Popularne posty

naturalne szminki od Lily Lolo

wtorek, 11 grudnia 2012

Jakiś czas temu pokazywałam Wam na facebooku paczuszkę dobroci, którą otrzymałam w ramach współpracy costasy.pl. Znalazły się tam m.in. naturalne szminki, które ciekawiły mnie od dawna. Zresztą wszystkie kosmetyki Lily Lolo okropnie mnie interesują bo do tej pory są jednymi z najlepszych jakie używałam. :)


Pomadki zamknięto w eleganckich srebrnych opakowaniach. Są one wykonane z plastiku i metalu, wierzch pokryto inicjałami marki. Dużym plusem jest zamknięcie na klik, który daje nam poczucie bezpieczeństwa podczas noszenia kosmetyku w torebce czy kieszeni. Nie musimy się martwić, że nam się otworzy.


Posiadam odcienie Romantic Rose oraz French Flirt. Na pierwszy rzut oka oba wyglądają intensywnie i zdecydowanie. Jednak po nałożeniu na usta tracą na swej intensywności, co zobaczycie poniżej.


Romantic Rose to odcień różu, na stronie określony jako "szczególnie polecany dla wielbicielek intensywnych odcieni szminek". Zgodzić się z tym nie mogę bo dla mnie to kolor niezwykle delikatny, stonowany i bezpieczny. Widać go na ustach, daje pełne krycie, ale nie jest to rzucająca się w oczy fuksja czy inny, jaskrawy róż. Nic z tych rzeczy. 

SKŁAD: RICINUS COMMUNIS SEED OIL, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, CANDELILLA CERA, LANOLIN, ISOAMYL LAURATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, COPERNICIA CERIFERA CERA, CERA ALBA, MICA, MALTODEXTRIN, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, ASCORBYL PALMITATE, ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF EXTRACT, TIN OXIDE, [± CI 77891, CI 77742, CI 77499, CI 77492, CI 77491, CI 75470]

French Flirt to ciepła czerwień. Osobiście boję się takich kolorów na dzień i rzadko po nie sięgam, ale w tym przypadku odważyłam się i noszę z chęcią. To chyba najbezpieczniejsza czerwień jaką mam w swoim posiadaniu. Wysuwa usta na pierwszy plan, pokrywa je całe, ale nie jest aż tak zdecydowana i intensywna jak można by się było spodziewać.

SKŁAD: RICINUS COMMUNIS SEED OIL, MICA, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, CANDELILLA CERA, LANOLIN, ISOAMYL LAURATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, COPERNICIA CERIFERA CERA, CERA ALBA, MALTODEXTRIN, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, ASCORBYL PALMITATE, ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF EXTRACT, TIN OXIDE, CI 77891, CI 77491, CI 75470, CI 77742


Pomadki nosi mi się bardzo przyjemnie, głównie ze względu na ich formułę. Są niezwykle kremowe i nawilżające. Świetnie pielęgnują usta i nie wysuszają ich. Moje usta w te mrozy są bardzo wymagające, a lubię mieć na nich jakiś kolor, dlatego cenię sobie wszelkie właściwości odżywcze tego typu produktów. Mają one to do siebie, że szybciej znikają (około 2h bez jedzenia i picia), ale dla mnie to nie problem. Wolę to niż wysuszone na wiór i popękane wargi. Brrr.
Jeśli chodzi o aplikację, to bez problemu można je rozłożyć równomiernie, schodzą także bez żadnych smug i nieestetycznych plam. Przypominają mi nieco Celię i Elixir od Wibo, ale po pierwsze są bardziej zbite, po drugie dłużej utrzymują się na ustach, a po trzecie dają intensywniejszy kolor.  Na prowadzenie wysuwa je także naturalny skład.



Podsumowując, są to naprawdę świetne mazidła do ust, którym nie mam nic do zarzucenia. Gdyby nie ich dość wysoka cena (46.90zł/4g), z chęcią sięgnęłabym po inne odcienie. :) Polecam je szczególnie dziewczynom, które mają tendencję do przesuszeń i pękających warg.

Znacie? Lubicie? Wolicie błyszczyki czy pomadki?:)

Ściskam,
Agu



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

54 komentarze

  1. Piękne opakowanie. French Flirt bardzo mi się podoba, lubię takie kolory.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kolory. Ta czerwień prezentuje się bardzo naturalnie, nie lubię na sobie jej mocnych odcieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, ja zazwyczaj stawiam na mocniejsze podkreślenie oczu dlatego po mocną czerwień na ustach sięgam...praktycznie nigdy. :) A ta się ładnie zgrywa nawet z mocniejszym okiem, w zależności od doboru kolorów:)

      Usuń
  3. Ponętne usta :)
    Ja od zawsze wolałam błyszczyki, ale ostatnio do pomadek się przekonuję też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kiedyś też byłam maniakiem błyszczyków, ale teraz kocham pomadki miłością absolutną:D

      Usuń
  4. Jakie Ty masz usta kobieto! Mmmm, całuśne :* :) Bardziej podoba mi się romantyczna różyczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty, ja nie lubię swoich ust bo są trochę niesymetryczne, szczególnie górna warga:D ale pędzelek, konturówka i jadę z koksem:D

      Usuń
    2. Głupoty gadasz! Symetryczne czy nie i tak są piękne :)

