niedziela, września 24, 2017

Jesienne cele ♥

Jesień nadeszła, nie da się ukryć. Ja nie mam nic przeciwko, bo bardzo lubię ten czas. Niestraszny mi nawet chłód, deszcz, czy szaruga za oknem. Zawsze, to jakiś pretekst, by zakopać się pod kocem z kubkiem herbaty i nadrobić zaległości na ulubionych blogach. Jesienią zresztą mam zawsze więcej energii, przychodzą mi do głowy nowe pomysły i jakoś tak bardziej mi się chce. Zamierzam więc ten okres dobrze wykorzystać i sprawić, że najbliższe tygodnie będą piękne, na przekór wszystkiemu! Moje plany i jesienne cele do realizacji poznacie w dalszej części wpisu, zapraszam do lektury. :)


Czas się ogarnąć

Tak po prostu, całościowo zrobię ze sobą porządek. I nie, nie chodzi tutaj o jakieś odchudzanie, gubienie kilogramów, czy nagłe zrywy w temacie aktywności fizycznej. Chcę najzwyczajniej w świecie wypracować na nowo stały rytm dnia, własną rutynę, za którą cholernie tęsknię i mieć czas nie tylko na sprawy do załatwienia na wczoraj, ale też na prawdziwy odpoczynek, chwilę z książką, spacer, czy trening. Łatwo się zajechać, łatwo oddać siebie innym, zapominając, że to przecież własne JA powinno być najważniejsze. Chcę więc przede wszystkim zacząć chodzić na pilates, kłaść się spać o normalnej porze, a nie o 3 nad ranem, wrócić na masaże, zrobić wszystkie badania, z którymi zwlekam i przede wszystkim załatwić wszystkie niedokończone sprawy, które nade mną wiszą. Jestem mistrzem w robieniu wszystkiego na ostatnią chwilę i generowania sobie zaległości. Uciekam od sytuacji i rzeczy, których nie chcę lub nie lubię robić odkładając pewne działania na później. W niczym to nie pomaga, wręcz przeciwnie, gryzie od środka i nie pomaga się zrelaksować, więc czas załatwić, to co załatwienia wymaga. I tyle. ;) 


A może morze?

Kocham polskie morze. To moje miejsce na ziemi. Działa niezwykle relaksująco, kojąco i odprężająco. Przechadzając się brzegiem plaży, słysząc szum fal odpoczywam najbardziej. Na szczęście nad Bałtyk mam blisko, ale zdecydowanie za rzadko tam bywam. Czas to zmienić. Poprzedni weekend spędziłam w przepięknej Ustce, a jesienią z chęcią wybiorę się w jakieś kolejne, nieznane mi dotąd nadmorskie miejsce!





10 000 kroków dziennie

Odkąd przez przypadek odkryłam w moim nowym telefonie aplikację, która mierzy ilość kroków zaczęłam jakoś bardziej dbać, o to ile ich robię w ciągu dnia. To fajna motywacja, by więcej się ruszać, bo pracując w domu łatwo się zasiedzieć. Mój cel, to 10000 kroków dziennie. 

Codzienne pisanie i robienie zdjęć

Nie chodzi tu wyłącznie o aktywność związaną z blogiem. Po prostu regularne pstrykanie i pisanie po pierwsze jest dla mnie czystym relaksem, po drugie sprawia, że nabiera się wprawy, rozpędu i wszystko jakoś tak bardziej gładko idzie, a po trzecie jest fajnym treningiem, no a przecież to niby on czyni mistrza, prawda? :) Nie ukrywam jednak, że bardzo chcę wypracować sobie blogowy rytm publikacji, o czym już wspominałam w migawkach. Póki co idzie mi kiepsko, ale właśnie zamknęłam dwie sprawy, które przez wiele miesięcy zaprzątały moją głowę, więc będzie poprawa. ;) I niesamowicie mnie to cieszy.


Celebrowanie jesieni

Chcę przeżyć jesień świadomie, bez poczucia, że czas przecieka mi przez palce. Cieszyć się małymi przyjemnościami, dostrzegać pierwsze spadające liście, pójść na długi spacer do kolorowego lasu i ugotować krem z dyni. Spokojnie, bez pośpiechu. Taki jest plan. Chyba nawet zrobię sobie listę miłych drobnostek do odhaczenia tuż przed nadejściem zimy - może się nią z Wami podzielę? Co Wy na to? :)


I to już wszystko. :) Gdybym całość miała podsumować w kilku słowach, to moim głównym celem tej jesieni jest zwolnienie tempa i sprawienie, by po kiepskiej wiośnie i fatalnym lecie był to po prostu fajny czas. Nie dam się szarudze, niskiej temperaturze i coraz krótszym dniom. Was zachęcam do tego samo - nie prześpijmy tej jesieni, tylko wyciśnijmy ją jak cytrynkę! ♥

Koniecznie podzielcie się w komentarzach swoimi jesiennymi planami! Lubicie tę porę roku, czy z utęsknieniem odliczacie już do kolejnej wiosny i lata? ;-) 

25 komentarzy:

  1. Czyli kochających jesień (tak jak ja) jest o wiele więcej niż myślałam :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. 10000 kroków ... myślę, że to do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień to właśnie u mnie taki czas, kiedy wreszcie mogę zwolnić tempo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A podrzucisz co to za aplikacja do mierzenia kroków? :) Widziałam parę dostępnych, ale póki co żadnej nie pobrałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam Huawei P9 Lite i na nim już była Huawei Zdrowie V2.1 :)

