Popularne posty

10 szybkich i przydatnych trików urodowych

niedziela, 27 września 2015

Wszystkie lubimy sobie ułatwiać życie w każdej jego dziedzinie, ja także! Uwielbiam na co dzień korzystać z szybkich, kobiecych trików, szczególnie tych urodowych. Dzięki nim, jestem w stanie uzyskać ładny wygląd w kilka chwil, wzmocnić pożądany efekt, bądź naprawić jakąś niespodziewaną, kosmetyczną katastrofę. Jeśli chcecie poznać moją najlepszą, sprawdzoną na sobie dziesiątkę, zapraszam do dalszego czytania! 



1. ZAPALNICZKA NA ZBYT TWARDĄ KREDKĘ

Czasami kredki do powiek bywają dość twarde i topornie suną po skórze. Zdarza się też, że po jakimś czasie lekko zasychają. Problem rozwiąże podgrzanie końcówki z rysikiem zapalniczką, przez dosłownie kilka sekund. Ostatnio zużyłam tak moją żelową kredkę z Avonu, która była ekstremalnie wysuszona. Płomień sprawił, że znów stała się miękka niczym masełko. 

2. PERFEKCYJNA KRESKA DZIĘKI WIZYTÓWCE LUB KARCIE KREDYTOWEJ

Problem z jaskółkami mam do dzisiaj i jeżeli zależy mi na precyzji oraz idealnym dopracowaniu kreski, sięgam do portfela po jakąś kartę. Ważne, aby była sztywna więc najlepsze są te bankomatowe/kredytowe lub lojalnościowe. Przykładam ją do zewnętrznego kącika w kierunku końca brwi i robię makijaż. Zawsze wychodzi dobrze, a ja nie męczę się z ciągłym wyrównywaniem linera. 

3. PODGRZANIE ZALOTKI SUSZARKĄ DLA MAKSYMALNEGO PODKRĘCENIA RZĘS

Zalotki używam na co dzień, ale na większe wyjścia, gdy nie chcę przyklejać sztucznych rzęs, po prostu podgrzewam ją przez jakieś 10 sekund suszarką. Pilnuję aby była ciepła, ale absolutnie nie może być gorąca. Następnie używam jej tak jak zwykle. Rzęsy są ekstremalnie podkręcone i efekt utrzymuje się przez cały wieczór. Oczywiście nie jest to metoda do stosowania codziennie, bo jednak ciepło może dodatkowo osłabić nasze rzęsy (zalotka, sama w sobie, stanu moich nie pogarsza), ale na specjalne okazje, czemu nie!

4. LAKIER DO WŁOSÓW NA NIESFORNE WSUWKI

Zawsze, gdy robię sobie koczka lub warkocza, pojedyncze pasma włosów muszę podpiąć wsuwkami, bo mam lekko pocieniowane włosy. Niestety są one też z natury dość sypkie i nie chcą trzymać żadnych spinek. Kiedyś musiałam je regularnie poprawiać, ale problem rozwiązało spryskiwanie wsuwek odrobiną lakieru do włosów. Dzięki niemu 'siedzą' na swoim miejscu cały dzień i moja fryzura przestała się rozwalać. 



5. ZDYSCYPLINOWANE BABY HAIR DZIĘKI SZCZOTECZCE DO ZĘBÓW

Cieszą mnie nowe włosy na mojej głowie, ale gdy widzę te odstające we wszystkie strony baby hair, to mam ochotę ubrać czapkę. :D A najbardziej drażni mnie to na zdjęciach, ale na szczęście znalazłam na to sposób. Gdy widzę, że jakieś kosmyki są wyjątkowo oporne, odrobiną lakieru spryskuję nieużywaną szczoteczkę do zębów i delikatnie całość wygładzam, tak jakby 'głaszcząc' włosy. Nie robię tego codziennie, raczej tylko wtedy, gdy wyjątkowo zależy mi na dobrym wyglądzie, a mam akurat bad hair day.

