środa, maja 10, 2017

7 kosmetyków, za które nie lubię przepłacać

Są takie kosmetyki, na które jestem w stanie wydać więcej (to temat na oddzielny wpis) i są też takie, za które szkoda mi przepłacać. Dziś skupię się na tych drugich i opowiem Wam, co, jak i dlaczego. Doświadczenie nauczyło mnie, że nie zawsze droższe równa się lepsze i czasem naprawdę nie warto płacić jedynie za logo marki. Jestem jednak ciekawa Waszego podejścia do tego typu spraw i zakupów - dajcie znać w komentarzach, jak to wygląda u Was, a tym czasem lecimy!


MASKARY

Na rynku jest tyle wspaniałych maskar w przyjemnych cenach, że nie widzę potrzeby, aby kupować tusze do rzęs marek selektywnych. Uwielbiam te od Lovely, Eveline, czy ciut droższe L'Oreal (zawsze kupowane w promocji) i efekt jaki zapewniają na moich rzęsach w stu procentach mnie satysfakcjonuje. Tym bardziej, że wszystkie przygody z maskarami powyżej 100zł zakończyły się rozczarowaniem i powrotem z podkulonym ogonem do tego co pewne i sprawdzone. 

EYELINERY

Z eyelinerów korzystam bardzo, bardzo rzadko. Kreskę nad linią rzęs rysuję głownie za pomocą kredki, a później jeszcze delikatnie rozdymiam. Nie potrzebuję więc drogich linerów, w zupełności wystarcza mi drogeryjny Maybelline. Szkoda mi płacić dużo za coś, co i tak nie jest w ciągłym użyciu. 

BŁYSZCZYKI

Podobnie jest z błyszczykami. Sięgam po nie sporadycznie, głównie wtedy, gdy moje usta nie są w najlepszym stanie i pomadki podkreślają ich suchość, albo gdy chcę nadać im blasku bez wyrazistego koloru. Zdarza mi się też nałożyć błyszczyk na centralną część warg pokrytych szminką, aby bardziej je uwydatnić, ale nic ponadto. Wszystkie według mnie zjadają się tak samo szybko, niezależnie od tego, czy kosztują 10zł, czy 100. Ich trwałość jest lepsza, gdy są bardziej gęste, ale ja za tego typu formułą i tak nie bardzo przepadam. Z reguły więc decyduję się na niskobudżetowe rozwiązania, grunt, aby nie posiadały widocznych drobinek. ;-)

ŻELE POD PRYSZNIC

Żel pod prysznic pewnie u każdej z nas schodzi jak woda. Gdy kieruję swe kroki do drogerii, wybieram zazwyczaj Isanę, albo te, które są w promocji. Żel ma po prostu dobrze oczyszczać skórę i nieźle się pienić. Rzadko który mnie przesusza, a po prysznicu i tak zazwyczaj sięgam po masło lub balsam. Choć nie ukrywam, że ostatnio odkryłam olejki pod prysznic, które kosztują nieco więcej... i mam dylemat, bo sprawdzają się super, ale o tym opowiem innym razem, bo muszę je jeszcze dłużej potestować. ;-)

LAKIERY DO PAZNOKCI

Zanim przerzuciłam się na hybrydy sięgałam po tradycyjne lakiery do paznokci. Nadal mam garstkę, z której korzystam gdy robię pedicure. Nigdy jednak nie wydawałam na nie więcej, bo na stopach wszystkie trzymają się bez zarzutu, a na dłoniach niezależnie od marki odpryski były widoczne po kilku dniach. Najdłuższej utrzymywały się u mnie te z Essie, ale je zawsze kupowałam w promocji i to były maksymalne kwoty, które byłam w stanie przeznaczyć na kolorowy lakier do paznokci. Nie wyobrażam sobie zapłacić za kosmetyk tego typu 100zł.

