Popularne posty

Porady urodowe, które lekko mnie przerażają

wtorek, 16 sierpnia 2016

Któregoś dnia po operacji niemiłosiernie mi się nudziło i tak jakoś wyszło, że dotarłam na koniec internetu. ;-) A tak serio, szukając informacji na pewien temat trafiłam na jakieś forum i niektóre porady dziewczyn zmroziły mi krew. Jedna nie daje mi spokoju do dziś więc pomyślałam, że to dobra okazja, aby podzielić się z Wami wskazówkami urodowymi, zasłyszanymi od koleżanek i znalezionymi w sieci, które lekko mnie przerażają. Ja na pewno nie wypróbuję ich na sobie, niezależnie od tego jak bardzo zdesperowana kiedyś będę. ;-) Zresztą, przeczytajcie i oceńcie same...



ROBIENIE KRESEK CIENKOPISEM 

Tak! Dobrze czytacie - cienkopisem! Szkoda, że nie markerem. Lepiej nie zrobić kreski wcale niż podrażniać skórę tuszem niewiadomego pochodzenia. No i jak to później zmyć? Nie można jednak komuś odmówić pomysłowości - umie sobie dziewczyna radzić. ;-)

PROSTOWANIE WŁOSÓW ŻELAZKIEM

Widziałam to na własne oczy. Moja znajoma regularnie kładła włosy na deskę i prasowała je żelazkiem. Możecie sobie wyobrazić w jakim były stanie, tym bardziej, że regularnie je rozjaśniała farbą. Zdarzyły jej się także poparzenia - uszy notorycznie miała czerwone, ale dopóki nie uzbierała na prostownicę (pierwsze prostownice to był naprawdę luksus, który w małym miasteczku sporo kosztował!), katowała je tak dzień w dzień. Teraz na szczęście poszła po rozum do głowy i nosi swoje naturalne loki. 

OPALANIE NA OLEJ

Niestety, do tej pory bardzo popularna "dobra rada", zarówno w moim najbliższym otoczeniu jak i w sieci. Dziewczyny twierdzą, że oliwa z oliwek lub  nawet zwykły Olej Kujawski przyspiesza opaleniznę. Może i tak, ale wyobrażacie sobie przypalającą się od słońca skórę? Brr! Masakra. Ja od razu mam przed oczami czerniaka, poparzenia i smrodek. Aż ciśnie się na usta - szanujmy swoje ciało i zdrowie, bo mamy je tylko jedno.

KAWA LUB HERBATA ZAMIAST SAMOOPALACZA 

Tutaj opcji jest kilka - możemy się w kawie lub herbacie wykąpać, albo na przykład wysmarować sobie twarz, czy nogi taką samorobioną papką. Oczywiście nie polecam, bo nie dość, że ubrudzimy pół łazienki, to jeszcze narobimy sobie smug, zacieków i plam, a skóra w efekcie końcowym będzie wyglądać fatalnie. Wiem coś o tym, moja koleżanka chciała sobie tak kiedyś opalić nogi. :D

ROZJAŚNIANIE PRZEBARWIEŃ MOCZNIKIEM SYNTETYCZNYM

Złota rada wyczytana w sieci. Pocieranie skóry mocznikiem syntetycznym (już teraz nie pamiętam, ale chyba rozcieńczonym z wodą), pomaga pozbyć się przebarwień i pięknie rozjaśnia skórę. To nic, że na opakowaniu producent zawarł informację, aby unikać kontaktu ze skórą. Przecież mocznik jest zdrowy i stosowany w kosmetykach. To zdecydowanie najbardziej mnie powaliło. o_O

PROSTOWANIE MOKRYCH WŁOSÓW

Dziewczyny tłumaczą się, że sposób ten pozwala im zaoszczędzić czas. A co z włosami? Ściskanie prostownicą mokrych pasm to dla nich prawdziwe zabójstwo. Na samą myśl robi mi się gorąco. Sama używam czasem prostownicy, ale zawsze pilnuję, aby kosmyki były w pełni suche. Są na rynku dostępne urządzenia do stylizacji, które pozwalają na układanie wilgotnych włosów, ale jakoś nie mam do nich przekonania. Do spalenia i połamania nie wiele brakuje.

