nie warto…

napisała

Dziś chcę pokazać dwa bubelki, które moim zdaniem nie robią kompletnie nic. Mowa o oczyszczających płatkach na brodę i czoło oraz o głęboko oczyszczających płatkach na nos marki Marion.

Kupując te dwie saszetki w osiedlowej drogerii nie spodziewałam się szału. Wierzyłam jednak, że po użyciu plastrów będzie coś widać. Nawet najmniejszą różnicę. Myślałam, że pozostanie na nich jakikolwiek ślad działania, ale efektów brak. Plastry jako tako trzymają się skóry, nie odpadają i serio miałam wrażenie, że rzeczywiście trochę tę moją strefę T oczyszczą, ale po ściągnięciu były kompletnie czyste. Niestety nie jest to związane z brakiem zanieczyszczeń na mojej twarzy lecz z brakiem działania plastrów. ;)

Koszt to jakieś 2zł za opakowanie, w którym znajduje się jeden plaster na nos i po jednym na czoło i brodę. Starcza zatem na jedną aplikację. Niby cena niewielka, ale sądzę, że produkt nie jest jej wart. Teraz nie dałabym za niego złamanego grosza.:)
Nie polecam, nie patrzcie nawet w ich kierunku. ;)
Za to chętnie się dowiem czy macie jakieś sprawdzone plasterki lub maski peel off skutecznie rozprawiające się z zanieczyszczeniami? :) Moja strefa T będzie Wam wdzięczna! ;)
Ściskam,
Agu
70 komentarzy
0

Zobacz także

70
Dodaj komentarz

avatar
33 Comment threads
37 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
ChwilaBellaCaught Her EyeChabrowaInaccessible Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Alieneczka
Gość

ja ponad rok temu kupiłam maseczkę na nos i brodę The Face Shop, świetna jest. Dopiero zaczyna mi się kończyć ;) kosztowała ok 40zł z wysyłką (allegro), nie była tania.. ale patrząc na wydajność teraz.. jestem na tak i kupię pewnie znowu ją :D

Anonimowo
Gość

dzięki, poczytam o niej :-)

nikki
Gość

Też mam tą maseczkę z The Face Shop i według mnie ona nic nie robi :/ Nie ważne czy nałożę grubą czy cienką warstwę to zaskórników nie rusza w ogóle – nawet nie wygładza skóry. Dla mnie porażka straszna.

Alieneczka
Gość

Nikki a robisz parówkę przed żeby pory otworzyć? :)
to bardzo ważne, inaczej żadna maseczka cudów nie zdziała ;)
albo wersja dla leniwych (jak ja), ciepły, zmoczony wacik na nos i brodę, na chwile ;)

Bella
Gość

Też polecam TFS :) To chyba była jedna z moich pierwszych recenzji na blogu :)
Agata jak masz ochotę obejrzeć moje wągry (jak to brzmi ;-)) to kliknij:
http://bella-beauty-bella.blogspot.com/2011/09/black-head.html

Świat Wery
Gość

miałam na nos potwierdzam nic nie działało, żadnego efektu

Anonimowo
Gość

dokładnie :-)

Marie
Gość

nie mam w ogole doswiadczenia z takimi produktami… ale czytalam wiele o roznych maskach peel off ktore niezle działaja :)

Anonimowo
Gość

ją kocham glinki, ale chciałam coś co działa od razu i trochę ten nos oczyści. :-) pamiętam, że kiedyś dziewczyny o jakiejś pisały, ale właśnie nie pamiętam nazwy ;-)

Pigeons Beauty
Gość

nigdy ich jeszcze nie spotkałam, ale nawet jak na nie trafię to sobie je daruję ;)
może tonik pichtowy się u Ciebie sprawdzi? U mnie nie odniósł wielkiego sukcesu, ale są osoby u których sprawdza sie świetnie :)

Anonimowo
Gość

miałam, tzn. stosowałam go i najpierw płatek był brudny, ale szału nie było ma dłuższą metę… może zmieszam raz jeszcze ;-)

Madziak
Gość

Dobrze wiedzieć, bo zamierzałam je kupić ;)

Anonimowo
Gość

szkoda kasy moim zdaniem :-)

Coonfiesame
Gość

bardzo ciekawe te plastry, ale skoro efektów brak to już mnie przestały kusić..

Anonimowo
Gość

na mnie nie działają wcale, wolę glinki. serio :-)

Kasiunia K-P
Gość

Ja nie spotkałam się z tego typu kosmetykiem który byłby skuteczny. Chyba nie jest możliwe fizyczne oczyszczenie pora poprzez plasterek czy maseczkę. Choć chciałabym się mylić. Jeśli chodzi o oczyszczanie lubię maseczki z glinek, ładnie rozjaśniają buzię.

