Popularne posty

zakupy vol. 2! | -49% promocje Rossmann 2015

niedziela, 3 maja 2015

Nie planowałam jakichś szalonych zakupów w trakcie trwania promocji -49% na kosmetyki do makijażu oczu w Rossmannie. Poszłam w piątek do drogerii bez konkretnego celu i wyszłam z całkiem sporą gromadką nowości. A w sobotę dokupiłam coś jeszcze. Kilka osób prosiło mnie o swatche moich łupów, więc prośbę spełniam. Jeśli jesteście ciekawe, co nowego zagościło w mojej toaletce i jakie są moje pierwsze wrażenia, zapraszam do dalszego czytania. 



Eveline, Advance Volumiere, skoncentrowane serum 3w1 wpadło do koszyka, bo świetnie sprawdza się jako baza pod maskarę. Nie wierzę, że jest w stanie rzęsy jakoś spektakularnie zagęścić, czy wydłużyć (od tego mam Bodetko Lash), ale fajnie je uelastycznia, nawilża i sprawia, że sam proces tuszowania rzęs jest przyjemniejszy, a efekt końcowy ładniejszy. Jeżeli jeszcze nie próbowałyście, polecam. :) Cena regularna 13,99zł, w promocji 7,13zł.

L'Oreal Brow Artist Plumper to hit! Długo szukałam jakiegoś sensownego żelu do brwi, bo moich długich, rzadkich włosków nic nie było w stanie utrzymać. L'Oreal kupiłam w ciemno i jestem zachwycona. Występuje w trzech wersjach - ja najpierw wrzuciłam do koszyka medium/dark, a wczoraj dokupiłam  transparent. Jest jeszcze kolor jasny, dla blondynek. Ciemny odcień jest chłodny i nie ma w sobie znienawidzonej przeze mnie rudości, za co ogromny plus. Pigment jest dość mocny i super komponuje się nałożony na cień lub solo. Kolor nie ściera się i jest trwały, żeby zmyć go z dłoni, musiałam go przez chwilę trzeć. Obie wersje genialnie dyscyplinują włoski na cały dzień. Moje rosną w dół i wcześniej nic nie chciało ich ujarzmić. L'Oreal daje sobie radę. Podoba mi się również niewielkich rozmiarów, precyzyjna spiralka! Cena regularna 35,99zł, w promocji 18,35zł.

Wibo, Eletric Blue Eyeliner wzięłam z myślą o lecie. Podoba mi się jego energetyczny kolor, a że linery marki lubię, to wpadł do koszyka bez zastanowienia. Jest dobrze napigmentowany, ma wygodny, precyzyjny, równo przycięty pędzelek, którym łatwo maluje się kreski. Cena regularna 7,89zł, w promocji 4,02zł.

Lovely, Butterfly liner nr 2 sytuacja wygląda podobnie. To wdzięczny, dziewczęcy i iście letni kolor, przez producenta określany jako zieleń. Dla mnie to taka pastelowa, zielona mięta. :D Będzie ciekawym urozmaiceniem wakacyjnych looków. Jest dobrze napigmentowany, ma odpowiednią konsystencję i wygodny, cienki pędzelek. Mam jedynie nadzieję, że szybko mi nie wyschnie. Cena regularna 7,89zł, w promocji 4,02zł.



Eveline, Celebrities Eyeliner zwrócił moją uwagę, bo szukałam czegoś w brązie. Niestety nie jestem z niego do końca zadowolona, bo jest bardzo rzadki. Co prawda kolor ma wyraźny i intensywny, ale już trochę gorzej namalować nim cienką kreskę. Poza tym jego pędzelek, choć mały, to niestety na końcu bardzo nieprecyzyjnie przycięty - sterczą pojedyncze włoski, co również mi się nie podoba. Cena regularna 11,99zł, w promocji 6,19zł.

Eveline Liquid Precision Eyeliner 2000 Procent to kosmetyk, który chwali mnóstwo dziewczyn, a ja wcześniej nie miałam z nim do czynienia. Wiele razy widziałam go w kosmetyczkach moich koleżanek, więc stwierdziłam, że najwyższa pora na wypróbowanie. Podoba mi się, że ma twardą , ostro zakończoną końcówkę. Aplikator sam w sobie nie jest jednak cienki i łatwiej nim namalować grubsze krechy, niż te ledwo widoczne. Czerń jest smolista, po zaschnięciu matowa i trwała. Nosiłam go wczoraj cały dzień i zdał egzamin, choć oczy łzawiły od słońca. Pierwsze wrażenia zatem na plus. Cena regularna 9,99zł, w promocji 5,09zł.

