Popularne posty

6 nawyków, za które szybko podziękuje Twoja cera

środa, 11 marca 2015

Każda z nas marzy o zadbanej cerze i włosach. Robimy wszystko, by wyglądać jak najlepiej. Testujemy różne kosmetyki, szukamy ideałów, na co dzień wcieramy kremy, sera oraz maski z wiarą, że zapewnią nam one skórę bez skazy. Co jednak, gdy to nie pomaga? Jeżeli problem jest złożony, czy dokuczliwy, warto wybrać się do lekarza, to oczywiste. Zdarza się jednak, że w ciągu dnia wykonujemy czynności, które także mają znaczący wpływ na stan naszej skóry, a my kompletnie nie zdajemy sobie z nich sprawy. Kiedy to sobie uświadomimy i zmienimy nawyki, możemy być ostro zaskoczone zmianą na lepsze, gwarantuję. W dodatku często jest ona widoczna w krótkim czasie. Jeśli jesteście ciekawe o czym mowa, zapraszam do dalszego czytania.




NAJPIERW WŁOSY, POTEM TWARZ

Wielokrotnie, zarówno ja, jak i moje koleżanki, borykałyśmy się z drobnymi krostkami przy linii czoła. Żadna z nas, przez naprawdę długi czas nie wpadła na to, że wysyp może być spowodowany niedokładnym wypłukaniem kosmetyków do włosów lub zwyczajnym osadzeniem się ich na skórze. Wiecie jak to jest, gdzieś przez nieuwagę spłynie szampon, odżywka lub maska i to wystarczy. Szczególnie jeśli macie skórę skłonną do zapychania i problematyczną. Dlatego warto najpierw umyć włosy, a następnie twarz. Nigdy na odwrót. 

CZYSTY TELEFON 

Jak często dezynfekujecie swój smarfon? Zakładam, że większość ludzi ogranicza się do przetarcia ekranu chusteczką, czy potarcia telefonem o bluzkę/spodnie. To nie wystarczy, by bakterie z jego powierzchni zostały usunięte. A niestety, telefony są dla nich wspaniałym siedliskiem. Przeprowadzone badania wykazały, że nie brakuje na nich bakterii fekalnych, tych z grupy coli, a nawet gronkowca. Warto więc mieć na uwadze, że pozornie czysty telefon, to ryzyko wystąpienia wielu nieprzyjemnych chorób oraz przewlekłej wysypki na twarzy, głównie na policzkach, bo tam komórka styka się najbardziej z naszą skórą. Jeżeli borykacie się z krostkami w tym miejscu, zastanówcie się, czy stan waszej cery nie ma nic wspólnego z (niekoniecznie długimi) rozmowami przez telefon. Ja osobiście do czyszczenia używam antybakteryjnego żelu lub płynu do mycia ekranów LCD. Najlepiej poczytać, co nadaje się do odkażania waszego modelu telefonu. 

ŚWIEŻA POSZEWKA NA PODUSZKĘ

Zawsze często zmieniałam pościel, a odkąd mam kota robię to jeszcze częściej, bo Rudy również śpi w łóżku, więc coś za coś. ;) Największą uwagę przykładam jednak do "jaśka", bo bez niego nie zasnę i w zasadzie to on służy mi bardziej niż tradycyjna poduszka. Zmieniam poszewkę maksymalnie co drugi dzień, a starą piorę. Mam kilkanaście bawełnianych (najlepsze są jedwabne, ale ja ich nie lubię) jednolitych, w neutralnych kolorach, tak, aby pasowały mi do całości. Zajmuje mi to minutę, a mam gwarancję, że moja skóra nie ma styku z pozostałością oleju nałożonego na włosy, z resztką kremu, który się nie wchłonął, sierścią kota, czy czymkolwiek innym. Poszewka bowiem to także niezłe siedlisko bakterii. Kiedyś nie przykładałam do tego tak dużej wagi i moja cera była w znacznie gorszym stanie. Znacznie częściej towarzyszyły mi krostki na prawej stronie twarzy, bo na tym boku właśnie śpię. Włosy zresztą też na tym cierpiały - krócej trzymały świeżość, były bardziej przyklapnięte.

