Popularne posty

podkład legenda | Revlon Colorstay do cery tłustej i mieszanej - 150 buff i 180 sand beige

czwartek, 23 października 2014

Niedawno zdałam sobie sprawę, że przez cztery lata istnienia bloga, nie pojawiła się na nim recenzja kultowego już podkładu Revlon Colorstay do cery tłustej i mieszanej! Dziś zatem nadrabiam, bo musicie wiedzieć, że swego czasu zużyłam niezliczone ilości buteleczek tego kosmetyku. Były to jeszcze czasy studiów i pamiętam, że poleciła mi go koleżanka. Wydawało mi się wtedy, że jest to podkład idealny i lądował na mojej buzi dzień w dzień. Później się na niego obraziłam i miałam długą przerwę, a od jakiegoś czasu znów gości w mych progach. Co dziś myślę na jego temat? O tym w dalszej części wpisu. :) 



Bazuję na dwóch odcieniach. W czasie, gdy jestem lekko opalona, używam koloru z numerkiem 180 sand beige, w pozostałym okresie sięgam po 150 buff.  Zdarza mi się także mieszać je ze sobą.

Odcień buff jest idealny dla bladziochów. To kolor znacznie jaśniejszy niż wszystkie podkłady dostępne w drogeriach. Posiada żółte tony i z moim kolorem skóry stapia się idealnie. Sand beige określiłabym jako ładny, piaskowy beż, będący na poziomie jasności porównywalnym do tych, które znajdziemy stacjonarnie np. w Rossmannach (jest trochę ciemniejszy niż 51 Bourjois Healthy Mix). Żaden z kolorów nie utlenia się i nie ciemnieje w ciągu dnia. Oba ładnie stapiają się z cerą.

 



Tak jak pisałam wyżej, miałam długą przerwę w stosowaniu tego podkładu i z tego co się orientuję, w tym czasie zmieniono coś w jego formule. Wiele dziewczyn narzeka, że nie jest to ten sam kosmetyk, a ja nie widzę żadnej różnicy w efekcie końcowym. Jedyne co rzuciło mi się w oczy to jego gęstość - wcześniej był troszkę rzadszy i łatwiej go było wydobyć z buteleczki.  Coś mi się też kojarzy, że stara wersja miała SPF 6, a nowa ma 15, ale poprawcie mnie jeśli się mylę. 

Nauczona doświadczeniem wiem, że nie jest on dla mnie podkładem odpowiednim na co dzień. Jest po prostu za ciężki. Moja skóra nie potrzebuje takiego krycia i obciążenia. Kiedyś popełniałam ten błąd i aplikowałam go codziennie, co na dłuższą metę nie przyniosło niczego dobrego. Z tego też powodu byłam przez długi czas na Revlon obrażona. Teraz jednak utwierdziłam się w przekonaniu, że jest to podkład idealny na większe wyjścia i specjalne okazje wszelkiego typu, gdy chcemy perfekcyjnie wyglądać. 

Podkład bezproblemowo się nakłada. Nie zgodzę się z opiniami, że tworzy maskę i ciężko go równomiernie zaaplikować. Dobrze się rozciera i podoba mi się zarówno efekt uzyskany flat topem, jak i gąbeczkami (beautyblenderem lub Real Techniques - recenzja klik). Krycie można budować. Jedna cienka warstwa ładnie wyrównuje koloryt cery, przykrywa wszelkie mniejsze niespodzianki, przebarwienia, zaczerwienienia (na pierwszym zdjęciu widać, że trochę ich aktualnie mam) oraz moje popękane naczynka na nosie, ale do dużych wyprysków potrzebny jest korektor. Nie radziłabym nakładać dużo więcej warstw bo żaden podkład nałożony w nadmiarze nie wygląda dobrze. Jeżeli już bardzo chcecie, to dołóżcie go jedynie w miejscach, w których potrzebujecie większego krycia, delikatnie go wklepując. Tak jakbyście chciały go wcisnąć w skórę.


Co jeszcze? Revlon jest na pewno niesamowicie trwały. Wiadomo, że 24-godzinna obietnica producenta to bajka, ale przypudrowany trzyma się na mojej twarzy bez uszczerbku przez jakieś 10-11 godzin. Później wymaga poprawki w strefie T. Bibułka matująca i lekkie muśnięcie pędzlem przywraca makijaż do normy. Warto też wspomnieć, że nie zostaje na telefonie, nie ściera się i nie brudzi wszystkiego wokół.

