Tangle Angel, Tangle Teezer, Ikoo – którą szczotkę polecam najbardziej?

napisała AGU
Szczotki Tangle Angel od jakiegoś czasu cieszą się ogromną popularnością. Ja również uległam ich urokowi i zostałam posiadaczką dwóch modeli. Gdy po raz pierwszy pokazałam je na instagramie (klik), pojawiło się wiele pytań na ich temat, dlatego dzisiaj postanowiłam pokazać Wam je z bliska i porównać do kultowego Tangle Teezera oraz mniej popularnej szczotki Ikoo. Ciekawe? Zapraszam do dalszego czytania. Mam nadzieję, że dzisiejszy post ułatwi Wam podjęcie decyzji.
W ROLI GŁÓWNEJ WYSTĘPUJĄ
Dziś pod lupę biorę cztery szczotki – Tangle Teezer w klasycznej wersji The Original, Ikoo Home White Cherry Metalic, Tangle Angel czyli podstawowy model tejże szczotki, oraz Tangle Angel Xtreme, przeznaczoną do włosów grubych, długich lub kręconych.

POCHODZENIE

Nie wiem, czy wiecie, ale zarówno Tangle Teezer, jak i Tangle Angel zostały zaprojektowane przez brytyjskich fryzjerów, jednak niech nie zmyli Was z pozoru podobna nazwa – to całkiem dwa różne produkty do włosów i dwie różne marki. Tangle Angel nie jest żadną nową wersją Tangle Teezera. Cecha wspólna, czyli słowo tangle w nazwie wiąże się jedynie z tym, że obie mają za zadanie radzić sobie z trudnymi do okiełznania włosami i pochodzi od detangling. Pochodzenie szczotki Ikoo nie jest mi natomiast znane i nie znalazłam nic na jego temat w sieci.
DOSTĘPNE MODELE
Tangle Angel proponuje nam pięć modeli: Tangle Angel w podstawowym wydaniu, z pięknym, skrzydlatym tyłem, Tangle Angel Classic o matowym wykończeniu, bez skrzydełek, idealna dla minimalistek, Tangle Angel Xtreme, dla włosów długich, grubych i kręconych, Tangle Angel Cherub, doskonałą dla dzieci i do torebki oraz Shine Angel, przeznaczoną do modelowania.
Tangle Teezer posiada siedem wersji – Salon Elite oraz The Original to dwa kultowe modele przeznaczone do każdego rodzaju włosów. Ponadto mamy tu jeszcze Compact Styler, czyli wersję kompaktową do torebki, Tangle Teezer Aqua Splash będący modelem wodoodpornym, Tangle Teezer Magic Flowerpot, przeznaczoną dla dzieci a także Tangle Teezer Blow Styling do modelowania i nowość Tangle Teezer The Original Thick & Curly, do włosów gęstych i kręconych.
Ikoo natomiast oferuje dwa modele – Home, przeznaczoną do stosowania w domu oraz Ikoo Pocket, z zabezpieczeniem, idealną do torebki. 


DESIGN

Trzeba przyznać, że każda ze szczotek ma swój urok i reprezentuje wysoką jakość. Plastik, z którego zostały wykonane jest gruby i solidny. Widać tu precyzję i niezły pomysł, ale to szczegóły “robią” całą robotę i wpływają na ocenę końcową.
Tangle Angel, moim zdaniem, pod względem wyglądu zdecydowanie wygrywa. Nie znam drugich tak ślicznych i fotogenicznych szczotek do włosów. Przyznajcie, że gdy spojrzy się na ich zdjęciach, to aż chce się je mieć. Sam kształt robi ogromne wrażenie, a skrzydła z tyłu prezentują się przepięknie. Jest bogato, ale elegancko i ze smakiem. Do tego dochodzi bardzo przemyślana kompozycja kolorów i wygodna rączka (ścięta na równo, dzięki czemu szczotkę można postawić), która wyróżnia szczotki na tle innych.
Tangle Teezer, przez długi czas robił na mnie wrażenie, ale znudziły mi się jego żywe kolory, które niestety należą do zdecydowanej większości.  Niektóre połączenia prezentują się po prostu tanio. Dlatego zdecydowałam się jakiś czas temu na wymianę mojego starego, różowo-niebieskiego modelu na ten widoczny na zdjęciach. Poza tym, sam kształt TT przez długi czas wzbudzał wiele sensacji, bo jest dość oryginalny, ale czy aby na pewno aż taki wygodny? Sama zadaję sobie to pytanie coraz częściej.
Ikoo natomiast przypomina mi trochę designerską myszkę do komputera. Połączenie bieli i metalicznego różu jest bardzo ładne, ale niestety tego typu wykończenie bardzo szybko się brudzi. Każdy odcisk palca jest od razu widoczny i nie wygląda to estetycznie. Choć uroku szczotce odmówić nie można.



