środa, sierpnia 09, 2017

Makeup Revolution Renaissance Palette: Day, Night & Glow

Kosmetyki z linii Renaissance Makeup Revolution zachwycają od pierwszego wejrzenia. Nic dziwnego, opakowania naprawdę robią wrażenie i prezentują się niezwykle luksusowo. Solidne kasetki w kształcie mini torebeczek w odcieniu ponadczasowego złota, czerni i nude sprawiają, że kobiece serca biją mocniej. A gdy dodamy do tego stosunkowo niską cenę i naprawdę przyjemną jakość, mamy przepis na sukces! :) Zresztą same zobaczcie i oceńcie, ja przepadłam i uważam, że to MUR w najlepszym jak do tej pory wydaniu. Na końcu wpisu czeka też na Was niespodzianka! 


Renaissance Palette Day

Paleta zawiera pięć cieni do powiek, cztery z nich to maty, jeden ma wykończenie satynowe (pierwszy, ten najjaśniejszy). Zestawienie kolorystyczne jest przepiękne, bardzo uniwersalne i neutralne. Moim zdaniem tego typu odcienie to must have w każdej kobiecej kosmetyczce, są odpowiednie na wszelkie okazje, zarówno do pracy, jak i na większe wyjścia. Z matowymi formułami Makeup Revolution bywa różnie, jedne są napigmentowane mocniej, inne mniej. Zdarza się też, że różnią się od siebie jakością - te bardziej suche mocniej pylą i ciężej się z nimi pracuje, bo trochę gubią pigment przy rozcieraniu. Jednak nie tym razem! Mam wrażenie, że Palette Day, to całkiem inna konsystencja, wszystkie cienie są kremowe, aksamitne w dotyku i bardzo dobrze przyczepiają się do pędzla, a następnie rozkładają na skórze. Każdy kolor jest faktycznie widoczny na skórze i ładnie się rozciera. Ciemniejszymi barwami możemy z powodzeniem budować głębię i fajnie wymodelować zewnętrzny kącik. Gdy nanoszę je na bazę pod cienie (Urban Decay), to makijaż trzyma się do demakijażu. Absolutnie nic nie blednie, nie roluje się, nie osypuje, niezależnie czy postawię na delikatne, czy bardziej wyraziste podkreślenie powieki. Paleta naprawdę zaskakuje swoją pigmentacją i jakością. Myślę, że fanki tego typu wykończeń będą z niej bardzo zadowolone. Koszt paletki, to 36,99zł, moim zdaniem warto! Do kupienia na przykład TUTAJ.


Renaissance Palette Night

Jest błysk, jest impreza! Choć przyznam Wam, że ja ogólnie jestem sroką i nawet na co dzień stawiam na połyskujące powieki, albo chociaż jakiś mały, migoczący akcencik. ;) Tutaj także mamy pięć cieni - jasny, cielisty mat i cztery perły. Brakuje mi średniego matowego brązu, by podkreślić załamanie powieki (choć tutaj może posłużyć nam bronzer) i byłaby wtedy kompozycja idealna. Pigmentacja wypada celująco, praca z paletą to czysta przyjemność. Cienie pylą w minimalnym stopniu, ale nie osypują się nadmiernie. Ładnie się ze sobą łączą i rozcierają. Baza dodatkowo podbija ich połysk, bo nawet bez niej są dobrze widoczne na powiekach. Świetnie sprawdzają się na co dzień, a zarazem pozwalają też poszaleć przy tworzeniu wieczorowego makijażu. Lubimy się, więc Palette Night jest u mnie w częstym użyciu. Jej cena, to 36,99zł. Znajdziecie ją na przykład TUTAJ.

Renaissance Palette Glow

Wprawne oko zauważy tutaj mocną inspirację paletą do konturowania Charlotte Tilbury. Ta sama kompozycja kolorystyczna, tłoczenia, kształt - po otwarciu wnętrze łudząco przypomina oryginał. Nie do końca to fajne. Nie mam jednak porównania odnośnie jakości, ale jeśli paletka Glow wypada tak przyjemnie, to Charlotte pewnie jest wow! W środku mamy bronzer i rozświetlacz. Ten pierwszy jest jaśniutki, dość chłodny i na skórze, nawet tak bardzo jasnej jak moja, wygląda subtelnie, delikatnie i naturalnie. Jego wykończenie jest satynowe, przepięknie się rozciera, nie tworzy smug i plam, ma dobrą pigmentację i ładnie współgra z rozświetlaczem, czy różem. Myślę jednak, że dla ciemnych karnacji będzie zbyt jasny i po prostu zginie. Rozświetlacz natomiast jest genialny i myślę, że pokocha go każdy. Złocisty, bez widocznych drobinek, gwarantujący na skórze piękną, równomierną taflę. Naprawdę trudno zrobić nim sobie krzywdę, mam wrażenie, że niezależnie od ilości prezentuje się elegancko i świeżo. Oba kosmetyki są równie trwałe, na twarzy zagruntowanej pudrem utrzymują się +/- 8h w obecnych temperaturach. Później delikatnie bledną, ale ja też często dotykam twarzy, a raczej podpieram się ręką. Dużo również rozmawiam przez telefon więc z automatu skracam sobie trwałość makijażu. Glow również kosztuje 36,99zł i kupicie ją np. TUTAJ.



Oczywiście nie może zabraknąć swatchy. Jedynie lekko maznęłam wszystkie cienie palcem, a musicie przyznać, że kolory są mocno nasycone. Nawet maty robią wrażenie!

Dajcie znać co sądzicie o kolekcji Renaissance!

___

Na koniec, tak jak obiecałam już wcześniej mam dla jednej z Was zestaw składający się z trzech powyższych paletek. :-) Wystarczy, że w komentarzu pod postem opowiecie mi krótko jaki jest Wasz ulubiony makijaż oka na co dzień i zostawicie na siebie namiar (adres mailowy). Na komentarze czekam do 16.08.17, do godziny 23.59. Najpóźniej 20.08, w tym poście pojawią się wyniki. Powodzenia!

