Popularne posty

Must have: ulubiony podkład matujący - Dr Irena Eris ProVoke Matt Fluid 210 ivory

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Zalała nas ostatnio fala upałów. Przy takiej temperaturze najlepiej zrezygnować z makijażu, ale umówmy się, że nie zawsze można to zrobić. Nie wyobrażam sobie pójść na ważne spotkanie bez czegokolwiek na twarzy, albo zrezygnować z mocnego makijażu gdy idę na imprezę. ;) Stawiam wtedy na kosmetyki, które są trwałe i zapewniają mi nienaganny wygląd przez wiele godzin. Dziś chcę Wam zaprezentować mój podkładowy hit, któremu nawet  ponad 30-stopniowe upały niestraszne. W roli głównej Dr Irena Eris i podkład matujący z linii Provoke (matt fluid SPF 15) w odcieniu 210 ivory.



Na początku wyjątkowo zacytuję obietnice ze strony internetowej producenta:

Matt Fluid idealnie stapia się z cerą nadając skórze nieskazitelny, aksamitnie matowy wygląd. Efekt matowienia i krycia jest naturalny i utrzymuje się przez cały dzień*. Innowacyjna technologia MATT˙PRECIO™, odpowiedzialna za niwelowanie nadmiaru sebum i redukcję jego wytwarzania, została wzbogacona o MattPowder Complex, aby jeszcze skuteczniej i dłużej zapewnić podwójny efekt matujący.
Wyciąg z algi atlantyckiej o właściwościach ochronnych i kojących, wspomaga proces nawilżenia i naprawy skóry.
Rezultat: skóra perfekcyjnie wygładzona i ujednolicona, o pięknym kolorycie i pudrowym, matowym wykończeniu. Stopień krycia: średni do mocnego. Polecany do skóry tłustej i mieszanej.
Formuła beztłuszczowa, nie zatyka porów. Testowana Dermatologicznie.
*Efekt matowienia i krycia utrzymuje się do 10H. Badania in vivo Centrum Naukowo-Badawcze Dr Irena Eris.



Podkład trafił do mnie jako nagroda za wyróżnienie w konkursie makijażowym ProVoke. Zdecydowałam się na odcień najjaśniejszy (w gamie ogólnie są dostępne 4 kolory - ivory, natural, beige i opal), który teraz jest dla mnie idealny, ale zimą obawiam się, że będzie za ciemny. To średnio-jasny beż, bez różowych tonów. Szkoda, że marka nie pomyślała o konkretnych bladziochach. Duży plus zaś za to, że nałożony na twarz, nie ciemnieje w ciągu dnia i nie utlenia się na brzydką pomarańczę.

Kosmetyki ProVoke wyglądają niezwykle luksusowo. W przypadku podkładu, szklana butelka z wygodną pompką zachęca do aplikacji. Byłabym wstanie wydać na ten podkład dużo więcej, ale na szczęście jego cena nie rujnuje aż tak bardzo portfela. W sklepie internetowym Eris koszt jednej buteleczki to 79zł/30ml. Nie znam ceny w Rossmannie bo w tych, do których zaglądam nie ma szafy Eris. Na stronie internetowej Sephory kosztuje 85zł (nie wiem jak stacjonarnie).


Przyznam szczerze, że podchodziłam do niego sceptycznie. Moja mieszana cera ostatnio nie dogaduje się z tego typu kosmetykami. Produkty matujące podkreślały suche skórki, przesuszały policzki a ciężkie formuły właziły w pory. Na szczęście z podkładem Eris jest inaczej. Pokochałam go od pierwszego użycia. Skóra faktycznie jest ujednolicona, wygładzona, a pory i wszelkie niespodzianki ukryte. Jedna cienka warstwa przykrywa wszystkie zmiany, z którymi zmagam się na co dzień, czyli przebarwienia, blizny potrądzikowe oraz pojedyncze wypryski, które zdarzają mi się od czasu do czasu. 

