poniedziałek, września 04, 2017

Migawki #3: czuję jesień

Dzisiaj zapraszam Was na kolejną odsłonę migawek. W telegraficznym skrócie opowiem Wam o tym co u mnie słychać, o moich jesiennych planach, drobnych zakupach i weekendzie na wsi! Zapraszam do dalszego czytania!

Jestem gotowa na jesień

Nie wiem jak Wy, ale ja kocham zarówno schyłek lata, jak i jesień samą w sobie i już czekam na jej nadejście. Uzbroiłam się w woski, ciepłe kapcie (uprzedzając pytania, są z Pepco), kupiłam wrzosy i cieszę się, że wieczory są już coraz dłuższe. Gdybym miała jeszcze więcej czasu na czytanie, to byłoby idealnie! Koniecznie muszę się zorganizować tak, by pochłonąć choć dwie książki w miesiącu! Nic nie relaksuje mnie bardziej jak deszcz stukający o parapet, kubek ciepłej herbaty w dłoni, mięciutki koc i lektura lub ulubiony serial - dwa ostatnio ulubione polecam Wam na końcu wpisu.


Yankee Candle uzależnia

Kiedyś nie rozumiałam szału na te wszystkie pachnące świece i woski, jednak gdy zaczęłam swoją przygodę z nimi, to przepadłam. Mam swoje ulubione aromaty, głównie te otulające, ciepłe właśnie z linii jesiennych i zimowych. W dalszym ciągu przeważa u mnie Yankee Candle i mam nawet specjalny koszyk na zapasy. Praktycznie każdego dnia odpalam kominek, bo ogólnie uważam, że tarty pachną mocniej niż świece. Zamówienia zazwyczaj robię w ekobieca.pl (dorzucam do każdego zamówienia moje topowe woski!) lub w aromahome.pl.


Weekend na wsi

Jeśli chcę naprawdę odpocząć i oderwać się od codzienności, pakujemy się i jedziemy na wieś, do naszych najbliższych. :) Spacery po lesie, zbieranie grzybów, jedzenie malin, czy pomidorów prosto z krzaczka, stały dostęp do świeżych warzyw, to coś za czym bardzo tęsknię. Wychowałam się na wsi i choć teraz raczej nie wyprowadziłabym się z miasta na stałe, to lubię pojechać tam i po prostu zwolnić. Powietrze ma inny zapach, a czas płynie inaczej. Uważniej.




Dziękujemy w imieniu Marysi!

Wiecie co, los bywa naprawdę przewrotny i czasami potrafi nam się śmiać prosto w twarz. :) W momencie, gdy powiedziałam, że odpuszczam sobie angażowanie się w kocie dramaty, na naszym osiedlu pojawiła się wystraszona, odwodniona Marysia. Jeśli śledzicie moje social media, znacie jej historię doskonale. Nie dało się przejść wobec niej obojętnie, prędzej by mi serce pękło i wyrzuty sumienia zjadły. To dzięki Wam byłyśmy w stanie uzbierać na pokrycie kosztów leczenia, uregulować rachunek w lecznicy i dać jej szansę na nowe, lepsze życie. I choć zaliczyłyśmy mały adopcyjny fail (o tym innym razem), to wierzę, że Marysia już za chwilę będzie miała prawdziwy dom! Najważniejsze, że już jest zdrowa, silna i bezpieczna. Dziękujemy w jej i naszym imieniu, bez Was byłoby nam o wiele trudniej!

Po odejściu z fundacji obiecałam sobie, że nie będę angażować się aż tak bardzo, ale nigdy nie odmówię pomocy kotu spotkanemu na swojej drodze. I co? Los bardzo szybko wywołał mnie do tablicy. Moje osiedle, okolice mojego bloku i ona... Trafił na nią kolega na spacerze z psem, późnym wieczorem. Siedziała przerażona, bała się osiedlowych kotów, uciekając przed nimi nie mogła nawet wskoczyć na niski płotek. Garnęła się do człowieka. Nie było opcji, by ją zostawić. Szybka akcja, transporter, rano lecznica. Od wczoraj cały czas kroplowki, bo Marysia jest osłabiona i odwodniona. Nie chce jeść. Wyniki watrobowe są poza normą, leczenie wdrożone. Powinno przynieść poprawę. Czekamy i szukamy dla niej najlepszego miejsca, choćby tymczasowego. To wspaniała kicia, którą ktoś pewnie wywalił. 😞 A ja jej obiecałam, że już nigdy nie znajdzie się na ulicy. I choć nie mam pojęcia jak to zrobimy, to wygrzebiemy jej z @_ackk_ dom spod ziemi. Trzymajcie kciuki, za Marysię i za nas. Przydadzą się! 💪
Post udostępniony przez AGU | Agata (@agu_blog)