Maybelline Colorama Crayon Khol to nieplanowany zakup z wczoraj. :D Miałam ochotę na kredkę w zieleniach i w oko wpadły mi dwa odcienie 300 Edgy Emerald, który myślałam, że będzie bardziej ciemną, butelkową zielenią oraz 110 Black Gold, będący mieszanką khaki, ciemnego brązu, złota i czerni. To taki zgaszony, brudny kolor, a ja takie uwielbiam. Cena regularna 12,99zł, w promocji 6,62zł.



Na sam koniec oczywiście swatche, bo to pewnie one interesują Was najbardziej. :)

Generalnie, jestem zadowolona ze wszystkiego, z małym wyjątkiem brązu od Eveline. Jeżeli miałabym Wam polecić jeden kosmetyk, bierzcie w ciemno żel do brwi z L'Oreal. :) 

Kosmetyki do brwi oraz odżywki do brwi i rzęs także objęte są promocją. Jeśli Panie ekspedientki mówią inaczej, widocznie jest to jakiś błąd systemu, więc nie odpuszczajcie. ;) Na stronie Rossmanna jest oficjalny załącznik z listą kosmetyków, które są przecenione, o TUTAJ. 

A na koniec jeszcze jedno - nie wahajcie się prosić o kosmetyki z szuflad, świeże i niemacane. Sprawdzajcie przy kasie w jakim stanie są Wasze zakupy, czy np. maskara po odkręceniu nie jest cała uwalona, czy cień nie ma palucha w środku. To co się dzieje w czasie promocji w Rossmannach, to jakaś kpina. Przynajmniej w moim, ochrona udaje, że nie widzi kobiet, które, gdyby mogły to wymacałyby półki nawet z tyłu, ekspedientek przy szafach brak. Byłam w drugiej drogerii i niestety to samo, przez 10 minut, po całym sklepie z jedną Panią szukałyśmy sprzedawczyni, by wyjęła nam kosmetyk z szuflady. Oczywiście poproszona o to, zrobiła to z łaską. Ostatnio na fb, gdy napisałam, że ugryzłam się w język i nie zareagowałam na macanie kosmetyków, krzyczałyście na mnie, że nie powinnam milczeć, że trzeba zwracać uwagę. Chciałabym sprostować, że ja zazwyczaj reaguję, ale ileż można. Nie ja jestem od tego i to mnie wkurza maksymalnie. Przykład z wczoraj - stoję przy szafie Maybelline. Obok mnie dziewczyna odkręca tusz Rimmel, przyglądam się, czy ma tester - ależ skądże. Chwilę później łapie jedną maskarę Maybelline i odkręca, ja liczę do dziesięciu, gdy sięga po kolejną, zwracam jej uwagę. Grzecznie pytam, czy wie, że nie otwiera się kosmetyków, które nie są testerami. Kobieta robi wielkie oczy i trzy pozostałe, stojące przy szafie Astora także. Patrzą na mnie jak na kosmitkę, serio. ;] Mówię, że chyba nie chciałaby kupić maskary, która w domu okazałaby się wyschnięta na wiór, a ona do mnie "ale jak to wyschnięta?". W danej chwili przychodzi mi tylko na myśl facepalm i kilka innych, niezbyt miłych odzywek, ale cierpliwie tłumaczę, że data przydatności kosmetyku jest liczona od jego pierwszego otwarcia. Nadal na mnie patrzy jak na idiotkę, dopiero pojawienie ekspedientki, która łaskawie podchodzi i mówi"nie odkręcamy kosmetyków", sprawia, że babka stwierdza "aha, ok, rozumiem". ;] Gdyby nie to, myślę, że po chwili dalej wróciłaby do odkręcania.

Nie pojmuję dlaczego w drogeriach nie ma napisów na pół ściany, że nie rusza się pełnowymiarowych kosmetyków i towar macany należy do macanta. Ubolewam, że brakuje testerów, albo są stare. A najbardziej razi mnie to, że masa kobiet, w obliczu promocji zachowuje się jak hołota i traci rozum oraz zdolność racjonalnego myślenia. o.O Rozmawiałam kiedyś z jedną ekspedientką, prosząc ją, żeby bardziej tego pilnowały. Stwierdziła, że one mają to gdzieś, bo i tak nie upilnują wszystkich. Jasne, że nie, byłam po drugiej stronie i wiem, że się nie da, że jest to fizycznie niemożliwe, ale to nie oznacza, że trzeba udawać, że problemu nie ma, że się go nie widzi. Wiem też, że to wina góry, która często niestety uwagi nie pozwala zwracać, bo wychodzi z założenia, że klient będzie obrażony, zniechęcony i wyjdzie ze sklepu bez niczego, a przecież macany towar i tak zejdzie, bo trafi się prędzej, czy później ktoś, kto nie sprawdzi i kupi. Przykre, ale prawdziwe. 