Ma przyjemną, gęstą i kremową konsystencję, która nie spływa z dłoni. Dobrze rozprowadza się zarówno beautyblenderem, płaskim pędzlem, jak i flat topem. Świetnie stapia się ze skórą i pachnie przepięknie, niczym eleganckie perfumy.

A co z trwałością? W sobotę byłam na weselu. Towarzyszył nam okropny upał, a ja makijaż wykonać musiałam już o godzinie 14. Gdy wróciłam do domu o 3.30 mejkap nadal był na swoim miejscu, a nie użyłam żadnej bazy ani specjalnego utrwalacza. W trakcie imprezy oczywiście nie miałam czasu na poprawki więc jedynie dwa razy ściągnęłam nadmiar sebum bibułką i raz przypudrowałam nos. Był to więc najlepszy test trwałości podkładu Provoke, która, co tu dużo mówić, jest fenomenalna. W normalny dzień,  fluid śmiało wytrzymuje bez jakichkolwiek poprawek 8-10h.


Bardzo podoba mi się też wykończenie jakie daje na skórze. Na upartego, można by było zrezygnować z pudru wykańczającego makijaż bo podkład zapewnia matowy (nie mylić z płaskim i tępym matem) lekko pudrowy look. Daleko mu do efektu maski. Ja jednak za każdym razem sięgam po  kosmetyk matujący (sypki lub w kamieniu) i omiatam twarz dużym pędzlem bo wtedy mam pewność, że przedłużę żywotność nienagannego wyglądu i nie zrobię sobie plam bronzerem/różem w kamieniu. 

Co jeszcze? Podkład nie zatyka porów i nie przesusza skóry. Nie funduje nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia, nie sprzyja powstawaniu suchych skórek. Zgodziłabym się nawet z producentem, że nawilża i na pewno nie obciąża. 

Zapewne ciekawe jesteście jak wypada odcień ivory w porównaniu z innymi podkładami z drogerii oraz jak podkład wygląda na mojej skórze. Poniżej zatem prezentacja.


lewa strona: moja zmasakrowana od słońca skóra bez niczego / prawa strona: cienka warstwa podkładu Provoke oraz pod oczami korektor Maybelline


Podsumowując, ja jestem z podkładu bardzo zadowolona. Aktualnie jest to mój numer jeden i nie zamierzam szukać innego. Poleciłam go także kilku koleżankom, które po użyciu odlewek ode mnie, zakupiły już pełnowymiarowe opakowanie. Ja z pewnością też kupuję drugą butelkę, ale pewnie za jakieś pół roku bo podejrzewam, że pojemność 30ml będzie służyć mi bardzo długo bo naprawdę niewielka ilość wystarcza na pokrycie całej twarzy (jedna - dwie pompki). Polecam zatem posiadaczkom skór mieszanych i tłustych, które mają problem z trwałością makijażu oraz szukają kosmetyku, który utrzyma strefę T w ryzach przez wiele godzin, nie siejąc przy tym spustoszenia na twarzy.

Dajcie znać, czy miałyście do czynienia z podkładami ProVoke? Może testowałyście inną wersję - rozświetlającą lub liftingującą? Jak wrażenia? :)

Dołącz do mnie i bądź na bieżąco:
_______________________________



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

64 komentarze

  1. chętnie bym go spróbowała... te kosmetyki ostatnio są bardzo osławione na blogach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podkład jest fajny, ale cała linia ProVoke średnio mi leży :)

      Usuń
  2. Mam i uwielbiam, ale 210 za jasne a 220 za ciemne, musze je troche wymieszac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że nie ma większej ilości odcieni :(

      Usuń
  3. a ja mam suchaaa i tez go polubiłam w przeciwienstwie do innych kosmetykow provoke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie mi pozostałe kosmetyki też średnio leżą, mam do każdego z nich jakieś zastrzeżenia, a podkład mnie zachwycił. zaskoczyłaś mnie, że na suchej skórze też się sprawdza. ;)

      Usuń
  4. Po swatchach widzę, że byłby za ciemny, bo dla mnie Bourjois 51 dobry jest teraz, jak jestem opalona :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to faktycznie, dla mnie 51 jest dla mnie teraz troszkę za jasna. ;)

      Usuń
  5. Wow, efekt świetny! Zapoluję na niego na jesień, a póki co wykończę to co mam otwarte ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że będziesz zadowolona! :)

      Usuń
  6. smutek, bo będzie dla mnie za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też żałuję, że nie ma jaśniejszego odcienia bo dla mnie jesienią/zimą również będzie za ciemny.