PAPIEROWY RĘCZNIK ZAMIAST ZWYKŁEGO

Wilgotne miejsca to pożywka dla wszelkiego rodzaju bakterii, a jak wiemy, łazienka do nich należy. Żeby uniknąć problemów z cerą, ręcznik do osuszania twarzy po myciu, powinnyśmy zmieniać codziennie. Podobnie jest zresztą z tym do włosów, warto o tym pamiętać! Wiadomo, że to trochę uporczywe, dlatego ja już dawno klasyczną wersję zamieniłam na papierową. W Rossmannie możemy dostać specjalne wersje do twarzy, ale przyznam szczerze, że ja czasem wybieram te na rolce, skupiając się na tym, aby były jak najbardziej miękkie. I tak nie pocieram nim skóry, tylko delikatnie przykładam, by zebrać wodę. Po tej zmianie bardzo szybko zauważyłam różnicę. 

REGULARNE PRANIE SZALIKÓW I CZAPEK

To nic, że czapkę nakładamy na świeże włosy, a szalik nie ma śladu po pudrze. Oba te elementy pierzemy regularnie, jeżeli chcemy uniknąć wysypu nieprzyjemnych krostek. Wiadomo, jedni się będą z nimi męczyć, a inni nie, ale po co ryzykować? Przecież czapka często ląduje w torebce, gdzie się także brudzi, dotykamy jej nieświeżymi dłońmi np. po wizycie w markecie. A nakładając ją później na głowę, styka się nie tylko z włosami i skalpem, ale również z twarzą. Szalik także wieszamy na wieszaku w poczekalni, rzucamy na krzesło, osadzają się na nim kosmetyki i tak dalej. Bakterie czają się wszędzie. ;) Warto pamiętać o tym nie tylko zimą, ale także w przypadku wiosenno-jesiennych chust i apaszek. 

CZYSTE NARZĘDZIE PRACY

Jeżeli mam wykonywać makijaż brudnymi pędzlami, to wolę go nawet nie zaczynać lub po prostu wykorzystać do pracy swoje palce. Nie wyobrażam sobie aplikacji podkładu pędzlem, na którym jest zaschnięty fluid z poprzednich dni. Fuj! Wyobraźcie sobie ile kurzu musi się do niego przykleić, gdy zostanie na wierzchu. A potem mam to wszystko wetrzeć w swoją skórę? Obrzydlistwo. Ponadto, w takim przypadku, jakakolwiek pielęgnacja twarzy mija się z celem. Co z tego, że wcześniej sięgnięmy po żel do mycia, wklepiemy krem, jak  na końcu katujemy się brudem. Pędzli do cieni mogę nie myć tak często, ale ten do twarzy zawsze musi być czysty i świeży. Inaczej po niego nie sięgnę. 



To już wszystkie moje "złote rady" poparte doświadczeniem moim i znajomych mi kobiet. Ciekawa jestem, czy któraś z nich Was zaskoczyła i jakie punkty dopisałybyście do powyższej listy :) Koniecznie dajcie znać! 

facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

55 komentarze

  1. Muszę się zastosować do tych rad.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomyślę o papierowych ręcznikach. Dodałabym od siebie "nie macanie twarzy". Ile razy dotykamy twarzy, przecieramy spojówki! lub delikatnie drapiemy się po policzku lub nosie, brodzie? Dopiero kiedy zaczęłam zwracać na to uwagę zorientowałam się, że bez przerwy coś dłubię przy buzi. A ręce - poręcze w autobusach dotykane przez różnych ludzi, pieniądze. które przeszły przez tysiące rąk, spadały na ziemię. Koszyki i wózki sklepowe, klamki, uchwyty wszelakie, żenie wspomnę o klawiaturze komputera/laptopa,nawet włączniki światła w domu gromadzą dosłownie wszystko. I tak przenosimy na twarz własnymi rękami najprzeróżniejsze świństwa. Warto o tym pamiętać podpierając brodę przed monitorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, w zeszłym tygodniu przeczytałam artykuł na ten temat, że wiecznie macamy się po twarzy i roznosimy bakterie. Jak tylko zaczęłam o tym intensywnie myśleć, zaraz zauważyłam że WIECZNIE dotykam buźki jakbym coś tam zgubiła ;)

      Usuń
  3. Ja bym dodała jeszcze złotą zasadę dla dziewczyn borykających sie z trądzikiem na plecach: jesli myjemy włosy pod prysznicem, to zawsze na końcu dokładnie myjemy plecy łagodnym środkiem. Szampony i odżywki, szczególnie te z silikonami, przyczynią się, w przeciwnym wypadku, do powstawania nowych niespodzianek na plecach. Sprawdzone:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Właśnie odkryłam przyczynę problemu.

      Usuń
  4. Prawda. O takie rzeczy warto dbać. Ja swój telefon od czasu do czasu przecieram płatkiem kosmetycznym nasączonym spirytusem.

    OdpowiedzUsuń
  5. super post! ze wszystkim sie zgadzam w 100%! ja do mycia pedzli uzywam antybakteryjnego produktu poniewaz dokucza mi tradzik, ktorego nie chcialabym przenosic po calej twarzy za pomoca pedzla. dla osob, ktore takze maja problemy na twarzy dodalabym: nie dotykanie tubki kosmetyku palcami podczas aplikacji lecz wyciskanie go na reke (badz pedzel) a potem aplikacja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe coś czuję, że mój telefon przejdzie niezłe czyszczenie dzięki Tobie :D Super porady :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do brudnego pędzla to masz całkowitą rację a najlepsze jest to ze niektóre dziewczyny na YT uzywaja brudnych pedzli do podkladu w filmikach a wiadomo, ze wiekszosc osob w jakis sposob bierze z nich przyklad!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ręcznik papierowy i mycie pędzli przymusowo, poduszkę też staram się zmieniac jak najczęściej. Skończyły mi się chusteczki do dezynfekcji laptopa i telefonu, ale muszę w końcu je kupić. Bardzo dobre rady :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od jakiegoś czasu właśnie przerzuciłam się ze zwykłych ręczników na te papierowe i jak na razie tego się trzymam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam większych problemów z cerą za wyjątkiem brody. Może to wina telefonu w biurze...spędzam przy nim bardzo dużo czasu, a pani sprzątająca chyba niekoniecznie go dezynfekuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja punkt pierwszy u siebie również zauważyłam, bo to autentycznie ma olbrzymi wpływ na stan cery. :) Dorzuciłabym tu jeszcze stosowanie za każdym razem czystego ręcznika, przeznaczonego osobno do twarzy lub wycieranie twarzy ręczniczkiem papierowym poprzez dociskanie (a nie szorowanie) lub najzwyczajniejszym papierem toaletowym, ale na pewno nie tym, który wisi w toalecie, bo jest na nim milion bakterii. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Papierowy ręcznik to dobra opcja :) super artykuł