Sorry, za ten końcowy wywód, ale czasami człowiek musi, inaczej się udusi. Moim celem nie było obrażanie nikogo, przedstawiłam jedynie swój punkt widzenia. Myślę, że większość z Was zapewne zgodzi się ze mną. :)

A co Wy ciekawego upolowałyście? :) 

Nie wiecie na co się zdecydować? Zakupy dopiero przed Wami? Zapoznajcie się z postem na temat polecanych kosmetyków do makijażu oczu. Może ułatwi Wam podjęcie decyzji.


 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

65 komentarze

  1. Niektóre babki na promocjach w Rossmannach i innych takich zachowują się serio jak jakieś dzikuski, jakby pierwszy raz kosmetyk widziały na oczy. Zawsze mnie zastanawia jak tak może być, ale kiedy zwracam którejś uwagę, żeby nie odkręcała tuszu lub nie wyciskała sobie jakiegoś produktu na rękę (...) i widzę te tępe spojrzenie lub chęć zgniecenia mnie jak robaczka na podłodze, to po prostu sama już nie wiem co by tu zrobić...:)
    A jeśli chodzi o Twoje łupy, to całkiem niezłe, te eyelinery od Lovely i Wibo bardzo fajne i zastanawiam się, czy sama ich nie kupię. Odżywka Eveline jest genialna pod maskary, choć nie pod wszystkie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ochotę na ten żel do brwi. Ale w końcu zrezygnowałam z zakupu. I teraz chyba trochę żałuję ;/ Super zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie ten wywód może niektórym wreszcie coś uświadomi. Nigdy wcześniej nie kupiłam wymacanego kosmetyku i byłam z tego dumna. Zawsze przyglądałam się, czy wszystko jest dobrze, czy kosmetyk nie był używany i tylko współczułam dziewczynom, którym niestety taki feralny egzemplarz się trafił.

    Dobre pół roku (jak nie rok) polowałam na cień z Maybelline z serii Color Tattoo w czarnym odcieniu. Na jednej z promocji Rossmanna nigdzie nie mogłam go zdobyć - teraz też odwiedziłam dwa Rossmanny i wreszcie znalazłam - jeden, jedyny egzemplarz. Szybko się za niego zabrałam, spojrzałam tylko, czy ma tę przezroczystą naklejeczkę chroniącą przed otwarciem i gdy była na miejscu, to od razu poleciałam do kasy.

    Wróciłam szczęśliwa, zaraz zabrałam się za kosmetyk. Wtedy dopiero spostrzegałam, że o ile przezroczysta naklejka jest, to została przerwana. Ze strachem odkręcam cień a tam wielki, ohydny kanion po odcisku czyjegoś palucha. Szczerze? Zrobiło mi się niedobrze. Z koleżankami dzielimy się kosmetykami, ale dbamy o podstawowe zasady higieny, używany pędzelków, dezynfekujemy je i uważam... a tu taki wielki odcisk Bóg wie kogo.

    Nauczkę ma na zaś. Zebrałam wierzchnią warstwę cienie patyczkiem kosmetycznym, by zapomnieć o tej sytuacji jak najszybciej.

    Teraz na takich promocjach chyba będę chodzić z jakąś szpilką i jak zobaczę jak ktokolwiek otwiera nowiutki produkt - będę go kłuć nią w tyłek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł ze szpilką mi się podoba. :))

      Usuń
    2. Byłam w podobnej sytuacji - chciałam kupić ten sam cień w kolorze brązowym. Były AŻ 3 sztuki (w tym 1 to tester). Wszystkie 3 otwarte i ze śladami paluchów... I jak tu kupić coś takiego?

