Popularne posty

Marka na dziś: Melkior

środa, 15 czerwca 2016

Od dłuższego już czasu, zewsząd docierały do mnie pozytywne opinie o kosmetykach Melkior. Marka stała się dość popularna, więc i mnie zaczął ciekawić jej asortyment. Kilka tygodni temu wybrałam zatem kilka produktów na ekobieca.pl i dziś chcę Wam zdradzić jak się u mnie sprawują. Zapraszam do dalszego czytania!


Zacznę od mojego faworyta, czyli rozświetlacza Winter Glow, który na skórze prezentuje się po prostu bosko. Ma piękny odcień - nie jest ani zbyt złoty, ani srebrny. Na policzkach zapewnia efekt tafli, gładko odbijającej światło. Mimo doskonałej pigmentacji, trudno nim sobie zrobić krzywdę. Posiada subtelne i bardzo eleganckie wykończenie, dodaje twarzy świeżości, lekkości i idealnie współgra z każdym makijażem. Długo się utrzymuje, jest szalenie wydajny (jak każdy rozświetlacz zresztą), nie robi plam, z łatwością się rozciera i nie zapycha. Bardzo lubię także jego jedwabistą, idealnie zmieloną konsystencję. Szczerze go uwielbiam i gorąco polecam. Kosztuje 59,99zł i znajdziecie go TUTAJ, ale chwilowo jest niedostępny.

Skusił mnie także mozajkowy rozświetlacz Light Touch. Połączenie kolorów cieszy oko i równie ciekawie prezentuje się na skórze. Zapewnia zdecydowanie delikatniejsze rozświetlenie niż Winter Glow. Jedno muśnięcie pędzlem zapewnia lekki połysk, bez widocznych drobinek. Ciężko z nim przesadzić. Pięknie się rozciera i łączy z pozostałymi kosmetykami, a na utrwalonej pudrem skórze utrzymuje się przez większość dnia. Odcień jest nieco jaśniejszy i ma w sobie więcej srebrzystych tonów niż WG. Poza tym Light Touch jest także drobno zmielony i ma gładką, aksamitną formułę. Jedynym minusem jest fakt, że nie przeżył bliższego spotkania z podłogą i teraz luzem 'lata' w opakowaniu. Na szczęście nie roztrzaskał się w pył. Przy regularnym stosowaniu, nie zauważyłam, aby zapychał, a w moim przypadku jedna lub dwie aplikacje wystarczą, by nabawić się krostek. Dostępny w cenie 59,90zł TUTAJ.



Posiadamm też piękny róż. Odcień Natural Touch, bo o nim mowa, jest stonowanym, przybrudzonym różem, o satynowym wykończeniu. W opakowaniu widać mikro pyłek, który na policzkach jest już niewidoczny. Kosmetyk pozwala uzyskać naturalny rumieniec, który ładnie dopełnia makijaż i dodaje mu dziewczęcego uroku. Ponadto, ma doskonałą pigmentację - wystarczy odrobinka naniesiona na włosie pędzla, by podkreślić policzki. Jednak gdy przesadzimy, bez problemu pozbędziemy się nadmiaru koloru. Róż świetnie się rozciera i nie robi plam. Fajnie sprawdza się na co dzień. Długo się utrzymuje i równomiernie blednie. Do jego zalet zaliczam również małe, kompaktowe opakowanie. Znajdziecie go w cenie 29,99zł TUTAJ.


Czarna, tradycyjna kredka do oczu  Eyeliner & Khol pencil, też jest całkiem fajna, choć mogłaby być ciut bardziej miękka. Najbardziej lubię te masełkowate, choć gorzej się je ostrzy. Nie mogę jednak narzekać na pigmentację - kolor głębokiej czerni zapewnia podkreślenie linii rzęs już za jednym pociągnięciem. Kosmetyk jest trwały, nie blednie w ciągu dnia i nie rozmazuje się.  Kosztuje 19,99zł TUTAJ.



Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie też podkład Defining Foundation. Ma rzadką, dość lejącą się konsystencję, ale ładnie kryje i dobrze stapia się z cerą, nie tworząc efektu maski i nie podkreślając suchych skórek. Ma przyjemny odcień, który nie wpada w różowe tony i nie utlenia się w ciągu dnia. Nie zapycha, długo utrzymuje strefę T w ryzach i jest niewyczuwalny w trakcie noszenia. Skusiłam się na niego całkiem w ciemno i sprawdza się naprawdę fajnie! Mam odcień fair, jest jasny, ale dla ekstremalnych bladziochów może być za ciemny. Do kupienia w cenie 79,00zł TUTAJ.






































Na sam koniec zostawiłam sobie cienie. Zdecydowałam się na paletę magnetyczną oraz sześć wkładów. Paletka jest solidnie wykonana i posiada przezroczyste 'okienko' z plexi. Magnes dobrze trzyma cienie i nic nie lata w środku. Plusem jest także lekkość samej palety, nawet z cieniami waży niewiele i jest poręczna, mimo iż wcale nie jest mała. Do minusów zaliczam natomiast fakt, że cienie czasem dotykają górnej szybki i zostaje po nich ślad. Gdyby paletka była troszkę głębsza, byłoby idealnie. Czarne, matowe tworzywo dość szybko się brudzi, tym bardziej, że cienie lubią pylić, ale można je doczyścić, choć wymaga to chwili. Paleta kosztuje 52zł, znajdziecie ją TUTAJ. Są dostępne również większe.



