Popularne posty

nowości na lato: Artdeco, Pupa, Guerlain

czwartek, 2 czerwca 2016

Z racji tego, że lato coraz bliżej, dziś pokażę Wam kilka nowości kosmetycznych, które sprawdzą się idealnie w gorące, wakacyjne dni. Jeżeli tak jak ja, lubicie efekt muśniętej słońcem skóry oraz usta w soczystych barwach, a urlopową pielęgnację chcecie zmieścić w jednej małej kosmetyczce, zapraszam do dalszego czytania!


Na pierwszy ogień nowa kolekcja Artdeco Hello Sunshine, którą jestem oczarowana, od momentu zobaczenia materiałów prasowych. Na żywo prezentuje się jeszcze lepiej! Uwielbiam dbałość marki o każdy detal, śliczne opakowania i ciekawe tłoczenia na kosmetykach. W wakacyjnej edycji znajdziemy pudry bronzujące, róż do policzków, cienie w sztyfcie, błyszczące pomadki do ust oraz wydłużającą maskarę. Ja dziś opowiem Wam o czterech kosmetykach i pośród nich, nie jestem w stanie wskazać faworyta. :-) 


Bronzing Powder Compact, czyli puder bronzujący posiadam w odcieniu 030 - terracotta. To połączenie dwóch matowych odcieni o różnym poziomie jasności. Pięknie prezentują się na skórze zarówno solo, jak i zmieszane ze sobą. Bronzer zaskoczył mnie przede wszystkim swoją pigmentacją - przy aplikacji, trzeba użyć naprawdę małej ilości kosmetyku oraz siły nacisku pędzla, by nie narobić sobie plam. Już odrobinka wyraźnie podkreśla policzki i nadaje skórze wakacyjnego wyglądu. Bezproblemowo się też rozciera i ma ciekawą, aksamitną, jakby nieco kremową konsystencję. Zakładam, że będzie niesamowicie wydajny, bo póki co, praktycznie go nie ubywa, a używałam go już kilkakrotnie. Kosztuje 89,90zł i dostępny jest TUTAJ.

Cudowny jest też róż Sun Blusher, będący mieszaną trzech kolorów: brązu, ciepłego różu i rozświetlającego beżu. Odcienie zmieszane ze sobą zapewniają efekt złotawo-brzoskwiniowego rumieńca o lekko połyskującym wykończeniu. Cera w mig staje się rozpromieniona, a makijaż wygląda bardziej świeżo, zdrowo i dziewczęco Myślę, że kosmetyk przypadnie do gustu każdej kobiecie, już same tłoczenia sprawiają, że chce się go mieć! ;-) Róż zaliczam do tych bardziej subtelnych, pigmentację ma dobrą, jednak trudno zrobić sobie nim krzywdę. Doskonale się blenduje, równomiernie rozkłada na skórze i zdecydowanie będzie hitem moich tegorocznych wakacji. Jego cena to 89,90zł i znajdziecie go TUTAJ.


Na uwagę zasługuje również cień w sztyfcie High Perfomance Eyeshadow Stylo. Z tą formułą polubiłam się już przy okazji zimowej limitki marki. Wygodny mechanizm pozwala na szybkie wykręcenie kosmetyku, a wodoodporna formuła sprawdzi się w największe upały. Gdy cień zastygnie, jest nie do zdarcia. Naprawdę trudno go zetrzeć, a w ciągu dnia nie zbiera się w załamaniach i nie traci na intensywności. Posiadam odcień 27 soft golden rush, będący ciepłym, rozświetlającym złotem. Pięknie wygląda na powiekach solo, ale też dobrze sprawuje się w roli bazy. Sam sztyft jest odpowiednio kremowy i miękki w swej formule, fantastycznie napigmentowany i bez problemu rozciera się tuż po aplikacji. To idealne rozwiązanie, gdy nie mamy zbyt dużo czasu na poranne posiadówki przed lustrem. Koszt jednej sztuki to 52,90zł, cienie dostępne są TUTAJ.


Ostatnim kosmetykiem z kolekcji jest błyszcząca pomadka do ust Color Lip Shine w iście soczystym odcieniu czerwieni 21 shiny bright red. Przyznam, że początkowo, po sprawdzeniu koloru na dłoni, nie byłam do niej przekonana. Szminka posiada drobinki, których fanką nie jestem, jednak tutaj całość prezentuje się niezwykle elegancko i daleka jest od tandetnego, perłowego wykończenia. Żelowa formuła w połączeniu z mikro pyłkiem, zapewnia gładko połyskującą taflę, która wargi optycznie powiększa. W dodatku nieźle je pielęgnuje - nawilża i nie podkreśla suchych skórek, a przy tym dość długo się utrzymuje i dobrze kryje przy pierwszej warstwie. Myślałam, że sprezentuję ją koleżance, a o dziwo na mych ustach gości bardzo często. Za pomadkę zapłacić trzeba 64,90zł i dostępna jest TUTAJ.


