Catrice, flamastry do brwi Longlasting Brow Definer – 020, 030, 040

napisała AGU
Brwi to dla mnie temat rzeka. Chyba nigdy ich nie okiełznam tak, jakbym chciała. Wciąż więc testuję nowe kosmetyki i szukam ideału. Muszę przyznać, że na rynku pojawia się coraz więcej produktów godnych uwagi i ułatwiających codzienny makijaż ramy oka. Do tej pory wypróbowałam cienie, farbki i kredki, a od niedawna mam do czynienia z flamastrami. Są one nowością w asortymencie Catrice i szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że tak bardzo przypadną mi do gustu. Jeśli szukacie czegoś, długotrwałego, precyzyjnego i łatwego w obsłudze zapraszam do dalszego czytania. Myślę, że Longlasting Brow Definer spodoba się również Wam.

Tak naprawdę Catrice Longlasting Brow Definer to nie są zwykłe flamastry. Końcówka jest bowiem precyzyjnym pędzelkiem, a nie typowym gąbeczkowym, aplikatorem, takim jak na przykład ma liner L’Oreal, o którym pisałam tutaj. Włosie jest doskonale przycięte i pozwala narysować naprawdę cieniuteńkie kreski, imitujące naturalne włosk. Pędzelek, mimo codziennego użytku, wciąż jest jak nowy. Nie rozczapierza się, nie rozchodzi na boki.

Flamaster dostępny jest w trzech odcieniach:

  • 020 flASHy Brows – najjaśniejszy kolor, chłodny, jasny brąz, z dużą ilością szarych tonów, w zasadzie bliżej mu do szarości niż brązu, stworzony dla blondynek,
  • 030 Chocolate Brow’nie – najciemniejszy odcień, ładny czekoladowy brąz, początkowo dość ciepły, na skórze zmieniający się w neutralny kolor, odpowiedni dla brunetek,
  • 040 Brow’dly Presents… – średni odcień, najcieplejszy ze wszystkich, przypominający mleczną czekoladę.
Choć numer dwadzieścia prezentuje się dość jasno, na brwiach, aż taki jasny nie jest i w makijażu dziennym sprawdzi się nawet u brunetek, jeżeli w miejscu ubytków, dołożymy go więcej. Ja najczęściej wypełniam nim górę brwi oraz początek, natomiast dół i końcówkę podkreślam najciemniejszym kolorem, czyli 030 (to nie jest psikus – numerki nie są adekwatne do poziomu jasności i nie idą kolejno). Później całość dokładnie wyczesuję. Niestety czterdziestka jest dla mnie stanowczo za ciepła i na moich brwiach wybija się z niej rudość.

Różnego rodzaju pisaki mają to do siebie, że często sprawiają problemy z ilością dozowanego kosmetyku. Tutaj, na szczęście, nic takiego się nie dzieje. Zawartość flamastra spływa równomiernie do końcówki, dzięki czemu rysowane linie są jednolite, gładkie, bez poszarpanych krawędzi. Nie ma przerw, nie ma nadmiaru płynu, pełna kontrola.
Każdy kolor ma dobrą pigmentację, ale dodatkowe warstwy ją wzmacniają i przyciemniają odcień. Już jedno delikatne posunięcie pisakiem po skórze funduje nam imitację włosków. I muszę przyznać, że właśnie lekki nacisk, pozwala na uzyskanie najbardziej naturalnego efektu. Kreseczki są wtedy subtelne, cienkie, nie rzucają się w oczy i nie wyglądają nachalnie. Użycie mocniejszej siły i malowanie brwi całą długością końcówki, może skończyć się źle. ;) Bardzo ważny tu jest umiar.
Na szczęście, nadmiar kosmetyku można spokojnie wyczesać. Choć pisaki w obsłudze niby trudne nie są, w początkowych podejściach łatwo o przesadę. Spiralka jednak rozwiąże problem. :) 
Zaskoczyła mnie także trwałość flamastrów. W jednej brwi mam spory ubytek i niestety, większość kosmetyków w ciągu dnia się z tego miejsca ściera. Do tej pory, całkowicie nie do ruszenia była jedynie farbka Aqua Brow. Okazuje się jednak, że Catrice nieźle wżera się w skórę i nawet pocieranie na sucho, nie jest w stanie go usunąć. Dopiero przy użyciu dużej ilości wody, czy płynu micelarnego, ładnie się rozpuszcza i ściera. Makijaż brwi jest na swoim miejscu od rana do wieczora.