      Usuń
  7. Dla mnie Bourjois CC jest za ciemny, a co dopiero ten :(. Szkoda, ale swój podkład must have już mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ile do cery tłustej/mieszanej, to proszę podaj tego pewniaka :)

      Usuń

    2. Antymionka, podaj proszę swój must have! :)))

      Usuń
  8. Ładnie wygląda na skórze, ale rzeczywiście jest ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mógłby być jaśniejszy odcień jeszcze jeden :)

      Usuń
  9. Mam ten sam wariant i bardzo sobie go chwalę. Sięgam po niego kiedy zależy mi długotrwałym i matowym efekcie. W dniu wesela przyjaciółki również go wybrałam. W promocji w Hebe udało mi się go kupić za niecałe 60zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, nie wiedziałam, że jest w Hebe, dobra cena! :)

      Usuń
  10. Ja go planuje kupic na promocjach w rossmanie : ) ale tylko jak sie trafia gdy ogranicze zapasy : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chciała wypróbować wersję rozswietlajaca, ale obawiam się, ze jesienią będzie już dla mnie za ciemna. :)

      Usuń
    2. Częściej promocja na niego jest w Hebe! Jak się dobrze trafi to możn go dostać za 59,99 zamiast 86,99 :)

      Usuń
    3. Daria, dzięki za info, dobrze wiedzieć!!

      Usuń
  11. Nie miałam z nimi do czynienia, ale ostatnio zaglądałam do szafy Eris.. zainteresowały mnie cienie, ale ceny tej serii kosmetyków skutecznie mnie zniechęcają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde ja u siebie nie mam szafy, ale mając doświadczenie z cieniami podwójnymi nie polecam. W tej cenie kupisz coś dużo lepszego i bardziej napigmentowanego np. Inglot, czy chociazby Sleeki. :)

      Usuń
  12. o to dla mojej skóry, muszę jednak trafić z kolorkiem dla siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, ze nie ma jeszcze jednego jaśniejszego, który byłby dla mnie dobry po lecie. :(

      Usuń
  13. Seria tych kosmetyków chyba się udała producentom,:-) fajnie wygląda na twarzy, bardzo naturalnie przy jednoczesnym ukryciu wszystkich niedoskonałosci:-) może bliżej przyjrzę się temu kosmetykowi:-) szkoda, że nie pokazałas składu-na kilka składników zawartych w podkładach jestem uczulona niestety :(. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iva postaram się dorzucić skład. :) co do całej serii to dla mnie jest średnio, cienie, które posiadam są kiepskie, bronzer za ciepły, a tusz mimo fajnego efektu zmywa się okropnie. Podkład mnie mocno zaskoczył. :)

      Usuń
    2. Czyli co do podkładu bardziej się przyłożyli:-) dziekuje:-) czekam w takim razie na skład:-)

      Usuń
  14. chwalisz bo dostałaś za free, jak byś miała kupić za 7 dyszek, to być tak nie zachwalała, proste, poza tym, kolor jest pomarańczowy na twojej twarzy, ale kto co lubi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za free to w dzisiejszych czasach można jedynie w zęby dostać anonimku. ;) Polecam wizytę u okulisty lub kalibracje monitora skoro masz problem ze wzrokiem i widzisz tu pomarańcz, proste. ;)

      Usuń
    2. Ja kupiłam za 7 dyszek i to dwa odcienie (rachunek jest prosty...) a mimo wszystko również uważam go za bardzo dobry podkład!

