Popularne posty

kremuję i ja, czyli o moim ostatnim włosowym hicie :)

wtorek, 5 marca 2013

Wiosna pełną parą! Pogoda za oknem nie zachęca do siedzenia przed komputerem, dlatego wykorzystuję każdą wolną chwilę i aktywnie spędzam czas. Energia mnie rozpiera! Ćwiczę, przemierzam kilometry, tramwaj zamieniłam na własne nogi. Tego mi było trzeba. :) Dni mijają jeszcze szybciej a na bloga pozostaje coraz mniej czasu. To nawet dobrze bo potrzebny mi głębszy oddech od internetowego świata. ;)

Dziś przychodzę dosłownie przelotem, ale już od kilku dni obiecuję sobie, że wreszcie napiszę Wam o moim włosowym hicie więc jestem. :) Ostatnio głośno o kremowaniu włosów, a że ja lubię eksperymentować i testować nowe rozwiązania, oczywiście od razu nałożyłam na włosy kakaowy krem do ciała Isany. Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania i od pierwszego razu stałam się ogromną fanką tej metody pielęgnacji włosów!


Wiele razy próbowałam przekonać się do olejowania, ale średnio mi to wyszło. Oleje mają bowiem mocne, specyficzne zapachy, które średnio lubię. Poza tym jakoś nie potrafię ich nigdy dobrze domyć i później denerwuję się, że mam gdzieś jakieś tłuste pasmo. A tak ogólnie to nienawidzę mieć tłustych włosów więc samo przebywanie z olejem na głowie jest dla mnie nie lada poświęceniem i wyzwaniem. Dlatego też kremowanie wydało mi się świetną alternatywą i rzeczywiście tak jest.

Wszelkie kremy do pielęgnacji ciała, twarzy, równie dobrze mogą sprawdzić się na naszych włosach. Grunt, by ich składy były odpowiednie. Dobrze jeśli zawierają naturalne oleje, czy ekstrakty roślinne, które mają pozytywny wpływ na naszą czuprynę. Krem na włosy nakładamy tak samo jak oleje - możemy zrobić to przed myciem, trzymając przez dowolny okres czasu (godzina, dwie, cała noc - wszystko zależy od nas) lub po myciu, stosując np w celu zabezpieczenia końcówek. W tym drugim przypadku należy zachować minimalizm by uniknąć obciążenia i przetłuszczonych włosów. :)

Na moich włosach, tak jak napisałam wyżej, ląduje obecnie Isana w wersji kakaowej. W jej składzie znajdziemy  m.in. olej kokosowy, glicerynę, masło shea, witaminę E, masło kakaowe i pantenol. Zarówno moje włosy jak i bardzo problematyczny skalp, mocno się z nią polubiły. I to mnie niesamowicie cieszy ponieważ mało który kosmetyk nie wyrządza mojej skórze głowy krzywdy. Tutaj jest wręcz przeciwnie. Od pierwszego nałożenia poczułam niesamowitą ulgę i chłodzenie skalpu. Skóra była nawilżona, delikatna i zmiękczona. Przestała swędzieć i zdecydowanie mniej się łuszczyła. Zniknęły wszelkie czerwone miejsca i krostki, z którymi nie mogłam się uporać. Włosy natomiast stały się niesamowicie gładkie, lśniące i sypkie. Ich poziom nawilżenia znacznie się poprawił. Lepiej się układały i były odpowiednio dociążone. Nawet moje przesuszone końcówki nieco się poprawiły, choć i tak je ścięłam. :)

