Jak wyglądać i czuć się dobrze dzień po imprezie?

napisała
Imprezy są fajne, ale poranki po nich już nie zawsze. ;) Pewnie większość z Was zna i niejeden raz przerabiała ten moment, kiedy dopada nas złe samopoczucie po spożyciu alkoholu, czyli mówiąc wprost kac. Kiedyś myślałam, że w takich sytuacjach najlepsze jest łóżko i nicnierobienie, ale teraz wiem, że byłam w błędzie. Jeśli nie wynurzymy się spod kołdry i nie zrobimy dla siebie niczego fajnego, będziemy czuć się jeszcze gorzej i zmarnujemy niepotrzebnie cały dzień. Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moimi sprawdzonymi sposobami na to jak wyglądać i czuć się dobrze dzień po imprezie zapewniając sobie jednocześnie przyjemny dzień. Nie jest to nic odkrywczego, ale mam nadzieję, że komuś się przyda. :) Zapraszam do dalszego czytania! 


DEMAKIJAŻ
Zawsze, tuż po powrocie do domu zmywam makijaż i idę pod szybki prysznic. Nieważne, która jest godzina, ile wypiłam i jak bardzo zmęczona jestem. Bez demakijażu nie zasnę. Poza tym, nauczona doświadczeniem wiem, że moja skóra po imprezie wygląda źle bo mieszanka alkoholu z ostrym, niezdrowym jedzeniem (np. chipsy) ma na nią tragiczny wpływ, a gdybym jej jeszcze porządnie nie oczyściła, pewnie rano nie poznałabym się w lustrze. U mnie aktualnie w użyciu płyn micelarny Garnier 3w1 (recenzja klik) i żel myjący Ziaja z serii liście manuka. W dalszym ciągu, regularnie używam też szczoteczki sonicznej – Luna mini (recenzja klik).

SZKLANKA WODY Z CYTRYNĄ
Wypicie kilku szklanek wody przed zaśnięciem znacznie pomaga i zmniejsza ‘poalkoholowe’ dolegliwości. Poleciła mi ten sposób koleżanka. Jeśli jednak nie potraficie wypić na raz dużej ilości wody, pamiętajcie by mieć butelkę w pobliżu łóżka. Ja dodatkowo na szafce nocnej stawiam sobie szklankę wody z cytryną. Zresztą taki napój, z dodatkiem kostek lodu, sączę przez cały kolejny dzień. Fajnie orzeźwia, gasi pragnienie lepiej niż słodkie soki i pobudza bardziej niż kawa. Czasami grzeszę i funduję sobie puszkę zimnej Coli, ale to już mniej zdrowe rozwiązanie. ;)

ORZEŹWIAJĄCY PRYSZNIC
Dzień po imprezie zaczynam od odświeżającego prysznica. Wybieram kosmetyki orzeźwiające, dodające energii, o owocowych zapachach. Aktualnie pod prysznicem gości Luksja Revive o zapachu pomelo & kiwi. Świeży, tropikalny, idealny na poranną pobudkę.  Bardzo też lubię limonkę i miętę od Isany oraz kokos i nektarynkę niemieckiej marki Balea. Wieczorem dodatkowo robię peeling, by oczyścić skórę z toksyn. Wcieram też ulubiony balsam/masło do ciała. Nie zapominam też o włosach! Szampon i maska do włosów są obowiązkowe.

PEELING + MASECZKA

Po każdej zarwanej nocy moja cera woła o pomstę do nieba. Jest ziemista, szara, przesuszona i często raczy mnie jakimiś niedoskonałościami. W zależności od tego ile mam czasu i jak skóra się prezentuje, wybieram peeling enzymatyczny, delikatny mechaniczny, Lunę lub po prostu żel z granulkami peelingującymi. Na zdjęciu widzicie mojego ulubieńca enzymatycznego – Dermikę z papainą i żółtą glinką, maseczkę Dermedic Hydrain3 Hialuro (recenzja klik), która jest fantastyczna i Biodermę Sebium będącą ‘żelo-peelingiem’. ;)

