Popularne posty

Jak nie zwariować w trakcie promocji, czyli moje sposoby na przemyślane zakupy

poniedziałek, 2 listopada 2015

Promocje w Rossmannie ruszyły. Przeceny przygotowała nam również drogeria Natura oraz Hebe. Zapanował istny szał. Będąc dziś w Rossmannie na chwilę, zupełnie po co innego, byłam przerażona tym, co działo się przy szafach. Blogosferze także udzielił się wyprzedażowy klimat i z każdej strony atakują nas posty dotyczące kosmetyków godnych polecenia lub planów zakupowych. Sama taki zrobiłam i podzieliłam się z Wami wishlistą KLIK , jednak koniec końców, tym razem nie kupię nic. Jestem obecnie na takim etapie, że raczej dążę do zminimalizowania posiadanych przedmiotów, w tym kosmetyków i wciąż oczyszczam przestrzeń wokół siebie. Lektura Slow Fashion, utwierdza mnie w przekonaniu, że podjęłam odpowiednią decyzję. W związku z tym, odpuszczam sobie zakupy, a co więcej, dziś podpowiem Wam, jak zachować zdrowy rozsądek w trakcie trwania promocji, nie zrujnować swojego portfela oraz nie skończyć z nadprogramowymi, a zarazem totalnie zbędnymi zakupami. Zapraszam do dalszego czytania.




1. ZRÓB LISTĘ

W trakcie wszelkiego rodzaju promocji i wyprzedaży, warto parę dni wcześniej, przygotować sobie listę zakupów. Bez niej, bardzo łatwo wrzucić do koszyka kosmetyki, totalnie niepotrzebne, po które sięgniemy pod wpływem impulsu. Nieprzemyślane zakupy, nie wychodzą nam na dobre. Ja zawsze siadam z kartką i długopisem, by rozpisać sobie to, czego w danej chwili potrzebuję. Sprawdzam recenzje w sieci, czytam posty na blogach, oglądam swatche i dopiero wtedy decyduję, czy dany kosmetyk ostatecznie trafi na listę.

2. PRZEJRZYJ TOALETKĘ

Od jakiegoś czasu naprawdę mocno ograniczam zakupy, dlatego po zrobieniu listy, staram się chociaż na szybko przejrzeć moje 'zbiory' i zaglądam do szuflad w toaletce. Z tego właśnie powodu, odpuszczam sobie w tym momencie zakup maskar, ponieważ, na wypróbowanie czekają w koszyczku trzy nowe egzemplarze. Zanim je zużyję, zapewne będzie następna promocja. ;) 

3. USTAL BUDŻET

Wybierając się na zakupy, warto ustalić budżet i się go trzymać. Wiadomo, że obniżki kuszą, szczególnie te prawie 50%. Wtedy kosmetyki same jakoś wpadają do koszyka. :D Usprawiedliwiamy się wtedy przed sobą, że skoro eyeliner wyjściowo kosztował dyszkę, to przecież w promocji jest prawie jak za darmo. Wydaje nam się, że za stówkę jesteśmy w stanie wykupić pół drogerii, a przy kasie uginają nam się nogi ze zdziwienia. Nie raz tak miałam, dlatego teraz ostro się pilnuję. 

4. TRZYMAJ SIĘ SWOICH UPODOBAŃ

Niskie ceny sprawiają, że zaczynają nas kusić kosmetyki, po które normalnie byśmy nie sięgnęły. Wmawiamy sobie, że właśnie teraz jest najlepsza okazja, by przekonać się do zielonego cienia do powiek, czy mocnej fuksji na ustach. Jeśli jednak na co dzień sięgacie po odcienie nude i nie malujecie oczu, zapewniam Was, że cień wyląduje w kącie szuflady, a fuksja prędzej się przeterminuje niż wyjdziecie w niej w domu. Przerabiam to od lat z kolorowymi linerami i pomarańczowymi ustami. ;) Wybierajcie te kosmetyki, których używanie, będzie Wam sprawiać przyjemność każdego dnia. Nie warto zmieniać się na siłę. 