jeszcze bez grzywy ;) włosy świeżo po umyciu, wysuszeniu suszarką i rozczesaniu TT, bez żadnej stylizacji :)
W kremowaniu podoba mi się to, że nie muszę męczyć się z tłustą konsystencją. Nakładam krem, który nie spływa, nie zastyga na skorupę a później doskonale się zmywa dzięki zawartości m.in. wody w składzie. Już jedno mycie delikatnym szamponem sprawia, że nie ma po nim ani śladu. Poza tym kremy o dobrym składzie są ogólnodostępne, wystarczy przejść się do Rossmanna i kupić Isanę kakaową lub oliwkową (500ml/10zł) lub w Naturze zaopatrzyć się w krem do rąk Anidy z woskiem pszczelim i makadamią (100ml/4zł). Dla mnie istotnym aspektem jest także zapach, jestem na niego wrażliwa i cieszę się, że podczas kremowania roztacza się jedynie przyjemna kakaowa woń, która nawet po myciu jest wyczuwalna. :) 

Podsumowując, kremowanie stało się moim absolutnym pielęgnacyjnym hitem i zamierzam w najbliższym czasie zaopatrzyć się w inne kremy, które posłużą mi do nakładania na włosy. :) Na pewno za jakiś czas pojawi się tutaj moje subiektywne ich porównanie. Moje kosmyki nie są idealne i chwila lenistwa z mojej strony sprawia, że zaczynają żyć własnym życiem, dlatego kremy wpisują się na stałe w moje włosowe nawyki. Mam nadzieję, że wspomogą moją walkę o zdrową czuprynę. :)

A Wy kremujecie, czy raczej jesteście fankami innych metod pielęgnacji? Może bardziej lubicie oleje? :) Dajcie znać!

Ściskam,
Agu



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

124 komentarze

  1. ja jeszcze nie kremowałam, ale muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. tej metody nie próbowałam, ale głównie dlatego, że obecnie nie mam nawet kremu nawilżającego w domu, który by się do tego nadawał:p ale nie ukrywam, że mocno ta metoda mnie ciekawi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to trzeba zmienić ten stan w najbliższej przyszłości ;)

      Usuń
  3. Koniecznie muszę wypróbować tę metodę! Olejowanie lubię, nieźle się u mnie sprawdza, ale zazwyczaj pielęgnuję włosy tradycyjnymi sposobami (lenistwo!). Ten krem mam akurat "na stanie" ;), ciekawe jak się u mnie sorawdzi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem leniwa z natury, ale od czasu do czasu lubię się porozpieszczać :))

      Usuń
  4. Kupiłam w zeszłym tyg. to masło w promocji za koło 7zł i wczoraj próbowałam na włosy i szału nie było:) A jak posmarowałam łydki, to skończyło się okropnym swędzeniem:/ Mam nadzieję, że to jednorazowa reakcja, bo szkoda taki wielki słój trzymać niezużyty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie czasami łydki też swędziały, głównie po goleniu :) ale na włoskach i do codziennej pielęgnacji sprawdza się świetnie:D

      Usuń
  5. właśnie siedzę z Isaną na włosach - lubię ten zapach wokół! ostatnio kremuję dużo częściej niż olejuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja :) a zapach Isanki kocham :D

      Usuń
  6. Kremowanie włosów i ciała tą kakaową Isaną to przyjemność, zwłaszcza jeśli chodzi o ten zapach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! zapach jest obłędny!!:)

      Usuń
  7. wolę olejowania, ale czasem tez kremuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niektóre oleje też lubię, ale większość jakoś średnio mi odpowiada:D

      Usuń
  8. chyba zacznę sama kremować swoje kłaki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja jakoś ani do olejowania ani do kremowania włosów się przekonać nie mogę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja bardzo polubiłam i widzę poprawę w stanie włosów, biorąc pod uwagę to co było kiedyś, a to co jest teraz to niebo a ziemia:)

      Usuń
  10. kremuję też Isaną! jestem w trakcie drugiego opakowania już :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jednak wolę olejowanie - przynosi więcej korzyści moim włosom i bardziej nawilża;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każde włosy lubią coś innego :))

