sobota, kwietnia 22, 2017

Wiosną postaw na siebie! / #DomodiDays

Wiosna, to czas, w którym zazwyczaj mam więcej energii do działania. Po przesileniu wstępują nowe moce i czuję, że mogę góry przenosić - jestem pewna, że macie podobnie. Dni są coraz dłuższe, słońce coraz częściej ogrzewa nam twarz, aż chce się działać, organizować, planować i wprowadzać zmiany! Ostatnio wiele się u mnie działo, niekoniecznie dobrych rzeczy, ale każde przeżycie to nowe doświadczenie i nowe wnioski. Wiele zrozumiałam, sporo się nauczyłam i jedno jest pewne - zaczęłam żyć inaczej. Tej wiosny stawiam na siebie - na swoje zdrowie, na rozwój, na celebrowanie każdego dnia i spełnianie marzeń. Poniżej zdradzam mój plan działania na nową, lepszą wersję samej siebie. Wdrażam go małymi kroczkami i muszę przyznać, że to naprawdę działa. Zostańcie też ze mną do końca postu, bo mam dla Was garść informacji o konkursach z super nagrodami!


Fenomen Poranka

Wiele razy wspominałam, że rannym ptaszkiem nigdy nie byłam. Uwielbiałam działać po nocach, a rano odsypiać. A od kiedy zaczęłam pracować w domu, to już w ogóle popłynęłam. Kiedy nie masz nad głową szefa i przysłowiowego bata, bardzo często może Ci się wydawać, że dodatkowe 5 minut w łóżku, to przecież nic takiego. To złudne wyobrażenie i choć na początku elastyczność poranków bardzo mi się podobała, w późniejszym czasie pojawiła się frustracja - że marnuję czas, że z niczym się nie wyrabiam i siedzę po nocach, gdy inni odpoczywają. Ciężko mi jednak było przestawić się na pobudki o 6.30. Tak naprawdę zmotywowała mnie dopiero książka - Fenomen Poranka. Teraz nawet, gdy mam wolne staram się wstać wcześniej, bo nic nie daje mi większego kopa do działania niż fakt, że do południa mam odhaczone na liście najważniejsze sprawy.

Organizacja pracy

Z boku może się wydawać, że praca na własny rachunek ma same plusy i generalnie żyć nie umierać - pracujesz ile chcesz, gdzie chcesz i kiedy chcesz. Tak to niestety nie działa. Co ma być zrobione, musi być zrobione. Jeśli w dzień pośpisz dłużej, albo wyskoczysz na plotki z koleżanką, czeka Cię wieczór spędzony na robocie. W mieszkaniu czyha też na Ciebie ogrom rozpraszaczy w postaci brudnych naczyń, czy prania i naprawdę trzeba wyćwiczyć w sobie dyscyplinę, by skupić się wyłącznie na pracy. Kiedyś naprawdę ta elastyczność (której zazdroszczą zazwyczaj ludzie pracujący na etacie) była dla mnie fascynująca, ale obecnie brak rutyny mnie męczy. Mam więc wstępnie zaplanowany dzień i się tego planu trzymam. Nie da się inaczej jeśli chcesz pracować, mieć czas dla wolny dla siebie (odpoczynek i rozwój) drugiej połówki, rodziny i jeszcze przy okazji ogarnąć domowe obowiązki. U mnie dochodzi jeszcze wolontariat. Jeśli dobrze się nie zorganizuję, czas ucieka przez palce.

Magia odpuszczania


Kiedyś myślałam, że wszystko da się zrobić na 100%. Niestety... nie da się. ;-) Dorosłe życie bardzo szybko to weryfikuje. Nauczyłam się wybierać - odkurzone mieszkanie, czy spacer? Spotkanie, które nie daje radości, czy chwila z książką? Coraz częściej odpuszczam, bo wiem, że całego świata i tak nie zadowolę. Dbam więc o priorytety i spokój własnego sumienia, a od drobiazgów typu brudne lustro świat się chyba jeszcze nie zawalił.



Nauka nowych rzeczy

Na naukę nigdy nie jest za późno, a doszkalać się warto zawsze. W każdej chwili można odkryć nową życiową pasję! A jeśli coś lubimy robić i zaczynamy szlifować swoje umiejętności to efekty i progres sprawiają niesamowitą frajdę. Ja obecnie wróciłam do nauki angielskiego, regularnie poznaję nowe funkcje swojego aparatu i zagłębiam się w podstawy pozycjonowania. :-) W sieci jest teraz ogrom kursów, często darmowych, z których aż żal nie skorzystać!