Dziękuję wszystkim za udział w zabawie! Zestaw MUR wygrywa emiliii00@. Gratuluję Kochana i czekam na Twoje dane do wysyłki z tego samego adresu mailowego. Jeśli nie otrzymam wiadomości przez 7 dni, wybiorę zwycięzcę ponownie. :-)


66 komentarzy:

  1. Mój ulubiony makijaż oka na co dzień opiera się na maksymalnie czterech cieniach. Ostatnio pokochałam takie przybrudzone róże, wrzosy i fioleto-szarości w makijażu oka. Zawsze nakładam w załamanie jakiś odcień przejściowy dla wyznaczenia konturu oka i nadania głębi. Na całą powiekę nakładam lekko rozświetlający cień, a w same wewnętrzne kąciki jakieś turbo złotko, które dodatkowo rozświetla makijaż. Ciemnym czekoladowym cieniem zaznaczam linię rzęs dla ich przyciemnienia i ten cień lekko wyciągam ku górze, bo mam ciut opadająca powiekę i taki trik "otwiera" moje oczy. Na koniec tusz w obowiązkowo czarnym kolorze. I tyle, nic skomplikowanego, ale mając taki makijaż oczu od razu czuję się jakoś tak lepiej.:)
    Mój mail: klaudiam.m@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. W makijażu oka stawiam na minimalizm i szybkość wykonania. Obecnie moim fawortytem jest zmatowienie powieki cielistym cieniem, zaznaczenie ciemnym brązem załamania, i obowiązkowo - jak każda sroka ;) trochę migoczącego jasnego cienia na środek powieki. Do tego kreska eyelinerem obowiązkowo z wyciągniętą jaskółką i porządnie wytuszowane rzęsy. Nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby nie to że ostatnio znalazłam zdjęcia mojej mamy z młodości - z dokładnie tak samo wyciąganą jaskółką jak ja ;) i pomyśleć, że zwraca mi uwagę że za mocno się maluje, a w moim wieku robiła dokładnie to samo!

    domczik@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój codzienny makijaż oka to prawie zawsze kompletny minimalizm. Zazwyczaj kończy się na dwóch cieniach, a w przypływie szaleństwa (i nadmiaru czasu) na trzech. Szaro-brązowy cień w załamanie, czasem coś dodatkowego, ciemniejszego do pogłębienia załamania. Do tego delikatny błysk albo jakiś naturalny mat na ruchomą powiekę i makijaż gotowy! 😊 (📧: charlieandfog@gmail.com)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie te paletki są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój makijaż oka na co dzień jest niezwykle prosty. Zaznaczam jedynie załamanie powieki cieniem, a na całość ruchomej powieki nakładam coś błyszczącego. ;) Jak każda sroka, uważam że coś tam musi się mienić na powiece :D Do tego jedynie tusz do rzęs i cielista kredka na linię wodną. W takim wydaniu czuję się najlepiej. :D Pozdrawiam ;)
    monika9096@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. opakowania wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć Agata :)
    Co do paletek to niesamowicie zaskoczyła mnie kolorystyka i pigmentacja cieni! Szczególnie maty ujmują, a perełki mają piękny odcień. Brązer wydaje się idealny dla cer, które lubią subtelny efekt. Opakowania oczywiście robią efekt wow... Cuda :D Nawiązanie jest oczywiste, no ale cóż poradzić. Tak, czy inaczej chętnie wezmę udział w konkursie. Mój email: kas.woldan@gmail.com

    Pozdrawiam, Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, zapomniałam dodać, jaki makijaż robię najczęściej ;) U mnie najlepiej sprawdzają się jasne kolory i mowa tu o beżach, brązach, brzoskwiniach i rożach. Może i nuda, ale klasyka zawsze popłaca. Moja twarz i oczy wyglądają w nich najlepiej, ponieważ mam spore cienie, które mimo zakrywania są widoczne przez zaznaczoną dolinę łez. Próbne makijaże ślubne udowodniły, że tak modne ostatnio intensywne ciepłe odcienie nie są dla mnie ;)

      Usuń
  8. Na codzień oko maluję jasnymi naturalnymi cieniami (w tej chwili z czarnej czekolady MUR :)). Górną linie rzęs przyciemniam czarnym cieniem, do tego maskara i tyle <3
    Piękne są te paletki, ale chciałabym je najpierw zobaczyć stacjonarnie zanim zdecyduje się na zakup.
    silent.water@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  9. Na co dzień lubię delikatnie podkreślone oko w kolorach brązu :) Zazwyczaj stawiam na Fortune Favours The Brave lub Beyond Flawless z MUR. Jeśli mam mało czasu na wykonanie makijażu oka, mocno tuszuje rzęsy, nakładam delikatny beż/ cielisty cień na całą powiekę.
    email : tarudaaa1919@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  10. zanim przeczytałam co onich piszesz stwierdziłam, że inspiracja charlotte musi być duża i widzę, że w tej kwestii się zgadzamy :) wyjątkowo ładna kolekcja powiedziałabym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie wyglądają te palety. Lubię takie błyskotki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój ulubiony makijaż oka to mocno wytuszowane rzęsy, perlisty jasny cień lub zgaszony róż i granatowa kredka�� martynka902@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój dzienny makijaż zawsze składa się z ciepłych brązów, złota i różu. Tą kompozycja sprawdza się u mnie najlepiej :))
    kingaa.65@gmail.com.

    OdpowiedzUsuń
  14. te paletki wygladaja fantastycznie a opakowania jeszcze lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój makijaż oka na codzień to (gdy się spiesze) tylko tusz do rzęs, ale gdy jakimś cudem uda mi się wstać nieco wcześniej, to lubię nałożyc bazę pod cienie, na to bazowy beż, w załamanie jakiś jasny brąz i zewnętrzny kącik przyciemniam nieco ciemniejszym, ale dalej raczej jasnym/średnim brązem. Do tego przyciemniam linię rzęs ciemnym brązem i nakladam tusz. Prostota, ale to lubię najbardziej :)
    poprostumoniek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój ulubiony makijaż oczu to bez wątpienia smoky eyes. Szare, grafitowe, brązowe cienie do powiek pasują każdej kobiecie i na każdą okazję. Moje oczy są koloru piwnego. Uważam że obrysowanie ich czarną kredką cudownie wydobywa ich kolor i stawia je na pierwszym planie. Moim faworytem jest kolor szary. Ktoś powie - szary, taki nijaki? A ja odpowiem- piękny kolor tych cieni jest kolorem uniwersalnym, pasuje na każde wyjście, mniejsze czy większe. Powoduje że oko staje się wyraźne, duże, zmysłowe i przyciąga wzrok.  Uważam też że kolor tych cieni nadaje się zarówno do makijażu dziennego jak i wieczorowego a co najważniejsze-pięknie podkreśla kolor moich tęczówek i wydobywa ten blask w oczach który tak kocham. Lubię też makijaż który optycznie powiększa oczy. Pięknie powiększają oczy wszelkie rodzaje jasnych cieni takich jak beż, ecru, odcienie brzoskwini. Ja aby powiększyć oczy, przy wykonywaniu makijażu troszkę cienia nakładam też na dolną powiekę i rozcieram. Tuszuję mocniej rzęsy i makijaż powiększający oczy gotowy. Szare smoky eye bardzo lubię ponieważ idealnie nadaje się na wieczorne wyjścia, bez znaczenia czy do klubu potańczyć, do znajomych czy na wielkie wyjście typu bankiet czy wesele. Unikam mocnej, czarnej kredki która wygląda ciężko. Zamiast niej wybieram kredkę białą lub beżową. Nałożona na linię wodną rewelacyjnie powiększa oczy. Pod łuk brwiowy i nos stosuję rozświetlacz który daje piękny ale naturalny efekt tafli.
    Cienie do powiek są podstawowym kosmetykiem w mojej kosmetyczce. Z przyjemnością przygarnę jeszcze jeden zestaw kosmetyków od Makeup Revolution. Myślę, a właściwie jestem pewna że pomogą mi w uzyskaniu jeszcze bardziej pięknego i uwodzicielskiego spojrzenia :)