MASAŻ KOSTKĄ LODU

Kiedy widzę, że w moim organizmie zatrzymała się woda i mam np opuchliznę pod oczami, sięgam po kostkę lodu. Przez cienką szmatkę masuję nią całą twarz. Zimno fajnie zmiejsza obrzęki i poprawia też koloryt skóry. Polecam spróbować, wystarczy 5 minut. :)

NAWILŻENIE
Po wyżej wymienionych zabiegach nakładam na twarz krem nawilżający i krem pod oczy. Nie zapominam też o balsamie do ust. Nawilżenie to podstawa! Aktualnie używam lekkiego kremu nagietkowego Sylveco, kremu pod oczy GoCranberry (recenzja klik) i masełka Nivea (recenzja klik).  


LEKKI MAKIJAŻ

Dzień po imprezie zapominam o ciężkim makijażu. Ma być lekko, promiennie i świeżo. Chcemy odwrócić uwagę od opuchlizny, czy przekrwionych oczu. Ja sięgam wtedy po lekki podkład lub krem CC. Pod oczy ląduje korektor, ale staram się by nie był rozświetlający bo ten podkreśli bardziej obrzęki w okolicy oczu (no chyba, że ich nie mamy to ok). Całość przypudrowuję. Rezygnuję z bronzera na rzecz odrobiny rozświetlającego różu. Rzęsy tuszuję maskarą, a usta podkreślam półtransparentną pomadką w jakimś dziewczęcym soczystym kolorze. Delikatnie podkreślam też brwi. Na poniższym zdjęciu: puder Sexy Mama, theBalm  (klik); róż Hot, Mama the Balm; korektor time Balm, theBalm (klik); podkład supernatural Joko (klik); CC Cream 123 Perfect, Bourjois (klik); pomadka Color Whisper – 130, Maybelline (klik); wydłużający tusz do rzęs 360°, Yves Rocher.

SPA DLA STÓP

Jeśli mam za sobą noc w niewygodnych szpilkach i moje stopy mocno ucierpiały, funduję im szybkie domowe SPA. Moczę je w wodzie z solą – najlepsza jaką znam to ta od Gehwol, z lawendą. Następnie ekspresowy peeling (albo i nie), a tuż po lekki, odświeżający krem do stóp – np. Organique. W kryzysowych sytuacjach fajna sprawdza się też balsam do zmęczonych stóp i nóg marki Flos-Lek, z serii Dr Stopa. 

WYGODNE CIUCHY

Na imprezy wybieram się tylko wtedy, gdy wiem, że na drugi dzień mam wolne i nie czeka mnie pobudka o 6 rano. Uwielbiam mieć świadomość, że mogę się wyspać i spokojnie zebrać siły. Lubię spędzić dzień w wygodnych ciuchach, najlepiej w dresie, który nigdzie nie uwiera i nie ciśnie. Gdy muszę gdzieś wyjść, wskakuję w sprawdzony zestaw – rurki, t-shirt, kardigan lub marynarkę i płaskie buty. Nie ma dla mnie nic bardziej komfortowego.
ŻADNYCH DIET
Wypadałoby, żebym napisała, że dzień po imprezie należy jeść lekkostrawne posiłki, ale… ja zawsze mam wtedy ochotę na jakieś śmieciowe żarcie. I jak już mi się wkręci  np. kebab to nie ma przebacz. Wychodzę z założenia, że nie można sobie w życiu wiecznie odmawiać i wszystko w granicach normy jest dozwolone. Dlatego robię sobie dzień dziecka i idę na rollo/Maca/zamawiam pizzę/makaron (niepotrzebne skreślić). Usprawiedliwiam się tym, że rzadko chodzę na imprezy. :D 

Jestem ciekawa jak Wy radzicie sobie w takich ‘kryzysowych’ chwilach? ;) Jak spędzacie dni po imprezach? :) Koniecznie podzielcie się Waszymi sposobami na to jak dojść do siebie jak najszybciej. :D

