poniedziałek, kwietnia 02, 2018

5 tanich kosmetyków kolorowych, które bardzo lubię!

Dawno nie polecałam Wam drogeryjnych hitów, a w mojej toaletce sporo przecież tanich perełek. :) Przedstawiam dziś więc moich makijażowych faworytów - nie rujnują portfela, sprawdzają się naprawdę świetnie i moim zdaniem warto je kupić. Zobaczcie jakie kosmetyki naprawdę lubię!



BELL HYPOALLERGENIC AQUA JELLY MAKE-UP

Nie sądziłam, że podkład ten tak dobrze spisze się na mojej wymagającej i przetłuszczającej się skórze, a jednak bardzo go polubiłam. Nie zapewnia spektakularnego krycia, ale kamufluje drobne zmiany i niedoskonałości, więc dla mnie w tym momencie jest idealnym fluidem na co dzień. Ma jasny odcień, ładnie stapia się z cerą, nie podkreśla rozszerzonych porów i suchych skórek, co dla mnie jest szalenie ważne (to jeden z moich największych problemów obecnie), ma zdrowe, naturalne wykończenie i nie tworzy maski. Jest bardziej nawilżający niż matujący, ale utrwalony pudrem dobrze się utrzymuje, a gdy już po kilku godzinach zaczyna się ścierać - u mnie to strefa T, głównie nos i broda, to robi to w sposób nierzucający się w oczy. Ma też ciekawą konsystencję, która jest łatwa w pracy - podkład wygląda ładnie nałożony zarówno pędzlem, jak i gąbeczką. W sieci można go kupić już za około 25zł, według mnie naprawdę warto.


MAKEUP REVOLUTION, CONCEAL & DEFINE CONCEALER

Na fali zachwytów popłynęłam i kliknęłam jeden egzemplarz na próbę. Zdecydowałam się na odcień C6 i to był dobry traf. A sam korektor jest naprawdę świetny. Wiem, że niektóre z Was mogą mieć już dość zachwytów na jego temat, ale polubiłam go od pierwszego użycia i stosuję regularnie. Dobrze kryje, ładnie rozjaśnia, nie przesusza skóry i nie oksyduje. Jedyne zastrzeżenie mam do tego, że nieutrwalony potrafi wchodzić w zmarszczki i je podkreślać, dlatego trzeba szybko go zagruntować. Wtedy wygląda ładnie, gładko i jest nie do ruszenia przez cały dzień. Posiada wygodny, duży aplikator, z którym łatwo się pracuje. Wadą może być jeszcze jego słaba dostępność - często jest wyprzedany (w ekobieca.pl była niedawno spora dostawa!) i kiepska wydajność/mała pojemność - korektora szybko ubywa z opakowania. Cena jednak jest przyjazna dla portfela (19,90zł/3,4ml), więc jestem w stanie mu to wybaczyć. 



MY SECRET, MATT EYE SHADOW, GLAM&SHINE EYE SHADOW

Te cienie, to prawdziwe petardy, a kosztują grosze, w promocji można je upolować już za kilka złotych (za piątaka!). Matowy, jasny beż 505 to chyba najładniejszy cielisty cień jaki posiadam. W dodatku ma niesamowitą pigmentację i bardzo przyjemną konsystencję. Sprawdza się idealnie w roli bazowego cienia na powiekach, można wyczyścić nim okolice wokół oka - podkreślić łuk brwiowy, wyostrzyć zakończenie kreski, czy nawet oczyścić obszar pod okiem. Natomiast te z linii glam&shine posiadają fenomenalne, błyszczące, metaliczne wręcz wykończenie, które obłędnie prezentuje się na oku! Jeden cień robi cały makijaż, a pigmentacja także zachwyca. Jeśli nie miałyście jeszcze okazji ich próbować, to koniecznie zerknijcie do szafy My Secret. 


LOVELY NATURAL BEAUTY BLUSHER 01

Róże z Wibo i Lovely były jednymi z moich pierwszych i do tej pory do nich wracam. Ten ze zdjęcia jest ze mną już jakiś czas, a kompletnie o nim zapomniałam. Obecnie za jego pomocą przywołuję wiosnę. Ma jedwabistą formułę i satynowe wykończenie oraz dziewczęcy, odświeżający odcień różu. Fajnie uzupełnia każdy makijaż i trudno z nim przesadzić, rozkłada się bez plam, czy smug. Pyli w granicach normy, nie ściera się w ciągu dnia. Przyjemny kosmetyk w niskiej cenie - w nadchodzącej promocji -55% w Rossmannie będzie kosztował około 16zł. 