Stosując podkład często, lepiej pamiętać o solidnym nawilżeniu i złuszczaniu skóry. Może mieć on bowiem tendencję do delikatnego przesuszania (u mnie się to nie dzieje, ale na policzkach mojej koleżanki już owszem). Poza tym, jeśli macie problem z suchymi skórkami, to on na sto procent je podkreśli. Jest to spowodowane jego gęstą formułą oraz dość suchym i matowym wykończenie. Na szczęście mat jaki uzyskujemy na skórze, nie jest płaski i wygląda dość naturalnie.


Na początku denerwować może buteleczka bez pompki. Nie wiem czy wiecie, ale pasuje do niej ta z zielonego serum do włosów marki Avon (klik foto), więc jeśli chcecie ułatwić sobie życie - polecam. Ja już się przyzwyczaiłam, dociskam butelkę do dłoni, czekam aż wypłynie odpowiednia ilość i wtedy szybkim ruchem ją podnoszę. ;)

Podsumowując, bardzo go lubię, ale na większe wyjścia. Wiem, że sporo dziewczyn z problemami skórnymi sięga po niego codziennie bo super kryje i jest trwały, a przy cerze tłustej to bardzo istotne. Uważajcie jednak, by sobie cery nie pogorszyć na dłuższą metę. Ktoś, kto boryka się z trądzikiem, czasem nie łączy dodatkowych zmian z podkładem, a może być on winowajcą. Ja teraz wiem, że przy codziennym stosowaniu przez dłuższy czas, potrafił mnie zapchać. Dopiero po latach połączyłyśmy z koleżanką kaszkę na skroniach z Revlonem właśnie. Dlatego mam się na baczności i sięgam po niego z umiarem.:) Wtedy dogadujemy się najlepiej i efekt jaki uzyskuję niesamowicie mi się podoba. Poniżej możecie zobaczyć jak prezentuje się odcień 150 buff na mojej twarzy. Jest to jedna warstwa, nałożona flat topem i delikatnie przypudrowana. Pod oczami korektor Alverde. 



Oczywiście na podkład najlepiej polować w sieci bo cenowo wychodzi wtedy najkorzystniej. Moje egzemplarze pochodzą ze sklepu puderek.com.pl i do kupienia są TUTAJ.

Zakładam, że większość z Was Revlon CS zna doskonale więc jestem ciekawa Waszej opinii. Co myślicie o tym podkładzie? Należycie do grona jego fanek? Stosujecie na co dzień? Jaki jest Wasz podkładowy numer 1? 
Photobucket Photobucket PhotobucketPhotobucket



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

105 komentarze

  1. Miałam odlewkę od koleżanki i jakoś nie nabrałam ochoty, żeby kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie miałam z nim bliższej przyjemności. Ostatnio mam fazę na lekkie podkłady, więc pewnie jeszcze trochę czasu minie, zanim sięgnę po Colorstaya :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam zaraz wstyd! ;) ja też lubię używać lżejszych kosmetyków na co dzień. :)

      Usuń
  3. ja go mam, ale stosuję tylko i wyłącznie na jakieś okazje :) albo mieszam z jakims lzejszym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam też, że wiele dziewczyn miesza go z kremem :)

      Usuń
  4. Jestem wierna wersji do skóry suchej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie najjaśniejszy kolor jest zdecydowanie za ciemny ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ivory moze byc za ciemny? przeciez to truposz jak zaden inny.. :o

      Usuń
    2. Jak ktos ma cere jak papier np ja to nawet ten podklad nie pasuje szkoda ze latwiej jest dobra ciemny podklad bo coraz rzadziej widzi sie piekne blade kobiety

      Usuń
  6. Tego podkładu od Revlon jeszcze nie miałam, aczkolwiek używam (po raz drugi już) Revlon PhotoReady. Raz kupiłam go na promocji w Hebe i pokochałam, chociaż nie kryje idealnie i nie trzeba uważać na jego 'nadużywanie'. Kiedy się skończył przestawiłam się na nieco tańsze zamienniki, a teraz udało mi się w losowaniu na KosmetykiZAmeryki i znowu zagościł w mojej toaletce, strasznie się cieszę, bo ma ładny odcień i w zimę nie powoduje u mnie schodzącej skórki na nosie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PR nie miałam, ale kusi mnie, ciągle mam jednak obawy, że będzie dla mnie zbyt rozświetlający. :)

