Denko #2 / Alterra, Avene, BeBeauty, Bioderma, Dermedic, Isana, Garnier, Rexona

napisała AGU
W Szczecinie od dwóch dni leje deszcz więc uzbrojona w gruby sweter, zrezygnowałam z wychodzenia z domu i zabrałam się za porządki. W ich trakcie zauważyłam, że w siatce ze zużyciami nazbierało się już kilka pustych butelek, więc najwyższa pora opowiedzieć Wam o nich co nieco i bez wyrzutów sumienia wywalić do kosza. Zapraszam więc do dalszego czytania. Będzie trochę o włosach, ciele i twarzy.

BEBEAUTY, PŁYN MICELARNY

Jeśli chodzi o ten płyn, to mamy naprawdę dziwną relację. Początkowo go nie polubiłam, później wręcz przeciwnie, zużyłam kilka butelek pod rząd. Następnie miałam przerwę i teraz sięgnęłam po kolejną butlę. No i się trochę rozczarowałam. Nie wiem czy coś się w nim zmieniło, czy to moja skóra się uwrażliwiła, ale lekko mnie podrażniał i trochę szczypał w oczy. Dlatego ponad połowę butelki zużyłam do wycierania dłoni z kosmetyków kolorowych. Raczej już do niego nie wrócę. 
AVENE, WODA TERMALNA
Lubię tę wodę, choć moją faworytką jest Uriage. Duża butla była ze mną dość długo i używałam jej głównie do spryskiwania twarzy, w tracie noszenia maseczek glinkowych. Spryskiwałam nią także pędzle, przed nałożeniem podkładu lub wykańczałam makijaż. Odświeżałam również twarz w ciągu dnia. Fajnie koi, łagodzi, nawilża i orzeźwia. Z wodą termalną mam tak, że doceniam jej właściwości dopiero, gdy coś zaczyna się z moją cerą dziać. Wtedy wychodzi z niej cała moc. Do Avene mam jedno zastrzeżenie, pod koniec opakowania psuje jej się atomizer. Zdarzyło się to w dwóch butelkach z rzędu.
REXONA, ANTYPERSPIRANT SEXY
Jeden z moich ulubionych antyperspirantów, do którego wracam od lat. Ładnie pachnie, dobrze chroni, nie zostawia białych śladów. Po prostu pewniak. Choć aktualnie używane kosmetyki CD [klik] sprawiły, że w najbliższym czasie nie planuję powrotu do Rexony. 
ISANA, OWOCOWY ŻEL POD PRYSZNIC O UWODZICIELSKIM ZAPACHU
Bardzo lubię żele Isana i często o tym wspominam. Są tanie, skuteczne i mają fajne zapachy. Ten pachnie jak wiśniowa Mamba i uwielbiam go od pierwszego użycia! Moim zdaniem jest najładniejszy z całej oferty. Dobrze się pieni, dokładnie oczyszcza, ale niestety na dłuższą metę delikatnie wysusza. Zaobserwowałam to pierwszy raz, jeśli o markę chodzi. Inne wersje zapachowe tego nie robią i teraz tak sobie gdybam, czy do niego wracać.
ISANA PROFFESIONAL, EFFEKTIV – KUR OIL CARE, KURACJA OLEJOWA DO WŁOSÓW Z OLEJKIEM ARGANOWYM

Mój włosowy hit! Traktuję ten kosmetyk jako maskę do włosów. Po myciu trzymam ją około 20-30 minut na włosach i spłukuję. Czasem też nanoszę ją na godzinę przed myciem, na całe włosy, nakładam czepek i ręcznik, następnie zmywam. Isana zapewnia mi niesamowicie gładkie i nawilżone włosy. Świetnie je dociąża, sprawia, że są sypkie i śliskie. Nie puszą się i dobrze układają. W użyciu mam już kolejną tubkę. Miała już swoje pięć minut na blogu w postu 10 za 10zł #9 TUTAJ.
GARNIER FRUCTIS, ODŻYWKA WZMACNIAJĄCA OLEO REPAIR
Ulubiona drogeryjna odżywka, do której wracam cały czas. Kończę jedno opakowanie i kupuję w Biedronce kolejne. Ładnie pachnie, ułatwia rozczesywanie, nawilża, dyscyplinuje i ujarzmia żyjące własnym życiem kosmyki. Nigdy jej sobie nie żałuję, a nie zdarzyło mi się, by włosy były obciążone, czy szybciej się przetłuszczały. Wspominałam o niej w pielęgnacyjnych odkryciach 2014 roku TUTAJ
DERMEDIC, LINUM EMOLIENT, SZAMPON DO WŁOSÓW CHRONIĄCY SKÓRĘ 
Szampon, który dosłownie uratował moją głowę jakiś czas temu. Bardzo chętnie więc do niego wracam, bo doskonale oczyszcza włosy, jednocześnie pielęgnując skórę głowy. Nie podrażnia jej, nie przesusza i przynosi niewyobrażalną ulgę, gdy mam akurat słabszy “włosowy” okres. Delikatnie włosy plącze, ale odżywka załatwia sprawę. Dość trudno dostać go stacjonarnie, dlatego, gdy na niego trafiam, zawsze biorę co najmniej dwie butelki. Poświęciłam mu oddzielny wpis TUTAJ.