    OdpowiedzUsuń
  13. faktycznie jest w tym dużo prawdy.Z tymi telefonami tak jest że niestety dotykamy buzi ale o szamponach nie wiedziałam że mogą mieć takie skutki jeśli spłynie na czoło.Mnie ostatnio coś uczuliło i nie wiem czy to wina farby czy szamponu trudno powiedzieć? A co do ręczników ,oj tak!To prawda tam jest siedlisko bakterii ,najlepsze są ręczniki papierowe:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czuję się oświecona :D Wszystkie punkty spełniam, poza czyszczeniem telefonu. Sam bym chyba na to nie wpadła ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny, mądry i potrzebny post. Od dziś korzystam z ręczników papierowych do twarzy. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie stosuje zadnej z tych rad i nie mam problemow z cerą :)
    Naprawde. Ale nie stosuje tez podkładów,pudrów, silikonowych kosmetyków itp. Mam problem gdy myje zawsze pierwsze włosy , a potem twarz :) Szampon podrażnia mi skóre na twarzy, tam gdzie spłynie.. Czeste dotykamie twarzy w ciagu dnia (
    jak wspomniano juz w komentarzach ) jest bardziej problemotwórcze :)
    )

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj tak, od ponad roku stosuję te jednorazowe ręczniki do twarzy z Rossmanna i widzę różnicę w kondycji mojej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O, o ręcznikach nei wiedziałam :) Muszę spróbować. Pędzle staram się myć jak najczęściej i regularnie, czapkę i szalik również.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pranie poszewki muszę wprowadzić sobie w nawyk. To samo z szalikami i czapkami!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli chodzi o smartfon to faktycznie nie pomyslalam o tym ze warto go dezynfekowac :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No to widzę, ze kilka błędów popełniam :D Czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo dobre rady, muszę zapamiętać to pierwsze, bo reszta to już u mnie standard i działa! Plus zakaz kategoryczny macania twarzy brudnymi łapkami :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawe niby oczywiste ale często się o tym zapomina i nikt o tym nie mówi/pisze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja robię pranie praktycznie codziennie, więc mam zawsze świeżą pościel. Osuszam twarz papierowym ręcznikiem:) Do ogarnięcia został mi tylko telefon:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Niby takie oczywiste rady ale jednak warto sobie o nich przypomnieć, ja np. nigdy nie czyściłam porządnie mojego telefonu.

    OdpowiedzUsuń
  26. nie znoszę "brudnych" pędzli fuuj... a telefon przecieram specjalnymi chusteczkami do okularów, śmierdzą, są na alkoholu, ale myślę - że zabiją te zarazki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja ciągle zapominam o czyszczeniu telefonu! Powinnam się zacząć do tego bardziej przykładać!

    OdpowiedzUsuń
  28. Zawsze uważałam, że nie należy przesadzać ze sterylnością, ale też nigdy nie miałam większych problemów z moją cerą. Zgadzam się jednak, mimo wszystko, z Twoimi radami, zwłaszcza w przypadku telefonu oraz ręczników jednorazowych. Nie wiedziałam, że w Rossmanie można kupić takie specjalnie przeznaczone do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawy post, zwykle nie zastanawiamy się nad takimi rzezczami ale fakt wszystkie Twoje złote rady są trafne. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Od dwóch lub trzech lat używam papierowych ręczników zamiast tych kąpielowych, po prostu brzydzę się używać tego normalnego do wycierania buzi. A co do odkażania telefonu, to musze nad tym pomyśleć, tak samo jak nad częstszą zmianą poszewki na jaśka.

    OdpowiedzUsuń
  31. Sporo w tym prawdy:) Smarfon idzie o bluzkę zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Post jak najbardziej przydatny i ciekawy! Od dłuższego czasu sama stosuję się do większości rad. Mam małą obsesję na punkcie bakterii ;).

