Agu czyta: Blog. Pisz, Kreuj, Zarabiaj – Tomek Tomczyk

napisała
Dni stały się krótsze, panuje wieczna szarówka, a najpiękniejszy okres jesieni już za nami. Co by tu robić w te długie wieczory? Czytać! Gdy tylko mam wolną chwilę, wskakuję pod ciepły kocyk z jakąś ciekawą lekturą. To dla mnie idealna pora i mogłabym tak spędzić cały dzień. A, że w ostatnim czasie przeczytałam kilka wartych uwagi pozycji, postanowiłam się z Wami podzielić tytułami i napisać co nieco o swoich wrażeniach. 

O najnowszej książce Tomka Tomczyka, czyli Kominka, słyszał już chyba każdy. Ja czekałam na nią z niecierpliwością. Jego poprzednia książka – “Bloger” bardzo przypadła mi do gustu i wiele wskazówek w niej zawartych wcieliłam w życie. Dlatego byłam niesamowicie ciekawa, czego dowiem się tym razem. 
Dla niektórych ten Pan to postać kontrowersyjna, ja też się w wielu tematach z nim nie zgadzam, ale co tu dużo mówić, akurat wiedzę w temacie blogowania ma ogromną, a styl pisania bardzo wciągający. Ja jego obie książki wręcz pochłonęłam.
“Blog” to książka nie tylko dla osób, które piszą lub mają zamiar dopiero zacząć. Poza faktami związanymi typowo z blogosferą, jest tam też ogromna dawka motywacji, która mi dała niesamowitą energię i zachęciła do działania! Najbardziej chyba polubiłam trzy zdania, które zapisałam sobie w kalendarzu: „Nie daj sobie wmówić, że nie podbijesz świata, bo urodziłeś się w niewłaściwym miejscu i czasie. Tak twierdzą tylko Ci, którzy już tego nie osiągną. Nie do nich masz równać i nie na nich się wzorować.” Od razu się człowiekowi lepiej robi po przeczytaniu takich słów, prawda? :)  Nieważne, czy ma się bloga, czy nie. 
W każdym rozdziale znajdziemy mnóstwo konkretów związanych z blogowaniem, które poparte są przykładami. Styl pisania jest charakterystyczny dla Tomka – zwięźle, bez zbędnego owijania w bawełnę. Niektórych  rzeczy byłam świadoma, ale wiele razy siedziałam jak wryta, w myślach pytając samą siebie  “jak ja mogłam do tej pory tego nie wiedzieć?!“. 
W “Blogu” znajdziecie wiedzę, którą każdy bloger powinien mieć. Dowiecie się jak kreować swój wizerunek i budować markę, jakich błędów nie popełniać, na co zwrócić uwagę przy podejmowaniu współprac, jak się cenić oraz wiele, wiele innych przydatnych informacji. Oczywiście nikt nie mówi, że ze wszystkim trzeba się zgadzać, ale na pewno każdy znajdzie w tej książce coś dla siebie. Najważniejsze by porcja inspiracji, motywacji i wskazówek w niej zawarta sprawiła, że spojrzymy na pewne sprawy z innej perspektywy, jeszcze mocniej zaczniemy pracować nad sobą i po prostu coś zmienimy. Niezależnie od tego w jakim miejscu aktualnie jesteśmy i czym się zajmujemy. 
Nie będę pisać nic więcej, po prostu polecam wam przeczytanie “Bloga”. :)
Jestem ciekawa ile z Was ma tę książkę już za sobą i jakie są wasze wrażenia po lekturze? :)
51 komentarzy
0

Zobacz także

51
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
33 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
EnkakaesAngel KubickaMarieJuicyBeige Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Madeline M
Gość

nie przekonują mnie tego typu książki ;)

Ola / belleoleum.com
Gość

Mnie sam Kominek w ogóle nie przekonuje, to jak odnosi się do własnych czytelników dyskwalifikuje go zupełnie w roli "blogowego mentora".

