Kosmetyczne hity 2018 – top 11 kosmetyków do makijażu

napisała AGU
Mam nadzieję, że nie macie jeszcze dość zeszłorocznych podsumowań, bo dziś przygotowałam dla Was pierwszą część kosmetycznych hitów 2018 roku. Na pierwszy ogień idzie makijaż i wszystko co z nim związane. Produktów testowałam sporo, ale wybrałam spośród wszystkich te, po które sięgałam najczęściej i najbardziej je polubiłam. Poznajcie moją złotą jedenastkę!
Smashbox Studio Skin – podkład do twarzy
Podkładów przetestowałam sporo, bo choć na co dzień wybieram minerały, to lubię poznawać nowości. Moim faworytem i pewniakiem, który nigdy mnie nie zawiódł jest Smashbox Studio Skin. Uwielbiam jak ten podkład leży na mojej skórze. Świetnie się z nią stapia, nie podkreśla suchych skórek, pozwala zbudować odpowiednie krycie, a zaaplikowany gąbką pozwala uzyskać naturalne, wyjątkowo gładkie wykończenie. Nie jest to płaski mat, czy przysłowiowa tapeta rzucająca się w oczy z daleka. Odpowiednio utrwalony utrzymuje się na mojej mieszanej cerze przez wiele godzin, w ekstremalnych przypadkach nosiłam go ponad 13h i wciąż wyglądał dobrze. Lubię też jego konsystencję, gamę kolorystyczną i minimalistyczną szatę graficzną. Do kupienia TUTAJ.

MAC Pro Longwear Concealer – korektor do twarzy i pod oczy

Mam spory problem ze ścieraniem się podkładu z nosa. I jak na co dzień przymykam na to oko, tak podczas większych wyjść, czy specjalnych okazji lubię mieć pewność, że makijaż pozostanie na swoim miejscu. Korektor MAC wklepany cienka warstwą w obszar nosa gwarantuje mi brak konieczności poprawek. Nic się nie ściera, nie warzy – to jego główna zaleta, ale na tym nie koniec. Wiele razy ratował mój wygląd po nieprzespanej nocy, bo ma naprawdę świetne krycie i już maleńka ilość skutecznie ukrywa cienie pod oczami. Natomiast wklepany punktowo pędzelkiem maskuje także bez zarzutu wszelkie niedoskonałości. Odcień NC15 jest jasny i beżowy, dla mnie ideał! A sam kosmetyk w sobie zaskakuje także wysoką wydajnością. Znajdziecie go TUTAJ.



AA Wings of Color Dust Matt Loose Powder – sypki puder do twarzy

Na początku chciałam umieścić w zestawieniu puder Laury Mercier, jednak po chwili namysłu z ręką na sercu muszę przyznać, że królował ten od AA. Wersja 20 Transparent stała się moją ulubioną i towarzyszy mi po dziś dzień. Jasny, beżowy odcień nie zmienia koloru podkładu, a sama formuła kosmetyku jest aksamitna i bardzo jedwabista w wykończeniu. Puder jest drobno zmielony, a na skórze prezentuje się bardzo miękko. Nie lubię płaskiego, tępego matu na twarzy, to już nie te lata. ;) Doceniam zdrowy, świeży wygląd cery. AA zapewnia wygładzenie struktury skóry, ukrycie porów, łaskawość dla zmarszczek i suchych skórek, a przy okazji dobrze trzyma mat. Pięknie wygląda również pod oczami jednocześnie wzmacniając krycie korektora. Duży plus także za brak zapychania i super wygodne opakowanie! Kosmetyki marki znajdziecie w Rossmannie.

