kosmetyków. Dodam jeszcze, że aplikację każdego z nich kończę standardowym myciem włosów (wypłukuję preparat i sięgam po szampon) oraz ich pielęgnacją tuż po. 


Włączenie do pielęgnacji tego typu kosmetyków sprawiło, że wreszcie nie muszę myć włosów codziennie, bo są dłużej świeże, znacznie mniej też wypadają, a przede wszystkim, mój największy problem, czyli nawracający łupież tłusty został mocno zminimalizowany. Rzadziej też swędzi mnie głowa, więc zmiany w postaci krostek, czy strupków już się nie pojawiają. Jeśli do tej pory sięgałyście wyłącznie po szampon, polecam zainteresować się tematem złuszczania i peelingowania skóry głowy. Nie musicie od razu wydawać fortuny na gotowe kosmetyki, zacznijcie eksperymenty od domowego peelingu cukrowego - link do przepisu macie wyżej. Gwarantuję, że poczujecie i zauważycie różnice, szczególnie, gdy Wasza skóra głowy bywa kapryśna. 

Jestem ciekawa jak Wy oczyszczacie skórę głowy - ograniczacie się do szamponów? Same przygotowujecie mieszanki? A może znacie inne, godne polecenia gotowe peelingi? Dajcie znać! 

35 komentarzy:

  1. Zainteresowała mnie ta maska. Cerkogelu używalam, ale średnio pomagał mi na skórę głowy, za to świetnie sprawdza mi się... na twarzy! Raz miałam tak niesamowity przesusz, że wyglądałam, jakbym zrzucała skore ;) Cerko pomógł mi w 2 dni pozbyć się problemu.
    Pharmaceris <3 rewelacyjny peeling, cudnie oczyszcza i niesamowicie przy tym pielęgnuje włosy. Kocham go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a wiesz, że nigdy nie stosowałam go na twarz? :-) Może kiedyś wypróbuję, dzięki za podpowiedź! :-)

      Usuń
  2. Znam ten peeling Pharmaceris, a zawsze interesowała mnie maska Phenome:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska jest fantastyczna, szczerze polecam. :-)

      Usuń
  3. Nie mogłam się jakoś przekonać do peelingów głowy... Ale chyba spróbuję i sięgnę po któryś z polecanych peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Cię w nich nie przekonywało? :-)

      Usuń
  4. Też borykam się z problemami skóry głowy i podobnie jak u Ciebie stwierdzono u mnie ŁZS :(
    Chciałam się Ciebie zapytać - jakiego szamponu używasz na co dzień ? Używasz tylko Capitis Duo czy jeszcze coś innego ?
    Ostatnio mam jakiś kryzys i praktycznie nie mam dnia spokoju ze skórą. Używam teraz przeciwłupieżowego szamponu z Dermedic (po nim skóra jest w miarę okej), próbuję też pomiędzy nim myć włosy innym szamponem, bo nie chcę stale myć szamponem przeciwłupieżowym, żeby jej bardziej nie przesuszyć, ale już sama nie wiem czy taka wymiana nie szkodzi mi bardziej...
    Próbuję teraz nowego szamponu z Nivea (tego mlecznego) i niby pierwszy dzień po myciu jest okej, ale potem gorzej :(

    Jeśli chodzi o peeling to też posiadam ten z Pharmaceris i jestem zadowolona. Stosuję go, gdy skóra nie jest podrażniona, bo inaczej pogarsza stan mojej skóry :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie używam wyłącznie Capitis Duo, czasem zdarza mi się sięgnąć po jakieś delikatniejsze, ale jednak na ten moment nie oczyszczały tak dobrze jak powinny i gdy robiłam przerwę od CD, to problem powracał po jakimś czasie. :-( CD mojej skóry nie przesusza, ale wiem, że niektóre szampony potrafią zafundować masakrę.

      Niewiele Ci podpowiem, bo z doświadczenia wiem, że tutaj trzeba wszystko testować i znaleźć najlepszy kosmetyk metodą prób i błędów.

      A nie zmieniałaś czegoś w diecie? Nie jesz np. dużo cukru? Nie masz jakiegoś stresowego czasu? U mnie tego typu sytuacje mocno zaostrzają zmiany.

      Usuń
  5. Używałam tego Capitis Duo i również bardzo mi pomógł, ale jego zapach był nie do przejścia, żeby używać go codziennie po pozbyciu się łupieżu. Peelingi skóry głowy to super sprawa, sama używam peelingu Bandi, ale wcześniej np. raz na 2 tygodnie czy na miesiąc mieszałam z czymś cukier i delikatnie masowałam co również przynosiło dobre efekty, przede wszystkim poprawiło krążenie mam wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ten zapach w ogóle nie przeszkadza. :-) Co do peelingów, masz rację - poprawiają świetnie krążenie!