Jeszcze kilka słów odnośnie samych cieni. Posiadam następujące kolory:

  • Natural Skin - matowy, jasny beż, świetny w roli cienia bazowego, choć u mnie pod łuk brwiowy lekko za ciemny, 
  • Camee Rose - jasny róż, na zdjęciach tego nie widać, ale satynowy i lekko opalizujący
  • Desert Sand - matowy, szaro-brązowy odcień, doskonały do załamania powieki,
  • Gold Metal - mocno metaliczne, oliwkowe złoto, bardzo napigmentowany,
  • Brown Sugar - satynowy, połyskujacy, ciemny brąz, idealnie napigmentowany
  • Brownie - ciemny, satynowy brąz, pięknie wyglądający solo na ruchomej powiece, 

Wszystkie są naprawdę rewelacyjnie nasycone kolorem, nie tracą na intensywności w trakcie rozcierania, idealnie się ze sobą łączą i na bazie utrzymują się cały dzień. Potrafią się osypywać niestety, ale niezbyt mi to przeszkadza, bo zazwyczaj i tak rozpoczynam makijaż od malowania powiek. ;-)

Wkłady znajdziecie TUTAJ w cenie 17,60zł/3,2g.

Jeszcze swatche. i rzut okiem na wszystkie kolory. :-)


Dajcie znać, czy znacie kosmetyki Melkior, czy miałyście do czynienia z marką i jakie są Wasze doświadczenia. Może polecicie mi inne produkty z asortymentu? :-) 



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

50 komentarze

  1. Nie znam tych kosmetyków, ale chętnie obejrzę makijaż nimi wykonany :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Typowego makijażu nie planuję, ale pewnie jeszcze kosmetyki pojawią się na blogu w innych wpisach :-)

      Usuń
  2. O cieniach słyszałam wiele dobrego, ale widzę, że ogólnie wszystkie ich produkty są bardzo ciekawe :) Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Opakowania trochę mi Maca przypominają :) Cudna pigmentacja!

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko, tak pięknie aranżujesz swoje zdjęcia, że czasem chętnie zaglądam tu je obejrzeć nawet jeśli tak się zdarzy, że temat postu jest mi obojętny. Na pewno wkładasz w to sporo pracy więc wiedz że ta praca i czas nie idą na marne! :)

    Swoją drogą chętnie poczytałabym wpis o dodatkach do domu, które czasem pokątnie widać na zdjęciach :) niech choć raz te różne koszyczki itp staną się bohaterem pierwszoplanowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, być może przygotuję post o moich 'tłach' :-)

      Usuń
  5. Bardzo lubię kosmetyki tej marki, moja ukochana szminka nr 1 pochodzi właśnie z melkior, to Scarlet

    OdpowiedzUsuń
  6. Polubiłam cienie i lakiery :) Hybrydy też mają fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie mają świetną pigmentację :-)

      Usuń
  7. Mogłabyś zdradzić tytuł książki użytej do zdjęć? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam, ale produkty wyglądają bardzo ciekawie. Śliczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Winter przypomina mi rozświetlacz z Maca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, opakowania do MACa podobne :-)

      Usuń
  10. O marce już co nieco słyszałam i zapowiada się bardzo ciekawie. Szczególnie kasetka z cieniami wpadła mi w oko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam tylko cienie Melkior, które uwielbiam za niesamowitą pigmentację, jednak prawdą jest, że się osypują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pigmentację mają świetną, ale dokładnie, potrafią się sypać. :-)

      Usuń
  12. Róż i rozświetlacz mozaikowy najbardziej mnie ciekawią ;) Wiele dobrego już słyszałam o kolorówce tej marki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytałam same pozytywne opinie :-)

      Usuń
  13. cienie Melkiora są bombowe,mam dwa i uwielbiam,pigmentacja powalająca :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cienie wydaja się być przyjemne i to nawet bardzo. Zaraz wchodzę na stronkę i muszę przejrzeć ofertę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawi mnie ta marka, ale na razie się wstrzymuję, za dużo tego mam ;) Ale brałabym cienie, róż, rozświetlacz i szminki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nic od nich nie miałam, cienei od dawna mnie kuszą, ciemne, metaliczne preentują się fenomenalnie, mozaika rozswitlająca to małe dzieło sztuki. MUsze pomyslęc o zakupach u nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że jak się skusisz, to będziesz zadowolona :-D

      Usuń
  17. Nie miałam jeszcze produktów marki Melkior, choć zbierają pozytywne recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Alez ladny ten mozaikowy rozswietlacz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Masełkowe,miękkie kredki łatwo się temperuje,gdy wcześniej je umieścimy na chwilkę w zamrażarce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, czasem tak robię, ale te twardsze mimo wszystko ostrzy się łatwiej :-D

      Usuń
  20. z Melkior mam jedynie dużą paletkę i świetnie się sprawdza :-) rozświetlacze i róż wyglądają obłędnie :-)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________