5. CZYTAJ SKŁADY

W przypadku skóry problemowej, warto przed wyjściem na zakupy, zapoznać się ze skladami kosmetyków, które planujemy kupić. Zresztą nawet będąc w drogerii, jesteśmy w stanie to sprawdzić. Teraz praktycznie każda z nas ma internet w telefonie. ;) Jeśli wiesz, że parafina Cię zapycha, nie kupuj podkładu, który ją zawiera, nawet jeżeli twoja przyjaciółka go chwali. Znasz swoją skórę najlepiej, więc nie zapominaj o tym co jej szkodzi.

6. PORÓWNUJ CENY

Często słyszy się, że drogerie tuż przed promocją podwyższają ceny. Osobiście nigdy się z tym nie spotkałam w Rossmannie. Tak czy inaczej, zawsze je sobie porównuję. Jeśli w drogerii online znajdę dany kosmetyk taniej lub w podobnej cenie, stawiam na niego, ponieważ przynajmniej mam pewność, że przyjdzie świeży i niezmacany. Zresztą, nie wiem, czy wiecie, ale obecna promocja obejmuje również sklep internetowy Rossmanna. 


7. STAWIAJ NA JAKOŚĆ

W trakcie promocji nie kupuj kosmetyków tylko dlatego, że są tanie. Stawiaj na sprawdzone produkty, dobre jakościowo, które Cię nie zawiodą. Podczas wyprzedaży, warto wybrać kosmetyki, które lubimy, a na które zazwyczaj szkoda nam pieniędzy, bo ich regularna cena jest wysoka. Lepiej kupić trzy pewniaki, niż mieć cały koszyk przepełniony produktami, które nie do końca będą nam odpowiadać.

8. NIE WIERZ ŚLEPO REKOMENDACJOM

Każda z nas mnóstwo czasu spędza w sieci. Czytamy blogi, oglądamy rekomendacje vlogerek. Nasza lista chciejstw rośnie w zastraszającym tempie. Na wszystko jednak warto brać poprawkę, gdyż każda z nas jest inna. To co sprawdzi się Kasi, nie koniecznie zda egzamin u Basi i warto o tym pamiętać. Często bowiem spotykam się chociażby na YouTube, z komentarzami typu "to co polecałaś, okazało się bublem, ściemniasz, bo pewnie Ci zapłacili". Halo, nie ma kosmetyków, które podpasują wszystkim. Nie ma takiej opcji.

9. PRZEŚPIJ SIĘ, NIM PODEJMIESZ DECYZJĘ

Jeśli nie jesteś przekonana do zakupu jakiegoś produktu, daj sobie czas. Zastanów się, czy aby na pewno go potrzebujesz i wróć po niego za dzień lub dwa. Nie martw się o puste półki, bo nawet jeśli je zastaniesz, to gwarantuję, że online znajdziesz go w podobnej cenie, albo i niższej. Czasami, gdy odkładałam jakiś zakup, po kilku dniach nawet nie pamiętałam, że coś takiego chodziło mi po głowie. 

10. NIE KUPUJ NA ZAPAS

Wspomniałam o tym już wyżej. Często kupujemy coś na zapas - 3 maskary, 5 podkładów, bo i tak przecież używamy ich na co dzień. Fluidu jednak nie zużyjemy w miesiąc, tuszu do rzęs także. Większe zakupy "na zaś" nie mają więc za bardzo sensu, bo promocje są regularnie. Jestem tego doskonałym przykładem - jeszcze nie zużyłam tego, co kupiłam podczas majowych zniżek. ;) Dlatego odpuszczam teraz wizyty w drogeriach, jeśli nawet czegoś mi zabraknie (w co szczerze wątpię), online kupię to w podobnej, albo niższej cenie, niż obecnie w Rossmannie. 

