Popularne posty

Hity blogosfery, które się u mnie nie sprawdziły

czwartek, 10 września 2015

Są takie kosmetyki, które szturmem zdobywają blogosferę. Wszystkie kobiety je zachwalają, a drogeryjne półki świecą pustkami. Wierzę jednak, że każdej z Was choć raz zdarzyło się, że produkt okrzyknięty kosmetycznym hitem, nie zdał egzaminu. Jeśli tak, przybijam wirtualną piątkę i zapraszam do dalszego czytania. Dziś o znanej dziesiątce, która nie spełniła moich oczekiwań.



AUSSIE, KOSMETYKI DO WŁOSÓW

O marce Aussie było głośno zanim pojawiła się na polskim rynku. Niesamowicie mnie ciekawiła, ale spotkanie z tymi kosmetykami okazało się rozczarowaniem. Miałam kilka odżywek, masek i niestety, miłości nie będzie. Moje włosy zamieniają w smętne strąki, są na maksa przyklapnięte, więc totalnie nie rozumiem zachwytów. W ostatnim pudełku beGLOSSY znalazłam suche szampony, ciekawe jak one wypadną.

BAZA POD CIENIE URBAN DECAY

Nie miałam co prawda pełnej wersji bazy, ale przetestowałam próbki dołączone do palety, a koleżanka sprezentowała mi odlewkę i szału nie było. Baza moim zdaniem niewarta jest swej ceny. W dodatku cienie dość opornie się na niej rozcierały. Wiem, że wiele dziewczyn ją chwali, ale znam tańsze bazy, które naprawdę robią dobrą robotę i sprawdzają się zarówno u początkujących, jak i bardziej zaawansowanych pasjonatek makijażu, więc do UD raczej nie mam zamiaru nigdy wracać. 

LE PETIT MARSEILLAIS, ŻELE POD PRYSZNIC

Nie można marce odmówić doskonałych marketingowców, bo gdy wchodzili na rynek, logo można było zobaczyć dosłownie wszędzie.  Żele pod prysznic miały być nie do podrobienia, pięknie pachnieć i w tyle zostawiać wszelką konkurencję. A moim zdaniem niczym szczególnym się nie wyróżniają. Ot, żele jak żele. Nie są złe, ale zapachy nie powodują szybszego bicia serca i nie zachęcają mnie do kupowania ich non stop.

CLINIQUE, TAKE THE DAY OFF, BALSAM DO DEMAKIJAŻU

Na ten kosmetyk chorowałam bardzo długo, aż wreszcie udało mi się go upolować za połowę ceny. Chociaż tyle dobrego. Robiłam do niego wiele podejść i nie potrafię się do Clinique przekonać. Dobrze usuwa makijaż, tego odmówić mu nie można, ale moją cerę ściąga i na dłuższą metę przesusza. Nie lubię też warstwy jaką zostawia na skórze. A może taka forma demakijażu nie jest dla mnie?



MAYBELLINE, COLOSSAL VOLUM' EXPRESS, TUSZ DO RZĘS

Kultowe, żółte maskary Maybelline są chwalone od momentu, gdy pojawiły się kilkanaście lat temu na rynku. Używa ich wiele kobiet z mojego bliskiego otoczenia, Wy także jesteście z nich zadowolone, a na moich rzęsach totalnie się nie sprawdzają. Namacham się szczoteczką, a i tak efekt jest nijaki. Poza obciążeniem i delikatnym wydłużeniem nie dzieje się nic więcej. Zero pogrubienia, zero objętości. Do grona fanek zaliczyć się nie mogę.

BIELENDA CC CREAM, BODY PERFECTOR, 10W1

Tyle z Was ten krem do ciała chwali, że i ja się na niego skusiłam. I jestem na nie, o czym już pisałam. Nie zastyga, ściera się i ma drobinki, które w słońcu za bardzo się mienią i są widoczne z daleka. Może jestem do niego za blada? Nie wiem.


EOS, BALSAM DO UST

O Eosach dużo się naczytałam i spodziewałam się po nich super nawilżenia oraz silnych właściwości odżywczych. A to po prostu przeciętny balsam, który niby te wargi pielęgnuje, ale na krótko i niezbyt intensywnie. Poza tym ja lubię na ustach ochronną, wazelinową warstwę, której tu brak. Jedyny plus to fajne zapachy i smaki plus ciekawe opakowanie. Balmi podoba mi się znacznie bardziej.