PS. Osoby martwiące się o moją wątrobę, zapewniam, że wszystko z nią w porządku. :D

Photobucket
Photobucket
PhotobucketPhotobucket
59 komentarzy
0

Zobacz także

59
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
kosmetyczne pasjerogaczkiKarolina WAlizannaAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
katarzyna.marika
Gość

Ja na imprezy chodzę naprawdę rzadko (podejrzewam, że ze 2-3 razy do roku) i nie mam jednej metody jak czuć się dobrze następnego dnia. Na pewno staram się wypić dużo wody przed zaśnięciem i dobrze wyspać. Rano odświeżający prysznic, ale nie zawsze zjadam śniadanie. Raczej najpierw pozwalam sobie na porządną herbatę, a potem dopiero zabieram się za jedzenie. Zazwyczaj śmieciowego żarcia, bo najlepiej się sprawdza.

Anonimowo
Gość

ja też chodzę rzadko, zdecydowanie wolę posiedzieć z przyjaciółmi w domu, niż szaleć w klubach ;)

Północ ka
Gość

mam szczęście, że po imprezach zawsze czuje się dobrze i nie męczy mnie kac :)

cieszę się, że trafiłam na blog w którym ktoś używa kremu CC, bo mam zamiar jakiś sobie kupić i chętnie przeczytam recenzję tego który używasz Ty :) pozdrawiam.

Anonimowo
Gość

zazdroszczę! ja nawet po odrobinie alkoholu cierpię, najczęściej na ból głowy. ;)

krem CC polecam, jest bardzo fajny. :)

Avida Dollars
Gość

Śmieciwie żarcie na kacu – szacun :x ja to ledwie potrafię umyć zęby żeby mnie nie zemdliło ;D

Anonimowo
Gość

hehe, nie zawsze jem, ale czasem tak mam, że mi się wkręci i po prostu muszę :D ale to już tak popołudniu ;)

Pozytywna Mama
Gość

Ojej, ja już nie pamiętam kiedy to byłam na imprezie ;-) Ale kiedy wracałam z imprezy w prehistorycznych czasach, to też zawsze miałam chętkę na ciężkostrawne jedzonko :-)

Anonimowo
Gość

hehehe, przypomniałaś mi fajne czasy! :) daaawno temu, za czasów studiów, w drodze powrotnej z babskiej imprezy, ZAWSZE zachodziłyśmy na kebaba. :D

Lady Madlen
Gość

Należę do szczęśliwców, którym cały świat zazdrości braku kaca nawet po konkretnie zakrapianej imprezie, chyba, że coś mi odbije i pomieszam różne rodzaje alkoholu. Nawet picie innej wódki w takim przypadku mi nie służy. Wtedy straszliwie cierpię, więc mam motyw by bardzo się pilnować. Oczywiście demakijaż jest podstawą i kompletnie nie rozumiem jak można ot tak iść w nim spać. Choćbym była śmiertelnie zmęczona to zapewne umarłabym w trakcie demakijażu lub tuż po. Z całą wyjściową tapetą nie byłabym w stanie zasnąć. Z wodą średnio lub wysoko zmineralizowaną nie rozstaję się przez cały następny dzień, do tego łykam preparat witaminowy… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość

Lady Madlen, zazdroszczę braku kaca, u mnie wystarczy czasem naprawdę niewiele, by obudzić się z potężnym bólem głowy. Najczęściej, gdy miałam ciężki i długi dzień – mało spałam i jadłam przed imprezą. ;) Nie znałam sposobu z Falvit mama, muszę kiedyś spróbować, choć póki co nie zapowiada się. :) A odnośnie peelingu – wspominałam o nim przy okazji dawnego wpisu, ale tylko w kilku zdaniach, że fajnie radzi sobie z usuwaniem naskórka, nie podrażniając i nie wysuszając przy tym. Planuję zrobić wpis o peelingach, już od dawna i chyba skrobnę niedługo bo mnie zmotywowałaś. ;) Mam kilka sprawdzonych i ulubionych… Czytaj więcej »

Lady Madlen
Gość

To czekam ze zniecierpliwieniem, bo nie mogę trafić na dobry peeling enzymatyczny, a i drobinkowy dobry znaleźć ciężko. Na razie sama robię sobie kawowy, albo z pestek truskawki, ale z chęcią znalazłabym oś gotowego.