Anonimowo
Gość

ją glinki wręcz kocham, ale czytałam wcześniej o plastrach i masce, oglądałam też zdjęcia, gdzie rzeczywiście było widać same igiełki ;-) tylko nie pamiętam co to było. nie liczę ma całkowite oczyszczenie, ale żeby choć trochę działało ;-)

Kasiunia K-P
Gość

U Belli :) Też o tym myślałam czytając Twój wpis. Ale wydaje mi się w przypadku głębokich zmian, to nie da rady wyciągnąć. Tylko takie powierzchowne, płytkie.

Bella
Gość

To u mnie były efekty i realnie wyciągnęła ten podskórny syf, jednakże im częściej później używałam to już nie widziałam takiego efektu WOW! Nie żeby nie było co oczyszczać, bo nadal było, ale tak jakby działanie maseczki nie było już takie spektakularne jak po kilku pierwszych razach :)

unappreciated
Gość

płatki z Nivea, dostępne na allegro – bardzo przyjemnie się ich używa i są skuteczne :)

Anonimowo
Gość

zanotowałam, dzięki wielkie ;-)

Blogging Novi.
Gość

Jestem maseczkomaniaczką, dzięki z info dot tych powyższych! Pozdrawiam, Blogging Novi.

Anonimowo
Gość

nie ma sprawy, ją ostatnio maseczuję się na potęgę ;-)

Agnieszka, 19.
Gość

ja o tych plastrach nie mogę powiedzieć nic złego. u mnie sprawują się bez zarzutów.

Anonimowo
Gość

to może ja taka oporną skórę mam po prostu? nie wiem, ale u mnie efektów brak ;-)

kittycat
Gość

ja byłam zadowolona z maseczek peel off z Avonu (chyba Planet Spa), dało się odczuć naprawdę mocne 'ściągnięcie' zanieczyszczeń :) co do plastrów to ja osobiście w ogóle w nie nie wierzę

Anonimowo
Gość

a jakiej dokładnie? bo jedną mam i u mnie się nie sprawdza, tzn. ściągnięcie jej z twarzy bez problemów jest niemożliwe…
ją wierzę co kiedyś widziałam zdjęcia, oczywiście nie mówię o jakimś spektakularnym oczyszczeniu, ale o drobnej poprawie ;-)

Kaczmarta
Gość

Ja pamiętam, że kiedyś miałam takie plasterki z Pond's Instytute, ale było to lata temu i też nie działały, więc stwierdziłam, że to taki urok tego typu produktów. Ostatnio skusiłam się na płatki kolagenowe pod oczy z Marion i też nie jestem za szczególnie oszołomiona. Po niejednym kremie miałam lepszą skórę pod oczami niż po nich :/

Anonimowo
Gość

to już któryś kosmetyk marion, który nie przypadł mi do gustu. :-/ a płatków działających będę szukać;-)

Racja Pielęgnacja
Gość

Kuzynka mi poleciła z Nivea, 6zł na allegro. Widząc dziś jej nos stwierdziłam, że muszę je mieć:)

Anonimowo
Gość

też muszę zamówić bo już druga osoba poleca, a ja swojego nosa nie znoszę :-P

LaNińa
Gość

Używałam kiedyś tych płatków z Nivea i nie były złe ;)

Anonimowo
Gość

chyba zamówię ;-)

katarina555
Gość

To dobrze wiedzieć, że to bubelek.

Anonimowo
Gość

i to jaki!

czarna kawa
Gość

Polecam łyżeczkę żelatyny wymieszać z łyżeczką mleka, rozpuścić w kąpieli wodnej i nałożyć na nos (opcjonalnie resztę strefy T). Kiedy zastygnie na twardą skorupkę delikatnie oderwać. Zrywanie nie jest przyjemnie, ale wyraźnie oczyszcza pory:) Ważne jest rozgrzanie skóry przed nałożeniem żelatyny, żeby pory się otwarły, ja robię OCM.

Anonimowo
Gość

dzięki! jutro spróbuję bo akurat mam wolne :-)

throughTheDaythroughTheLife
Gość

ja jestem osobą na która ten produkt nie działa chyba w ogole
kupiłam nawet te mocno polecane z naturalnym węglem marki Montagne Jeunesse
kiedys zrobiłam test na mężu byłam w ciężkim szoku co wyciągnął, jaki miał oczyszczony noc
w tym samym czasie z moich porów nie wyciągnął nic
wiec te polecam choc na mnie nie działają po prostu ..