Wiedz co jesz

Tutaj krótko i bez zbędnego rozwodzenia się. Nie chodzi o diety i liczenie kalorii. Chodzi o jakość przyjmowanego pożywienia. Świadome posiłki i zdrowy jadłospis mają ogromny wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie i wygląd. Moja cera bardzo szybko daje mi znać kiedy sobie pofolguję ze słodyczami, albo wypiję za dużo krowiego mleka. Warto więc nauczyć się odczytywać co jest dobre dla naszego organizmu, a co niekoniecznie. Idzie mi coraz lepiej!

Rusz się wreszcie!


Praca siedząca rujnuje kręgosłup. Tym bardziej, gdy niewygodne krzesło zamienimy na jeszcze bardziej niekomfortową (wbrew pozorom) pozycję dla naszych pleców i przeniesiemy się do łóżka lub na kanapę. A dotleniony organizm, to zdrowszy organizm, dlatego bez wyrzutów sumienia robię sobie przerwę w ciągu dnia, ubieram kurtkę, wygodne buty i idę na długi spacer. Gdy pada deszcz wyciągam matę i wyginam się przed telewizorem. Czuję się lepiej i przede wszystkim mam więcej energii!







Każdy dzień, to "specjalna okazja"


Kiedy większość czasu pracujemy w domu, bardzo łatwo się zaniedbać. Wiecie, wygodny dresik, luźny t-shirt i kapcie nagle stają się naszą główną stylówką. Czy aby na pewno o to chodzi? Ja bardzo długo miałam utartą w głowie myśl, że nie ubiorę przykładowo sukienki skoro nigdzie nie wychodzę, bo mi jej szkoda. Zaraz się pewnie zniszczy - ubrudzę ją lub kot zaciągnie pazurem. Miałam w szafie podział "ciuchy po domu" i "na specjalne okazje". Co za głupota! Przecież każdy dzień jest wyjątkowy i wolę czuć się zadbaną 360 dni w roku, niż te 5, gdy wychodzę na jakąś imprezę. Dlatego wstaję rano, ogarniam się i dopiero siadam do pracy. Stawiam na nieskomplikowany, lekki makijaż i strój wygodny, ale schludny, aby zawsze być gotową do wyjścia lub na przyjęcie niespodziewanego gościa. Znacznie lepiej mi się wtedy pracuje, jestem bardziej zwarta do działania i produktywna, niż jakbym siedziała rozmemłana w rozciągniętym dresie. 

Zdrowy egoizm

Jestem bardzo emocjonalnym człowiekiem. Szybko się podpalam, ale bardzo łatwo też mnie zgasić. Zawsze wiele brałam do siebie i na siebie, przejmowałam się opinią innych ludzi, chciałam zadowolić jak najwięcej osób w otoczeniu. Pomoc kotom również nie rozpieszcza - często trzeba zagryzać łzy i gryźć się w język. Życie pokazuje jednak, że ludzie i tak widzą głównie Twoje błędy - jeśli coś zrobisz nie tak, podwinie Ci się noga, to długo o tym nie zapomnisz, ale kiedy osiągasz sukces mniejszy, czy większy, spełniasz marzenie, albo po prostu robisz coś dobrego, to zazwyczaj przechodzi to bez echa. ;-) Co więcej, ludzie bywają wygodni i roszczeniowi, lubią wykorzystywać - dasz palec, zaraz chcą rękę. Coraz częściej to dostrzegam zarówno w sieci, jak i realu. Dlatego wreszcie powiedziałam sobie stop i żyję tak jak chcę, bez głosu z tyłu głowy "nie powinnaś, nie wypada, co ludzie pomyślą". Ja nie jestem od uszczęśliwiania innych kosztem samej siebie. Odpuszczam toksyczne znajomości, eliminuję stres, uczę się asertywności i wspaniale mi z tym. Dbajcie o siebie dziewczyny, bo życie mamy tylko jedno i nikt go za nas nie przeżyje. 