ODŻYWKI DO WŁOSÓW

Mam problemową skórę głowy więc nie oszczędzam na szamponach. Nie mam też problemu, by kupić droższą maskę lub olej, ale na odżywki szkoda mi wydawać więcej. Sięgam po nie kilka razy w tygodniu (gdy nie nakładam maski) i te drogeryjne sprawdzają się u mnie naprawdę doskonale. Mam swoje ulubione, które służą włosom od lat i nie widzę sensu, by wydawać na nie wyższe kwoty. 

KREMY DO STÓP I DO RĄK


Kiedyś byłam zachwycona kremem do rąk L'Occitane z masłem shea i uważałam, że naprawdę warto wydać na niego więcej, ale tylko krowa nie zmienia zdania... ;-) W dalszym ciągu sądzę, że jest dobry, ale na rynku jest tyle skutecznych i znacznie tańszych kremów do rąk, że naprawdę nie warto przepłacać. Podobnie jest z pielęgnacją stóp. Nie wierzę, że te w zawrotnych cenach są w stanie zdziałać więcej. 


I to już tyle ode mnie, dajcie znać jak prezentuje się Wasza lista! Może o czymś zapomniałam? ;-) 

73 komentarze:

  1. U mnie sie to nie sprawdza. Tusz za 10 zl chyba zaden mi nie pasowal. Loreala lubie, ale wielbievtusz Marc Jacobs lub Benefit. Blyszczyki czy pomadki, tez widze roznice. Podobnie z kremem do rak i stop, zwlaszcza do stop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droższe pomadki, szczególnie matowe są faktycznie czasem dużo lepsze niż te tanie, dlatego nie ma ich we wpisie, ale nie uwierzę, że krem do stóp za np 200zł ma jakieś super fantastyczne działanie i jest lepszy od tego za 20. :-D

      Usuń
    2. Te drogie są przereklamowane! Gdybym nie posmarowała kremem stóp po kąpieli to chyba bym nie usnęła, miałam jeden drogi(dostałam w prezencie jako zestaw) i zwykły niebieski z Eveline z tej serii 8w1 różnica w cenie duża a jakość ... niespecjalna(wodnista lejąca zero nawilżenia jeszcze mnie stopy po nim swędziały) wykończyłam go bo wiadomo szkoda ale sprawdzone tanie perełki to jest to.

      Usuń
  2. Z większością mam tak samo. W sumie ze wszystkim :D Za tusze bardzo długo przepłacałam, aż odkrylam jeden z Eveline, który podbil moje serce i wolę go o wiele bardziej od drogich tuszy, które w sumie jakieś ekstra nie były. :D Żele Isany też bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię maskary Eveline. :-)

      Usuń
    2. Przyłączam się do grona fanek ;)

      Usuń
  3. Żele pod prysznic, balsamy do ciała, produkty do brwi to nie są produkty na które wydam krocie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z balsamami mam różnie, lubię te o dobrym składzie, naturalne, a one z reguły kosztują nieco więcej, ale też z drugiej strony bez problemu balsam zastępuję olejkiem. :-) Co do brwi, ja mam liche więc produkt do ich podkreślania musi być dobry i trwały, więc też jestem w stanie wydać więcej na jeden konkretny kosmetyk, niemniej jednak na rynku dużo jest tanich i dobrych perełek. :-)

      Usuń
  4. Nadal lubię kremy L'Occitane :) Bardzo dobre nie są, ale mają idealną dla mnie konsystencję i szybkość wchłaniania się, no i te zapachy... :) Nie znaczy to oczywiście, że nie używam też innych, ale lubię do nich wracać, szczególnie do miniaturek, które noszę w torebkach czy w kieszeniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, ale szkoda mi na nie kasy. Dostępnych jest tyle równie fajnych kosmetyków do rąk, że no jakoś mi z nimi nie po drodze. Na szczęście czasem dostaję w prezencie np. na urodziny, bo znajomi wiedzą, że lubię. ;-)

      Usuń
  5. Ja lubię różnorodność, więc raz stawiaj na tańsze, raz na droższe:) ale np zwykłego lakieru za 100zl bym nie kupiła:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupiłam krem L'Occitane za 18 z, ale dużo lepszy okazał się od niego krem....Neutrogena. Dostępny w każdej drogerii za ok. 14 zł. Jako jedyny radzi sobie z moim przesuszem na dłoniach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neutrogena ma ogólnie dobre kremy do rąk. :-)