AA Wings of Color Dust Matt Loose Powder – pudry, które musisz poznać

Golden Rose Make-Up Fixing Spray – utrwalacz makijażu w sprayu

Nigdy nie wierzyłam za bardzo we wszelkie utrwalające mgiełki. Miałam ich kilka, ale był to raczej ciężki kaliber typu Kryolan. Mgiełka utrwalająca od Golden Rose faktycznie znacznie przedłuża trwałość makijażu, ale w żaden sposób nie obciąża mojej cery – nie wysusza, nie powoduje uczucia ściągnięcia. Atomizer rozpyla odpowiednią ilość kosmetyku, nie pluje dużymi kroplami i nie niszczy makijażu co bardzo doceniam, bo w przypadku innych produktów bywa różnie. Po spray sięgam zawsze, kiedy zależy mi na ładnym, świeżym wyglądzie przez cały dzień/noc. Do kupienia TUTAJ.

Benefit the POREfessional – baza minimalizująca widoczność porów

Ciągle szukam czegoś, co pozwoli mi wygładzić strukturę skóry na nosie. Moje pory nie są łatwe we współpracy, a podkład uwielbia się w tej okolicy ścierać. Na ten moment najlepsze wrażenie wywarła na mnie baza the POREfessional, która maskuje wszystkie niechciane dziurki ;) i sprawia, że makijaż trzyma się dłużej, wygląda jednolicie, gładko, a nos nie przypomina truskawki. Jest niezastąpiona na większe wyjścia. Bazę aplikuję skupiając się przede wszystkim w środkowej części strefy T, rzadziej na nosie, czy brodzie. Czekam aż porządnie się wchłonie i przystępuję do wklepywania podkładu. Do kupienia TUTAJ


Affect Pure Passion, Affect Naturally Matt – palety cieni do powiek
Totalna miłość w kategorii cienie do powiek. Mam dwie palety i nie potrafię wskazać lepszej, obie są super. Naturally Matt to piękne maty, w Pure Passion mamy także błyskotki. Blendują się jak złoto, nakładane warstwami pozwalają stworzyć piękną głębię i rozdymione przejścia. Uwielbiam się nimi bawić i zawsze za ich pomocą robię makijaż dwa razy dłużej, bo aż chce się je rozcierać na powiekach. :D Wzorowa pigmentacja, formuła, trwałość, no po prostu wow! Obie kupiłam w dobrych promocjach, link do Pure Passion macie TUTAJ, a Naturally Matt TUTAJ.

Rimmel Wonder’Swipe – eyelinery i cienie do powiek 2w1

Oszalałam na ich punkcie! Te linery są genialne. Nie używam ich tradycyjnie, bo rzadko maluję sobie kolorowe kreski (ale w tej roli także spisują się świetnie!), ale one wklepane palcem w powiekę wyglądają rewelacyjnie! Mienią się z daleka i raczą nas tysiącem roziskrzonych drobinek. Serio, robią wow w kilka sekund i odmieniają każdy, nawet najprostszy makijaż. Zaraziłam miłością do nich moje koleżanki, które podzielają moje zdanie. :D Do kupienia np. TUTAJ.

Golden Rose Powder Blush – róż do policzków 

Dosyć niepozorny, a jednak genialny!  Soft Rose 09 to stonowany, delikatnie zgaszony róż, który pięknie wygląda na policzkach. Zapewnia efekt dziewczęcego, zdrowego, świeżego i nienachalnego rumieńca. Ma aksamitno-pudrowe wykończenie i trudno z nim przesadzić, czy narobić sobie plam. Bardzo lubię wykańczać nim również makijaż oka-  nakładam odrobinę puchatym pędzelkiem w załamaniu powieki, bliżej zewnętrznego kącika, to fajny trik na uzyskanie spójności. Do kupieniach w sklepach i na wyspach Golden Rose.