      Usuń
  12. ja nie kremowałam jeszcze włosów, muszę kupić jakiś duży kremik, bo na moje długie włosy pewnie sporo tego pójdzie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isana jest wielka i bardzo wydajna, ja też mam długie włosy a potrzeba jej naprawdę w małych ilościach :)

      Usuń
  13. Moje włosy nie lubią takich eksperymentów. Zdecydowanie lepiej wyglądają po silikonach, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje też lubią silikony, ale naturalna pielęgnacja służy im wyjątkowo dobrze:)

      Usuń
  14. Ja jeszcze nie próbowałam kremowania...Ciężko mi się przekonać, ale może spróbuję ;) Ja lubię olejowanie, stosuję obecnie olejek Migdał i Argan z Alverde i jest bardzo przyjemny, delikatnie pachnie, zmywa się bez większych problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kremowanie ma w zasadzie takie samo działanie jak olejowanie:)

      Usuń
  15. Olejuję dzielnie! Ale zaintrygowałaś mnie tą wzmianką o kremie Anidy... jutro wybiorę się do Natury i sprawdzę to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawdź :) u mnie był w stałej sprzedaży, a jak nie będzie to widziałam też w kilku aptekach :)

      Usuń
  16. Też nakładam ten krem i faktycznie, efekty są super :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak narazie jestem fanką olejowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grunt by w ogóle dbać i odżywiać włoski :)

      Usuń
  18. Ja sięgam zarówno po oleje, jak i kremy. Jednak te drugie są wygodniejsze w użyciu. Podczas aplikacji nic nam nie przecieka między palcami. Poza tym piękne aromaty uprzyjemniają czas, kiedy przechadzamy się po domu z tłustymi kosmykami;)

    Odnośnie zmywania mam nieco inne wrażenia, ale to prawdopodobnie kwestia kremu, z którego korzystam;) Maść Babydream fur Mama charakteryzuje się stosunkowo treściwą formułą, stąd wynikają moje trudności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie :) konsystencja kremów i ich zapach mają przewagę nad olejami :) nie używałam maści Babydream, daje fajne efekty?:)

      Usuń
  19. Właśnie teraz poluję na ten krem ^^ Stałam się włosomaniaczką xDD

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie również pierwsze porywy wiosny wywołały przypływ energii - kuchnia wysprzątana na błysk :)
    A kremowania jeszcze nie próbowałam, ale skuszę się na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skuś się skuś, u mnie wiosenne sprzątanie mieszkania odłożone na sobotę, wzięłam się za to za porządki ze sobą :D

      Usuń
  21. U mnie Isana kakaowa też dała superefekty :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Obecnie nakładam olej kokosowy, czasem wzbogacany odżywką, nie tyle z przekonania co do skuteczności, ale chęci zużycia nadmiaru zgromadzonych kosmetyków. Każdy powód dobry, myślę że nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi olej kokosowy średnio przypasował :)

      Usuń
  23. Za olejowanie brać mi się nie chciało, a kremu używam ciągle i moje włosy ostatnio wyglądają dużo lepiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt, różnica jest zauważalna przy regularnym stosowaniu :)

      Usuń
  24. U mnie się nie sprawdził, niestety i nie mam pomysłu co zrobić z tym wielkim słojem...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ooo, no to muszę się w niego zaopatrzyć i zacząć kremować!

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie szczerze mówiąc tradycyjne olejowanie też nie rzuciło na kolana, ale od kiedy odkryłam olejowe serum z przepisu anwen moje włosy po każdym użyciu są coraz lepsze! :)
    polecam.