Nowością jest również Artdeco Sun Protection Powder Foundation. Zawiera SPF 50 i ma chronić skórę przed szkodliwym działaniem promieni UV. Może być stosowany na mokro, jak i na sucho. Dodatkowo, długotrwała formuła ma delikatnie kamuflować niedoskonałości i zapewniać cerze matowe wykończenie. Nie używałam go jeszcze, dam mu szansę w upały. Nie wiem jednak, czy nawet wtedy nie będzie za ciemny - posiadam odcień 20 cool beige, który określany jest jako neutralny. Kosztuje 119zł, znajdziecie go TUTAJ.


W letniej odsłonie zachwyca również marka Pupa. Nowa kolekcja Bronzer Fever to piękne kosmetyki do letniego konturowania i podkreślania opalenizny. Wrażenie robi przede wszystkim Blush & Bronze - duo, składające się z subtelnego, dość ciepłego bronzera i różu. Odcień prezentowany na zdjęciach to 001 Pink Sand. Kosmetyk wyróżnia satynowa formuła, niezła pigmentacja i łatwość w rozcieraniu. Dobrze się aplikuje, nie tworzy plam i pięknie podkreśla policzki. Zdążyłam go użyć zaledwie parę razy, ale jestem pewna, że się polubimy. Do kupienia w cenie 99,90zł TUTAJ.


Poza duo, przyleciał do mnie także Extreme Bronze, brązujący podkład w kompakcie, zSPF 15, w odcieniu 003 Honey. Nie używałam go jeszcze, ale myślę, że najlepiej spisze się w konturowaniu na mokro. Ma być odporny na wodę, pot i wilgoć oraz zapewniać skórze nieskazitelny wygląd. Zobaczymy. ;-)  Kosztuje 105zł, znajdziecie go TUTAJ.


Przy okazji chcę Wam też wspomnieć o Super Tips marki Guerlain. To 5 mini produktów określanych mianem ratunkowego zestawu kosmetycznego, który pozwoli nam uzyskać zdrowo i ładnie wyglądającą skórę w kilka chwil. Mamy tutaj kosmetyki oparte na kultowych hitach marki. Koszt jednej sztuki to 129zł, linia dostępna jest w Sephorach. Miniaturki świetnie sprawdzą się podczas urlopu.


Mamy tutaj:
  • MIDNIGHT SECRET - krem na krótkie noce. Ma zregenerować, odprężyć i odświeżyć naszą cerę oraz dodać jej blasku. I faktycznie sprawia, że rano twarz wygląda zdrowiej. Jest lekki i szybko się wchłania. 
  • SUPERLIPS - super-bohater do ust. Intensywnie nawilżający balsam, doskonale pielęgnuje wargi na długie godziny. Dodatkowo dodaje im połysku i wygładza. Nie posiada koloru, za to subtelnie pachnie. Używam go w ciągu dnia, a także przed snem. Jest świetny!
  • CRÈME SOS - komfortowy i łagodzący balsam. Przynosi ekspresową ulgę podrażnionej i przesuszonej skórze. Jeśli cera potrzebuje nawilżenia i ukojenia lub po prostu za długo posiedziałyśmy na słońcu, ta biała tubka rozwiąże problem.
  • RADIANCE IN A FLASH - natychmiastowe napięcie i blask. Fajny kosmetyk w roli bazy pod makijaż - subtelnie rozświetla, odświeża i dodaje skórze energii. W duecie z Midnight Secret, naprawdę robią dobrą robotę.
  • STOP SPOT - krem na niedoskonałości. Ma jasnobeżowy kolor i pachnie jak Carmex, kamforowo. Przyspiesza gojenie wyprysków i zmniejsza zaczerwienienia. Stosowany punktowo, sprawdza się dość fajnie, ale nie miałam okazji przetestować go na jakimś większym nieprzyjacielu, bo póki co, na szczęście nie mam tego typu niespodzianek.


Na koniec jeszcze swatche. :)


Dajcie znać co najbardziej przypadło Wam do gustu i czy macie doświadczenia z powyższymi kosmetykami. :) Planujecie jakieś letnie zakupy kosmetyczne? :) 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

53 komentarze

  1. Najbardziej zaciekawił mnie Guerlain, zwłaszcza do ust:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Daj kochana znać jak spisuje się podkład Sun

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko go zacznę używać, dam znać :-)

      Usuń
  3. Seria Artdeco jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy ją ujrzałam po raz pierwszy, od razu mi się zachciało urlopu i drinków z palemką :-)

      Usuń
  4. Lubię tę kolekcję Artdeco a produkty Guerlain cieszą oko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Artdeco nic nie miałam, ale mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka trochę niedoceniona, ale warta uwagi :-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Fajna sprawa na urlop, tylki cena dość wysoka :-)

