środa, maja 23, 2018

Majowe migawki: co u mnie? co z blogiem? jakie plany na najbliższe miesiące?

Witam po przerwie i bez zbędnego przeciągania zapraszam na kolejną odsłonę migawek. Dziś chciałabym tak zwyczajnie opowiedzieć, a w zasadzie napisać o tym co się u mnie obecnie dzieje, jakie mam plany na najbliższe miesiące i co dalej z blogiem. Zapraszam do lektury, postaram się, aby było zwięźle, choć nie obiecuję. :D



Co u mnie słychać?

Na pozór niby nie dzieje się nic wielkiego, ale w mojej głowie trwa prawdziwa rewolucja. Musiałam przepracować kilka spraw i nie skłamię, gdy napiszę, że zmieniłam podejście do życia i przede wszystkim do samej siebie. Pierwszym impulsem były złe wyniki badań kilka miesięcy temu, które uświadomiły mi, że najwyższa pora porządnie o siebie zadbać. Zapisałam się na siłownię, zmieniłam dietę i choć obecnie od treningów mam prawie dwutygodniową przerwę z powodu natłoku obowiązków i choroby, to za dni parę wracam do dźwigania, bo bardzo za tym tęsknię! Siłownia pozwoliła mi poukładać sporo kwestii w głowie, spojrzeć na siebie inaczej i w dużej mierze pomogła zaakceptować siebie taką jaką jestem, niezależnie od rozmiaru jaki obecnie noszę. Przytyłam dość sporo i miałam moment, w którym bardzo siebie nie lubiłam. Stałam się swoim największym wrogiem, hejterem i krytykantem. Myślę, że doskonale znacie to uczucie, gdy wmawiacie sobie, że jak zgubicie zbędne kilogramy, to będziecie lepsze, szczęśliwsze i w ogóle podbijecie świat. Teraz wiem, że byłam głupia, stara a głupia. Szkoda życia na chowanie się w cień i noszenia worka pokutnego z powodu nadprogramowych kilogramów. Oczywiście jestem za tym, aby pracować nad sobą i swoją sylwetką, ruszać się i dbać o siebie - przede wszystkim ze względów zdrowotnych, ale odkładanie cieszenia się życiem na później, na "chudsze czasy", jest totalnie bez sensu! Dlaczego? Ano dlatego, że wraz ze spadkiem wagi wcale nie zmienia się w magiczny sposób nasze życie. To wszystko jest w głowie, nie w cyferkach na wadze. Dużo czasu upłynęło nim dorosłam i dojrzałam do takich wniosków, ale nareszcie mogę napisać, że akceptuję siebie taką jaka jestem. 

W koszulce dodającej jeszcze +5kg, styrana po treningu, ale wrzucam. Ku pamięci i motywacji, dla siebie i może dla którejś z Was? 😄 Gorzej już być nie może, a przecież i tak tłum ludzi widzi mnie w podobnym stanie na siłowni.🤷‍♀️😂 Od 3 tygodni walczę sama ze sobą i przekraczam własne granice. Jest ciężko, czasem nawet bardzo. Są dni, kiedy po treningu ledwo wchodzę po schodach, a najprostsze czynności takie jak umycie zębów sprawiają trudność. Ale z każdym dniem jest lepiej, a progres motywuje. Czuję się mocniejsza, jestem silniejsza zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Siłownia bardzo czyści głowę. ✌ Decyzja o wykupieniu treningów personalnych, to najlepsze co mogłam dla siebie zrobić!!!! Potrzebowałam kogoś, kto będzie ciągnął mnie w górę. Do tego dochodzi oczywiście dieta, którą na 100% dopiero zaczęłam (to moja największa słabość i okres okołoświąteczny był wymówką🙈). Moim celem są przede wszystkim dobre wyniki badań za 3 miesiące i spadek wagi, do tego ogólne wzmocnienie i zdrowie. Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej. Najlepiej. Wierzę w to!😉 Zastanawiam się czy chcecie wiedzieć jak to wszystko wygląda w praktyce? Jak konkretnie ćwiczę, jak jem i jak walczę z IO oraz niedoczynnością? 🤔 Mogę przygotować jakieś materiały, tu albo na blogu. Co Was interesuje?Nagrywamy też część moich ćwiczeń do prywatnego archiwum i być może odważę się kiedyś pokazać jak okrutne były moje początki!😂😂😂 #nigdyniejestzapozno #najtrudniejszypierwszykrok #mcfit #bodybuilding #bestrong #changemybody #changemylife #gymlife #befit #motivation #gymmotivation
Post udostępniony przez AGU | Agata (@agu_blog)