Falvit mama pomaga nie tylko po imprezie. Sięgam po niego też gdy pojawiają się u mnie zajady a sama wit. B2 nie pomaga, albo gdy nadmiernie wypadają mi włosy (u mnie często wywołuje to niedobór żelaza, a w preparatach dla mam jest go więcej i w lepiej przyswajalnej postaci). Także polecam, bo jest całkiem niezły i wielozadaniowy.

Beata Isia
Gość

masaż kostką lodu, musze to sprawdzić:)

Anonimowo
Gość

polecam, zawsze mi się wydawało, że to głupotka,a faktycznie działa fajnie, nie tylko po imprezie. :)

Vajlet
Gość

U mnie ciężko po imprezie o jakiś normalny posiłek, najpierw gorzka herbata, niech się w żołądku wszystko ustawi i wtedy można coś zjeść. Jeśli chodzi o makijaż to zazwyczaj jest bardzo ograniczony, no i oczywiście staram się zrobić demakijaż przed zaśnięciem, ostatnio nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam w makijażu.

Anonimowo
Gość

Koleżanka mi dziś mówiła, że na kaca dobra jest herbata z dużą ilością cukru, ponoć szybciej człowiek do siebie dochodzi. :)

Science Woman
Gość

Ja po zakrapianej imprezie zawsze bardzo o siebie dbam i szczerze częściej mi się zdarza zasnąć w makijażu bo po prostu padłam, niż z zapomnienia po imprezie. A skoro tak bardzo o siebie dbam, to zazwyczaj pamiętam o litrze wody przed snem, ew. soku pomidorowego albo jak muszę na drugi dzień być "na chodzie" to jeszcze aspirynę przed snem sobie strzelam, a rano jestem jak młody Bóg:)
Co do makijażu stawiam na mocne nawilżenie i rozświetlenie, korektor pod oczy idzie w ruch, tusz do rzęs i tyle wystarcza:)

Anonimowo
Gość

U mnie demakijaż jest takim nawykiem, że choćbym nie wiem jak była zmęczona to nie zasnę. Muszę wszystko zmyć. Jak już mam ogromnego lenia to myję po prostu twarz żelem, bez uprzedniego zmywania płynem. :)

Science Woman
Gość

Co do jedzenia – zawsze mam ochotę właśnie na mięcho, słone, mocno przyprawione – właśnie kebab tu idealnie się wpasowuje. O co chodzi? Przecież mądrzej dla organizmu byłoby się domagać bulionu, rosołku:)

lealise
Gość

W sumie mogłabym napisać dokładnie to samo, zwłaszcza jeśli chodzi o demakijaż, wodę i śmieciowe jedzenie :) Ale już dawno zapomniałam jak to jest tak imprezować, żeby następnego dnia borykać się z kacem ;)

Anonimowo
Gość

Hehe, w moim przypadku nie trzeba imprezować jakoś szczególnie, by na drugi dzień mieć kaca. Mam tak, że nawet, gdy wypiję tak mało, że nawet tego specjalnie nie poczuję, to i istnieje duże prawdopodobieństwo, że rano obudzę się z bólem głowy. ;P

Madziak k
Gość

U mnie bywa różnie. Czasem mam tak, że faktycznie kaca trzeba przechodzić, zebrać się, wyjść z domu i żyje się jakoś łatwiej, ale bywają również takie dni, w których po prostu MUSZĘ poleżeć :DDD

Anonimowo
Gość

Też prawda :D u mnie jednak takie 'rozlazłe' dni sprawiają, że jakoś ciężej ogarnąć rzeczywistość :P