      Usuń
  7. Widziałam i pomagała te produkty Artdeco. Bardzo fajne, jednak najpierw muszę skończyć to co mam. Jestem wielką fanką produktów Benefit i a'propos bronzera na lato kupiłam właśnie wczoraj hoola w tubie który pięknie
    pachnie i się wieczorem zmywa. Nie jest pomarańczowy a skóra po nim wygląda jak muśnieta złota opalenizną. Cudo. Zastanawiam się jeszcze czy nie zaopatrzyć się w wersje do twarzy. Muszę najpierw wypróbować jak to będzie wyglądało.
    Pozdrawiam cieplutko
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś z Benefitem nie mam po drodze ;-)

      Usuń
  8. Jeszcze nic nie miałam z firmy Artdeco, ale same Twoje zdjęcia do nich przekonują! :)
    Jeżeli chodzi o planowanie zakupów kosmetycznych na lato... Nigdy nie planuję-idę na żywioł! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten cień w sztyfcie prezentuje się fantastycznie! Ja teraz co prawda szukam cienia w złotym kolorze, ale w wersji chłodnej - mogłabyś coś polecić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, nic mi na myśl teraz nie przychodzi :-(

      Usuń
  10. wszystko fajnie, tylko nie każdego stać na takie drogie kosmetyki.
    moze ty zarabiasz nie wiadomo ile, ale przecietna polka chodzi do rossa niz kupuje produkty diora, guerlain czy lancome.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego w wielu tańszych markach można znaleźć wspaniałe odpowiedniki tych droższych marek :)

      Usuń
    2. A mnie na przykład interesują kosmetyki z wyższej półki i chętnie przeczytam co jakiś czas na ich temat ciekawe opinie. Śledzę bloga Agaty już długo i poleca kosmetyki w różnym przedziale cenowym. I to jest właśnie fajne. Nie można wszystkich wsadzić do jednego worka bo Sephora ma ruch i to spory wiec kobiety kupują w różnych sklepach.
      Pozdrawiam
      Monika

      Usuń
    3. Ojej, ile złości w jednym komentarzu. :-) Jeśli nie interesują Cię droższe kosmetyki, to po prostu nie czytaj tego typu wpisów. Tak jak wspomniała Monika, znajdziesz u mnie na blogu produkty z różnych półek cenowych, ale zdecydowana większość jest z drogerii i ma przystępne ceny ;-)

      Usuń
  11. Posiadam też tą kolekcję ARTDECO i też zamieram za niedługo napisać coś o niej na blogu. Osobiście jestem nią zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  12. Opakowania bronzera i różu ArtDeco są przepiękne. Moje oczy chetnie by kupiły. Ale mam tyle różów i bronzerów, ze na razie zdrowy rozsądek musi je powstrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, te opakowania i tłoczenia robią robotę :-)

      Usuń
  13. Piękne te opakowania z ARTDECO, ostatnio wpadła mi w ręce kredka do powiek z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zachwyciłam się chyba najbardziej kosmetykami Art Deco, które dzisiaj prezentujesz.
    Czy mają równie dobre i warte kupienia korektory? (właśnie mój z NYXu HD mi się kończy i szukam innego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie używałam żadnego korektora Artdeco :-)

      Usuń
  15. chyba i ja musze sobie kupić jakiś kremik ; ) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Róż z Artdeco wygląda cudownie, tak samo duo z Pupy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, nie wiem który podoba mi się bardziej :-)

      Usuń
  17. Witaj Agato, interesuje mnie puder z wysokim spf 30 lub 50, najlepiej transparentny lub jasny. Idealnie gdyby był matujący.Czy możesz coś polecić?
    Pozdrawiam
    Ola
    P.S. Bardzo ciekawy, wyważony i estetycznie równie przyjmny blog:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu, niestety z pudrów kojarzę jedynie Holika Holika transparentny z SPF30, ale sama go nie używałam. Sięgam bowiem po kremy z filtrem :-)

      Usuń
  18. Kolekcja Artdeco przypadła mi do gustu, przynajmniej wizualnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakościowo jest tak samo fajna jak wizualnie :-)

      Usuń
  19. Najbardziej zaciekawił mnie ten zestaw Super Tips Guerlain, chciałabym coś takiego posiadać do torebki na wyjazdy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, to dobre rozwiązanie na urlop, ale dość drogie jednak.

      Usuń
  20. Często pomijałam ArtDeco przez pechową pomadkę, która nie do końca się sprawdziła, a sporo kosztowała. No ale... w każdej marce znajdzie się jakiś bubel, może spróbuję podejście numer dwa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, która to psikusa zrobiła i dlaczego?

      Usuń
  21. Bronzing Powder Compact, choć wydaje mi się dość ciepły, zdecydowanie najbardziej przykuł moją uwagę. No, może jeszcze cień w sztyfcie, takiemu zawsze trudno się oprzeć :))

    OdpowiedzUsuń
  22. jakie śliczności ! nie dość, że kolorystyka jest bardzo ładna to i pigmentacja i opakowania :-)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________