A tak już mniej górnolotnie, to zapewne już z Instagrama wiecie, że w naszym mieszkaniu rządzą od majówki kolejne dwie kocie dzidziuśki. Puchatka i Serduszko, to siostry, które niebawem będą szukały wspólnego domu, ale najpierw musimy przygotować je odpowiednio do pójścia w świat. ;) Choć większość z Was reaguje na temat kotów entuzjazmem, to wciąż pojawiają się pytania - Agata, ale po co Wam to? Znowu? Przecież to problem, obowiązek, wydana kasa... Chce Wam się? Inni pytają, dlaczego koty, a nie ludzie? Przy okazji tego wpisu odpowiem na te pytania. Pomaganie uzależnia, to raz. Pomagając czuję się lepszym człowiekiem, może to egoistyczne, ale robię to też po części także dla siebie. Co więcej, każde uratowane zwierzę, to niesamowita satysfakcja. A w kwestii koty vs ludzie - jedno nie wyklucza drugiego, a ze wszystkim obnosić się nie trzeba. Na sam koniec dodam jeszcze, że gdyby każdy z nas pomógł komukolwiek - drugiemu człowiekowi, psu, kotu, czy chomikowi i nie był obojętny na krzywdę, to świat byłby lepszy. Do tego dążmy.




Rewolucja nie tylko w mej głowie, ale także w mieszkaniu! Od jakiegoś czasu pozbywam się zbędnych rzeczy, a w ciągu ostatniego tygodnia wywaliłam chyba z tonę śmieci, a drugie tyle puściłam dalej w świat. Niepotrzebne ubrania, gadżety, dodatki do domu i do zdjęć (czy tylko ja mam manię kupowania kurzołapów, bo "będą ładnie wyglądały na zdjęciach") znalazły nowy dom, a ja czuję się jakbym zrzuciła co najmniej pięć kilo. :D Gorąco polecam takie generalne porządki, bo czyszczą głowę równie fajnie jak wysiłek fizyczny.


Moje plany na najbliższe miesiące

Od momentu, w którym stałam się swoją przyjaciółką żyje mi się lepiej, ale też znacznie więcej mi się chce! Oczyściłam przestrzeń, bez sentymentów rozstaję się ze wszystkim, co niepotrzebne i zbędne, upraszczam codzienność, zapisałam się na kilka kursów i webinarów, planuję remont i swoje życiówki na siłowni. :D Budzę się z energią do życia i kładę się z nią spać. Nawet nie macie pojęcia jak mi z tym dobrze! Uściślając jednak, w najbliższym czasie planuję skupić się przede wszystkim na:
  • sobie ;) - jutro wracam na siłownię, by w dalszym ciągu pracować nad zwiększeniem swojej sprawności, siły i kondycji. To czas tylko dla mnie i nie zamierzam z niego rezygnować, bo choć czasem jest ciężko i ledwo przebieram nogami, to uczucie w trakcie i po treningu jest nie do opisania. O mojej przygodzie z siłownią napiszę Wam jeszcze pewnie nie jeden raz, bo ciężary pokochałam! Do tego w dalszym ciągu dochodzi zdrowa dieta. Pewnie czasem się złamię, ale gotowych jadłospisów od dietetyczki sobie nie odpuszczam!
  • doprowadzeniu swojej cery do porządku - po odstawieniu antykoncepcji (już ponad rok temu), moja cera oszalała, a ja w dalszym ciągu sobie z nią nie radzę. Obecnie ma ten lepszy czas, ale wciąż jest zanieczyszczona, pełna zaskórników i grudek. Mam nadzieję, że wreszcie się dogadamy.
  • zamknięciu tematu aparatu na zęby - przez moje problemy ze zdrowiem, siłownię i kilka innych spraw spadł on z listy priorytetów, ale bardzo bym chciała jak najszybciej się "zadrutować",
  • powrocie do jazdy samochodem, a przede wszystkim zakupie własnego auta. Łatwiej jest wsiąść za kółko po przerwie ze świadomością, że jak coś uszkodzisz, to będzie przykro głównie Tobie. :D
  • remoncie! Szykują nam się większe zmiany w mieszkaniu i jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to całą metamorfozę udokumentuję na blogu, 
  • powrocie do makijażu - spokojnie, nie stanę się nagle samozwańczą beauty guru, po prostu ostatnio rzadziej się malowałam, a zapomniałam jak bardzo mnie to relaksuje i jaką frajdę mi sprawia, 
  • aktywnym i regularnym blogowaniu, ale o tym więcej w poniższym akapicie! :-)


