Popularne posty

gorzkie żale na temat włosów

czwartek, 24 stycznia 2013

Moja skóra głowy w ostatnim czasie daje mi mocno do wiwatu, mam już tego serdecznie dość, dlatego wczoraj zawędrowałam do lekarza. Pierwszy raz zaliczyłam darmową wizytę w przychodni. O dziwo zostałam potraktowana o wiele lepiej niż u dermatologa, do którego chodziłam prywatnie. Pani wysłuchała mnie, odpowiedziała na wszelkie pytania, obejrzała i zaleciła kilka preparatów oraz kazała się pojawić ponownie za 3 tygodnie. Generalnie jestem z tej wizyty zadowolona, ale z diagnozy już nie bardzo ponieważ wygląda to na łojotokowe zapalenie skóry głowy, ale nie do końca można to było jednoznacznie określić. ;/ Nieco mnie to przeraża i zobaczymy czy w najbliższym czasie się to potwierdzi, ale z drugiej strony ja po prostu chcę wiedzieć co mi jest i znaleźć środek, który mi pomoże bo naprawdę jestem już zmęczona dwuletnią walką raz z lepszym, a raz z gorszym skutkiem. 

Jeszcze bardziej dobiła mnie dzisiejsza wizyta w aptece i zostawione tam 100zł (dokładnie 98 z groszami, mój  portfel zapłakał)za szampon i piankę do wcierania w skórę głowy. Dostałam Oliprox, o którym w życiu nie słyszałam, ale w sieci czytałam wiele dobrego. Obiła Wam się ta nazwa o uszy? Może któraś z Was miała okazję stosować? Jak mi nie pomoże to chyba wyskoczę przez okno. Serio. 


Do tego mam łykać przez dwa tygodnie tabletki i zobaczymy co dalej. Głęboko wierzę, że nastąpi jakaś poprawa bo nie dość, że ten stan dobija mnie psychicznie to codzienne mycie długich włosów także mi życia nie ułatwia. 

Na koniec bardzo mocno Was proszę, jeśli macie jakieś doświadczenia, rady lub strony godne polecenia związane z ŁZS dajcie mi znać. Może znacie blog, którego właścicielka ma ten problem? Wypadałoby się bardziej zaznajomić z tym tematem. Gorzej jak okaże się, że to jednak nie to. :) Z góry dzięki! 

Ściskam,
Agu



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

49 komentarze

  1. Niech nowe specyfiki dobrze Ci służą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziękuję, ale mam nadzieję, że tak będzie!

      Usuń
  2. Nie mam nic na ten temat do powiedzenia niestety:( Ale mam nadzieje ze za tyle wydanych pieniedzy, szybko ten stan sie poprawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, chociaż ta stówka to jest nic w porównaniu z tym ile wydałam na nie od 2 lat:(

      Usuń
  3. Kochana, zerknij tutaj --> http://lojotokowaglowa.blogspot.com/

    Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana! Zabieram się za czytanie:)

      Usuń
  4. Ja nigdy tego nie miałam, i nie znam nikogo z tym problemem, ale mogę Ci pomóc. :) Studiuję kosmetologię i mogłabym wybrać się do biblioteki na uczelni w poszukiwaniu informacji. ;* Jak chcesz to napisz: bezczegos@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Nie będę Cię fatygować :) jutro będę w bibliotece to może coś wypożyczę :)

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za kurację :)

    Moja skóra głowy też ostatnio jest coś wrażliwa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuję :))

      Eh, dookoła tyle różnych szkodliwych czynników i chemii więc co się dziwić :(

      Usuń
  6. Spokojnie, skoro ma tyle pozytywnych opini to pewnie pomoże i Tobie :* są duże szanse, gorzej byłoby gdyby miał same negatywne opinie. Poza tym poszukaj na necie albo popytaj wśród znajomych czy miał ktoś do czynienia z tym i może coś pomoże?