    teresanowak59@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mialam ich ale szata graficzna bardzo do mnie przemawia :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój codzienny makijaż oka musi być szybki, prosty i naturalny. Opiera się o neutralne lub lekko chłodne odcienie brązu i srebra. Gdy już przygotuję odpowiednio powiekę, nakładałam waniliowy cień do zmatowienia jej, zaznaczam załamanie brązowym cieniem i przyciemniam zewnętrzny kącik oka. Na ruchomą powiekę uwielbiam nakładać srebrzyste, połyskujące cienie, by podkreślić kolor moich oczu, a w wewnętrzny kącik nakładam dosłownie odrobinę rozświetlacza. Wszystko to zwieńczam roztartą kreską w linii rzęs wykonaną czarnym matowym cieniem oraz cielistą kreską na dolnej linii wodnej. Ostatnim elementem makijażu oka (i najważniejszym!) jest wytuszowanie rzęs. Najlepiej jakimś wydłużająco - podkręcającym tuszem. Jest to mało wymagający, lecz efektowny makijaż, który pasuje chyba każdej kobiecie. :)
    lasinska235@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio, latem, stawiam na 2 proste rozwiązania w makijażu oka 😁

    1. Zaznaczenie załamania, przyciemnienie linii rzęs rozmytą ciemnobrązową kreską i tusz
    2. Rozświetlenie całej powieki i załamania złoto-różowym cieniem / pigmentem i delikatnie rozswietlaczem + tusz ( w letnim słońcu mieni się Przepięknie!)

    Jestem mamą więc ma być szybko, ale z dobrym efektem 😁

    olive.leszczynska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Mój codzienny makijaż to kompromis między marzeniami a rzeczywistością - tę ostatnią reprezentuje rower, na którym codziennie docieram do pracy ;) Dlatego od lat doskonalę technikę warstwowego nakładania poszczególnych produktów i ich dokładnego utrwalania. Przez to mój makijaż, choć dość lekki i naturalny, zajmuje znacznie więcej czasu niż wiele wieczorowych makeupów. Zaczynam od dokładnego oczyszczenia skóry płynem micelarnym, następnie nakładam cień w kremie o naturalnym odcieniu, który ujednolica kolor powieki i stanowi dobrą bazę. Gdy dobrze scali się ze skórą, nasadę rzęs "od serca" maluję trwałą kredką, którą następnie rozcieram pędzelkiem lub palcem, następnie aplikuję ciemniejszy cień, który dokładnie wklepuję w rozmytą kreskę. Jaśniejszym cieniem blenduję powiekę, aby uzyskać delikatne przejście. Odrobinę cienia nakładam też na dolną powiekę, rozcierając go starannie. Na koniec oczywiście tuszuję rzęsy i ewentualnie akcentuję linię rzęs czarną kredką lub - jeśli raz na jakiś czas chcę zaszaleć - odważnym odcieniem, np. malinowym czy śliwkowym.
    Ta technika, oparta na smoky eye ma dla mnie same zalety - pozwala na zrobienie pancernego makijażu, który przetrwa cały dzień, nie wymaga idealnej precyzji (o którą ciężko o poranku, przed kawą...), nawet jeśli coś lekko rozmaże się po drodze, łatwo to poprawić, mając do dyspozycji tylko palec i lusterko. Świetnie sprawdza się też przy mojej opadającej powiece - muszę tylko pilnować, żeby "pociągnąć" cienie trochę wyżej, tak, żeby ich granica nie ginęła w załamaniu. Na brwi nakładam tylko utrwalający żel, utrzymujący je w ryzach.
    Jak wspomniałam - makijaż jest dość lekki, co może dziwić biorąc pod uwagę opis. Po prostu zamiast czarnej kredki i czekoladowego cienia jak w klasycznym smoky, wybieram delikatniejsze kolory - np. szarą konturówkę i cień w odcieniu taupe albo brąz i miodowy, lekko perłowy cień. Dobieram je tak, żeby podbić kolor moich szaro-zielonkawych oczu, które dzięki temu wyraźniej "wybijają" się na twarzy. Źródłem inspiracji jest dla mnie Charlize Theron - choć oczywiście nie dorównuję jej urodą, mam podobną, ciepłą karnację i włosy w odcieniu złotego blondu.
    ingabl.82@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Z racji upałów ciągnących się przez ostatnie tygodnie mój makijaż twarzy, a także oczu stał się super minimalistyczny. W tej chwili niemal codziennie wygląda tak samo i składają się na niego: kremowy, matowy cień do powiek Maybelline w odcieniu Creme de Rose, i wklepany palcem Cindy Lou-Manizer. Do tego tusz pogrubiający i makijaż gotowy. Mimo,że lubię dopracowane cieniowania, to zostawiam sobie je na późną jesień/zimę, a latem uwielbiam się w takiej delikatnej, lekko rozświetlonej wersji.
    nikka1@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój codzienny makijaż oka beżowy cień i tusz do rzęs Palety wyglądają super, renaissance palette day na pewno będzie moja :) g.magda13@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Prześliczne te paletki są :)
    Chciałabym się zgłosić do konkursu.
    Z oczami dość długo było u mnie tak, że malowałam tylko kreski na powiekach, dopiero rok temu nauczyłam się korzystać z cieni i łączyć to z makijażem brwi. Obecnie nie wyobrażam sobie poranka bez makijażu oczu i zarówno do sesji zdjęciowych jak i na co dzień, uwielbiam paletkę Zoeva - Caramel Melange. Potrafię nią wyczarować swój ulubiony makijaż dzienny, czyli delikatne smokey na górnej powiece, w ciepłych kolorach (rude cienie idealnie pasują do włosów) i z rozjaśnionym wewnętrznym kącikiem oka. Całość podkreśla kreska jaskółka, którą uwielbiam za to, że potrafi kompletnie odmienić końcowy efekt makijażu.
    No i brwi! W końcu zaczęłam też malować brwi - podkreślam je ciepłym, brązowym cieniem, dzięki czemu oczy mają idealną oprawę.
    A o tym dlaczego makijaż oka jest tak ważny przypomina mi zestawienie dwóch zdjęć, zrobionych w odstępie roku. Uwielbiam na to patrzeć, bo czuję, że mimo, że nie jest idealnie to jednak dość dobrze rozwinęłam swoje umiejętności :)
    https://drive.google.com/open?id=0B8PK7L_VMtQ8MXZ2S1BaNUNoVVE
    Mail kontaktowy: mickiewicz221@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Wyobraż sobie feerię barw, która wabi w tajemnicze gąszcza dusznego ogrodu, wciąż jeszcze spowitego poranną mgłą. Ogrodu, w którym, przebijające się promienie słońca, rozświetlają tysiące nieprzeniknionych ścieżek, które wijąc się wśród wybujałych jeżyn i naręczy piwonii, porywają ku dalekiemu krańcowi. Taki jest właśnie mój codzienny makijaż. Czasochłonny bardzo, ale wart każdej minuty więcej na rozsmużenie tych wszystkich róży, fioletów, szarości, zieleni i czerni. I te subtelne muśnięcie połyskującym złotem...