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobrze ze zareagowalas. Ja na szczescie nie zauwazylam takich zachowan ale jakbym widziala to tez bym zwrocila.
    Ja dzieki Tobie kupilam ten zel z loreala do brwi i poki co jestem zadowolona :) ale moze skusze sie na ten.dla blondynek bo obawiam sie ze ten braz bylby za ciemny (kupilam z Wibo i musialan dac siostrze). Tylko najpierw musze zobaczyc tester jaki ma kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  6. no patrz! a mogłam kupić tę kredkę Colorama, bo koloru mi się zachciało, a skusiłam się tylko na zieleń z Miss Sporty :) pocieszę się lakierami i pomadkami, jadę do Rossmanna od rana, więc mam nadzieję, że nie trafię na szalone tłumy sprawdzające na paznokciach kolory lakierów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jutro przecież jeszcze promo na oczy :D

      Usuń
  7. Ile kosztował po znizce ten żel do brwi? Właśnie myślę nad bezbarwnym do utrwalania w razie czego aqua brow. Ja jak na razie kupiłam tylko eyeliner w pisaku loreal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest podane w tekście ;)

      Usuń
    2. Widzę już, początkowo nie zauważyłam :)

      Usuń
  8. No i jak już miałam nie wracać do Rossa (czekam na promocję na produkty do ust <3) tak teraz kusi mnie to cudo do brwi i eyeliner Eveline! :P ja kupiłam sporo mazideł, ale na szczęście nie skusiłam się na kolejne kredki do oczu czy też tusze do rzęs. Nie wzruszyły mnie też podkłady i pudry:) nie jest źle;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uważam że nie byłoby problemu gdyby każdy kosmetyk był osobno foliowany i były dostępne testery (biorąc pod uwagę że Rossmann jest królem rynku nie powinien mieć problemu z załatwieniem tego). Ja osobiście współczuję lekko pracownikom Rossmana gdy widzę dantejskie sceny przy tych szafkach ;) (darcie się że "jak to nie ma koloru" przepychanie się o dostęp wyrywanie testerów z ręki- umówmy się że da się inaczej skorzystać z tej promocji). Ja polecam tusze Lovely- ten żółty i różowy i kredkę do brwi Loreal, mają takie dwustronne z woskiem, bardzo fajne i trwalsze niż np. paletka Catrice. Eyeliner wygląda fajnie, ale wolę te w żelu, sama nabyłam klasycznie Maybelline, masakrycznie szybko to wysycha więc tylko w promocji warto, bo poza tym brak mu wad. Ja kupiłam zieleń Bourjois pod tytułem contour clubbing waterproof- loving green, no zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  10. mam to szczęście,że w dwóch rossmanach w których robiłam zakupy nie było opisanych przez Ciebie sytuacji,cały czas obecna pracownica cierpliwie doradzała i odpowiadała na zadane pytania i szukała kosmetyków których w szafie już nie było..ogólnie jak robiłam zakupy nie było wiekszych tłumów i z tego co widziałam dziewczyny wiedziały co chcą kupić dzięki czemu nie było macania i niepotrzebnego otwierania kosmetyków a na obecnej promocji kupiłam jedynie tusz Lovley Pump Up,czekam na promocje na lakiery..

    OdpowiedzUsuń
  11. Też kupiłam ten żel do brwi Medium z L'Oreala - wrażenia bardzo na plus, i dodam, że dla osób używających kredkę Catrice 030 powinien być idealny, bo kolory są bardzo podobne. Z tym żelem trzeba jednak uważać, bo łatwo posklejać brwi i otrzymać odwrotny, wręcz komiczny efekt.
    Co do macania, to nigdy żadnego macacza nie widziałam, a raz w życiu zdarzyło mi się, że kupiłam bronzer z Astora, z malutkim, nieśmiałym :D odciskiem palucha na środku - trochę się powkurzałam, nie powiem - zniesmaczyło mnie to z lekka, ale zeskrobałam i heja. W moim R raczej nie trafiłam na zmacane produkty - bronzer kupowałam w innym. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. DO twarzy kupiłam tylko 2 produkty, jutro idę kupić coś z kategorii oczy. Na pewno będzie to ten eyeliner w eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rok temu na promocji sama bylam świadkiem jak laska po kolei odkrecala wszystkie tusze. Przy trzeciej szafie nie wytrzymalam i na caly głos zapytalam czy duzo jeszcze tych tuszy otworzy zanim cos wybierze. Oczywiscie panna zrobila wieeeelkie oczy, minę "ale o so chozi " i obrażona poszla. Nienawidzę macantow !
    Ja mam ten liner z eveline celebrities w czerni i jest spoko. Nawet nie wiedzialam ze jest jeszcze inny :) szkoda ze w rossie obok mnie nie ma szafy eveline. Skusilas mnie na tego loreala do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam tylko matowy eyeliner Lovely w szarym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejku.. Miałam już nic nie kupować w tym tygodniu i czekać na lakiery i pomadki, ale nie wiem czy nie wybiorę się jutro po ten żel do brwi. Bardzo mnie kusi.. :(
    Ja w pierwszym tygodniu promocji kupiłam korektor rimmel lasting finish, po powrocie do domu od razu chciałam go przetestować i byłam mega zła, bo na produkcie był odbity wielki paluch. No, ale cóż... Moim zdaniem produkty powinny być foliowane, wtedy każdy miałby pewność, że nie kupi nic co było wcześniej otworzone.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mieszkam na śląsku, gdzie jest bardzo dużo Rossmannów i w żadnym nie widziałam szafy essence i catrice, a są na liście kosmetyków objętych promocją, którą podałaś.