      Usuń
  7. Mam ten podkład ale strasznie mnie zapycha :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo go lubię, mam wersję 180 :) ale zastanawiam się nad jaśniejszym odcieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam wszytsko tak jak ty teraz już używam lekkich podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo go lubię, ale niestety gdy używam go codziennie strasznie mnie zapycha;( Dzisiaj idę kupić coś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli sprawdza się to co napisałam wyżej. :)

      Usuń
  11. Jest to tak naprawdę jedyny podkład jakiego używam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że się sprawdza u Ciebie! :)

      Usuń
  12. Aż wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie używałam tego podkładu ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam go, ale niestety źle dobrałam kolor i pasował mi tylko w porze letniej, a na ten czas jest trochę za ciężki. Gdy nakładałam go pędzlem to niestety nie wyglądał zbyt ładnie, za to przy użyciu BB daje całkiem niezły efekt.
    Nie stosowałam go codziennie tylko przy okazji, gdy potrzebowałam naprawdę porządnego krycia.
    Za to moim podkładem nr 1 jest MAC Mineralize Foundation.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BB zapewnia bardziej naturalne wykończenie, ale nałożony pędzlem też mi się podoba. :)

      Usuń
  14. Zgadzam się - u mnie też potęguje podskórne grudki...

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam, używam od bardzo dawna. Nie zauważyłam negatywnego działania na skórę. Ładny ma odcień i się pieknie utrzymuje, Idealne wykończenie. Dodam, że nakładam go zawsze na mocno nawilżoną skórę :) I jestem zadowolona, zawsze nawet jak mam chętkę na zdrade - to i tak do niego wracam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się u Ciebie tak super spisuje! :)

      Usuń
  16. Na chwile obecna jest to mój ulubieniec, używam go codziennie. Generalnie mam problemy z cera i nie zauważyłam żeby je wzmagał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, nic tylko się cieszyć. :)

      Usuń
  17. Wnerwiające jest połączenie tego podkładu z jego opakowaniem..Gęsty podkład + butelka bez pompki to duet mega działający mi na nerwy.. przyciskanie do dłoni sprawdza się ale jednak jest mało higieniczne (mimo mycia rąk prze make upem ;)) nie można było dołożyć tej pompki albo chociaż zapakować podkład w tubkę??

    na zdjęciach na końcu postu twoja szyja wygląda na sporo ciemniejszą od twarzy..co może świadczyć, że podkład jest dla ciebie za jasny jednak..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dziwne, bo na zdjęciu ze swatchami też go mam. ;) Widocznie to kwestia ustawień Twojego monitora, bo u mnie jest ok i zapewniam, że kolor jest wyrównany. Poza tym weź pod uwagę też fakt, że zdjęcia robione przy źródle światła (w tym przypadku okna), zawsze sprawiają, że twarz jest mocniej doświetlona bo jest na pierwszym planie, a szyja pozostaje w cieniu, przez co może wyglądać ciut ciemniej na zdjęciach.

      Usuń
  18. Od 5 lat mój ulubiony podkład. Przez ten czas opracowałam już metodę sprawnego "wydostawania" go z buteleczki i nie przeszkadza mi brak pompki. Revlon daje naprawdę idealne krycie (już jedna warstwa maskuje wszelkiego rodzaju zaczerwienienia i drobne wypryski), nie roluje się, nie ściera, a delikatnie przypudrowany trzyma się w nienagannym stanie przez cały dzień. Tylko tak ja mówisz - przy codziennym stosowaniu ma tendencję do zapychania, co u mnie objawiło się kaszką na żuchwie. Odkąd podpatrzyłam na Twoim blogu podkład Bourjois Healthy Mix i używam go zamiennie z Revlonem, moja cera wygląda zdecydowanie lepiej. Mimo wszystko Revlon pozostaje moim numerem 1, zwłaszcza na wielkie wyjścia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On na wielkie wyjścia faktycznie jest super, ale cieszę się, że Bourjois też się u Ciebie fajnie sprawdza. :))