Ciężko mi ocenić wydajność. Zapewne Catrice nie pobije pod tym względem farbek, czy cieni. Liczę się z tym, że flamaster wyschnie pewnie za jakiś czas, ale póki co, nic złego się nie dzieje. Biorąc jednak pod uwagę jego cenę i efekt jaki zapewnia i tak nie będę się czepiać. Do tej pory tylko farbką, byłam w stanie domalować włoski w tak naturalny sposób, ale zajmowało mi to sporo czasu, więc na co dzień z tej metody stylizacji brwi rezygnowałam. Cień niestety nie pozwala na taką precyzję, szczególnie w miejscach, gdzie macie po prostu pustkę. ;)
Nie pokażę Wam efektu na moich brwiach, bo moja twarz obecnie nie nadaje się do fotografowania. Kto przerobił stan zapalny ósemek, ten wie co oznacza przeobrażenie się w chomika. Wrzucam odcienie na dłoni i odsyłam do filmiku Asi, czyli Maxineczki, w którym zobaczycie flamastry w akcji. Kliknijcie TUTAJ i zobaczcie początek materiału. :)
po lewej stronie kreski namalowane z użyciem większego nacisku, po prawej “lekką” ręką

Flamastry znajdziecie w szafach Catrice oraz w drogeriach online np. tutaj klik, w cenie 15,90zł. Gorąco polecam przyjrzeć im się bliżej. 
Dajcie znać, czy już miałyście okazję ich używać i co o nich myślicie? :)
Zapraszam Was też na Instagram KLIK :)
facebook

instagram

bloglovin

google

43 komentarze
0

Zobacz także

43
Dodaj komentarz

avatar
41 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
KobietazMagdaliiAgu BlogJoanna KEwa Szałkowskahappysunny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna Grzybowska
Gość

Ten kolor dla blondynek wygląda zachęcająco, bo z reguły te najjaśniejsze odcienie są za ciepłe i za rudawe, a ten ma sporo szarości

Natalia - juicy raspberry
Gość

Najciemniejszy kolor mógłby mi przypasować. Muszę upolować :)

kinga naturalnie
Gość

Ta forma pisaka jakoś do mnie nie przemawia.

kargawr.
Gość

gdzies je ostatnio widzialam :D

Natalia
Gość

Muszę koniecznie wypróbować flamastry! Wyglądają genialnie…
Co do ósemek szczerze współczuję, niedawno skończyłam brać antybiotyk na stan zapalny, dzisiaj dostałam skierowanie do chirurga szczękowego ;(

Magdalena Półtorak
Gość

Chyba jestem zbyt mało precyzyjna i mam niepewną rękę do takiego sprzętu…

Kosmetyczne Pudełko
Gość

Jestem ich ciekawa.

OnAlwaysTogether (Rzetelne Recenzje)
Gość

chętnie zwrócę na nie uwagę :)

Chochlik
Gość

Wolałabym, zeby najjasniejszy był bardziej neutralny niz szary ;)

Ma J.
Gość

Widzę je po raz pierwszy, ale raczej nie skorzystam z tej wersji. Przynajmniej na razie, bo zaopatrzyłam się w farbkę do brwi, która spisuje się rewelacyjnie.

Aggi eN
Gość

Pierwsze widzę :) Chyba muszę się przyjrzeć temu najciemniejszemu, przy moich czarnych z natury brwiach sprawdzi się chyba najlepiej :)

rogaczki
Gość

Widziałam flamastry u Maxi i bardzo mnie zaciekawiły :) Teraz jednak widzę, że będę mieć problem z kolorem. Pierwszy za jasny, drugi za ciepły, a trzeci zbyt brązowy…
pozdrawiam, A

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam dokładnie ten sam problem :(

Karolina Jastrząb
Gość

Chętnie wypróbuje, bo nie jestem zadowolona ze swoich brwi. Oby ten szary kolor mi przypasowal ?

Ola Kleinschmidt
Gość

Coraz bardziej lubie Catrice :) koniecznie do wyprobowania :) jestem zadowolona ze swoich brwi jednak czasem chcialabym im dodac `pazura` :)

Katarzyna Kucharek
Gość

szkoda, że ten najciemniejszy nie jest jeszcze odrobinę ciemniejszy :)

Ewelka J.
Gość

No no….bardzo zaciekawiłaś mnie tymi flamastrami. Kto wie może się skuszę :-)

MANIA (Lakierowa Mania Mani)
Gość

020 wygląda zachęcająco, muszę go obejrzeć z bliska.

Karolina Gie
Gość

oj, wiem co to znaczy zapalenie ósemek – nie zazdroszczę. Szybkiego powrotu do zdrowia :)

Niepoważnie o Kosmetykach
Gość

Oho, chyba najciemniejszy wpadł mi w oko!