    OdpowiedzUsuń
  27. będę musiała przekonać się na własnej skórze i włosach :) Podrażniona skóra głowy to także mój problem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj :) mi bardzo pomógł, a muszę podkreślić, że raczej więcej kosmetyków mi szkodzi niż pomaga więc Isana zasłużyła sobie w pełni na miano ulubieńca:)

      Usuń
  28. Zdecydowanie jestem za olejami. Jakoś nie mogłabym się przełamać do kremowania włosów. To tak jak myć włosy płynem do higieny intymnej :P Dla mnie to co najmniej dziwaczne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie nie jest ważne co, ważne działa :) zresztą, skoro płyn nie podrażnia delikatnych okolic intymnych to dlaczego nie używać go na wrażliwą skórę głowy? ;) (osobiście nie próbowałam bo mój mój skalp akceptuje jeden szampon i nie chcę eksperymentować, ale w przyszłości kto wie, nie widzę przeszkód:D)

      Usuń
  29. Jakoś nie wyobrażam sobie kremowania włosów :) ale też mam bardzo wrażliwą skórę głowy więc może spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też sobie nie wyobrażałam kiedyś, ale polecam :) u mnie się sprawdziła, w szczególności na skalpie!

      Usuń
  30. chętnie wypróbuję:) mam pytanie: jaka jest porowatość Twoich włosów :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się, że średnia bo ani typowo wysoka, ani niska :)

      Usuń
  31. ja nigdy nie kremowałam włosów- głównie z obawy, że ucierpi na tym skóra głowy, bo moja jest baaardzo wrażliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja też jest ekstremalnie wrażliwa, a Isana bardzo jej pomogła:)

      Usuń
  32. Chyba się skuszę na tę Isanę :) Kremowałam kilka razy, ale nie powaliła mnie ta metoda na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Pierwsze słyszę o czymś takim! Mam jeszcze końcówkę tego kremu kakaowego, muszę spróbować:D

    OdpowiedzUsuń
  34. Raczej olejuję, ale Isany chyba też spróbuję. A nuż kremowanie polubię bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie sprawdza się świetnie, koniecznie spróbuj :)

      Usuń
  35. Tak, ten krem sprawdza się super :)

    OdpowiedzUsuń
  36. ja kilka tygodni temu też zaczęłam kremować :))

    OdpowiedzUsuń
  37. Zbieram się do kremowania już chyba ze 3 miesiące i nadal nie zaczęłam. Krem Isana stoi i czeka... Chyba muszę wreszcie się za to zabrać, bo wiosna idzie, włosy muszą być piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, u mnie sprawdza się świetnie:))

      Usuń
  38. Kremowania jeszcze nie próbowałam, ale średnio mnie ta metoda kusi.
    Wolę oleje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi jakoś krem bardziej pasuje ;)

      Usuń
  39. Ja tez zaczelam testowalac kremowanie wlosów, na razie maslem z alterry, i poki co jestem zachwycona;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kremuję włosy i ten produkt jest genialny, do włosów i do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Takie rzeczy opowiadasz, że aż nie mogę w to uwierzyć. I skóra nie swędzi? Musze koniecznie wypróbować na moje suche kędziorki. Powiadomię o efektach. Tymczasem dołączam do obserwatorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie swędzi, wręcz przeciwnie, mój podrażniony skalp bardzo się uspokoił a wcześniej był istny koszmarek:)
      miło mi:)))

      Usuń
  42. ciekawa metoda, pierwszy raz o niej słyszę...;]

    OdpowiedzUsuń
  43. na pewno po Twoim poście spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja wolę olejowanie, kremowanie kakaową Isaną się u mnie nie sprawdziło, ale spróbuję jeszcze innym kremem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może oleje w składzie nie te :) spróbuj Anidy:)

      Usuń
  45. Próbowałam, tym samym kremem i bardzo mi to przypadło do gustu. Nie wiedziałam, że w Naturze jest ten krem z Anidy. Kiedyś go sobie kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w mojej był na 100%, jest jeszcze w aptekach i to nawet taniej :)

      Usuń
  46. własnei dziś wrzuciłam tą isankę do moich ulubieńców...też zaczełam kremować włosy i jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się nie spodziewałam, że efekty będą aż takie :)

      Usuń
  47. Też używam tego kremu do włosów i jestem zachwycona <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam jeszcze w planach oliwkową Isankę:)