    Zapraszam do mnie :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że przed 2 lata wypróbowałam mnóstwo szamponów, które miały same pozytywne opinie, droższych i tańszych i niestety żaden nie pomógł :)

      Usuń
  7. Nigdy o tym nie słyszałam. Oby pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie slyszalam o tych kosmetylach nigdy... ale sporo kosztowaly, wiec oby dzialaly!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby, oby bo jak nie to strzelę sobie w łeb :) pierwsze wrażenia na plus, zobaczymy co dalej :)

      Usuń
  9. Też mam ŁŻŚ głowy i niestety mamy taki problem że tego się nie da wyleczyć jedynie trzeba ciągle używać czegoś co złagodzi objawy :( ja używałam wielu szamponów, balsamów i żeli i sterydów, sterydy pomagają najlepiej ale niestety nie można ich długo stosować, mi bardzo pomaga olej sesa i neem po nich skóra na prawdę mnie nie swędzi, a czasem bywało tak że drapałam się od rana do wieczora i myślałam że sobie skórę wydrapię:/ szampon jaki mi pomagał to Pirolam i teraz stosuję Selsun Blue ale użyłam go dopiero 3 razy więc za dużo nie mogę powiedzieć ale jest ok, tych kosmetyków co Ty masz nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi Pirolam nie pomógł :( a skóra ogólnie rzadko mnie swędzi, czasem są jedynie takie dni, że wyjątkowo dokucza, ale najgorszy jest łupież tłusty, który przylega do skóry głowy. jak się podrapię to masakra;/

      Usuń
    2. Mi za to zmniejszył się łupież, ale za to nadal czasem swędzi skóra

      Usuń
  10. Dużo osób skarży się teraz na swoje włosy ... A o tych kosmetykach jeszcze nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mamy do czynienia z takim syfem dookoła to co się dziwić :(

      Usuń
  11. Agu ja w tym temacie nie pomogę ale mocno trzymam kciuki!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. I ja mam lzs i do tego luszczyce...i niestety to nie jest wyleczalne:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie trzymam kciuki za zaleczenie, łuszczyca to dość ciężka i upierdliwa choroba, ale wiem, że można z nią normalnie żyć (miałam kolegę z tym problemem) :)

      Usuń
  13. powiedz mi jakie miałas objawy tego łojotokowego zapalenia skóry? bo zastanawiam się czy też nei mam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stardadowe odmiany to cos w rodzaju lupiezu z tym ze lupiez jest suchy w tym przypadku mamy do czynienia z z pozoru suchymi platami na skorze z tym ze o ih oderwaniu widac ze sa one mokre czesto swdzace.

      Usuń
    2. Mnie nie swędzi aż tak często, ale bywają gorsze dni kiedy skóra dokucza, łupież na takiej zasadzie, że jak się podrapię to tak jakbym miała piasek pod paznokciami , malutkie łuski, które odklejają się od skalpu, nie jest suchy i sypiący się. eh, dziadostwo.

      Usuń
    3. i jeśli odpadnie sporo tych łusek to pojawiają się lekko odstające od skóry strupy, których pozbyć się jest strasznie ciężko i wyrywają włosy :c w cięższym przebiegu choroby mogą się pojawiać nawet płaty łysizny. a, no i łzs nie dotyczy tylko i wyłącznie skóry głowy- może się pojawić (lub przenieść) również na klatkę piersiową, brwii, nos, uszy lub okolice narządów płciowych

      Usuń
  14. moja droga borykam się z tym meczącym probleme od lat pierwsze diagnozy byly ze to zwykly lupiez ale po tym jak nizoral i inne specyfiki nei pomagaly a stan sie pogarszal wkoncu lekarz wydal diagnoze o lojotokowym zapaleniu, na poczatku wsmarowywalam leki na bazie sterydow- dzialaly dopoki stosowalam gy przestalam stan glowy sie pogorszyl jeszcze bardziej niz przed, w grudiu lekarz zalecila mi wlasnei ten szampon jak narazie widze lekka poprawe ale UWAGA: skorne zmiany leczy sie bardzo dlugo i intensywnie.