    Pozdrawiam Cię serdecznie Agu,
    maria.zagorna@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie mogę im się oprzeć :) wyglądają naprawdę przecudownie!!

    Mój makijaż na co dzień, jest taki jak u innych kobiet na wyjścia! Jestem tak zakręcona, szalona i kolorowa, że na moim oku zawsze znajduje się kolor! Często łącze mocne oko z mocnymi ustami i w ogóle mi to nie przeszkadza! Życie jest po to, aby się bawić i szaleć i ja to robię. Uwielbiam smoky z rozdymionym mocnym, neonowym różem, łączę to ze złotem i pomarańczą! Granat, mięta, fuksja, szarość - kolory, które idealnie mnie odzwierciedlają! Na oku tak jak i w życiu nie lubię nudy! Lubię to akcentować na oku! Życie to szaleństwo!! Bawmy się !

    martrybska@gmail.com

    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgłaszam się do konkursu :)
    Jestem osoba o niebieskich oczach, w swoich codziennych makijażach tak jak Ty też stawiam na jakiś błysk, sądzę że to bardziej podkreśla moje oczy. Jestem młodą osobą, więc na codzień nie szaleję z kolorami tęczy czy też mocnym, ciemnym makeup-em. Często są to kolory nude, delikatne szampańskie połyskujące kolory, delikatne brązy czy też delikatne brzoskwinie. Kącik wewnętrzny musi być u mnie z błyskiem, nawet tym minimalnym, oko jest wtedy takie świeże, wypoczęte. Dolna powieka hmm zaznaczam ją aby muśnięciem pędzelka, dokładnie roztartą. Linia wodna? Zależy od chęci, czy akurat mam kaprys nałożyć beżową kredkę czy w ogóle bez :) Podkreślone rzęsy to u mnie podstawa <3 naturalnie mam je podkręcone więc dobry tusz i są mega. Wtedy moje oczy wyglądają tak subtelnie i dziewczęco. Przy dobrych lotach i większej ilości czasu pokuszę się o kreskę, która powiększy i otworzy bardziej spojrzenie. Rzęs sztucznych nie doczepiam bo uważam, że na to przyjdzie jeszcze pora, teraz pokazuje światu moje piękne naturalne. Brwi chyba też powinnam opisać? To juz piszę :) Nie przepadam za tymi "instagramowymi" mocnymi brwiami, więc podkreślam je tak aby wyglądały jak najbardziej naturalnie, ale nienagannie. Same w sobie one są ciemne i kształt jest gęsty także uzupełniam luki, żel utrwalający i brewki gotowe.
    Nie jestem typem dziewczyny, która ma milion paletek, mam je dwie, ale z tych dwóch mogę stworzyć wiele kombinacji, za każdym razem makijaż wychodzi inaczej, bardziej oryginalniej. Te kolory paletek, które prezentujesz są idealnie moje <3
    Pozdrawiam :)
    kontakt---- kasia-cwiek99@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Czy paletka day moze byc odpowiednikiem ud naked basic 2 ? jak jakosciowo wypada w stosunku do niej? jesli chodzi o moj makijaz to wzoruje sie on na makijazu audrey hepburn na cala powieke nakladam szary cien z palety ud naked basic 2 frisk nastepnie podkreslam zalamanie rozswietlam kacik rysuje biala kreseczke ktora wybiega poza oko w stronie schroni a ponizej wykonuje cieniowanie do tego czarny tusz i to tyle
    moj e mail kaitlinearnshaw@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  28. W makijażu oka najczęściej stawiam na szybkie i proste rozwiązania, czyli kreska na dolnej powiece (do moich ulubionych należy Marc Jacobs, ponieważ jest niezwykle trwała) oraz cienie. Najchętniej w odcieniach beżu lub złota lub takie, które zapewniają wielowymiarowy efekt. Pod tym względem ostatnio zakochałam się w cieniu Nabla Absinthe.
    secretaddiction86@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Mój ulubiony makijaż oka na codzień to pocno podkreślone rzęsy i rozmyta kreska! Lubię ciemną oprawę oka, ale już nie nakładam czarnej kredki na linię wodną oka. Wyglądałam strasznie :D.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zabawne jak z wiekiem zmienia się nasze podejście do makijażu. Kiedy byłam nastolatką robiłam sobie mocny makijaż, bo chciałam wyglądać na starszą:) Teraz mój makijaż dzienny jest delikatniejszy, zawsze modeluję delikatnie oko (ach ta opadająca powieka) matowymi brązami , na środek powieki dodaję coś błyszczącego. I tyle, bez szaleństw, bo jednak wolę podkreślić swoją urodę , nie muszę się wyglądać zupełnie inaczej. Kolorystyka to moje ulubione nieśmiertelne naturalne brązy :)
    email: vashti.blog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  31. W makijażu dziennym stawiam na delikatność. Cienie dobrane są do tęczówki oka. Podkreślone są również rzęsy. Uwielbiam pastelowe i bezowe odcienie w paletach kolorystycznych do makijażu oka. Delikatnie rozświetlam kącik oka żeby nadać spojrzeniu świeżości. Makijaż oka sprawia, ze czuje się bardziej kobieco ♥️ Karolina groszkihouse groszkihouse@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeżeli chodzi o codzienny makijaż to z miłością do make up wygrywa miłość do poduszki. Więc na oko rzucam tylko to co wykorzystuje do twarzy czyli brązer i rozświetlacz. trochę połysku + delikatne przydymienie i lecę w świat wyspana i z makijażem ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dla mnie dzienny makijaż oka powinien subtelnie podkreślać urodę każdej kobiety i zostać wykonany w możliwie krótkim czasie podczas porannego pośpiechu. Taki efekt osiągam używając na załamanie powiek naturalny odcień matowego brązu, a na środek odrobinę jakiegoś błyszczącego złoto - brązowego. Na koniec podkreślam rzęsy czarnym tuszem. Jeśli efekt ma być odrobinę mocniejszy używam cielistego cienia również na dolną powiekę. Taki makijaż jest szybki i prosty w wykonaniu, podkreśla naturalną urodę kobiety. Nie ma stresu, że coś się rozmaże, dodatkowo mężczyźni preferują taki look.
    Pozdrawiam,
    cultureblush@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Mój ulubiony makijaż oka to zdecydowanie jasno brązowy cień na całej powiece, delikatna czarna kreska cieniem i rozświetlony kącik oka. Bez szaleństw ale w takim makijażu czuję się najlepiej. :)
    ang.kraq@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Zachwycające palety, a ich odcienie...idealne. Wszystkie !

