CD – kosmetyki bliskie naturze

napisała AGU
Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o kosmetykach CD, w żaden sposób marki nie kojarzyłam i wcześniej nie słyszałam o jej istnieniu. Nie miałam pojęcia, że historią sięga aż 1961 roku. Od tamtego czasu, zakładam, że wiele się zmieniło a CD wciąż się rozwija, tworząc coraz to nowe produkty. Dziś chcę opowiedzieć Wam o kilku z nich, które od jakiegoś czasu znajdziecie na półkach w drogeriach Hebe oraz w sieci sklepów “Piotr i Paweł”. W roli głównej żele pod prysznic oraz dezodoranty w trzech formach: atomizer, roll-on oraz spray. Zapraszam do dalszego czytania!
Marce, od wielu lat (od 1971 roku) towarzyszy hasło przewodnie “Moja skóra potrzebuje tylko wody i CD”. Podstawową dewizą CD (informacja ze strony producenta) jest łączenie sprawdzonych, wyselekcjonowanych, łagodnych składników dobrze tolerowanych przez skórę, wzbogaconych o ekstrakty roślinne. W efekcie otrzymujemy naturalnie łagodną pielęgnację, idealną nawet dla najbardziej wrażliwych cer. 
CD to kosmetyki bliskie naturze. Zgodnie z filozofią CD Reinheitsgebot® – “mniej oznacza więcej”, w produktach marki nie znajdziemy parabenów, barwników i silikonów. Obce są im także oleje mineralne, czy też składniki pochodzenia zwierzęcego. Te kontrowersyjne składniki są świadomie pomijane. Istnieje na ten temat informacja na każdym z produktów, wyrażona poprzez stempel. Ponadto, marka włącza się w działania, które mają na celu ograniczenie testów na zwierzętach, za co ogromny plus. Warto też dodać, że dezodoranty wolne są od soli aluminium, która od długiego czasu budzi mnóstwo kontrowersji. 

W Polsce, tak jak wspomniałam już we wstępie, na chwilę obecną, z asortymentu marki CD możemy kupić:

  • żele pod prysznic
  • deo atomizery
  • dezodoranty roll-on
  • dezodoranty w sprayu
Dostępne są one w trzech liniach zapachowych: owoc granatu, cytryna oraz lilia wodna. Nie wiem czy wiecie, ale uwielbiam kosmetyki o zapachu granatu, (choć za samym owocem nie przepadam i rzadko go jem) dlatego przez ten wariant zostałam kupiona od razu. Jest on daleki od chemicznego, duszącego aromatu. Pachnie delikatnie, soczyście, nieco słodkawo i nienachalnie. Idealnie odświeża i dodaje energii. Druga na podium jest cytryna, która także pachnie bardzo naturalnie. Będzie świetnym wyborem na upalne dni. Teraz uwielbiam jej zapach po treningu, niesamowicie orzeźwia i pobudza. Dobra jest także na zaspane poranki – lekko kwaśny, a zarazem cierpki aromat cytrusów w mig stawia na nogi. Trzecia, ale nie znaczy to, że najgorsza, jest lilia wodna. To zapach bardzo stonowany, łagodny i nieduszący, który chyba najlepiej wpisuje mi się w chłodniejszy klimat. Wiosna i lato kojarzą mi się z owocami, soczystością, dlatego dwie pierwsze linie mnie kupiły. 
Żele pod prysznic szybko przypadły mi do gustu. Ślicznie pachną, dobrze oczyszczają, fajnie się pienią i przede wszystkim nie przesuszają mojej skóry. Po prysznicu nie towarzyszy mi uczucie ściągnięcia i nie muszę od razu wklepywać balsamu. Plusem jest także wysoka wydajność oraz cena – żele kosztują 9,49zł/250ml. Trzech zapachów używam naprzemiennie – granat lub cytryna towarzyszy mi rano i po treningu, natomiast lilia wodnej wieczorem – przyjemnie odpręża i uspokaja po całym dniu.

