3 x NIE #18 | kosmetyki, których nie polubiłam i nie kupię ponownie

napisała AGU
Dziś znowu będę narzekać i krytykować, ale czasami człowiek musi, inaczej się udusi. Nie można zawsze chwalić i się zachwycać prawda? ;) Zapraszam zatem na kolejną odsłonę  cyklu 3 x NIE. W dalszej części wpisu zaprezentuję największe rozczarowania ostatniego czasu. 

Zoeva 231/ Luxe Petit Crease, pędzel do aplikacji cieni w załamaniu powieki 

Bardzo lubię pędzle Zoevy, ale ten konkretny egzemplarz jest niestety najgorszym drapakiem jakiego znam. Oczywiście na początku był miękki, ale zaledwie kilka prań sprawiło, że stał się niesamowicie kłujący w powiekę. Pochodzi z zestawu Rose Golden Complete Eye Set i posiada włosie kozy. Wiem, że naturalne jest bardziej wymagające niż syntetyczne, ale mam kilka pędzli tego typu, innych marek, które służą mi od wielu lat i nic się z nimi nie dzieje. Zoevę wyprałam zaledwie trzy razy i choć pędzel nie zmienił kształtu, to nie da się z nim pracować. A szkoda, bo jego kształt jest bardzo fajny i pozwala na łatwe wycieniowanie powieki. Jestem mega zawiedziona.

Catrice, Pure Brilliants, 010 Sparkle Sparkle Little Star,balsam do ust

To nowość marki, której nie rozumiem. Biała wręcz, opalizująca na różowo perła z shimmerem i mnóstwem iskrzących drobinek. Na ustach daje lekko transparentne wykończenie. Nie wygląda to dobrze. Efekt jest dość tandetny i trochę zalatuje modą z przeszłości. To totalnie nie mój klimat, mimo całej sympatii do Catrice. Same właściwości balsamu są jednak niezłe – ma kremową konsystencję, nie klei się, komfortowo się nosi i ładnie pachnie. Muszę sprawdzić inne kolory. Może one mi bardziej podpasują?

Nicka K New York, Colorluxe Powder Blush, róż do policzków

Kosmetyk znalazłam w którymś z pudełek beGlossy i choć lubię innowacyjne pomysły, róż się totalnie u mnie nie spisał. Nie przepadam za produktami z ‘wbudowaną’ gąbeczką, czy pędzelkiem. Nie są ani wygodne, ani łatwe w trakcie aplikacji, czy utrzymaniu higieny. Ta tutaj jest miękka, ale za każdym razem funduje mi plamy na policzku. Zero jakiejkolwiek kontroli, najpierw po kolorze ani śladu, a później efekt jak u klauna. Oczywiście można bawić się w rozcieranie pędzlem, ale która z nas ma na to rano czas? Wymagam od kosmetyków, między innymi łatwości w obsłudze. Dlatego też, wybieram ‘swoje’ prasowane róże lub sypkie, ale w  normalnych słoiczkach z sitkiem.
Wyszło krótko i zwięźle, ale raczej nie warto się rozwodzić. :) 
Dajcie mi koniecznie znać, czy znacie powyższe produkty i czy doświadczyłyście czegoś podobnego, w przypadku pędzli Zoeva. Może macie sposób na to nieszczęsne włosie kozy w 231? Nie chcę tego egzemplarza spisywać na straty. :(

Jeżeli jesteście ciekawe jakie jeszcze kosmetyki się u mnie nie sprawdziły, zerknijcie do poprzednich wpisów z serii 3 x NIE  TUTAJ.

Zapraszam Was też na mój INSTAGRAM KLIK. :)




 facebook

instagram

bloglovin

google

51 komentarzy
0

Zobacz także

51
Dodaj komentarz

avatar
48 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
MinimalnaNatalia LipińskaNot too serious blogChiliChillyallaboutbeuty Kinga Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dress Your Face
Gość

A potraktowałaś pędzelek odżywką? ja zawsze nakładam grubą warstwę, zostawiam na parę minut i to włosie trochę mięknie. Chociaż faktycznie zauważyłam, że te pędzelki w szpic mają tendencję do drapania…

Anna | Kosmetykoholizm
Gość

Ja też tak robię! Nakłądam na pędzle odżywkę lub maskę i włosie wraca do miękkości :)

Agnieszka S.
Gość

Dziewczyny, potrzebuję pomocy w drugą stronę – pędzel guerlain do meteorytów "rozmiękczyłam" podczas czyszczenia i teraz nie nabiera w ogóle meteorytków, tylko je "mizia" z wierzchu :( Co zrobić żeby pędzel znów był szorstki?