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie napiszę nic odkrywczego pewnie, ale już sam design opakowań sprawia, że aż ręce się wyciągają :) Faktycznie pigmentacja cieni jest niezła, ale do mnie najbardziej przemawia palette glow <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Witam,
    Jestem młodą osobą i dopiero uczę się sztuki makijażu. Wciąż szukam kolorów odpowiednich dla swojego typu urody. Na co dzień nie mam odwagi i czasu na szaleństwa i eksperymentowanie w makijażu oka. Stawiam więc na bezpieczne i sprawdzone rozwiązania. Nakładam cielisty cień wyrównujący kolor całej powieki, który sprawia, że wyglądam na bardziej wypoczętą i oczywiście delikatny błysk w wewnętrznym kąciku aby nie było zbyt nudno. Na sam koniec dokładnie tuszuję rzęsy i gotowe :)
    Te kolory są IDEALNE,a opakowania cudo!
    Pozdrawiam serdecznie :)
    ciaa@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Wszystkie paletki są piękne, choć faktycznie bardzo mocna inspiracja CT w przypadku duo do konturowania.
    Mój ulubiony i tym samym codzienny makijaż oka to beżowa baza na całą powiekę, neutralny brąz w załamanie, czarna jaskółka i mocno wytuszowane rzęsy. Oczywiście efekt owadzich nóżek nie jest mile widziany :)
    Adres mailowy : autreme.blog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Teraz latem na moich oczach króluje makijaż pomarańczowo-koralowy, bądź taki ciepły róż, przełamany rose gold. Do tego roztarta kreska do połowy powieki, tusz i voilà ;)

    Pozdrawiam serdecznie
    Martyna
    martyna6984@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  40. u mnie króluje klasyka, beżo-brązy z lekkim kocim okiem. oczywiście nie może zabraknąć delikatnego beżu na całej powiece i pod łukiem brwiowym. przyciemniam załamanie powieki brązikiem (najpierw jaśniejszym ciepłym), a następnie dokładam ciemniejszego i cały czas rozcieram, aż będę zadowolona z efektu. zewnętrzny kącik przyciemniam albo ciemnym brązem albo lekkim burgundem i wyciągam do góry. do tego czarna kreska z mniejszą lub większą jaskółką. w razie potrzeby na środek lekko połyskujący cień gdy mam ochotę na trochę blasku. jak nie mam weny i ochoty wychodzi beż i delikatnie przyciemnione załamanie powieki brązem z lekką kreską.Niby nic nadzwyczajnego a w tym czuję się najbardziej komfortowo i jest uniwersalny. (*makijaż zawsze mogę zmienić pomadką;). do tego oczywiście wytuszowane podkręcone rzęsy i nie zapominamy o brwiach;)
    pozdrawiam,
    Kasia

    89kett@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Moim ulubionym makijażem na co dzień jest look, którego ma nie widać, czyli „no make-up". Pracując do późna, jestem zmuszona, nieco poprawić kolor skóry podkładem i rozjaśniającym korektorem pod oczy. Podkreślenie delikatne policzków rozświetlaczem oraz jasne pomalowanie brwi dają mi już satysfakcjonujący efekt. Lubię nieco rozświetlić górną powiekę delikatnie perłowym, beżowym cieniem i obowiązkowo całość makijażu oczy wykończyć czarną maskarą. Zamiast pomadek chętniej sięgam po transparentne balsamy do ust.

    jolanta.szuflinska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Makijaż oka dla wielu to nie taka łatwa sprawa, nieraz potrzebna mała wprawa. Jak wszystkie dobrze wiemy, na codzienny makijaż (zwłaszcza oka) nie zawsze mamy czas. Najczęściej jest pomijany, a palety cieni odstawiamy na bok (na rzecz podkładu i pudru, który zakryje niedoskonałości). W tej kwestii ja jednak należę do wyjątków, pamiętam swoją pierwszą paletę z cieniami, czułam się niczym malarz z pędzlem w dłoni, tworząc nie na płótnie, ale na własnej powiece. Od tamtej pory wiem, że ten codzienny rytuał należy do moich ulubionych. Przechodząc jednak do konkretów - na co dzień nie potrzebuję tęczy kolorów, brokatu, wystarczy matowy, jasny brąz, który podkreśli niebieskie oczy, wiosną i latem uwielbiam dodać trochę różu i brzoskwini, co idealnie pasuje do pór roku, gdy wszystko kwitnie. W kąciku nie może zabraknąć błyszczącego akcentu, mała rzecz, a nadaje blasku, dodatkowego rozświetlenia doda jasna kredka na linii wodnej. Takie połączenie to niezawodny sposób na powiększenie oczu i ukrycie nieprzespanej nocy. A na sam koniec - wisienka na torcie - tusz do rzęs, podkręcający rzęsy, które obok pomalowanych ust są niezmiennym atrybutem kobiecości.