      Usuń
  5. Znać nie znam, ale podobają mi się te odcienie, są takie naturalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne kolory. Tak czułam, że to pomadki od Lily Lolo. ;)

    Kochana, teraz ja mam pytanie o czcionkę:D jaka to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cafe&Brewery kiedyś ją ściągnęłam, jak szukałam czegoś ciekawego do mojego PhotoScape bo nowy PS wciąż niezainstalowany:D

      Usuń
    2. Oj Ty, czas to zmienić. Myślałam, że od tego czasu, co pisałyśmy już dawno to zrobiłaś!:D

      Usuń
  7. Ja mam właśnie elixir z wibo i o dziwo nawilżają, więc co dopiero muszą czynić te cuda:)

    OdpowiedzUsuń
  8. jesteś szczęściarą! z lily lolo przygarnęłabym i szminki i ich błyszczyki :) fakt cena troszkę wysoka. Przypominają mi szmineczki elixir z wibo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) mi też je trochę przypominają:)

      Usuń
  9. Zdecydowanie Romantic Rose, a tak na marginesie masz bardzo ładny kształt ust:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale to zasługa nałożenia pędzelkiem, za każdym razem jak po niego sięgam wyrównuję wszelkie nierówności bo moje wargi do specjalnie symetrycznych nie należą;)

      Usuń
  10. Śliczne kolory! Może skuszę się na jakąś po nowym roku, bo mocno mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękne te kolory, sama chętnie nosiłabym je na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam 2 i uwielbiam :D wolę pomadki niż błyszczyki ..zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ach ten jaśniejszy kolor jest przepiękny! bardzo lubię kremowe pomadki, które nawilżają, ale nie błyszczą. W czerwieniach niestety nie jest mi do twarzy, więc sięgam po naturlane kolory i ta jaśniejsza skradła moje serce :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie lubię wszelakich drobinek, a mi mama ostatnio jednego kwiatka takiego kupiła, ech :)

      wydaje mi się, że fajnie byś wyglądała w czerwieni, tylko to kwestia dobrania odpowiedniego odcienia:)

      Usuń
  14. piękne odcienie!
    świetnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  15. cena faktycznie wysoka ale opakowania i kolorki mają boskie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglądają fantastycznie i mają takie wyraziste kolory :) Ja kocham szminki, stanowczo przewyższają błyszczyki w moim przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Romantic Rose jest slicznaaa!! Ale na takich ustach trudno zeby jakakolwiek szminka wyglada zle :P pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Również je bardzo polubiłam. Zdziwiła mnie ich świetna pigmentacja (choć teraz tak sobie myślę, że przecież minerały są zazwyczaj mocno napakowane kolorem :D).
    P.s. ja, ale masz piękne usta, całuśne *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. Najpiękniejsze kolory pomadek...śliczne

    OdpowiedzUsuń
  20. oj prześlicznie wyglądają :) całuśnie :D wolę pomadki ale jak mam coś pić lub jeść to już wole nic nie mieć na ustach.. :P

    OdpowiedzUsuń
  21. piękne opakowanie i na ustach prezentują się cudownie (a już szczególnie na takich pięknych!! :D) Ale ta cena porażająca, w niższej cenie znajdziemy szminki dające podobny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  22. śliczne masz usta i pomadki wyglądają naprawdę ciekawie :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Przepiękne kolory! Ja zwykle używam błyszczyków, ale ostatnio zastanawiam się nad zakupem Celii albo Wibo Eliksir :)

    OdpowiedzUsuń
  24. oba kolory piękne! A Twoje usta bardzo kształtne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam pomadki:)
    A te które pokazałaś mają na prawdę śliczne kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wyglądają całkiem fajnie ;] Szkoda,że tracą na intensywności na ustach :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczne są, zwłaszcza Romantic Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Matko rozancowa, jakie usta *_* Moglabys zostać modelka reklamujaca szminki w TV :) Co do szminek- pięknie się kolory prezentują tylko niestety ta cena. Rozumiem, ze płacimy tu za "zdrowie" i jakość,ale jakos szminka,ktora po kilku h znika z ust,trzeba ja reaplikowac za ponad 40zl to trochę szaleństwo ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. wow niezłe mają krycie- a wydawało mi się, że ich szminki będą takie delikatne jak te z celii;)

    OdpowiedzUsuń
  30. pieknce odcienie;)
    swietny blog, zdecydowanie bede tu czesciej wpadac;)
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale piękne, szkoda, że takie drogie. I to opakowanie

    OdpowiedzUsuń
  32. zostałaś otagowana:
    http://roznoscikosmetyczne.blogspot.com/2012/12/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  33. Kusisz mnie :) Już od dawna mam ochotę na pomadki LL.

    OdpowiedzUsuń
  34. piękne oba! a ta czerwień sympatyczna całkiem, nie jest wulgarna, wrecz przeciwnie bardzo kobieca:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten pierwszy kolor bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ooo pierwszy raz trafiam na Twojego bloga i już wiem, że będę zaglądać zdecydowanie częściej! :)
    P.S. Jestem miłośniczką szminek, więc post jak najbardziej dla mnie :) Szkoda, że są lekko transparentne ( osobiście wolę te z mocnym pigmentem) choć z drugiej strony jak na szminki naturalne i tak dobrze sie prezentują:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Oba kolorki bardzo ładne :) Masz śliczne usta!

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________