Popularne posty

Nowości: theBalm, Makeup Revolution, Sally Hansen, Eos, Bodetko Lash, GoCranberry, beGLOSSY, Elle, L'Occitane

wtorek, 20 stycznia 2015

Nazbierała mi się garstka nowości, więc dziś zapraszam na mały przegląd tego, co do mnie w ostatnim czasie trafiło. Będzie trochę kosmetyków kolorowych oraz pielęgnacyjnych. Zapraszam do dalszego czytania. :)


Zacznijmy od nowości makijażowych. Z cocolita.pl przyleciało do mnie kilka kosmetyków theBalm oraz Makeup Revolution.

Paleta Meet Matt(e) Nude chodziła za mną od długiego czasu, bo brakowało mi porządnie napigmentowanych matów w neutralnych kolorach. Nie zdziwi Was pewnie, gdy napiszę, że jest naprawdę piękna i reprezentuje wysoką jakość. Cienie są nasycone i przyjemnie się z nimi pracuje, ale na chwilę obecną nie będę pisać nic więcej, bo zarówno jej, jak i pozostałym kosmetyków z dzisiejszego wpisu, w przyszłości poświęcę jeszcze chwilę. ;) Paletka kosztuje 134,90zł i możecie ją znaleźć TUTAJ.



Na róże theBalm skusiłam po obejrzeniu miliona recenzji i swatchy w sieci. Posiadam trzy odcienie - Down Boy, Cabana Boy oraz Frat Boy i chyba nie potrafię wskazać faworyta. Każdy jest piękny i rewelacyjnie prezentuje się na policzkach, a CB idealnie prezentuje się podczas zimowych dni. No i te opakowania ♥. Róże znajdziecie TUTAJ w cenie 57,90zł.


Bardzo lubię róże Makeup Revolution zamknięte w czarnych paletach, dlatego skusiłam się na dwie nowości z tej serii. Pierwsza z nich to Ultra Blush Palette o nazwie Golden Sugar, która zawiera typowe rozświetlacze, mocno rozświetlające róże oraz bronzery (satynowy i matowy). Druga, czyli Ultra Bronze Palette - All About Bronze to mieszanka pudrów brązujących. Nie brakuje tu ciepłych odcieni i błysku, ale są też maty godne uwagi. Niestety ta z bronzerami zawiera parafinę, ale dopiero na 6 miejscu. Obie kosztują 30zł i pierwszą kupicie TUTAJ, drugą zaś TUTAJ




Z czystej ciekawości skusiłam się także na nowe pomadki MUR. Opakowanie łudząco przypomina maty, o których pisałam TUTAJ, ale jest to całkiem inny kosmetyk. Szminki również są w płynie, ale mają lżejszą formułę, są mniej kryjące, krócej się trzymają i wyglądają delikatniej na ustach. Mimo mocnych kolorów, nadają się na dzień. Pokażę je na dniach. Mam trzy kolory - ładny, żywy róż Bring Me Down, jagodę No One For Playing Games i cukierkowy Sweet Boy With A Big Mouth. Moją ulubienicą jest pierwsza. Kosztują 16zł. Wszystkie płynne pomadki Makeup Revolution znajdziecie TUTAJ

Niedawno wraz z innymi blogerkami otrzymałam również nowość Sally Hansen - lakiery Miracle Gel. Mają być alternatywą dla hybryd, m.i.n. trzymać się do 14 dni bez odprysków, ale bez konieczności utrwardzania ich w lampie. Na poniższym zdjęciu, zaczynając od lewej, widzicie: 100 Top Coat, 330 Redgy, 120 Bare Dare, 470 Red Eye 240 B Girl, 270 Street Flair. Dodatkowo w przesyłce znalazł się zestaw do stempelków, ale nie pytajcie mnie jak to działa, bo nie wiem. Mój manicure jest naprawdę mocno ograniczony. ;) Pierwsze wrażenia na temat lakierów? Mocno średnie. Na drugi dzień miałam odpryski, ale moja płytka wymaga specjalnego traktowania i dam im jeszcze szansę. W sprzedaży MG miały być od lutego, ale ponoć już są dostępne w Hebe. Cena to około 34zł. 


Czas na pielęgnację, bo tu także pojawiło się kilka nowości. 

Po raz pierwszy skusiłam się na balsamy EOS, posiadam jagodę (niebieska) i truskawkę (różowa). I wiecie co? Spodziewałam się chyba czegoś innego. Nie są to na pewno najbardziej nawilżające balsamy do ust jakie znam, ale plusują oczywiście wyglądem, zapachem i smakiem. Na dzień dzisiejszy oceniam je na czwórkę. Jak coś się zmieni, dam znać. Szeroką gamę zapachową w cenie 22,90zł znajdziecie TUTAJ. 