BIODERMA, NODE FLUIDE ŁAGODNY SZAMPON DO CZĘSTEGO STOSOWANIA


Szampon nazwałabym średniakiem. Niby nie podrażnia mojej skóry głowy, ale zdarzyło mi się nim nie domyć włosów. Poza tym nie podoba mi się jego bardzo wodnista konsystencja. Dozowanie jest przez to utrudnione, za dużo się go wylewa. Ponadto trochę plącze włosy. Jakoś nie jestem przekonana. Znacznie bardziej przypadł mi do gustu inny szampon Biodermy, o którym jeszcze usłyszycie. 
ALTERRA, SZAMPON DODAJĄCY OBJĘTOŚCI PAPAJA I BAMBUS

To połączenie jest akurat mocno przeciętne. Początkowo było fajnie, później coraz słabiej. Objętości szukałam, ale nie znalazłam. Plus za to, że dobrze domywa włosy, nawet po olejach i nie plącze ich. Nie zauważyłam również negatywnego wpływu na skórę głowy. Ma słabą wydajność, kiepsko się pieni, ale to w przypadku szamponów marki norma. No, ale szału ogólnie nie ma. Moim ulubioną wersją nadal pozostaje morela i pszenica.
I to na tyle! :) Co Wy ostatnio zużyłyście? 

PS. Jutro wieczorkiem zapraszam na kolejną część polecanych kosmetyków z Rossmanna. Tym razem skupimy się na tych do makijażu oczu. Tak jak obiecałam, zdradzę Wam na co warto zapolować w promocji -49%. ;)


PS2. Sorry, za brudne opakowania, ale taki już urok, starych, zużytych śmieci. ;)

 facebook

instagram

bloglovin

google

20 komentarzy
0

Zobacz także

20
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
lacquer-maniacsMaalinovaSubiektywna VeraAleksandra MościńskaWiedźminka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja zuzylam 3 buteleczki tego micela, ale mnie nie zachwycił. Wspomniana wodę termalne uriage tez lubię, chociaż teraz poluje na wodę winogronowa caudalie :-) odżywkę z Garniera miałam, ale cudów nie zadziałała :-) szampon dermedic i kosmetyki do włosów z tej linii isany mam w planach wypróbować jak dokoncze zapasy :-)

Anna / Kosmetykoholizm
Gość

Ja ostatnio zużyłam dość dużo kosmetyków. Staram się teraz używać jednego kosmetyku z danej kategorii do zużycia a nie kilku jednocześnie :)
Z Biodermy NODE bardzo lubie odżywkę do wlosow niestety świetna :) micel z biedronki nigdy mi nie podszedł.
Garnier Oleo Repair uwielbiam ale polecam rownież Nivea Long Repair – dla mnie super!

Ruda
Gość

Napisałam taki długi komentarz, a on się skasował… postaram się chociaż po części go odtworzyć :) Z micelem z biedronki mam podobne doświadczenia, nie lubiłam go, lubiłam i aktualnie znowu go nie lubię. Czasem po niego sięgam, aczkolwiek nie zaliczyłabym go do grona ulubionych miceli. Ta limitka z Isany, którą zużyłaś zdecydowanie mi nie podeszła, zapach mi się nie spodobał po powąchaniu i nie zdecydowałam się na zakup, za to ta nowa wiosenna jest po prostu rewelacyjna. Kończę właśnie pierwsze opakowanie. Garnier Oleo Repair uwielbiam. Ogólnie produkty do włosów z Garniera dobrze się u mnie spisują. Ostatnio używałam odżywki z… Czytaj więcej »

Sylwia Białecka
Gość

również uwielbiam tą odżywkę z Isany :) kupiłam ją całkowicie przypadkiem, bo miałam chęć wypróbowania czegoś nowego do włosów i całkowicie przepadłam :D muszę wypróbować użycia jej przed myciem, tak jak piszesz ;)

Aneferu
Gość

Z wód termalnych znam tylko Vichy i jestem z niej zadowolona. Kilka razy słyszałam o Uriage, ale jakoś boję się jej wypróbować.