To chyba już wszystkie moje rady, którymi chciałam się podzielić. Przyznam szczerze, że ostatnio czuję jakiś taki przesyt i coraz bardziej przemawia do mnie idea minimalizmu. Oczywiście nie zostawię sobie jednej pomadki i palety cieni, bo trudno o całkowity minimalizm kosmetyczny, w przypadku prowadzenia bloga urodowego, ale w innych dziedzinach życia - czemu nie? ;) Im mniejszy mam wybór, tym jakoś mi łatwiej. Pierwsze rewolucje już za mną, jak dojdę do siebie po jutrzejszym usunięciu ósemek, działam dalej i niedługo zdradzę Wam więcej. :)

Dajcie znać, czy pierwsze zakupy już za Wami, czy Wasze listy są mocno rozbudowane, czy wręcz przeciwnie, raczej omijacie drogerie szerokim łukiem. :) 

Zainteresowanym przypominam jednak rozkład jazdy:

ROSSMANN -49%:
2.11 - 6.11 - szminki, błyszczyki, kredki do ust, lakiery do paznokci, produkty do pielęgnacji paznokci 
7.11 - 13.11 - wszystkie tusze do rzęs, cienie do powiek, kredki do oczu i eyelinery
14.11 - 20.11 - podkłady, korektory pudry, róże, bronzery

DROGERIE NATURA -30% na kosmetyki do makijażu (wybrane marki)
30.10 - 10.11 lub do wyczerpania zapasów

HEBE - 40% na podkłady, korektory i pudry wybranych marek.
5.11 - 10.11


 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

50 komentarze

  1. W tym roku wrzucę do koszyka zdecydowanie mniej kosmetyków niz w poprzednich latach ;) rownież dotarło do mnie, ze np kolejny podkład na zapas moge kupić przecież na majowej promocji i wcale nie potrzebuje pomadki z bourjois tylko dlatego, ze wszyscy ja chwala. Na pewno kupie puder (albo dwa, bo te akurat szybko zuzywam), zel do brwi i tusz. Moze odżywkę eveline do rzęs, jesli bedzie na promocji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja oczywiście znowu popłynęłam w najlepsze :) ale cenne rady na kolejne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie wybieram się na żadne promocje, bo nie ma produktu, który by mnie interesował. Pomijając, że stawiam na kosmetyki naturalne. Nie potrzebuję 5 podkładów i 10 róży, których nie będę w stanie zużyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie tak właśnie robię. Choć zdarza mi się kupować na zapas. Ale zwykle i tak wszystko zużywam albo daję komuś, więc nic się nie marnuje. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam czy gdzieś znajdę Twoją recenzję kremu ze zdjecia-BB Lumene? Ja posiadam dwa odcienie jeden w kolorze Medium a drugi nowy 00 Fair i jestem ciekawa Twojej opini :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zrobiłam ostatnio porządki w kuferku z lakierami, więc idę uzupełnić zapasy :) Reszta mnie jakoś nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy promocja -49% na pewno tez dotyczy zakupów online w Rossmanie? Wczoraj weszłam na stronę i cena była bez zmian. Nie ukrywam ze opcja kupna produktów w ten sposób byłaby super :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam krótką listę i to tylko produktów, które potrzebuję na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja sobie właśnie zrobiłam listę i zdecydowanie jest tego mniej niż na wiosnę. Na pewno żadnych podkładów, pudrów itd. bo tego mam za dużo. Zerknę chyba tylko na jeden upatrzony tusz oraz na lakiery do paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  11. Darowałam sobie wiosenną promocję. Wczoraj kupiłam 5 szminek, choć planowałam jedną.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie poszalałam. Kupiłam jedną szminkę i dwa balsamy do ust ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja moze wybiorę sie po korektor :) resztę sobie odpuszczam bo mam aż ponad wszystko tego w toaletce :) zużycie tego zajmie mi wieki :d a korektor sie przyda bo ten co mam juz mi sie powoli zbliża do końca

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zawsze się napalam, a podczas wizyty okazuje się, że większości upatrzonych produktów nie ma. :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja w tym roku tylko 2 pomadki ochronne nabyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny post, w zasadzie wszystkie Twoje wskazówki wcieliłam w życie już dawno u siebie i wyszło mi to na zdrowie. Tym razem promocja w Rossmanie i innych jest mi całkowicie obojętna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ponawiam pytanie o to czy promocja również dotyczy zamawiania w sklepie internetowym.

