Popularne posty

problem powraca jak bumerang

wtorek, 13 listopada 2012

Dzisiaj chciałabym napisać kilka słów o Merz Spezial. Ja także brałam udział w trzymiesięcznym testowaniu, na które zgodziłam się z ogromną chęcią bowiem suplement już wcześniej znałam, używałam i bardzo sobie chwaliłam. Ciekawa byłam co przyniesie regularne stosowanie przez dłuższy okres czasu i czy wreszcie pożegnam się z moimi problemami raz na zawsze.


Moja pierwsza recenzja tych drażetek pojawiła się w listopadzie zeszłego roku *klik*. To był pierwszy suplement diety, który pomógł mi zahamować wypadanie włosów. Miałam wtedy straszne z nimi problemy i nic mi nie pomagało. Dopiero Merz Spezial sprawił, że wypadało ich znacznie mniej, a ja mogłam odetchnąć.



Tym razem Merz także bardzo mi pomógł. Nie wiem co ma w sobie takiego, że moje włosy i paznokcie już po dwóch tygodniach wyglądają znacznie lepiej. Różnicę zauważyli też inni, dostawałam dużo pytań odnośnie tego co właśnie stosuję, skoro moje włosy się uspokoiły i nie widać ich na podłodze. Większość bliskich mi osób jest przyzwyczajona do tego, że moim znakiem rozpoznawczym są walające się wszędzie włosy. Przykre, ale prawdziwe. ;/ Naprawdę wypadało ich znacznie mniej. Owszem były widoczne na szczotce, ale wcześniej wyciągałam je garściami, natomiast w trakcie kuracji były to nieznaczne ilości. Na tym głównie mi zależało więc byłam zadowolona.


Jednak nie bez przyczyny moja recenzja pojawia się dopiero teraz. Chciałam sprawić jak długo utrzymają się te zadowalające efekty. I tutaj już nie jest tak wesoło. Merz Spezial się skończył, minęło trochę czasu a moje włosy znów zaczęły szaleć. Włosy wypadają i nie da się tego ukryć. Może nie tak mocno jak kiedyś, ale problem nadal jest.Widzę je na każdym kroku i na pewno nie jest to "normalna" ilość.


Niestety do tej pory borykam się z problemami skóry głowy, które przyczyniają się do wzmożonego wypadania. Dręczy mnie łupież, z którym nie potrafię rozprawić się raz na zawsze, jedynie szampon Catzy jest w stanie go uśpić na jakiś czas. Myślałam by kupić kolejne opakowanie, ale doszłam do wniosku, że to całkowicie bez sensu. Priorytetem jest teraz dla mnie znalezienie przyczyny. Już w tamtym roku latałam po lekarzach, ale nie przyniosło to pozytywnych skutków. Teraz jest duuuuużo lepiej, ale bardzo bym chciała by moja skóra powróciła do równowagi, by było tak jak kiedyś. Po prostu bezproblemowo. Dbam o włosy jak tylko umiem i czasami brakuje mi już siły bo to tak walka z wiatrakami. Pod koniec miesiąca jestem umówiona na wizytę do mojego lekarza i mam nadzieję, że coś to zmieni. Zaczęłam ostatnio podejrzewać co może robić mi krzywdę i nie odpuszczę dopóki tego nie sprawdzę. Nie sposób bowiem zapobiegać objawom, grunt to znaleźć przyczynę i ją wyleczyć. ;)


Nie polecam, ani nie odradzam bo wiem, że niektórym dziewczynom nie pomógł. Myślę, że to indywidualna kwestia i trzeba wypróbować na sobie. Ja miałam tak z Vitapilem, który jest chwalony przez wiele osób. Nie widziałam żadnych efektów. :/ 

A Wy łykałyście Merz Spezial? Jak sprawdza się u Was? Jakie suplementy polecacie? Może macie jakieś sprawdzone metody na problemy włosowe? Z chęcią je poznam, wszelkie rady i wskazówki mile widziane. :)




Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

44 komentarze

  1. Co prawda nie testowałam nigdy Merz Special, ale próbowałam będąc jeszcze w liceum wiele różnych specyfików z niższej lub średniej półki cenowej(np. popularną Skrzypowitę). Jestem chyba całkowicie odporna na działanie skrzypu...

