Popularne posty

3 wyzwania przed końcem roku

sobota, 5 listopada 2016

Powiem Wam szczerze, że ten rok nie jest dla mnie najłaskawszy. Nie mogę też go nazwać spokojnym. Doszłam jednak do wniosku, że zamiast rozpamiętywać to co już było i na co kompletnie nie mam wpływu, skupię się na listopadzie oraz grudniu na tyle, by wykorzystać te dwa miesiące jak najlepiej. Mam sporo mniejszych i większych planów, ale dziś zdradzę Wam trzy najważniejsze dla mnie wyzwania. To na nich chcę się przede wszystkim skupić i wierzę, że taka publiczna deklaracja jeszcze bardziej zmotywuje mnie do działania.


Pisać, pisać, pisać!

Pisanie zawsze mnie relaksowało i mam tu na myśli nie tylko przygotowywanie wpisów na bloga. Niestety w tym roku przez natłok innych obowiązków oraz nie do końca dobrze zorganizowaną codzienność, miałam na nowe teksty znacznie mniej czasu. A jak już siadałam z komputerem, nie byłam w stanie się skupić, bo moją głowę zaprzątały inne myśli (często te zbędnie rozpraszające, na które nie powinnam tracić energii), dlatego po paru linijkach dawałam sobie spokój. Widać to nawet po ilości postów zamieszczanych tutaj. Nie mam ciśnienia i nie chcę niczego publikować na siłę, nie narzucam sobie nigdy, że w danym miesiącu muszę napisać tyle i tyle, ale brak możliwości swobodnego przelewania myśli na papier (a raczej klawiaturę) zaczął mi doskwierać. Wpadał mi do głowy jakiś fajny pomysł, a nie miałam kiedy go zrealizować. Wyszło na to, że jakoś tak do końca nieświadomie zrezygnowałam z jednej z największych moich pasji, ale wreszcie nadszedł ten czas, gdy wiem, że dłużej tak dalej być nie może. Nie będę deklarować się, że posty pojawiać się będą codziennie, ale mam nadzieję, że do końca roku, będę tu z Wami znacznie częściej niż w ostatnich miesiącach. :-)


Sięgać po aparat każdego dnia 

Podobnie jest ze zdjęciami. Ostatnie miesiące były tak zakręcone, że czasem nie miałam nawet chwili, by chwycić za aparat. Zdjęcia najczęściej robiłam w biegu, albo w godzinach, gdy o światło musiałam wręcz walczyć na różne sposoby. Mam wrażenie, że na własne życzenie zabiłam swoją kreatywność i bardzo mi z tą świadomością źle. Obiecałam więc sobie, że końcówkę roku wycisnę jak cytrynkę i będę łapać jak najwięcej codziennych kadrów. Jedynie praktyka czyni mistrza, a ja mam wrażenie, że cofam się zamiast iść do przodu. Tak nie może być. Szukam właśnie jakiegoś fajnego fotograficznego wyzwania - jeśli jakieś znacie, podrzućcie mi info w komentarzu, z chęcią dołączę. :-)


Większa styczność z angielskim

Zainspirowana wyzwaniem poliglotki postanowiłam poświęcić 45 minut dziennie na rozwój swojego angielskiego. Wciąż nie jest on na takim poziomie jakbym chciała, więc ponownie podejmuję próbę wzbicia się na wyżyny. ;-) Tym bardziej, że kiedyś bardzo lubiłam rozwiązywać te wszystkie zadania, a nauka gramatyki sprawiała mi ogromną przyjemność. Założyłam już nawet zeszyt ze słówkami - wyłapuję wszystkie, których nie znam, czy to w książkach, czy w filmach na YT, sprawdzam, uczę się i powtarzam. Chciałabym móc znów bez spiny rozmawiać o wszystkim i na nowo nauczyć się myśleć po angielsku. Niezbyt komfortowo bowiem czuję się w tym momencie, gdy muszę z kimś pogadać i łamię sobie przy okazji język.

Nie chcę brać na siebie więcej, choć teoretycznie mogłabym. Końcówka roku bywa jednak intensywna, pewnych zdarzeń losowych również nie jesteśmy w stanie przewidzieć, a przygnieciona natłokiem obowiązków nie chcę zaliczyć porażki i się zniechęcić. Na tym więc zakończę. :-)

A Wy jakie macie plany na listopad i grudzień? Dajcie znać!