    OdpowiedzUsuń
  18. mi również zostały jeszcze kosmetyki z majowych zniżek więc szaleć nie zamierzam :) w planach mam jedynie jakiś top nawierzchniowy i odżywkę do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz mnóstwo racji! Ja planuję zakup tylko matowych bourjois i może jakiś lakier, ale pewnie nic nie znajdę. Mam ich już tyle ze trudno o nowy fajny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny wpis :) Sama też do Rossmanna się nie wybieram. Przyznaję, że trochę kusi mnie jeden kolorek z tych słynnych pomadek Bourjois, ale właśnie ciągle myślę, czy bym jej używała? Po pierwsze, nie przepadam za matem na ustach (u siebie, u innych to co innego), a po drugie wolę tradycyjne sztyfty od tych błyszczykowych aplikatorów (mam eliksir L'Oreal z takim i choć bardzo go lubię, to rzadko sięgam, właśnie ze względu na sposób aplikacji). No i tak patrząc właśnie ile dziewczyny tego kupują, to szczerze mówiąc wolałabym za te pieniądze kupić sobie jakiś jeden kosmetyki z nieco wyższej półki (np. szminkę MAC), którego jak piszesz będę z przyjemnością używać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja nic nie potrzebuje, więc nawet nie mam zamiaru zaglądać do sklepów w czasie promocji, choć pewnie jakbym się bardziej zastanowiła to bym wymyśliła coś co by mi się przydało, dlatego wole nawet o tym nie myśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie się raczej lista nie sprawdzi planuje 2pomadki i 2 lakiery a jakie to będą to już wyjdzie w praniu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo przemyślane rady:)
    nie ma co kupować bez sensu na zapas np. szminek, jeśli w domu mamy 10 sztuk, bo i tak przyjdą kolejne promocje, a my nie zużyjemy tego wszystkiego, także umiar.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja zawsze wolę pójść dwa razy do sklepu jeżeli nie jestem pewna zakupu i nie brać nic na siłę, czasami po prostu szkoda pieniędzy :) Świetne rady!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja kupiłam sporo na wiosnę a teraz mam w planach tusz, podkład, róż i może jakiś korektor ;) mam nadzieję, że dopadnę bourjois healthy mix :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajne rady! Ja przygotowuję listę przez całe pół roku poprzedzające promocję, skoro i tak wiadomo, że będzie, to mogę zaplanować zakupy. I odkładam zakup kolorówki właśnie na czas promocji, czasem cięzko się powstrzymać i się niecierpliwię, ale warto. Ale generalnie nie kupuję dużo, głównie rzeczy, które mi się skończyły i zużyły. Czyli tusz do rzęc, a w tym miesiącu także korektor i fioletową szminkę. Tym bardziej, że od dłuższego czasu używam tych samych dwóch tuszy. Czasem coś dodatkowego kupię, ale zazwyczaj dużo wcześniej się zastanawiam czy potrzebuję i jest mi potrzebne. I właśnie te dobre jakościowo rzeczy! Teraz mam na liście tylko parę rzeczy, więc postanowiłam kupić dobre jakościowo, nawet jak wyjdą drożej.
    Inna sprawa, że w tym roku część zakupów zrobiłam w drogerii internetowej, bo nawet uwzględniając przesyłkę cenowo wyszło podobnie, a mam pewność, że rzeczy nie są macane. I nie muszę jechać do Rossmanna i przepychac się przy półce :P Chyba za pół roku też nowe tusze kupie w sieci. Wspomniane mascary kupuję na zapas, ale to już od dawna tak robię i po prostu biorę tyle, ile potrzebuję do następnej promocji w maju ;) wszystko wyliczone i zaplanowane :)
    W ogóle zawsze mnie kuszą też kolejne lakiery do paznokci, ale mam już ich tyle, że nic nowego mnie nie interesuje, bo zazwyczaj w domu mam ciekawszy. Miłość do lakierów sprawia, że za każdym razem krążę po drogerii i ogolądam przez dobre dziesięć minut, ale i tak potem stwierdzam, że "meh" i nic nie biorę :) wolę kupić jakiś oryginalny i wymarzony lakier w internecie, bo te z drogerii które by mnie interesowały, to juz mam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. W tym roku zamierzam kupić tylko maskarę i produkty do brwi. Te kosmetyki akurat powoli mi się kończą, a reszty z kolorówki mam aż nadto :)