    OdpowiedzUsuń
  17. Też słyszałam o tym, że ekspedientki mają odgórny zakaz zwracania uwagi, bo klient może się obrazić i wyjść ze sklepu bez zakupów, a i tak większość osób nie przywiązuje wagi do tego, czy kosmetyk był macany...

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziwie się Twojej pozytywnej rerecenzji niebieskiego linera od Wibo i tego od Eveline, bo jak dla mnie to totalny niewypał. Kolory prześwitujące i potrzeba kilku warstw. żeby uzyskać jakikolwiek kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby u każdej z nas sprawdzały się te same kosmetyki, byłoby nudno. ;) Być może trafiłaś na jakieś zmacane egzemplarze? U mnie, jak widać na swatchu pełne krycie jest po jedynym pociągnięciu. :)

      Usuń
  19. U mnie ten eyeliner Eveline 2000 procent niestety potrafi się rozmazać jak łzawią mi oczy, ale generalnie jestem z niego zadowolona. Teraz kupiłam sobie jeszcze ten Celebrities (czarny) i najpierw się załamałam bo był strasznie blady. Dopiero później odkryłam, że trzeba nim wstrząsnąć, a w środku jest jakaś kuleczka, która zapewne coś tam z tym płynem w środku robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ten eyeliner Celebrities i też jest strasznie blady ale wstrząsanie nie pomaga

      Usuń
  20. Ja dla przykładu zdziwiłam się podczas pierwszej tury promocji, że brakuje testerów. Chciałam sobie kupic róż Bourjois, odcieni z 20, a testery chyba tylko 3. Stoję zdziwiona przed tą szafą, podchodzi do mnie pani ekspedientka i mówi, że jej przykro ale testery zostały przez klientki zniszczone lub skradzione wiec zostało tyle. Poszłam do innego rossmana nie chcąc brać w ciemno, niestety tam to samo. Wzięłam więc ten który miał tester, na szczęście okazał się być dobry do mojej karnacji. Ale faktem jest ze kobiety niektóre oczywiście zachowują się jak zwierzyna podczas takich promocji.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jako pracownica Rossamnna muszę powiedzieć że ochrona nie może zwracać uwagi klientowi, my za bardzo też nie, zresztą i tak klientki mają to gdzieś, bo tak jak napisałaś przy takiej promocji powiedzmy, że panuje u nas w sklepach "dziki szał", a co do "łaskawości" podchodzenia do klientek to wszystko od indywidualnego nastawienia, ale jak jesteś 10h w pracy i z każdej strony jesteś "atakowana", że nie wiesz gdzie i komu pomagać w obsłudze to proszę też o trochę cierpliwości i wyrozumiałości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi mi o łaskawość samą w sobie, ale o łaskę, z którą wyciągane są kosmetyki z szuflad. Zresztą skoro jest szał, to miejsca, gdzie są skupiska ludzi, powinny właśnie być bardziej obłożone obsługą i ochroną.
      Nie mówię, że tak jest zawsze, bo to zależy od ekspedientki. W moim rodzinnym mieście, Panie w Rossmannie są wspaniałe, niezależnie, czy promocja, czy dzień powszedni, ale niestety ignorancja jest baardzo powszechnym zjawiskiem.