Marta
Gość

Najlepszy sposób na dobre samopoczucie po imprezie to mała ilość alkoholu na imprezie :D ja osobiście zawsze wychodząc do klubu itd. już przed wyjściem szykuję sobie przy łóżku szklankę wody i aspirynę obok :) Polecam :) plus tłuste śniadanie następnego dnia typu jajecznica na masełku :)

Anonimowo
Gość

Czasami nawet mała ilość nie pomaga. ;) o aspirynie zawsze zapominam! o jajecznicy też zapomniałam, ale w poście. :P miałam wspomnieć o śniadaniu! jajecznica obowiązkowa!

Cockerel
Gość

Właśnie czytam to na kacu :D

Anonimowo
Gość

no ładnie, ładnie, o tej porze jeszcze kac? :D

Katarzyna Poloczek
Gość

Fajny post :-)

Anonimowo
Gość

dzięki, cieszę się, że się podoba! :)

ekstrawagancja ekstrawaganckiej
Gość

Może też się skuszę na napisanie takiego posta z poradami na fatalny dzień po imprezie :D ! Oh, u mnie płyn micelarny z Garniera też sprawdza się wtedy najlepiej. Nie bawię się już w oczyszczanie cery olejem kokosowym tylko właśnie chwytam ten płyn i w minutę makijaż znika z twarzy a ja mogę opaść na łóżko jak bela…Jeżeli nie chcę kaca to zmuszam się to połknięcia jednego ibupromu i przepicia go gorącą, przegotowaną wodę. Jak na razie zawsze pomagało :) Z tą wodą przy łóżku również racja, pobudka o 4 w nocy w celu poszukiwania wodopoju nie jest przyjemna… Jak… Czytaj więcej »

Anonimowo
Gość

Ibuprom łykam ogólnie na bóle głowy, ale nie próbowałam z gorącą wodą. :D

Dzięki! :)

Paula
Gość

Po imprezie: tabletka przeciwbólowa, woda z cytryną i cały dzień leżakowania ;)

Anonimowo
Gość

hehe tabletka często się przydaje ;)

Śnieżkiraj
Gość

Ten sposób na kaca, który opisałaś powiem Ci jest iście kosmetyczny :D. Po ciężkiej imprezie kobietki robią sobie domowe SPA, ot, całe lekarstwo na nasz ból :).
W takim razie dla facetów jedynym ratunkiem jest garaż albo gry komputerowe :). Pozdrawiam.

Anonimowo
Gość

hehe, no to jest idealny dzień na rozpieszczanie siebie! :D

Anna Frąckowiak
Gość

gdzie Ty kupujesz te boskie zapachy żeli pod prysznic Luksja? ja ciągle poluję na dragon fruit jeśli masz pewne miejsce w Szczecinie daj proszę znać i skąd taki smakowity makaron?

Anonimowo
Gość

Aniu, ja dragon fruit kupuję zawszę w Rossmannie, przeważnie w Sterze, ten zapach akurat dostałam, ale widziałam je też w Rossku i Realu w Sterze;)

Anna Frąckowiak
Gość

no ja najczęściej jestem w Rossmannie na Zawadzkiego lub Witkiewicza i niestety nie udało mi się ich dostać. A czy to są jakieś limitowane edycje czy na stałe zagościły w ich ofercie?

Anonimowo
Gość

z tego co wiem to stała bo ja DF kupuję od wielu miesięcy i nigdy nie spotkałam się z brakiem, ale z racji promocji one często stały na innych półkach, tak jakby z boku. a na regale z żelami tam u góry normalnie, gdzie duże butle. :)

jutro powinnam być w Sterze to aż zerknę przy okazji i dam znać :)

kosmetyko holiczka
Gość

Odkąd porzuciłam alkohol jestem dużo szczęśliwszym człowiekiem ;) U mnie dzień na kacu to był dzień wyjęty z życiorysu ;)

Anonimowo
Gość

ojjj, to musiały być to grube imprezy :P

JuicyBeige
Gość

Absolutnie uwielbiam tą sól do stóp Gehwol:)

Anonimowo
Gość

jest świetna! Gehwol to w ogóle dobra marka do stóp. :)

Magia Urody
Gość

Na imprezy chodzę rzadko, ale Twoje porady są bardzo przydatne ;)

Anonimowo
Gość

to tak jak ja :P

Rarity
Gość

Ja nie polubiłam sie z tym peelingiem z dermiki. Ale moj sposób na kaca to strzelić sobie dwa piwka i wziac kąpiel : ) idealnie!

