Popularne posty

Pielęgnacja włosów: kosmetyki do których stale wracam - top 5

wtorek, 12 kwietnia 2016

Mimo, iż lubię testować nowości, istnieją kosmetyki, do których ciągle wracam. Zakładam, że Wy również macie swoich absolutnych ulubieńców z każdej kategorii. To pewniaki, za którymi tęskno, gdy się skończą, dlatego z automatu lądują ponownie w koszyku podczas zakupów. Naprawdę trudno je zastąpić czymś innym - pewnie znacie to przywiązanie. U mnie ma ono miejsce przede wszystkim w przypadku kosmetyków do włosów. Mam wrażliwą skórę głowy i delikatne włosy, które łatwo obciążyć, muszę więc ostrożnie dobierać wszelkie produkty do mycia, pielęgnacji czy też stylizacji. W dalszej części wpisu przedstawię Wam złotą piątkę, która nigdy mnie jeszcze nie zawiodła, dlatego nie wyobrażam sobie, by któregoś z poniższych kosmetyków mogło zabraknąć w mojej łazience. Wszystkie kupuję regularnie od wielu miesięcy, a nawet lat. 


DERMEDIC LINUM EMOLIENT, szampon do włosów chroniący skórę

Mój wybawiciel. Kiedy skóra głowy niesamowicie swędzi i pojawia się łupież, Dermedic w mig rozprawia się z podrażnieniem oraz wszelkimi innymi dolegliwościami. Przynosi ulgę już po pierwszym użyciu. Wyraźnie nawilża i koi skórę, a przy tym bardzo dobrze oczyszcza włosy na całej długości. Nie zdarzyło mi się, aby były niedomyte, przyklapnięte, czy szybciej przetłuszczone. Wręcz przeciwnie, są ładnie odbite od nasady, puszyste (ale nie spuszone) i świeże. Szampon odrobinę włosy plącze, ale nie jest to dla mnie żaden minus, ponieważ zawsze po umyciu sięgam po odżywkę lub maskę i problem znika. Kiedyś był bardzo trudno dostępny - pamiętam jak któregoś razu obdzwoniłam wszystkie apteki i nigdzie nawet o nim nie słyszeli. Wtedy zamawiałam kolejne butelki na allegro, ale teraz regularnie widuję szampon w aptekach. Buteleczkę ze zdjęcia kupiłam stacjonarnie w aptece Gemini za 18,99zł/200ml. Kosmetyk jest całkiem wydajny, wiec spokojnie wystarczy mi na kilka tygodni (myję włosy co drugi dzień). Poświęciłam mu oddzielny post TUTAJ.

BATISTE, suchy szampon

Nie używam zbyt często suchych szamponów, bo wiem, że stosowane nagminnie mogą prowadzić do łupieżu, czy wypadania włosów. Nic nie zastąpi prawdziwego mycia, ale zdarzają się czasem sytuacje awaryjne i wtedy Batiste jest niezastąpiony! Kilka psiknięć wystarczy, by odświeżyć fryzurę, zrobić niedbałego koczka i wyjść z domu. Całość spokojnie utrzyma się w dobrym stanie do wieczora. Wersja Tropical jest moją ulubioną ze względu na zapach - kojarzy mi się z kokosem, który bardzo lubię. Jedyne co może być problematyczne w tego typu kosmetykach, to biały osad, który zostaje po aplikacji. Musimy porządnie szampon wmasować we włosy/wyczesać, aby nie uraczyć ludzi siwizną. Na szczęście nie zajmuje to wiele czasu, nawet na tak ciemnych włosach jak moje. Zazwyczaj zamawiam duże butelki, bo bardziej się opłaca. Tą ze zdjęcia znajdziecie w cenie 14,50zł/200ml TUTAJ.


KALLOS BLUEBERRY, maska do włosów

Obecnie to moja ukochana maska do włosów, którą często stosuję także jako odżywkę. Po każdej aplikacji włosy są odpowiednio dociążone, nie puszą się i dobrze się układają. Są wygładzone, miękkie, w moim przypadku proste i zdyscyplinowane, tak jak po użyciu prostownicy. W ciągu dnia nie zaczynają żyć własnym życiem, nie zbijają się w smętne strączki i długo pozostają świeże. Ani razu nie doświadczyłam przyklapu, czy braku objętości. Ponadto maska bardzo ładnie pachnie, choć zapach z nazwą nic wspólnego nie ma, jest perfumowany. Medal należy jej się także za wydajność - litr starcza mi na wiele tygodni systematycznego stosowania. Biorąc pod uwagę jeszcze niską cenę 12,99zł, bez wątpienia, opłaca się bardzo. Znajdziecie ją między innymi TUTAJ.