      Co do ochrony, nie wiem jakie są regulacje z góry, ale jeśli ochroniarz nie może zwrócić uwagi klientowi to po co tam jest? Chyba po to, aby wkurzać chodząc jak cień lub by plotkować, bo często widzę jak sobie gadki uskuteczniają. Gdy ktoś kradnie, to też nie może zwrócić uwagi? Przecież takie macanie itd. jest niszczeniem pełnowartosciowego kosmetyku, więc dla mnie absurdem jest fakt, że ochrona nie może zareagować. Przykre. :(

      Usuń
    2. Ja tam zawsze staram się pomóc i nie dziwię się, że klientki chcą towar z szuflady :) a co do zakresu obowiązków ochrony i zwiększenia ilości personelu to jest to podyktowane trochę innymi zasadami nad którymi nie będę się rozwodzić, pozdrawiam!

      Usuń
  22. odżywkę Eveline też sobie chwalę właśnie szczególnie pod tusz :)
    co do sprawy zachowań popieram w 100%, powinien ktoś tego pilnować bo to co się dzieję to masakra chociaż niestety w dużej winie jest też Rossmann bo nie ma testerów oprócz tego pomocnego personelu i klient musi sam sobie jakoś radzić dlatego też dochodzi do odkręcania a tak nie powinno być.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam nerwa jak widzę gdy ktoś odkręca tusz - zerka na szczoteczkę i .... odkłada, jednocześnie sięgając po kolejny i powtarza wcześniejsze zachowanie. Byłabym za tym by wszystko było foliowane - choć pewnie i to nie zatrzyma macanta przed zobaczeniem wnętrza - i by rzeczywiście było coś takiego "sprawdziłeś nie tester a produkt - kupujesz go bez gadania!" :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja po Twoim poście o korektorach chyba, poszłam do Rossmanna po rozświetlający z Wibo i bardzo się ucieszyłam, że trafiłam na ostatnią sztukę:) Mam nadzieję, że przy używaniu również będę zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  25. Agu nie wiesz może, czy serum Long 4 Lashes jest również objęte promocją? Świetne łupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, promocja też obowiązuje na long4lashes, koszt niecałe 40 zł

      Usuń
    2. po to podałam na końcu wpisu link do załącznika z listą kosmetyków, by każdy sobie mógł sprawdzić produkt, który go interesuje ;)

      Tak jak napisał anonimek, obowiązuje. :)

      Usuń
    3. Mi odmówiono sprzedaży tej odżywki ze zniżką -49%... Pracownice sklepu twierdziły uparcie, że nie jest objęta promocją, mimo że miałam listę kosmetyków ze strony Rossmanna... Napisałam maila ze skargą, ale wątpie by to coś dało.

      Usuń
  26. Kosmetyki powinny być fabrycznie zapakowane, jak np. te z Sephory czy Avon. W jednym, jedynym rossmannie widziałam sprzedawczynie, które po pierwsze bardzo chętnie chciały pomagać i doradzać, a po drugie pozaklejały taśmą klejącą niektóre kosmetyki, np. szminki w kredce z Astor, bo pewnie widzą, co się dzieje. Niestety w innych rossmannach mają to gdzieś, bo raczej większej kasy za to nie mają, a i tak wszystkich nie upilnują. Musiałaby się zmienić trochę świadomość wśród klientek, ale w jakąś nagłą przemianę nie wierzę. Także jak dla mnie zostaje tylko fabryczne pakowanie kosmetyków, bo zaklejania milionem naklejek, których potem się nie da odkleić (jak w super pharm i hebe), też za bardzo nie lubię. Także żeby się nie wkurzać, na tego typu promocje idę pierwszego dnia, zaraz po otwarciu, biorę wszystko z tyłów szaf i zadowolona uciekam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Też mnie denerwuje macanie kosmetyków tylko problem jest w tym ze bardzo często nie ma testerów. Przy kupowaniu mascar jest duzy problem ponieważ szczoteczkę możemy zobaczyć jedynie na rysunku z tyłu opakowania tylko że na tych rysunkach to 3/4 wygląda tak samo :( może kiedyś się to zmieni i będzie więcej testerów ,wtedy ludzie nie będą niszczyć produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak testerów nie upoważnia do otwierania. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nazwę maskary i wyskoczy milion zdjęć szczoteczki, pod każdym kątem.

      Usuń
  28. na szczescie w moim Rossmannie jest zupelnie inaczej! przy szafach staly dwie konsultantki i caly czas zwracaly uwage by nie otwieran kosmetykow. Wiec Panie dzialaly sprawnie i obmacanych kosmetykow ja nie spotkalam! ale jeszcze rok temu to naprawde znalesc nienaruszona pomadke, szczegolnie z Wibo bylo prawie ze niemozliwe!