Co z blogiem?

Przez dłuższy czas było mnie tu mniej i nie będę ukrywać, że było mi z tym bardzo źle. Pogubiłam się gdzieś po drodze, straciłam pomysł na siebie i na to miejsce. Każdy pomysł wydawał mi się beznadziejny, wtórny, a zdjęcia kiepskie i niedające się do publikacji. Ukrywałam się za obiektywem bojąc się wystawienia i narażenia na ocenę. Wpadłam w jakąś chorą pułapkę kompleksów oraz porównywania się do innych. Miałam wyrzuty, że nie pasuję do tego idealnego, widealizowanego świata, który kreowany jest w sieci. Daleko mi do ideału, nie noszę rozmiaru S, mam krzywe brwi, niesymetryczne usta, nie pijam kawy w Starbucksie bo mi do niego nie po drodze, nie mam białej pościeli (choć bardzo bym chciała), bo przy czterech kotach nie ma ona racji bytu. ;) Nawet dwóch równych kresek nie potrafię narysować po dziś dzień! W pewnym momencie strasznie mnie to zaczęło uwierać. Zaczęłam się nawet zastanawiać jak ja mam inspirować i zachęcać innych do dbania o siebie skoro sama nie czuję się ze sobą dobrze? Na szczęście to było kiedyś. Teraz jestem pewna, że ten blog, to moje miejsce, moje dziecko, to ja i ma tu być po mojemu. I chcę być tu sobą, bez ściemy, bez udawania, taka jaka jestem na co dzień. Nieidealna, normalna, zwyczajna, ale prawdziwa. Czasem rozczochrana, niepomalowana, zakręcona na punkcie kotów, walcząca z nadprogramowymi kilogramami. Dosyć chowania się za aparatem, ukrywania siebie. Profil bloga nie ulegnie diametralnej zmianie, wciąż tematem przewodnim będzie uroda, ale nie chcę narzucać sobie ograniczeń w postaci kosmetyków. Bywają tygodnie, że nie noszę ani grama makijażu, a mam do powiedzenia wiele na inne tematy. Dojrzewam, zmieniam się, a blog razem ze mną, dlatego spodziewajcie się małej metamorfozy tego miejsca. Jest mi ona bardzo potrzebna i długo do niej dojrzewałam. :-) Moje niedawne (a zarazem pierwsze) przywitanie się z Wami na stories w wersji saute spotkało się z bardzo pozytywnym odzewem, entuzjazmem i ogromnym wsparciem. Mam zatem nadzieję, że będziecie mi towarzyszyć również tutaj i wspólnymi siłami będziemy aktywnie tworzyć to miejsce!


Rozpisałam się, ale chyba było mi to potrzebne. Wszystkim, którzy dotrwali do końca bardzo dziękuję i przybijam piątkę! Nie ukrywam, że przy publikacji tego tekstu towarzyszył mi dreszczyk emocji, bo chyba nigdy się tak tu nie uzewnętrzniłam! Przy okazji, z tego miejsca dziękuję również tym, którzy w moim codziennym życiu pchają mnie do przodu, motywują i najzwyczajniej w świecie we mnie wierzą. To poniekąd dzięki nim powstał dzisiejszy post. :-)

Dziewczyny, co tam u Was? Dajcie znać w komentarzach jeśli tu jesteście! :-) 


41 komentarzy:

  1. Bardzo lubię czytac Twojego bloga, do niektornie wpisów wracam po kilka razy i inspiruję się 😁 jeżeli zmienisz go najbardziej "lajfstajlowy" to tez chetchę bede czytać i wracać.
    Super, że się zmieniasz i rozwijasz 😊
    Pozdrawiam i trzymam kciuki
    Ginger

