Seni Care – krem do suchej, zrogowaciałej skóry, 10% urea

napisała

Dziś już ostatni (póki co;)) post odnoszący się do pielęgnacji kończyn dolnych. Miałam zamiar zmienić repertuar, ale nie mogłam napisać o kosmetyku uniwersalnym, który kosztuje niewiele i sprawdza się wyśmienicie. W roli głównej dziś krem Seni Care, za który zapłaciłam poniżej 8zł/100ml w Aptece Zdrowie. Przyznam, że kupiłam go w ciemno, nie wiedząc o nim kompletnie nic. Skusiła mnie niska cena i 10% mocznika.

Nie ukrywam, że analizując w domu skład, nie spodobała mi się wszechobecna parafina. Ostatnio coraz bardziej mnie irytuje i staram się jej unikać więc gdybym zauważyła ją wcześniej, pewnie bym kremu nie kupiła. Jak już jednak był, poszedł w ruch. 
Przeznaczony jest głównie do suchej skóry kolan, stóp, łokci i dłoni. Ma za zadanie regulować proces złuszczania i rogowacenia się naskórka. Dobrze wygładza i zmiękcza skórę, zapewnia jej odżywienie, nawilżenie i natłuszczenie. Naprawdę działa! Do rąk jest dla mnie zbyt ciężki, nie potrzebują aż takiego nawilżenia, ale na stopy, a ściśle mówiąc pięty, działa rewelacyjnie! Stosowany regularnie sprawia, że są wyraźnie gładsze i delikatniejsze.
Polecam stosować na noc na wszelkie przesuszone miejsca, doprowadzi je w mig do porządku. Na dzień może się nie sprawdzić przez swoją treściwą, gęstą konsystencję i dość długie wchłanianie.
Krem nie posiada barwników i alergenów. Jego zapach jest typowo kremowy – lekki, bez wyraźnych nut zapachowych. Kojarzy mi się z kosmetykami, które używała moja babcia i choć nie jest drażniący to średnio mi przypadł do gustu. :)
Skład: Aqua, paraffinum Liquidum, Urea, Decyl Oleate, Butyrospermum Parkii,
Cyclopentasiloxane, Glycerin, Lanolin, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone,
Linum Usitatissium Seed Extract, Dicaprylyl Ether, Microcrystaline Wax,
Polyglyceryl 4-Isostearate, Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol/
Methylparaben/ Ethylparaben/ Propylparaben/ Butylparaben, Tocopheryl
Acetate, Panthenol, Sodium Chloride, Parfum, Allantoin, Lactic Acid,
PEG-8/ Tocopherol/ Ascorbyl Palmitate/ Ascorbic/ Citric Acid.

Podsumowując, mimo parafiny w składzie i niezbyt wyszukanego zapachu, polubiliśmy się i z chęcią sięgnę po drugą tubkę. :) 
Słyszałyście o tym kremie? Może znacie inne produkty tej marki? 
Pozdrawiam znad sterty notatek. :)))
8 komentarzy
0

Zobacz także

8
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
moooni-queEllysaOne_LoVeWenamajtkirambo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marie
Gość

nie slyszalam o nim. parafina w kremie do stop to akurat nie tragedia ale ja z zasady ją pomijam.

ja sama dosypuje mocznika od wybranego kremu i robie sobie stezenie jakie mi sie podoba,moge nim bardzo zmiekczyc skore, nastepnego dnia kiedy mocze stopy to banalnie moge zetrzec kazde zgrubienie :)

Madziak
Gość

Nie słyszałam o tym kremie, a bardzo chętnie bym się na niego skusiła. Zachęciłaś mnie!
Wydaje mi się, że Scholl strasznie się popsuł i szukam jego godnego zastępcy! :)

Buziaki, Magda

Smieti
Gość

mam go i bardzo lubie! smaruje nim piety i lokcie :)

majtkirambo
Gość

Mam go od ponad roku (zapłaciłam 10 zł) i jak go skończę i będę rozglądać się za kremem z mocznikiem, to pewnie padnie na niego, bo apteki go mają, a cena jest przyjazna. Czasami przeszkadza mi tłusta warstwa, którą zostawia.

Wena
Gość

Wstrętna parafina wszędzie się musi pchać :>

One_LoVe
Gość

pierwszy raz o nim czytam!

Ellysa
Gość

Nie słyszałam o nim, ale ciekawie się zapowiada :)

moooni-que
Gość

O, spróbuje go znaleźć :)
Bo nada mi się do pięt :)