    OdpowiedzUsuń
  29. Eveline, Advance Volumiere rzeczywiście zagęszcza i wydłuża rzęsy - mi bardzo ta odżywga pomogła, a wcześniej stosowałam Long Lashes za 90 zł i nie było większego efektu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ostatnio jak byłam na promocji pierwszej w Rossmannie to widziałam panie, które dosłownie malowały się przy szafach (nakładały podkłady na twarz i testowały inne kosmetyki bezpośrednio na twarzy), ręce mi opadły, nie wiem czy używały testerów czy pełnowartościowych produktów, bo nie miałam już nawet siły by się przypatrzeć, tak czy siak, jedno jest obrzydliwe, drugie jeszcze gorsze.

    Chciałam kupić korektor Rimmela Lasting Finish, o którym w sieci głośno jest, i były 3 produkty, każdy pasował mi odcieniem (dwa produkty - 01 i jeden 02) i wszystkie wymacane... A tak bardzo chciałam zaoszczędzić, ale mówię sobie nie warto po kimś kto macał brudnymi łapskami by oszczędzić kilka złotych, a jak złapię jakiegoś syfa to wydam jeszcze więcej. Nie rozumiem dlaczego nie można wymacać jednego produktu, czy zawsze muszą byś wszystkie pootwierane z jednego koloru i pomacane? Chciałam kupić jakiś korektor, to każda szafa miała po kilka różnych odcieni, i nawet te powtarzające się odcienie były wszystkie wymacane. Strasznie mnie to denerwuje, wolę sprawdzić czy w Internecie nie ma danego produktu i zamówić mając pewność, że nie był macany. Boję się kupować tusze do rzęs w drogeriach, bo tam to ciężko stwierdzić czy był macany.

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie Eveline jako odżywka podrażnia oczy a pod tusz się totalnie nie sprawdza bo rzęsy najzwyczajniej okropnie skleja :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetne łupy, mi niestety nic nie udało się tym razem upolować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie kruszy Ci się ten niebieski liner? Bo bardzo mi się podoba ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go kupiłam właśnie ze względu na piękny kolor, ale poza nim ma niewiele do zaoferowania. Na pewno pędzelek jest wygodny, ale to chyba standard w eyelinerach z wibo. Natomiast sam tusz jest bardzo wodnisty, potrzeba trzech warstw, żeby uzyskać kreskę bez prześwitów. Przy tylu warstwach powieka jest dziwnie ściągnięta i pojawia się duży dyskomfort, a kreska szybko się wykrusza. Tak więc ja nie polecam, może trafiłam na felerny egzemplarz, ale recenzje na wizażu na to nie wskazują.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  34. A ja przegapiłam, a przydałby mi się nowy tusz bo już mam resztki :(

    OdpowiedzUsuń
  35. Promo do jutra - super ja mam czas pójść do Rossa właśnie tylko jutro. Zostało tam coś jeszcze, czy raczej szkoda się fatygować? :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Żel do brwi z L'Oreal mnie zaciekawił, ale kiedy obejrzałam jego szczoteczkę z bliska - mocno się zniechęciłam. Za to swietnie sprawdza się u mnie żel z Maybelline, który udało mi się ostatnio wygrać. Jestem z niego naprawdę zadowolona i chociaz na początku szczoteczka wydawała mi się mieć idiotyczny wręcz kształt, teraz widzę w niej same plusy :) Przyjemnego używania wszystkich nowości!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  37. Ochrona i personel "boi się zwracać uwagę, bo straci klientów" tiaaa....czyli chodzenie za kimś krok w krok zaglądanie mu przez ramię, czyli traktowanie jak potencjalnego złodzieja jest niby bardziej zachęcające? Wątpię :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Właśnie wróciłam z rossmana. Poszłam po odżywkę long 4 lashes i niestety wyszłam bez niej. Pani przy kasie powiedziała że zniżka wchodziła tylko pierwszego dnia promocji przez błąd w systemie :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Ostatnio w rossmanie myślałam, że uduszę babiszona, który stał w dziale dziecięcym i otwierał wszystkie dostępne rodzaje chusteczek nawilżanych dla dzieci, wsadzał tam swój nos i namiętnie wąchał. Jak jej zwróciłam uwagę po otwarciu (przy mnie) i odłożeniu na miejsce chyba 4 opakowania, że przecież te chusteczki później szybko wysychają to "szanowna pani" wielce oburzona stwierdziła, że ona tylko sprawdza czy nie są wyschnięte bo nie chce takich kupić. Po prostu wszystko mi opadło. Reasumując jeżeli jakiś rodzic kupiłby wyschnięte chusteczki to pół biedy. Gorzej jeżeli ta pani wprowadziłaby tam jakieś bakterie - kto wie co ona miała w tym nosie. Wychodząc zgłosiłam to ekspedientce, która powiedziała, że się tym zajmie ale czy rzeczywiście się tym zajęła tego już nie wiem - chociaż szczerze wątpię.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mnie też to wpienia. Na ostatniej promocji kupiłam przez nieuwagę macany maybeline colour tattoo. Ale byłam wkurzona w domu jak to zobaczyłam... Niestety ale ludzie są niewychowanymi egoistami. Juz szczytem wszystkiego jest jak dziewczyna otwiera, powiedzmy tusz, stwierdza że jest spoko i go chce, ale nie ten co otworzyła tylko weźmie jakiś z końca półki. No ręce opadają. Na szczęście ta promocja mnie jakoś zbytnio nie kusi i nawet jak po coś idę, to raczej pod jej koniec, kiedy nie ma już dzikich tłumów. W tym tygodniu chciałam odżywkę long4lashes ale widzę, że nie ma jej na liście ;<