      Usuń
  19. Skupiłam się na tym, jaka piękna jesteś bez makijażu... piękna, zdrowa cera i zero cieni pod oczami! Tak bardzo Ci zazdroszczę :) :*

    Tego podkładu jeszcze nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonelka, ależ nie masz czego bo na zdjęciu ze swatchami też mam nałożony cieniutką warstwę podkładu i korektor pod oczami. Zapomniałam po prostu o tym wspomnieć, także przepraszam za niedopatrzenie. Moja cera jest daleka od ideału, zapewniam. ;)

      Usuń
  20. właśnie planuje zakup tego podkładu, tylko powiedz mi jak go wyciągasz z tego 'opakowanka',
    bo jeden minus dla mnie to, to że nie ma żadnej pompki itd.
    pozdrawiam i zapraszam do mnie: www.paulyenn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź masz w poście. :)

      Będę wdzięczna za niezostawianie linków. Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Nie miałam podkładów z Revlonu, krycie wg mnie na plus, tylko te uwydatnione skórki mnie odpychają, bo mimo różnej pielęgnacji często się pojawiają. Szkoda, że nie ma pompki :/ Może jednak w przyszłości po niego sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  22. mi się obecnie nr 180 skończył i na razie zastąpiłam go innymi podkładami :) jestem ciekawa tego nr 150,
    ale nie wiem czy nie byłby dla mnie za jasny, bo mam naczynka ... może kiedyś go wypróbuję jak wykończę zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On się ładnie stapia z cerą plus jak dodasz jeszcze bronzer i róż, to myślę, że powinno być nieźle. :)

      Usuń
  23. Ja używam wersji do cery suchej, obecnie w odcieniu 150 buff, pod koniec zimy muszę się przerzucać na 110 ivory, który jest wtedy dla mnie idealny. Fakt, lubi podkreślać suche skórki i nie nadaje się do nakładania palcami, wymaga pędzla lub gąbeczki. Mnie jeszcze przeszkadzał kiedyś jego zapach, teraz już się przyzwyczaiłam. Brak pompki bądż innego aplikatora mnie akurat nie przeszkadza, ale to rzecz gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też brak pompki jakoś szczególnie nie przeszkadza, to kwestia przyzwyczajenia po prostu. :) Zainteresowałaś mnie tym 110 ivory! :)

      Usuń
  24. Co do podkładu mam mieszane uczucia, świetnie kryje i super się utrzymuje na skórze przez cały dzień, ale potwornie mnie zapycha i po jego użyciu zawsze wyskoczy mi jakaś niespodzianka. Używam sporadycznie, przy jakimś wyjściu lub gdy wybieram się na uczelnię. Do codziennego użytku stanowcze nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, aż tak? u siebie tego nie zauważyłam. dopiero po dłuuugim czasie coś się zaczynało dziać. :)

      Usuń
  25. Revlon wisi na mojej chciejliście ;) Ale skoro może zapychać ro raczej odpada, bo chciałam go używać na co dzień...A moja cera niestety jest skłonna do zapychania :(

    OdpowiedzUsuń
  26. podobnie jak Ty używałam tego podkładu jedynie na większe wyjścia, kiedy potrzebowałam świetnego krycia i maksimum trwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  27. mam cerę mieszaną, ale jakoś nigdy po nie go nie sięgnęłam, to chyba dlatego, że w często w recenzjach pojawia się słowo "ciężki", co mnie jakoś odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że mimo wszystko, warto spróbować. :)

      Usuń
  28. Nie miałam go, ale kilka razy byłam bliska zakupu odcienia Buff właśnie, jednak za każdym razem ostatecznie decydowałam się na coś innego. Teraz na wyjścia i dni gdy trzeba wyglądać idealnie kupiłam tego nowego lasting'a od Rimmela (czerwona nakrętka i pompka, która swoją drogą mogłaby pasować do tego Revlona). Jest całkiem niezły. Może po wykończeniu go zdecyduję się w końcu na podkładową legendę.
    A obecnie jakiego podkładu używasz na co dzień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zależy od dnia. :) Albo podkładu mineralnego AM, albo Bourjois Healthy Mix, albo podkładu Joko lub kremu CC Burżujka. Mam tego trochę i stosuję zamiennie. ;)