Jesienny rozkład jazdy na blogu

Wrzesień, to miesiąc, który nastraja mnie bardzo pozytywnie, inspiruje i napędza do działania. Nieważne, że moja organizacja obecnie leży i kwiczy, ja biorę na siebie za dużo i naprawdę nie wiem w co ręce wsadzić - mam dużo planów, nowych pomysłów i zamierzam je konsekwentnie realizować. Blog, to takie moje dziecko, miejsce, w które od zawsze wkładam całe swoje serducho, a ostatnio traktowałam go po macoszemu. Was zresztą też, za co najmocniej przepraszam. Wszystko przez brak czasu i konkretnego planu! Niestety w tym momencie spontan się u mnie totalnie nie sprawdza, bo przebieg mojego dnia czasem trudno przewidzieć i muszę mieć zaplanowane działania, teksty, zdjęcia do przodu. A przyznam szczerze, że to dla mnie nowość. ;-) Obiecałam sobie jednak,że wypracuję nowy sposób działania, choćby nie wiem co, bo sama szalenie tęsknię za regularnością! Mocno więc postaram się, by od września publikować dla Was minimum 3 razy w tygodniu - w poniedziałki, środy i piątki. Gdy zaś uda mi się dorzucić do tego posty w niedzielę, będę zadowolona! Jednak nic na siłę. Nigdy nie pisałam i nie będę pisać z przymusu.



Też byłam w Biedronce!

Biedronka pozamiatała szkolną ofertą! Te wszystkie papiernicze i biurowe przydasie rozchodziły się jak ciepłe bułeczki! Złoto, pastele - to coś, co wciąż jest na topie i te wszystkie ołóweczki, spinacze, karteczki, kalendarze, po prostu zalały instagram. Ja też zrobiłam zakupy, wstałam nawet wcześniej, by kupić to co mi się spodobało w gazetce. I choć etap edukacji mam dawno za sobą, to wiadomo - wszystko przyda się do zdjęć i BuJo. :D A tak serio, to od zawsze mam bzika na punkcie tego typu akcesoriów. Lubię notować w ładnym notesie, mieć fajny długopis i tak dalej. Jestem nienormalna? ;)






Dwa dobre seriale i mój nowy sposób na naukę angielskiego 

Jak wspomniałam wyżej, uwielbiam serialowe maratony! A pomyśleć, że kiedyś wcale ich nie oglądałam (nie licząc M jak miłość :D).  Niedawno skończyliśmy ostatni już sezon Orphan Black, pod którego wrażeniem ciągle jestem. A raczej wciąż zachwycam się grą Tatiany Maślany, która wciela się w kilka postaci i po prostu wymiata! Jeśli interesuje Was temat klonowania ludzi, stworzenia ludzkiego ideału i dążenia do władzy za wszelką cenę, gorąco polecam!

Zaczęliśmy też oglądać kolejny sezon Power i jak zawsze oglądam seriale z polskimi napisami, tak tu ich zabrakło, a ja byłam niesamowicie ciekawa, co się wydarzy w kolejnych odcinkach. No i wreszcie się odważyłam włączyć odcinek najpierw z napisami angielskimi, a później już totalnie bez (muszę przyznać, że bez jest mi łatwiej zrozumieć dialogi, bo nie skupiam się na pojedynczych słowach tekstu). Bardzo dużo daje mi osłuchanie się z językiem i przez te kilka tygodni osłuchałam się na nowo z językiem, czego mi właśnie brakowało. No i co najważniejsze mam w sobie coraz większą odwagę w mówieniu. Oglądanie serialu dało mi więcej niż prywatne lekcje angielskiego po latach nauki, serio! A serial Wam polecam. W roli głównej bogaty właściciel popularnego nocnego klubu w Nowym Jorku, jego podwójne życie, gangsterskie klimaty i narkotyki.