Anonimowo
Gość

Ja nie czytam blogów Kominka regularnie, nie zgadzam się z nim w wielu aspektach, często drażni mnie jego zdanie, ale akurat jeśli chodzi o jego wiedzę dotyczącą blogów, ogólnie blogosfery i wszystkiego co z nią związane, uważam, że ma bardzo dużo do powiedzenia. W zasadzie wszystko się od niego w polskiej blogosferze zaczęło, ma ogromne doświadczenie, wie co robi i robi to dobrze. Miałam też okazję uczestniczyć w jego prezentacji i uważam, że fajny z niego facet, który zna się na rzeczy. ;)

Obsession
Gość

j/w dawno przestałam czytać jego blogowe mądrości, książki tym bardziej nie przeczytam
wolę inne treści pisane

Kolorowy Pieprz
Gość

Najwazniejsze ze jego rady dzialają i sam Kominek na blogu naprawde zarabia, no i na ksiazkah.czyli dziala:p

jamapi
Gość

Mnie również żadna propozycja tego Pana nie interesuje. W ogóle gdyby nie wpisy na blogach o pierwszej jego książce, to w ogóle nie wiedziałabym, że taki ktoś istnieje :]
Domniemam, że jego książek w tym temacie będzie dużo, dużo więcej, bo kasa ładnie mu z tego leci :]

Anonimowo
Gość

Kolorowy Pieprz no właśnie ;)
Obsession ja jego blogów też nie czytam regularnie, czasem wejdę jak coś mnie zaciekawi :)
jamapi Z chęcią kupię jego kolejne pozycje ;)

Angel Kubicka
Gość

jedno jest pewne, umie robić kasę ;)

lacquer-maniacs
Gość

Czytam tę pierwszą, Blogera (taaa, dopiero się za nią wzięłam jak kupiłam Blog :D) i widzę, że jeszcze trochę drogi przede mną… Wciąż nie umiem powiedzieć sobie czy chcę własną domenę czy nie, poza tym na razie raczej nie miałabym na nią funduszy. Nie znam się zresztą na tym kompletnie… Ale może kiedyś :)

Anonimowo
Gość

Własna domena na pewno ułatwia innym wpisywanie adresu bo jest krótsza :) Jej podpięcie to 15min, a koszt ok. 30zł/rok więc to nie jest drogi interes. Gorzej z serwerami własnymi, ale to oddzielny temat.

majtkirambo
Gość

Własny serwer to też nie jest duży koszt. Za miejsce na swoją stronę firmową płacę ok. 50 zł/mies, ale w tym przypadku domena i serwer naprawdę na siebie zarabiają :)

Chabrowa Ania
Gość

Proszę Was, domena i hosting to zainwestowania w siebie :) Jeśli myslicie poważnie o blogowaniu, a nie stać Was na zainwestowanie w siebie to coś tu nie gra :)
Opłaciłam z góry domenę i hosting, wyniosło mnie to 22 zł miesięcznie. Czy to dużo? No bądźmy poważni… :)

Anonimowo
Gość

Wiem, że są serwery tańsze i droższe. Gdybym teraz zaczynała pisać, na pewno od początku robiłabym to na swoim, ale czasu nie cofnę. Póki co z własną domeną jest mi dobrze.

Dla mnie 22zł miesięcznie to niewiele, ale nie zapominaj, że wiele dziewczyn, które prowadzą bloga są jeszcze na utrzymaniu rodziców, nie pracują, mają rodzinę, dzieci i ważniejsze wydatki więc dla kogoś nawet 10zł może być dużo. Zastanów się. ;)

Ola / belleoleum.com
Gość

Własna domena to najlepsze, co może się blogerce przytrafić :) I nie wiem skąd obawa o koszty – ja za swoją domenę na ovh zapłaciłam około 30 zł za cały rok.

