Popularne posty

maseczki Avon Planet Spa - pierwsze wrażenia + pierwsze ślady lata na skórze :)

środa, 18 maja 2011

Jako, że w mojej kosmetyczce ostatnio na dobre zagościł projekt denko, staram się nie wydawać bezmyślnie pieniędzy na nowe kosmetyki, których i tak już mam dość sporo. Ostro się kontroluję i tłumaczę samej sobie, że niepotrzebny mi np nowy podkład skoro mam 4 i pewnie nie zdążę ich zużyć do końca dat ważności a przecież do kosza pieniędzy wyrzucać nie będę. :) Tym sposobem jakoś udaje mi się nie ulegać euforii gdy idę do Natury czy Rossmanna, swoją drogą staram się je omijać szerokim łukiem, aby nic mnie nie skusiło bo jednak moja silna wola bywa bardzo słaba. Tym bardziej gdy na horyzoncie dostrzegam jakąś 'wspaniałą okazję'. Tak było również w przypadku zakupów w Avonie. Gdy zobaczyłam katalog i promocję na maski z Planet Spa, po prostu musiałam je mieć. Trzy maski w cenie 29,99zł gdzie w cenie regularnej jedna tyle kosztuje. Tym bardziej, że konsultantką jest moja koleżanka i ja zakupu dokonałam za 23zł. :D W moje łapki powędrowały:
  • Maseczka błotna z minerałami morza martwego,
  • Maseczka głęboko oczyszczająca pory Tajski Kwiat Lotosu,
  • Maseczka japońska sake i ryż, 

Póki co, każdą z maseczek stosowałam tylko raz więc ich recenzje pojawią się za jakiś czas. Mogę powiedzieć tylko tyle, że każda z nich ma przyjemny zapach, choć japońska sake i ryż niektórym mogą przeszkadzać. Poza tym, mimo, że omijam okolice oczu - wiadomo, to maseczki powodują ich lekkie łzawienie. Jeśli chodzi o efekty to jestem zadowolona, po użyciu każdej z nich widać, że skóra jest gładsza, miła w dotyku, pory są lekko ściągnięte a twarz oczyszczona. Największy efekt oczyszczenia zauważyłam właśnie stosując japońską sake i ryż. Formuła peel off spowodowała, że po ściągnięciu maski, na jej wewnętrznej warstwie, naprawdę zauważyłam swoich nieprzyjaciół (fuj!). Tylko zerwać to cholerstwo z buzi to już nie lada wyzwanie! Maska tak się jej trzymała, że męczyłam się pół godziny, a w dodatku bolało.
Na razie nic więcej dodać nie mogę, pierwsze wrażenia pozytywne, zobaczymy co będzie za jakiś miesiąc. Z chęcią poczytałabym o Waszych doświadczeniach z tymi maskami, jakie jeszcze polecacie z tej serii, które są godne uwagi? Miałyście do czynienia z nimi? Czy Wam też japońska sake i ryż także tak topornie schodzi z buzi? :)

A druga sprawa to z kolei nowość marki Virtual czyli puder brązujący.


Obietnica Virtual:
Summer Chic to lekki, jedwabiście gładki puder prasowany, który błyskawicznie nadaje cerze promienny, opalony wygląd. Subtelnie rozświetla cerę drobinkami miki, dzięki czemu cera nabiera blasku a niedoskonałości skóry stają się mniej widoczne. Puder zawiera odżywczy wyciąg z koralowca bogaty w sole mineralne.
Summer Chic to trzy niepowtarzalne odcienie brązu, z których każdy jest odpowiedni nawet dla jasnej karnacji, doskonale stapia się ze skórą, nie tworząc efektu maski. Jest idealną alternatywą dla różu do policzków.


Co Wy na to moje drogie? Ja, szczerze mówiąc jestem bardzo ciekawa tych pudrów, szczególnie odcienia 131 i 132. Wyglądają one na ładne brązy. Właśnie takich szukam. Do tej pory każdy bronzer jaki miałam wpadał w pomarańcz, co strasznie mnie denerwuje. Aktualnie nie mam żadnego ulubieńca w tej kwestii dlatego chętnie przyjrzę się nowości Virtual z bliska. :)
A Wy macie jakiś godny polecenia puder brązujący? :)



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

14 komentarze

  1. 131 może być ładnym odcieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja przymierzam się do tych maseczek już od dłuższego czasu, ale chyba w końcu kupię. nie pamiętam kiedy ostatnio miałam peel off na twarzy, ale mogę przecierpieć ból, byle zobaczyć efekty. faktycznie różnica może być spektakularna :)

    a te pudry z virtuala też mnie zainteresowały, chociaż ja chyba brązujących kosmetyków mam pod dostatkiem. zrobię jakąś notkę niedługo, ale polecam na pewno rimmel 022 i catrice ten ciemniejszy 020.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisałam o tych maseczkach u siebie :) http://planetakobiet.blogspot.com/2011/05/recenzja-maseczek-planet-spa-avon.html
    Mnie nic nie boli, łatwo się ściąga - to znaczy boli pod nosem, bo tam mam maciupkie włoski, czyli jak są gdzieś włoski meszek, to może boleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dawnooo temu mialam jedna z nich i bylam zadowolona . a co do pudru bronzujacego mam i jestem zadowolona rimmel 022 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też się skusiłam na zestaw :) nawet nie pamiętam jakie wzięłam, ale do tej różowej zniechęciła mnie koleżanka opowieścią o zrywaniu jej z twarzy! chyba nie tylko ty tak masz :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. om jestem ciekawa jak tam z tymi maseczkami avon :)nigdy nie miałam ich .
    Nie długo pojawi się u mnie rozdanie więc serdecznie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nie mam ulubionego bornzera, od ponad roku używam Rimmela 022 i kurcze ten puder nie chce się skończyć, już mi się bardzo znudził, ale nie chcę wyrzucać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja testowałam puder Virtuala Silky i nie powiem byłąm z niego zadowolona ;)
    Z bronzerów lubię kuleczki avonu. Prosto do rozprowadzenia, krzywdy sobie nimi nie zrobimy.
    Maseczka z minerałami z morza martwego jest cudowna <3

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne są maski z Avonu a w szczególności ta z błotem

    OdpowiedzUsuń
  10. maseczki przecudnie pachną ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja aktualnie używam brązera z H&m'u, ale jak narazie mam mieszane uczucia, faktycznie te odcienie są ciekawe :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam na mój nowy blogspot, dotyczący kosmetyków. Recencje, opinie i wszystko dla czytelniczek ! :) zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  13. dobry sposób na odmłodzenie i upiększenie swojego całego ciała to salony spa, sa tam rożnego rodzaju zabiegi poprawiajcie nasz wyglad. ja np korzystam z salonu http://[url]chantal.waw.pl/[/url] i jestem bardzo zadowolona z zabiegow

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________