Niech wrzesień będzie dobry!

Dziś rozpoczęcie roku szkolnego, więc wszystkim moim czytelniczkom powracającym w szkolne mury życzymy z asystentem Cukierkiem powodzenia, samych piątek i łagodnego przejścia z wakacyjnego trybu. ;) Niech ten miesiąc będzie dla Nas wszystkich wspaniały i rozpieszcza piękną pogodą!

A gdyby ktoś pytał, to Mój słodki Cukierek w dalszym ciągu jest do adopcji i szuka najlepszego domu. Być może mam za duże wymagania, ale warunkiem koniecznym jest dom niewychodzący w Szczecinie lub okolicach z odpowiednimi zabezpieczeniami tj. siatka na balkonie oraz towarzystwo innego kota. Ten dzidziuś jest ze mną od 3 tygodnia życia, wykarmiony butelką i chcę mieć pewność, że będzie bezpieczny i szczęśliwy. ♥♥♥


Na sam już koniec życzę Wam udanego tygodnia kochani! Dajcie znać co tam u Was! 

32 komentarze:

  1. Świetny wpis na dzisiejszy poranek:) Ja niestety nie jestem gotowa na jesień ani tym bardziej na zimę, bueeeee:D A Biedronka się postarała z tymi dodatkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Ja na zimę chyba też jeszcze nie, ale z jesieni się cieszę! :) Co do Biedronki, fakt! ♥

      Usuń
  2. W takim razie obie jesteśmy nienormalne. Ja też kocham wszystkie przydasie, na dziale z artykułami papierniczymi potrafię spędzić dłuższą chwilę. Ja też już czuję jesień i chociaż lubię wiosnę i lato to ogromnie cieszę się, że robi się chłodniej, a ja mogę zakopać się czasami pod kocem i poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to piąteczka! :) Długie wieczory mają swój klimat! ♥

      Usuń
  3. Gdyby tylko mój B. zgodził się na drugiego kota ten piękny szaraczek już byłby u mnie w domu <3 Ciężko go przekonać żeby zmienił zdanie. Choć ja bardzo chciałabym przygarnąć starszego kota, najlepiej takiego, którego nikt normalnie by nie wziął bo nie wiem... nie ma nogi, ucha, oka. W ogóle najchętniej przygarnęłabym wszystkie koty... Dobrze, że chociaż moja Mela znalazła u mnie ciepły i kochający dom, a też początki miała trudne.
    Cieszę się, że mogłam pomóc przy Marysi, moje serce się raduje!

    A co do jesieni... Uwielbiam! Zaraz po zimie to moja ulubiona pora roku. Choć ostatnio zaczęłam myśleć czy jesieni jednak nie kocham bardziej. Wrzosy już mam, kocyki też, wosków u mnie zawsze sporo (choć tej nowej kolekcji jeszcze nie wąchałam nawet :( ), brakuje tylko ciepłych kapci.
    Miłego Agata! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa koty, to zawsze najlepsze rozwiązanie. Wiem, z własnego doświadczenia, bo Rudy też był jedynakiem. :)

      Ja zimę lubię, ale tę suchą i mroźną, bez chlapy i ślizgawki na dworze. Zawsze w taką pogodę jestem wdzięczna, że pracuję w domu! :) Jednak zima mnie przeraża ze względu na bezdomne zwierzęta i od kilku lat zdecydowanie wolę, aby była jak najcieplejsza i jak najkrótsza. ;)
      Miłego!

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia :) czuję że wprowadziłaś mnie w jesienny klimat :) Miłego września! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie już jesień powoli zadomawia się na dobre;) czas zmienić wystrój mieszkania i wyjąć z szaf jesienne czasoumilacze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę kupić jakiś ładny kocyk! ♥

      Usuń
  6. Nie Kochana, nie jesteś nienormalna! :D Ja również mam tak z różnymi przyborami zeszyty, notesiki, piękne ołówki, długopisy - uwielbiam! Nawet jeśli moja edukacja się już skończyła :D aktualnie również brakuje mi podwórka, owoców z krzaka, spacerów po lesie :) chyba muszę zaopatrzyć się we wrzos! :D Nie przepadam zbytnio za jesienią jednak gdy jest słoneczna jestem w stanie ją znieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzosy wprowadzają jesienny klimat ♥