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

44 komentarze

  1. Może fotograficzne wyzwanie u Jest Rudo? Jesienna edycja kończy się chyba 17 listopada. Sama biorę udział tylko tak częściowo i nieoficjalnie, bo nie mam czasu, ale generalnie uczestnicy wyzwań u Natalii bardzo je sobie chwalą i sporo nowego się uczą.
    Moim postanowieniem na tą jesień jest dokończenie zaległych projektów w pracy i na blogu. Kosztuje mnie to koszmarnie dużo czasu i pracy, ale widzę postępy, więc dzielnie działam dalej. Wyzwanie z językiem obcym wygląda fantastycznie i bardzo, bardzo mnie kusi, ale niestety teraz muszę się skupić na pracy i nie dam rady podjąć się tak czasochłonnego wyzwania. Ale zapisałam sobie link i jak uporam się z obecnym nawałem zadań to przejdę cały cykl zadań językowych. Na razie musi mi wystarczyć te kilka minut dziennie z hiszpańskim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Już sprawdziłam i sobie zapisałam kolejne punkty z listy ;-)

      Powodzenia!

      Usuń
  2. Oj co do angielskiego i pisania na blogu, to mam tak samo :) Jednak nie jestem w stanie zorganizować sobie codziennie czasu na angielski, albo.. jestem źle zorganizowana? Sama nie wiem, bo cały tydzień mam zajęty pracą i uczelnią, a dodatkowo sporą ilością nauki na studia, gdzie często okazuje się, że doba jest po prostu za krótka. Jednak staram się przynajmniej 3-4 razy w tygodniu chociaż na trochę przysiąść do angielskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też ciągle kombinuję z organizacją, aby wszystko to ogarnąć, ale nie do końca dobrze mi idzie. :-( Dochodzę do wniosku, że albo ktoś wydłuży dobę, albo przestanę spać. ;-)

      Usuń
  3. Jeśli chodzi o fotograficzne wyzwania - bardzo ciekawe robi autorka bloga Jest Rudo :)
    Tutaj link: http://www.jestrudo.pl/wyzwanie-foto-6/ do najnowszego wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z językami mam tak samo- język francuski jeszcze w tym roku znałam na poziomie zaawansowanym, ale teraz po 4 miesięcznej przerwie mam wrażenie, że poziom znacznie się obniżył a motywacji niestety tymczasowo brak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie używa to się szybko zapomina niestety. :-(

      Usuń
  5. Wyzwanie z angielskim to chyba i ja muszę podjąć ;) Ale analogicznie przydałoby się to zrobić i z niemieckiego :D Ostatnio też zaczęłam się uczyć hiszpańskiego od podstaw na własną rękę, więc do końca roku chciałabym umieć sklecić kilka zdań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo nie znoszę niemieckiego. Uczyłam się go cztery lata i nic nie pamiętam. A hiszpański to moje małe marzenie. :-)

      Usuń
  6. Odnośnie fotograficznego wyzwania - słyszałaś o TookAPic? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam bardzo podobne cele. Od pewnego czasu zaczęłam swoją przygodę z blogowaniem i także chcę lepiej mówić po angielsku. Na razie uczę się w domu, robię ćwiczenia gramatyczne, leksykalne, uczę się słówek ze słuchu oraz oglądam amerykańskie kanały na Youtube

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super! Trzymam zatem kciuki za szybkie postępy i sukcesy w blogowaniu!

      Usuń
  8. ja mam w planach zakupić lampe piersciowa aby robic lepsze zdjecia na bloga, tez nie lubie pisać pod presja a tworzenie postow na bloga bardzo mnie relaksuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast lampy polecam żarówki z parasolkami. :-)

      Usuń
    2. uzywasz? musze zgłębić ten temat :)

      Usuń
  9. Kochana znalazłam Twój blog całkiem przypadkiem i przepadłam :D jestem zachwycona estetyką zdjęć, czcionką, i tym że tak wiele mam z Tobą wspólnego :) Mega mnie zainspirowałaś, zostaję tu na dłużej :) pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. O, a myślałam, że mało osób zna i czyta Poliglotkę :P Fajnie, że promuje się też motywujące osoby :) A ja mam pytanie z innej beczki. Ta książka do angielskiego, na twoim zdjęciu. Kojarzę ją jako tako, ale proszę oświeć mnie co to za wydanie. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polilotka ma chyba dość ładny zasięg. :-) Książka to Raymond Murphy English Grammar in Use :-)