      Usuń
  29. To mój ulubiony podkład:) Też nie stosuję go codziennie ale na większe wyjścia jak najbardziej :)
    Ślicznie mas pomalowane usta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. :) To błyszczyk Makeup Revolution Amazing Lip Gloss w odcieniu Natural Pink. :)

      Usuń
  30. miałam go i bardzo lubiłam, tylko szkoda, że mi się zepsuł przy końcówce. No i ten brak pompki wrrr. A nie chciałam specjalnie serum kupować : p

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeszcze nie miałam, ale planuję kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ten podkład jest cały czas jeszcze przede mną. Narzekam już, że nie mam w swoich zbiorach nic tak NIEŚCIERALNEGO jak on, ale wciąż boję się efektu maski, szybkiego zastygania na skórze no i zniechęca mnie buteleczka bez pompki... obecnie szykuję się wziąć sobie jego odlewkę od mojej mamy lub siostry no i zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak się sprawdza. :) Moim zdaniem wcale tak szybko nie zastyga i łatwo się z nim pracuje. ;)

      Usuń
  33. Raz go miałam również byłam z niego zadowolona:-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo lubię, mimo iż obecnie używam innego podkładu to zawsze mam w pogotowiu Revlon :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też lubię go mieć w pogotowiu ;)

      Usuń
  35. ja mam dla siebie wersje do cery suchej , mam tez 2 odcienie do tlustej do malowania i lubie....latwiusienki w obsludze , ladny efekt(daleki od maski) ...jaaa jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do suchej nie miałam, ale w sumie ciekawa jestem jak się sprawdza, ja też jestem na tak, ale po latach stwierdzam, że na większe wyjścia, a nie na co dzień. ;)

      Usuń
  36. Podobnie jak Ty zużyłam niezliczoną ilość buteleczek Colorstay ;) Na szczęście odkrylam jego dużo lżejszą wersję, a mianowicie Bourjois 123 Perfect i myślę, że już do niego nie wrócę. Jest dobry, nawet bardzo, ale zdecydowanie nie na codzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z Bourjois używam Healthy Mix i CC Cream 123 - te dwa uwielbiam, ale inne ich podkłady jakie miałam (Flower Perfection i Bio Detox) kompletnie się u mnie nie sprawdziły i już chyba nie mam ochoty próbować kolejnych. :)

      Usuń
  37. Tak!! Ja jestem zachwycona tym podkładem!! Miałam trochę problem na początku z doborem odpowiedniego odcienia, ale dałam radę. Zakochałam się i bardzo żałuję, że nie zdecydowałam się na niego wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  38. To jest mój absolutny faworyt i ulubieniec. Nawet dzisiaj mam go na twarzy. Jako jedyny utrzymuje mat na mojej twarzy przez wiele godzin. Latem z niego rezygnuję, bo jest zbyt ciężki, ale teraz znowu do niego wracam. Również używam odcienia Buff :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo go lubię, choć też mialam dłuższą przerwę w jego stosowaniu, ale mocno nawilżający krem i jest super :) Krycie super, mi też dobrze się rozprowadza, nie mam z nim problemów, a brak dozownika można przeżyć ;) Ja wydobywam odpowiednią ilość patyczkiem kosmetycznym :)
    Moje kolory są takie same, jak Twoje :) Latem w porywach "opalenizny" dochodziłam do koloru nr 300 ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Co jakiś czas wracam do tego podkładu. Nie jest 100% idałem, ale niewiele mu do niego brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  41. Revlon Colorstay jeden z najbardziej znienawidzonych przeze mnie podkładów jak dla mnie jest za ciężki, czuję go na twarzy i wg mnie czy nakładany jest palcami, pędzlem czy gąbką i tak wygląda jak perfidna tapeta
    kolejny podkład to Rimmel Wake Me Up o chryste Panie jak on ciemnieje na twarzy !!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Kiedyś używałam namiętnie, ale zauważyłam że troszkę zapychał. Był to mój absolutny ulubieniec <3 Dziś go kupiłam i sobie przypomniałam za co go tak uwielbiałam;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Z góry przepraszam, trochę się rozpiszę...:)Jestem w trakcie drugiej buteleczki. Pierwszy był do cery tłustej/mieszanej, a drugi kupiłam do normalnej/suchej. Z obydwoma mam ten sam problem. W strefie T nawet przy nakładaniu (palcami) od razu robią mi się smugi. Wygląda to tak, jakby przy wklepywaniu podkład zostawał na palcach zamiast "przyklejać" się do twarzy. Po odczekaniu aż przyschnie dokładam drugą cienką warstwę aby zakryć te "gołe placki" i wtedy dzieje się masakra...2 warstwy wyglądają strasznie. Robią się ciemne plamy, skóra się ściąga, przesusza, uwidaczniają się pory. Na policzkach nie ma tego problemu. Potrzebuję pomocy :) Czy przerzucając się na flat topa lub beauty blendera jest szansa, że efekt będzie lepszy? Zależy mi na dobrym kryciu (dlatego muszę je budować, nie mogę poprzestać na 1 warstwie). Który z tych 2 sprzętów będzie lepszy w tym wypadku? Nie chcę na razie rezygnować z tego podkładu, bo długo trzyma się na twarzy, co nie jest takie oczywiste w moim przypadku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię nakładać tego podkładu palcami. Ogólnie nie lubię aplikacji palcami, więc myślę, że pędzelkiem lub gąbęczką uzyskasz znacznie lepszy efekt. Jednak w przypadku, który opisujesz poleciłabym właśnie beautyblender bo on dużo lepiej stapia podkład ze skórą i całość wygląda znacznie naturalniej, pędzlem takiego efektu nie uzyskasz. A w obu przypadkach krycie spokojnie zbudujesz. :) Powiedz mi jeszcze - używasz jakieś bazy/kremu przed aplikacją? Może tu tkwi przyczyna bo to też ma znaczny wpływ na efekt końcowy.:) Może być też tak, że to po prostu podkład nie dla Ciebie, ale wiadomo, warto spróbować różnych metod zanim się z nim pożegnasz. Trzymam kciuki!