Deborah Milano Fluid Velvet Mat Lipstick – matowe pomadki w płynie 

W dalszym ciągu moje ulubione pomadki. Noszą się komfortowo, nie przesuszają ust, mają piękne kolory i świetną pigmentację, równomiernie się ścierają i są trwałe. Sięgam po nie od dawna i nigdy mnie nie zawiodły! Szafy marki znajdziecie w Rossmannach, online szminki można złapać np. TUTAJ.
Nabla Shade & Glow, Gotham – pudrowy brązer
Sporo fajnych brązerów przewinęło się przez moje ręce, ale Gotham jest najbardziej wyważony kolorystycznie. Najlepiej pasuje mi tutaj określenie “w sam raz”. Nie jest ani za jasny, ani za ciemny – pięknie wygląda na bladej cerze, ale nałożony w większej ilości sprawdzi się także na ciemniejszej karnacji. Sam się wręcz rozciera, nie tworzy plam, ani smug. Posiada też idealną tonację – nie jest ani zbyt sino-fioletowy, ani za bardzo pomarańczowy. Jego konsystencja jest bardzo przyjemna, a wykończenie aksamitne. Uwielbiam go! Posiadam wkład, który trzymam w palecie magnetycznej, ale gdy mi się skończy z pewnością kupię pełnowymiarowe opakowanie. Często bywa wyprzedany, ale warto sprawdzać jego dostępność – obecnie znalazłam go TUTAJ.
Sensique, Highlighting Powder – puder rozświetlający
Kiedyś dobrego rozświetlacza trzeba było ze świecą szukać, a Mary-Lou długo nie miała sobie równych. Jak ja się cieszę, że teraz mamy tyle pięknych, tanich i łatwo dostępnych perełek polskich marek! Moje serce w ostatnich miesiącach skradł Highlighting Powder od Sensique! Kurde, jaka to jest petarda! Na policzku funduje nam szampańsko-złotą taflę i piękne, mokre wykończenie. Intensywność możemy budować, ale jego pigmentacja już przy lekkim dotknięciu pędzlem powala na kolana. :D Jedyny minus jaki dostrzegam, to jego konsystencja – jest drobno zmielony, ale bardzo miękki w swej formule przez co bardzo łatwo go uszkodzić. Pierwszy egzemplarz doniosłam w kawałkach ze sklepu. :( Rozświetlacz kupicie w drogeriach Natura.
I to już wszyscy moi makijażowi faworyci zeszłego roku. Pamiętajcie, że to bardzo subiektywny ranking! Jestem jednak ciekawa, czy znacie przedstawione przeze mnie kosmetyki i co sądzicie na ich temat! :-) Dajcie też znać jaki był Wasz kosmetyczny numer jeden 2018! Ja w kolejnym poście zdradzę swoje perełki pielęgnacyjne – do usłyszenia niebawem! 
30 komentarzy
0

Zobacz także

30
Dodaj komentarz

avatar
17 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
aGwerTęczowa OśmiornicaEnesteliaJoy of jellyKosmetyki Pani Domu - Ola Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Karolina Horsi
Gość

Mgiełkę Golden Rose i jedną paletę Affect znam i uwielbiam:) cienie eyelinery z Rimmel mają taką game kolorystyczna, ze od razu rzucaja sie w oczy:)

AGU Agata Bielecka
Gość

Te Rimmelki są naprawdę super, mam wszystkie kolory i bardzo często używam jako akcent w makijażu:)

Dorota
Gość

Puder AA muszę wypróbować, zaciekawiłaś mnie nim :)

AGU Agata Bielecka
Gość

Wszystkie rodzaje są świetne, ale ten jest moim ulubionym – fajnie zmiękcza i wygładza strukturę skóry! :)

thespecialbeauty
Gość

Mgiełka Golden Rose znam i jest u mnie już prawie na wykończeniu;) Reszty kosmetyków nie znam, natomiast kusi mnie podkład i paletka cieni Affect;)

AGU Agata Bielecka
Gość

Ja już zużyłam kilka butelek tej mgiełki, jest super! Podkład i palety polecam! :)

Paulina z simplistic.pl
Gość

Bardzo mi się podoba, że zaprezentowałaś produkty z różnych półek cenowych. Nie lubię wydawać dużo pieniędzy na produkty do makijażu i dlatego też moją uwagę zwróciły: róż do policzków z Golden Rose i puder AA, po które na pewno sięgnę, gdy skończą te, których aktualnie używam. :)