Science Woman
Gość

ja z micelem be beauty miałam podobnie – pokochałam go od pierwszego użycia i zużyłam ze dwa opakowania, natomiast teraz też mnie jakby zaczął podrażniać

Martyna 1709
Gość

Z tym płynem micelarnym mam to samo…tylko, że ja bez większego zastanowienia złapałam w biedrze wersję matującą. To był błąd. Płyn strasznie wysusza moją mieszaną cerę do tego szczypią mnie po nim oczy;/ Podobno w składzie jest ekstrakt z cytryny może to dlatego.

Anastazja K.
Gość

Moja skora do wrazliwy i alergicznych nie nalezy. Ale jakiego podraznienia ja nabawilam sie za sprawa micela z Biedronki!!!! To byla istana masakra! moje oczy byly tak mocno spuchniete, ze ja doslownie nie moglam oczu otworzyc. Na dodatek to wszystko strasznie swedzialo i pieklo. Nigdy wiecej ten micel nie kupie i wszystkim dookola go odradzam.

Michalina Mielnicka
Gość

Avene to mój numer jeden i KWC wszechczasów – Uriage dopiero przede mną, być może również się polubimy ;) Szkoda, że moje ostatnie denka wypadają tak marnie w porównaniu do Twojego – muszę nadrobić! ;)

Donia
Gość

Micel z Biedronki u mnie sprawdza się całlkiem przyzwoicie chociaż nie ukrywam, że Garnier różowy trochę lepiej radzi sobie np. z czarnym linerem. Jeśli chodzi o szampony z Alterry to przetestowałam już chyba wszystkie i każdy na mojej głowie robi koszmar nie z tej ziemi :/

Łukasz Bier
Gość

miałem avene bardzo przyjemny produkt dla mnie

Klaudia She-wolf
Gość

Mam w zapasach tą odżywkę z Isany i mam nadzieję, że sprawdzi się u mnie rownie dobrze :)

rudy włos
Gość

Żele z Isany to również mój hit, bardzo je lubię, tanie i świetnie się pienią

Miskejt
Gość

U mnie ten płyn to koszmarek… strasznie szczypie w oczy :/

Panna Migootka
Gość

Też mi się nazbierała torba "śmieci" także również szykuję kolejne denko. Wiele dobrego słyszałam o żelach z Isany i cały czas o nich myślę, żeby kupić , ale mam mocne postanowienie że nie kupię nic nowego dopóki nie wykorzystam tych (czterech) które stoją na półce w łazience.

Wiedźminka
Gość

czekam na post, bo poprzednim się "wzorowałam" i kupiłam trochę podobne rzeczy, są fajne i tanio wyszło :)

Aleksandra Mościńska
Gość

Co do wszelkiego rodzaju produktów do demakijażu bebeauty to z żadnym się nie polubiłam.
Za to produkty z Isany uwielbiam <3
U mnie nowy post, zapraszam ! :)

Subiektywna Vera
Gość

Potwierdzam, że atomizer w wodzie termalnej Avene sie psuje pod koniec produktu :) Też mnie się to zdarzyło :)

Maalinova
Gość

Micel z Biedronki kiedyś był numerem jeden w mojej kosmetyczce, ale po tym czasie jak zmienili chyba coś w składzie spadł na sam dół listy moich ulubieńców – demakijaż był koszmarem przez podrażnione oczy! Teraz znalazłam dla siebie micele Bielendy oraz Marion :)

lacquer-maniacs
Gość

Czy zmieniło się coś z płynem micelarnym Be Beauty, tego nie wiem, wiem jednak, że ilekroć do niego wracałam, zawsze spełniał swoje oczekiwania. Niestety od jakiegoś czasu do Biedronki mam jeszcze dalej niż miałam, więc moim płynem micelarnym numer jeden został Garnier. No i przez ostatnie miesiące wykańczałam masełko z Clinique. Wodę termalną Avene właśnie używam i mam wrażenie, że w porównaniu do Uriage pryska wodą zbyt hojnie :P O tej odżywce Garnier słyszałam wiele dobrego, jeśli nie obciąża to i ja być może kiedyś się skuszę. Natomiast o Isanie z serii profesjonalnej słyszę chyba po raz pierwszy :O