ROZMIAR

Tangle Angel ze względu na rączkę, oczywiście jest szczotką największą, niezależnie od rodzaju. Skupmy się jednak na powierzchni z ząbkami. 
Tangle Teezer w wersji oryginalnej jest pomiędzy podstawowym modelem Tangle Angel, a modelem Xtreme. Ikoo natomiast   jest ciut dłuższa niż Tangle Teezer, ale za to węższa. 













ZĄBKI

Jak widać na powyższym zdjęciu, Tangle Teezer ma najkrótsze ząbki. Drugie miejsce należy do Ikoo, natomiast Tangle Angel wyróżnia największa długość i gęstość zębów. Uważam to za jedną z największych zalet anielskich szczotek. Przede wszystkim dlatego, że rozczesywanie włosów jest szybsze i przyjemniejsze. Szczotka dociera do nasady włosów i zaledwie kilkoma pociągnięciami radzi sobie z kołtunami i wszelkimi splątaniami. Doceniam to przede wszystkim teraz, bo zima to niestety u mnie okres strasznie poplątanych włosów przy szyi. Tangle Teezerem zawsze musiałam się namachać, by doprowadzić je do ładu, tutaj chwila i po sprawie.
W przypadku elastyczności zębów, ostatnie miejsce należy do Ikoo. Igiełki są tutaj najbardziej sztywne i twarde, a różnica jest dość odczuwalna. Tangle Angel wypada porównywalnie z Tangle Teezerem, ale plusuje większą grubością zębów. 

DZIAŁANIE I FUNKCJONALNOŚĆ
Ząbki, ząbkami, ale najważniejsze jest przecież samo działanie prawda? No i tutaj bez problemu jestem w stanie wskazać, najsłabsze ogniwo oraz faworyta.
Niestety, na miejscu ostatnim jest u mnie Ikoo. Nie jest to zła szczotka, ale w porównaniu z innymi wypada po prostu przeciętnie. Początkowo miałam o niej lepsze zdanie, ale na dłuższą metę niby rozczesuje, jest całkiem przyjemna, ale brakuje mi tu efektu wow. Choć trzeba przyznać, że na tle innych konkurentów i odpowiedników Tangle Teezera, wyróżnia się na duży plus i nie mogę napisać, że nie działa wcale.
Z pierwszego miejsca na drugie spadł Tangle Teezer. Przyznam Wam szczerze, że poznając Tangle Angel, dopiero zaczęłam dostrzegać wady TT. Nagle zaczął mi przeszkadzać brak rączki i doszłam do wniosku, że przez to szczotka często mi z dłoni wypadała. Dostrzegłam też, że TT nie zawsze “dotyka” ząbkami skóry głowy, no i zawsze muszę pilnować, by szczotki nie zniszczyć, gdy rzucam ją do koszyka w łazience. Co do samego rozczesywania, to oczywiście nadal sobie radzi dobrze i jest w stanie okiełznać moje włosy, ale trwa to dłużej niż w przypadku Tangle Angel.
Nie trudno zgadnąć, że moim numerem jeden, na tę chwilę jest Tangle Angel. Model podstawowy świetnie radzi sobie z rozczesywaniem i dzięki długim ząbkom rozprawia się z moimi włosami w mig. Dociera do nasady i przyjemnie masuje skalp (lepiej niż TT). Pokonuje największe kołtuny, czy brak odżywki. Wchodzi we włosy jak w masełko i sunie po nich płynnie, wygładzając kosmyki, nie wyrywając ich, ani nie łamiąc. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że na anielskich szczotkach, zostaje mniej moich włosów po rozczesaniu ich, niż na TT, czy Ikoo. Choć nigdy ich nie liczyłam. ;) Nie zauważyłam też żadnego elektryzowania, czy wzmożonego puszenia się (choć generalnie żadna z prezentowanych dziś szczotek tego u mnie nie powoduje). Do zalet zaliczam również fakt, iż szczotki Tangle Angel odporne są na wysoką temperaturę. No i ta wygodna rączka, to hit bez dwóch zdań!