6. TOREBKA HERBATY NA ZŁAMANY PAZNOKIEĆ

Torebki herbaty wykonane są z cieniutkiego materiału, dzięki czemu kawałeczek przyłożony do płytki, nie będzie się na niej odznaczał a idealnie scali paznokieć. Wystarczy wyciąć odpowiedni kształt, umieścić na linii pęknięcia i pomalować bezbarwnym lakierem. To wszystko, a sprawdza się idealnie, szczególnie, gdy zapuszczałyście paznokcie na jakąś szczególną okazję. Ja wiele razy uratowałam w ten sposób swój manicure. A jak nie mamy pod ręką herbaty, może być też cieniutka warstwa chusteczki higienicznej. :) 

7. WAZELINA DLA PRZEDŁUŻENIA ZAPACHU PERFUM

To dość powszechny kobiecy patent, w moim otoczeniu stosowany przez kilka kobiet. Po prostu, przed aplikacją perfum smarujemy skórę minimalną ilością wazeliny. Ja przez długi czas w to nie wierzyłam i nawet nie miałam ochoty sprawdzać tego triku na sobie, ale gdy raz wypróbowałam, teraz nie zamierzam przestać. To faktycznie działa i gwarantuję Wam, że nawet mniej trwałe zapachy, będą wyczuwalne przez wiele godzin. 



8. KLEJ INTROLIGATORSKI NA SKÓRKI WOKÓŁ PAZNOKCI

Mam nadzieję, że nie tylko ja, podczas tradycyjnego mani, miałam problem ze skórkami zalanymi lakierem do paznokci? ;) To moja zmora! Na szczęście z pomocą przyszła któregoś razu Karolina z bloga Kosmetycznie i nie tylko, która zdradziła patent na posmarowanie skórek klejem introligatorskim. Zobaczcie TUTAJ instrukcję krok po kroku, a ja gwarantuję, że to naprawdę się sprawdza i mega ułatwia malowanie paznokci!

9. REANIMACJA MASKARY PŁYNEM DO SOCZEWEK

O tej metodzie dużo słyszałam, ale jakoś nigdy nie miałam okazji z niej skorzystać bo sama nie noszę soczewek. Jednak na pewnym wyjeździe z kumpelą, zostawiłam niedokręcony tusz, który pięknie mi na słońcu wysechł (brawo ja). Ona się z kolei nie maluje wcale, ale nosi soczewki, więc nie było innej opcji, jak reanimacja maskary. :D Dolałam dosłownie jedną kroplę do jej opakowania i bez problemu umalowałam rzęsy, więc to idealny patent na takie awaryjne sytuacje! 

10. ŁYŻECZKA NA ODBIJAJĄCĄ SIĘ NA POWIECE MASKARĘ 

Wielokrotnie zdarzyło mi się, że maskara odbiła się na górnej powiece w trakcie malowania. Największe ryzyko istnieje, gdy tusz jest stosunkowo nowy i jeszcze świeży. Wtedy  rzadka, bardziej mokra konsystencja sprzyja odciskom. Jeżeli widzę, że coś jest na rzeczy, to zamiast bawić się później w wycieranie, przykładam do górnej powieki łyżeczkę do herbaty. Mam wtedy pewność, że cały nadmiar maskary osadzi się na niej, a nie ma mojej skórze.  



Oczywiście, tego typu 'beauty hack'ów' jest znacznie więcej, ale mimo wszystko, mam nadzieję, że moje sposoby okażą się przydatne. :) 

Jestem ciekawa ile z dzisiejszych trików znacie. Podejrzewam, że wszystkie. :D Podzielcie się też w komentarzach swoimi sprawdzonymi patentami. :) 

Wpadajcie też na INSTA, tam dzieje się dużo więcej! :) KLIK 




 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

63 komentarze

  1. Wszystkie triki są genialne, z wielu korzystałam, choć przyznam szczerze, że nawet nie do końca świadomie haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ich jest mnóstwo, ale robimy je często z automatu, nieświadomie :D

      Usuń
  2. Świetny pomysł z tym postem, ja bym dopisała jeszcze jeden punkt. Zawsze jak "maluję na szybko" paznokcie to gdzieś je odcisnę... wtedy szybko, szukam jakiegoś toppera, który dobrze by się komponował i maluję nim płytkę- efekt bajka. Nie dość, że nie widać uszczerbków na pierwszym lakierze to jeszcze większość topperów rzuca się w oczy i ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda, faktycznie, zanim używałam top coatów, też czasami maziałam topperem, albo używałam tych lakierów z efektem piasku, gdy nie miałam czasu :D

