3 x NIE | kosmetyki, których nie polubiłam i nie kupię ponownie

Nie lubię określania kosmetyku mianem bubla ponieważ mam świadomość tego, że to co nie sprawdza się u mnie, może być ulubieńcem wielu z Was. Z drugiej strony warto przestrzegać innych przed produktami, które mogą okazać się katastrofą. Żadna z nas nie lubi przecież wyrzucania pieniędzy w błoto. Postanowiłam więc od czasu do czasu pokazywać kosmetyki, których nie polubiłam i na pewno do nich nie wrócę. Dziś na tapecie pierwsza trójka - kolorówka, która zapowiadała się całkiem nieźle, a w ostateczności rozczarowała. Zapraszam do dalszego czytania. 



La Roche Posay - Effaclar Duo [+] / wygraj jeden z 6 kremów!

Choć typowy trądzik jest zjawiskiem mi nieznanym, to moja skóra lubi płatać różne figle. Podstawą jej pielęgnacji jest więc oczyszczanie, złuszczanie i nawilżanie. Jeśli zaniedbam któryś z tych kroków, mogę mieć pewność, że twarz przypominać będzie pobojowisko. Testowałam już wiele kremów, co jakiś czas zmieniam marki i szukam ideałów, ale jest jeden produkt, który w mojej łazience znajdziecie zawsze. To Effaclar Duo marki La Roche Posay. Zużyłam kilka tubek starej formuły, teraz mam okazję przetestować nową wersję [+]. Jestem bardzo ciekawa jak wypadnie na tle poprzednika. Pierwsze wrażenia mam jak najbardziej pozytywne i liczę, że się nie zawiodę. Za jakiś czas dam Wam znać, czy coś co jest dobre, może być jeszcze lepsze. :)



letni, owocowy prysznic | GoCranberry, Isana, Balea, Alterra, PharmaCF

Od czego zaczynacie poranek? Ja od szybkiego prysznica i kawy. Taki początek dnia pozytywnie mnie nastraja i sprawia, że mam więcej energii. W mojej łazience stoi dużo produktów bo lubię mieć wybór, ale wczoraj zdałam sobie sprawę, że latem sięgam głównie po kosmetyki z kolorowym etykietami, z owocami w roli głównej, które już z półek kuszą soczystymi aromatami. To one najlepiej orzeźwiają i dają mi moc w upalne dni. Dziś zaprezentuję Wam ten kosmetyczny zastrzyk energii oraz garść mini recenzji, zapraszam więc do dalszego czytania. :)



Must have: ulubiony podkład matujący - Dr Irena Eris ProVoke Matt Fluid 210 ivory

Zalała nas ostatnio fala upałów. Przy takiej temperaturze najlepiej zrezygnować z makijażu, ale umówmy się, że nie zawsze można to zrobić. Nie wyobrażam sobie pójść na ważne spotkanie bez czegokolwiek na twarzy, albo zrezygnować z mocnego makijażu gdy idę na imprezę. ;) Stawiam wtedy na kosmetyki, które są trwałe i zapewniają mi nienaganny wygląd przez wiele godzin. Dziś chcę Wam zaprezentować mój podkładowy hit, któremu nawet  ponad 30-stopniowe upały niestraszne. W roli głównej Dr Irena Eris i podkład matujący z linii Provoke (matt fluid SPF 15) w odcieniu 210 ivory.



Sfotografuj zawartość swojej letniej torebki i wygraj zestaw kosmetyków!

Dziś mam niesamowitą przyjemność zaprosić Was na konkurs organizowany ze sklepem dermokosmetyki24.pl. Najpierw jednak podzielę się z Wami moją opinią na temat produktów, które od jakiegoś czasu testuję i którymi obdarujemy aż trzy osoby. :) Zapraszam do dalszego czytania! 



2w1 | theBalm, timeBalm korektor pod oczy (light)

Czas przedstawić kolejną perełkę od theBalm. Jeśli zaglądacie do mnie od jakiegoś czasu wiecie, że jestem w marce zakochana i przytuliłabym cały dostępny asortyment. Zachwyca mnie pomysłowy, oryginalny design oraz wysoka jakość produktów. Za każdym razem mam wrażenie, że nawet najmniejszy szczegół został idealnie dopracowany. Dziś chcę Wam pokazać niepozornego malucha, czyli korektor timeBalm w odcieniu light, który sprawdza się świetnie zarówno pod oczami, jak i w roli bazy pod cienie. Zapraszam do dalszego czytania.