    OdpowiedzUsuń
  41. Dziś rano byłam w rossmanie i wybierając eyeliner zapytałam ekspedientki czy mam pewność, że był nie otwierany na co ona odpowiedziała "my tego bardzo pilnujemy zeby nikt nic nie otwierał", dwie minuty później ta sama ekspedientka rozkłada towar na półce maybelline, obok przy rimmelu stoi jakaś młoda dziewczyna i odkręca tusze (chyba tak z 3 zrobiła) zatkało mnie całkowicie...........

    OdpowiedzUsuń
  42. Hm, moze dlatego, ze w Rossmannie rzadko sa testery? Nie mowie, ze nie ma pudrow, czy podkladow, ale tuszy do rzes? Nigdy sie nie spotakalam. Kiedy pania zapytalam o tester, to zrobila wielkie oczy i powiedziala, ze nie ma. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to co jak nie ma testera jakiegoś napoju to mam odkręcić sprawdzić jak pachnie i odstawić ?

      Usuń
    2. Niezbyt trafne porównanie.

      Usuń
    3. Moim zdaniem bardzo trafne. W sklepie nikt nie otwiera jogurtu by sprawdzić jaki ma kolor. ;) Tak samo powinno być z kosmetykami i wszystkimi innymi produktami, które mają określoną datę przydatności od pierwszego użycia (czyt. otwarcia, a nie pomalowania np. rzęs).

      Usuń
  43. Przekonałaś mnie do tego żelu do brwi z Loreala, wiesz może czy bedzie promocja na pomadki i lakiery do paznokci ? :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Też zakupiłam ten Eveline Liquid Precision Eyeliner 2000 Procent i jestem z niego bardzo zadowolona,świetnie się maluje nim kreskę bo aplikator jest podobny jak w pisakach.Kreska jest matowa po wyschnięciu,nie świeci się.Mały- za to,że miał być wodoodporny a niestety nie jest ale mimo to daje mu dużego +.Ogladalam też ten drugi ale tam pędzelek był taki mizerny i trzeba się niezle na machać aby narysować kreskę a ja nie mam cierpliwości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Też zakupiłam ten Eveline Liquid Precision Eyeliner 2000 Procent i jestem z niego bardzo zadowolona,świetnie się maluje nim kreskę bo aplikator jest podobny jak w pisakach.Kreska jest matowa po wyschnięciu,nie świeci się.Mały- za to,że miał być wodoodporny a niestety nie jest ale mimo to daje mu dużego +.Ogladalam też ten drugi ale tam pędzelek był taki mizerny i trzeba się niezle na machać aby narysować kreskę a ja nie mam cierpliwości ;-)

    OdpowiedzUsuń
  46. Kupując ostatnio tusz do rzęs w Rossmanie, zapytałam ekspedientki, jaką ma szczoteczkę- właśnie dlatego, że nie chciałam go otwierać, a testerów jak zwykle brak. Zadowolona pani zrobiła to za mnie- odkręciła chyba z 10 tuszy (nie, nie testerów- normalnych tuszy z półek), a potem była zdziwiona, kiedy poprosiłam żeby wyjęła mi świeży egzemplarz z szuflady..

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________