MASECZKA Z KOCIEGO ŻWIRKU

Jak ostatnio koleżanka podesłała mi na facebooku przepis na maseczkę z kociego żwirku, po prostu padłam. Polecała ją nawet Michelle Phan, bo bezzapachowy żwirek to nic innego jak glinka bentonitowa. Tak sobie myślę, że to w sumie ma prawo zadziałać, ale na rynku jest tak dużo rodzaju glinek i masek, że odpuszczę sobie ładowanie żwiru moich kotów na twarz. Może i nie ma w tym nic takiego, ale mnie tego typu pomysł odrzuca. Tym bardziej, że Rudy z Luśką używają lawendowego Benka, który do maseczki się i tak nie nadaje. ;-)

Dla odmiany coś fajnego dla kociar - krem BB marki Holika Holika - czyż nie jest boski? :D Dostępny tutaj


I to już wszystko. W ostatnim czasie najbardziej poruszył mnie patent z mocznikiem i zaskoczył ten z kocim żwirkiem. :-) 

Jestem ciekawa jakie najbardziej dziwaczne porady Wy kiedykolwiek usłyszałyście od znajomych bądź przeczytałyście w sieci. :-D Koniecznie dajcie znać! A jak już moja kumpela odważy się nałożyć żwirek na twarz, to dam Wam znać, czy działa. :D

Zapraszam też na instagram, tam jestem codziennie, a dziś w instasnapach opowiadam jak tanim kosztem można zrobić marmurowe tło do zdjęć, za które się właśnie zabieram! :-)





Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

54 komentarze

  1. też mnie to przeraża i sama znam osoby ktore opalaja sie na olej i prostuja wlosy żelazkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. znam osobiście dziewczynę, która poprzez opalanie się na olej wylądowała w szpitalu z poparzeniami....głupota jednak boli

    OdpowiedzUsuń
  3. Opalanie i prostowanie żelazkiem słyszałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak chodziłam na odkryty basen na wakacjach to wiedzialam taka grupke dziewczyn,wysmarowane olejem! Świeciły sie jak nie powiem co :D do tego wyjscie z basenuu bylo cala tłuste... Masakra!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rady jak rady, przeraża mnie bardziej, że ktoś w to wierzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na studiach miałam koleżankę, która opalała się na olej - jak poleżała trochę na słońcu to pachniała frytkami :) Koleżanek prostujących włosy żelazkiem miałam kilka, ale one prasowały włosy przez ściereczkę (zawsze to coś) :) A maseczka ze żwirku totalnie mnie rozwaliła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawie padłam czytając te "genialne" pomysły :D. O tyle, o ile pomysł z prasowaniem włosów żelazkiem do tkanin nie jest dla mnie żadną nowością (chociaż wciąż mnie zadziwia :D), tak chyba najbardziej rozwaliła mnie maseczka ze żwirku dla kotów. Że tak powiem jak dzisiejszy hipsterzy... Serio?! Może niedługo pójdziemy level wyżej i będziemy korzystać ze żwirku, ale tego zużytego, coby być bardziej eko... :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Po prostu padłam z wrażenia:) Ludzka "pomysłowość" nie zna granic. Też miałam koleżankę prostującą żelazkiem, na samą myśl przechodzą mnie ciarki.

    OdpowiedzUsuń
  9. koci żwirek mnie naprawdę powalił!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak byłam kilka lat temu w liceum to słynne było prostowanie włosów żelazkiem :D moje koleżanki tak robiły :D :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O nie których dziwnych poradach słyszałam i zastanawiam się jak tak można. Chociaż na olej się opalałam, może ze dwa razy hehehe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej uśmiałam się haha :D chyba wolałabym prostować ubrania prostownicą już :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Łooo matko bosko! :D o opalaniu na olej niestety słyszałam. Choć sama nigdy się nie pokusiłam :P ale pozostałe mnie rozwaliły ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. WOW, haha :D
    Najbardziej chyba zszokowało mnie robienie kresem cienkopisem, prostowanie włosów żelazkiem oraz maseczka z kociego żwirku :O
    Czego to ludzie nie wymyślą...