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ginger, bardzo dziękuję za komentarz kochana! <3 Spokojnie nie zamierzam zmieniać branży, kosmetyki i uroda nadal będą tematem przewodnim, ale nie chcę się ograniczać, bo w sumie przecież dbanie o siebie też nie sprowadza się wyłącznie do kosmetyki. :) Chcę po prostu żeby to miejsce było jeszcze bardziej moje. ;)

      Usuń
  2. Ja też walczę z niedoczynnością i insulinoopornością, no i z wagą oczywiście. Po wielkiej walce waga spadła, ale po drugiej ciąży wszystko się pokręciło. Teraz walczę na nowo. Rozumiem Cię doskonale i życzę wytrwałości. Serdecznie pozdrawiam. Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edyta, bardzo dziękuję i również trzymam kciuki! Wiem z autopsji jaka to trudna walka i jak czasem bardzo się nie chce, ale warto powoli dążyć do celu! Ściskam!

      Usuń
  3. Pięknie to wszystko napisałaś Kochana! <3 Zawsze powtarzam, że najważniejsze, to być sobą i się tego nie wstydzić! :)
    Ja też jestem po większych porządkach w domu i czuję powiew świeżej energii ;) W głowie cała masa planów do poukładania i konsekwentnego realizowania, a Ty zmotywowałaś mnie do działania i za to Ci dziękuję! :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, super! <3 Cieszę się i trzymam kciuki za realizację planów w takim razie! Mi z porządków zostało jeszcze umycie okien, ale nie zdążyłam, bo choroba mnie pokonała haha! ;) ściski i dziękuję!

      Usuń
  4. Nie potrzebuje kolejnego bloga ze zdjęciami w tej białej pościeli. Uwielbiam Twoje wpisy, urzekło mnie to, jak opisujesz wszelkie sprawy. Z kilku porad nawet skorzystałam, a także zakupiłam zestaw startowy do hybryd i jest super! Zawsze tu zaglądam z nadzieja, ze pojawił się juz nowy wpis. No i te koty! Prawie trzy lata temu zabrałam do domu jednego kociaka, bo inaczej, nie było wiadomo jaki los by go spotkał. Moi rodzice, z którymi wówczas mieszkałam, byli w szoku i oczywiście nie wyobrażali sobie kota w małym mieszkaniu. Wyprowadziłam się gdy moje własne mieszkanie było gotowe, a kot został u nich, gdyż nie mogłam zabrać go ze sobą. Przebywam poza domem przez większość czasu, a kocurek uwielbia towarzystwo człowieka i jest bardzo smutny, gdy musi zostać sam, nawet na krótko. Musiałam wybrać to, co dla niego było lepsze. Teraz to cudny trzyletni kocur, największy przyjaciel rodziców! Wszyscy go kochają :) Pozdrawiam Cię serdecznie. Walcz o swoje i idź za głosem wewnętrznym, który zawsze najlepiej podpowie, co robić w różnych sprawach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, bardzo Ci dziękuję za komentarz, bardzo wiele dla mnie znaczy! A ta historia z kotem, to w ogóle miód na me serce! <3 Ściskam i obiecuję, że od teraz wpisy będą pojawiać się częściej!