No i na koniec zdradzę Wam, że wersja Xtreme to prawdziwa petarda. Jak model tradycyjny jest super, tak ta, przez swój rozmiar, jest prawdziwym mercedesem wśród szczotek. Działa jeszcze szybciej, sprawniej i lepiej. 

DOSTĘPNOŚĆ I CENA

Tangle Teezer oraz Ikoo dostępne są w drogeriach online oraz stacjonarnie, np. w Rossmanach. Ich ceny różnią się w zależności od miejsca zakupu, czy też modelu. W przypadku TT, przeważnie jest to koszt w granicach 35zł za klasyczny model (Salon Elite/The Original). Ikoo kosztuje zaś około 55zł.
Tangle Angel natomiast dostępny jest online TUTAJ oraz  póki co, w mniejszych drogeriach np.: Vica, Laboo, Kosmyk. Koszt wersji standardowej to 35,99zł, natomiast modelu Xtreme 46,99zł. Myślę, że to ceny jak najbardziej ok, w stosunku do wysokiej jakości.

Odsyłam Was też do pełnej specyfikacji, z podziałem na funkcje TUTAJ oraz do recenzji Kasi TUTAJ



PODSUMOWANIE

Podsumowanie jest chyba zbędne? Nie sądziłam, że można stworzyć szczotkę lepszą niż Tangle Teezer, którą przecież bardzo lubiłam Byłam w błędzie. Mam wrażenie, że marka Tangle Angel po prostu dokładnie przeanalizowało rynek i na bazie braków konkurenta, stworzyła produkt doskonały, bardzo przemyślany i bez niedociągnięć. Ja swój model TT odkładam do szuflady, a Was zachęcam do przekonania się na własnych włosach o mocy anielskich szczotek. ;) 
Koniecznie dajcie znać co sądzicie na temat Tangle Angel! Czujecie się skuszone ich urokiem? Jak sprawdza się Wam Tangle Teezer? 
 facebook

instagram

bloglovin

google

85 komentarzy
0

Zobacz także

85
Dodaj komentarz

avatar
54 Comment threads
31 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Miss MLilaPatt JakaśAnia AbakercjaArnell Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agnieszka Chytrowska
Gość

Ugh, dla mnie Tangel Angel wygląda mega tandetnie. No koszmar po prostu, przez wygląd właśnie nie potrafię się do tej szczotki przekonać. Paskudztwo.

Blue Cat
Gość

Ciesze się, że nie tylko jak tak uważam. Szczotka ma przede wszystkim czesać a nie ładnie wyglądać , ale bez przesady :) Tangle Angel musiałabym po szafach chować i się czesać z zamkniętymi oczami :)

Joanna
Gość
Joanna

Uff, już się bałam, że tylko ja mam takie zdanie. Ta szczotka jest wyjątkowo paskudna – przez ten wygląd jej nie kupię.

Agu Blog
Gość

Dziewczyny, tyle negatywnych emocji budzi w Was wygląd jednej szczotki? Lekko mnie to przeraża. ;-) Tak czy inaczej, to kwestia gustu i zawsze można przecież postawić na drewniany grzebień. ;-)

ekstrawagancja ekstrawaganckiej
Gość

Też jestem przerażona, że można aż tak bardzo 'zwyzywać' wygląd szczotki. Niby o gustach się nie dyskutuje, ale… No nie wiem, mało w ostatnim czasie używałam słowo 'paskudztwo' :D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja też uważam, że jest tandetna. Ale nie pokuszę się o stwierdzenie, że przez to nie kupię. Nie kupię dlatego, że mam 7 włosów na krzyż ;) ale siostrze na pewno sprawię, ona dostała w przydziale wlosy swoje, moje i chyba jeszcze ojca.
Jeśli działa to może nawet być z Hello Kitty ;)

karminowe.usta
Gość

Nie do końca podoba mi się design Tangle Angel, ale na korzyść tych szczotek przemawia rączka, której bardzo brakuje mi w Tangle Teezer. Już parę razy zaatakowałam swojego lubego wylatującą z dłoni szczotką. W ogóle bardzo lubię TT, dzięki niej nie wyrywam włosów, ale nie ulega wątpliwości, że można by dopracować pewne szczegóły.

