wtorek, kwietnia 17, 2018

Co najbardziej pogarsza stan mojej cery?

Moja cera od zawsze sprawia mi problemy. Co prawda nigdy nie dotknął mnie trądzik z prawdziwego zdarzenia, ale już w okresie dojrzewania borykałam się z rozszerzonymi porami, ogromem zaskórników i wypryskami. Później na kilka lat sytuację uspokoiły tabletki antykoncepcyjne, jednak po ich odstawieniu problem wrócił ze zdwojoną siłą. Moja skóra z mieszanej, ze skłonnością do odwadniania stała się typowo tłusta, mocno zanieczyszczona, a w dodatku dość uwrażliwiona. Choć z pozoru wydaje się być gruba, to łatwo ją podrażnić. Nieobce są mi grudki, zaskórniki zamknięte i otwarte, bolące gule, z którymi nic nie da się zrobić, czy też tradycyjne pryszcze. Staram się o cerę dbać kompleksowo dlatego zaczęłam bacznie obserwować, co poza pielęgnacją jej pomaga, a co szkodzi. Dziś opowiem Wam co ma najgorszy wpływ na stan mojej twarzy i pleców, ponieważ to właśnie na nich trądzik rozhulał się na dobre. Tym postem rozpoczynam też cykl dedykowany problemom skórnym na tle hormonalnym oraz moim zmaganiom i walce z nimi. Mam nadzieję, że będziecie mi towarzyszyć, a tymczasem zapraszam do dalszej części wpisu!

Pewnie będziecie pytać - na zdjęciu świetna, pieniąca się maseczka Tony Moly Tako Pore Bubble Pore Pack. Widocznie oczyszcza skórę z nadmiaru sebum, ponadto ściąga i zwęża pory. Tuż po jej zmyciu cera jest jaśniejsza, bardziej promienna i przyjemnie czysta. A to urocze opakowanie wymiata, niebawem napiszę o niej więcej. :)








 
CUKIER

Nie wiem, czy wiecie, ale do niedawna byłam wręcz uzależniona od cukru. Słodka kawa, czekolada i inne tego typu przekąski, to nie tylko zguba dla mojej sylwetki, ale też dla cery. Gdy sobie pofolguję i na przykład przez kilka dni z rzędu pochłonę sporą ilość cukru w różnej postaci, to moja skóra zamienia się w niezłe pobojowisko i wygląda naprawdę koszmarnie.

STRES

Mój organizm bardzo szybko odpowiada na sytuacje stresowe i nieźle się buntuje. Kiedy mam chociażby zbyt dużo pracy i obowiązków na głowie, to od razu widać to po mojej skórze. Robi się szara, zaczerwieniona, łatwiej się podrażnia, na policzkach pojawiają się suche skórki, a pory wydają się na jeszcze większe niż zwykle. 

POT

Niestety odkąd regularnie ćwiczę na siłowni zauważyłam, że moje skóra twarzy (głównie czoło i skronie) oraz pleców jest w trochę gorszej formie. Choć zawsze trenuję w związanych włosach, bez grama makijażu, w oddychającej koszulce, a tuż po biorę prysznic, to siłą rzeczy pocę się w trakcie wysiłku. Nadmiar sebum, zewnętrzne zanieczyszczenia, martwy naskórek - to wszystko w efekcie przyczynia się do powstawania nowych krostek i zaskórników. Obecnie jestem na etapie poszukiwania rozwiązania tego problemu. :-(

ALKOHOL

W tym przypadku od zawsze widziałam zależność - jeśli wypiję alkohol (najczęściej wieczorem, na jakiejś imprezie), to na drugi dzień rano od razu na mojej skórze pojawiają się drobne, ale dość bolesne krostki. Samo znaczenie ma także rodzaj wypitego alkoholu - np. wino jest dla mnie bardziej łaskawe niż babski drink, w którym zazwyczaj nie brakuje słodkiego napoju.

BRAK SNU

Jeśli nie dosypiam, od razu to widać po mojej twarzy. Staje się szara, a jednocześnie na policzkach pojawiają się czerwone plamki, suche skórki. Łatwiej ją podrażnić i szybciej się zanieczyszcza, w szczególności na nosie i brodzie. 

