Popularne posty

kilka planów na ostatni kwartał :)

wtorek, 1 października 2013

Tak jak pisałam w poprzednim poście, ostatni tydzień był specyficzny. Musiałam sobie kilka spraw w głowie poukładać i jakoś się ogarnąć. ;) Najlepiej moje myśli porządkuje kalendarz i wszelkie możliwe listy, dlatego nie byłabym sobą, gdybym nie zanotowała kilka priorytetów na ostatnie miesiące tego roku. No bo wiecie, nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej. ;) Zresztą życie to ciągła praca nad sobą więc trzeba spinać poślady by nie stać w miejscu lub co gorsza nie cofać się, tylko iść na przód i osiągać zamierzone cele. No, to tyle słowem wstępu, przejdźmy do konkretów. Być może przedstawienie Wam moich postanowień, zmobilizuje mnie jeszcze bardziej do działania? Mam taką nadzieję! 


1/ Zredukuję swoją wagę. No cóż, to chyba w tej chwili dla mnie najważniejsze. Chcę do końca roku wrócić do swojej wagi sprzed lat i wreszcie zobaczyć na wadze upragnione cyferki, jednak ucieszę się nawet z 5kg mniej. ;) Tym razem poczyniłam jeszcze większe kroki i do chodzenia na siłownie dołączyłam wizytę u dietetyka. Mam za słabą wolę by dać sobie sama radę z moimi (złymi) nawykami jedzeniowymi. Zajadam stresy, grzeszę słodyczami, jem w biegu, szybko i niezdrowo. Najgorsze jest to, że jak sobie raz pozwolę to ciężko mi później przestać więc muszę mieć nad sobą jakiegoś bata. ;) 

2/ Zacznę chodzić spać przed północą i wstawać o 6 rano. Do tej pory różnie z tym bywa (gdy piszę tego posta, jest godzina 23.19). Jestem sową i naprawdę ciężko mi się przestawić. Często mimo zmęczenia nie mogę usnąć, poza tym mam milion spraw do ogarnięcia na wczoraj, ale 5h snu sprawia, że wyglądam jak zombie  plus w ciągu dnia muszę doładowywać się kawą więc czas to zmienić. 

3/  Lepiej zaplanuję swój czas i poprawię swoją organizację. Dwa powyższe punkty są z tym ściśle związane bo zarówno zła dieta jak i ograniczony sen są wynikiem mojego nieogarnięcia, braku asertywności i czasem też lenistwa więc naprawdę, nie tylko chcę, ale i muszę popracować nad sobą. 

4/ Zacznę czytać książki minimum 30 minut przed snem. Codziennie. Wstyd się przyznać, ale od ponad miesiąca czytam jedną książkę. Kiedyś potrafiłam zarwać nawet nockę, gdy lektura mnie wciągnęła, a teraz... Ech, szkoda gadać. :)

5/ Rozpocznę powtórki z angielskiego. Mimo, iż uczę się tego języka od dziecka, mam braki i to spore, z racji tego, że dłuuugo go nie używałam w codziennym życiu. Gdybym miała teraz zacząć rozmawiać (co gorsza, przy znajomych!), dukałabym niemiłosiernie, a na końcu zacięła. Mam w domu mnóstwo książek i różnych ćwiczeń, które już odkurzyłam więc zostało mi jeszcze rozpisać jakiś grafik, a później zapisać się do koleżanki na konwersacje. :)

6/ Będę mniej czasu spędzać przed komputerem. Niestety, ale w sieci spędzam za dużo godzin. Biorąc pod uwagę 8/9h w pracy + reszta czasu... Nawet nie chcę liczyć. Dlatego po powrocie do domu coraz później włączam komputer lub staram się nie robić tego wcale. :) Bycie od czasu do czasu offline jeszcze nikomu nie zaszkodziło. ;)

7/ Będę więcej czasu poświęcać na makijaż. Kiedy rano wstaję (najczęściej dużo później niż powinnam), maluję się w tempie ekspresowym i ograniczam do minimum. Dawno zrezygnowałam z mocniejszego podkreślania oczu, ale chcę do tego wrócić bo po prostu lubię siebie bardziej w takim wydaniu. 