Anonimowo
Gość

tez mam w ovh ;)

Chabrowa Ania
Gość

Zmieniłam blogspot na właśną domenę 2 miesiące temu – dopiero teraz czuję, że żyję w internecie :)

Chabrowa Ania
Gość

22 zł to zrezygnowanie z kupna 2 tańszych kosmetyków misięcznie. także osoby na utrzymaniu rodziców spokojnie mogą sobie pozwolić na taki wydatek :)

lacquer-maniacs
Gość

Strach o koszty wynika z niewiedzy :) Przynajmniej w moim przypadku.

Anonimowo
Gość

Chabrowa Ania, nie generalizujmy i nie zaglądajmy komuś do portfela, jedni mogą sobie pozwolić inni nie, moim zdaniem własna domena jest super, znacznie ułatwia życie itd, ale hosting nie jest konieczny dla kogoś kto zaczyna i nie wie, czy mu się nie znudzi za 3miesiące, a nawet rok. dobra treść sama się obroni, nieważne na jakim serwerze jest umieszczona ;) panel blogera dla wielu osob jest tez znacznie łatwiejszy w obsłudze bo jest dość intuicyjny :)

Chabrowa Ania
Gość

Panel blogera jest łatwiejszy w obsłudze? No już nie róbmy z blogerek nieporadnych blondynek :) jak ktoś chce to ogarnie wszystko w 2 dni. :)

Anonimowo
Gość

Chabrowa Ania, wybacz, ale nie mam ochoty na dalsza dyskusje w temacie bo każdy robi to co chce wiec nie narzucaj na siłę swojego zdania. Tresc jest najwazniejsza i sorry, ale hosting i wlasna domena nie gwarantuja tego, ze ktos odniesie 'sukces' w blogosferze i ze jest kims lepszym i bardziej profesjonalnym.

Paweł J.
Gość

A czy ona narzuca komuś swoje zdanie? Pisze o swoim spojrzeniu na sprawę.

Anonimowo
Gość

Może źle się wyraziłam, nie lubię gdy ktoś za wszelką cenę próbuje pokazać, że jego jest na wierzchu. Własne zdanie można mieć, ale sugerowanie, że ktoś jest niepoważny bo nie ma hostingu, twierdzenie, że nie znać Kominka to jak nie wiedzieć, że Polska jest częścią Europy, czy zaglądanie komuś w portfel i mówienie, że 22zł to mało/dużo jest bardzo słabe. Tak jak napisałam wyżej, kończę dyskusję bo do niczego ona nie prowadzi i nie ma sensu jej dalej ciągnąć.

iwona ja
Gość

Ameryki treścią zawartą w tej książce Kominek nie odkrywa. Internet zawiera podobną wiedzę i porady, wystarczy poszukać. Widziałam na jakimś blogu uśmiechniętą blogerkę z tą książką w ręku, śmieszne to trochę jak dla mnie. No ale każdy robi jak chce :D

Anonimowo
Gość

Też widziałam, ale nie pamiętam gdzie. Dla mnie wiele informacji było nowych i książka sprawiła, że patrzę inaczej na wiele spraw. :)

Subiektywna Vera
Gość

ja jestem w trakcie czytania :)

Nena
Gość

Przeczytałam obydwie. Z niektórych raz skorzystam, z innych na pewno nie :P

Anonimowo
Gość

To tak jak ja. Zresztą z każdego poradnika nie korzysta się w 100% ;)

Aswertyna
Gość

nie przeczytam :D chodźby to była ostatnia książka na świecie :)

Aneta Starosta
Gość

Amen ;)

Paweł J.
Gość

Dlaczego?

Aneta Starosta
Gość

Pawle, bo nie mam pojęcia kim jest ten człowiek – to raz.
Nie czytam książek poradnikowych – to dwa.