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, gdzie ty takie rzeczy znalazłaś. Niektóre mnie przeraziły.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zupełnie nie na temat: czy ten lawendowy Benek nie zbija Ci się w bryły?? Bo ja na nim złamałam dwie łopatki i dałam sobie spokój. Teraz używam zwykłego żwiru i dosypuję do niego lawendowy pochłaniacz zapachów do kuwety.
    Przepraszam, że wyskakuję z taką sprawą, ale w tej chwili moje koteły robią mi taki armagedon na chacie, że już sama nie wiem, jak mam im dogodzić. Całe mieszkanie to jedna wielka kuweta... a przez rok było dobrze!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, po tym komentarzu sama się zastanowiłam, czy właśnie przez to nie straciłam jednej łopatki. Albo mój' kot sikał wtedy jak wąż strażacki albo to właśnie ten pachnący żwirek tak mocno się 'ubił' :D

      Usuń
  17. Ciekawe czy ktoś jest tak głupi i te rady stOsuje. U mnie bardzo popularne było opalanie na dachu bloku - wiadomo czarna papa Przyciąga słońce 😉

    OdpowiedzUsuń
  18. Brrr nie zastosowałabym żadnej z tych metod :)

    OdpowiedzUsuń
  19. O "opalaniu" herbatą nie słyszałam. Ale to przynajmniej nie jest ryzykowne :D Myślałam, że prostowanie żelazkiem skończyło się jakoś w l. 70., a opalanie na oleju w momencie pojawienia się kremów. Słyszałam o tym od mamy, która w tym celu stosowała krem Nivea, ale to było w czasach głębokiej komuny... Dziś, jak przypomnę sobie czasy, gdy SPF15 to był solidny filtr, SPF50 kosztowało majątek, a złażenie skóry z pleców było stałym elementem wakacji, błogosławię rozwój rynku kosmetycznego :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Matko o prostowaniu żelazkiem włosów już słyszałam i o robieniu kresek cienkopisem też, ale nie wiedziałam że ktoś robi sobie maseczki z kociego żwirku hahah.Myślę, że wielu ludziom się nudzi i chcą eksperymentować ryzykując przy tym i to bardzo dużo. Mega pomysł na post :) Pozdrawiam asiaczajka.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  21. Haha :D pomysłowość ludzi nie zna granic! Co do tego pisaka - ja ostatnio oglądałam jakiś poradnik jak zrobić tęczową kreskę na oku zwykłymi kredkami Bambino, które moczy się w gorącej wodzie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Prostowanie włosów żelazkiem rozwaliło mnie na łopatki :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Kreska cienkopisem? Precyzyjny pomysł...;))

    OdpowiedzUsuń
  24. Maseczka ze żwirku powaliła mnie na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Boże widzisz i nie grzmisz ! Czego to nie wymyśla :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Cienkopis? aż nie mogę dojść do siebie po tym co przeczytałam ..
    pozdrawiam:)!

    OdpowiedzUsuń
  27. Niektóre Twoje przykłady są naprawdę przerażające :/ Nie wyobrażam sobie prostować włosów żelazkiem, ani prostować mokrych, chociaż wiem, że są do tego specjalne prostownice, ale jakoś nie chcę mi się wierzyć, że to jest bezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakiś czas temu popularne były azjatyckie maseczki z ptasiej kupy. Jakoś nie specjalnie mnie to przekonuje ;) Podane metody tez " ciekawe" :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ludzie chyba powariowali... Mnie śmieszą jeszcze tutoriale, w których można zrobić eyeliner czy szminkę przy pomocy kredek woskowych.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten krem BB wygląda obłędnie *.*
    O kreskach cienkopisem słyszałam, ale to prostowanie żelazkiem mnie wbiło w fotel :O