      Usuń
  7. Mój ulubiony krem do stóp kupiłam za niecałe 5 zł i chyba go nie opuszczę ;) Tak samo krem do rąk. Oraz maski/odżywki do włosów - kupuję rosyjskie (bądź estońskie), które kosztują niewiele, a są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradź co to za kremy! :-)

      Usuń
    2. Perfecta Total Repair "złuszczające skarpetki" - mocznik 20%, pojemność 100 ml oraz Delia Good Foot serum do stóp regenerująco-nawilżające - 25% mocznika, pojemność 60 ml.
      Do rak - krem pielęgnacyjno-ochronny skóra sucha z Auchan :) Ma fajny skład :)

      Usuń
  8. Ja bym się zgodziła ze wszystkimi Twoimi punktami, no może na maskarę byłabym w stanie wydać więcej, ale nie aż np. 100 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w przypadku maskar mam granicę +/- 50zł. :-)

      Usuń
  9. Też tak miałam z tuszami do rzęs... w końcu zawsze wracam do Loreala lub Lovely, lakiery do paznokci nie ważne ile by kosztowały trzymały się podobnie, błyszczyki zjadają się podobnie szybko... U mnie za to żel pod prysznic robi różnicę. Mimo, że staram się zawsze smarować czymś ciało po kąpieli to lubię gdy żel nie przesusza skóry, a niestety zdarzały mi się takie które po umyciu wysuszały mi ciało. Nie lubię wydawać na nie dużo pieniędzy ale mam kilka swoich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to już kwestia rodzaju i potrzeb skóry, wiadomo. :-) Podobnie jest z dziewczynami, które mają wrażliwe oczy, one też muszą więcej inwestować w tusze.

      Usuń
  10. U mnie eyeliner to podstawa, więc sprawą priorytetową jest dla mnie trafić na dobry i trwały produkt :) Błyszczyki mnie nie kręcą totalnie, więc jestem w stanie się bez nich obyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli malujesz kreski codziennie, to zrozumiałe. :-)

      Usuń
  11. Ja też staram się nie przepłacać w kwestii żeli pod prysznic. Wszystko i tak ląduje w odpływie prysznica, a zapach utrzymuje się bardzo krótko. Nie wydaję też kroci na produkty do demakijażu. W tej kwestii wierna jestem tanim micelom i chusteczkom nawilżającym z Biedronki. Czasami testuję coś nowego, ale zawsze wracam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety do demakijażu muszę przykładać większą wagę, bo coraz więcej kosmetyków powoduje u mnie podrażnienie i przesuszenie. Skóra jest wtedy napięta, szczypie i robi się czerwona.

      Usuń
  12. Mam podobne zdanie i u mnie na podium znajdują się żele pod prysznic i tusze, bo zupełnie nie widzę sensu w kupowaniu tych znacznie droższych. Ogólnie jednak uważam, że tutaj nie ma reguły i nie zawsze cena lub marka decydują o jakości, ale to już banał, o którym chyba wie każda kobieta średnio zorientowana w temacie kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie wyobrażam sobie w chwili obecnej wydania fortuny na drogi tusz do rzęs, a to dlatego, że chociażby te z Maybelline świetnie się u mnie sprawdzają. Z resztą kosmetyków jest u mnie różnie - nie ograniczam się do konkretnych kwot, ponieważ też mam swoje różne słabości i filozofie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja myślę, że każda z nas ma chwile słabości. ;-)

      Usuń
  14. Najlepiej jest znaleźć swoich ulubieńców wśród tańszych marek, ale nie zawsze to się sprawdza. Odżywki przeciążają, przy tanim tuszu płaczę, a żel do mycia muszę ostrożnie dobierać, bo mam bardzo kapryśną skórę ;) Jeśli jednak coś się sprawdzi, to przy tym pozostaję, chociaż wiadomo, wolę mniej zapłacić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że tutaj w sumie same pojęcia tani/drogi są bardzo względne. :-)

