czwartek, stycznia 04, 2018

Ulubieńcy listopada i grudnia

Wszyscy przygotowują podsumowania kosmetyczne i rankingi minionego roku, a ja nim przygotuję tego typu post, postanowiłam opowiedzieć o kilku perełkach listopada i grudnia. Dlaczego tak? Ano dlatego, że wcześniej typowych ulubieńców tych miesięcy nie było, a ja odkryłam trochę świetnych kosmetyków, które zasługują na uwagę, ale są ze mną na przykład zbyt krótko, by mogły znaleźć się w hitach 2017 roku (pierwsza część, ta makijażowa, już za kilka dni!).



Kat Von D, Shade + Light Contour Palette, paleta do konturowania

Paleta jest ze mną dość krótko, ale była to miłość od pierwszego dotknięcia. Wcześniej myślałam sobie, że to paleta do konturowania jakich wiele, ale ta formuła, konsystencja, to po prostu bajka! Te pudry rozcierają się wręcz same, nawet zeswatchowane na dłoni nie robią plam, tylko wypadają bardzo miękko. Cudownie się pracuje z każdym z kolorów, mój ulubiony to ten w lewym dolnym rogu, ale często łączę go z jego sąsiadem. Górna brzoskwinka czasem zastępuje mi róż. Musicie mi uwierzyć na słowo, że wykonywanie makijażu za pomocą palety Kat Von D Shade & Light, to czysta przyjemność. Ja jestem oczarowana jakością i już dziś Wam mówię, że moją toaletkę zasili więcej kosmetyków spod szyldu Kat. :D Do kupienia w Sephorach.



Smashbox Studio Skin, podkład do twarzy


Dużo dobrego słyszałam o tym podkładzie, więc zaopatrzyłam się w jego próbkę w Sephorze (polecam takie rozwiązanie!). Przetestowałam trzy odcienie, sprawdziłam jego właściwości i kupiłam pełnowymiarową buteleczkę. Dawno żaden podkład nie wyglądał tak dobrze na mojej skórze. Wklepany wilgotną gąbeczką zapewnia aksamitne, gładkie i miękkie wykończenie bez widocznych porów, zmarszczek, czy suchych skórek. Jest przy tym dobrze kryjący, zastygający, a zarazem lekki i nieobciążający. Dobrze się fotografuje (blur na twarzy niczym z programu graficznego!), ma świetną gamę kolorystyczną, idealnie dopasowuje się do kolorytu skóry i co najważniejsze, nie ciemnienie, ani nie zapycha. Podpisuję się pod wszystkimi zachwytami na jego temat! Obecnie to mój podkładowy numer jeden! Dostępny w Sephorze.




Laura Mercier Loose Setting Powder

W tej chwili śmiało mogę napisać, że to najlepszy puder jakiego używałam. Nie jest to kosmetyk typowo matujący, więc jeśli macie cerę mieszaną lub tłustą nie utrwali makijażu na cały dzień i będzie wymagał poprawek, ale wierzcie mi, że jego wykończenie jest warte użycia bibułki matującej. ;-) Nie musicie martwić się o maskę, czy efekt płaskiego, tępego matu. Laura przepięknie wygładza strukturę skóry, optycznie ją zmiękcza, upiększa i ładnie odbija światło. U mnie bardzo dobrze sprawdza się również pod oczami.




Korektor MAC Pro Longwear Concealer

Skusilam sie na Pro Longwear po dłuższym zastanowieniu i nie żałuję. Jest odpowiednio jasny, więc fajnie odświeża spojrzenie, dość dobrze kryje, nie podkreśla zmarszczek i nie wchodzi w nie, utrwalony pozostaje na swoim miejscu cały dzień. Nie ciemnieje i bez zarzutu współpracuje z innymi kosmetykami. Jedyny zarzut mam do opakowania, bo pompka nie jest zbyt praktyczna - w większości przypadków wypluwa za dużo kosmetyku, a ja nie lubię, gdy coś się marnuje. Dostępny jest w salonach marki oraz na stronie, a także w Douglas online.