Akasza
Gość

Mnie niestety wygląd Tangle Angel totalnie odpycha. Prezentuje się po prostu tandetnie :/

Agu Blog
Gość

Tak jak napisałam, kwestia gustu. :-) Większości dziewczyn się jednak podoba, biorąc pod uwagę opinię użytkowniczek IG i FB. :-)

interendo
Gość

O kurcze … tak się napaliłam na tangle angel, że ją kupiłam … xD

Agu Blog
Gość

Mam nadzieję, że się sprawdzi. :-)

Violet Bell
Gość

Tangle Angel wygląda jak berło Czarodziejki z Księżyca ;)

Agu Blog
Gość

haha, coś w tym jest :-)

Red Wild Squirrel
Gość

Mnie także niezbyt podoba się Tangle Angel. W czerni wygląda totalnie tandetnie, a w bieli jak dla małej dziewczynki. Te skrzydła kojarzą mi się z… Dodą… cała ta szczotka maksymalnie mi się z nią kojarzy, a to niezbyt pozytywne skojarzenie…za to Tangle Teezer bardzo lubię. Mam czarną, ze złotym jest elegancka i poręczna.

Agu Blog
Gość

Dla mnie wygląda o wiele lepiej niż np pomarańczowo-żółty TT, ale wygląd to kwestia gustu. Nie zmienia to jednak faktu, że pod względem działania bije na głowę pozostałe. Aha, no i jest też wersja bez skrzydeł. :-)

My beautybag
Gość

a mi się skrzydła bardzo podobają :) i na pewno zagości u mnie ta szczotka, bo wszystkie wady TT, które wymieniłaś strasznie mnie męczą :)

Agu Blog
Gość

Na którą wersję zamierzasz postawić? :-)

Blanka Karolak
Gość

Mam to samo. Tangle Teezer to dla mnie jeden wielki gniot, który cały czas wypada z dłoni. Nigdy więcej. Mam nadzieję, że TA Extreme wypadnie lepiej, bo zamierzam ją przetestować.

Imperium Kosmetyczne
Gość

Mam ten model bez rączki, jednak często zdarza mi się upuścić podczas rozczesywania(mam długie włosy). Teraz wybrałabym model z rączką. Jestem bardzo zadowolona z mojej szczotki, radzi sobie z moimi długimi, falowanymi włosami, nie plącze mi ich podczas rozczesywania – po prostu cud wynalazku. W moim przypadku to ideał. Nie rozstajemy się:D

Agu Blog
Gość

Tylko, że szczotka z rączką i szczotka bez rączki, to dwie różne marki. Chyba nie przeczytałaś dokładnie wpisu. ;-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ta biała ze skrzydłami jest piękna! Chyba ją zaraz kliknę, choć mój TT do tej pory mi służył. Kusisz Agu, oj kusisz! ;)

Agu Blog
Gość

:D Owocnych zakupów :D

Black Line
Gość

Jak dla mnie Angel wygląda tandetnie. Jestem fanką klasyki ^_^.

Agu Blog
Gość

Żadna z tych szczotek, z klasyką wspólnego ma raczej niewiele, zatem co wybierasz?

Miss Marli
Gość

Myślałam nad Tangle Angel bardzo intensywnie :) Jestem już prawie przekonana. Jaka jest różnica w rozczesywaniu pomiędzy Xtreme a klasyczną wersją TA ?
Wygląd niezbyt kusi, ale mam już dość wyrywania włosów TT więc chyba się zdecyduję na nową szczotkę :) Zwłaszcza, że ta wypada przy niej bardzo korzystnie :)

Agu Blog
Gość

Xtreme jest większa i ma dłuższe ząbki, dzięki czemu, sam proces czesania jest jeszcze szybszy, przyjemniejszy i dokładniejszy. :-) Ja jestem w niej zakochana. :-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A dla cienkich, ale gęstych włosów do ramion? Chciałabym białą szczotkę, ale tak zachwalacie Xtreme,że nie wiem, czy ta podstawowa się u mnie sprawdzi wystarczająco dobrze? :)

Miskejt
Gość

Cieszę się, że Twoje wrażenia po testach są zbliżone do moich :) U mnie reakcja czytelniczek była bardzo pozytywna i do dziś dostaję od nich wiadomości, że po zakupie ich włosy się zakochały :) co zawsze bardzo cieszy. U mnie Angel sprostała wymaganiom technicznym, a wizualnie – chociaż własną szczotkę musiałabym chyba sama zaprojektować – i tak dużo bardziej mi się podoba niż Teezerowa mydelniczka :)) Pozdrawiam!