ESTEE LAUDER DOUBLE WEAR, PODKŁAD

Nie wiem ile podejść robiłam do tego podkładu, ale miałam do czynienia z wieloma odlewkami i próbkami. Za każdym razem kończyło się maską i podkreśleniem wszelkich niedoskonałości. Najpierw było widać podkład, a dopiero później moją twarz. :D Być może dam mu jeszcze kiedyś szansę, ale na chwilę obecną jestem na nie.

BABYLISS CURL SECRET, LOKÓWKA

Ja chyba naprawdę mam dwie lewe ręce, bo tej lokówki nie ogarniam. Mam wrażenie, że przy jej ,projektowaniu, nikt nie pomyślał o leworęcznych osobach, bo niestety dość niewygodnie mi się ją trzyma. Poza tym, raz wyrwałam sobie za jej pomocą włosy. Czad, co? ;) Chyba tylko ja mam z nią problem, bo wszystkie moje koleżanki są z niej zadowolone i częściej ją im pożyczam niż sama używam. Czasami aż mi głupio, ale ja się jej najzwyczajniej w świecie boję. :D



BABYDREAM, SZAMPON DO WŁOSÓW

Szamponu Babydream używam jedynie do mycia pędzli, do włosów w ogóle się nie sprawdza. Plącze, sprawia, że są matowe i ekspresowo pojawia się łupież. Poza tym zaczyna mnie swędzieć głowa. Wiem, że u wielu dziewczyn spisuje się świetnie, ale ja nie należę do grona jego fanek. 

Gdybym dłużej pomyślała, zapewne produktów znalazłoby się więcej, więc być może pojawi się druga część za jakiś czas. :)

Jestem ciekawa, co Wy byście na takiej liście zamieściły. Koniecznie napiszcie w komentarzach! :)

PS. Wyniki boxów beGLOSSY pojawią się w jutrzejszym wpisie. :)

Zapraszam też na mój INSTAGRAM TUTAJ KLIK. :)


facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

98 komentarze

  1. Maybelline i ten tusz dla mnie to po prostu zwyklak ;) Aussie bardzo lubię a żele LPM dopiero będe poznawac ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem tak. Część z produktów o których mówisz też była/jest na mojej "wishlist" ale jeszcze się na zakup jakoś nie zdobyłam i zgrabnie odsunęłaś mi kupowanie z głowy :) Z ww. rzeczy wypróbowałam tylko mascarę z Maybelline i szczerze, za pierwszym razem mi pasowała, potem już nie :) Nie jesteś więc jedyna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aussie mocno przereklamowane i za drogie jak na swoją jakość, a ten CC Bielendy do nie hit, to kit kitów... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli chodzi o EL double wear to uwielbiam wersje light, a clinique take the day off zawsze mnie kusiło i w sumie mało osób na niego narzeka ale skoro się nie sprawdził to szkoda, bo nawet za pół ceny jest drogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wersję light chcialabym jeszcze wypróbować. :-)

      Usuń
  5. Dla mnie takim "must have" nie jest korektor w słoiczku z catrice :) jest spoko, nie robi mi krzywdy, ale nie doznałam objawienia. W dodatku jest za ciemny, dlatego prędzej wykończę rimmela, niż jego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aussie też się u mnie nie sprawdziło,
    krem z bielendy lubię
    a o tej lokowce marzę. .,
    _____________
    Pozdrawiam
    MARCELKA FASHION and LIFESTYLE BLOG
    ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zdecydowanie na mojej liscie zamiescilabym lakier do ust wibo - jak dla mnke totalna katastrofa, nierownomiernie sie naklada, slaba pigmntacja, o trwałości nawet nie ma co mowic. Tak samo szampon babydream mi sie nie sprawdzil robi kołtuny na glowie i chyba tyle przychodzi mi teraz do glowy :) pozdrawiam Ola :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aussie i szampon Babydream to dla mnie również porażka. Zazdroszczę upolowanych kul w Biedronce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam CC z Bielendy. Nie przeszkadzają mi drobinki tego kremu, a to, że już po pierwszej kąpieli się całkowicie zmywa ze skóry (a niby takie wodoodporny...). Szkoooda, bo kolor daje naprawdę fajny! :) Opakowania EOS do ust strasznie wpadły mi w oko i byłam o krok od zamówienia, ale się wstrzymałam - jak widać, zrobiłam dobrze. :D A ta sprytna lokówka zaciekawiła mnie gdy tylko weszła na rynek. Ale, jak się dowiedziałam od fryzjera, nie sprawdziłaby się zupełnie na moich (za) długich włosach. :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Co raz częściej właśnie czytam, że Eos wcale taki cudowny nie jest, ja teraz kupiłam sobie malinowy Balmi, bo był w promocji na cocolicie i głównie przez to wrzuciłam go do koszyka. Ładnie pachnie, ale na temat samego działania jeszcze nie mam zdania. :)