      Usuń
  11. Dwa pierwsze postanowienia mam takie same :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnie postanowienie a Angielskim staram się realizować od początku roku. Najgorsze jest to, że przez brak czasu odkładam to na "później" :)
    Moje postanowienia to przede wszystkim języki, zorganizowanie prezentów świątecznych maksymalnie do pierwszego tygodnia grudnia, i zrobienie poduszek handmade do salonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie wiele rzeczy i spraw odkładam na później, na ostatnią chwilę, czas z tym skończyć! :-)

      Prezenty też muszę zacząć ogarniać. A jakie poduszki planujesz zrobić? :-)

      Usuń
  13. Powinnam zdecydowanie przysiąść do tych 3 rzeczy :) Blog ostatnio u mnie kulał, brak czasu na zdjęcia, pstrykane na odwal się :/ A do angielskiego też powinnam przysiąść, bo 1,5h tyg na uczelni to tyle co nic :) Dziękuję za motywację :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość! :-) Powodzenia!

      Usuń
  14. Trzymam kciuki żeby wszystko poszło po Twojej myśli! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć. Plany to jedno, a życie to drugie. :-)

      Usuń
  15. Z pisaniem u mnie ostatnio też nie jest najlepiej. U mnie generalnie jesienią energia spada niemal do zera i nic nie potrafię z tym zrobić...
    Angielski też przydałoby się trochę doszlifować bo mam wrażenie, że niedługo wszystko zapomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie jesień działa akurat bardzo motywująco. :-) Powodzenia z w powtórkach z angielskiego!

      Usuń
  16. Ja chciałabym znaleźć jakiś cel, którym kierowałabym się w przyszłym roku, jednak nadal nie mogę nic znaleźć :( Chciałam też lepiej się odżywiać i wprowadzić do swojej diety bardziej ekologiczne produkty i mam nadzieję,że mi się to uda. A co do końca tego roku jeśli chodzi o mój blog... Myślę, że zapiszę swoje ciekawe pomysły na posty, by od przyszłego roku je realizować. No i muszę uczyć się do egzaminów, tak więc chcę dużo, dużo czasu poświęcić na naukę i zaplanować sobie zawsze swój dzień :)
    Jak zawsze świetny post, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowa dieta - już cel jest jakiś! :-) Powodzenia!

      Usuń
  17. Zainspirowałaś mnie z tym angielskim, to faktycznie fantastyczny pomysł... :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to cieszę się i życzę powodzenia! :-)

      Usuń
  18. Ja postawiłam sobie ostatnio za zadanie ogarnąć i uporządkować przestrzeń wokół siebie, ale nie wiem na ile się to uda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. och mam ten podręcznik do angielskiego i uważam, że jest rewelacyjny. Powtórzę się, ale ponownie piękne zdjęcia. Podziwiam, ze udało Ci się wybrać tylko 3 punkty, ja czuję, że strasznie się rozdrabniam z planami a czasu coraz mniej. I fakt pisanie jest niesamowicie relaksujące, szczególnie z kotem na stopach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawe to wyzwanie, w sumie podobnymi sposobami "przestawiałam się" na język angielski :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O tak, do końca roku zamykam wszystkie zaległe sprawy i projekty, które wkurzają, spędzają sen w powiek, do których wracam myślami i odkładam na później.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja od października wróciłam na bloga po przerwie jaką miałam ; ) teraz mam takie same postanowienia jak ty pisać, pisać, pisac i robić jak najwięcej zdjęc ; )

    OdpowiedzUsuń
  23. Zainspirowałaś mnie, twoja lista jest krótka i konkretna, czyli taka jaka najbardziej sprzyja realizacji zamieszczonych w niej zamierzeń. Tego było mi trzeba, już siadam pisać swoją 😉

    OdpowiedzUsuń
  24. Inspirująca lista, konkretna i na temat. Ja również zabrałam się za siebie, żeby nie zmarnować ostatnich tygodni 2016 roku. Moje zadania na listopad i grudzień to przede wszystkim rozpoczęcie nauki języka hiszpańskiego oraz zorganizowanie sobie całej blogowej rzeczywistości. Przygotowanie postów na dni, kiedy nie będę miała dostępu do komputera, a także stworzenie mojego grudniowego projektu blogowego :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________