piątek, stycznia 18, 2019

11 zmian jakie chcę wprowadzić w nowym roku

Cześć w nowym roku! Byłam nastawiona, że styczeń zacznie się powoli i leniwie, a wyszło jak zawsze. ;) Dwa ostatnie tygodnie do reszty pochłonęły koty, co mogłyście zaobserwować na moim Instagramie, było wyczerpująco, ale czas złapać równowagę i powrócić do Was z innymi tematami! Co prawda nie należę do osób wykrzykujących hasła "nowy rok, nowa ja", ale mam w głowie parę planów na najbliższe miesiące i dziś chcę się nimi podzielić. Celowo nie nazywam ich postanowieniami, bo z nimi bywa różnie (a nie chcę biczować się za coś, na co nie mam wpływu), ale na własnych zasadach, małymi krokami chcę dążyć do pewnych zmian. Jakich? Zapraszam do dalszej części wpisu.



Wykluczenie mięsa z diety

Ta myśl kiełkowała we mnie od dawna, ale długo nie potrafiłam dojrzeć do zmiany. Nie umiałam odstawić mięsa w 100%, poza tym spotykałam się w otoczeniu z powielaniem mitów, że to niezdrowe, bałam się niedoborów, spadków energii i pogorszenia samopoczucia. Tymczasem jestem na bezmięsnej diecie dwa tygodnie i czuję się bardzo dobrze. Trzymam się zbilansowanego jadłospisu, za jakiś czas zrobię kontrolne badania i zobaczymy. :) Mięsa mi nie brakuje, bo po pierwsze nigdy za nim szczególnie nie przepadałam, a po drugie najzwyczajniej w świecie nie chcę jeść zwierząt i przykładać ręki do tego całego przemysłu. Nie chcę się jednak nazywać wegetarianką, na takie deklaracje jeszcze przyjdzie odpowiedni czas. Mogę Was jednak zapewniać, że nie będę na siłę nikogo nawracać, ani przekonywać, bo uważam, że każdy do takich zmian musi dojść sam. Mi osobiście bardzo pomógł w podjęciu decyzji dokument What the health dostępny na Netflixie.

Poszerzenie wiedzy na temat testów na zwierzętach

No cóż... Muszę przyznać, że moja wiedza w tym temacie bardzo kuleje i dotychczas byłam raczej ignorantką. Chyba po prostu bałam się tej świadomości, ale powiem Wam też, że im więcej o tym czytam, tym mniej wiem. Prawnie jest to bardzo kiepsko uregulowane i naprawdę trudno połapać się w tym, która marka jest faktycznie CF, a która tylko się za taką podaje. Nie wyrzucę nagle wszystkich kosmetyków, które posiadam, ale chciałabym w przyszłości dokonywać bardziej rozważnych wyborów. Pewnie wiele razy popełnię błąd, ale myślę, że lepiej działać metodą małych kroków niż wcale. 

Większa świadomość konsumencka

Kosmetyki testowane na zwierzętach to jedynie wierzchołek góry lodowej. Chemia gospodarcza, spożywka, ubrania to jest jakaś masakra. Chciałabym dokonywać świadomych zakupów i wyborów, które będą przyjazne środowisku, ludziom, zwierzakom, no i oczywiście też mojemu zdrowiu. Muszę to sobie wszystko jeszcze w głowie poukładać, z pewnością to nie będą nagłe, spektakularne zmiany, ale małe, przemyślane działania. 

Dbanie o siebie

Mam tu na myśli różne obszary - dbanie o własną fizyczność, o spokój, o dietę, o sen (bo chodzenie spać o 4 rano nikomu nie służy),o balans. Nie czuję się bowiem do końca zadbana, gdy mam full makijaż na twarzy, bo musiałam zamaskować sińce po nieprzespanej nocy i pryszcze po zjedzeniu tabliczki czekolady. Myślę, że doskonale wiecie o co mi chodzi - piękno zaczyna się wewnątrz, dosłownie i w przenośni i po prostu warto o tym pamiętać.