      Usuń
  15. Wow prezentuje się kapitalnie ;) na pewno po niego sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Krycie jest naprawdę imponujące! I piękne opakowania ma ta seria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podoba mi się, że przy tym kryciu nie ma efektu maski, a co do opakowań to się zgodzę, mi też się bardzo podobają!

      Usuń
  17. Ostatnio również opisywałam go u siebie, również jako mój hit! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że u Ciebie też się sprawdza! :)

      Usuń
  18. Z tego co piszesz to ciekawy kosmetyk. Bardzo ładnie się u Ciebie stapia ze skórą i widać ,że krycie ma również bardzo zadowalające. Mam suchą skórę i jestem ciekawa jakby się u mnie sprawdził bo w takie upały cięzko jest cokolwiek utrzymać na twarzy ;).

    Ps. Nie mam pojęcia gdzie anonim widzi pomarańcz i nie sądzę żeby cena była wygórowana za takie efekty i dość sporą wydajność ale kto co lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Candy Killer napisała wyżej, że na jej suchej skórze też się sprawdza, ale ja takiej nie mam to się nie wypowiem. :)

      Co do anonimowej wypowiedzi - są ryby piły i ludzie młoty, nic nie poradzisz. ;)

      Usuń
  19. Kurcze, szukam czegoś na wesele i chyba mnie przekonałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam! ja we wrześniu znów idę na wesele i na pewno wyląduje na mojej twarzy! :)

      Usuń
  20. bardzo dobry efekt krycia :) nie znałam tego podkładu wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  21. mam tyle podkładów, że inne omijam szerokim łukiem,

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow, zapowiada sie swietnie! Podklady letnie jeszcze dobrze mi sie spisuja, ale jak przyjdzie jesien i zbledne nieco to z pewnoscia sie mu przyjrze z bliska! Szkoda tylki ze taki drogi:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można polować na promocje w Hebe, tak jak dziewczyny wyżej pisały! :-)

      Usuń
  23. Wydaje się dla mnie nieco za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no najjaśniejszy to on nie jest niestety. :(

      Usuń
  24. jak będę miała nadprogramowy przypływ gotówki, to chętnie na niego spojrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dla mnie byłby zbyt ciemny :-(

    OdpowiedzUsuń
  26. Oooo, wszystko wygląda bardzo fajnie. Chyba zapoluje na niego jak będzie gdzieś promocja :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wygląda bardzo ładnie, ja ostatnio pogniewałam się z podkładami i się nie maluję :D
    P.S. Będę wpadała częściej ;]

    OdpowiedzUsuń
  28. świetnie wygląda na skórze! cała seria jest bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  29. wow, prezentuje się fantastycznie, nie jestem zwolenniczką podkładów tego typu, ale mam ochotę zmienić zdanie widząc ten od Provoke :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Z opisu wydaje się idealny dla mnie, ale sprawdziłam w drogerii i niestety za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Całe Provoke się w sumie Dr Irenie Eris bardzo udało! Także uwielbiam ten matowy podkład, jeżeli jednak szukam czegoś lżejszego to idealnie się sprawdza wersja liftingująca, bardzo delikatna i subtelna <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja nawet w upały potrzbuję choć odrobinę podkładu lub kremu BB żeby "zagruntować" cerę, inaczej jest jeszcze gorzej :/ Jeśli ten podkład Provoke jest faktycznie tak udany to chyba muszę o nim pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Brzmi i wygląda bardzo bardzo ciekawie niestety nie nadaje się do mojej cery :( A opakowanie takie piękne i eleganckie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo lubię kosmetyki marki Dr Irena Eris, jednak trochę się obawiam kupić podkład, ponieważ kiedyś nawilżający z algami i kompletnie mi nie odpowiadał. Z drugiej strony ten matujący prezentuje się na Twojej twarzy rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak skończą się zapasy innych podkładów - lecę po ten , świetne zdjęcia mam nadzieję że również i u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________