    Niestety na ta dolegliwosc cierpi coraz wiecej osob jest to choroba swego roadzaju cywilizacyjna u kazdego skutki sa inne u jednych nasilaja sie przy farbowaniu wlosow uinnych tak jak u mnie ze stresu dodatkowo dieta tez ma wplyw na te zmiany skone a mianowciei slodycze, ostre przyprawy itp. mi lekarz dodatkowo zalecil picie syropu z mniszka lekarskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz!:) Ja na początku miałam zwykły, suchy łupież. Wyleczyłam go niby, ale później powrócił tłusty - przynajmniej tak stwierdził trycholog i dermatolog. Wtedy dostałam płyn sterydowy, który po odstawieniu zrobił mi masakrę. Po Nizoralu płakałam. :) Czytałam, że ten szampon pierwsze rezultaty daje po 2 tygodniach. A powiedz mi jeszcze, używasz tylko tego szamponu, czy myjesz czymś jeszcze? bo tam jest napisane, żeby stosować go 2-3 razy w tygodniu a ja włosy do tej pory myłam codziennie.

      Tylko, że ja nie mam typowych objawów ŁZS, głowa swędzi mnie tylko czasami, a łupież nie jest suchy, tylko przyklejony do skalpu, jak się podrapię to tak jakbym miała piasek na głowie. Poza tym nie mam wysięków, ani innych tego typu rzeczy, ale może to po prostu jakaś łagodna wersja? Nie mam pojęcia.

      Zauważyłam wpływ słodyczy, jak najem się słodkiego to na drugi dzień mam małą masakrę, dlatego staram się unikać albo jeść w małych ilościach. Przypraw ostrych też nie stosuję choć lubię. :)

      Usuń
    2. Dziewczyny spróbujcie olejów używać, sesa jest przeciwłupieżowa i olej neem też jest na wiele schorzeń mi na prawdę pomagają, może i Wam coś pomoże, ja zaczęłam szukać takich bardziej naturalnych rzeczy bo jak chodziłam do dermatologów to było ciągle to samo najlepiej to by mi sterydy za każdym razem przepisywali i tyle...

      Usuń
  15. http://lojotokowaglowa.blogspot.com/
    polecam tę stronę!
    malarkakasztanowa

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja za sod siebie polecam ekstarkt przeciwłupieżowy, antyhistaminowy i wzmacniający włosy ze sklepu Zrób Sobie krem. To są specyfiki zupełnie naturalne i znam osoby którym bardzo pomogły
    malarkakasztanowa

    OdpowiedzUsuń
  17. Na szczęście nie mam problemów ze skórą głowy, ale trzymam kciuki, aby Tobie te specyfiki pomogły:)

    OdpowiedzUsuń
  18. o mamo drogo! oby chociaż pomogło!

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba cierpię na to samo :/ Skóra głowy nie swędzi mnie non stop , jednak swędzi . Wybieram się w poniedziałek do dermatologa z tym problemem i zobaczymy . Mam wrażenie że ma to jakiś wpływ na liczbę wypadających włosów :/