Treningi siłowe

Po krótkiej przerwie wracam na salę treningową. Sama, na własnych zasadach, we własnym tempie, bez narzucania sobie niczego. Chcę ćwiczyć, bo po prostu to lubię. Relaksuje mnie to, sprawia radość i pozwala oczyścić głowę. Z nikim się nie ścigam, nie oczekuję szybkich efektów, spadku wagi. Zmniejszenie obwodów, napięcie i ujędrnienie skóry, większa sprawność, rozładowanie emocji - to dla mnie najlepsza nagroda.

Powrót do jazdy autem

Miałam to zrobić już dawno, ale nie wyszło. W tym roku MUSI się udać. A jak już się uda, to opowiem Wam jak tego dokonałam, bo wiem, że jest nas więcej. :D

Częstsze bycie tutaj :)

Ja naprawdę kocham prowadzić bloga, ale ostatni rok, to było jakieś nieporozumienie w tym temacie. Z wielu różnych względów. Strasznie mi brakuje regularności, tęsknię za systematycznymi publikacjami, za kontaktem z Wami i to mój tegoroczny priorytet - przestać zaniedbywać coś, co jest dla mnie ważne.

Więcej spotkań

Zdecydowanie więcej! Ze starymi znajomymi, z rodziną, z koleżankami po fachu, z Wami. Weekendowe posiadówki z przyjaciółmi, to złoto. Pod koniec roku udało mi się spotkać wreszcie z Agą i Alą, niebawem czeka mnie kawa z drugą Agnieszką. :D Mam też nadzieję, że uda mi się dotrzeć na jakiś większy blogerski event w tym roku!

Jedna książka tygodniowo

Odkąd mam czytnik, czytam znacznie więcej, ale wciąż za mało. Podejmuję wyzwanie 52 książek w ciągu roku! Może tym razem się uda?

Nadrobienie zaległości kursowych

Mam kupionych kilka kursów, w kilku kolejnych chciałabym wziąć udział, ale ciągle brakuje mi czasu, ciągle są ważniejsze sprawy. Stworzyłam niedawno listę, którą będę realizować krok po kroku, systematycznie, bo po prostu chcę się rozwijać i poszerzać swoją wiedzę. :)

Wychodzenie ze strefy komfortu w myśl zasady bój się i rób!

W tej strefie komfortu to jest tak miło i przyjemnie, ale tylko z pozoru i do pewnego czasu. Ja wychodzę z niej stanowczo za rzadko. Dotyczy to również bloga. I bardzo chcę to zmienić. Pierwsze przejawy odwagi już za mną, ale o tym opowiem w swoim czasie. :D

I to już wszystkie plany, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Wybrałam też słowo klucz, które będzie mi przewodzić przez najbliższe 12 miesięcy w myśl idei one little world (polecam poczytać o tym więcej) -  zdecydowanie stawiam na równowagę. :)

Dajcie znać co tam u Was! Co prawda domyślam się, że ostatnie wydarzenia w naszym kraju nie napawają optymizmem, ale ja wciąż wierzę w ludzi i jestem przekonana, że tych dobrych jest więcej! 

Ściskam Was piątkowo i życzę udanego weekendu! 

35 komentarzy:

  1. Pozytywny post :) równowaga to coś, o czym zapomnieliśmy w tych zabieganych czasach. Myślę, ze warto nauczyć się żyć w harmonii że sobą i światem. Bardzo lubię Twojego bloga, a jeśli chodzi o pomaganie kotom- chwal się tym i publikuj jako wzór do naśladowania. Bezpośrednie pomaganie kotom jest dla mnie zbyt trudne że względów emocjonalnych, ale chętnie wplace na zbiórkę organizowana przez zaufana osobe :) trzymam kciuki za jazdy autem ! Mnie udało się po dwóch latach przepraw z sama sobą - wiem, jakie to trudne. Nie odpuszczaj !!
    Pozdrawiam Cie i bardzo chętnie czytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, dziękuję za tyle ciepłych słów! Buziaki i wszystkiego dobrego w nowym roku!