Anonimowo
Gość

A ja myślę, że wielu blogerom by ta wiedza z książki się przydała. Blogosfera uniknęłaby wtedy wielu zbędnych aferek, które ośmieszają często wszystkich, nawet tych co udziału w nich nie biorą. ;)

Powtarzam – wiem, że Kominek jest kontrowersyjny, nie zgadzam się z nim wielu kwestiach, ale na tym co jest w książce, zna się jak nikt inny i moim zdaniem to bardzo wartościowa pozycja. ;)

Chabrowa Ania
Gość

@Aneta Starosta, jak można nie wiedzieć kim jest Kominek?

To tak jakby mieszkać w Polsce, a nie mieć bladego pojęcia, że jest ona częścią Europy. Poza blogosfera Urodową są też inne Blogosfery… Nie zamykajmy się na nie.

Anne Mademoiselle
Gość

Przeczytałam książkę. Blogi Kominka też nawiedzam. Nie zawsze się z nim zgadzam, ale ciekawi mnie, co ma do powiedzenia. Większość konkretnych rad dotyczących blogowania przyjęłam do wiadomości i zaczęłam stosować lub stosowałam już od jakiegoś czasu instynktownie. Nie zawsze podoba mi się jego stosunek do czytelników i sposoby pozyskiwania informacji (np. pisanie do hejterów reklam na blogu lub zbieranie adresów blogów, które "nie zarabiają" – przez to wszystko czułam się jakbym sama brała udział w jakimś eksperymencie psychologicznym. Wiem, że cel uświęca środki, ale mimo wszystko trochę dziwnie się czułam ;)

HawaiiIslands
Gość

Ja na razie zabrałam się za pierwszą część :)

Jolanta Flower
Gość

Ja muszę po lekturze tego posta koniecznie przeczytać obie części.

Co by powiedział autor tej książki na mój pomysł blogowy?:Nagradzanie za komentarze. A co Ty o tym sądzisz? Jest to lepsze niż rozdania blogowe? Bedę niesamowicie wdzięczne jeśli zechcesz się wypowiedzieć.

moniak85
Gość

Jego pierwszą książkę mam nawet z autografem – wygrałam w rozdaniu u Aliny. Tej jeszcze nie mam, rozglądam się za nią i z pewnością kupię ;)

Karotka
Gość

Ciągle jeszcze się waham czy sięgnąć po tę książkę, czy nie. Nie przepadam za Kominkiem, irytuje mnie w nim tak wiele rzeczy, że tylko mnie to zniechęca do jego publikacji. Może zawierają trochę wartościowych porad, ale… patrz wypowiedzi dziewczyn wyżej ;) Mam inny stosunek do czytelników i nie mam ciśnienia na zarabianie blogiem. Piszę go dla przyjemności i przyjmuję to, co się z nim dzieje z większymi lub mniejszymi emocjami. Staram się o niego dbać, ale nic na siłę – ani pisanie, ani ściąganie czytelników. Nie wiem, czy Kominek by się z tym zgodził ;)) Jeśli przeczytam tę książkę, to… Czytaj więcej »

luckywoman
Gość

Mam tak samo jak TY :)

Anonimowo
Gość

ja ją kupiłam w promocji za 26zł ;) też mam inny stosunek do czytelnikow, ale wiele jego wskazowek, dla mnei jest bardzo cennych i uważam, że warto.

co do wypowiedzi, ja nie oceniam treści po okładce, oddzielam jego działalność blogową, bo (też jej jakąś wielką fanką nie jestem) od czystej branżowej wiedzy i doświadczenia. :)

Daisy K
Gość

Jeszcze nie czytałam ale trochę czytałam o książce na blogach. Chętnie poczytam co napisał, choć widzę różne opinie. Chcę wyrobić sobie własną. :)

Cosmetics Freak
Gość

Jestem w połowie:)

Zauroczona-kosmetykami
Gość

Ja ją zamówiłam wczoraj i czekam aż do mnie przyjdzie :)

JuicyBeige
Gość

Nie czytałam ani pierwszej, ani tej, ale chyba w końcu się skuszę i zobaczę o co tyle szumu:)