    Co do lokówki to przeraziłaś mnie tymi wyrwanymi włosami :O Chciałam kiedyś kupić sobie jaką fajną, nową lokówkę , ale u mnie w ogóle loki się nie trzymają, więc nie wiem czy w ogóle jest jakiś sens w tym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się nie trzymają, ale na prostownicy lub tej lokówce dają radę, choc tak jak napisałam, boję się jej używać :D

      Usuń
  11. Lokówkę tak bardzo chciałam wypróbować... do czasu, aż zobaczyła, że nijak nadaje się do długich włosów. A na razie jeszcze takie mam, więc nie będę wydawać pokaźnej sumki na coś, co nie ma prawa się sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, na długich wygląda całkiem spoko moim zdaniem :-)

      Usuń
  12. Szampon babydream u mnie rowniez sie nie sprawdzil. Wlosow nie szlo rozczesac i zrobili sie strasznie przesuszone i tepe w dotyku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam takie samo zdanie o Aussie jak Ty . Dodałabym jeszcze Afinitone z Maybelline i perfumy Marc Jacobs - zapachy piękne ale nie utrzymują się na mnie zupełnie. Jestem pod wrażeniem Twoich zdjęć na blogu, są świetne ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kilka razy myłam włosy tym szamponem, ale się nie polubiliśmy. Po wysuszeniu włosów miałam wrażenie, że w ogóle nie są umyte. Używam go do mycia pędzli i w tym wypadku spisuje się świetnie. Nie zamieniłabym go na nic innego. :)
    Żel z La Petit.. kupiłam go zakochałam się w zapachu brzoskwini, ale po wyjściu spod prysznica nic nie czuję :/
    A ta lokówka marzy mi się już od dawna... :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szampon Babydream nie sprawdził się i u mnie, miałam dokładnie takie same "objawy" - swędzący skalp, łupież i matowe strąki. Uwielbiam za to bazę UD, mój ideał i nie spotkałam jeszcze żadnej, która mogłaby się z nią równać, więc chętnie poznam Twoje typy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To myślę, że moje typy Twojej nie pobiją, skoro ją lubisz. :-) Ja stawiam na Lumene, theBalm i Lily Lolo obecnie. :-)

      Usuń
  16. do EOS nigdy nie byłam przekonana, balsam jak każdy inny i tyle;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Loki z Babyliss Secret mi się po prostu nie podobają. Co do maskar Colosal mam podobne zdanie. Kupiłam dwie różne, ale efekt był jednakowo słaby, plus osypywanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. A u mnie nie sprawdzili się: Rouge Edition Velvet - po napiciu się wody nagle znika mi pomadka z połowy dolnej wargi, a poprawienie tego zajmuje sporo czasu, bo pomadka bardzo długo u mnie zastyga... oraz tusz Volume Milion Lashes So Couture - niby taki cudowny, a w trakcie upałów spływał mi z dolnych rzęs i tworzył pandę, dodatkowo problemy ze zmywaniem i robi mi z rzęs owadzie nóżki. Żywiłam ogromne nadzieje z tymi kosmetykami i bardzo się zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałbym dokładnie te same buble :)

      Usuń
    2. A dla mnie REV to najlepsze pomadki ever. Używam ich bardzo, bardzo często i poza odcieniem Grand Cru, wszystkie kocham równie mocno. :-) Tusz także z moimi rzęsami dobrze współpracował i kiedyś pewnie do niego wrócę.

      Usuń
  19. Mam takie same objawy po szamponie Babydream jak Ty.. Wydaje mi się, że ten szampon jest dla nas za delikatny i nie zmywa porządnie sebum z głowy. Używam go tylko do mycia pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie też się w ogóle nie sprawdził szampon Baby Dream, miałam po nim włosy jak niemyte

    OdpowiedzUsuń
  21. Na mojej liście nr 1 zajmuje odżywka Nivea Long Repair, mam po niej okropne włosy, już lepiej jak niczego nie użyję. Szampon Babydream też bez szału a maskarą Maybelline pomalowałam się raz i oddałam siostrze:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aussie u mnie też się nie sprawdziło, włosy były sztywne i smętne...