      Usuń
  2. Ja tradycyjnie mam zamiar więcej się ruszać :D Więc mam o wiele skromniejsze postanowienia od Twoich ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Równowaga jest bardzo potrzebna. Też odczuwam braki, chyba we wszystkim. Trzymam kciuki za równowagę i za dążenie do celów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie do powrotu za kółko zmusiła sytuacja. Przejechałam się kilka razy z dziećmi autobusem na trasie dom-przedszkole i powiedziałam do W. "kup mi auto, bo szału dostanę" :D Po prostu musisz zacząć jeździć. Polecam niedzielę rano - nie handlową w ramach treningu ;)
    Ps. Odezwę się w tygodniu jak ogarnę z Młodym lekarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, ja po prostu muszę kupić auto :D jak bedę miała takie na dobitkę, to pozbędę się spiny, że coś uszkodzę :D

      Usuń
  5. Weszłam w Nowy rok bez większych planów, ale po przeczytaniu tego wpisu jednak to zmienię. Dzięki ♡

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się Agata, że wracasz ;) Powiem szczerze, że już bałam się, że całkiem porzucasz bloga i znikasz. Wiadomo, to zrozumiałe, życie i różne sprawy weryfikują priorytety. Nie chcę, żeby to zabrzmiało niegrzecznie, ale może będzie motywujące, ale już kilka razy obiecywałaś wielki powrót i klapa. Trochę było mi przykro.
    Życzę Ci, żeby wszystkie Twoje plany się spełniły i być może do zobaczenia na Konferencji Meet Beauty, o ile się wybierasz oczywiście ;)
    Zainteresowało mnie, co oznacza stwierdzenie z wychodzeniem ze strefy komfortu na blogu?
    Buziaki i jeszcze raz, ponownie, trzymam kciuki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, mi było jeszcze bardziej przykro, bo bardzo chciałam być tu częściej i robiłam wszystko co w mojej mocy, ale z pewnymi rzeczami w życiu nie wygrasz, bywa. :) Trzeba więc wziąć to na klatę i mimo wszystko próbować. :) Z bloga nie zrezygnuję tak łatwo, oj nie. ;)

      Co do Meet Beauty, to jeszcze nie wiem, a co do wychodzenia ze strefy komfortu, to nie chcę nic mówić, by nie zapeszyć. ;)

      Buziaki i Tobie również życzę powodzenia bo widziałam, że szykuje się wiele zmian u Ciebie w tym roku!!

      Usuń
  7. Jak dobrze, że wróciłaś tutaj ;) Mam nadzieję, że będziesz regularnie dostarczać nam ciekawych treści bo bardzo lubię czytać twoje wpisy ;) Trzymam kciuki i życzę powodzenia w dążeniu do celów ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to w ogóle muszę zapisać się na prawo jazdy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z jeżdżeniem samochodem podpisuję się obiema rękami! Mam prawo jazdy od 6 lat, a samochodem jeździłam, uwaga!- 4 razy. Nie wiem dlaczego, ale wątpię w swoje umiejętności w tej dziedznie i nie potrafię się przełamać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też nie jem mięsa już poł roku. Idzie mi całkiem nieźle. Co do kosmetyków wybieram bardziej świadomie, i kupuję tylko te z krótkim naturalnym składem, chodź zdarzają mi się wpadki. ;) Moim celem jest więcej się ruszać, i jeść więcej owoców i warzyw. Wyeliminować też cukier, który jest pożywką dla raka.Tak poza tym to więcej motywacji by mi się przydało. Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo detoks cukrowy to i mi by się przydał! Pozdrawiam również!