Zaczęłam również testowanie odżywki do rzęs Bodetko Lash. Pewnie każdej z Was kojarzy się ona z długaśnymi rzęsami Asi - Maxineczki. Liczę, że będę miała takie same, albo chociaż podobne. ;) Przepraszam, jeśli kogoś na facebooku lub instagramie wprowadziłam w błąd pisząc, że odżywka zawiera tuż po wodzie bimatoprost. Taki skład widnieje na stronie i nim się sugerowałam, ale został on jakiś czas temu zmieniony i w ulotce bimatoprostu już nie ma. :)) Wszelkie szczegóły na temat odżywki znajdziecie na fanpagu marki TUTAJ. Bardzo często są promocje, więc warto śledzić na bieżąco.



Wczoraj przyfrunęły do mnie także nowości od GoCranberry. Uwielbiam ich krem pod oczy, o którym pisałam m.in. w odkryciach 2014 roku TUTAJ. W najbliższym czasie sprawdzę zaś działanie aksamitnego żelu pod prysznic z balsamem nawilżającym, intensywnie regenerującej maski do włosów z kolagenem i olejem żurawinowym, żurawinowego płynu micelarnego, żelu do higieny intymnej oraz micelarnego żelu do mycia twarzy. Czuję, że któryś z tych kosmetyków dołączy do tegorocznych odkryć. ;) Całą piątkę znajdziecie TUTAJ. 



Dzisiaj dotarło do mnie także styczniowe beGLOSSY. Trzy kosmetyki dostają plusa - peelingująca pianka Organique, konturówka Postquam, cień w kredce Sumita Beauty, natomiast trzy pozostałe minusa - lakier Pierre Rene,  przyspieszacz wysychania lakieru Cztery Pory Roku oraz mydło do ciała i włosów D'Olive. Mogło być lepiej.



A na samym końcu magazyn Elle, który udało mi się kupić z kremem L'Occitane. Od dawna chciałam go (do gazety dołączone były różne rodzaje) wypróbować, a taka pojemność pozwoli mi ocenić, czy się polubimy, czy niekoniecznie. ;) Gazetę dorwałam wczoraj, więc jeśli macie ochotę, zróbcie rundkę po kioskach. :) Cena z dodatkiem to 9,99zł. 

I to już wszystkie moje nowości. Dajcie znać jeśli chciałybyście zobaczyć coś w pierwszej kolejności. Za co mam się zabrać najszybciej? :) Jeśli miałyście okazję testować któryś z zaprezentowanych dziś kosmetyków, koniecznie podzielcie się swoimi doświadczeniami. 


 Photobucket Photobucket PhotobucketPhotobucket



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

57 komentarze

  1. lakier 270- cudo :D poka poka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje paznokcie aktualnie nie nadaja sie do pokazywania ;)

      Usuń
  2. Za duzo tego masz, oddawaj polowe!!!!!!! I Frat Boya!!!! :D :*

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę się wybrać po elle. No i wszelkich thebalm Ci zazdroszczę *_*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie jedynie zainteresowała ta pierwsza matowa paletka cieni :) tak więc czekam na szczegółową recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też kupiłam tą paletke Bronze z MUR <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Styczniowy BeGlossy jakieś liche jest. Co do lakierów sally hansen to koniecznie muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  7. MUR wciąż nas pozytywnie zaskakuje, uwielbiam ich stosunek jakości do ceny, muszę się skusić na jeszcze kilka kosmetyków;) Wiesz może czy gdzieś stacjonarnie można dostać Go Cranberry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często są na targach eko, można do nich napisać na Fb z zapytaniem, czy w Twojej okolicy są dostępni stacjonarnie, polecam tez te kosmetyki są super, miałam i mam te co Aga tutaj pokazała oprócz aksamitny żel pod prysznic, bardzo lubię też ich serum, peelingi i olejki

      Usuń
    2. ja też już przetestowałam kilka ich kosmetykow - krem pod oczy to moj hit, zresztą serum, masło do ciała i peeling oraz olejki także są świetne! :)

      Usuń
  8. Uwielbiam żel pod prysznic z balsamem i mam kilka butelek w zapasie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie BeGlossy jak zwykle wypada blado... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ pięknie skomponowane zdjęcia! Widzę, że masz spore doświadczenia z kolorówką MR. Miałaś może ich podkłady w płynie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) podkładów akurat nie posiadam :)