      Usuń
  44. Dziękuję za szybką odpowiedź. W takim razie padło na gąbeczkę :). Mam nadzieję, że będę mile zaskoczona. Czy ma ona również wpływ na trwałość makijażu? Głównie zależy mi na strefie T. Pod podkład używałam różnego rodzaju kremów,ale idealnego chyba jeszcze nie znalazłam. Był Effaclar mat/Duo/K, Vichy Aqualia, Pharmaceris nawilżający, Eucerin, cięższy Physiogel i jeszcze kilka innych, ale żaden nie sprostał wyzwaniu w 100%. Teraz mam Bioderme Sebium Pore Refiner, do którego wróciłam po latach, bo już pomysły mi się kończą, ale efekt nie jest miażdżący. Po kilku godzinach podkład w strefie T spływa razem z kremem , jedyna spora różnica to ta, że lepiej nakłada się podkład na tak zmatowione miejsca. Mimo, że nie niweluje do końca problemu z robieniem się gołych placków. Bazę miałam raz w życiu, dawno temu, chyba Perfecta Cashmere (czyli bez szału), ale musiało mi coś nie podpasować skoro nie kontynuuję tego zabiegu :) Boję się trochę tych silikonów, bo łatwo się zapycham. Niestety z większością podkładów mam ten spływający problem, mimo że wszystkie fixuję dodatkowo pudrem Dermablend, także powinno być na cement... Wpadłam też na pomysł, że to może wina przesuszenia skóry w tych miejscach, smaruję je prawie co wieczór przesuszającymi maściami, ze względu na problem z rozszerzonymi porami, dlatego tyle tego sebum wytwarza. Zaczęłam proces silnego nawilżania. Mam nadzieję, że to coś pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie miałam pytać, czy utrwalasz czymś podkład. :P ale już mi odpowiedziałaś. Faktycznie, dziwna sprawa bo Revlon + Dermablend powinny być mieszanką nie do ruszenia. :) Podejrzewam, że może być tak jak piszesz - przesuszona/odwodniona skóra może się buntować i wytwarzać więcej sebum niestety. Od siebie mogę polecić Ci krem Emolium na wiatr i mróz (ja go normalnie codziennie stosowałam i bardzo mi pomógł) oraz Biodermę Hydrabio - maska i serum. Z kremów na dzień, na których bardzo dobrze trzyma mi się makijaż to właśnie Bioderma Hydrabio, lekki krem, ale też świetny jest Sylveco lekki krem nagietkowy i Ziaja nawilżająco-matująca 25+.

