nowość: podkład Artdeco Nude Foundation

napisała AGU
Ostatnio głośno zrobiło się o nowym podkładzie Artdeco Nude Foundation. Zapewne widziałyście już film z kampanii, z udziałem blogerek. Trzeba przyznać, że obietnice producenta są niezwykle kuszące, więc kiedy kosmetyk do mnie trafił, od razu wzięłam się za testowanie. Jak wypadł podkład w starciu z moją cerą? Czy faktycznie jest lekki jak piórko i zapewnia perfekcyjny wygląd? O tym w dalszej części wpisu. Zapraszam na moje pierwsze wrażenie, po tygodniu aplikacji.

 Nietypowo zacznę od obietnicy producenta, tak dla punktu odniesienia.

Lekka jak piórko konsystencja i delikatnie matujący efekt tworzą idealne połączenie do wykonania makijażu w wersji minimal. Podkład pięknie koryguje niedoskonałości i zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek, nie tworząc przy tym efektu maski.
Specjalne cząsteczki sferyczne matują skórę nadając jej świeży i gładki wygląd. Pigmenty zapewniają jednocześnie równomierne rozprowadzenie kosmetyku. Nude Foundation to perfekcyjnie jednolita cera.
Bardzo delikatna konsystencja sprawia, że jest szybko wchłaniany, przy tym wyjątkowo trwały i zapewnia krycie od średniego do pełnego. Dzięki aplikatorowi w postaci pipety stosowanie podkładu jest łatwe, oszczędne i zapewnia komfortową aplikację.
Nude Foundation dostępny jest w pięciu odcieniach i przeznaczony do wszystkich rodzajów skóry. Podkład testowany klinicznie i dermatologicznie, zawiera odżywczą witaminę E.

Podkład zamknięty jest w eleganckiej, szklanej, ale dość lekkiej butelce. Standardową pompkę zastąpiono pipetą, która teoretycznie miała ułatwiać aplikację, a w praktyce wypada średnio. Raz dozuje odpowiednią ilość podkładu, a raz wcale. Bywa to irytujące, szczególnie, gdy rano się spieszę. 
Przejdźmy jednak do samej zawartości buteleczki. Konsystencja podkładu jest średnio gęsta, lekko lepka, a sama formuła dość lekka. Zapach określam jako nienachalny, ale wyczuwalny. Posiadam odcień najjaśniejszy – 65, który do super jasnych nie należy, ale ciemnym też nie mogę go nazwać. Na pewno nie posiada różowych tonów i jest przyjemnym, ciepłym beżem, który nie ciemnieje w ciągu dnia i całkiem nieźle dopasowuje się do odcienia mojej skóry. Poniżej macie zestawienie kolorystyczne i porównanie z 2 popularnymi podkładami – Bourjois Healthy Mix i Revlon Colorstay 150. 
Kosmetyk, faktycznie dość ładnie stapia się z cerą i wygląda naturalnie nałożony zarówno pędzlem, jak i gąbeczką. Nie tworzy efektu maski, choć lubi podkreślać suche skórki. Gdy walczyłam z tymi przy nosie, spowodowanymi alergią, było je widać i niezbyt ciekawie to wyglądało. Krycie określam jako średnie, jedna cienka warstwa dobrze ukrywa pory, kamufluje wszystkie krostki, przebarwienia i neutralizuje zaczerwienienia, których w ostatnim czasie mam sporo – alergia po raz kolejny ponosi winę za ten stan. Większe zmiany, jeśli akurat są, ukrywam korektorem. Wykończenie zapewnia półmatowe, ale wymaga przypudrowania – jeśli go dobrze nie utrwalimy, potrafi się zebrać w załamaniach. Podkład nosi się naprawdę komfortowo, nie obciąża skóry i w trakcie dnia nie czuję, że mam nałożony jakiś makijaż.
Trwałość, przy mojej mieszanej cerze jest dobra – skóra nie świeci się, a podkład trzyma się przez 8 godzin, jednak później delikatnie zaczyna się ścierać na nosie i pojawia się błysk. Natomiast podkład gorzej wypada w starciu z cerą tłustą. Odwiedziła mnie ostatnio Śmieti i niestety, jej strefę T w ryzach utrzymał krótko, mimo przypudrowania.

