Catrice Sense of Simplicity – edycja limitowana

napisała AGU
Z racji tego, że we wrześniu i październiku w drogeriach Hebe dostępna będzie edycja limitowana Sense of Simplicity od Catrice, spieszę zaprezentować ją z bliska. Tym razem czas na prostotę i minimalistyczne wzornictwo. Dominuje biel z czernią, wymieszana z różem oraz pomarańczą. Kremowe formuły łączą się  błyskiem. Marka odnosi się do lat ’90 i proponuje szyk na co dzień. Jak SoS wypada w praktyce? O tym w dalszej części wpisu.

Limitka przywędrowała do mnie kilka dni temu i od momentu, gdy wpadła w moje ręce, używam jej intensywnie, by podzielić się z Wami jak najszybciej opinią na jej temat. Wiem bowiem, jak szybko takie edycje się rozchodzą. ;) Dziś więc post na gorąco!

Zacznę od tego, że bardzo podoba mi się design kosmetyków. Sense of Simplicity posiada minimalistyczne, proste opakowania, wykonane z solidnego plastiku i szkła (lakiery, cienie). Całość trafia w mój gust i moim zdaniem wygląda bardzo ciekawie. W skład kolekcji wchodzi transparentny puder matujący, róż w kremie, okrągłe cienie, soczyste błyszczyki, lakiery lateksowe oraz lakier lustrzany. Poniżej zaprezentuję większą część SoS. :)

TRANSPARENTNY PUDER MATUJĄCY / TRANSPARENT MATTIFYING POWDER
Na pierwszy rzut oka może przypominać prasowany puder Prime and Fine, ale różni się od niego składem, kolorem (czysta biel w opakowaniu) i delikatnie wykończeniem. Mam wrażenie, że jest bardziej jedwabisty, ale matuje równie dobrze i trzyma moją strefę T w ryzach przez mniej więcej 8h. Nie odznacza się na twarzy, nie funduje nam płaskiej maski, jest całkowicie transparentny i drobno zmielony oraz dobrze sprasowany. Optycznie wygładza cerę, nie podkreśla suchych skorek i na chwilę obecną sprawdza się u mnie naprawdę fajnie. Nie powiem Wam, czy zapycha, czy nie, bo stosuję go zbyt krótko, ale przez te parę dni nic się nie wydarzyło (a moja cera reaguje bardzo szybko) – nie pojawiły się nowe zaskórniki, skóra nie jest przesuszona. Dużym plusem jest wygodne lusterko, możemy wrzucić puder do torebki i dokonać poprawek w każdej chwili. Cena: 20,99zł.


KREMOWY RÓŻ / CREAM TO POWDER BLUSH C01 PURE PINK

To jeden z takich kosmetyków, które na żywo wyglądają pięknie, ale są niesamowicie niewdzięczne podczas fotografowania. Za nic w świecie nie mogę oddać jego faktycznego koloru, a naprawdę się starałam. Nawet obróbka w programie graficznym na niewiele się zdała. W rzeczywistości mniej w nim fioletu i fuksji, a więcej soczystej maliny. Jest całkowicie bezdrobinkowy i posiada matowe wykończenie, gdy już zastygnie. Formuła jest bardzo kremowa, niczym masełkowata. Można go nakładać pędzlem lub opuszkami palców. Łatwo się rozciera, ale radzę z nim uważać bo jest naprawdę nieźle napigmentowany. Zapewnia efekt zdrowego, świeżego, delikatnie odbijającego światło rumieńca, ale bez zbędnego błysku. Ślicznie też wygląda na ustach, zaaplikowany pędzelkiem bądź wklepany palcem. Cena: 16,99zł.


OKRĄGŁE CIENIE DO POWIEK / BOUNCY EYESHADOW  C01 – STRIKE A ROSE i C03 – LINDA-EVAN-GREY-LISTA

Cienie mają bardzo specyficzną konsystencję, to jakby połączenie kremu z musem. Są bardzo miękkie i nietłuste, nie lepią się, a jednocześnie bardzo ładnie przyczepiają się do powieki. Posiadają metaliczne, iskrzące wykończenie i utrzymane są w chłodnej tonacji. Ja posiadam C03, czyli ciemny grafit z mnóstwem drobinek oraz C01 – jasny, mocno połyskujący róż, który niestety na swatchu wyszedł bardziej jak mroźna, srebrzysta biel. Musicie mi uwierzyć na słowo, że bliżej mu na skórze do tego, co widać w słoiczku. Poza tym, w sprzedaży dostępny jest jeszcze odcień C02 – Straight Silver, czyli srebro. Cienie są mocno napigmentowane, z łatwością się rozcierają i bez bazy, na moich powiekach, w dobrym stanie wytrzymują około 7 godzin, później wchodzą w załamania. Z bazą zaś, bez problemu noszę je cały dzień. Grafit ładnie wygląda solo, róż, to nie do końca mój klimat, więc rozświetlam nim jedynie wewnętrzny kącik. Cena: 16,99zł.


SOCZYSTE BŁYSZCZYKI / JUICY LIPGLOSS C01 STRIKE A ROSE C02 PURE PINK C03 ORANGE OBSESSION

Błyszczyki są lekkie i półtransparentne – kolor jest widoczny, usta są wyraźnie podkreślone, ale nie jest to stuprocentowe krycie. Mają ładny, słodkawy zapach i bardzo kremową konsystencję. Nałożone na wargi nie lepią się i nie fundują nam ciągnących glutków. Nosi się je bardzo komfortowo. Optycznie wygładzają usta i tworzą mokrą, jednolitą taflę odbijającą światło. Nie posiadają drobinek za co duży plus. C01 to kolor mlecznego różu, niebędący moją bajką, ale C02, czyli soczysty róż (ten sam odcień co kremowy róż) i C03 w odcieniu brzoskwini, bardzo mi się podobają. Oczywiście błyszczyki trwałością nie powalają, jedzenie i picie sprawia, że ścierają się równomiernie, natomiast bez niczego, utrzymują się przez maksymalnie 2 godziny. Cena: 12,99zł.