    OdpowiedzUsuń
  20. cześć, ja mam stwierdzone ŁZS.
    najpierw przez 2 lata próbowałam na własną rękę to wyleczyć, rodzice wmawiali mi że to zwykły łupież i nie chcieli mnie zapisać do dermatologa (a byłam niepełnoletnia). Nic mi nie pomagało, przechodziłam przez wszystkie nizorale, catzy i inne dziwne apteczne szampony przeciwłupieżowe. któregoś dnia do mojej szkoły przyszedł dermatolog, poszłam do niego, obejrzał mi skórę i od razu powiedział że to łzs- polecił mi stosowanie szamponu Polytar 2 razy w tygodniu, a dzień przed nim kładłam squamax na noc na skórę- po dwóch tygodniach zaczęły mi schodzić płaty skóry, trwało to tydzień i potem po raz pierwszy od 2 lat mogłam się cieszyć 'zdrową' skórą! potem znów nadeszło piekło bo wycofali polytar i nigdzie nie mogłam go znaleźć (jeśli go jeszcze gdzieś spotkasz to kup, mi naprawdę pomógł). wybrałam się do dermatologa, dostałam receptę na clobex (szampon sterydowy? kuracja 3 tygodniowa), zoxiderm150 2x w tygodniu, do tego zamiennik polytaru którego nazwy nie pamiętam nigdy i zakazy- nie myć głowy codziennie, nie używać żadnych sztucznych szamponów (czyli mogę tylko myć głowę naturalnymi, typu tołpa) i ograniczyć jak najbardziej kosmetyki do stylizacji. clobex wyleczył wszystkie objawy, minął rok i łupież się nie pojawia. obecnie raz w tygodniu używam zoxidermu150, raz squamax+zamiennik polytaru, a na codzień seboradin do włosów przetłuszczających się. polecam seboradin, bo on również ma właściwości walczące z łzs : >
    strasznie zniszczyły mi się włosy przez te wszystkie szampony i emulsje, więc używam dodatkowo 2x w tygodniu maski z placentą(na skórę i włosy). nie wypadają mi dzięki niej włosy i nie pobudza ona łupieżu (jak używałam waxa henny to on wrócił). włosy pomału wracają do życia i ze skórą nie jest tragicznie, nic mnie już nie swędzi i nie ma strupków ^^ także jeśli nie pomoże Ci Oliprox (mi dermatolog go odradził bo mówił że to co mam używać jest skuteczniejsze) to zapytaj dermatologa o to wszystko co wypisałam wyżej, może przypisze Ci clobex i może Tobie to też pomoże.
    ah no i co do diagnozy- może ktoś u Ciebie w rodzinie ma problemy skórne? u mnie tata ma łuszczycę i to najprawdopodobniej dzięki jego genom mam łzs. być może ktoś miał u Ciebie atopowe zapalenie skóry, łuszczycę lub łzs- jeśli tak to powiedz o tym dermatologowi, bo to może pomóc w diagnozie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a, jeszcze dwie rzeczy. był okres że łzs przeniosło mi się na uszy- skóra schodziła z całego ucha, również ze środka, co 2-3 dni odpadała mi płatami. na to pomógł mi octenisept, wpadłam na to sama jak przemywałam sobie kolczyki.
      od roku jem belissę. wcześniej używałam tego typu tabletek, skrzypowita, zwykły skrzyp itd ale jakoś nie zauważyłam poprawy stanu włosów lub skóry, może po prostu za krótko je używałam. ale teraz jak minął już ponad rok odkąd zaczęłam regularnie brać beli to widzę efekty, dotykające chociażby paznokci, jak i skóry na twarzy. myślę że to również pomaga w pielęgnacji skóry głowy, na pewno z łzs same tabletki sobie nie poradzą, ale w połączeniu z szamponami, wcierkami i dużą dawką cierpliwości pomogą ; )

      Usuń
    2. odwiedziłam wczoraj innego dermatologa, bo skóra zaczęła mi się złuszczać z brwii i powiek- zaleciła mi zrobienie badań na hormony typowo żeńskie i na tarczycę, bo to również może wpływać na zaostrzanie przebiegu choroby. więc myślę że jeśli szampony Ci nie pomogą to też możesz iść na badania hormonów, tabletki mogą uzupełnić wszystkiego niedobory i łzs zniknie na jakiś czas.

      Usuń
    3. hej, dzięki za wyczerpujący komentarz:* nie widziałam go wcześniej :) problem jest w tym, że u mnie nie jest w 100% pewne, że to ŁZS. Ja nie mam typowych łusek dla ŁZS, głowa też mnie nie swędzi zawsze i wszędzie, po prostu non stop mam łupież tłusty. Hormony miałam badane i były w normie, tarczycę badam regularnie i też jest ok. Odstawiłam niedawno tabletki antykoncepcyjne więc być może to zaogniło sytuację, teraz do nich wracam. Oliprox mi nie pomógł, wręcz jeszcze bardziej przesuszył i podrażnił skórę głowy. Dostałam po nim wysypki na złączeniu włosów z czołem, skóra swędziała, łupież się zwiększył i włosy szybciej się przetłuszczały. Teraz sobie myślę, że może to być moja wina bo używałam go zbyt często.Włosy myję codziennie i praktycznie przez tydzień stosowałam go bez przerwy. Teraz myję włosy szamponem Dermedic, emolientowym. Łupież jest, ale nic nie swędzi, ani nie piecze, nie muszę myć włosów codziennie (wiem, że to szkodzi). Jestem teraz w trakcie badań, w najbliższym czasie planuję także posiew ze skóry głowy. W środę idę do dermatologa to zapytam o wymienione przez Ciebie leki/kosmetyki. Jeszcze raz dzięki!