    Dopiero na studiach poznałam ciekawy specyfik - mianowicie Inneov. W chwili obecnej na rynku znajduje się multum jego wariantów, wówczas był tylko jeden, dla poprawy kondycji włosów.
    Wówczas byłam długowłosą brunetką, toteż na mieszkaniu studenckim nietrudno było poznać kto "linieje". Już po dwóch tygodniach kondycja włosów uległa poprawie - zauważyłam to zarówno ja jak i moje współlokatorki. Po odstawieniu specyfiku jeszcze przez długi czas gubiłam ich dość mało, powiedzmy, że poniżej dziennej średniej. Później niestety zaczął się stres, nieregularne odżywianie spowodowane pracą i studiami - to wszystko zrobiło swoje i sprawiło, że znów zaczęłam gubić włosy w dość znacznym stopniu. Aczkolwiek póki co nie poznałam lepszego środka aptecznego do ratowania włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o Inneov, mi skrzyp też nie pomaga, a poza tym źle się po nim czuję. Ech, ciężkie to nasze życie;)

      Usuń
  2. Nie stosowałam, ale chętnie bym wypróbowała. Włosy wypadają mi na potęgę, różnych produktów próbowałam, raz działały, raz nie, może Merz Special sprawdziłby się lepiej. Chociaż i tak muszę w tej sprawie odwiedzić lekarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafić teraz na dobrego lekarza to prawdziwa sztuka...

      Usuń
  3. Nie stosuję żadnych suplementów diety, jeszcze, mam na celowniku mega krzem który wala mi sie w szafce i pewnie spróbuję, ale tak jak piszesz to raczej nie będzie długotrwałe rozwiązanie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w sumie zależy, znam przypadki gdzie suplement zadziałał długotrwale :)

      Usuń
  4. Ja nigdy nie stosowałam Merz, ale za to łykałam wspomniany Vitapil.
    W trakcie brania tego suplementu wszystko było super, natomiast po odstawieniu mam identycznie tak jak Ty :(
    Wystarczą dwa tygodnie i włosy wypadają jak wypadały, a paznokcie rozdwajają się jak szalone :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vitapil kiedyś bardzo mocno pomógł mojej koleżance, z tego co pamiętam efekty były długotrwałe i włosy przestały całkowicie wypadać. Ja tego powiedzieć nie mogę:(

      Usuń
  5. Witam
    stanowczo odradzam stosowanie wit w formie tabletek,sama z resztą zauwazyłas jak krótkotrwały jest efekt a z pewnością nie chciałbyś teraz rozmawiać ze swoją watrobą
    :(
    Polecam zmianę żywieniową, bo z pewnością tu jest pies pogrzebany i wprowadzenie ziół plus zielona herbata.
    jesli chciałbyś więcej i szczegółowo podam swój adres e-mail:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale nie sądzę by żywienie było powodem, może nie odżywiam się hiper, mega zdrowo, ale problem raczej tkwi głębiej :)

      Usuń
  6. mi wlosy wypadają od miesięcy i nic póki co nie pomaga, żadne balsamy, szampony i suplementy :( zastanawiam się nad hormonami bo już tracę nadzieję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obs, ja się badałam i nic. Tarczyca w normie, powtarzałam badania 3 razy w różnych odstępach czasowych, miałam badane wszystkie hormony ponad 2 lata temu i dostałam tabletki bo miałam problem z jednym, tylko wtedy problemu z włosami nie miałam;/ chodzę do ginekologa, który jest również endokrynologiem, byłam u dermatologa, ale mam wrażenie, że napędzam im tylko kasę bo one obie ze sobą współpracują, dlatego teraz idę pod koniec miesiąca i albo ona coś z tym dalej zrobi albo zmienię lekarza bo w ulotce moich tabsów wyraźnie napisane jest, że mogą powodować łupież i wypadanie;/

      Usuń
  7. Ja nie miałam nigdy większych problemów z włosami. Był jednak czas, kiedy chciałam poprawić stan paznokci i trafiłam na Humavit ze skrzypem i pokrzywą. W stanie paznokci nie zauważyłam żadnej różnicy, ale włosy zdecydowanie się wzmocniły i rosły jak szalone;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko, że u mnie głównym problemem jest łupież, który bardzo osłabia włosy i przez to lecą:(

      Usuń
  8. Moim znakiem rozpoznawczym również jest zostawianie po sobie włosów, po myciu wyciągam je warstwami, po nocy na pościeli tez mam mnóstwo i juz momentami brakuje mi cierpliwosci... jak poszlam do lekarza dostalam skierowanie na badanie krwi odnosnie tarczycy - robilas moze? Tarczyca wlasnie powoduje takie zwiekszone wypadanie. A ja wszystkie wyniki mam w normie i nadal nie znam przyczyny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam tarczycę w normie, a bierzesz może jakieś inne tabletki? W sensie hormony/anty?