      Usuń
    2. No i efekt zadowalający a nie trzeba włożyć w to zbyt wiele wysiłku :D:D

      Usuń
  3. sposobu z kartą przy kresce nie znałam - przyda się :) Tak jak i płyn do soczewek reanimujących tusz - należę do tych co nakładają "drugie oko", a o tym sposobie regeneracji tuszu nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monga, polecam więc spróbować. :)

      Usuń
    2. Zamiast płynu do soczewek użyć można także kropli do oczu ;)

      Usuń
  4. Większość była mi znana, ale nowych tricków też się dowiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w większości nie znam i trikiem z wazeliną jestem oczarowana, gdyż mam problem ze swoimi perfumami. Są piękne, ale nietrwałe, dlatego jutro lecę kupić wazelinę. Dzięki Agu :)
    Dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Większość znam ;) Co do kredek, to słyszałam jeszcze o wsadzaniu do lodówki przed temperowaniem-podobno pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Sama avonową wkładałam :D Człowiek pewne rzeczy robi tak automatycznie, że nawet nie jest świadomy :D

      Usuń
    2. Ja robię dokładnie to samo z kredka z avonu Czasem zapominam i jest tam trochę dłuższą chwilę ale ma super konsystencję Czasem też do lodówki wkładam lakiery do paznokci :-)

      Usuń
  7. Fajny post :) Poleciłabym również przeczesanie niesfornych brwi spiralką spryskaną lakierem do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, znam i praktykowałam dość długo. :D Chyba stworzę jeszcze jeden tego typu wpis. :)

      Usuń
  8. Wow ile ciekawych informacji ! :) Znam może ze 4, reszta to nowości do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zamiast karty kredytowej używam taśmy, jest świetnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też kiedyś używałam, ale tren proces naklejania - odklejania mnie lekko wkurzał :D

      Usuń
  10. Ha ha - 3. W liceum moja koleżanka tak straciła rzęsy. Więc radze uważać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego napisałam, że zalotka ma być ciepła, ale nie gorąca! ;)

      Usuń
  11. Kobito! Z tego wszystkiego znałam tylko punkt siódmy. Ale skarbnica wiedzy! Dzięki zwłaszcza za trick ze złamanym paznokciem:).

    OdpowiedzUsuń
  12. Na 2 i 7 nie wpadłabym. Bardzo przydatne rady, wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobre! Z kredkami i zapalniczką nie słyszałam, muszę spróbować :)
    Mam pytanie: co to za róż na zdjęciach w tym poście? Wygląda pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Ten otwarty, bo ten drugi to widzę, że Catrice ;))

      Usuń
    2. Jeśli pytasz o ten na środku to Mariusz Przybylski for Artdeco 29 :)

      Usuń
  14. Wow, świetne triki :) zwłaszcza ten z wazeliną mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiekszosc znalam, ale ten z karta i lyzeczka musze wyprobowac:) jak mi sie zdarzalo ze ulamal mi sie paznokiec to sklejalam go po prostu zwykla kropelka bo torebka od herbaty czy chusteczka sie u mnie nie sprawdzaly, a klej zawsze:) wytrzymywalo mi to az paznokiec podrosl i moglam go spilowac:)

    OdpowiedzUsuń
  16. przydatne i pomysłowe, o niektórych nie miałam pojęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. super przydatny post ;) o kilku rzeczach nie miałam pojęcia