      Usuń
  5. Super, że wróciłaś i oby na długo. Podziwiam Twoją odwagę, bo pisanie o Swoich emocjach i problemach na forum publicznym na pewno nie jest łatwe. Twój blog anonimowo odwiedzam od wielu, wielu miesięcy... Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że mogę w dużym stopniu utożsamiać się z Tobą, nie jestem ideałem, nie stać mnie na
    drogie kosmetyki, nie umiem namalować 2 równych kresek itd. Ja od 2 lat walczę z nadprogramowymi kilogramami, stres, kłopoty osobiste itp.Zaakceptowalam w końcu siebie, dojrzałam i teraz po rozwodzie buduję życie na nowo. My kobiety jesteśmy bardzo silne i damy radę. Trzymam kciuki. Akceptacja jest dużo ważniejsza niż kilka czy kilkanaście kg za dużo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, sam wpis pisało mi się bardzo łatwo, bo słowa same płynęły, ale zanim go opublikowałam miałam moment zawahania. Stwierdziłam jednak, że albo będę w 150% sobą i będę prowadzić to miejsce po mojemu, szczerze, bez oporów, strachu i chowania się po drugiej stronie, albo to całe dalsze blogowanie nie ma sensu. :-) Bardzo wiele spraw musiałam poukładać sobie w głowie, przepracować i zrozumieć samą siebie. Samoakceptacja jest wspaniała i wprowadza ogromny spokój w życiu. Kiedyś usłyszałam bardzo mądre zdanie, co prawda skierowane nie do mnie, ale często do niego wracam:
      "Jak inni mają Cię lubić i szanować? skoro Ty sama nie lubisz siebie?" - coś w tym jest. :) Dlatego każdego dnia wszystkie powinnyśmy pamiętać o tym, że jesteśmy wyjątkowe! Trzymam za Ciebie kciuki, rozwód to z pewnością bolesna sprawa, ale pamiętaj, że każdy koniec jest początkiem! Ściskam! <3

      Usuń
  6. Odzywam się po raz chociaż czytam Ciebie od dość dawna... najważniejsze być sobą i dobrze ze soba się czuć. Mody, trendy...przemijają, zmieniają się...każda z nas czy każdy ma chwile zwątpienia, doła ...czuje się gorzej w swojej skórze a chyba najważniejsze to akceptacja siebie i chcec aktywności a nie bierność....biała pościel hmmm....ja marze o czarnej ale przy dwóch kotach przy tym jednym z białym brzuszkiem...rzecz niemożliwa 😉 Przesyłam buziaki ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wszystkie kolory sierści, więc na każdym odcieniu widać, ale na białym i czarnym najbardziej. :D Rolka do ubrań, to nasz domowy niezbędnik! :D

      Samoakceptacja jest super ważna i świadomość, że lubi się siebie jest naprawdę cudowna, ale do wszystkiego trzeba dojrzeć. Mi trochę to zajęło czasu, ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. :-)

      Ściskam kochana i dzięki za komentarz!

      Usuń
  7. Agatko, jestem z Tobą już od około dwóch lat na tym blogu i baaardzo Cię lubię. Szanuję Cię za szczerość, nieowijanie w bawełnę. Nie robisz z siebie jakiejś gwiazdy. I za to ludzie Cię kochają! Za Twoją autentyczność! Uwierz mi, rzadko piszę takie komentarze komukolwiek. Jesteś wspaniała. I taka pozostań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bardzo dziękuję za taki komentarz, bardzo wiele dla mnie znaczy. Z tej radości i ekscytacji chyba dziś nie zasnę i może zabrzmi to banalnie, ale mam najlepsze czytelniczki na świecie! <3 Ściski!

      Usuń
  8. No nareszcie 😁 Aga wraca do żywych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę czasu zajęło mi poukładanie sobie pewnych spraw, ale wiem, że było warto, a Wasze komentarze mnie w tym jedynie utwierdzają! <3

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Kochana! Bardzo, bardzo dziękuję! Ściskam! :*

      Usuń
  10. IO i nt też posiadam.
    Trzymam kciuki za poprawę, dieta i ruch to są naprawdę skuteczne metody.
    Wywalczyłam dużą poprawę wyników, czego i Tobie życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję poprawy i dziękuję! Ja za jakiś czas będę powtarzać wyniki i jestem ciekawa efektów.:-) Mi najbardziej fizycznie i psychicznie pomogła i w dalszym ciągu pomaga siłownia, pokochałam ciężary, które są ponoć bardzo skuteczne przy IO, ale czy to prawda, to się okaże. :-)

      Usuń
  11. Dobrze, że do Nas wracasz ;) Pamiętaj, chce, żebyś to wiedziała, że to dzięki Tobie założyłam bloga i znalazłam dzięki temu swoją pasję ;)
    Ja sama nie wyglądam idealnie, mimo to często się pokazuję. Doszłam do tego samego wniosku co Ty, w rozmiarze 36 miałabym nadal te same kompleksy. Jak nie oponka to krzywy nos itd ;)Czasem trzeba wyluzować ;)
    Myślałaś może kiedyś o Disqus? To bardzo ułatwia komunikacje z czytelnikami ;) Piszę to z własnego doświadczenia, mi bardzo pomaga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jest mi szalenie miło, pamiętam jak mi kiedyś o tym pisałaś i bardzo doceniam, choć przyznam, że do niedawna trudno mi czasem było uwierzyć, że kogoś byłam w stanie tak zainspirować. :-) Dzięki, że jesteś tu ze mną od dawna, zawsze komentujesz i wspierasz! <3