NIEODPOWIEDNIE KOSMETYKI

Źle dobrane kosmetyki również potrafią narobić sporo szkód. Cały czas obserwuję jakie składniki mi szkodzą, a jakie faktycznie pielęgnują. Unikam na przykład kremów z parafiną, bo wiem, że regularnie stosowane mnie zapychają, a wtedy mój nos jest cały w czarnych kropkach. Ostrożnie wprowadzam też nowości, szczególnie te silnie oczyszczające ponieważ potrafią mnie podrażnić lub przesuszyć. Twarz czerwona niczym burak, swędzenie i pieczenie nie są mi obce, dlatego z reguły pamiętam o próbach alergicznych na małym obszarze ciała.

O ten peeling dużo z Was pytało na instagramie! Po pierwszej aplikacji Tołpa dermo face sebio peeling 3 enzymy nieco mnie zawiódł, ale za drugim razem, gdy broda i nos usiane były w suchych skórkach doceniłam jego działanie. Skutecznie radzi sobie ze złuszczaniem martwego naskórka, a jednocześnie nie podrażnia. Początkowo odczuwalne jest delikatne szczypanie (u mnie głównie na policzkach), które po chwili mija, nie dochodzi do  żadnego zaczerwienienia.



















 
NIEWŁAŚCIWA PIELĘGNACJA

Aby utrzymać skórę w równowadze muszę balansować pomiędzy jej złuszczaniem a oczyszczaniem. Gdy przesadzę w którąś stronę (stosując nawet najlepsze, najbardziej sprawdzone kosmetyki) kończę z wysypem nowych niedoskonałości (treściwe formuły na dłuższą metę zapychają mi pory) lub podrażnieniem. Staram się więc obserwować cerę i słuchać jej potrzeb, ale nie zawsze wychodzi. ;-)

NABIAŁ

Zauważyłam, że nabiał spożywany w nadmiarze również nieco mi szkodzi. Nie jest to może duży problem, ale w momencie kiedy mocno go ograniczyłam cera wyglądała lepiej, dlatego teraz badam jak wszystkie produkty tego typu wpływają na moją skórę. Nie chodzi już nawet o same wypryski, a o np. zaczerwienione miejsca na ciele, np. na ramionach.

ZMIANA WODY

Niestety na wszystkich wyjazdach muszę myć twarz wodą mineralną ponieważ wszelka zmiana wody mi wyjątkowo nie służy. :( Cera od razu zaczyna się silniej przetłuszczać w strefie T, wysypuje mnie, a makijaż gorzej się trzyma. Zdarzają się też suche, czerwone placki na policzkach.

Jak same widzicie, sporo tego jest, a moja skóra obecnie jest szczególnie mocno uwrażliwiona na działanie różnych czynników. Niektóre z nich jestem w stanie wyeliminować np. te wynikające z niewłaściwego sposobu odżywiania, ale nie na wszystkie mam wpływ. Stresu nie da się wyeliminować z życia całkowicie, choć pewnie wszystkie bardzo byśmy chciały. ;-)

Dziewczyny, jestem bardzo ciekawa jakie Wy macie problemy z cerą i co najbardziej pogarsza jej stan, koniecznie dajcie znać! Może jeszcze na coś powinnam zwrócić szczególną uwagę? Wszystkie rady mile widziane, bo moja skóra przeżywa istny armagedon.

23 komentarze:

  1. Też mam wrażenie, że nabiał w nadmiarze mi nie służy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za jakiś czas mam w planach odstawienie go na stałe i sprawdzenie, co wtedy będzie się działo. ;-)

      Usuń
  2. Co do nabialu i twardej wody mam tak samo, mi pomogla wielostopniowa pielegnacja i dokladne oczyszczanie, no i chyba wiek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja wcześniej aż takich problemów nie miałam, nawet jak byłam młodsza, nasiliły się dopiero teraz, po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych, także dopiero w wieku 30 lat dopadł mnie trądzik. ;-)

      Usuń
    2. To trochę jak u mnie ;) Takiego trądziku jak teraz (a chyba jesteśmy rówieśniczkami), nie miałam nigdy. Niestety powrót do tabletek niewiele tym razem pomógł. Z chęcią będę podglądać posty, bo sama walczę ;)

      Usuń
    3. Rocznik '88? ;-) Ja już chyba nigdy do tabletek nie wrócę, to co się dzieje po ich odstawieniu (a odstawiłam rok temu), to jakiś dramat. :-(

      Usuń
  3. Polecam testy na alergię oraz nietolerancje pokarmowe. Co prawda tych drugich jeszcze sama nie zrobiłam, ale widzę już różnicę po samych testach na alergię. Dowiedziałam się min. że mam alergię na masło kakaowe, laktoze oraz lecytyne sojową- czytaj czekolada �� po odstawieniu mam mniej problemów z cerą. U mnie sprawdza się także regularne złuszczanie oraz częste robienie maseczek. Świetne jest także serum z Iossi do cery z problemami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testy mam w planach na przyszłość. :-) Maseczki i regularne złuszczanie mi także pomagają, a z serum Iossi nie miałam do czynienia, ale słyszałam o nim wiele dobrego!