      Usuń
  15. zgadzam sie z Toba w stu procentach, u mnie nawet tanie drogeryjne lakiery sie długo trzymaja na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, a u mnie za to każdy odpadał. :-D

      Usuń
  16. Mam tak samo jeżeli chodzi o maskary jak i żele pod prysznic, z naciskiem na żele. Jakoś ciężko mi wydać nawet te 40zł za żel pod prysznic który tak szybko znika :) No i błyszczyki w sumie też ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie do konca sie z Toba zgodze. Lakiery tanie sie u mnie w ogole nie trzymaja, zele pod prysznic hmmmm czasem wysuszaja moja sucha skore, za to zgadzam sie z Tuszami do rzes. Wazne zeby robily robote na oku obowiazkowo sie nie osypywac i nie odbijac. A za co jeszcze nie lubie przeplacac? Za produkty do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a ja produkty do brwi jestem w stanie wydać więcej. :-D

      Usuń
  18. U mnie tańsze tusze z reguły się nie sprawdzają ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje ulubione mascary są z L'Oreal , tej żółtej z lovely brakuje jedynie wodoodporności. Znam kremy z L'Occitane, miałam podobne zdanie ale teraz są tańsze równie dobre kosmetyki o znacznie większych pojemnościach

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się, że tańsze nie znaczy gorsze i tak naprawdę często jest lepsze od droższego :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mamy podobną listę, też nie jestem w stanie przepłacać za takie produkty jak linery, tusze czy lakiery do paznokci :) Te drogie nie zawsze są tak wspaniałe niestety ..
    Pozdrawiam 💕

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nie zawsze cena jest wyznacznikiem jakości. :-)

      Usuń
  22. Ja bym do tej listy dodała jeszcze konturówki do ust. Moje ulubione to Golden Rose Dream Lips ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O w sumie racja, ja lubię też te z Lovely. :)

      Usuń
  23. Ja rzadko kiedy decyduję się na zakup droższego kosmetyku do makijażu. W kwestii produktów do pielęgnacji sprawa ma się nieco inaczej głównie z tego względu, iż moja skóra jest sucha, przez co wiele artykułów mnie podrażnia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no to jasne, to zrozumiałe w przypadku wymagającej skóry. :-)

      Usuń
  24. Zgadzam sie co do maskar i lakierów do paznokci. Moj ulubiony tusz od ponad pol roku to ''All eyes on me'' Essence za niecałe 2 funty. Jeżeli chodzi o lakiery to czasem myślę ze im tańszy tym dłużej trzyma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, miło wspominam tusze z Essence, dawno ich nie miałam. :-)

      Usuń
  25. Osobiście szkoda mi wydać np. 10 zł na żel pod prysznic lub krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to jeszcze kwota znośna, szczególnie w przypadku kremów do rąk, ale już 50zł-100zł to przegięcie. :-)

      Usuń
  26. Ta paleta jest piękna! Ja też uważam, że np. za żel pod prysznic nie warto wydawać 50zł, np. te z Isany też są dobre. Albo sole do kąpieli z Biedronki.
    Stosuję taki myk, że tańsze tusze używam na co dzień, a te droższe (Loreal) od "święta" i jest ok ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie żele Isanki bardzo lubię. :-)

      Usuń
  27. Ja bym dorzuciła cienie do powiek w "sezonowych" kolorach, których użyje tylko kilka razy albo z którymi chcę poeksperymentować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, tym bardziej, że teraz można kupić naprawdę dobre jakościowo w przystępnych cenach, np. My Secret, czy Kobo. :-)

      Usuń
  28. Lakier do paznokci za 40 zł to już dla mnie majątek. W pozostałych przypadkach bywa różnie, choć np. większość drogich maskar dostałam w prezencie lub jako miniatury. Prawie nigdy ich nie kupuję, a i tak się do mnie złażą ;). Ale niestety, wszystkie moje ukochane tusze zostały wycofane, więc szukam w każdym przedziale cenowym. To, co piszesz, ma sens, ale ja zauważyłam, że granice przesuwają się same. Kiedyś nie kupiłabym drogiego produktu do kąpieli lub podkładu za więcej niż 200 zł, a teraz nie mam z tym dużego problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że po prostu zawsze zdarzy się nam jakiś wyjątek, czy słabość i skusimy się na coś droższego, to normalne. :-)