Ala MaKota
Gość

Też nie lubię produktów z wbudowanym pędzlem/gąbeczką. Zastanawiam się mocno, po co zostały stworzone, bo na pewno nie ułatwiają pracy, tylko ją jeszcze dodatkowo utrudniają. Nie wyobrażam sobie tych wszystkich bronzerów z pędzlem w jednym. Jak dla mnie, to jest gwarancja plam na twarzy.
Zerknę na inne kolory tego balsamu, bo właściwości ma spoko, tylko ta zimowa biel taka trochę… nie w moim stylu ;)

Inga Nowicka
Gość

Miałam tego typu roz firmy Rituals i zawsze dodatkowo się po nim świeciłam juz nie mówiąc o kolorze, a ta kredka rzeczywiście wydaje się być nieladna ..

Chochlik
Gość

Zdziwiłam się jeśli chodzi o pędzel zoevy-większość je raczej chwali ;) Jeśli jeszcze nie próbowałam, to na takie naturalne pędzle dobrze jest nałożyć odżywkę-stają się bardziej miękkie. Ale pewnie to wiesz.

kasiaj85
Gość

Ten balsam może nadałby się np na matową szminkę, taką z mocniej suchych? Na wierzch jako "top coat" – skoro ma fajne właściwości :)
Mam kilka petit crease, piorę dość często i nie zauważyłam takiego drapania… może trafił Ci się jakiś felerny egzemplarz… Albo ja mam szczęscie do tych dobrych…

Marsowe Love
Gość

Ja mam dwie sztuki petit crease i jeśli chodzi o włosie to jest w porządku, ale jeden z nich ma bardzo krzywo sklejoną skuwkę z trzonkiem. Widocznie nawet u Zoevy trafiają się felerne egzemplarze. Tak jak mówiły poprzedniczki – może wystarczy nałożyć na chwilę odżywkę w trakcie prania?

Marsowe Love
Gość

Ja mam dwie sztuki petit crease i jeśli chodzi o włosie to jest w porządku, ale jeden z nich ma bardzo krzywo sklejoną skuwkę z trzonkiem. Widocznie nawet u Zoevy trafiają się felerne egzemplarze. Tak jak mówiły poprzedniczki – może wystarczy nałożyć na chwilę odżywkę w trakcie prania?

ekstrawagancja ekstrawaganckiej
Gość

Ja ostatnio bardzo rozczarowałam się różem z Catrice. Miał być oryginalny, niepowtarzalny – róż w kulce. Okazał się tragedią. Niepraktyczny róż, to ból dla serduszka.

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Na szczęście nigdy nie miałam żądnego z tych produktów;).

Łukasz Bier
Gość

ojj słąbo :(

Parikla Blog
Gość

O proszę, nawet w Zoeva trafił się bubel.

Magdalena Półtorak
Gość

A tak mi się marzyła Zoeva… dobrze, że na marzeniach się skończyło. :)

Southgirl
Gość

Ja bym jednak probowala oswoic roz :D

Olga Krysiak
Gość

Tez trafiłam na ten róż w beglossy i oddałam siostrze po pierwszym użyciu :D kompletnie nie rozumiem tej gąbeczki… Jakby nie mogli zrobić opakowania z sitkiem.

Madziakowo
Gość

tez jeden pedzel zoeva mnie rozczarodal puscilam go w swiat:) ale był wiekszy, powiedzmy ze do rozswietlacza;)

Anszpi- Droga do perfekcyjnych włosów
Gość

Nie miałam żadnych z wymienionych rzeczy

marysia-k
Gość

Uwielbiam takie wpisy- po prost szczera opinia,
marysia-k

Avida Dollars Blog
Gość

Zdziwiłam się bardzo obecnością pędzla Zoeva. Mam ten sam egzemplarz i u mnie nic podobnego nie miało miejsca do tej pory. Możliwe, ze trafił Ci się jakiś delikwent zrobiony z wrednej kozy ;)
Co do produktów z wbudowaną gąbką, to zupełnie nie rozumiem ich istnienia. Takie rozwiązanie to nie tylko plamy, ale brak wystarczającej higieny. Maybelline wypuścił coś podobnego, korektor i podkład, ale tam na szczęście gąbkę można łatwo zdjąć.

MISTEJK.
Gość

Nawet Zoeva jak widać może okazać się bublem o;

kinga naturalnie
Gość

Nie znam tych produktów i myślę, że się z nimi nie zapoznam :)

Natala Blog ;)
Gość

A mówią że pędzle zoeva są tak dobre ! .

gosia gosiaczek
Gość

Mam ten pędzelek i nie wyobrażam sobie pracy bez niego. Trafiłaś na feler po prostu. On jest mięciutki. Mam z serii podstawowej, a nie tej ze złotą skuwką. Z catrice rozczarował mnie taki balsam do ust w kredce, połowa stopiła się w kosmetyczce :)

Michalina Mielnicka
Gość

Żaden z nich nie jest mi znany. Przyznam, ostatni róż gdybym zobaczyła na półce pewnie bym kupiła ze względu na opakowanie – zachwyca oko ;)

Natalia O
Gość

Nie lubię produktów z wbudowanym aplikatorem. Mam wrażenie, że jest to siedlisko bakterii, a mam trądzik, więc powinnam takich brudasków unikać. Co do balsamu do ust – efekt jak z przebojowych lat 80. :P

Arnell
Gość

Pędzelek może warto potraktowac odżywką albo maską do włosów? Ja co prawda nie posiadam pędzli Zoeva więc nie wypowiem się co do tego konkretnego, ale od czasu do czasu traktuję swoje kózki wygładzającą maską do włosów z jedwabiem (różową z Kallosa) i nawet ostry pędzel udaje mi się w ten sposób zmiękczyć.