      Usuń
    4. życzę tylko powodzenia ; ) będzie ok, z tym się da żyć : D

      Usuń
  21. Mam ten zestaw i jest w porządku :) Stosuję go, żeby mój łupież nie powrócił ;) Dość szybko widoczne są efekty. Mam małe zastrzeżenia z typowo babskiego punktu widzenia do szamponu, który dość mocno plącze włosy. A z pianką trzeba się obchodzić ostrożnie. Zbyt duża ilość sprawia, że włosy są przyklapnięte i wyglądają na przetłuszczone.

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej, ja mam łojotokowe zapalenie skóry od wielu lat, da się z tym żyć, ale jest to po prostu mega upierdliwe. Diagnoza jest ważna, wspomniałaś o tym, że nie wiesz do końca czy to właśnie ta choroba - trzymam kciuki żeby nie. Ja mam bardzo długie włosy, ale plus jest taki ze blond i aż tego tak nie widać. Z ŁZP tak jest, ze nie da się tego wyleczyć - po prostu są remisje i gorsze okresy. Myślę, że z większością łupieży też tak jest niestety, ale też często ludzie myślą - to tylko łupież - i mają złą diagnozę.Co do szamponów - chyba przetestowałam wszystko co na rynku było i jest. Różne rzeczy mi pomagały, wiele rzeczy oczywiście wręcz przeciwnie - musisz sama poszukać czegoś, co właśnie tobie służy. Na każdego działa coś innego, poeksperymentuj (wiem, że te eksperymenty sa drogie:(. Mi np pirolam w miarę pomaga (choć bardzo piecze - ważne by nie nakładać na podrapaną skórę), szampon vichy też pamiętam był w miarę ok (choć smierdzi). Czasem też niestety ŁZS przenosi mi się to na uszy i czoło, brwi, ale niezwykle rzadko (uszy najczęściej). Ja obecnie stosuję Stieprox (niestety dosyć drogi) oraz Sebitar http://egopharm.com/our-products/sebitar/sebitar/ (niestety śmierdzi). Te kosmetyki wysuszają włosy generalnie, więc trzeba o nie mocno zadbac i nakaldac dobre odzywki, bo włosy się strasznie plączą. Unikaj szamponów z parabenami i SLS, najlepsze są naturalne, ważne by głowy dodatkowo nie podrażniać.Sterydów UNIKAJ!!!!!!! Ja sobie pozwalam tylko wtedy, kiedy wiem, że idę to fryzjera i po prostu mi głupio z taką głową sie pokazać. A tak - unikaj jak ognia. Lekarze lubią je przepisywać, bo przynoszą szybki efekt, ale potem wraca to ze zdwojona siłą i robi się błędne koło.Dodatkowo nie można ich stosowac regularnie, bo mają bardzo wiele skutków ubocznych (zanikanie skóry).
    Acha - na pewno duży stres zaostrza chorobę, na niektórych też działa dieta (muszą unikać niektorych pokarmów lub wspomagać się odpowiednimi witaminami).Ja akurat mam "skrzywienie" zawodowe- psychologiczne:) więc traktuję ciało i psyche jako powiązane i wzajemnie wpływające na siebie. Czyli jeśli coś się dzieje z naszym ciałem, to często też jest tego odpowiednik na poziomie psychicznym. Wiem, że to może brzmiec jako totalna abstrakcja:) skóra jest naszą barierą ale też pierwszym "kontaktem" ze światem. Spróbuj tak na to popatrzeć, co się zadziało w życiu u ciebie ostatnio, jak u ciebie z granicami siebie w kontakcie ze światem, z asertywnością, a mówieniem nie itd itp Oczywiście jeśli masz ochotę, a jeśli to dla ciebie totalna abstrakcja to tez rozumiem:)
    Mam nadzieję, że ciut pomoglam.

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________