Anonimowo
Gość

dzięki, sprawdze, być może my jakieś gruboskórne po prostu ;))))

nikki
Gość

Nigdy nie używałam tych produktów i po Twojej recenzji na pewno już nie użyję ;)

Anonimowo
Gość

na pewno nic nie stracisz ;D

Aleksandra
Gość

Ja używam tych plasterkow na nos oczyszczających dostępnych w Naturze. Z aktywnym węglem. Jestem z nich zadowolona i cena niska, za 6 plasterków 10 zł:)

Anonimowo
Gość

musze obadac.dzieki:)

karminowe.usta
Gość

Nie polecam też plastrów Beauty Formulas, bo też praktycznie nic nie robią ze strefą T. Usuwają te najbardziej zewnętrzne zanieczyszczenia, których spokojnie pozbędziemy się przy pomocy peelingu, a reszta jak tkwiła w porach, tak dalej tkwi…

Anonimowo
Gość

hmmm, a ostatnio o nich myslalam:)

vilandre
Gość

rozejrzałabym się za azjatyckimi plasterkami :) one zazwyczaj są skuteczne. korzystam teraz z plasterków The Face Shop i świetnie wyciągają nieczystości, ale niestety ich odklejania strasznie boli.

Anonimowo
Gość

TFS kusi mnie chyba najbardziej, ale najpierw sprobuje zelatyny;)

ranne-pantofle
Gość

Poszukaj na youtube lub zwyczajnie wygooglaj przepis na home-made maseczkę oczyszczającą pory. Robi się ją z żelatyny i mleka, o ile dobrze pamiętam. Od razu zaznaczam, że sama jej nie stosowałam ;), ale efekty, które widziałam na zdjęciach dziewczyny nagrywającej o niej filmik, były zachwycające. ;)

Anonimowo
Gość

dzieki, juz wyzej podano mi przepis;)

Wieczna Marzycielka
Gość

Widziałam je kiedyś i zastanawiałam się nad zakupem, ale chyba jednak nie skorzystam :)

Anonimowo
Gość

moim zdaniem nie warto:)

Kosmetyczna Kraina
Gość

Mimo, że mam dosyć swobodny do kosmetyków tej marki, to praktycznie wcale mnie one nie kuszą. Mimo, że mam świecącą strefę T, to żadnych plasterków czy płatków nie stosuję. Jestem wierna maseczkom oczyszczającym.

Anonimowo
Gość

ja maseczki bardzo lubie, ale chcialam sprobowac czegos innego ;)

Mirielka
Gość

Miałam te plastry na nos. Hmmm… raz myślałam, że sobie ten nos urwę, za drugim razem wyszło nawet ok :) Znaczy nie urwałam nosa, ale na płatkach prawie nic nie było ;)

Anonimowo
Gość

:D

Iwetto
Gość

Z doświadczenia wiem, że warto wypróbować każdy rodzaj plastra. Bo jednym pasuje, drugim nie. Osobiście bardzo lubię Beauty Formulas.

Anonimowo
Gość

no to sprobuje;)

Aguteńka
Gość

O, jaki przydatny post. :) Moja strefa T również chętnie wypróbuje jakiegoś specyfiku na oczyszczanie. :) Bo na niej istne pobojowisko ostatnio.

Anonimowo
Gość

ja walcze z nosem i broda;)

Karina
Gość

Kiedyś używałam tych plastrów często i widziałam różnicę- zwłaszcza w gładkości nosa. Pisałam o tym tutaj: http://distinguish-yourself.blogspot.com/2012/06/zoom-na-nos-czyli-usuwamy-wagry.html. Zamieściłam także zdjęcie, na którym widać, że ten plaster usunął część wągrów. Trafiły mi się jednak czasem takie egzemplarze, które były zwyczajnie wysuszone i po naklejeniu nic nie zeszło z nosa. Polecam Ci wykonać najpierw parówkę i dopiero potem nakleić plasterek, a na koniec zrobić jeszcze delikatny peeling.

Anonimowo
Gość

hmmm, widocznie co skora to inny efekt:))))

*Natalia*
Gość

Nie lubię kosmetyków z saszetek, wolę "konkretne" opakowania :)

Anonimowo
Gość

ja nawet lubie saszetki, ale niektore z nich powinny miec tez pelnowymiarowe opakowania :)

Inaccessible
Gość

Dzięki za ostrzeżenie ;]

Anonimowo
Gość

nie ma za co;)

Chabrowa
Gość

Oglądałam w sklepie, dobrze, że nie kupiłam

Anonimowo
Gość

:)

Caught Her Eye
Gość

Mam takie same odczucia co do tych produktów. Nie robią kompletnie nic.

Anonimowo
Gość

:)

Chwila
Gość

Stosowałam kiedyś takie plasterki Nivea i także niezbyt się sprawdziły:(