      Usuń
  6. Przyznam szczerze, że nie używam i nie używałam żadnego z wymienionych przez Ciebie produktów, ale chętnie coś wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona. :-)

      Usuń
  7. Ja używam Pirolamu, jest tani i skuteczny:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie muszę zakupić ten szampon i peeling do skóry głowy :) Niestety też borykam się z tego typu problemem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Capitis Duo się u Ciebie sprawdzi, bo z tymi przeciwłupieżowymi szamponami to niestety różnie bywa. :-(

      Usuń
  9. Mój początkowy zestaw awaryjny to szampon oczyszczający do skóry wrażliwej z Phyto, szampon nawilazajacy Oillan Med oraz żel keratolityczny Oillan Med.
    Największym zaskoczeniem i niestety negatywnym był szampon Emotopic w piance. Jedno użycie i natychmiastowe pogorszenie skóry i włosów. Podobne jak szampon ziołowy Baikal Herbals.
    Obecnie swoje zasoby poszerzyłam o cerkogel30 i szampon aloesowy z Equilibra. Spisują się bardzo dobrze :)
    Peeling Natura Siberica zakupiłam na początku roku, ale dopiero użyłam drugi raz i uczę z nim współpracy. Problem z równomierną aplikacją...
    Czasami się zastanawiam co spowodowało takie uwrażliwienie skóry głowy... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a u mnie ten szampon aloesowy kompletnie nie zdał egzaminu. :-( Z Phyto i Oillan też chyba miałam i średnio wypadły. Już nie pamiętam, tak dużo ich przerobiłam. :-) Cieszę się, że u Ciebie się sprawdzają.

      Odnośnie Emotopic - niestety u mnie wiele kosmetyków powoduje natychmiastowe pogorszenie, dlatego z szamponami bardzo uważam.

      I tak, też zastanawiam się co jest powodem problemu...

      Usuń
    2. Teraz do każdego szamponu podchodzę z rezerwą Ale i trochę z nadzieją, bo ile można ich używać jako żel pod prysznic ;) ale może kiedyś skuszę się na Capitis duo ;)
      Miałam też szampon micelarny z Pharmaceris i kolejna porażka :(Stan skóry wręcz fatalny. Włosy matowe i zero współpracy podczas układania. W zasadzie do ponownego mycia.
      Na szampon aloesowy chorowalam od dawna i nie ukrywam radości, że w końcu coś się sprawdziło.
      Ciągłe porażki aż demotywują do dalszego testowania i chociażby szukania jakiegoś zamiennika. Podobnie z maskami babuszki agafi też nie robią nic dobrego dla skóry oraz włosów.
      Kiedyś się używało obojętnie jaki szampon i było dobrze.

      Usuń
  10. Jeśli chodzi o sam łupież, to przerobiłam mnóstwo szamponów (drogeryjne i apteczne), jednak problemów ze skórą głowy pozbyłam się dopiero, gdy przerzuciłam się na bardziej naturalną pielęgnację włosów ;) Pomogło już samo odrzucenie produktów opartych na SLS/SLES ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety tak to nie działa. Naturalne szampony w większości przypadków doprowadzają moją skórę głowy do istnej tragedii.

      Usuń
    2. Szkoda :( W takim razie musisz szukać "swojej drogi" do zapanowania nad skórą głowy :P

      Usuń
  11. Po peeling z Pharmaceris sięgnęłam, gdy pierwszy raz pokazałaś go na swoim blogu. Pomyślałam, że to fantastycznie, że firma kosmetyczna wprowadza gotowy peeling do skóry głowy. Jak dotąd brakowało mi takiego kosmetyku na sklepowych półkach. Markę Pharmaceris i ich produkty do włosów bardzo lubię. Peeling sprawdza się na 5+ i wydaje mi się, że zamieszka w mojej łazience na stałe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się sprawdza. :-) Mi też brakowało tego typu gotowego kosmetyku w przystępnej cenie. :-)

      Usuń
  12. Pierwszą pozycję jak i Pharmaceris z pewnością sprawdzę!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zainteresowałaś mnie tym peelingiem z Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super wpis:) Ja mam uczulenie na pewien składnik szamponów i bardzo długo zajeło mi dojście na który. Niestety szkody zostały poczynione i skóra teraz cierpi:/ Miałam Cerkogel i maskę Phenome ale nie było rewelacji. Zaciekawiłaś mnie tym pilingiem z Pharmaceris, nie widziałam go wcześniej, a bardzo lubię tę markę. Fajnie, że coraz więcej firm wprowadza piling do skóry głowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie skóra potrafi się mocno uwrażliwić i potem już ciężko walczyć. :-( Szkoda, że Cerkogel i Phenome nie spisały się u Ciebie tak dobrze jak u mnie, mam nadzieję, że peeling Pharmaceris wypadnie lepiej. :-) Też się cieszę, że coraz częściej można dostać tego typu kosmetyk na półkach. :-)

      Usuń
  15. Co to za kot na zdjęciu? To jakiś kosmetyk? Wygląda ślicznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to lustereczko, urocze prawda? :-) Znajdziesz je w drogerii ekobieca.pl. :-)

      Usuń
  16. Jesteś już drugą osobą, która pisze o działaniu peelingu Pharmaceris przy radzeniu sobie z łuszczącą się skórą głowy. Dawno nie używałam peelingów do scalpu i nie pamiętam dokładnie jak sprawdzały się na mojej skórze. Niestety aktualnie nie mogę sobie poradzić z moim ŁZS, a nie mam ochoty na dawkę sterydów, więc na pewno zaopatrzę się w ten peeling. Może nawet skuszę się na ten od Phenome.
    Cerkogel przypomina mi działaniem Squamax Lefrosch, który poleciła mi kiedyś pani dermatolog.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś miałam peeling do głowy z firmy kiehls- miałam nawet kupić cały produkt, ale jakoś tak się złożyło, że nie kupiłam...
    Muszę na nowo zainteresować się tematem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja od jakiegoś czasu używam serum oczyszczającego do skóry głowy marki Bionigree, które z czystym sumieniem mogę Ci polecić. Świetny, polski, naturalny produkt, któy przede wszystkim jest skuteczny! :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________