Inglot Refreshing Face Mist, odświeżająca mgiełka do twarzy wzbogacona o ekstrakt z brzoskwini

Choćbym chciała, to nie jestem w stanie doszukać się w tym kosmetyku minusów. Buteleczka z wygodną pompką rozpyla delikatną  wodną mgiełkę, która skutecznie usuwa pudrową warstwę makijażu, ściąga zbyt płaski mat, eliminuje uczucie napięcia, a jednocześnie dodaje lekkości i przyjemnie odświeża. Nie zauważyłaM jednak, by w jakiś sposób przedłużała trwałość makijażu. Aplikację umila również cudny zapach. Mgiełka przeznaczona jest do cery normalnej i suchej, ale z powodzeniem sprawdzi się w przypadku każdego rodzaju skóry. Do kupienia w salonach i wyspach Inglot.



Origins, Drink Up Intensive Overnight Mask to Quench Skin's Thirst, maseczka

Kupiłam mniejszą tubkę na próbę i przepadłam! To prawdziwy zastrzyk nawilżenia dla mojej lubiącej się odwadniać cery. Poza tym, z racji problemów z wypryskami, często ją złuszczam i zdarza mi się przesadzić, więc nieobce są mi suche skórki. Ostatnio miałam kilka takich łuszczących się placków i wystarczyło, że nałożyłam cienką warstwę maski na noc i rano moja skóra wyglądała jak nowa - mięciutka, gładka, przyjemna w dotyku, nawilżona, rozjaśniona. No wow! Teraz po Origins sięgam dwa razy w tygodniu. Jeszcze mam jej sporo, ale na pewno kupię kolejną tubkę, tym razem dużą!



Orientana, maseczka z glinki migdał i szafran

Nie mogę nie wspomnieć również o moim maseczkowym odkryciu z asortymentu naszej rodzimej marki, jaką jest Orientana. Kosmetyk, to mieszanka glinek wzbogacona olejkami. Nie dość, że naprawdę widocznie oczyszcza i odświeża cerę, to jeszcze ją skutecznie odżywia, regeneruje, uelastycznia oraz dodaje blasku. Przyjemnie pachnie, dobrze się nakłada, ma odpowiednio gęstą konsystencję i jestem przekonana, że gdy po nią sięgnięcie, na pewno się nie zawiedziecie. Do kupienia online na przykład na stronie marki.



Anwen, olej mango do włosów średnioporowatych

Lubię oleje w pielęgnacji włosów, więc skusiłam się na propozycję Anwen. No i muszę przyznać, że Ania stworzyła bardzo dobry kosmetyk będący tak naprawdę mieszanką olejów: migdałowego, śliwkowego i kameliowego. Moje włosy z migdałem bardzo się lubią, więc po każdej aplikacji są bardzo gładkie, mięsiste, nawilżone i dociążone. Lepiej się też układają i łatwiej rozczesują. Zazwyczaj nanoszę olejek na godzinę przed myciem, czasem na suche włosy, ale częściej na odżywkę (olejowanie na odżywkę to jedno z moich urodowych odkryć minionego roku, serio!). To wystarcza, by cieszyć się zadbanymi kosmykami. :-) Do kupienia na przykład w ekobieca.pl


I to już wszystkie perełki z ostatnich dwóch miesięcy. Wybrałam te, które zachwyciły mnie najbardziej. :-) Każdy z kosmetyków wymienionych powyżej mogę polecić Wam z czystym sumieniem, są świetne!

Koniecznie dajcie znać jakie produkty wpadły Wam w oko pod koniec 2017 i czy poszalałyście na kosmetycznych wyprzedażach! :-)


32 komentarze:

  1. Maseczkę z Orientany pokochałam i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maseczka z Origins brzmi świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z całego serducha, dwie koleżanki kupiły z mojego polecenia i również są zachwycone!