      Co do Disqus, to myślę o tym bardzo intensywnie, ale muszę usiąść do tego tematu na spokojnie, bo jestem zielona w tej kwestii póki co. ;-)

      Usuń
  12. Powiem tylko jedno: najważniejsze to pozostać w tym wszystkim sobą :). Trzymam kciuki za powrót do zdrówka, formy i blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzisiejszych czasach coraz trudniej pozostać sobą i to jest chyba najbardziej smutne... Jednak ja na pewno nie zamierzam udawać kogoś kim nie jestem! :-)

      Dziękuję kochana i ściskam mocno!

      Usuń
  13. Cieszę się,że wróciłaś <3. Codziennie sprawdzałam czy jest jakiś nowy post:). Super,że masz wsparcie i kogoś kto pcha Cię do przodu :). Będzie dobrze,głowa do góry !!!:). Pamiętaj, siła jest kobietą ;)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dzięki za tyle ciepłych słów! Już jest dobrze, nawet bardzo! <3 Ściski!

      Usuń
  14. Agato, jesteś piękną i mądrą kobietą! I nigdy nie myśl, że jest inaczej :)
    Bardzo lubię Twojego bloga, często tu zaglądam. Cieszę się, że wrócisz do regularnego pisania. Czekam z niecierpliwością na kolejne posty :)
    Pozdrawiam serdecznie! Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! <3 Ja już nie wiem jak mam Wam dziękować za ogrom tak pięknych komentarzy! Jesteście wspaniałe! <3 Dziękuję, że jesteście tu ze mną!

      Usuń
  15. Ja od jakiegoś czasu śledzę cichutko Twój blog, ale dziś postanowiłam się ujawnić, bo bardzo mocno trafiłaś do mnie tym wpisem.
    Twoje zdjęcia są naprawdę świetne i bardzo Ci ich zazdroszczę <3
    Jesteś naprawdę wspaniałą, przede wszystkim mądrą i odważną dziewczyną. Bardzo szanuję takich ludzi i z chęcią do Ciebie zaglądam.
    Czasem trzeba zgubić się w życiu i odnaleźć ale najważniejsze to ufać samemu sobie ! :)
    Ja jestem kosmetologiem, mam dostęp do kosmetyków profesjonalnych, wypełniaczy itp. ale z tego nie korzystam, bo uważam, że moja wiarygodność opiera się właśnie na tym, że tak jak moi klienci smagam się z różnymi problemami cery i nie zawsze jest idealnie jak z obrazka.

    Chętnie przeczytam coś więcej na temat odstawienia antykoncepcji, bo sama to planuję i chciałabym wiedzieć jak to wyglądało u Ciebie.

    Dzięki że jesteś <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, tym bardziej dziękuję za komentarz! Odwagi, to we mnie nie ma, a w zasadzie do niedawna nie było praktycznie wcale, ale staram się to zmienić! :) Dość siedzenia wiecznie w strefie komfortu! :)

      Co do wiarygodności masz rację, też wychodzę z tego samego założenia, tym bardziej, że to ciągłe ulepszanie zdaje się nie mieć końca i nie mówię tu tylko o medycynie estetycznej. Jeśli ktoś nie będzie akceptował siebie, to cokolwiek by nie zrobił i tak będzie czuł się nie wystarczająco dobry, dlatego to takie ważne, by polubić siebie! :)

      O antykoncepcji napiszę na dniach, mam trochę do opowiedzenia w tym temacie, dla mnie skutki jej odstawienia są fatalne pod względem stanu cery niestety. :(