NATUR PLANET, olej awokado

Choć testuję obecnie sporo olejów do włosów, to ten z awokado nadal pozostaje moim faworytem. Zawsze nakładam go na długości od ucha w dół, a po aplikacji włosy stają się niesamowicie mięsiste, sprężyste, miękkie w dotyku i nawilżone. Zyskują zdrowy połysk, końce są dociążone i nie wywijają się we wszystkie strony. Są też bardzo gładkie i za każdym razem mam wrażenie, jakbym dopiero wyszła od fryzjera. Olej dobrze się zmywa (szampon Dermedic daje sobie z nim radę bez problemu), ma delikatny, nienachalny zapach i jest szalenie wydajny. Doceniam także wygodną buteleczkę z pompką. Zamawiałam go na ekobieca.pl, ale obecnie nie ma go w ofercie i nie pamiętam ile kosztował, ale na pewno nie więcej niż 20zł.



ISANA HAIR PROFFESSIONAL OIL CARE HAAROL, olejek do włosów

Mój ulubiony, łatwo dostępny i tani kosmetyk do zabezpieczania końcówek i ujarzmiania włosów na całej długości. Olejku używam standardowo po myciu, na wilgotne włosy oraz w ciągu dnia, gdy nie chcą ze mną współpracować. Ratuje mnie podczas bad hair day, bo pozwala ukryć żyjące własnym życiem odrastające kosmyki, ładnie nabłyszcza i zwiększa sprężystość pasm. Ponadto zmiękcza końce i zapobiega ich rozdwajaniu. Użyty z umiarem daje fajny efekt, ale trzeba pamiętać, by stosować go naprawdę oszczędnie, bo gdy przesadzimy, możemy skończyć z przetłuszczonymi strąkami. Pisałam już o nim więcej TUTAJ. Kosztuje około 15zł w Rossmannie.



I to już wszyscy moi ulubieńcy, a w zasadzie najlepsi z najlepszych. Koniecznie dajcie znać jakie to wygląda u Was. :-) 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

46 komentarze

  1. Oj tak, suchy szampon czasem jest wybawieniem😊 z Twojej listy znam jeszcze maski kallos, chociaz blueberry jeszcze nie trafila w moje rece😊 uzywalas tez innych? Ja znam bananowa i algowa, z czego uwazam, ze po tej algowej wlosy sa bardziej odzywione. Nastepna na pewno bedzie blueberry😊 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie wypróbuję ten szampon, bo ostatnio mam problem z czymś "łupieżopodobnym" tylko na przedziałku i z przodu nad czołem :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat zapach tego szamponu mi nie odpowiada :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam suchy szampon :) to moja deska ratunku w chwili gdy nie ma jak umyc wlosow :) a trzeba wygladac pieknie i swiezo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też stałym bywalcem jest Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie mam produktu który sprawiłby efekt "wow" na moich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja chyba nie mam ulubieńców, przynajmniej włosowych, do których często wracam. Muszę mieć zawsze suchy szampon, ale niekoniecznie Batiste.

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam i bardzo lubię szampon Dermedic. Jest idealny dla wrażliwej skóry głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A co na wypadanie włosów? Z każdej szczotki, po każdym myciu? Jakieś rady?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez dermedic tylko wersja do włosów wypadających

      Usuń
  10. Maskę z Kallosa już mam tak jak już tu pisałam. Suche szampony Batiste mam teraz 3 rodzaje i jestem bardzo zadowolona z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wciąż wracam do oleju kokosowego i maski bananowej! :) Wśród suchych szamponów jeszcze nie znalazłam ulubieńca, ale jeszcze wszystko przede mną!

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam suche szampony Batiste, ale ostatnio kupiłam wersję dla włosów blond i niesamowicie się zawiodłam. Szamopn pozostawia bardzo widoczny, żółty nalot na włosach. Okropieństwo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dermedic mnie ciekawi, może kiedyś spróbuję :) Z Kallosa mam bananka, ale całe szczęście się już kończy, bo zapach na dłuższą metę męczy :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tego samego Batista i XXL,uwielbiam. Maskę z Kallosa u mnie w wersji babanowej także czasem nakładam jako odżywkę