      Usuń
  3. Jaką odżywkę polecasz do olejowania? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie najlepiej sprawdza mi się Isana Oil Care, ta żółta, na nią nakładam olej i wtedy efekt jest super. :-)

      Usuń
    2. W takim razie muszę koniecznie wypróbować, dzięki :D

      Usuń
  4. Też mam zastrzeżenia do pompki w korektorze z MACa. Moja się zepsuła :( Na szczęście dało ją się rozkręcić i znowu działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym aplikator typu błyszczyk lub tubkę. :-(

      Usuń
  5. Przyznam, że korektor MAC jest rewelacyjny, kiedyś pisałam o nim na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam pytanie skąd jest ten złoty ananas ze zdjęć? Nie mogłam skupić się na treści wpisu, bo ciągle zachwycałam się ananasem :)
    Ale mogę powiedzieć, źe ostatnio bardzo kusi mnie ten podkład ze smashboxa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ananas jest z Tigera. :-) ale teraz wiele sieciowych sklepów takie ma. :-) A podkład polecam, jak nie jesteś pewna, to poproś o próbkę w Sephorze. :-)

      Usuń
  7. O większości sporo dobrego słyszałam, ale nic jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam żadnego z twoich ulubiencow

    OdpowiedzUsuń
  9. Maska Origins czyni cuda z suchą cerą to fakt :D Uwielbiam ją <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Same perełki tutaj <3 Od dawna koczuję na paletę Kat Von D do konturowania i jedyne co mnie powstrzymuje to ilość innych palet w moim kufrze :D !

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli lubisz puder Laury, to koniecznie spróbuj Too Faced BTW. Boje go na głowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję na pewno, bo słyszałam o nim wiele dobrego!

      Usuń
  12. Właśnie kończę puder Laury, lubię go. Zaciekawiłaś mnie maseczką z Orientany - jakoś ubzdurało mi się, że to glinka do mieszania, a nie gotowiec. Zerknę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, ta Kat von D. Ja tez przepadlam po zakupie Tattoo linera. Marza mi sie obie palety Shade + Light i moze jakas pomadka. Generalnie wszystko ;) Orientane bardzo cenie, swietna marka. Mialam krem do twarzy z kurkuma i bardzo dobrze sie u mnie sprawdzil. Laura jest znakomita, duzo lepsza niz oslawiony puder hd z MUFE. Nie wpadlam na olejowanie wlosow na odzywke. Chetnie sie przekonam, co daje takie polaczenie:)

    Pozdrawiam
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  14. To już kolejny sygnał, że puder Laura Mercier jest super... Chyba muszę dobrze mu się przyjrzeć ;-))

    OdpowiedzUsuń
  15. Paleta KVD jest dla mnie hitem, ogólnie ta marka to moje wielkie odkrycie 2017 :) Puder Laura Mercier mam w sumie od niedawna i musimy się trochę bliżej zapoznać, ale pierwsze wrażenie jest jak najbardziej na plus. Natomiast ta mgiełka z Inglota niestety lekko mnie uczula (podejrzewam, że winę ponosi tutaj jakaś substancja zapachowa), kupiłam więc na próbę Fix + z Mac i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Puder Laura Mercier od dawna mam na wishliście! Przy następnej promocji w końcu go kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Paleta Kat i smashbox to dokładnie moje grudniowe odkrycia, więc chyba w ciemno mogę dołożyć puder LM:)

    OdpowiedzUsuń
  18. No widzę tu same hity kosmetyczne i wiosnę też widzę ;) Piękne te tulipany wyglądają, kiedy za oknem tak szaro (przynajmniej u mnie).
    Mam nadzieję, że kiedyś bede miałam okazję spróbować czegoś od Kat lub tego podkładu ze shmashboxa.
    Mgielkę Inglot rownież upodobałam sobiew grudniu, bardzo ją lubię ;)
    Ten olejek, jak i maskę z tej serii, od Anwen muszę kupić.
    Maskę z origins tyle razy miałam w dłoni, ale zawsze jakoś tak nie byłam do końca pewna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana w takim razie maskę Originsa polecam z całego serducha, jest genialna!

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________