      Co do BB, mi ogólnie po gąbeczkach i pędzlach podkład lepiej trzyma się niż po aplikacji palcami więc na pewno aplikacja ma wpływ na trwałość. :) Będziesz zadowolona z jajka bo jest genialne!

      Usuń
  45. Bardzo Ci dziękuję! Jak tylko zmęczę obecny krem wypróbuję te, o których piszesz, bo jeszcze nie miałam okazji poznać ich bliżej. W końcu musi się znaleźć sposób na moją cerę. Bardzo się cieszę, że w tym buszu internetowym są takie blogi jak ten :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam ten podkład dość długo, ale w odcieniu 180 i w lato jak się troszkę opalę jest w sam raz, ale teraz jestem do niego za blada :) Musze zobaczyć ten 150 lub 110 i się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Dla mnie za to jest to odkrycie odkryć :) mam cerę tłustą, z bliznami po trądziku i niczym nie mogłam zakryć tego , no dopóki nie trafiłam na Revlona, coś wspaniałego! Na szczęście mnie nie zapycha i nie mam po nim problemów ale masz rację z tym, że powinien być on używany na większe wyjścia bo pewnie nie wszystkim może pasować :) super recenzja

    OdpowiedzUsuń
  48. Dziękuję za opinię o podkładzie i o nawiązanie do pogorszenia cery - używam go codziennie od około 2 tygodni ( Revlon 110, cera tłusta i mieszana). Świetnie matuje, nie spływa, nie brudzi, ale okropnie zatyka pory. Mam cerę ze skłonnością do trądziku i nie byłam pewna, czemu ostatnio uległa tak znacznemu pogorszeniu, dopóki nie powiązałam jej pogorszenia odkrywając ten post, teraz na pewno zostawię go wyłącznie na specjalne okazje :)

    OdpowiedzUsuń
  49. W moim przypadku sprawdza się dobrze na większe wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja mam ten do cery normalnej i suchej, nie ma może aż takiego krycia ale nie zatyka buzi. Jest lżejszy od tego

    OdpowiedzUsuń
  51. Chciałabym, że miał linię kolorystycznę jak photoready wtedy bym go ponownie kupiła ;) w 150 buff wyglądałam jak chora, a 180 jest za ciemna niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie jest to podkład idealny, ma wady, ale jest to dla mnie najlepszy podkład drogeryjny jaki do tej pory miałam. Używam go codziennie i mojej skóry ani nie przesuszył, ani nie zapchał :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Chyba nie byłby dla mnie dobry, bo jestem sucharkiem... :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam, uwielbiam. Używam do cery suchej. Na lato za ciężki ale na zimę idealny☺

    OdpowiedzUsuń
  55. Lubię go, ale stosuję tylko okazyjnie, tak jak mówisz na co dzień jest za cięzki ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Podkład-tragedia. Dobrze, że wypróbowałam. Tyle osób poleca go na większe wyjścia, że gdybym bez wcześniejszego sprawdzenia tego podkładu użyła go na większe wyjście, to wracałabym z niego szybciej niż Kopciuszek :D
    Mam skórę baaardzo jasną, mieszaną, wrażliwą. Ten podkład bardzo szybko się na mnie utleniał do paskudnej pomarańczki, po ok. 30-50 minutach od nałożenia się obrażał i schodził z twarzy. Po prostu koszmarek.
    Zostaję przy Lumene Blur :) Nie wychodzi jakoś mega drogo, a bardzo ładnie się stapia i trzyma bardzo długo :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Oba kolory znam i kiedyś często używałam, szczególnie w okresie zimowym :) W ogóle mam zamiar kupić jedno opakowanie i sprawdzić nową formułę, bo są o niej skrajne opinie. Obecnie moim numer jeden jest krem bb skin79 gold, który zaskoczył mnie swoim działaniem i trwałością.

    OdpowiedzUsuń
  58. Odkryłam go dopiero po studiach dzięki blogom urodowym i jest tak ze mną od tych paru lat. Używam go na większe wyjścia oraz czasem do pracy generalnie zależny od stanu mojej skóry, od efektu oraz od mojego nastroju czyli typowo kobieco ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. No ja mam właśnie mieszane uczucia. Z jednej strony jest fajny ale z drugiej czasami potrafi nieźle wkurzyć !

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________