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja Colossala bardzo lubię (w poniedziałek pisałam jego recenzję). Lubię też CC z Bielendy, choć następnym razem skuszę się na wersję bez drobinek, bo podobno taka też jest.
    U mnie taką blogową porażką okazał się micel z Białego Jelenia - prawie same pozytywne recenzje, a u mnie spisał się kiepsko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam okazji micela używać, może to dobrze?

      Usuń
    2. Pewnie jak ze wszystkim - jednym pasuje, innym niekoniecznie :)

      Usuń
  24. Mam takie samo zdanie o EOSach - ładnie wygląda, ale działanie mocno przeciętne ; )

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiele rzeczy z listy też się u mnie nie sprawdziło, zwłaszcza Double Wear i szampon Babydream...

    OdpowiedzUsuń
  26. hmm mnie naszła masakra i nie stosuję kremów bb i cc ( no chyba, że azjatyckie ) .... obecnie Dr IRena Eris Mat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko, że to krem do ciała a nie twarzy. :)

      Usuń
  27. Zgadzam się co do CC Bielendy - zuuuupełnie bez szału.

    OdpowiedzUsuń
  28. Colosala z maybelline nie polecę nawet największemu wrogowi kiedyś miałam ten tusz i z moich rzęs zrobił jesień średniowiecza, moje gęste i długie rzęsy podczas używania produktu znacznie sie przerzedziły i mam wrażenie, ze pokruszyły.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cyyha każdemu się zdarza że u niego hity stają się kitami

    OdpowiedzUsuń
  30. Pokład ELDW to moje odkrycie i wybawienie na większe wyjścia ale za to mam wrażenie, że szampon BabyDream przyczynił się do silniejszego wypadania moich włosów poprzez zbyt delikatne oczyszczanie skóry z nadmiaru sebum :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Szamponu używam od roku i jestem z niego matzo zadowolona Oczywiście wersja ułatwiająca rozczesywanie :-) moje włosy bardzo go lubią Pędzle również nim czyszczę :-)
    Jeśli chodzi o tusz maybeline to kiedyś tylko jego używałam Było wow Jednak coś z nimi się stało Od pół roku go nie używam Dawałam mu szansę kilka razy jednak wywołuje uczulenie i nie ma już takiego super efektu Mam wrażenie że zmieniono w nim skład.

    OdpowiedzUsuń
  32. Kusił mnie ten CC, ale widzę, że chyba nie warto. Kuleczki z Biedronki pięknie wyglądaja

    OdpowiedzUsuń
  33. U mnie totalnie nie sprawdził się płyn do demakijażu z biedronki (BeBeauty) i kamuflaż z Catrice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś ten płyn z BeBeauty używałam i byłam mega zadowolona, ale późneij coś się z nim stało i już się nie lubimy.

      Usuń
  34. U mnie kultowy Alantan Dermoline nie spisał się dobrze. Na początku było ok, a z każdym dniem coraz gorzej. Zapychał, pozostawiał nieprzyjemny film na buzi, a pod makijaż zupełnie się nie nadawał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie lekki krem Alantan Dermoline (ten niebieski) sprawdza się pod makijaż idealnie i nie robi mojej mieszanej cerze krzywdy. Kończę właśnie drugą tubkę. Z tych wszystkich komentarzy wynika to że każda z nas jest inna i każda oczekuje od danego kosmetyku czegoś innego :-)

      Usuń
    2. Dokładnie :-) Jak dla mnie Alantan też jest spoko.

      Usuń
  35. Ja mam pełno takich hitów co każdy uwielbia, a dla mnie okazują się być bublami :/

    OdpowiedzUsuń
  36. U mnie colossal volume express też się nie sprawdza... Poczatkowo bylam zadowolona ale później zaczęła robić dziwne malutkie kuleczki na końcu rzęs które długo się wyczesuje. Babydream też dla mnie się nie sprawdza nie doczyszcza włosów i zamiast myc je co drugi dzień muszę to robić codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja akurat jestem wielką fanką tuszy Maybelline i właśnie tym żółtym jestem wierna od lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mojej kumpeli daje efekt sztucznych rzęs, a u mnie porażka.