      Usuń
    2. biore tabletki anty, a to ma cos z tym wspolnego?

      Usuń
    3. Ja też biorę i na ulotce wyczytałam, że u 10/100 kobiet mogą powodować łupież, wypadanie włosów itd. Źle dobrane hormony mogą powodować skutki uboczne, ale nie twierdzę, że to jest przyczyną. Pod koniec miesiąca idę do lekarza i będę się dowiadywać bo ostatnio wykalkulowałam, że wszystko to zbiegło mi się w czasie.

      Usuń
    4. Tyle, że ja nigdy nie miałam problemów z aż takim wypadaniem włosów, a tabletki biorę od prawie 4 lat...

      Usuń
  9. Tego jeszcze nie próbowałam, ale ciężko jest dobrać odpowiedni suplement. Zanim coś zacznie działać, to już zdążysz nałykać się tyle, że żołądek pada! Ja łykam skrzyp polny, lecytynę, multiwitaminę w musującej tabletce i wcieram odżywki w skórę włosów - Jantar, Saphonics oraz myję włosy lepszymi szamponami p/wypadaniu, oraz takimi, które mają delikatny skład. Pomaga bardzo jak na razie! Pozdrawiam ciepło, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcierki przeciw wypadaniu mają w sobie bardzo często alkohol, który strasznie podrażnia mi skórę. Jeśli nie używam szamponu przeciwłupieżowego mam na głowie masakrę więc żeby przestały wypadać mi włosy muszę się raz na zawsze pozbyć tego dziadostwa, a to nie jest łatwe...:(

      Usuń
  10. no cóż, szkoda, że efekt jest tylko do czasu używania i parę dni jak to się mówi, ale ja i tak suplementy nie łykam, a włosy tak samo mi wypadają garściami

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba z wszystkimi suplementami jest tak, ze po odstawieniu efekty znikaja... :( to nieuniknione

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak kiedyś, kiedyś nie miałam takich mocnych problemów to gdy brałam suplementy w okresie przesilenia, później efekty się utrzymywały, ale tak jak mówię, wypadanie było jedynie epizodem np podczas jesieni. teraz to proces stały;/

      Usuń
  12. Po MS moje włosy urosły szaleńczo, paznokcie twarde jak kamień, ale cera baaaardzo pogorszyła się (mega wysyp).
    A na wypadanie łykam Fitoval (tzn. teraz nie, bo katuję się tonikiem Novoxidolem -czy jakoś tak...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wypowiadaj przy mnie tej nazwy na N:D Też miałam testować, ale przesyłka do mnie nie dotarła, a moja irytacja osiągnęła apogeum :D

      Usuń
    2. aha, no i ja nie miałam wysypu po MS a czytałam, że dużo osób narzekało na to:)

      Usuń
  13. Dlatego nie stosuję raczej suplementów diety, bo po prostu moim zdaniem działają one na krótką metę, a czasem mogą nawet bardziej zaszkodzić, niż pomóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja miałam tylko przejściowe problemy z wypadaniem to suplementy pomagały, ale teraz przyczyna tkwi głębiej i potrzebuję czegoś więcej, chociaż inne specyfiki też nie działają;/

      Usuń
  14. Droga Agu,

    czy próbowałaś stosować na łupież wodę brzozową? Jakieś 2 lata temu miałam ten sam problem co Ty i woda brzozowa zdecydowanie uspokoiła moją skórę głowy, łupież znikł, a co za tym idzie wypadało i mniej włosów. Znajdziesz ją w każdej aptece i osiedlowej drogerii, ja z tego co pamiętam kupiłam swoją w Maczku.

    Pozdrawiam i życzę jak najszybszego rozprawienia się z łupieżem :)
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Nie próbowałam, stosowałam Capitavit, ale po jednym użyciu było dużo gorzej. Zastanowię się, może kupię, nie jest droga to nawet jak się nie sprawdzi nie będzie mi żal.:)

      A miałaś typowy łupież suchy, czy tłusty? Ja zmagam się z tym drugim i odkąd się przypałętał to nie mogę go ogarnąć do końca.:)

      Usuń
  15. U mnie MS sprawdził się, wróciłam do niego na nowo bo wiem, że pomaga.