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć jak prezentuje się skóra bez podkładu (obecnie słabo :]) i z jedną cienką warstwą, nałożną flat topem. Różnice w balansie bieli wynikają z naturalnego światła przy robieniu zdjęć (fotki robione przy oknie). Pogoda ostatnio szaleje, raz pada deszcz, a raz jest słońce. :-) 

Przez ten krótki czas aplikacji, nie zauważyłam, by podkład jakoś negatywnie wpływał na moją skórę. Nie pojawiły się żadne nowe krostki, więc wróżę nam dłuższą znajomość. Kosmetyki, które mnie zapychają, zazwyczaj robią to w tempie ekspresowym – dzień, czy dwa, a ja już widzę, że zaczyna dziać się coś niedobrego z moją cerą. 
Czy mam coś jeszcze do dodania? Chyba nie. Podsumowując, napiszę tylko, że nowość Artdeco nie jest dla każdego. Dziewczyny z cerą tłustą bądź przesuszoną, lepiej niech rozejrzą się za innym podkładem. W moim przypadku, nie jest to na pewno najlepszy kosmetyk jakiego używałam i nie zrewolucjonizował mojego makijażu. Suche skórki wracają do mnie jak bumerang i szukam produktów, które mimo ich obecności, wyglądają dobrze na twarzy, a przede wszystkich ich nie uwydatniają. W przypadku Nude Foundation bywa różnie niestety. Jeszcze raz ponarzekam też na pipetę, która mi nie odpowiada i z chęcią zamieniłabym ją na pompkę. Tak czy inaczej, myślę, że warto pokusić się o wypróbowanie i sprawdzić na sobie, o co tyle szumu. Na początku oproście jednak o odlewkę w sklepie, cena kosmetyku nie jest bowiem niska. Buteleczka 20ml to koszt 115zł, więc szkoda by było, wydać taką kwotę w ciemno. :-)

Kupicie go w Douglasie, o TUTAJ. Więcej info o całej kampanii TUTAJ.


Dajcie znać, czy słyszałyście już o Nude Foundation i czy w ogóle Was kusi. :-)
47 komentarzy
0

Zobacz także

47
Dodaj komentarz

avatar
25 Comment threads
22 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Karolina JokielFitHealthyLifetodoarmo.blogspot. comKosmetycznie nawiedzonaKarolina W Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej! Co z wynikami konkursu tołpy? Pozdrawiam!

Agu Blog
Gość

Już dawno zostały opublikowane. :-)

Ewelina K
Gość

Nie jestem zbyt podkładowa bo jeszcze żadnen podkład mnie nie zachwycił i jakiś tak do wszystkich podchodzę sceptycznie:/ ale ta nowość mocno mnie zaciekawia. Choć po Twoim wpisie to sama już nie wiem… Chyba najlepiej będzie jak przy okazji poproszę o próbkę bo szkoda jakby miał się okazać kolejnym niewypałem;/

Agu Blog
Gość

Lepiej zacząć od próbki :-)

Kobieta Ekstrawagancka
Gość

Mam próbkę i niebawem zabieram się za testowanie, chociaż coś czuję, że raczej dla mojej cery nie jest pisany. No ale… zobaczymy! :)

Agu Blog
Gość

Daj znać :-)

*Nataleczka*
Gość

Ja nie lubię tych pipet.

Agu Blog
Gość

Ja też wolę pompki :-)

Arnell
Gość

Bardzo ładne krycie :)

Agu Blog
Gość

Ładnie maskuje niedoskonałości :-)

Magdalena Półtorak
Gość

Wygląda na prawdę ładnie – po obejrzeniu różnych recenzji na blogach byłam nastawiona raczej negatywnie – ale u Ciebie wygląda na prawdę świetnie!

Agu Blog
Gość

Gorzej jak mam suche skórki ;-)

elle
Gość

Mam go i póki o wygląda na to, że się polubimy.

Agu Blog
Gość

Super!

Fancy
Gość

Kurcze, ładnie wygląda na twarzy ;) Nie przepadam co prawda za takimi opakowaniami, zdecydowanie wolę pompki. No i przy revlonie wygląda dość różowo :(

Agu Blog
Gość

Różowy nie jest. :-) Co do pompek, to ja też je wolę. :-)

Marthe Tischendorf
Gość

Miałam próbkę tego podkładu i jestem pod dużym wrażeniem jego efektywności

Agu Blog
Gość

Super :-)

Panna Migootka
Gość

Lubię takie lekkie podkłady, ale moja skóra lubi się przesuszać i obawiam się, że by to nieładnie uwidocznił.