      Usuń
  11. Świetne produkty, jestem bardzo ciekawa tych "hybrydowych" lakierów - wszyscy o nich mówią i opinie są podzielone, a mi przydałby się manicure chociaż na 7 dni... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super kosmetyki, najbardziej jesteś ciekawa the balm i tych pomadek z MR. Czekam z niecierpliwością na kolejny wpis

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam niebieski Eos i paletę MUR:) są super

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tego co się orientuję to Bimatoprost jest w odżywce bodetko tylko pod inną nazwą - sprawdź to :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcia jak z bajki zazdroszczę Ci tych wszystkich kosmetyków :) pędzę po gazetę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ładna garsteczka :) super nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  17. lakiery wydają sie być ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  18. the Balm wciąż mnie kusi, a ja się jeszcze czaje :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaciekawiły mnie żelowe lakiery :)

    OdpowiedzUsuń
  20. żurawionowa seria mnie kusi, no i te piękne lakiery

    OdpowiedzUsuń
  21. Przed chwilą dorwałem Elle w kiosku :) pletka cieni the Balm jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Same smaczki :D Jestem bardzo ciekawa lakierów z Sally Hansen, palety cieni i kosmetyków MUR ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wczoraj skorzystałam na promocję GoCranberry w Strefa Urody - za zakup 2 sztuk micel gratis, przy zakupie za min. 100zł peeling cukrowy gratis, gratisy się łączą. Jestem ciekawa tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  24. W pierwszej kolejności oczywiście The Balm, ta marka jest na mojej liście, tylko nie wiem co wybrać, bo te paletki są super

    OdpowiedzUsuń
  25. Dużo tego :)
    Ciekawie wyglądają paletki z różami i bronzerami :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Sporo tego:) Miłego testowania! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. zazdroszcze rozy z the balm!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow, zazdroszczę tylu wspaniałości, produkty balma mam z wyjątkiem różu down boy jest za jasny dla mnie i nie pasujący do karnacji, z chęcią wypróbowałabym balsamik eosa

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawe nowości :) ja w końcu musze sie wybrsc po "jajkowy" balsam do ust :) tzn po EOS :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Czekam na zdjęcia z Cabana Boy na policzkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to raczej będzie trudno bo zdjęcie nigdy nie odda rzeczywistego efektu różu na policzkach :)

      Usuń
  31. większość super ale ceny mnie odstraszają :/

    OdpowiedzUsuń
  32. jestem bardzo ciekawa tych lakierów Sally Hansen :)

    OdpowiedzUsuń
  33. The balm <3 zazdroszcze wszystkiego !!! :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Kosmetyki theBalm chodzą mi po głowie od dłuższego czasu... jak tu nie kochać tych kolorowych, niepowtarzalnych paletek? :) Brązowa mamuśka była pierwszym moim kosmetykiem theBalm, więc nasza znajomość rozpoczęła się bardzo dobrze :D Widuję się z nią przed każdym ważnym wyjściem czy huczną imprezą:D

    W tym miesiącu miałam całkowitego bana na zakupy kosmetyków.. miałam, bo właśnie lecę zamówić coś z MUR. Jest 20% zniżki i nie mogę tego przegapić... odpracuję mój grzech w swoim czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Pięknie się to wszystko prezentuje, szczególnie kolorówka, ale jestem też bardzo ciekawa kosmetyków z GoCranberry. To marka, którą zamierzam bliżej poznać w tym roku, podobnie jak coś z Organique - z ich kosmetykami też nie miałam jeszcze styczności, ta cukrowa pianka musi być świetna. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Róże theBalm również mi wpadły w oko, szczególnie Down Boy :) Chociaż w swojej liście chciejstw zapisałam róż MAC w kolorze well dressed, to ten również kusi... Paletka matowych cieni z tej samej firmy wygląda zachęcająco i chętnie zobaczę ją u Ciebie na blogu w szerszej prezentacji :) Przyjemnego testowania wszystkich nowości, bo masz pełne ręce roboty! :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam te kolory na Twoich zdjęciach a nowości, cud, miód malina Aga!

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo lubię Twojego bloga, jest tyle pięknych zdjęc i to nasycenie kolorami! Będę musiała przetestować większość z tych produktów :) Ja ostatnio odkryłam niesamowite lakiery Vinylux Są niesamowite, naprawdę! Jestem zadowlona, bo jako jedyne trzymają się tak długo, a codziennie stukam w klawiaturę i jest tyle kolorów, które nie tylko w pojemniczku wyglądają dobrze, ale również na paznokciach!

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________