    Kontakt: ann.kat326@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam :) a napiszę, a co!:) mój makijaż oka zależy od mojego humoru i oczywiście czasu. Raz jest to kreska jaskółka a niekiedy roztarta brązowa kreska i delikatne cienie plus jakiś błysk:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Witaj:)
    Moj codzienny makijaz musi byc delikatny ale zawsze przemyce blysk:) brazowym matowym cieniem podkreslam zalamanie i dolna powieke mniej wiecej do polowy. Ruchoma powieka i reszta dolnej powieki to delikatnie blyszczacy jasnobrazowy cien. Ale w kaciku stawiam na mocny kolorowy akcent (lubie dobierac pod kolor ubran:)) albo cien na mokro albo pigment. Czarna kredka zageszczam gorna linie rzes, na linie wodna cielista kredka, tuszuje rzesy i podbijam swiat:)
    Buziaki
    emiliii00@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Na co dzień lubię lekkie podkreślenie oka chłodnym fioletem w kąciku i jaśniejszym satynowym na większej części powieki, człowiek wygląda wtedy na bardziej wyspanego niż jest. Do tego tusz do rzęs i gotowe. Dłubanie kredką czy eyelinerem przy oczach z samego rana jest dla mnie ciężkie do przejścia. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mój ulubiony makijaż oka w którym codziennie czuję się elegancko i zarazem bardzo kobieco to smoky eyes w odcieniach brązu. Na powiekę w miejscu zewnętrznego kącika oka nakładam czarny cień i dokładnie go blenduję. W załamanie powieki nakładam matowy brązowy cień, zaś przy wewnętrznym kąciku górnej powieki nakładam cień o jasnym odcieniu brązu, który łączę z cieniem w odcieniu złota. Po nałożeniu wszystkich odcieni na górną powiekę cienie dokładnie blenduję w celu uzyskania spójnej całości i płynnych przejść między kolorami. Na dolną powiekę nakładam lekko połyskujący cień w odcieniu brązu. Na koniec delikatnie tuszuję rzęsy. Makijaż oczu wykonuję cieniami z paletki Makeup Revolution Naked Chocolate. Pozdrawiam :) ola95217@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Mój ulubiony makijaż oka jest moim ulubionym od miesiąca. Wcześniej przez 10 lat, tak całe okrągłe 10 lat malowałam się identycznie każdego dnia. Nosiłam tylko i wyłącznie czarną kreskę namalowaną eyelinerem, z wyciągniętą jaskółką. Wydawało mi się, że tylko taki makijaż maksymalnie powiększy moje oko. Jakie było moje zdziwienie, że oko pomalowane i wymodelowane cieniami wygląda wcale nie gorzej, a nawet lepiej. Także od miesiąca uczę się malować na nowo. Modeluję i cieniuję powiekę gównie brązami (są chyba najlepsze na początek) i dziwie się jak moje oczy potrafią pięknie wyglądać. Taki jest mój nowy ulubiony makijaż :)
    Pozdrawiam, Ania
    boo.ania@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo lubię szaleć i kombinować z makijażem, dlatego makijaż z czerwonym czy pomarańczowym kolorem jest dla mnie normą od jakiegoś czasu. Teraz przez okres lata używam głównie ciepłych kolorów, wiem,że ze zmianą pory roku przerzucę się na chłodniejsze kolory, bardziej stonowane.Do klasycznego brązowego smoky lubię dodać jakiś akcent koloru np. granatową dolną powiekę. Staram się aby mój makeup nie był monotonny, nudny i zwykły jak niestety większość kobiet.Nie ma co się wstydzić i blokować to tylko makijaż bawmy się nim ;) ♥
    email martynka3101@gmal.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Na co dzień lubię makijaż w beżowo-brązowych odcieniach, na całą powiekę nakładam matowy cień w beżowym kolorze, zewnętrzny kącik podkreślam cieniem w kolorze czekoladowego brązu, na wewnętrzny kącik nakładam eye foils w odcieniu rose gold od MUR, ta folia działa cuda, nadaje spojrzeniu świeżości i głębi! By jeszcze pogłębić spojrzenie maluję kreskę brązowym eyelinerem (i ten kolor gorąco polecam, przy niebieskich oczach wygląda dużo lepiej niż czarny). Na koniec tuszuję rzęsy i czuję się pięknie:)
    m0nisia@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  50. Patrząc na te paletki aż sobie zamarzyłam, że i ja mogę wyczarować sobie pięknie wyglądające oko... Ogólnie mam dwie lewe ręce do malowania, przede wszystkim do malowania siebie :D Mogłabym powiedzieć, że mój ulubiony makijaż oka to brązy, złoto i beże, bo właściwie tak jest. Ale kilka lat temu otrzymałam maleńką paletkę składającą się z wakacyjnych kolorów - żółtego, pomarańczu i jasnego fioletu. Byłam wtedy jeszcze studentką, mogłam "zaszaleć" i na różne sposoby miksowałam te kolory. Van Gogh ze mnie był marny, szkoły wizażu mogłyby uczyć na moim przykładzie jak nie łączyć ze sobą kolorów, ale czułam się w nich tak dobrze, że wielokrotnie byłam pytana co to za cienie :) Wtedy zdałam sobie sprawę, że makijaż to nie tylko to jakich kosmetyków użyjemy, ale też "jak" je będziemy nosić. Mogę więc powiedzieć, że mój ulubiony dzienny makijaż to taki, w którym czuję się dobrze i który samą mnie cieszy.
    asikkk2@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  51. Jeżeli chodzi o makijaż oka na co dzień to zdecydowanie stawiam na minimalizm i rozświetlenie. :) Do wykonania takiego makijażu używam paletki z Douglasa "All in One nude palette". Wybieram delikatne odcienie beżu, brązu czy też szarości. Na linii rzęs czasami rysuję cienką kreskę eyelinerem w żelu, ale unikam robienia "kociego oka" ;) Czerń eyelinera delikatnie podbijam czarną wodoodporną kredką, uzupełniając przerwy między rzęsami. Tuszu do rzęs stosuję dużo. Uwielbiam mieć mocno podkreślone rzęsy, jednak nie decyduję się na doklejone paski czy też kępki. Moje oko w takim makijażu jest delikatne, z lekkim błyskiem. :) Czuję się świeżo i dziewczęco :)