      Ściskam i to ja dziękuję, że ze mną jesteś! <3

      Usuń
  16. Kocham ten post <3
    Przede wszystkim równowaga i higiena psychiczna zapewnia nam dobrostan. Myślę Agata, ze całe nasze pokolenie trochę się zatraciło w tym dążeniu do perfekcji, która nie jest zgodna z natura. Gratuluję Ci odwagi bo myślę, ze to musi być szczególnie trudne gdy się pracuje w blogosferze - pokazać, ze nie jestem idealna i przez to prawdziwa. Trzymam kciuki :* oby wystarczało nam bycie "wystarczająco dobra" kobieta, żona, matka, przyjaciółka. Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, masz rację. Ja czasami tęsknię za naszymi czasami dzieciństwa, gdzie zamiast scrollowania instagrama i facebooka grałyśmy w schody lub w zbijaka na parkingu. ;-) Przyszło nam żyć w takim świecie, gdzie każdy ściga się o osiągnięcia, poklask, popularność i tak dalej, a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Ja dopiero niedawno zrozumiałam, że jeśli nie polubię siebie tak w 100%, to nigdy nie będę czuła się wystarczająco dobra. Dlatego cieszę się, że pewne kwestie ze sobą przepracowałam i teraz jest świetnie! :-)

      Ściskam!

      Ps. Pomyślałam sobie, że jak będziesz u rodziców, to może kiedyś się skrzykniemy na jakieś spotkanie - Ty, ja i Magda, co Ty na to? :D

      Usuń
    2. Świetny pomysł ! :) jejku, nocy pewnie nie starczy na opowieści z tylu lat :)

      Usuń
  17. Bardzo się cieszę, że wracasz na bloga! Uwielbiam Twoje zdjęcia, Twoją normalność i nie bycie kolejną wyidealizowaną dziewczyną, ale przede wszystkim ten blog jest dla mnie odskocznią od codziennego, stresującego życia :) Każdy nowy post dostarcza mi radości i z niecierpliwością czekam na kolejny :) Jestem naprawdę podekscytowana i ciekawa zmian na blogu! Pozdrawiam Cię! ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleksandra, szalenie mi miło i dziękuję Ci za ten komentarz! <3 Do zobaczenia w kolejnych postach! :*

      Usuń
  18. Jak miło Cię widzieć w pełnej krasie ! Przyznaję,że zaakceptować siebie jest najtrudniej, później już idzie z górki, chociaż też z wybojami. Kibicuję, rób to, co uważasz za słuszne,nawet jeśli to będzie przerwa od ćwiczeń, czy innych aktywności.
    Koty są super! I podziwiam, że tak się w to angażujesz.
    Uprzątnięcie mieszkania daje ogromny power i miejsce na życie,po prostu :)
    I taką nieidealną pewnie chce Cię tu widzieć większość osób, co ma dosyć tych idealnych, wykreowanych zdjęć i tekstów w sieci :) Pozdrawiam i ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusiu fantastycznie to określiłaś - uprzątnięcie mieszkania robi miejsce na życie, dosłownie! :)

      Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz i wsparcie, to dla mnie bardzo ważne! <3

      Pozdrowienia!

      Usuń
  19. Agata, kiedy przeczytałam o krzywych brwiach, to aż nie mogłam uwierzyć :). Jak bardzo się różni to jak sami siebie postrzegamy, a jak postrzegają nas inni. Właśnie na Twoje brwi wielokrotnie zwróciłam uwagę, bo wydawały mi się takie dopracowane i zadbane, a Ty piszesz, że krzywe. No wiesz co! ;) Jesteś też moim zdaniem bardzo fotogeniczna osobą, więc świetnie, że zdecydowałaś się wyjść spoza obiektywu :). Trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej wyzdrowiała i wróciła do swoich regularnych treningów, no i żeby kicie dobrze się chowały :).

    OdpowiedzUsuń
  20. Cieszę się że wróciłaś, bo od paru dni zaczęłam już obsesyjne sprawdzać czy jest jakiś nowy post nawet kilka razy dziennie :D czytam twojego bloga od dawna i chociaż nie za bardzo się udzielam w komentarzach to tak naprawdę jest to obecnie jedyny blog jaki czytam. Zawsze podziwiam twoje idealne zdjęcia i jak dla mnie to możesz pisać nawet o sytuacji gospodarczo-politycznej na świecie czy budowie statków kosmicznych a i tak będę tu chętnie zaglądać ;)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________