Żyj własnym życiem


Mamy tendencję do oceniania i życia życiem innych ludzi. Ja interesuję się tym, co słychać u moich bliskich i przyjaciół, ale totalnie nie żyję plotkami i aferkami, zarówno tymi w sieci jak i w świecie rzeczywistym. Nie obchodzi mnie zasobność portfela znanej vlogerki, nie mam bólu tyłka, że jakaś kobieta wydała na torebkę 30 tysięcy. Dopóki zarabia, nie kradnie i nikomu krzywdy przy tym nie robi, może kupować nawet 3 takie torebki w miesiącu. Każda z nas ma inne priorytety, innymi środkami też dysponuje. Mi nic do tego. Przeraża mnie obecnie ilość specjalistów od wszystkiego i cioć "dobra rada". Mam zasadę - jeśli coś mi się nie podoba i mnie nie interesuje, to tego nie komentuję. Nie wdaję się też w dziwne i nic niewnoszące dyskusje. Naciskam krzyżyk i daję sobie spokój. Bardzo długo się tego uczyłam, ale chyba mogę napisać, że udało mi się tę umiejętność opanować do perfekcji. Szkoda czasu. Żyjmy i dajmy żyć innym.

Rozpieszczaj się

Przyznajcie z ręką na sercu ile z Was spełnia swoje zachcianki bez wyrzutów sumienia? Sama wielokrotnie leżąc z książką na kanapie miałam z tyłu głowy myśl "muszę jeszcze zrobić to, czy tamto" a po zakupach zadręczałam się, że niepotrzebnie wydałam tyle pieniędzy na siebie. Ale czy sprawienie sobie całkiem przyziemnej przyjemności to coś złego? Absolutnie nie. Dopóki kupujemy za własne ciężko zarobione, bądź uzbierane pieniądze, mamy do tego pełne prawo. Tak samo jak należy nam się chwila spokoju spędzona wyłącznie we własnym towarzystwie. Ja już niebawem wykreślam punkt z mojej wishlisty - torebkę z poniższego zdjęcia. :)


#DomodiDays


Pozostając w temacie rozpieszczania się - dzisiejszy wpis powstał w ramach akcji DOMODIDAYS, której towarzyszy hasło HAPPY NEW YOU. Wiosną stawiamy na siebie! Spełniaj marzenia, inspiruj się i nie bój się eksperymentować z modą i urodą. Na specjalnie przygotowanej platformie czekają na Ciebie poradniki, okazje zakupowe, quizy i konkursy z fantastycznymi nagrodami - ich łączna pula to aż 10 000zł! Jest o co walczyć!

Obecnie trwa trzeci tydzień konkursu głównego, w którym do wygrania jest bon o wartości 2000zł!

Zadanie konkursowe: 
→Udostępnij zdjęcie konkursowe na Instagramie albo Facebooku, opisz swoje modowe marzenie i koniecznie nie zapomnij o hasztagu #DomodiDays! 

Co więcej! 22.04 rozpoczyna się konkurs z marką Remington, który potrwa do 24.04. Do zgarnięcia jest 5 prostownic do włosów PROluxe! Natomiast od 25.04 do 27.04  możecie powalczyć o 5 zestawów kosmetyków marki Organique. Wszystkie szczegóły znajdziecie na stronie domodidays.pl  - serdecznie zachęcam Was do zabawy i aktywności oraz mocno trzymam kciuki za wygraną!


33 komentarze:

  1. Muszę też przeczytać tą książkę "Fenomen Poranka". Może na mnie też podziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo u mnie sprawdziła się świetnie. :-)

      Usuń
  2. Ja nie pracuję w domu, ale również mam sporo swobody, bo mam elastyczne godziny w pracy. W biurze muszę być między 7:45 a 10:00, więc "jeszcze tylko 5 minut" również wchodzi w grę :D. Ja jednak przychodzę możliwie najwcześniej, żeby właśnie o tej 16 wyjść z pracy i mieć więcej czasu dla siebie ;). Mój organizm już tak przestawił się na wstawanie wcześnie rano, że nawet w weekendy nie śpię jakoś specjalnie długo ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech te 5 minut :D ja również się staram, choć w weekendy zazwyczaj później chodzę spać, to i tak staram się budzić rano ;-)

      Usuń
  3. Czytając podpunkty "zdrowy egoizm" i "żyj własnym życiem" to tak jakbym czytała o sobie :)
    Fajnie napisane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę się jeszcze tego nauczyć "zdrowego egoizmu"

      Usuń
    2. O tak! I mnie towarzyszyły te same odczucia. Tekst pobudził mnie do zastanowienia się nad zmianami tych nawyków dla własnego dobra. Trzymajcie kciuki!

      Usuń
  4. Fantastyczny wpis, idealnie trafia w moje problemy. Muszę sobie wziąć Twoje rady szczerze do serca, jestem strasznym wrażliwcem i moje zdrowie już na tym cierpi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam :-) Dużo zdrowia zatem!