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie mam pojęcia skąd ludziom biorą się takie dziwaczne pomysły.. Chociaż chętnie zobaczyłabym to prostowanie żelazkiem włosy bo uwierzyć nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Koci żwirek? Jestem pomysłowa, ale na to w życiu bym nie wpadła :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ludzie to mają pomysły, nie ma co. Czasem się zastanawiam czy s na prawdę są tacy "głupi" czy tylko udają ( jak tak są genialnymi aktorami). Patent z oliwą do opalania słyszałam już wiele lat temu :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja pamiętam, jak koleżanka praktykowała spryskiwanie twarzy lakierem do włosów - taki utrwalacz makijażu :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Rozbroiłaś mnie prasowaniem włosów żelazkiem. Nie wierzę, że ludzie mogą sobie na własne życzenie robić takie rzeczy, ale jak widać, na wszystko znajdzie się "wyjaśnienie". Koci żwirek powinien zostać w kuwecie, nie na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  36. Efekty zastosowania kociego żwirku na twarz u mnie na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Co ja paczę?! ;O Ludzka pomysłowość nigdy nie przestanie mnie zadziwiać...

    OdpowiedzUsuń
  38. Lawendowy Benek zadziałał na moje koty jak najlepszy odstraszacz. Omijały kuwetę, a nawet łazienkę szerokim łukiem. Musiały jednak od czasu do czasu skorzystać, co zazwyczaj robiły z tak cierpiętniczą miną, jakby ktoś je za ogon ciągnął.

    Ja spotkałam się z opalaniem na oliwkę dla dzieci, ale olej do smażenia?

    OdpowiedzUsuń
  39. Słyszałam o opalaniu na olej, ale myślałam że ten sposób zniknął razem z dżinsami z brokatem. Jest teraz tyle wszelkiego rodzaju specyfików do opalania, i po co niszczyć sobie skórę?A to z żelazkiem to oglądałam kiedyś w jakimś filmie , nie pomyślałam nawet, że ktoś to może naprawdę zrobić.
    A żwirek?Padłam. Chociaż moje dwa kotełki też używają lawendowego Benka (gdzieś czytałam, ze ma działać uspokajająco- nie działa:)

    OdpowiedzUsuń
  40. "Lepiej nie zrobić kreski wcale niż podrażniać skórę tuszem niewiadomego pochodzenia" - ŚWIĘTA PRAWDA

    OdpowiedzUsuń
  41. Poradzicie mi czy warto kupować na ekobiecej? Mam kody zniżkowe ale boję się kupować z nowego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  42. Istne szaleństwo. Przyznam szczerze, że słyszałam tylko o włosach prostowanych żelazkiem. :P

    OdpowiedzUsuń
  43. Gdy kiedyś dodałam filmik na yt, jak zrobić peeling do ust z oleju kokosowego, to dostałam komentarz - a może być olej wielkopolski? :D Nie wiedziałam, czy to żart, czy życzyć smacznego w wieczornym smarowaniu ust olejem kujawskim. Ale to nic, w porównaniu do tego prostowania mokrych włosów...

    OdpowiedzUsuń
  44. Mi zdarzyło się prasować spódnice prostownicą :P Ale żelazkiem włosy? Nigdy! :D Ale ludzie mają pomysły!
    I jeszcze ten koci żwirek xD Ja rozumiem, że czysty, że z opakowania, ale... na prawdę wolę glinkę bentonitową niż Benek xD

    OdpowiedzUsuń
  45. O mamuniu, aż włos się jeży od niektórych pomysłów! "Kreatywność" ludzi nigdy nie przestanie mnie zadziwiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Opalanie się herbatą i kawą to trik z zamierzchłych czasów, kiedyś kobiety, ze względu na brak samoopalaczy-wiadomo, właśnie tak robiły :) a reszty porad raczej nie będe komentować :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Mnie osobiście przeraża masowe kupowanie i promowanie na YT jakichś podejrzanych kosmetyków z Aliexpress. Na przykład takiej czarnej maseczki do twarzy.
    Maseczkę ze żwirku widziałam u Michelle, zasadniczo chemicznie jest to do obronienia :)

    OdpowiedzUsuń
  48. O matko! Ten koci żwirek to pewnie najlepiej prosto z kuwety, najlepiej jeszcze z jakimiś naturalnymi dodatkami prosto od naszego ukochanego pupila? ;)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________