      Usuń
  11. JEdno książka tygodniowo no no trzymam kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale świetne plany! Ja rzadko robię postanowienia...
    Jeśli chodzi o kosmetyki nietestowane to niestety to temat rzeka i ciężko być na bieżąco- trzeba włożyć w to naprawdę dużo pracy bo, firmy wchodzą na rynek chiński, zmieniają producentów itd. Ja przyznam, że nie jestem na bieżąco, ale najważniejsze dla mnie to unikać dużych koncernów typu Loreal, Unilever. I tego trzymam się od wielu lat. Co do zmiany diety, to ja akurat mięsa nie jem od czasów nastoletnich chciałam przejść na weganizm(również ze względu na stan skóry) ale niestety zmiena niektórych przyzwyczajeń nie jest łatwa. Ale najważniejsze to się nie poddawać. Także trzymam za Ciebie kciuki:*
    Wychodzenie ze strefy komfortu to był mój wakacyjny cel, ale niestety poległam na całej lini:D aż wstyd pisać:D
    Trzymam kciuki za wytrwałość:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emza, no właśnie tak jak mówisz, ciężko być na bieżąco i się połapać, ale już mniej więcej wiem jakich marek unikać, które jawnie testują. I tego na początku będę się trzymać, choć jestem przerażona ile tego w domu mam. Wyrzucić nie wyrzucę, zużyję i więcej nie kupię. :) Co do mięsa, póki co mi go nie brakuje, nad weganizmem myślałam, ale mleko, jajka, sery - na ten moment nie umiem wyeliminować. Może kiedyś spróbuję. :) Trzymam kciuki, aby Tobie się udało!

      A jeśli chodzi o strefę komfortu, to cóż... trudny temat :D

      Usuń
  13. Co do kosmetyków cf polecam zajrzeć na bloga Happyrabbit i grupki na fb: Kosmetyki bez okrucieństwa Cruelty Free/Vegan cosmetics oraz Kosmetyki wegańskie/cruelty free :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, znam je, ale im więcej tam czytam, tym mniej wiem. :D

      Usuń
  14. Też jestem 2 tygodnie bez mięsa i kurcze żyję atak się bałam jak to będzie, damy radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj tez bym chciala wykluczyc mieso ale zwyczajnie brakuje mi pomyslow czym je zastapic. Kupilam ksiazke Jadlonomia ale tamtejsze przepisy do mnie nie przemawiaja, zbyt duzo skladnikow trudnych do zdobycia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci w takim razie wegetariańską dietę ułożoną przez Monikę drlifestyle.pl bazującą na produktach wyłącznie z Biedronki lub Lidla. :)

      Usuń
  16. Hej Agu,
    od dawna zagladam na twojego bloga ale do tej pory zadko komentowalam. Ja tez mialam problem z jazda samochodem, tym bardziej ze uczylam sie w Polsce a teraz mieszkam w Hiszpanii i styl (innych kierowcow--powiedzmy ze jest bardziej dynamiczny ;)). Ale przelamalam sie jakis czas temu i polecam Ci bardzo! Najlepiej pojechac w niedziele w jakies ustronne miejsce i probowac, nawet 10 min, a malymi krokami zaczniesz nabierac pewnosci siebie!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało. Ja mam tylko jeden, żeby schudnąć, ale ciąglę zapału brak .....może w tym roku się uda, ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia, znam to z autopsji :D dlatego niższa waga sama w sobie nie jest już moim celem :D ale Tobie życzę powodzenia!

      Usuń
  18. Ile tu pozytywnej energii! Ten post aż napawa optymizmem ;) Tak trzymaj!
    Jeśli chodzi o te pierwsze punkty... piszesz, że nie wyrzucisz od razu wszystkich kosmetyków i że pewnie nie raz się pomylisz. Oczywiście, prawie na pewno tak będzie, ale przecież o nic złego, bo to będą tylko drobne potknięcia na drodze do osiągnięcia wyższego celu. Błądzić jest rzeczą ludzką, a metoda małych kroków to najlepsza metoda ;)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do metody małych kroków, to tego się właśnie trzymam! :) Pozdrawiam również!

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡

Pozdrawiam serdecznie,
Agu

ps. Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).
__________________________________________________