    OdpowiedzUsuń
  28. za późno z tym wpisem! przepadłam dziś w Rossmannie! te promocje mnie wykończą! mam nadzieję, ze przyda się podczas kolejnych szaleństw! pozdrawiam! ;))

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja w tym roku właśnie zrobiłam sobie listę żeby nie kupować zbędnych kosmetyków, które będą na pewno leżały i nie będą używane :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja idę tylko po podkład, więc sprawę mam ułatwioną ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja zawsze robię listę i raczej się jej trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie najlepiej działa zabranie ze sobą wyliczonej ilości pieniędzy, to na prawdę pomaga ;) Tym razem kupuję tylko podkład i puder :)

    OdpowiedzUsuń
  33. A u mnie w Rossmannach było bardzo kulturalnie i spokojnie. Mało ludzi, a dużo kosmetyków :) Szczerze mówiąc byłam bardzo przyjemnie zaskoczona. Jeśli chodzi o zakupy to u mnie sprawdza się lista, lista i jeszcze raz lista. I nie kupuję kosmetyków na zapas, bo to po prostu się nie opłaca. Zanim je zużyję będzie kolejna promocja, albo pojawią się nowości, które będę chciała przetestować i gdzie ja je wtedy upchnę? :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja mam w planach kupić dwie rzeczy - jedną potrzebną (tusz do rzęs) i jedną zachciankę (pomadka matowa z Bourjois) i na tym zakupy się kończą ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja bez listy to nawet po bułki nie wychodzę a co dopiero po takie rzeczy jak kosmetyki - bo jak zobaczę te wszystkie dobroci przecenione o połowę to w końcu zapominam po co przyszłam :) Ja czekałam na te promocje od dłuższego czasu bo szminek akurat u mnie deficyt i miałam naprawdę ambitne plany ale w końcu skończyło się na dwóch Wibo bo stwierdziłam, że mało się maluję i w sumie szkoda mi kasy na droższe a te dużo dziewczyn chwali więc na początek czemu nie. Wzięłam też czerwoną matową Lovely w płynie jako moją pierwszą intensywną czerwień i w sumie stwierdziłam, że to nie moja bajka i raczej w domu z niej nie wyjdę ale 4 zł chociaż nie żal (a miałam w planach czerwień z Rimmela wiec żal byłby większy :) ). Do tego jeszcze bordowy lakier do paznokci i teraz czekam na dalsze promocje. Ale planuję jeszcze tylko tusz i eyeliner (też chcę wypróbować ten z Wibo) oraz korektor i może podkład ale jeszcze się waham. Niby następne promocje dopiero w kwietniu-maju ale w sumie to zleci tak szybko, że chyba nie ma co szaleć. Zwłaszcza, że po drodze też są różne promocje (o tych w internecie nie wspominając).