Przejdźmy do dezodorantów, do których podeszłam z dozą ostrożności, a które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły i sprostały moim oczekiwaniom. Zacznijmy od tych w atomizerze, które polubiłam najbardziej za formę aplikacji.

Od lat używam antyperspirantów w sprayu, czasem zdradzam je z kulką. Atomizer CD to miła odmiana i nowość w mojej pielęgnacji. Oczekiwałam wielogodzinnej ochrony, braku białych śladów oraz łagodnego działania dla skóry i to otrzymałam. Miejsce pod pachami jest suche i pachnące praktycznie cały dzień, gdy nie jestem narażona na stresy lub wysiłek. Gdy biegam lub ćwiczę, wiadome jest, że się pocę. Nie da się tego procesu uniknąć, ale przykremu zapachowi zawsze można zapobiec. I CD mu zapobiega. :) Zero skrępowania, zero dyskomfortu i białych plam na czarnych bluzkach. Lubię to! :) Cena 14,99zł/75ml.


Dezodorantów typu roll-on, nigdy zbytnio nie lubiłam bo długo wysychały i robiły mi plamy. Te od CD mają to do siebie, że wchłaniają się bardzo szybko. Nie pozostawiają nieestetycznych białych śladów na ciemnych ubraniach, które często noszę i zapewniają świeżość przez długi czas, co mnie mocno zaskoczyło. Są fajne do torebki lub w podróży bo zajmują mało miejsca i pozwalają na szybkie odświeżenie w ciągu dnia. Ja cytrynkę noszę ze sobą non stop, na wszelki wypadek, by mieć pewność, że nagły zwrot akcji mnie nie zaskoczy. Roll-on charakteryzuje się także wysoką wydajnością. Używam, używam, a tam nic nie ubywa. Fajnie! Cena: 10,79zł/50ml.

Spray to dla mnie klasyka, bo tak jak napisałam wyżej, tę formę dezodorantów lubię najbardziej i używam od lat. Tutaj także nie mogę napisać nic złego – lilia wodna po prostu działa i zdaje egzamin w każdych warunkach. Zapewnia mi komfort przez cały dzień, dobrze chroni też w czasie snu. Nie zostawia białych plam, szybko się wchłania i nie odbarwia kolorowych tkanin. Tę wersję zarezerwowałam sobie na noc, z racji tego, że zapach jest delikatny i łagodny, nierozpraszający. Cena: 10,79zł/150ml.
Dezodoranty mają jeszcze jedną cechę wspólną, która jednocześnie jest ich dużym plusem – nie podrażniają i nie powodują swędzenia, nawet, gdy użyjemy ich po goleniu/depilacji. Są naprawdę łagodne dla skóry. Potwierdzone na skórze mojej mamy, która jest ekstremalnie wrażliwa i np. klasyczny antyperspirant Nivea, robi jej masakrę pod pachami. 
Podsumowując, jestem kupiona. Podoba mi się to, że w parze z naturalnością i łagodnością kosmetyków CD, idzie też ładny zapach, do którego przywiązuję uwagę. Wcześniej sięgałam po tradycyjne antyperspiranty, bo pozostałe, te “naturalne” nie trafiały w mój gust.. Nie pachniały i nie chroniły wcale, a potrzebuję dość mocnej ochrony. Dlatego, gdy zużyję już mój mały zapas (podzielę się też z mamą i przyjaciółką), to na pewno ponownie kupię atomizer w wersji owocu granatu oraz sprawdzę też spray z tej linii. Szkoda tylko, że Hebe mam na drugim końcu miasta.  Mogę więc podpisać się pod hasłem przewodnim. 
Więcej o marce możecie poczytać TUTAJ.