Agu Blog
Gość

Projekt własnej szczotki brzmi nieźle. ;-)

ekstrawagancja ekstrawaganckiej
Gość

Jestem zaskoczona ilością negatywnych opinii o TA. Wiele czytałam komentarzy na Instagramie czy Faceboku i były to w 99% neutralne albo pozytywne opinie. Tymczasem… Beeee, łeee i łuuuj. Do mnie jakoś sam wygląd TT nigdy nie przemawiał, ale jakoś nie byłam skłonna określać go paskudztwem, tylko po prostu wypróbowałam i sprawdziłam skąd ten cały szum o magicznej szczotce.

Teraz też odstawiłam TT na rzecz TA i jestem bardzo zadowolona. Myślę też nad wersją Extreme, bo włosy znów zapuszczam i czesanie byłoby jeszcze przyjemniejsze.

Więc ode mnie – Tangle Angel to najpiękniejsza szczotka jaką widziałam i używałam :)

Agu Blog
Gość

Ja też jestem zaskoczona, tym bardziej, że w większości to dość anonimowe komentarze, a tak jak napisałaś, generalnie TA zbiera praktycznie same pozytywne opinie :-) Rozumiem, że coś może się komuś nie podobać, ale tyle negatywnych emocji? :D Xtreme jest świetna! Bierz w ciemno, jeżeli polubiłaś model podstawowy. :-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie styl skrzydeł nie przekonał, dlatego kupiłam wersję Tangle Angel Classic i jest to najlepsza szczotka jaką kiedykolwiek miałam :) Ma idealną długość ząbków przez co rozczesuje moje włosy mega szybko. TT i Ikoo to pomyłka. Dla mnie szczotka musi mieć rączkę.

Agu Blog
Gość

Faktycznie, model Classic jest idealną alternatywą dla osób, które nie gustują w skrzydłach. :-)

Joyofjelly
Gość

O ile wygląd TT mi się bardziej podoba od TA chyba będę musiała się skusić. Mam grube włosy i rozczesywanie TT sprawia mi same problemy.

Agu Blog
Gość

To myślę, że z TA szybko się polubisz. :-)

Ania Wilczyńska
Gość

No bez jaj… takiego czegoś szukałam :) Mam włosy mega długie, ciężkie i gęste a tangle teezer co rusz ląduje na podłodze i nie może w pełni mi włosów rozczesać.. Zwykle muszę poprawiać zwykłą szczotką xD Zaraz zamówię TA extereme zobaczymy co potrafi, napiszę jak się sprawuje, jak zadowoli mnie to już chyba każdego powinien ^^ Dzięki za ten post!! <3

Agu Blog
Gość

Czekam zatem na opinię i Twoje wrażenia! :-)

Dorota Doduś
Gość

Oj tam wygląd ważne że działa ja zamowiłam w kolorze miedzianym totalny odpał jeśli chodzi o kolor,czekam na przesyłkę z niecierpliwością.

Agu Blog
Gość

Super, daj znać jak się sprawdza. :-)

nika88
Gość

Świetne porównanie, bardzo przydatne. Ja używam od ponad 2 lat TT, jakiś czas miałam też szczotkę Detangler z rączką, ale niestety ząbki po kilku miesiącach używania zaczęły się wyłamywać. Teraz szukam właśnie jakiejś nowej szczotki z rączką. Te anielskie wydają się super, zastanawiam się tylko nad rozmiarem :)

Agu Blog
Gość

Obie są świetne, ale Xtreme jest w moim odczuciu petardą. :-D

Joanna Nienałtowska
Gość

Tangle Angel kojarzą mi się z Victoria's Secret :):) Zdecydowanie najładniejsza szczotka jaką widziałam… :)

Ikoo bardzo lubię :)

Agu Blog
Gość

Ooo, fajne skojarzenie. :-) Też mi się bardzo wizualnie podoba. :-)

Włososfera
Gość

mam TT, mam Ikoo ale Tangle Angle? pierwsze słyszę ! i wiesz co jest najgorsze? że teraz ją chce !