LATEKSOWY LAKIER / LATEX LACQUER C03 MINIMLISTIC MINT, C04 SIMPLY WHITE

Jak wiecie, jakiś czas temu przerzuciłam się na manicure hybrydowy, ale lakiery sprawdziła moja przyjaciółka. Mają długi, dość szeroki, wygodny pędzelek, są przyjemnie kremowe i bezdrobinkowe. Mięta i biel dobrze kryją przy dwóch warstwach, choć biel ma tendencję do smużenia. Lakiery dają półmatowe wykończenie, co mi się osobiście nie podoba, bo lubię, gdy lakier ładnie lśni. Utrzymały się bez topu przez 3 dni, później pojawiły się starte końcówki i odprysk na jednym paznokciu, ale wiadomo, to kwestia płytki. Poza kolorami ze zdjęcia dostępne są jeszcze dwa: C01 Pure Pink, C02 Orange Obsession. Cena: 12,99zł.
W kolekcji dostępny jest jeszcze lakier lustrzany w srebrnym odcieniu. Tylko dla odważnych. ;)
Podsumowując, Sense of Simplicity prezentuje się naprawdę ciekawie. Uważam, że najmocniejsze elementy to kremowy róż, puder transparentny, grafitowy cień i dwa błyszczyki. Cień i błyszczyk w odcieniu Strike a Rose, to nie moja gama kolorystyczna, natomiast lakiery nie kupują mnie wykończeniem.

A Wam co spodobało się najbardziej? Macie na coś chrapkę? :)

facebook

instagram

bloglovin

google

30 komentarzy
0

Zobacz także

30
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Agnieszka GrabiecEwa WawrzenAnonimowyKosmetycznie nawiedzonaasiollek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Unknown
Gość

Wow, podziwiam za częstotliwość wpisów na blogu ostatnimi czasy !

ekstrawagancja ekstrawaganckiej
Gość

Róż! Róż! Róż! Róż! On od razu przyciąga uwagę. Cienie również wydają się być interesujące, chociaż zawiodłam się nieco na tych pojedynczych cieniach z kolekcji Glamour Doll :)

Pink Lipstick
Gość

strasznie mi się podoba róż <3

Ma J.
Gość

Nie będę oryginalna i za poprzedniczkami powtórzę – róż :)

chocaholic
Gość

zaciekawiły mnie cienie, chociaż nie jestem do końca przekonana do kolorów ;)

Karolina Horsi
Gość

Jestem ciekawa różu:)

Minimalna
Gość

A mnie róż przeraża ;D ogólnie jednak nic mnie nie kusi ; )

kinga naturalnie
Gość

Nie da się nie zwrócić uwagę na róż! Chętnie zobaczyłabym jak prezentuje się na policzku :)

monica hein
Gość

blyszczyki i cienia bardzo ladne

Southgirl
Gość

Dla mnie tym razem nic… i dobrze, bo zaoszczedze :D

Marta M
Gość

Błyszczyki fajne :)

Natalia Lipińska
Gość

Kusi mnie ten puder ;-) róż wygląda mega fajnie

little.monster.
Gość

cienie super! :D

Ave
Gość

Chętnie przetestowałabym puder, cienie i błyszczyki też fajnie wyglądają :)

Kosmetyczne Atelier
Gość

Chętnie bym przetestowała, ale muszę się pozbyć zapasów;)

Anna Parszewska
Gość

Piękne cienie :) szczególnie ten błyszczący czarny :)

MD BŻ
Gość

Błyszczyki mają piękne kolory!

żaneta serocka
Gość

ten kremowy róż to szał ciał :P

Wiedźminka Ciri
Gość

ładne te cienie :)

detectivebeauty
Gość

Catrice to jedna z moich ulubionych marek i cieszę się zawsze na nowe limitowanki :)

Silloe
Gość

A mnie nic się nie spodobało :)

Jadzia Lis
Gość

Cienie wyglądają ciekawie ;)

Pamircia
Gość

Mnie nie powaliła ta limit a, może jedynie ten ciemny cień – przyjrzę się mu (o ile zdążę;))

Fluorium
Gość

Piękne kolory :)

asiollek
Gość

Fajne opakowania, ale tak jak już wcześniej pisałam raczej na nic się nie skuszę, poza nowymi korektorami :)

Kosmetycznie nawiedzona
Gość

Jaki ciemny róż, ciekawa go jestem :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

róż wygląda mega!

Ewa Wawrzen
Gość

Mieszkając we Wrocławiu Hebe było przeze mnie często odwiedzane, teraz mieszkając w Przemyślu cierpię katusze nie mając tego sklepu, ale pocieszam się że w październiku jadąc do domu zatrzymuje się we Wrocławiu więc Hebe to punkt do którego chyba pobiegnę w podskokach :D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciekawi mnie lakier lustrzany:) Mięta wygląda kusząco.
Szkoda, że nie w Naturze;)

Agnieszka Grabiec
Gość

Z pewnością przygarnęłabym róż i różowy cień do powiek. A jak cień porównałabyś do Tattoo od Maybelline? Bo właśnie żałuję, że firma nie ma w swoim asortymencie tego koloru :(