      Usuń
  48. Ja w domu mam krem z Biedronki i też nim czasami kremuję włosy . ale od połowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tu sobie nie żałuję :D krem ląduje też na skalpie :D

      Usuń
  49. kremuję i ja! ;) a kremik Isany widnieje w lutowych ulubieńcach <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Też polubiłam kremowanie włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jeszcze nie próbowałam kremowania, ale moje włosy kochają wszelkie nawilżacze i to w każdej ilości, więc nic straconego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, moje też :D od razu wyglądają znacznie lepiej :)

      Usuń
  52. będę musiała też kiedyś go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, polubiłam dużo bardziej niż olejowanie:)

      Usuń
  53. chcialabym sprobowac, ale nie chce kupowac kolejnego ksometyku, bo balsamów i maseł mam w domu mnóstwo tylko nie umiem ocenic czy się do kremowania nadaja:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga tam gdzie oleje na początku i same przyjemniaczki, a nie masz jakiegoś kremu do rąk? też się nada;)

      Usuń
  54. oj nie, moje selerki by tego nie zniosły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale on nie tłuści, w przeciwieństwie do oleju :)

      Usuń
  55. Ja na razie tylko olejuję, zaczynam się zastanawiać przy nie spróbować z kremowaniem włosów (dziwnie to brzmi) ;P Ulubiony olej to lniany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz testuję olej z korzenia łopianu :)

      Usuń
  56. tej metody nie stosowałam - jeszcze ;]
    mam zamiar to zmienić, bo coraz więcej opinii pozytywnych czytam na temat kremowania:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremowanie to ostatnio hit blogosfery;)

      Usuń
  57. Jeszcze tej metody nie próbowałam, ale chyba się skusze.

    OdpowiedzUsuń
  58. muszę w końcu wypróbować to kremowanie :) Lubiłam ten krem Isany do ciała, dobrze nawilżał, mam nadzieję, że na moich włosach też się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Przetestowałam kremowanie włosów;) to swietna sprawa! włosy są niesamowicie miękkie;) dzięki za ppomysł, pzdr;)

    OdpowiedzUsuń
  60. U mnie kremowanie, podobnie jak olejowanie, nie przyniosło szałowych efektów, ale żadnej z tych metod jeszcze nie skreślam :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Jakoś nie nabrałam jeszcze przekonania do tej formy pielęgnacji włosów. Na razie kocham olej kokosowy z Vatiki. Nie wykluczam jednak, że kiedyś sięgnę po isanowski krem i wypróbuję to całe kremowanie.

    OdpowiedzUsuń
  62. Mam ten krem i bardzo się z nim polubiłam. Jutro przed myciem zaaplikuję go na godzinę na włosy i zobaczymy co się będzie dziać ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. Na jak długo nakładasz ten krem na włosy? Też mam ten krem i z chęcią wypróbuje go na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy ile mam czasu :) czasami na godzinkę lub dwie, czasami na dłużej :)

      Usuń
  64. Kremuję właśnie tym produktem. Efekty są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  65. Właśnie zaczynam swoją przygodę z kremowaniem włosów, a bardziej zależało mi na kremowaniu skóry głowy. Skłonił mnie do tego to iż mam suchy i podrażniony skalp. Do pierwszego kremowania używał oliwkowego kremu do ciała Isana. Chciałam dodatkowo nawilżyć skórę głowy wraz ze stosowaniem szamponu leczniczego Emolium. Jest to dobra alternatywa dla kosmetyków specjalnie opracowanych do pielęgnacji włosów. Już po pierwszym zaaplikowaniu poczułam różnicę. Moje włosy po dwóch dniach są takie same jak dzień wcześniej, na skórze narazie nie mam suchych łusek, skóra mnie nie boli ani nie piecze. Następnym razem zmieszam trochę kremu z płynem Cerkosol.

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________