Agu Blog
Gość

Niestety, może tak być :-(

Patrycja P
Gość

w tej cenie oczekiwałabym podkładu wow ;p jednak na Twojej twarzy prezentuje się bardzo ładnie, chociaż i bez niego masz ładną cerę, może to dlatego tak korzystnie wypada :)

Agu Blog
Gość

Niestety, cały czas walczę z suchymi skórkami i zaczerwienieniem, ale dziękuję :-)

Chocolade
Gość

Miałam nadzieję, że podkład wypadnie ciut lepiej ;) Chyba jednak pozostanę przy Rimmel Wake Me Up ;)

Agu Blog
Gość

Jeśli masz sprawdzony :-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale masz super cerę (zdj bez podkładu, wow)!

Agu Blog
Gość

Dzięki, ale to też zasługa światła i obiektywu, moje rozszerzone pory w lusterku już nie wyglądają tak dobrze :-D

Turkusoowa
Gość

świetnie że przeczytałam Twoją opinię :) zwykle nie kupuję podkładów w tej cenie,ale czasem mnie nachodzi chwila szaleństwa i mogłabym żałować-mam tłustą cerę więc nie będzie dla mnie dobry :)

Natalia - juicy raspberry
Gość

U Ciebie wygląda świetnie. Pomysł z pipetą dla mnie również niezbyt trafiony – pompka byłaby zdecydowanie wygodniejsza ;)

Agu Blog
Gość

Oj tak :-)

Yasniiable
Gość

Filmiku nie widziałam, ale samego podkładu jestem bardzo ciekawa;)

Agu Blog
Gość

Filmik całkiem niezły :-)

Małgorzata K.
Gość

Wow! Na zdjęciu wygląda przepięknie :) Niedawno szukałam lekkiego podkładu na lato i padło na Clinique Superbalanced. Jestem naprawdę baaardzi zadowolona z tego podkładu, bo na mojej skórze wygląda przepięknie. Jest praktycznie niewidoczny. Ale, oczywiście pani w Douglasie, mimo tego badania odcienia skóry (czy jak się to zwie) źle dobrała mi kolor :( muszę kombinować i go mieszać, by odcień był odpowiedni, co jest trochę uciążliwe… aczkolwiek podkład sam w sobie jest naprawdę bardzo dobry :) Przy okazji! Agatko i dziewczyny, powiedzcie, ile utrzyma mi się opalenizna po użyciu balsamu brązującego? Mam w sobotę wesele, na które założę dość jasną… Czytaj więcej »

Agu Blog
Gość

Mi się trzyma do 5 dni, później równomiernie schodzi :-) aplikuję balsamy co 2 dni zazwyczaj :-) na wesela fajne są rajstopy w spreju :-) Sally Hansen np. Polecam!

Natalia a
Gość

Bardzo ładnie wygląda na twarzy :-)

Agu Blog
Gość

Wypada całkiem nieźle :-)

Vajlet
Gość

Jeśli lubi uwydatniać suche skórki to zdecydowanie po niego nie sięgnę, zostanę przy starym, dobrym Healthy Mix :)

Agu Blog
Gość

Ojj, też uwielbiam HM!

Joanna Kowalczyk
Gość

wygląda ładnie na buzi

Agu Blog
Gość

Całkiem :-)

Karolina W
Gość

Super wygląda na buzi, kolor mógłby mi pasować :)

Agu Blog
Gość

Koniecznie sprawdź w drogerii :-)

Kosmetycznie nawiedzona
Gość

Ładnie wygląda na twarzy ;)

Agu Blog
Gość

Dość ciekawie się prezentuje! :-)

todoarmo.blogspot. com
Gość

Nie znam ale fajnie wygląda na twarzy.

Agu Blog
Gość

:-)

FitHealthyLife
Gość

Muszę w końcu kupić jakiś lepszy :)

Karolina Jokiel
Gość

Ciekawy, zostanę przy nim w sezonie zimowym : lekki, średnio kryjący z matowym wykończeniem. Przy cerze suchej nakładam przed aplikacją mocno nawilżający krem ( Ziajka w moim przypadku ;) ) i całość daje całkiem miły efekt. Jedna warstwa ładnie ujednolica , druga zapewnia krycie. Ja nakładam tą drugą miejscowo. Przypudrowany trzyma się dość długo. Podoba mi się jego lekkość i naturalne, szlachetne wykończenie. Nie ciemnieje z czasem a dostępne kolory będą odpowiadać Paniom z naszej strefy klimatycznej ;)

Pozdrawiam!