      Usuń
  38. Ja bym dorzuciła Yves Rocher Volume Shampoo, tak jak inne produkty tej firmy są w porządku, tak ten, to dla mnie totalny niewypał. Łupież, łupież i plątanina!

    OdpowiedzUsuń
  39. Krem CC tez nie do końca się u mnie sprawdza, bo wpada w różowe tony.
    Szampon BD to masakra jakaś!

    OdpowiedzUsuń
  40. U mnie kosmetyki Clinique sie w ogóle nie sprawdzają. Tego balsamu akurat nie miałam, ale robię swój również z olejkami. Dobrze zmywa makijaż i nie ściąga skóry. Jednak zostawia tłusty film na twarzy , ale można to dodatkowo zmyć delikatnym żelem lub micelem. Z takich hitów blogosfery szału nie zrobiła u mnie Bioderma Sensibio oraz Revlon Colorstay.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a ja Biodermę i Revlon lubię akurat. :) Z Clinique spisał się u mnie świetnie krem pod oczy.

      Usuń
  41. Co do żeli pod prysznic Le petit... zgadzam się w 100%. Podobnie z balsamami do ust Eos. Natomiast całkiem nieźle na mojej suchej skórze sprawuje się podkład Estee Lauder DW :) Mam go od dwóch tygodni co prawda, ale jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. miałam jednego Collosala jak się zaczął na nie największy szał i nigdy więcej, osypywał mi się niemiłosiernie i tym samym zraziłam się do tuszy tej marki :/ natomiast EOS u mnie sprawdził się wspaniale i od kilku miesięcy jestem jego wielką i wierną fanką :) reszty produktów z Twojej listy nie miałam, ale cały czas czaję się na ten balsam do demakijażu z Clinique

    OdpowiedzUsuń
  43. Szamponu Babydream nie lubię używać, bo moje włosy plącze i wysusza. Zapachy żeli LPM są zaledwie przeciętne, miałam produkty o wiele tańsze, a pachnące ciekawiej i przyjemniej. Tusze Maybelline natomiast bardzo lubię i wracam do nich przy każdej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  44. rowniez nie rozumiem fenomenu żeli Marseillais:) zapach przecietny, szału nie robi, a szampon Babydream to najgorszy szampon jaki miałam w zyciu :D na moją listę jeszcze poleciałby podkład Lily Lolo - robi ciasto i ma słabe krycie; krem do stóp Lirene Stop 30% urea - nie nawilża, zostawia dziwną warstwę na skórze oraz spray dodający objetości Dove Oxygen Moisture - nic nie robi poza przyklapem, no może tylko ładnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Baza UD i żele LPM to moje hiciory! Uwielbiam w każdym możliwym calu! :) Co do Double Wear spróbuj może mocno buzię nawilżyć, stosując uprzednio silnie nawilżający krem, tak jak mi to kiedyś proponowała jedna z topowych makijażystek gwiazd naszego rodzimego show bizu. U mnie ten trick się sprawdził super i jestem mega z tego podkładu zadowolona, bo ma bardzo silne krycie i w chwilach kryzysu lub na szczególne okazje jest jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałoby mi się tak bawić i kminić za każdym razem, czy jednak będzie wyglądał ok, czy tez nie. :-)

      Usuń
  46. U mnie nie sprawdził się żel do higieny intymnej facelle jako szampon o włosów powodował u mnie łupież, carmex po pewnym czasie musiałam co kilka minut aplikować go na usta, tusz colosal nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia, lekki krem brzozowy z sylveco okazał się być za słabo nawilżający.

    OdpowiedzUsuń
  47. Z tej 10-tki miałam tylko szampon Babydream i u mnie też się nie sprawdził-włosy były tępe, suche i poplątane. Natomiast ta wersja z lwem jak dla mnie jest świetna-to mój ulubieniec:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ta żólta mascara też nie przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  49. Miałam te same odczucia co do bazy UD :) Dostałam miniaturkę dołączoną do Naked od kumpeli i była masakra. W życiu mi się tak szybko cienie nie zrolowały. Przy każdej próbie było tak samo. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też jej miło nie wspominam, ciężko mi się na niej cienie rozcierało :/