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja uwielbiam szampon Yves Rocher z malwą, szampon Baptiste Heavenly Volume (dopiero kiedy trafiłam na tą wersję pokochałam suchy szampon ) i maski Biovax (oprócz czerwonej bo jest beznadziejna). Zawsze mam też maskę Kallos mleczną, bo lubię zmywać nią olej. A kiedy mam podrażnioną skórę głowy wcieram w nią sok z czarnej rzepy. Śmierdzi ale przynosi efekty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem wielką fanką olejowania włosów - mają potem piękny połysk :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkie wymienione przez Ciebie produkty chodzą za mną od miesiąca. Chciałam sobie kupić np. maskę do włosów Kallosa i suchy szampon Batiste ale inne wydatki wzięły górę. Musiałabym zarabiać chyba 10 000 zł miesięcznie by móc mieć wszystko czego chcę.. :-D Kosmetyki to moje małe uzależnienie i gdy wchodzę do drogerii tej stacjonarnej lub internetowej zapominam o Bożym świecie. :-D

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam tylko szampon Batiste i też wciąż do niego wracam. Najbardziej lubię wersję Original i Tropic :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię maskę z Kallosa ale czekoladową :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj... Ta maska Kallos sprawdza się u mnie genialnie :)

    Zawsze planuję kupić Batiste i.. zawsze zapominam :p

    OdpowiedzUsuń
  21. Kallosa bardzo lubię w tej wersji. Za to tym Dermedic mnie zastrzeliłaś, nie wiedziałam, że mają szampony, opisałaś go jako idealny dla mnie obecnie 😘

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja olejku do włosów Isana (arganowego)używam zamiast balsamu do ciała, szybko się wchłania, ładnie pachnie:) Natomiast na włosach nie sprawdził się - jak dla mnie zbyt tłusty.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi niestety ten olejek z Isany ..wysuszył wlosy i porzuciłam go dla ulubionego olejku arganowego.

    OdpowiedzUsuń
  24. do szampony Batiste, sama często wracam ; )

    OdpowiedzUsuń
  25. Przeczytałam Twój wpis i zaczełam się zastanawiać jaka jest moja "dobra piątka". I tak jak u Ciebie i u mnie Batiste używany nie za często, ale być musi. Do tego dołożyłabym żel Facelle, odżywkę b/s Joanny zielona herbata, odżywkę Nivea "long repair" i olej kokosowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Batisty i Isanę też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja również uwielbiam Batiste Tropical, na drugim miejscu jest Cherry ;). I to chyba jedyny kosmetyk do włosów ktory regularnie od kilku lat kupuje.

    OdpowiedzUsuń
  28. Byłaś jedną z osób, które były moją inspiracją. Dziś mogę zaprosić Cię na mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Koniecznie wypróbuje ten szampon, bo wiosna za oknem a skóra mojej głowy się sypie ;/

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja na pewno zawsze wracam do Kallosa, maski jedwabnej, która fajnie radzi sobie z trudnymi do rozczesywania włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja teraz zrobiłam sobie zapas Batiste z Drogerii Natura za 8,99zł :) testuję wersje zapachowe Marakesh, Sweet i Neon Lights :) nie wyobrażam sobie go nie używać :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię szampony z batiste.oleju z awokado nie stosowałam

    OdpowiedzUsuń
  33. świetny post! :) zachęciłaś mnie do spróbowania szamponu Dermetic-jeśli nie przetłuszcza głowy to świetnie,bo mnie wystraszyło że jest do skóry bardzo suchej :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Maskę jagodową Kallos odkryłam niedawno i mnie zachwyciła

    OdpowiedzUsuń
  35. Też często nie używam szamponów Batiste, ale jakiś w łazience zawsze muszę mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pierwsze dwie pozycje to moje must have, często lądują w moim koszyku, na szczęscie są bardzo wydajne;)
    Maski z kallosa niby tak łatwo dostępne, a ja jakoś nie mam do nich przekonania. Nigdy nie uzywałam i nie mogę się przemóc:(

    OdpowiedzUsuń
  37. Ta maska KAllosa chodzi za mną od dawna. Miałam już wersję mleczną, arganową i chyba cytrynową jeśli pamiętam. Jagodowa musi być świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Też mam produkty do których ciągle wracam, lubię maski Kallos ;)
    Jeśli chodzi o szampony Batiste to są lepsze tylko pod względem zapachu, ale o dziwo moje włosy dużo lepiej wyglądają po Isanie :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Też bardzo lubię Batiste i olejek z Isany, mam od roku to samo opakowanie i nie chce się ono skończyć :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Znam tylko szampony Batiste i też zawsze mam jakiś pod ręką ; )

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________