      Usuń
  29. Wybierasz naturalne żele pod prysznic czy raczej te bardziej powiedzmy "chemiczne" bo Isana do takich należy. Czy raczej jest Ci to obojętne czym się myjesz bo i tak zaraz to będziesz spłukiwać.
    Ja kiedyś miałam szał na naturalne a potem sie zastanawiałam czy takie delikatne żele zmywają dobrze np dobry antyperspirant np z Vichy który no jak wiemy - daleko mu do bycia naturalnym :)
    Jakie jest Twoje zdanie na ten temat ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, kupuję zazwyczaj typowo drogeryjne żele pod prysznic. :-) Głównie z racji tego, że lubię gdy się pienią, inaczej czuję się niedomyta. ;-)

      Usuń
  30. Ja sama już nie raz przekonałam się na własnej skórze,że wiele drogich kosmetyków nie dorasta do pięt tym tańszym.Póki człowiek nie odkryje tańszych perełek jest przekonany,że te za 100,200zł są z pewnością lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja też nie wydawałam na zwykłe lakiery do paznokci zbyt dużo. Dopiero jak zrobiłam sobie hybrydy, to je pokochałam. Jestem w stanie za nie zapłacić trochę więcej, jeśli tylko coś mi się bardzo spodoba. Jestem wybredna, więc nie zrujnuje swojego portfela. Rozglądam się teraz za czymś nowym na lato. 20 maja wybieram się z siostrą do Nadarzyna na targi kosmetyczne Beautydays. Może uda mi się upolować coś fajnego. Jestem w stanie wydać bardzo dużo na perfumy. W tym wypadku marka ma znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  32. jaki makijaż polecałabyś do czerwonej sukienki na wesele? :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja ogólnie nie lubię przepłacać za kosmetyki, dlatego też często kupuję online. Ceny w drogeriach są czasami tak wywindowane, że mózg staje! Za nowy, zapakowany, świeży produkt online z przesyłką płacimy czasem o połowę mniej ;)
    Cóż to za piękna paletka tak czaruje na zdjęciach ? ;)
    Buziaki dla Ciebie i kociaków (dużych i małych) ;);*

    OdpowiedzUsuń
  34. Za kremy i żele ja rownież nie lubię przepłacać. Co do tuszy - nie miałam tych z wysokiej polski, ale Loreal bardzo dobrze się u mnie sprawdza i nie szukam nowości :p Nie lubię też przepłacać za płyny micelarne - i tak je zmywam i korzystam jeszcze z żelu i olejku, dlatego wy witam taki, który mnie po prostu nie podrażnia - np. różowy Garnier :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja również nie lubię przepłacać, dlatego zanim zdecyduje się na jakiś droższy zakup to sięgam po różne opinie, żeby mieć pewność, że nie trafię na bubel. Akurat klasycznych lakierów do paznokci nie używam bo przerzuciłam się na hybrydy, ale co do reszty Twojej listy - nic dodać, nic ująć :)

    OdpowiedzUsuń
  36. W kwestii żeli pod prysznic, kiedyś miałam dokładnie takie samo zdanie, jednak odkąd moja skóra zrobiła się wrażliwa i kapryśnia po większości drogeryjnych żeli mam ochotę zadrapać się na śmierć. Dlatego jestem skazana na używanie produktów aptecznych, skierowanych dla skór atopowych.

    OdpowiedzUsuń
  37. Podpisuję się pod każdym punktem. Nie lubię wydawać dużo na jakiś kosmetyk, jeżeli inny może mi dać zbliżony efekt, a kosztuje kilka razy mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  38. z tuszami strzał w 10, mam identycznie :D eyelinery natomiast zużywam ekspresowo jako wielka maniaczka a mimo to kupuję od lat jeden i ten sam z Golden Rose który kosztuje mnie jakieś 10-15 zł max :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________