Mogłabym dopisać jeszcze kilka punktów, ale wiemy jak to jest. Im więcej sobie założymy, tym ciężej później te cele osiągnąć. Lepiej skupić się na kilku i podążać do ich spełnienia małymi kroczkami, niż robić wiele rzeczy na pół gwizdka. Trzymajcie więc za mnie kciuki by moja motywacja nie zmalała i by pokusy mnie omijały. :D 

Napiszcie mi koniecznie czy lubicie robić tego typu listy, jak się u Was sprawdzają i co chcecie zrobić do końca tego roku? Planujecie coś konkretnego? :)

Buziaki,
Agu

PS. Przypominam też o konkursie Oriflame, który trwa do jutra, do północy! KLIK KLIK KLIK



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

72 komentarze

  1. Za postanowienia trzymam kciuki, i oczywiście wspieram Cię mentalnie w tym działaniu. pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i także serdecznie Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki zeby wszystko zostało zrealizowane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chodzeniem spać i wstawaniem wcześniej też mam zawsze problem. Niestety od zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie możemy sobie przybić piątkę ;)

      Usuń
  4. Punkty 2,4,6 chyba również wdrążę w życie. Trzymam kciuki za Ciebie, powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również życzę powodzenia i trzymam kciuki!

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za plan. Też muszę o swoim pomyśleć- tak bardziej rzeczowo. Sporo trzeba zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  6. mam podobne plany :) tylko zamiast powtórki angielskiego chciałabym nauczyć się podstaw języka niemieckiego. Pierwszy krok już zrobiłam i dołączyłam do stworzonego przez Edytę Zając z bloga Life Skills Academy "projektu poliglota" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tym. Zapoznam się z projektem, Tobie natomiast życzę powodzenia!

      Usuń
  7. chyba muszę zrobić podobną listę z postanowieniami! Trzymam kciuki i życzę wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie takie plany nigdy się nie sprawdzały i wynikało to ze słomianego zapału. Jedyne cele, które jestem w stanie zrealizować, to jakieś zwykłe sprawy w ciągu tygodnia i to raczej takie, które po prostu muszę zrobić. Zauważyłam jednak, że czas coraz częściej przecieka mi przez palce, a ja przeżywam raczej regres niż progres w pewnych kwestiach. Wiem, że muszę coś zrobić w swoim życiu, coś miłego dla siebie, ale wciąż nie wiem, co mogłoby to być, aby ruszyć z miejsca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skupiaj się na tym co kochasz i przede wszystkim uwierz, ze nie ma rzeczy niemozliwych. Wiele zalezy od naszego podejscia! :)

      Usuń
  9. Ja już na nogach, zawsze wstaję wcześnie, nie potrafię inaczej, a poranne malowanie, na które mam sporo czasu jest czasem najmilszym momentem dnia.
    Trzymam kciuki, ja planuję zapisać się na zumbę, a jak wyjdzie z chodzeniem na nią, sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę porannego wstawania. Ode mnie pobudka o 6 wymaga wiele pracy i poświęcenia ;) o zumbie tez myślę, jako dodatek do silowni :)

      Usuń
  10. Trzymam kciuki żeby Ci się wszytsko udało, bo ja jak patrzę na swoją listę na rok 2013 to aż mi wstyd, tak mało zrealizowałam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Powodzenia!

    PS. Żałuję, że nie dostałam tych kalendarzy z biedrze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ich za pierwszym razem nie dorwalam, później rzucili ponownie ;) dzieki :)

      Usuń
  12. Trzymam kciuki za Ciebie, by się udało ;) ja nie planuje, bo nigdy mi to nie wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powtórki z angielskiego tez by mi się przydały, bo jest kiepsko, a bylo tak dobrze...
    No i też zajadam stresy, a słodycze to grzech najczęstszy. ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też wszystko muszę sobie rozpisać.
    Bez tego ani rusz!