    OdpowiedzUsuń
  18. wiele stąd trików znam, ale nie słyszałam o zapalniczce, ani o wazelinie :D dobrze wiedziec, super post :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkie triki znam, są przydatne, ale nie zgodzę się z jednym punktem - klej introligatorski. Owszem, działa, ale jeśli mamy zadziorki na skórkach, a nie daj bóg ranki, to może się skończyć nawet zakażeniem, w końcu ten klej to sama chemia. Przykro czasami patrzeć, jak takie wiadomości są podawane z ust do ust (czy z blogów na blogi) bez przemyślenia ich sensu... Lepiej sięgnąć nawet po tanią jak barszcz bazę peel-off, a nie zalewać skórki klejem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo przydatne triki :) Jak Ci się sprawdza ten różany krem z TBC, bo dla mnie to totalny niewypał :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Super post :) A nr 9 uratowałaś moje dwa tusze! Nie znałam tego sposobu, a płyn do soczewek mam. Dziękuję :) I Czekam na kolejny taki post, bo masz rację, że takich trików jest mnóstwo! Np. żeby paznokcie szybciej wyschły należy zanurzyć je w zimnej wodzie. A podobnie do nr 6 - gdy wyprostujemy włosy, a na długości nam odstają (mogą być to babyhair albo niestety połamane włosy) to należy spryskać grzebień lakierem do włosów i delikatnie przeczesać, by ujarzmić te kosmyki odstające. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Patent, który sama wypróbowałam to smarowanie skóry wazeliną przez popsikaniem perfumami - działa cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  23. trik z łyżeczką super :) na pewno ułatwi mi codzienny makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale fajny post. :)
    Ja mam problem z jaskółką i słyszałam o przyklejaniu kawałka taśmy, ale u mnie się to nie sprawdziło, więc wypróbuję pomysł z kartą. ;) Że też wcześniej na to nie wpadłam, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  25. Na złamany pazurek fakt torebka herbaty jest niezastąpiona;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lakier do paznokci od dziś staje się moim przyjacielem, bo wsuwek jeszcze nim nie psikałam, a baaardzo mi się to przyda. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. O a ja właśnie obcięłam pęknięty paznokieć :( Sposób z wsuwkami pewnie się przyda, bo moje sypkie włosy też ciężko ujarzmić :) A odbiegając od tematu, mam pytanie odnośnie wyboru podkładu. Do tej pory używałam tylko minerałów, ale chcę spróbować czegoś innego. Waham się czy kupić bourjois healthy mix czy może lumene CC? Mam cerę mieszaną, naczynkową. Czy może rozejrzeć się za czymś innym? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. O a ja właśnie obcięłam pęknięty paznokieć :( Sposób z wsuwkami pewnie się przyda, bo moje sypkie włosy też ciężko ujarzmić :) A odbiegając od tematu, mam pytanie odnośnie wyboru podkładu. Do tej pory używałam tylko minerałów, ale chcę spróbować czegoś innego. Waham się czy kupić bourjois healthy mix czy może lumene CC? Mam cerę mieszaną, naczynkową. Czy może rozejrzeć się za czymś innym? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znałam większości pomysłów, życie mi ratujesz Kobieto! :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Znam większość :) Ja z zalewaniem skórek radzę sobie tak, że przed malowaniem paznokci na skórki nakładam oliwkę, później tylko ściągam z nich lakier patyczkiem do uszu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. swietne rady, wiekszości z Twoich trików nie znałam ;)

    pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Znałam tylko 6 trików: 1,2,6,7,9 i 10.
    O pozostałych słysze po raz pierwszy. Jednak myślę, że przetestuję trick z zalotką, szczoteczką i klejem.:)

    Zapraszam też do siebie.:)

    OdpowiedzUsuń
  33. parę trików znam i korzystam z nich regularnie :)
    świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  34. bardzo fajny post o trikach ;)
    Wszystkich nie znałam, ale na pewno wypróbuje sposób na perfumy z wazeliną, a także spryskanie lakierem wsuwek do włosów. Niestety, ale patent z torebką z herbaty na złamany paznokieć u mnie się niestety nie spisywał :(, a zalotki używam zdecydowanie za rzadko, ale mam zamiar to zmienić :)
    Rozlany lakier wokół paznokci ratuję często wsadzeniem dłoni do letniej wody, chwilę trzymam i lakier sam odchodzi ze skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Trick z łyżeczką i tuszem muszę sama wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Baby hair i wsuwki skutecznie uprzykrzały mi życie, więc z pewnością wypróbuję twoich trików.

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo mi się spodobał punkt trzeci:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Znam tylko trik z za twardą kredką ;) Wypróbuję kilka twoich propozycji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. nie wiem w jaki sposób usztywniasz włoski lakierem, ale żeby nie psiknąć ich za bardzo możesz też polakierować grzebień i tylko te nieszczęsne pojedyncze włoski doczesać :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________