Kasienka23
Gość

Mam ten pędzel z zestawu i faktycznie trochę kłuje mnie w powiekę ale nie jest to tak mocno odczuwalne jak u Ciebie. Może trzeba potraktować go odżywką do włosów lub maską i będzie lepiej. 😊

Złotowłosa
Gość

szkoda, że pędzel okazał się niewypałem bo jego kształt wydaje się być idealny:(

Agnieszka KzMP
Gość

Z całej trójki znam tylko róż do policzków, oczywiście dostałam w pudełku beGlossy ;) Zgadzam się z Tobą w 100%, to nie jest kosmetyk łatwy w aplikacji, faktycznie funduje plamy a to sprawia, że nawet najlepsze i wizualnie ładne i estetyczne rozwiązania zwyczajnie są niepraktyczne :) Szkoda, bo prezentuje się ciekawie.

detectivebeauty
Gość

Ten pędzelek tak fajnie wygląda szkoda, że się tak fajnie nie sprawuje :/

Fluorium
Gość

Nie poznałam się z tymi rzeczami ale to chyba dobrze.

Justine Urodowe Popołudnie
Gość

róż ma śliczny kolor, może warto wyrwać gąbeczkę?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

albo przesypać do czegoś innego ;)

Karolina W
Gość

Oj nie wybaczyłabym pędzlowi drapania, tym bardziej, że jest to Zoeva

Derniere Danse Me
Gość

dobrze, że powiadamiasz o takich bublach :)

Ewa Wawrzen
Gość

Nie znam żadnego z kosmetyków, pędzle swoją drogą – ale też nie lubię kosmetyków z "wbudowaną" gąbką, no białej gorączki wtedy dostaje i od razu jestem na nie ;) Nie wiem takie produkty do mnie w ogóle nie przemawiają :)

Beautypedia Patt
Gość

chyba pierwszy raz czytam coś złego na temat pędzelków z zoeva :D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Spróbuj uprać ten pędzel w mydle Biały Jeleń, jest takie z ekstraktem z pszenicy, czy jakoś tak. Mam petit crease z regularnej kolekcji i pierze się i użytkuje potem świetnie. :)

Kosmetyczne Atelier
Gość

Nie znam żadnego;)

Agata Szydłowska
Gość

A tak zastanawiałam się nad tym pędzlem, ale (ku mojemu szczęściu) go nie kupiłam ufff

martyna koter
Gość

No cóż, przykro mi, że natrafiłaś na takie buble, z całą pewnością Twoj wpis uchronić może wiele z Nas przed kupieniem nie chcianego kosmetyku, czy też akcesoria kosmetycznego… osobiście nie miałam kontaktu z rzadnym z wymienionych produktów… mam jednak wielką ochotę na ten właśnie pędzel Zoevy, mam nadzieje, że sie nie sparze i nie będę żałować tego zakupu.. pozdrawiam cieplutko :-)

Kamila Konarska
Gość

Też ostatnio pisałam o trójce kosmetyków, do których nie wrócę.
Z Twoich nie znam żadnego:/

Kosmetycznie nawiedzona
Gość

Róż jeśli chodzi o kolor wygląda całkiem spoko, może bez gąbeczki sprawdziłby się lepiej?

Hera nel
Gość

Szkoda bo róż ma całkiem ładny kolorek :/

Sylwia Szalas
Gość

Nominowałam Cię do Liebster Blog Award, więcej szczegółów znajdziesz u mnie na blogu, zapraszam Cię do zabawy. http://sylwiatfashion.blogspot.co.uk

allaboutbeuty Kinga
Gość

mam ten pędzel Zoeva i mój też jest strasznie kłujący.

ChiliChilly
Gość

Może po usunięciu tej gąbki róż do czegoś by się nadawał? Usuń ją albo obetnij i nakładaj normalnie, pędzlem. Taki pomysł na drugą szansę ;) Co do pędzli Zoevy to mam chyba z 6, i mam mieszane uczucia. 5 jest dobrych a 1 bez sensu, ale po wszystkich zachwytach, które słyszałam o tej firmie, chyba wolę Hakuro.

Not too serious blog
Gość

Mam ten róż i faktycznie jest jak piszesz, albo nic nie leci albo efekt klauna :/

Natalia Lipińska
Gość

Ja jestem zawiedziona tuszem z maybeline tym żółtym Kiedyś był dla mnie ekstra a teraz chyba zmienili skład bo mnie uczula i nie ma efektu wow.

Minimalna
Gość

Nakładałaś na pędzelek odzywkę? Co do różu to ja spróbowałabym tą gąbeczkę po prostu oderwać ; )