Anonimowo
Gość

A to czemu? :) Oj, piwka praktykuje wiele moich znajomych, ale ja dzień po nie ruszę alkoholu. :P

Natalia O
Gość

Bardzo ciekawe rady :D Ja nie imprezuję, ale mam taką urodę, że czasem po wstaniu z łóżka wyglądam jak po tygodniowym melanżu, więc czasem stosuję coś podobnego :D

Klaudia She-wolf
Gość

Oj tak, fast foody na kacu to jedyne, co moje cialo przyjmuje :P i jeszcze jajeczniczkka i slodka, czarna herbata z cytryna :P

GumaDoZuciax3
Gość

szkoda, że nie dodałaś tego posta w niedziele bo z soboty na niedziele byłam na urodzinach :D jak Ci się sprawuje ten żel myjący z Ziaji? zastanawiałam się nad jego zakupem kiedyś.

Żurnalistka
Gość

Cała prawda, podpisuję się pod każdym zdaniem. Kostki lodu to niezastąpiony sposób nie tylko na "syndrom dnia poprzedniego", czasem źle przespana noc, bądź za krótki sen skutkują opuchlizna. P.s. Bardzo lubię mineralny podkład Joko :)

Daria Bożek
Gość

Ja po imprezie zazwyczaj zjem dobre śniadanko i szykuję się do wyjścia, ostatnie tygodnie mnie nie oszczędzają i codziennie mam zapełnione dni, więc nawet nie mam czasu się zrelaksować i odpocząć po imprezowej nocy ;)
Mój blog

Joanna K
Gość

Fajne sposoby :)

Dimipedia
Gość

Na szczęście również zaliczam się do tych osób, które nie wiedzą co to kac :D za to na drugi dzień po jakimś "pijaństwie" żyje w żółwim tempie, ale nie męczy mnie ból głowy ani inne przypadłości, więc tylko tyle, że gorzej kontaktuje i trzeba mi coś powtarzać po kilka razy;)
W lodówce za to zawsze czeka zimna maseczka żelowa – idealna też na spuchnięte powieki;):D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przydatny post :)

Alizanna
Gość

ja polecam wypić herbate też przed zasnięciem, no ale niestety jakiegos wiekszego sposobu nie mam bo niestety kac mam zawsze, podziwiam tych co mogą wogóle jeść ja ledwo co wstaje z łóżka takiego dnia … :P Z.

Karolina W
Gość

Świetne rady :) Demakijaż i szklanka wody z cytryną to podstawa :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Haha :D Z tym żarciem to mam to samo! Nieraz z mężem łaziliśmy na kacu do KFC i zjadaliśmy cały kubeł na spółkę! :D Ech… Gdzie te czasy?

rogaczki
Gość

Dla mnie poranek po imprezie to duża ilość wody i sok pomidorowy :) Orzeźwiający prysznic, spacer, lekkie śniadanie albo jakiś owoc. Ogólnie ten dzień spędzam zazwyczaj w wolnym tempie, bez szaleństw – pozwalam organizmowi na powrót do formy :) Kiedyś wysypiałam się do oporu, teraz wiem, że 5-6h to maks i lepiej wstać, bo inaczej zaburzę rytm dnia.
pozdrawiam, A

kosmetyczne pasje
Gość

u mnie wygląda to podobnie, ale zazwyczaj po imprezie się nie maluję, pozwalam mojej skórze odpocząć;)