czwartek, lipca 06, 2017

Ulubieńcy czerwca

Lipiec w pełni, więc zapraszam na kolejną odsłonę ulubieńców! Opowiem Wam dziś  między innymi o kilku świetnych pomadkach, dobrej zalotce i maseczce do twarzy oraz orzeźwiającym toniku. Gotowe? To lecimy!


Nie lubię mieć nagich ust i w zasadzie zawsze gości na nich jakaś pomadka. Na co dzień wybieram maty w odcieniach nude, bo wtedy nie muszę się martwić o ciągłe poprawki. W czerwcu zachwyciły mnie trzy szminki. Pierwsza, to Maybelline Colorsensational w odcieniu 987 smoky rose. Ma bardzo przyjemną, kremową formułę i gładko pokrywa usta jednolitym kolorem. Dobrze kryje i posiada aksamitne, półmatowe wykończenie. Nie wchodzi w załamania warg, nie podkreśla suchych skórek, równomiernie się ściera pozostawiając na ustach mgiełkę koloru nawet po kilku godzinach. Koniecznie zwróćcie na nią uwagę będąc przy szafie marki.

Druga, to Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick w odcieniu 13. Przyznam szczerze, że zazwyczaj stronię od tego typu kolorów, ale w trzynastce czuję się zaskakująco dobrze. To zdecydowanie ciepły i dość jasny odcień nude, więcej w nim beżu niż różu, także sama się sobie dziwię, że tak się polubiliśmy! O jakości matowych pomadek w płynie od Golden Rose rozwodzić się nie będę, bo chyba wszystkie już wiemy, że są doskonale napigmentowane, trwałe i komfortowe w noszeniu. :-) Linia dostępna jest np. tutaj.

Ostatnia natomiast, to matowa pomadka w płynie LashBrow w odcieniu 05 Naked. Kolor jest piękny - bezpieczny, uniwersalny zgaszony róż z domieszką beżu. Uzupełni każdy makijaż i myślę, że będzie pasował większości kobiet. Największym plusem szminki jest jednak trwałość - przetrwała weselny obiad z dwóch dań, w tym rosół i kilka kolejnych przekąsek. Nie tworzy nieestetycznej linii na łączeniu warg, nie podkreśla ich struktury, nie wygląda sucho i bardzo ładnie znika. Dla mnie petarda. Mam ochotę na więcej kolorów z tej linii - Lilac i Sorbet kuszą mnie najmocniej. Do kupienia tutaj.




W dalszym ciągu lubię też korektor Catrice Liquid Camouflage w stosunkowo nowym odcieniu 005. Ładnie kryje, nie ciemnieje, nie obciąża skóry pod oczami, nie wchodzi w zmarszczki, a przypudrowany staje się niesamowicie trwały. Nawet wieczorem, gdy patrzę w lustro, on jest na swoim miejscu i wygląda naprawdę dobrze. Jestem tym faktem trochę zaskoczona, bo używana do tej pory 10 nie trzymała się aż tak dobrze. Stacjonarnie znajdziecie go w Naturach, a online np. tutaj.


Nareszcie wymieniłam też swoją starą zalotkę i kupiłam zachwalaną przez wszystkich profesjonalną zalotkę z Inglota. To był dobry wybór, bo jest ona dobrze dopasowana do kształtu oka i pozwala na szybkie podkręcenie rzęs w zewnętrznym kąciku, z czym wcześniej miewałam problem. Sprawdza mi się super, więc polecam jeśli szukacie dobrej zalotki dostępnej od ręki. Nie jest najtańsza - kosztowała 41zł, ale bez wątpienia warta jest swojej ceny.


Na liście czerwcowych ulubieńców jest również L’Oréal Paris, Skin Expert, maska czysta glinka, detoksykująco-rozświetlająca. Spośród trzech dostępnych wersji, to ją polubiłam najbardziej, dlaczego? Skutecznie oczyszcza cerę, a przy okazji ją rozpromienia, dodaje świeżości i sprawia, że jest wyraźnie rozjaśniona. Zaczerwienienia po wypryskach są uspokojone, a skóra po aplikacji prezentuje się zdrowiej, ładniej, jest bardziej gładka i mięciutka. Nigdy mnie nie podrażniła i nie zapchała. Plus także za wygodne opakowanie - słoiczek i szybkość aplikacji. Lubię tradycyjne glinki, ale czasem taka gotowa forma bywa przydatna, bo po prostu oszczędzamy czas. Znajdziecie ją w Rossmannie, jest również w saszetkach.