AGU Agata Bielecka
Gość

Paulina, cieszę się, że podoba Ci się różnorodność cenowa. :) Ja wychodzę z założenia, że zarówno pośród drogich kosmetyków można znaleźć buble, jak i wśród tanich perełki. Mamy naprawdę świetny wybór na rynku w rozsądnych cenach i warto z tego korzystać, ja często kupuję drogeryjne kosmetyki, bo sporo z nich nie odbiega jakością od tych z wysokiej półki. :)

Asian Beauty World
Gość

W styczniu skusiłam się na Affect Naturally Matt i jestem tego samego zdania co Ty: są po prostu cudowne i mimo, że mam sporo palet (głównie czekoladki od MUR, które do tej pory lubiłam), to po Affect teraz sięgam najczęściej – w zasadzie cały czas. aż chce się z nimi pracować.

AGU Agata Bielecka
Gość

Dokladnie :D Rozcieranie ich to czysta przyjemność!

Chocolade
Gość

Mam rozświetlacz Sensique, a Nabla Gotham mnie kusi od dawna :D

AGU Agata Bielecka
Gość

Nabla jest świetna, bardzo bezpieczna :)

Milena M
Gość

Nie miałam okazji poznać bliżej żadnego z tych produktów.

AGU Agata Bielecka
Gość

Zachęcam do wypróbowania :)

BlingBlingMakeUp
Gość

Praktycznie wszystkie sa mi dobrze znane, niektore tylko z blogow i takimi sa kosmetyki marki Affect, na ktore teraz mam jeszcze wieksza ochote :D

AGU Agata Bielecka
Gość

Polecam, będziesz zadowolona z zakupu :)

PureMorning
Gość

Ja też bardzo lubię ten utrwalacz makijażu z Golden Rose. Pozostałych kosmetyków jeszcze nie miałam. Ale kusi mnie ten podkład.

AGU Agata Bielecka
Gość

Podkład jest fantastyczny :)

Wszystkie moje bziki
Gość

No to ostatecznie się skusilam na eyeliner Rimmel…

AGU Agata Bielecka
Gość

:D Super! Będziesz zadowolona!

Kaczka z Piekła Rodem
Gość

Totalnie skusiłaś mnie na te eyelinery! Wcześniej zupełnie nie zwracałam na nie uwagi. A bazę z Benefitu też bardzo lubię, robiłam na niej swój ślubny makijaż.

AGU Agata Bielecka
Gość

Wg mnie te linery wklepane w powiekę wyglądają obłędnie :) Mam nadzieję, że Tobie również się spodobają :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślisz, że ten rozświetlacz jest jeszcze do kupienia czy już nie ma szans? :)

AGU Agata Bielecka
Gość

Myślę, że jest, ale trzeba polować, bo schodzi jak ciepłe bułeczki i często w Naturach są braki :)

Kosmetyki Pani Domu - Ola
Gość

Pomadki Deborah znam i uwielbiam. Taką samą miłością darzę rozświetlacz Sensique. Cała reszta jest mi nieznana, ale mam chęć na puder AA i fixer z GR ( zbiera świetne opinie ).

AGU Agata Bielecka
Gość

Tego rozświetlacza chyba nie da się nie kochać! :D Piękny jest!

Joy of jelly
Gość

Mam róż Golden Rose z tej serii, ale wersję Peach Glaze. Rewelacyjnie wygląda na twarzy, ale jest tak napigmentowany, że łatwo o plamy ;).

Enestelia
Gość

Super gromadka! Paletę Pure Passion uwielbiam i na pewno zdecyduję się na zakup innych palet marki Affect, bo jakość jest genialna, a nie kosztują tak dużo :) Fixer z Golden Rose ostatnio kupiłam i już wiem, że na jednej butelce się nie skończy – jest świetny! :) Zakup bronzera z Nabli mam w planach bo wiele dobrego o nim słyszałam i kusi dość mocno :)

Tęczowa Ośmiornica
Gość

Same dobroci, rimmel i eylarnery to jest HIT!!!

aGwer
Gość

Miałam skomentować ten post już dawno i co? Skleroza!
Nie dziwię się, że uwielbiasz ten rozświetlacz z Sensique, jest boski!! :)