      Usuń
  4. U siebie najbardziej widzę zależność przy stresie, niedosypianiu i spadku odporności - efekty od razu widać na skórze :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele z tych rzeczy i u mnie wpływa na pogorszenie stanu cery

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny post, mam nadzieje ze dalej bedziesz kontynuowac temat pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będę, bo obecnie temat jest mi niestety bardzo bliski.

      Usuń
  7. Mi najbardziej przeszkadzają rozszerzone pory i tłusta strefa t. Całe szczęście dzięki odpowiedniej pielęgnacji nie mam to w miarę ogarnięte i nie mam niedoskonałości :) Najgorzej jest, jak przesadzę z olejami i innymi natłuszczającymi składnikami w pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z olejami muszę też uważać, ale ostatnio super mi się sprawdza Annabelle Minerals Stay Pure, boski jest, właśnie do cery problemowej!

      Usuń
  8. U mnie to na pewno nabiał, słodycze i parafina w składzie. Wtedy mam wysyp nieprzyjaciół, zapchaną skórę i wszystko wygląda fatalnie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodycze to moja zmora, dlatego teraz nie jem ich wcale. :-(

      Usuń
  9. U mnie nabiał i zmiana wody ;D Często podróżuje i np. po ostatnich Świętach moja cera dopiero teraz! doszła do siebie ;)
    Życzę powodzenia w walce i sobie i Tobie, żebyśmy mogły latem chodzić bez makijażu ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Agata, jeszcze kilka lat temu miałam straszna cerę. Bardzo wrażliwą, a jednocześnie skłonna do wyprysków, zatykające się pory też nie są mi obce. Ciągle chodziłam do różnych dermatologów, połykałam antybiotyki, smarowałam się antybiotykami a nawet maściami ze sterydami i nic. Czasem potrafiłam cały weekend przesiedzieć z twarzą wysmarowaną grubą warstwa białej maści i płakałam w poduszkę. Sytuacja zmieniła się o 180 stopni, kiedy zaczęłam przyjmować hormony tarczycy i - ta odpowiedź Ci się nie spodoba ;) - kiedy całkowicie zrezygnowałam z podkładów, pudrów itp. Jedyne, co nakładam od lat na moja twarz, to krem Phisiogel z apteki i od czasu do czasu róż na policzki. Moja cera jak dla mnie nie jest jeszcze idealna, często jest podrażniona, ale często słyszę komplementy od innych osób, więc chyba jest OK;). Trzymam kciuki, żebyś Ty w końcu też znalazła sposób na ujarzmienie swojej cery :).

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie niestety też nieodpowiednie odżywianie wpływa negatywnie na stan cery. Aktualnie jestem w trakcie kuracji antybiotykiem od dermatologa i widzę poprawę, ale boję się, jak tylko odstawię to wszystko wróci, jak kiedyś... :(

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie słodycze i chipsy robią swoje :/ wystarczy pojeść jeden dzień i na drugi już widać krostki i grudki. I do tego doszła jakaś wrazliwość na silikony i parafine w kosmetykach, szczgólnie w ciepłe dni jak twarz się spoci... wszedzie zaskórniki i krostki :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczyny mam prawie 40stke na karku i niestety wiele wiele lat doświadczenia z trądzikiem. Dieta nie ma żadnej wpływu... Co zresztą badania potwierdzają. Kremy pomagają mało lub wcale. Jedyne rozwiązania to wewnętrznie czyli tabletki antykoncepcyjne (nie polecam tylko odklada problem w czasie/ antybiotyk (ach piękna cera ale na krótko) albo izotek (wyłącza na zawsze gruczoły łojowe jeśli się weźmie odpowiednią dawkę ovzywiście mogą pojawić się skutki uboczne)

    Reszta to reklama i przypadki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________