Kolejnym faworytem ostatnich tygodni jest serum rewitalizujące MIYA myPOWERelixir. Uwielbiam je w zasadzie za wszystko, począwszy od pięknego słoiczka i zapachu, skończywszy na olejkowej formule oraz działaniu. Doskonale nawilża, zmiękcza, ujędrnia i zdrowo napina. Ponadto dodaje skórze energii i zdrowego blasku. Serum lubię też za wielofunkcyjność, gdy jestem wieczorem bardzo zmęczona czasem sięgam tylko po nie i odpuszczam sobie już krem pod oczy, czy balsam do ust - ono robi całą robotę! Widocznie poprawia stan skóry pod oczami i przyjemnie odżywia usta. A grubsza warstwa naniesiona na twarz, to już w ogóle genialny kompres łagodzący i nawilżający. Na sam koniec dodam, że myPOWERelixir używam już kilka tygodni i nie zauważyłam żadnego zapychania, mimo treściwej, bogatej formuły. Do kupienia online tutaj lub stacjonarnie w Super-Pharm.


Listę zamyka różany tonik Evree, Magic Rose, który towarzyszy mi w pielęgnacji już od dłuższego czasu. Wspaniale odświeża, dodaje skórze energii, nawilża, koi oraz łagodzi zaczerwienienia.Stosuję go kilka razy dziennie, zarówno rano, wieczorem, jak i w ciągu dnia. Niewątpliwą jego zaletą jest butelka z wygodnym atomizerem i ładny zapach. Znajdziecie go w drogeriach stacjonarnych i np. tutaj.



Dajcie znać jakie kosmetyki zachwyciły Was w ostatnich tygodniach!

33 komentarze:

  1. Znam jedynie tonik różany i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajni ulubieńcy :) znam tylko pomadki GR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pomadki zna już chyba każdy :-D Są świetne :-)

      Usuń
  3. Ta 13 przepięknie komponuje się z kolorem Twojej skóry! u mnie wypada totalnie nudziakowo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zaskoczona, że tak ją polubiłam :-)

      Usuń
  4. znam tonik z Evree bo sama go używałam, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Korektor z Catrice jest moim ulubionym, a pomadki z GR i z Maybelline uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę na jeszcze jakiś kolorek z tej matowej linii Maybelline :-)

      Usuń
  6. A mnie po tej czarnej masce stado krostek wyszło ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz! Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdziła :-(

      Usuń
  7. Uuuu, zainteresowałaś mnie tym eliksirem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tą samą pomadkę z GR i też ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam płyn do demakijażu oczu z Evree i jestem ciekawa, czy też będzie taki fajny jak ten tonik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie daj znać, bo myślę o nim. :-)

      Usuń
  10. Mam dokładnie ten sam stosunek do pomadki nr 13 z GR - uwielbiam odcienie brudnego różu i nie przepadam za jasnymi odcieniami pomadek.. a tutaj zaskoczenie! Wygląda na prawdę super! Poza tym polubiłam się z bardzo podobnym odcieniem z serii Velvet Matte 01, który jest jasny, ale nie "za jasny" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ten numerek 13 jest bardzo udany i myślę, że wbrew pozorom pasuje większości :-)

      Usuń
  11. Korektor Catrice to moja wielka miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Serum z Miya robi szał w necie ostatnio widzę :) Z korektorem Catrice to albo isę go kocha albo nienawidzi, a ja mam wrażenie że kolor kolorowi nierówny:) ja mam 020 i uwielbiam choć teraz na Nars się przerzuciłam i większa miłość jest :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne odcienie produktów do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam jedynie korektor Catrice Liquid Camouflage, który uwielbiam. Wcześniej używałam odcienia 010, ale ostatnio udało mi się dorwać 005, który jest jeszcze lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tym postem przypomniałaś mi, że muszę kupić nową zalotkę:)!

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam te pomadki Maybelline! Bezproblemowe, nie wysuszaja ust na wior i maja piekne naturalne wykonczenie. Wyprobuje ten odcien, Tobie z kolei polecam odcien Mystic Mauve. Nie wyobrazam sobie mojej kosmetyczki bez tej pomadki :) Tonik Evree jest bardzo w porzadku, bardzo lubie takze tonik nawilzajacy z Vianka. Vianek na bardziej hojny atomizer, co bardzo mi odpowiada. Korektor z Catrice tez lubie, moje fioletowe cienie potrzebuja jednak korekty w postaci delikatnej brzoskwinki. A ulubiencem czerwca, zreszta kazdego miesiaca, sa u mnie chusteczki matujace z Inglota. Niestety zadne inne im nie dorownuja :)

    Pamietam, ze kiedys pisalam Ci w komentarzach o tej zalotce :) Mam nadzieje, ze posluzy Ci przez kilka lat. Swoja mam od 6 ;) Nadal jest rewelacyjna.

    Pozdrawiam
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam żadnego produktu, ale odcień pomadki GR bardzo przypadł mi do gustu! Aż chyba pójdę na stoisko obejrzeć ją na żywo :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Skuszę się na pomadkę Maybelline - przepiękny odcień <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Stosunkowo niedawno odkryłam płynny kamuflaż z Catrice, i od tej pory nie umiem używać żadnego innego korektora. Właśnie zamówiłam zapas, bo nie zawsze jest dostępny stacjonarnie. Używam odcienia 020 i jest absolutnie fantastyczny w każdym calu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pomadki z golden rose uwielbiam i już poluję na kolejne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________