Jestem ciekawa czy miałyście już styczność z kosmetykami CD? Dajcie znać!
*Post powstał we współpracy z marką CD
 facebook

instagram

bloglovin

google

34 komentarze
0

Zobacz także

34
Dodaj komentarz

avatar
22 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
K. KasieńkaKosmetycznie nawiedzonaPassion&BeautyMe. Makeup. NowEveline Bison Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Em Art
Gość

Ja widuję tą markę jedynie na bazarach. Dezodoranty w kulce kosztują przeważnie 8 zł.

Agu Blog
Gość

Pewnie dlatego, że na bazarkach często można spotkać kosmetyki niemieckie, chemię i słodycze. :D

Em Art
Gość

No i wykosztowałam się, kupiłam dezodorant " granat ". Rzeczywiście miła odmiana. Ciekawy zapach, a co najważniejsze nie zmienia się na skórze w ciągu dnia. A każdy jeden antyperspirant bez względu na firmę, cenę to robił. Chyba na stałe już przerzucę się na przezroczyste dezodoranty bez aluminium.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ojaa, ten żel o zapachu lilii wodnej musi być oblędny. W tej kategorii non stop testuję nowości, chętnie sprawdzę :)

Agu Blog
Gość

jest całkiem przyjemny, ale ja lubię najbardziej granat. :)

KARO BEAUTY
Gość

Właśnie przed chwilą przeczytałam o nich na innym blogu :) Przedtem nie miałam o nich pojęcia :)

Agu Blog
Gość

ja też nigdy wcześniej o nich nie słyszałam, dopiero jak pokazałam mamie, to mówiła, że kiedyś używała ich mydła w kostce. :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Tę wersję zarezerwowałam sobie na noc, z racji tego, że zapach jest delikatny i łagodny, nierozpraszający. " – używasz po prysznicu, przed snem? :D

Agu Blog
Gość

Tak, od zawsze używam antyperspirantu po prysznicu. Niezależnie czy biorę go rano, w środku dnia, czy wieczorem. Nie wyobrażam sobie inaczej. ;)

Southgirl
Gość

Ja tak samo :D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem, czy to najzdrowsze rozwiązanie. Skóra powinna mieć w ciągu doby taki czas, kiedy oddycha swobodnie bez żadnych antyperspirantów. Na noc nie powinno się używać tego typu specyfików. Podobnie jest z blokerami – mogą zaszkodzić i rozstroić równowagę organizmu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mój mężczyzna często tak robi – psiuka się po prysznicu i heja do łóżka, ale ja jakoś nigdy nie byłam do tego przekonana, chyba nie odczuwam takiej potrzeby. ;)

Agu Blog
Gość

Hmm, robię tak przez całe życie, odkąd zaczęłam używać antyperspirantów/dezodorantów i żyję. ;) Inaczej sobie nie wyobrażam. Nie będę się sprzeczać, czy to zdrowe czy nie, bo nie mam pewnych infomacji, ale zagłębię temat. Co do blokerów się zgodzę, że nie można ich stosować non stop, bo blokują praktycznie całkowicie wydzielanie potu, co nie jest zdrowe dla organizmu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kupiłam w Hebe kulkę granatową i jest bardzo fajna, lepiej wypada niż Crystal z Rossmanna, którego wcześniej używałam. A ta lilia nie jest dusząca? Bo mi się z zapachem starszych pań kojarzy. :)

Agu Blog
Gość

oo, ten Crystal chodził za mną długo, ale zawsze wydawało mi się, że będzie za słaby – jak on chroni?

co do lilii, dla mnie ten zapach jest delikatny, na pewno nie dusi tak jak perfumy starszych Pań :D ale wiadomo, co kto lubi. ;)

recenzjemarteła
Gość

Nie słyszałam o tej marce, ale obczaję przy wizycie w Hebe:)

Yuki.
Gość

Seria z granatem ciekawi mnie najbardziej :).