    OdpowiedzUsuń
  15. Powodzenia! :)

    Widzę kilka podobnych postanowień jak moje, tylko ja swoich jeszcze nigdzie nie zapisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podpisuję się pod punktem pierwszym!

    Do końca tego roku chciałabym też napisać pracę inżynierską i wybrać sale weselna.

    I byłabym szczęśliwa gdybym się ogarnęła i przestała odkładać rzeczy na później, łącznie ze wstawaniem z łóżka :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Mogłabym podpisać się pod Twoją listą ;) Mi też brakuje na wszystko czasu, a najbardziej widać to po blogu. Kiedyś aktualizowałam go codziennie. Teraz raz na kilka dni... :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Też robię listy, to ułatwia mi uporządkowanie myśli. Jak przeczytałam ten post to stwierdziłam, że też muszę się zabrać za angielski i mniej czasu spędzać przed laptopem:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam takie listy bo są bardzo motywujące :) Muszę pomyśleć o swojej ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. u mnie jest bardzo podobnie z tym chodzeniem spać późną nocą, ale podobanie jak Ty mam plan poprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trzymam kciuki! Ja mam podobnie jeśli chodzi o czas przed komputerem, angielski i czytanie książek. Zdecydowanie muszę nad tym popracować. A no i redukcja wagi oczywiście! Dodatkowo szukam pracy, czeka mnie remont, chcę posegregować przepisy kulinarne oraz obejrzeć od deski do deski wszystkie filmy, nawet z epizodyczną rolą, mojej ukochanej Marilyn Monroe.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też już zaplanowałam sobie większość rzeczy do końca roku. Głównym priorytetem jest rozkręcanie firmy, ale wierzę, że małymi krokami dojdę do zamierzonego celu ;) No i niestety do tego muszę napisać magisterkę... Ale im więcej mam na głowie, tym bardziej jestem zorganizowana, ot taki paradoks ;)
    Życzę powodzenia w osiąganiu zamierzonym celów, na pewno Ci się uda!

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja lista w wielu przypadkach jest bardzo podobna do Twojej! Życzę Ci więc powodzenia ;)

    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. mam identyczny kalendarz :) plan imponujący :)

    OdpowiedzUsuń
  25. hahaha, wszystkie te punkty pokrywają się z moimi, ale z motywacją u mnie ciężko ;)
    trzymam kciuki za Twój plan :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też zaniedbuję czytanie ostatnimi czasy...Czytam głównie podczas podróży, choćby gdy wsiadam w tramwaj do centrum. W domu jakoś ciężko mi się skupić, a kiedyś potrafiłam przesiedzieć cały dzień na kanapie z książką i nic nie było w stanie mnie odciągnąć....
    I też planuję wcześniejsze chodzenie spać, bo przez to, że zarywam noce, potem wstaję przez to bardzo późno i zazwyczaj nie wystarcza mi czasu na zrealizowanie tego, co sobie na dany dzień zaplanowałam...

    OdpowiedzUsuń
  27. Mogłabym się podpisać pod Twoją listą obiema łapkami.
    Trzymam kciuki, żeby udało Ci się wcielić w życie wszystkie swoje postanowienia :)

    PS. Agu, gdzie kupiłaś kalendarz? Jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kalendarz jest z biedronki, niedawno było dostępnych kilka do wyboru, poszukaj, być może jeszcze będą :)

      Usuń
    2. dziękuję :) jutro będę przechodzić obok biedronki więc na pewno tam zajrzę :)

      Usuń
  28. Mocno trzymam kciuki za każdy punkcik :)*

    OdpowiedzUsuń
  29. Trzymam kciuki :) a kalendarz jest śliczny, dołączam się do pytań o miejsce kupna.