      Usuń
    2. Też mam ten telefon i również śledzę ilość kroków, ciekawe doświadczenie :P

      Usuń
  5. Świetne postanowienia, mam nadzieję, że uda Ci się wszystko zrealizować

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia! Też nie zamierzam przespać tej jesieni i chciałabym spędzić ją aktywnie, rozruszając nie tylko ciało, ale też głowę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też uwielbiam jesień i czekałam z niecierpliwieniem na jej nadejście już od połowy lata :) Najbardziej klimatyczna pora roku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje cele skupiają się głównie na pielęgnacji. Chcę wykorzystać dłuższe wieczory na systematyczne wykonywanie zabiegów i olejowanie :) Nawyk regularnego pisania i robienia zdjęć też by się przydał, bo dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem i czasami trudno mi to wszystko pogodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kocham jesien , powodzenia w krokach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w końcu chcę zacząć się więcej ruszać. Ostatnie miesiące to takie "zrywy" kiedy chodziłam na siłownię, miałam zakwasy i później przez tydzień nie ćwiczyłam. Teraz postawię na moją ulubioną aktywność fizyczną czyli basen, do tego dodam zumbę bo uwielbiam taniec:) Na trudniejsze ćwiczenia przyjdzie czas:)

    W tym roku postanowiłam też podnosić swoje umiejętności w gotowaniu, bo naprawdę lubię to robić :) Mam już kilka sprawdzonych przepisów, teraz eksperymentuję z dynią :) Jesienią dojdą też zupy:)

    Jednak najbardziej chyba jestem zadowolona z tego, że zdałam egzamin na prawo jazdy. Myślałam o tym długo, ale nie wiem czemu zawsze myślałam, że się nie nadaję na kierowcę. Teraz wiem, że to tylko kwestia tego, co sama sobie wmówiłam :)

    Jesień będzie pracowita, ale nie chcę przesadzić. Chcę wykorzystać ten czas, ale też celebrować ten piękny okres roku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam celebrować jesień, właśnie za to ją kocham. :) Żadnych specjalnych planów jednak z okazji nowej pory roku nie mam, będę robić to co zawsze: cieszyć się życiem i wypełniać dzień na maksa, jeśli tylko starczy mi sił. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja wraz z jesienią zaczynam nowy etap w życiu,w końcu dostałam prawdziwą pracę, do której dążyłam od roku, zamykam etap związany ze stażem i martwieniem się czy mnie później zatrudnią, na dodatek nie byłam pewna czy chciałabym tam zostać. Pojawiła się oferta w wymarzonej firmie i nie wiem jakim cudem, ale się dostałam :) Jestem przeszczęśliwa chociaż nie ukrywam, że się boję. Zaczynam od października, jest to nowy etap w moim życiu i razem z nim chcę wprowadzić kilka innych zmian, zawsze obiecuje sobie być bardziej zorganizowaną i nie marnować czasu jednak nigdy nie udawało mi się działać według planu. Teraz mam nadzieję, że uda mi się też to postanowienie. Chcę też wrócić do regularnego biegania. To będzie dobra jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od kilku miesięcy wyrabiam sobie nawyk robienia 10 tys kroków dziennie i niestety w dni, w które chodzę do pracy nigdy mi się chyba nie udało dojść do 10 tys :P Ale mimo wszystko chodzę zdecydowanie więcej niż kiedyś, moje bezwzględne minimum to 5 tys. kroków każdego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że jesień nie będzie deszczowa, jak do tej pory. Gdy pogoda się unormuję to naprawdę będę zadowolona. ;) Nad zorganizowaniem siebie też powinnam popracować...

    OdpowiedzUsuń
  15. za chęciałaś mnie do zrobienia jakiegoś jesiennego wpisu u siebie ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Spokojnie mogłabym się podpisać pod Twoją listą. Również wiszą nade mną zaległe badania, ale obiecałam sobie, że zrobię je już po nowym roku, bo na razie naprawdę nie mam kiedy. I też chciałabym regularnie publikować na blogu, bo ostatnio jestem z systematycznością mocno na bakier... Jedynie z krokami nie mam problemu, bo spacery z psem kilka razy dziennie niejako wymuszają ruszenie tyłka z kanapy :D No i z codziennym pisaniem, bo tego mam nawet aż za dużo czasem z racji wykonywanej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Celebrowanie jesieni i zaległe badania to cele,które i ja powinnam sobie ostawić na ten czas.Trzymam kciuki za Ciebie a zdjęcia masz piękne dlatego rób ich jeszcze więcej!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tak nie lubię jesieni, ze nie wiem jak przeżyje:D ale muszę się postarać :O

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak samo uwielbiam jesień, czuję takie motyle w brzuchu, kiedy robi się szaro i spadają liście. Utożsamiam sie z celebrowaniem jesieni i zwolnieniem tempa, aby poczuć ja świadomie. Pomaga w tym trening mindfulness, który z całego serca polecam <3 przesyłam pozdrowienia z Wardynia, gdzie dziś z rodzicami zrobiliśmy ognisko i pieklismy ziemniaki :) takie małe celebrowanie jesieni :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________