    mallyner@gmail.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Witaj, Agato!
    Jak mawiają, oczy są zwierciadłem naszej duszy, nawet najpiękniej ozdobione oko potrafi zdradzić co nieco o nas samych. Niemniej, uważam, że skoro sa zwierciadłem - muszą odbijać to, co w nas najlepsze 😊 Oko musi przykuwać uwagę nie tylko iskierkami, ale odpowiednim makijażem. W moim przypadku jest on subtelny, beżowa powieka, brązowa kreska współgrająca z kolorem mojej tęczówki- oczywiście lekko roztarta, by uzyskać delikatniejszy efekt zaznaczonego oka, rośswietlony wewnętrzny kacik, czasem również lekko przydymiony zewnętrzny kącik powieki. Oprócz tego mój must have - mocno wytuszowane rzęsy, lecz z uniknięciem efektu pajęczych nóżek 😃 Dzięki temu uzyskuję głębię spojrzenia, a jeśli taki make-up nie jest dość wystarczający- my, kobiety, nadrobimy błyskiem w oku 😁

    Pozdrawiam Cię 😗
    Ewelina

    Mail: ewellbian@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  53. Jako że rano cierpię zawsze na brak czasu i motywacji, a do tego nie mam jakichś specjalnych zdolności makijazowych, to mój codzienny makijaż oka jest bardzo minimalistyczny. Kładę lekką warstwę bazy, a następnie robię cienkie kreski cieniami do powiek: od wewnętrznej strony oka nakładam beżowy, następnie średni brąz, a zewnętrzną część kończę ciemnym brązem. Podobnie maluję oko na dolnej powiece, ale bardzo cieniutko, jedynie na linii rzęs. Do wykonania takich kresek używam cieni z paletki Balmsai, którą swego czasu polecałaś na blogu. Mam ją już jakieś 2 lata i jest nie do zniszczenia! Ale z chęcią wyprobowalabym paletek konkursowych, bo to bardzo "moje" kolory. Makijaz oka wykańczam czarnym tuszem. Czasami używam też korektora pod oczy i bardzo delikatnie podkreślam brwi. Całość zajmuje mi jakieś 5-10 minut, a dodaje ze 100pkt do samopoczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Lubię naturalność, więc "makijaż", tak to nazwę, również musi taki być. Nie posiadam w swojej kosmetyczce żadnych cieni! Nie wiem, może to dziwne, ale jakoś ciężko mi wybrać odpowiednią paletę, a jak już coś znajdę w kategorii "hmm całkiem całkiem", to znajdą się inne, ważniejsze wydatki. Także makijaż oka dla skąpych naturalic: na środek górnej powieki aplikuję palcem rozświetlacz,delikatnie rozcieram na boki. Intensywniej kładę go w wewnętrznym kąciku oka. Następnie uzupełniam luki w brwiach brązowa kredką w chłodnej tonacji. Tym samym produktem rysuję kreskę jak najcieniej i najbliżej górnych rzęs. Dolną linię wodną subtelnie traktuję również rozświetlaczem. Rzęsy zaś delikatnie wywijam palcem wskazujacym, a następnie wsmaruję w nie niewielką ilość olejku rycynowego- daje to efekt mokrych, błyszczących rzęs, a jednoczesnie je pielegnuję. Wła la:)
    anetaszulc24@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  55. Oczy to taki magnes pozwalający nawiązać kontakt wzrokowy, ktory jak wiadomo jest ważną rzeczą jeśli chodzi o pierwsze wrażenie a także każde kolejne wrażenie tak więc oczy to bardzo ważny element wyglądu i jeśli są podkreślone chociaż troszeczkę to może to tylko pomóc niżzaszkodzić. Mój ulubiony makijaż oka to zaznaczenie załamania powieki, kreska przy linii rzęs, rozświetlenie wewnętrzengo kącika oka oraz wytuszowane rzęsy. Takie delikatne ale jakże wyrafinowane podkreślenie oka.

    Pozdrawiam gorąco w to jesienne lato :-)
    martyna.musold@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  56. Lubię naturalność, więc "makijaż", tak to nazwę, również musi taki być. Nie posiadam w swojej kosmetyczce żadnych cieni! Nie wiem, może to dziwne, ale jakoś ciężko mi wybrać odpowiednią paletę, a jak już coś znajdę w kategorii "hmm całkiem całkiem", to znajdą się inne, ważniejsze wydatki. Także makijaż oka dla skąpych naturalic: na środek górnej powieki aplikuję palcem rozświetlacz,delikatnie rozcieram na boki. Intensywniej kładę go w wewnętrznym kąciku oka. Następnie uzupełniam luki w brwiach brązowa kredką w chłodnej tonacji. Tym samym produktem rysuję kreskę jak najcieniej i najbliżej górnych rzęs. Dolną linię wodną subtelnie traktuję również rozświetlaczem. Rzęsy zaś delikatnie wywijam palcem wskazujacym, a następnie wsmaruję w nie niewielką ilość olejku rycynowego- daje to efekt mokrych, błyszczących rzęs, a jednoczesnie je pielegnuję. Wła la:)
    anetaszulc24@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  57. Witaj !
    jeśli chodzi o mój codzienny makijaż oka jest to typowy biznesowy make up. Zawsze moim celem jest powiększenie i nadanie świeżości spojrzeniu. Nie potrzebuje wielu kolorów aby uzyskać efekt. Na środek powieki zazwyczaj nakładam opuszkiem palca - rozświetlacz. Na załamanie ląduje delikatny brąz, wpadający bardziej w beżowe tony. Następnie na zewnętrzną część oka nakładam ciemny brąz i blenduje przesuwając pędzelkiem delikatnie w strone nałożonego wcześniej beżu. Aby dodać wyrazistości spojrzeniu i zagęścić rzęsy rysuję cieńką kreskę eyelinerem. W końcowej fazie - linię wodną oka maluje beżową kredką, a następnie bardzo delikatnie i minimalistycznie zaznaczam czarną kredką poniżej linii wodnej (ok 1-2mm) poziomą kreskę i ją delikatnie blenduje. ( dzięki temu oko wydaje się być jeszcze większe) :) Na koniec tuszuję rzęsy.