    OdpowiedzUsuń
  36. A ja kupiłam kilka fajnych rzeczy w maju, na które pewnie gdyby nie ta promocja pewnie nawet bym nie spojrzała. A teraz się bardzo dobrze sprawdzają. To jest jednak naprawde dobry czas na różne ,,testy'' bo jednak zanim ma się ten przesyt kosmetykami tak jak ty, to trzeba do tego dojść i mnóstwo rzeczy wypróbować na sobie;) Żałuje, ze kiedyś nie było takich promo A co do pielegnacji w maju nakupiłam kilka kremów i teraz leżą w szafie, a ja mam ten komfort ,ze jak chce jakiegoś konkretnego to ide i sobie wybieram .Otwieram słoiczek i używam. I wiem,ze wszystkie te kupiłam prawie o połowe taniej. I tak zazwyczaj kupuje wszystko w promocji, prawie nic nigdy w regularnej cenie i biore to co jest akurat w promo i to często decyduje o moim wyborze jakiegoś przedmiotu. Jakoś nie umiem zcegoś kupić w regularnej cenie skoro wiem,ze predzej czy poźniej coś będzię te kilka zł taniej

    OdpowiedzUsuń
  37. Jedynym co kupuje na zapas są odżywki do paznokci :) A z ciekawostek dodam, że ja w tym roku postawiłam na zakupy przez internet i odbiór w sklepie, to pozwala wszystko elegancko obejrzeć i sensowniej przemyśleć, gdy nie ma się za plecami tłumu kobiet i presji konkurencji :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Byłam wczoraj, szafy pełne, mało co wybrane. Załapałam żel do skórek i 2 pomadki. W domu zastanawiałam się, czy może zamówić jeszcze, ale gdzie ja to wszystko zużyje?
    Tusz, jakąś kredkę , cień do powiek to kupię, róż i bronzer też.
    Kusi mnie jeszcze krem bb/cc z bourjois tylko nie wiem jak to w użyciu bedzie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Zawsze dawałam się szaleństwu promocji i często kupowałam niepotrzebne nawet mi rzeczy. Teraz na Rossmannowe promocje poszłam z listą i wyszłam zadowolona no i przede wszystkim z zadowolonym portfelem :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny wpis zresztą jak zwykle:)Jestem bardzo ciekawa czy kosmetyki typu podkłady Soraya czy Under twenty tez będą przecenione. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  41. byłam wczoraj w R, postawiłam na minimalizm i wyszłam z jednym tuszem i jednym cieniem ;) nie dałam się zwariować!
    Pozdr,
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  42. ja mam tylko kilka rzeczy które bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Cenne rady :) Do większości z nich doszłam sama (chyba z wiekiem jakoś mi to przyszło). Ciągle jednak mam problem z punktem 4... Zdarza się, że coś mi wpadnie w oko i nie ma zmiłuj, kupię a potem użyję dwa razy i leży... Tak było wiosną, kiedy uśmiechnął się do mnie eyeliner w kałamarzu i granatowa kredka, których nie pamiętam kiedy używałam ostatnio... Bo i tak zawsze sięgam po ulubiony eyeliner w żelu lub robię kreskę cieniem.

    W tym "sezonie" planuję rozsądnie - kupiłam upatrzoną pomadkę Bourjois i puder, a planuję jeszcze tusz oraz kredkę czarną i cielistą.

    OdpowiedzUsuń
  44. ja natomiast nie umiem używać jednego podkładu czy tego samego tuszu codziennie. musze mieć jakiś zamiennik :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Zrobiłam skromne zakupy na promocji:) tusz,eyeliner,,podkład i rogue edition velvet w kolorze ping pong. No i z przykrością stwierdzam
    brak zachwytu nad bourjois. ..liczyłam na cud a ta pomadka rozlewa się na moich ustach, jest nietrwala, wysusza i wszystko na nie:( a tak czekałam aż będę ją mieć a tu takie rozczarowanie :(

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________