    Trzymam kciuki za trafienie na dobrego specjalistę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się sprawdził rok temu, podejrzewam, że to nie jego wina, tylko po prostu ja mam dość duży problem, z którym on nie może sobie do końca poradzić, w końcu to nie lek. :)

      Co do specjalistów...Póki co nie trafiłam na żadnego godnego polecenia, niestety.;/

      Usuń
  16. Jeszcze go nie miałam, ale na pewno wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  17. Ponad rok temu miałam ogromny problem z wypadaniem włosów. Początkowo myślałam, że to zwykłe przesilenie. Niestety, sytuacja nie ustępowała. Wypróbowałam całkiem sporo specyfików z drogeryjnych i aptecznych półek. Pomógł mi dopiero szampon Vichy Dercos - z czerwoną naklejką.
    Włosy wypadają tylko nieznacznie.
    Jestem niesamowicie zadowolona z efektu.
    Jest to, niestety, szampon dosyć silny w działaniu, więc stosowałam go raz w tygodniu. Aktualnie zdarza mi się umyć nim włosy, bardziej w celu profilaktycznym już.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio łykam Oeparol Femina, ale jeszcze za wcześnie żeby mówić o rezultatach ;).

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakbym czytała o sobie... Mój ostatni wpis na blogu jest o Merz Spezial, ale to raczej obietnica złożona sobie samej - że będę łykać systematycznie, bo właśnie z systematycznością mam największe problemy. Co do szamponu Catzy, to uwielbiam go. Skoro Ci pomaga, to poczytaj o łojotokowym zapaleniu skóry głowy, bo to może być Twój problem. Nie oznacza ono wcale, że włosy muszą być bardzo tłuste, o czym sama się przekonałam, bo to po prostu wielka aktywność drożdżaków na głowie, które bytują na skórze każdego człowieka. Męczę się z tym od 2 lat, Catzy bardzo mi pomógł. Jeśli rozważasz kupno mocniejszego szamponu - to Freederm Zinc ma 2% (a nie 1% jak Catzy) pirytonianu cynku. Moim celem na najbliższe tygodnie jest skończenie butelki tego szamponu i zamówienie z zagranicy szamponu Selsun 2,5% (w Polsce jest tylko Selsun Blue 1%) z disiarczkiem selenu, który ma jeszcze silniejsze działanie przeciwłupieżowe. Podobno potrafi zdziałać cuda.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie zazdroszczę, bo po części znam ten problem... Kiedyś nie miałam żadnych problemów ze skórą głowy, dopiero ostatnio pojawił się tłusty łupież i wypadające włosy, a teraz doszły nawet jakieś dziwne ranki na głowie :( - na szczęście przy długi włosach nie są widoczne. Byłam dziś u dermatolożki, stwierdziła reakcję alergiczną i przepisała tabletki i jakieś dwa płyny, nawet nie wymieniam nazw, bo oba na receptę ;)
    No, więc teraz muszę z tym powalczyć! ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam jeszcze resztkę Merz Spezial, zostało mi dosłownie kilka tabletek. Odkryłam jednak, że np. Vitaminer ma niemal identyczny skład (brakuje tylko witaminy A, którą spokojnie możemy suplementować w końcu osobno), więc na pewno nie kupię kolejnego opakowania, bo po co, skoro mogę wcinać tańszy i wydajniejszy Vitaminer?

    OdpowiedzUsuń
  22. A próbowałaś ampułek "Rzepa" od Joanny? Mi bardzo pomogły na wypadanie włosów po ciąży, teraz też co jakiś czas do nich wracam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Też mam problem z wypadaniem włosów. Może nie tak jak u Ciebie, ale wypadają. Ale nie skuszę się na te tabletki.

    OdpowiedzUsuń
  24. witam ponownie
    Jesli to nie kwestia żywienia, a główny powód to łupież to polecam zakup ekstrakt przeciwłupiezowy w sklepie internetowym Zrób Sobie Krem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Problem łupieżu jest mi obcy, więc nie pomogę. Do niedawna moje włosy też walały się po panelach. Ale najpierw pomogły mi ampułki Rzepa z Joanny, a teraz stosuję duet Novoxidyl i różnica jest OGROMNA!

    Tabletki znam, brałam kiedyś i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________