    Serdeczne pozdrowienia. :)
    Emilka.
    mój email: emilkasz93@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  58. Staram się nie być nudną księgową,
    Taką z kawałów, stereotypową,
    Dlatego w kolorki oczy maluję,
    I korpo modą się nie przejmuję.

    Lubię zielenie, niebieski i fiolety,
    Ale podpatruję też inne kobiety,
    A koleżanki obok w brązy i pastele,
    Więc myślę sobie – może u mnie za wiele?

    Chętnie bym coś sprowadziła nowego,
    Nie-paziowego, a stonowanego,
    Może te brązy by się nadały?
    Oblicze księgowej nowe oddały?

    Pozdrawiam :)

    ma.wo.1722@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  59. Mój codzienny makijaż wygląda zawsze inaczej. Nigdy nie może być taki sam bo i ja każdego dnia jestem inna, towarzyszą mi różne emocje, każdego dnia mam inny humor i ochotę na coś innego. Makijaż jest dla mnie zabawą i daje mi dużo możliwości. Jednego dnia będzie to makijaż z kreską, innego bez, czasem zastosuję zwykły beżowy cień na całą powiekę, a czasem tylko błyszczący. Jeśli chodzi o intensywność mojego makijażu jednego dnia potrafię zrobić zwykłe delikatne cieniowanie, innego z odrobiną koloru a jeszcze innego zrobię smoky eyes. Czasem użyję zwykłego bezbarwnego błyszczyka, a czasem mocno bordowej matowej pomadki. W makijażu zawsze wyrażam siebie, a że moje życie jest bardzo ciekawe i kolorowe tak też jest z makijażem codziennym. Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Smoky eyes czy odważna pomadka nie stanowią dla mnie jedynie wersji na imprezę. Mam ochotę zastosować danej techniki na co dzień, to ją stosuję. W makijażu codziennym nie mam żadnych ograniczeń. Z każdego jestem równie zadowolona i z każdego dumna bo wykonałam go sama :-)
    Pozdrawiam serdecznie :-*
    Mail: ilona.galka@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  60. Mój makijaż oczu...Długo by można o nim pisać. Skupię się na samej czynności wykonywania makijażu oka, bo zawsze mam jakiś problem, zawsze mi coś nie pasuje. Po pierwsze: paletka, której używam zaczyna "umierać". Jasny, beżowy, matowy cień zużyty do granic możliwości, oprócz tego w trzech na 12 kolorów widać "denko". Opakowanie oczywiście pęknięte. Fajnie byłoby wypróbować coś nowego. Po drugie: lenistwo, które dosięga mnie rano, nie pozwala na szaleństwo w makijażu oczu. Codziennie te same kolory, rezygnacja z kreski, by się nie denerwować, tusz i kredka na linię wodną. Po trzecie: noszę okulary, które pomniejszają oczy. Mam wrażenie, że są dosłownie "wepchnięte" w twarz, że są tak głęboko, że ktoś inny z trudem je może dostrzec. Malowanie ich to nie jest proste zadanie. Mój komentarz taki trochę kapryśny i narzekający. Ale naprawdę tak jest:)
    teofilka@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  61. Makijaż oka... Najszybciej zrobiony jest jak zwykle palcem, tak palcem 😃
    Nudziakowo wyglądający cień nakładam dokładnie palcem wskazującym na powiekę, do tego ciut ciemnego brązu lub szarości w kącik i załamanie. Potem staram się podkreślić rzęsy mascarą,uważając aby tej cudnej tęczówki sobie nie wydlubać i... Voila. Najszybszy make up oka na świecie 😃
    A nowa kolekcja MUR prezentuje się całkiem wystrzałowo, że tak powiem, jakby luksusowo 😄
    Eliko801@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  62. Jakiś czas temu na youtubie przeszła fala filmików "mój makijaż w liceum". Przy niektórych naprawdę można było się uśmiać :) i właśnie wtedy dotarło do mnie, że mój makijaż oka nie zmienił się... właśnie od liceum! :) Nie wiem czy to szósty zmysł, świetna intuicja, a może po prostu lenistwo :D... ale tak jak 8 lat temu, tak samo dzisiaj do makijażu używam trzech kolorów. I nie, nie są to filmowe czerwony i niebieski :)) Wybieram neutralny beż - lekko satynowy, bo taki lubię najbardziej. Do tego ciepły brąz w załamaniu powieki, coś rozświetlającego w kąciku i... gotowe :) Najlepsze w tym makijażu jest to, że po tylu latach mogę go już zrobić praktycznie z zamkniętymi oczami (no, no... prawie z zamkniętymi :D). A gdy potrzebuję dodać sobie blasku przy jakimś większym wyjściu, to po prostu zmieniam proporcje kolorów - na rzecz brązu lub po prostu wybieram bardziej 'brokatowe' cienie :) i tak, mój ulubiony makijaż oka jest po prostu... Moim codziennym makijażem :)

    kurczak5000@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  63. A ja rzutem na taśmę dodaję komentarz po raz trzeci, ponieważ telefon nie chce ze mną współpracować..
    A zatem...
    Krótko, zwięźle i na temat makijażu oka na co dzień? A to się tak da :D?
    Pracuję w miejscu, w którym mój wizerunek musi być niezwykle schludny, wręcz perfekcyjny ( nie na darmo mówią, że wyglądam jak Pani Rozenek :D ). Dlatego jak wyglada moje oko? Jasno-bure, ale nie ponure ;). Całą powiekę maluję jasnobeżowym cieniem, w kącik wewnętrzny oka aplikuję niewielką ilość rozswietlacza ( a może ciut więcej niż niewielką :D ), linię rzęs zagęszczam kreską wykonaną eyelinerem. Wiadomo, kreska jak to kreska, nie zawsze jest cienka jak igła. Zdarza się, że mam krechy jak drag queen, jak mi się ręka omsknie :D. I to zasadniczo jedyny szał, na jaki mogę sobie pozwolić.
    A takie na co dzień na do dzień oko, gdy mam wolne? Oczywiście beże, brązy, przełamane kolorem stylizacji, np. khaki czy fioletem na dolnej powiece.
    To by było na tyle, takie to makijażowe przypadki starawej już dzierlatki :D.

    Pozdrawiam serdecznie, życząc wielu czytelników i weny co nie miara :).

    Agnieszka.
    Adres mailowy - a.krawczyk1313@gmail.com ( a nuż się uda :D ).

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________