BERY
Gość

jako freak brwiowy jednak nie spróbujęnmiałam już flamastry i są zdecydowanie nie dla mnie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mogłabyś polecić jakiś transparentny żel do stylizacji brwi dostępny w drogeriach ? Miałam zamówić celię ale zapomniałam zamówić, a przesyłka juz idzie, a kosmetyku za 7 zł nie będę zamawiać oddzielnie, bo jak wiadomo jak kobieta robi zakupy przez drogerie to mimo dobrych chęci, koszt ogólny jest większy niż zamierzony :D ojj chyba już taka nasza natura

B L O N D L O V E
Gość

Dziękuję za tę recenzję, bo akurat kończy mi się moja kredka do brwi z Catrice. Może ten flamaster ją zastąpi:)

chocaholic
Gość

ciekawy produkt, mam ochotę wypróbować :)

Shoko S
Gość

Słyszałam o nich, ale chyba jednak wolę kredki do brwi.:)

Trii
Gość

Poluję na nie, ale jakoś ciężko je dostać. Ciągle wykupione albo jeszcze nie mają…
Współczuję polikow, miałam to w jednej 8 zanim wyrwałam. Koszmar, brrrr….

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czas wypróbować ;)

Parikla Blog
Gość

Ciekawa jestem efektu na żywo po tych produktach!:)

Not too serious blog
Gość

Nie widziałam ich jeszcze.

Karolina K.
Gość

Oho fajny jest ten brązik bo mam włosy rozjaśnione a brwi czarne jak smoła, wiec fajnie może wyglądać ;)
Pozdrowionka ;)

Natala Blog ;)
Gość

Kusi mnie ten flamaster ! :)
Muszę go koniecznie wypróbować ! :)

Kosmetycznie nawiedzona
Gość

Jak dla mnie mało bezpieczna jest taka forma nakładania ;)

Inga Nowicka
Gość

fajna sprawa ,muszę zerknąć na nie gdy będę w naturze ;)

Evelinn
Gość

To jest coś, czego szukałam od dawna, bo mam spore ubytki z przodu brwi. Używam 030 i jestem bardzo zadowolona, ale następnym razem chyba zdecyduję się na 020 :) Ciekawa jestem, jak będzie wyglądała wydajność :)

nutkowa
Gość

Super flamastry, rozglądałam się za jakimś kosmetykiem do brwi a te są ciekawe;) Pozdrawiam

justitia
Gość

Maxineczka je polecała już w jednym ze swoich filmików. :) bardzo chcę wypróbować najciemniejszy odcien! koniecznie!

happysunny
Gość

Bardzo je lubię, chociaż po jakimś czasie na moich brwiach ich kolor się utlenia. Ten jasny zmienia się w taki lekko zielony, a ten ciemny w lekko rudy. Nie widać tego z daleka, ale jak ktoś by się przyjrzał dokładniej naszej twarzy to już by pewnie zauważył.

Ewa Szałkowska
Gość

Widziałam te flamastry u Maxi i oszalałam, dają świetny efekt. Natomiast w odcieniu 020 nadmieniłabym, ze ma w sobie dużo zielonych tonów, przez co na cieplejszej karnacji ten całkiem ładny kolor będzie po czasie utleniał się do zieleni :)

Joanna K
Gość

Fajne pisaczki :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czaję się na te flamastry,fajnie można dorysować nimi włoski. Pomyliłaś się przy podpisywaniu zdjęcia ;)

Agu Blog
Gość

Jeśli chodzi o swatche, to nie pomyliłam się, są dobrze podpisane. :-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Najlepsze do brwi! Też mam spory ubytek w jednej i po użyciu tego kosmetyku cały dzień jestem pewna, że będzie się trzymał :-) Co do wydajności – pierwszy pisak kupiłam ponad rok temu, codziennie malowałam brwi, a w dodatku używałam go do kaligrafii (lepszy od pisaków przeznaczonych typowo do pisania), a do tej pory pisze :-D Polecam!!!

KobietazMagdalii
Gość

Bardzo lubię te flamastry – używam nr 040 i ma bardzo ładny, ciepły kolor – jestem szatynko-brunetką, jeśli można tak powiedzieć ;) Niestety, teraz wycofali je już ze sklepów ale znalazłam i kupiłam na szczęście jeszcze przez internet.
Dziękuję za wpis i dokładny opis produktu – przydał mi się bardzo przy zamówieniu przez internet, ponieważ zapomniałam jaki numer odpowiada jakiemu kolorowi :)