Marie
Gość

wielgachne ZARABIAJ na okladce ksiazki zdecydowanie odrzuca mnie od tego typu pozycji. To kreuje wszystkim wizerunek blogera ktory prede wszystkim widzi w tym co robi zarobek. Zaczyna sie to kojarzyc zarobno inny blogerom jak i czytelnikom niespecjalnie dobrze…
Wg Kominka pisac nie mozna z pasji i dla wlasnej przyjemnosci i potrzeby wyrazenia swoich opinii? Ja mam inne zdanie

Anonimowo
Gość

Hmm, mi się zarabianie nie kojarzy źle. Co w tym złego? Czy pasja nie może być źródłem dochodu? Może. I nie widzę w tym absolutnie nic dziwnego. Wydaje mi się, że najważniejsze jest to by nie robić niczego wbrew sobie i mieć czyste sumienie. Nikt nie mówi by nie pisać z pasji i dla przyjemności, przecież bez tego ani rusz. Niezależnie od tego czy zarabiasz, czy nie. :)

kaes
Gość

zgadzam się, ale zobacz – Kominek i jego najbliżsi blogowi znajomi właśnie odkąd zaczęli wcielać w życie jego rady, przestali pisać tak jak na początku prowadzenia bloga- autentycznie i z pasją. nagle tematyka blogów zmieniła się o 180 stopni; tak jak Twój blog jest w jakiś sposób autentyczny i osobisty, tak u – np. – faszynelki, można już tylko przeczytać recenzję ampułek na włosy czy nowego miksera kuchennego. I wszystko się zgadza – ona zarabia, ale co z tym blogiem się stało i czy to dalej blog czy słup ogłoszeniowy? Mnie to odrzuca…

Anonimowo
Gość

kaes, ja mam wrażenie, że wiele osób demonizuje temat zarabiania na blogów, treści się zmieniają bo ludzie się zmieniają, moim zdaniem Fashionelka bardzo się rozwinęła i nie dziwię się, że rozszerzyła tematykę, ile można pisać ciągle o tym samym? ja sama widzę po sobie, że 3 lata pisania tylko o kosmetykach sprawiło, że coraz częściej mam ochotę pisać na inne tematy bo przecież kosmetyki to tylko mała część mojego życia. jeśli produkt jest dobry i ktoś nie wciska nam kitu a pisze o czymś szczerze, nie widzę nic w tym złego, że np. taka Eliza testuje ampułki na włosy czy… Czytaj więcej »

kaes
Gość

Mnie po prostu odrzuca jego postawa zarozumiałego pana i władcy, który wszystko wie najlepiej… wiele blogów odnosi sukcesy, a niektóre bardzo wartościowe pozostają w cieniu i w sferze hobby, bo ktoś może niekoniecznie zakładając blog rozpisuje sobie na kartce 'a zarobię na tym tyle i tyle'. Pan komin jak i jego ferajna blogo-znajomych to dla mnie typowa przemysłówka, produkty, piszą o tym o czym mają zaplanowane kampanie reklamowe, te blogi są wyprute z jakiejś autonomii. Niestety ale nie przeczytam, no way ;)) wolę jakiś podręcznik ogólnie motywujący do działania niż coś takiego, na czym największy sukces finansowy odniósł sam zainteresowany.

Enka
Gość

Druga książka Kominka skłoniła mnie do tego, aby w końcu przeczytać tą pierwszą ;)
Przeczytałam i żałuję, że wzbraniałam się z tym tak długo. Choć bloga Kominka nie odwiedzam od dłuższego czasu, a on sam jest dla mnie postacią wzbudzającą mieszane uczucia, to jego poradnik zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Brak tam zadęcia i narcyzmu, którego tak się obawiałam, za to otrzymujemy wiele cennych informacji, przekazanych w prostej i przyjemnej formie.
Po najnowszą publikację sięgnę z pewnością :)