      Usuń
  7. Ja bym mogła mieć zawsze lato, jesienią i zimą jest mi zawsze zimno :< no i będzie mi brakować jazdy na rolkach, rowerze i siedzenia z kawką w ogrodzie. Ale jesień ma też swoje plusy, bo lubię też siedzieć z kawką pod kocem, z kotem na kolanach, z serialem i przy zapalonych świeczkach - uwielbiam takie klimaty. I mimo, że kocham lato to nawet fajny był ten zimny miniony weekend, można było bez wyrzutów spędzić dzień w domu przed telewizorem :D Kolejnym plusem jesieni jest to, że więcej czasu będę przebywać w domu niż na zewnątrz i w końcu zabiorę się za zaległe książki i porządki (mam nadzieję!) :) Ale jednak to zimno... wrrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, a mi za to jest zawsze latem za gorąco i zdecydowanie wolę chłodniejsze dni. :)

      Usuń
  8. Również uwielbiam Jesień :) Nie wiem dlaczego, ale jest to dla mnie zawsze czas zmian, postanowień (bardziej, niż Nowy Rok). Ja z koleor wyczekuje nowego sezonu Stranger Things ❤ woski Yankee Candle palę od zeszłej zimy, więc nie miałam okazji zaznajomić sier z ich jesiennymi zapachami, polecisz jakieś (oprócz tych, co widać na zdjęciu-je już zarejestrowalam 😁)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, mam to samo ze zmianami!
      A z YC mogę polecić moje top zapachy, czyli Angel's Wings, Soft Blanket, Season Of Peace, Sugared Apple, Fireside Treats. Honey Blossom, Pain Au Raisn, Home Sweet Home, Vanilla Cupcake. ♥

      Usuń
  9. Bardzo lubię przejściowe pory roku. Jesień i wiosna są naprawdę piękne, bo widać te zmiany w przyrodzie :) Wspaniale, że uratowałaś kota. Ja się w sumie u Ciebie napatrzyłam i pod koniec lipca adoptowałam pięknego Vincenta :) W Biedronce upolowałam tylko zeszyty, bo tych cudów u mnie nie było :c A woski wolę z Kringle :P Śliczne masz te kapciochy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Cieszę się, że zainspirowałam Cię do adopcji. ♥ Pozdrowienia dla Vincenta!

      Usuń
  10. Najlepszego myszko na ten miesiąc! Trzymam dalej mocno kciuki za Maryśkę, bo to silna kocica i niedługo ktoś ją pokocha i zabierze pod skrzydła :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana i wzajemnie! :* Co do Maryśki, to ona chyba aż za silna. :D

      Usuń
  11. Ja osobiście bardzo lubię jesień i zimę. Te długie wieczory przy herbacie w gronie rodziny czy drugiej połówki.

    OdpowiedzUsuń
  12. O tak ja tez czuje jesien, a ze to moja ukochana pora roku takze napawa mnie to optymizmem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo fajny wpis, super zdjęcia, niestety nie załapałam sie na gadżety z biedronki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nie było u Ciebie tych gadżetów, czy po prostu zostały wykupione?

      Usuń
  14. Trzeba przyznać, że wrzesień przywitał nas wyjątkowo jesiennie. Liczyłam na jeszcze kilka chwil słonecznego babiego lata, ale skoro tak... Wskakuję pod koc, przygotowuję lektury na najbliższe tygodnie i zapasy świeczek zapachowych. Piękne zdjęcia, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest dobry pomysł! ♥
      Dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  15. Ja za kotka nie przepadam wolę psy,ale ogromnie szanuję osoby,które chcą pomagać zwierzętom!.U mnie w domu jesień przyszła już w połowie sierpnia po tym jak kupiłam wrzosy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wszystkie zwierzęta lubię tak samo, ale jeśli widzę jakieś chore, to nieważne, czy to pies, czy kot, zawsze pomagam. Uważam, że to taki sam nasz obowiązek jak pierwsza pomoc drugiemu człowiekowi.

      Usuń
  16. Oj ja też czuję jesień i organizacja czasu też się kłania ;P Muszę nad tym popracować ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znoszę jesieni i zimy, ubolewam że lato się kończy :(

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________