Ewa K
Gość

Super post! Ostatnio zwracam uwagę na składy kosmetyków i dokładnie czytam, co jest w danym produkcie. Na przykład w kosmetykach Vichy znalazłam Aluminium i parabeny…. Na pewno się ta marką zainteresuje. Pozdrawiam

Anna / Kosmetykoholizm
Gość

Z 10 lat temu używałam juz Deo Aromizera i to jako mgiełki do ciała. Uwielbiałam ten zapach. Pozniej niestety były coraz trudniej dostępne :(

Raz Anioł Raz Diablica
Gość

Fajnie wyglądają produkty tej firmy. Z chęcią bym je wypróbowała tylko mam jeden mały problem, nie mam w mojej okolicy w promieniu 30km ani Hebe ani Piotra i Pawła :/ Chyba, że coś mi w Grójcu bądź Białobrzegach umknęło.

Napisałam wiadomość do firmy z zapytaniem, czy będzie w ogóle istniała możliwość zakupu ich produktów ze strony internetowej.

Śnieżkiraj
Gość

Znam te kosmetyki i spotykałam je już w sklepach, jeszcze za czasów młodości :). Kurcze, nie wiedziałam, że są aż tak fajne, zawsze kojarzyły mi się z typowymi bublami, a tutaj biją na głowę typowe drogeryjne antyperspiranty :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pomijając fakt, że żele mają SLS/SLES i ogółem produkty mają w praktyce kiepskie składy…

Agu Blog
Gość

Kiepskie to pojęcie względne. ;)

Cosmetics Freak
Gość

Muszę się skusić na kulkę:)

Eveline Bison
Gość

Wiele lat temu używałam ich antyperspirantów, występowały wtedy chyba tylko w jednej wersji zapachowej i miło je wspominam:) Ale nie wiedziałam, że są to kosmetyki bliskie naturze.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Borykam się z nieestetycznymi czerwonymi pozostałościami po wypryskach. Nie stosuję zbyt grubej warstwy podkładu, ale często przebijają spod niego sinawe plamki. Poleca Pani jakąś zieloną bazę pod makijaż, lub jakiś inny sposób na zakamuflowanie tych niespodzianek (prócz korektora)?

Pozdrawiam serdecznie,
m.

Agu Blog
Gość

Ja bym polecała skupić się na pielęgnacji – wizyta u kosmetyczki lub kremy z kwasami np. Effaclar Duo, które złuszczą naskórek i nieco rozjaśnią cerę i fajnie wpłyną na te przebarwienia. Mi to bardzo pomogło. :) Wtedy żadne bazy nie będą potrzebne. :) Ja lubię bazę z Delii, Catrice i korektor z isadory (zielony). :)

Me. Makeup. Now
Gość

Zaciekawiłaś mnie tą marką. Ja skojarzyłam ją po logo, pamiętam, że moja mama używałam właśnie dezodorantów w kulce tej marki :)

Passion&Beauty
Gość

Te antyperspiranty w sprayu bardzo mnie zaciekawiły :) Musze się za nimi rozejrzeć.

Kosmetycznie nawiedzona
Gość

Najbardziej ciekawią mnie te antyperspiranty w spray-u, granat trafia na listę zakupów :)

K. Kasieńka
Gość

Pamiętam jako dziecko- jak tata na święta stawał na głowie, szukał i kupował dla mamy zestaw z CD. Ten podstawowy, najbardziej klasyczny. ;) Miło, że ta firma wraca do szerszego świata- bo przez bardzo długi czas nigdzie jej nie spotykałam. ;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam mydło w kostce. Chociaż za nimi nie przepadam to się skusiłam:) Muszę zobaczyć czy mają również asortyment powyższy;) Czuję się skuszona do testów powyższych kosmetyków.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Od wielu lat uzywam kosmetykow marki CD ,chociaz jestem alergiczka. Dezodorant w kulce biala lilia ,czy mydko w kostce migdalowe czy plyn pod prysznic sa bardzo dobre i polecam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Właśnie nabyłam nowość – CD w sztyfcie. REWELACJA!!!