      Usuń
  5. Cześć :) mam problem z hybrydami. Kiedy odrost staje się już widoczny, czasami lakier podnosi się (nie wiem jak to nazwać, ponieważ on nie odpada). Oczywscie zachaczam o nie włosami,bo się wplątują pod lakier.co mogę robić źle? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może za bardzo dojeżdżasz do skórek? U mnie, gdy choć minimalna ilość hybrydy się na nich znajdzie, po kilku dnia podchodzą powietrzem. Spróbuj też dokładnie zmatowić płytkę (nie mocno, ale docierając do każdego zakamarka płytki) i nakładać cienkie warstwy. :-)

      Usuń
    2. Dziękuję, będę próbować :)

      Usuń
  6. Mogę stwierdzić, iż z początkiem roku "postawiłam na siebie". Wzięłam się za naukę fotografii oraz chciałam poprawić swoją sprawność fizyczną... właśnie chciałam. Początkowo trenował 3-4 razy w tygodniu, w domowym zaciszu po 30-40 min. Później ograniczyłam się do 2-3 treningów tygodniowo, a po paru dniach szukałam tylko wymówki, aby nie ćwiczyć... Planuję ponownie podjąć wyzwanie, tylko brak mi motywacji - straszne, ale prawdziwe.
    Z fotografią jest o wiele lepiej ;D Mimo tego, iż już nie pobieram indywidualnych lekcji, to nadal udoskonalam swoje fotograficzne umiejętności. I szczerze mówiąc lubię to! Do perfekcjonizmu jeszcze trochę mi brakuję, jednak dam radę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, mnie też wyjątkowo ciężko zebrać się do aktywności fizycznej, ale jak już zacznę to jakos idzie :-) Grunt, to próbować i się starać :-)

      Usuń
  7. Bardzo mądry wpis, mam podobne poglądy do Ciebie:) Warto dbać o swój rozwój, również ciągle się dokształcam w tych dziedzinach które najbardziej mnie interesują:) Pozdrawiam miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domi, bardzo dziękuję i trzymam kciuki za Ciebie :-) Wszystkiego dobrego! :-)

      Usuń
  8. Czy ja w końcu porzucę ten dres codziennie? No nie mogę się przemóc :D ale może chociaż kupię sobie nowy, bardziej odświętny? ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny wpis sama staram się walczyć o siebie z różnym skutkiem oczywiście,ale kto nie próbuje ten nic nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, ważne aby próbować. Małymi krokami do celu :-)

      Usuń
  10. bardzo fajny post. Zgadzam się z każdym punktem, buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. może nie jestem perfekcjonistką ale nie odpocznę i nie usiądę spokojnie jeśli wokół mnie jest bałagan... każdy ma swoje priorytety - przy nadmiarze obowiązków ciężko jest wyrobić się ze wszystkim - ważne, żeby dobrze rozplanować dzień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe nasze życie to kwestia priorytetów. :-)

      Usuń
  12. Odkąd zmieniłaś format bloga to na telefonie nie widać w całości zdjęć. A robisz je ładne tylko widoczne w malutkim fragmenciku. Zresztą ostatnio większość blogerów pozmieniała formaty swoich stron (jakaś epidemia chyba). Z czytania kilku już zrezygnowałam po takich zmianach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten co nic nie robi i nie zmienia, ten się nie rozwija. ;-) Nie dziw się więc, że blogerzy zmieniają wygląd swoich stron. A jeśli Ci to nie odpowiada, to już nic na to nie poradzę. ;-) Co do zdjęć - jesteś pierwszą osobą, która zgłasza ten problem, sprawdzałam na wielu telefonach, w tym również na moim i wszystko wyświetla się poprawnie. Być może to kwestia twojej przeglądarki?

      Usuń
  13. Bardzo pouczajacy post :). Doradz prosze jaku nr podkładu healthy mix kupic jesli uzywam Bell CC nr 02.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam nigdy Bell CC nr 02, więc nie wiem jaki ma odcień. Porównaj sobie kolory w drogerii.

      Usuń
  14. Można wiedzieć czym się zajmujesz, że masz możliwość pracy w domu? Umiesz się zmobilizować do tej pracy? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem freelancerką, a poza tym blogerką. ;-) Pracuję w domu od wielu lat i nie mam problemu z motywacją i mobilizacją do pracy. Wręcz przeciwnie. :-)

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________