HEAN LUXURY  MATTE LIQUID LIPSTICK

Kolejne matowe pomadki w płynie - moje ostatnie odkrycie, które bardzo polubiłam. Są trwałe, dobrze napigmentowane,  a zarazem lekkie - nie tworzą skorupki i  nie przesuszają ust. Szybko zastygają, ścierają się w ładny sposób i co ważne, nie łuszczą się od wewnętrznej strony ust. Nosi się je bardzo komfortowo, bez obaw o wygląd makijażu. Posiadam dwa odcienie 07 Bordo Passion, który jest głęboką i zgaszoną, ciemną czerwienią, oraz 03 Silky Rouge będący jasnym różem. Na moich ustach wypada jaśniej niż na swatchu, nazwałabym go nudziakiem na granicy dobrego wyglądu - na ciemniejszych karnacjach będzie się odznaczać. Poluję jeszcze na kolor 01 Amy, ale ciągle jest wyprzedany. Pomadki kosztują niecałe 17zł i dostępne są np. tutaj

Na koniec wrzucam jeszcze swatche. ;-) 

Dajcie znać czy miałyście do czynienia z wymienionymi przeze mnie kosmetykami i jakie tanie hity do makijażu Wy możecie polecić! :-)

21 komentarzy:

  1. Korektor tez się u mnie super sprawdza, tak samo jak cienie My Secret. Od siebie mogę dorzucić duo do konturowania My Secret i róże Essence, a i płynne matowe pomadki Wet n Wild ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnego z polecanych przez Ciebie kosmetyków nie znam i przy najbliższej wizycie w Naturze na pewno się im przyjrzę, dzięki! :-)

      Usuń
  2. Oj nie znam żadnego :) Za to ta pomadka z Hean w kolorku 07 jest piękna! Ja z tanich kosmetyków bardzo lubię tusze do rzęs z Eveline. Super się u mnie spisują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskary Eveline również lubię i używam z powodzeniem! :-)

      Usuń
  3. Słyszałam o tych cieniach z my secret, że są niesamowite ;) Ten 505 chyba kiedyś miałam, może teraz zaopiekowałabym się jakimś metalicznym ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te błyszczące są naprawdę fantastyczne!

      Usuń
  4. Nie wiem czy masz Hebe w pobliżu ale tam jest dostępna szafa Hean a od 5 jest promocja :) Kusi mnie i kusi ten korektor z MUR :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej kochana, mam Hebe w pobliżu, ale właśnie byłam ostatnio i tego odcienia 01 Amy też nie było :-(

      Usuń
  5. Bardzo ciekawe kosmetyki, korektor od Bell wyglada dla mnie bardzo zachecajaco :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest podkład z Bell i korektor z MUR :-)

      Usuń
  6. Z podkładem nie do końca się polubiłam, ale skoro zachwalasz, to zrobię drugie podejście, bo zalega w szufladzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj dać mu szansę, choć wiadomo, nie u każdej z nas się sprawdzi! :-)

      Usuń
  7. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale poluję na ten korektor z MUR ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem niedawno opublikowałam podobny wpis i również w moim zestawieniu znalazł się cień z My Secret nt 505 :). To świadczy tylko o tym, że to naprawdę świetna perełka za grosze. O metalicznych słyszałam dużo dobrego i jak tylko będę miała możliwość, to na pewno się skuszę. Nie mam nigdzie Natury w pobliżu, ale może kiedyś, gdzieś przy okazji zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozejrzę się za cieniami i pomyślę o podkładzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam 2 cienie My Secret i są obłędne *.* Pigmentacja i kolory powalają na kolana. Jestem bardzo ciekawa podkładu Bell :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładnie się prezentują te kosmetyki, ale jeszcze nie miałam okazji stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się niestety nie za bardzo polubiłam z korektorem Makeup Revolution, może nie znalazłam na niego sposobu. Póki co służy u mnie jako baza pod cienie.
    Tych cieni z MySecret nie znam, ale wyglądają fajnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te metaliczne cienie z MySecret muszą być moje <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Tego korektora trzeba poszukiwać w internecie jak Świętego Graala. Mi się jeszcze nie udało na niego trafić, więc ostatecznie kupiłam kultowy Shape Tape.

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________