    Ja też powinnam zająć się czytaniem książek, od jakiegoś czasu krucho z tym u mnie, a kiedyś połykałam jedną za drugą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalendarz jest z biedronki, był w ofercie jakiś czas temu, ale być może jeszcze go dostaniesz :) Co do książek, niestety mam to samo :(

      Usuń
  30. punkt 6. to i ja powinnam skutecznie wprowadzić :)

    OdpowiedzUsuń
  31. trzymam kciuki! kilka punktów z Twoich planów zahacza o moje, np. zrzucenie zbędnych kilogramów czy nauka angielskiego. oby się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  32. No to trzymam kciuki żebyś te cele osiągnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Właśnie przygotowałam swoją listę, trochę bardziej szczegółowo niż Twoja, ponieważ samo hasło "zrzucić zbędne kg" jakoś mnie nie motywuje. Trzymam kciuki za Ciebie!
    Słodki ten kalendarzyk. Również bez kalendarza się nie ruszam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja muszę się też za czytanie wziąć :))

    OdpowiedzUsuń
  35. Czasami cieżko jest się trzymać zamierzonych celów niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  36. Fajny kalendarz! :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Przydałoby się zrobić kilka takich postanowień, może to by było bardziej mobilizujące.. Muszę znaleźć sposób na swoje lenistwo :D Pod kilkoma punktami zdecydowanie mogłabym się podpisać. Wszystko byłoby łatwiejsze do ogarnięcia gdyby dobra miała chociaz te 48 godzin...
    Trzymam kciuki za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. witam jestem pierwszy raz i zostaję :D bardzo podoba mi się Twój blog :D będzie mi miło jak wpadniesz do mnie na sissi1910.blogspot.com :) piękny kalendarz :D uwielbiam notować, planować :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Życzę powodzenia w realizowaniu swoich planów. Sama robię wiele list, ale chyba brak mi motywacji, najmniejsza przeszkoda mnie przerażą. U siebie na liście również mam redukcję wagi a także podszkolenie się z angielskiego.

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  40. Kilka punktów jak czytam to tak jakby mnie dotyczyły:) Również siedzę 8h w pracy przy kompie potem w domu. książki także czytam w biegu, choć to się poprawia i jak się wciągnę to potrafię długo czytać zamiast przy kompie ślęczyć( organizacja wiadomo jak jest:) a angielski ciągle chce wrócić do intensywnej nauki, która przerwałam przed wakacjami ale bardzo ciężko się zebrać. Boję się, że powtórka tego wszystkiego pokarze, że jednak nie umiem i trzeba będzie dużo powtarzać.

    OdpowiedzUsuń
  41. Życzę powodzenia, a wygląd kalendarza - świetny!

    OdpowiedzUsuń
  42. szczerze mówiąc - mogłabym się śmiało podpisać pod każdym punktem :) w pierwszym zwiększyłabym jedynie ilość kilogramów do zrzucenia, ale to wszystko. trzymam za ciebie mocno kciuki! i przy okazji będę się motywować faktem, że nie jestem sama w moim nieogarnięciu życiowo-językowym :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  43. Trzymam kciuki! :) mam nadzieję, że wszystko uda ci się zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. I ja chciałabym wcześniej wstawać. Najlepiej mi to wychodzi kiedy pracuję, bo kiedy mam wolne to wiadomo ;) Powodzenia! Niech uda Ci się zrealizować wszystkie plany i postanowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  45. też mam kilka postanowień, podobnych do Twoich:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Twojego blog'a poznałam dopiero wczoraj, ale pod koniec września miałam te same postanowienia (wykluczając ten punkt o czytaniu książek). Jak Ci idzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EwelkaNM, szczerze mówiąc średnio :( Ciągle brakuje mi czasu na wszystko i z utęsknieniem czekam na urlop. :)

      Usuń
    2. U mnei podobnie. Jest mały postęp, ale nie idzie to wszystko zgodnie z założeniami. Nie wiem, czy nie wymagamy od siebie zbyt wiele w zbyt krótkim okresie czasu. Trudno jest pozbyć się starych nawyków i wyrobić nowe - zwłaszcza jak się jest zabieganą kobieta pracującą ;) W każdym razie powodzenia! 3mam kciuki :)

      Usuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________