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetne porady, zazwyczaj się o tym nie myśli, a ma to ogromne znaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. A i ze wszystkich korzystam! Najtrudniej jest mi myć włosy w taki sposób, żeby piana nie spływała na twarz a czasami sięgam po szampony z SLS i skutki widać w niedługim czasie. Tylko jak korzystam z szamponu z Sylveco nie muszę się zbytnio martwić :) Z telefonem też nie bywa łatwo, szczególnie jak się bez telefonu nie można obyć, ale staram się nie dociskać go do policzka i lekko odchylać :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Przypomniała mi się jeszcze jedna, bardzo ważna rzecz.Jeśli używacie myszy przy komputerze... do dezynfekcji koniecznie z klawiaturą. Świetny post, co widzać po odzewie w postaci komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja również jakiś czas temu zauważyłam, że z prawej strony twarzy miałam więcej niedoskonałości, a zwykle rozmawiam przez telefon od tej strony. Dlatego kupiłam sobie za ok. 14 pudło 100 chusteczek z alkoholem do ekranu smartfona, myję go codziennie wieczorem i stan mojej cery uległ WIDOCZNEJ poprawie. Rozważam teraz używanie ręcznika papierowego do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po chwili zastanowienia muszę stwierdzić,że coś w tym jest.Też zawsze jak mi coś wyskakuje to raczej po prawej stronie gdzie przykładam telefon do ucha.Nawet nie zdawałam sobie sprawy jaki to może mieć wpływ

      Usuń
  37. Właściwie do większości porad się stosuję, poza dezynfekcją smartfona, jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby go odkażać, to bardzo cenna uwaga jak dla mnie :)
    Z częstym praniem szalików, a jeszcze częstszym poszewek na poduszki pod głowę zgadzam się w 100%, pomaga to faktycznie w pielęgnacji twarzy, zapobiega niechcianym krostkom. Podobnie sprawa wygląda z pędzlami czy gąbeczkami do makijażu - ja również nie pomaluję się zakurzonym pędzlem - bleh.
    Papierowego ręcznika do osuszania twarzy staram się używać, ale jakoś nie może mi to wejść w nawyk, z przyzwyczajenia sięgam po ten normalny.

    OdpowiedzUsuń
  38. Genialny wpis. Staram się stosować do większości rad, bo znam je od jakiegoś czasu, ale z tymi ręcznikami to mi się nie chce i wiem, ze to duży duży błąd. Muszę się rozejrzeć za papierowymi i popróbować :)

    http://www.swiatobserwatorki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. gdzie można kupić taki płyn do mycia ekranów? :)

    OdpowiedzUsuń
  40. z pędzlami mam tak samo,
    za to muszę pomyśleć o jakimś płynie do dezynfekcji fona :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Zawsze się zastanawiałam dlaczego zawsze pojawiają mi się niedoskonałości na prawej stronie policzka. Cóż teraz wszystko jasne- telefon. Naprawdę nie wiem dlaczego nigdy na to nie wpadłam. Zaskoczył mnie także pierwszy punkt. Nigdy nie zwracałam na to uwagi, ale rzeczywiście najpierw zajmę się myciem włosów, a dopiero później twarzy. Dzięki za tak świetne porady! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Dlatego ja myje pędzle po każdym makijażu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo ciekawy post, chyba trzeba parę nawyków zmienić, tak dla zdrowotności :) ale też mam kota i bardzooo często zmieniam pościel :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo dobre rady - stwierdzi większość z nas i dalej będzie robić źle ;) A poważnie przydałoby się jednak wprowadzić je w życie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Co do telefonu to nawet nie wyobrażacie sobie co na nim jest. Na zajęciach z mikrobiologii poświęconych różnym przenośnym testom robiliśmy odciski różnych przedmiotów i powierzchni i telefon koleżanki był brudniejszy niż moja mega stara skórzana torba, która rzucana była po wszystkich powierzchniach.

    OdpowiedzUsuń
  46. Agu, ja od jakiegoś czasu używam papierowych ręczników do osuszania włosów po myciu, szczególnie przed nałożeniem maski- efekt, jaki dzięki temu otrzymuję strasznie mnie satysfakcjonuje i faktycznie, zużyty ręcznik po prostu się wyrzuca, a nie w nieskończoność czeka na jego wyschnięcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Rady jakże przydatne ręczniki papierowe musze wprowadzić i coś z tym telefonem zrobić!

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________