      Usuń
  50. Tej żółtej maskary używałam dosyć długo i nagle przestała mi robić ładne rzęsy. Jakby coś w niej zmienili... Lokówką Babyliss też nie umiem zrobić sobie ładnych loków, zawsze prosze o pomoc moją siostrę, jej sie udaje. ^^

    OdpowiedzUsuń
  51. A myślałam, że tylko ja jestem osobą, której te wszystkie "hity z satelity" nie pasują ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może nie wszystkie, ale część na pewno każdej z nas się nie pokrywa. ;-)

      Usuń
  52. Moja pierwsza maskara z maybelin,którą dostałam w prezencie wtedy stwierdziłam ,że nie bd ich używać, a potem kupiłam sama inną i zmieniłam zdanie. A EOS jest znośny,nic do niego nie mam ale szału też nie zrobił.

    OdpowiedzUsuń
  53. Nareszcie ktoś napisał szczerze o żelach pod prysznic Le Petit Marseillais. Naprawdę są przeciętne a zapachy też nieszczególnie powalają. O CC z Bielendy powiem tylko tyle - drobinki są po chwili dosłownie wszędzie! Mam Babyliss i to jedyne urządzenie, które u mnie jako kompletnego beztalencia włosowego się jako tako sprawdza. Z tyłu jedynie jest mi trudno ułożyć włosy, bo ich nie widzę. Podejrzewam, że faktycznie może u leworęcznych gorzej się sprawdza, chociaż wtedy wystarczy jej używać do góry nogami ^^.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, ja jak wyszłam po posmarowaniu na słońce, czułam się jak kula dyskotekowa. :/

      Usuń
  54. Też nie lubię szamponu Babydream, wyglądam po nim jakby walnął mnie piorun.
    Zgadzam się co do LPM, żele jak żele - miałam dwa, kwiat pomarańczy nie pachniał zbyt ładnie, ale brzoskwinia już całkiem znośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - znośnie, a tu ochy i achy, jakby one same myły i prysznic za nas brały. ;-)

      Usuń
  55. Miałam tylko szampon Babydream i początkowo byłam zadowolona, ale potem zaczęły wypadać mi włosy i okropnie swędział mnie skalp.

    OdpowiedzUsuń
  56. np. L'Oreal Volume Million Lashes So Coulture dla moich rzęs jest porażką, nie rozdziela ich nic a nic i się odbija na powiece w ciągu dnia, ale z babydream czy żółtym tuszem maybelline też się nie polubiłam, więc ja to tak może już mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Szampony Aussie też się u mnie kompletnie nie sprawdziły...

    OdpowiedzUsuń
  58. U mnie nie sprawdził się też szampon z Baby dream. Do pędzli tak, ale do mycia włosów niestety nie, plątał je i matowił. Nie sprawdziły się też kosmetyki Yoskine, żel ani peeling enzymatyczny, oraz 3 kroki Clinique - tonik powodował wysyp, krem był silikonowym zapychaczem, a żel po prostu mył ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Mi mascara Maybelline też jakoś specjalnie nie pasuje, kupiłam ją w zestawie z kredką z tej samej serii i kredka jest super - mięciutka, łatwo się jej używa i super rozciera ale tusz to porażka - jakoś mi skleja rzęsy, takie strąki się z nich robią, wyczesanie niewiele daje. Dużo lepiej sprawdza mi się żółty tusz z Lovely, który Ty zawsze polecasz - rewelacja :) Jak mi się skończy to się skuszę chyba na Boom Boom z Wibo albo na Rock coś tam, też z Wibo. Na pewno gorzej nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boom Boom jest okropna w zmywaniu, Nie rozpuszcza się tylko rozpada na takie małe czarne okruchy, które marzą się po twarzy i wchodzą do oczu.

      Usuń
  60. ja sie tyle naczytałam o tym szamponie listów miłosnych a wciąż go znaleźć nie mogłam - może takie przeznaczenie? :)
    A tusz jest moim mocno ulubionym :D

    OdpowiedzUsuń
  61. u mnie też zupełnie nie sprawdziły się te żółte maskary Maybelline

    OdpowiedzUsuń
  62. Podzielam wszystkie Twoje opinię co do wymienionych produktów... U mnie też okazały się bublami...

    OdpowiedzUsuń
  63. W końcu znalazł się ktoś kto nie zachwyca się tym tuszem z Maybelline; a już myślałam, że to z moimi rzęsami jest coś nie tak skoro nie widzę w nim nic specjalnego ;)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________