Agu Blog
Gość

:-D

Azime
Gość

Tangle Angel już dawno wpadł mi w oko ale bałam się, że to podróbka TT. Wczoraj szukałam info na jej temat, także spadłaś mi z nieba z tą recenzją! Myślę, że zaopatrzę się w TA, tylko zastanawiam się nad wersją zwykłą i Extreme- mam długie i gęste włosy (do sprzączki biustonosza) ale bardzo cienkie i delikatne. Może podpowiesz? ;)

Agu Blog
Gość

Cieszę się, że post się przydał. :-) Jeżeli masz włosy gęste i grube, bez zastanowienia brałabym Xtreme. :-)

Pani Blondynka
Gość

Po Twojej recenzji muszę mieć tą szczotkę! TT kompletnie nie dociera do mojej skóry głowy przez co bardzo mnie wkurza… mam nadzieję, że TA da radę tam dotrzeć :D

Ullence Makeup
Gość

Mam TT i ją bardzo lubię mimo że czasami wypada z ręki szczególnie jak mam mokre włosy. TA wydaję się interesująca, ale zdecydowanie bardziej widzi mi się model bez skrzydeł, który mi przypomina serducho;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Duży plus za rączkę w TA. TT ciągle wypada mi z rąk!

Klaudia
Gość

BArdzo lubię Twoje wpisy, ale brakuje mi 2 rzeczy :) – propozycji makijażowych oraz przy postach recenzji kolorówki pokazania produktu na twarzy. Domyślam się, że to zajmie Ci jeszcze więcej pracy przy poście, ale to tylko taka mała sugestia. Ogólnie blog jest super i gratuluję, że doszłaś do tego co masz.
Pozdrawiam :)

Agu Blog
Gość

Dzięki za sugestię. Nie planuję publikować makijaży i raczej się to nie zmieni. Jest tyle ciekawych miejsc w sieci, że jeśli szukasz inspiracji na makeu-up, to na pewno znajdziesz coś dla siebie u innych blogerek, które właśnie malowaniem się zajmują. :-) Co do zdjęć kolorówki, już to kiedyś tłumaczyłam, ale powtórzę raz jeszcze. Nie widzę sensu robienia zdjęć np. różu, czy bronzera na policzkach, bo wtedy kolor w 90% przypadków nie jest dobrze oddany. Podobnie zresztą jest z cieniami, czy pomadkami. Do tego dochodzą różne ustawienia monitorów, tony skóry, karnacja i cały makijaż, który również wpływa na dany kolor. Dla… Czytaj więcej »

Southgirl
Gość

Namowilas mnie na szczotke Angel :D

Ewelina Izydorczyk
Gość

Tangle Angel zobaczyłam gdzieś po raz pierwszy całkiem niedawno i na pewno się na nią skuszę. Chcę też zrobić prezent moim zwierzaczkom i kupić Pet Angel, czyli model dla zwierząt :-)
Mam TT i lubię ją, ale brak rączki od początku mnie denerwował dlatego nabyłam też szczotkę D-Meli-Melo i jestem z niej zadowolona. Ma też wzór a la skrzydło anioła :-)

Agu Blog
Gość

Miałam tę szczotkę i wypadała dużo, dużo gorzej. :-)

Magdalena Półtorak
Gość

Po takiej recenzji, w przypływie gotówki na pewno skuszę się na Angel :) zwłaszcza, że mój TT już woła o pomoc… po 3 latach ciągłego maltretowania :)

Agata Wójcik
Gość

Ja nie miałam pojęcia nawet, że takie szczotki istnieją:D oprócz zwykłej tangle teezer

Czajma
Gość

Mam tangle teezer, ale już dawno poszedł w odstawkę bo zupełnie się u mnie nie sprawdza i nie rozumiem tego "szału" :) To jednak dowodzi, że nie u każdego sprawdzają się te same produkty.

Natalia - juicy raspberry
Gość

Myślę o zakupie TA, ale w wersji Classic, bez skrzydeł ;)

Cysiowe Wariacje
Gość

Tangle Angel Xtreme i Herubin jest na mojej liście. Mała dla mojej córci będzie :)

Wszystkie myśli
Gość

Bardzo mi się podoba ta szczotka Tangle Angel, chyba się na nią skuszę, mam już swoją Tangle Tezzer Compact i chciałabym.cos jeszcze do domu

Unknown
Gość

Chciałam kupic sobie i corce taka szczotkę (sa wersje tangle dla dzieci), ale jak teraz sie zastanawiam, to w sumie ani mi ani jej zwykly grzebien czy szczotka za 2-3 zł nie szarpie i nie wyrywa wlosow, wiec chyba odpuszcze.
A ceny TT są kosmiczne, za tangle dla dzieci z wysylka musialabym dac ponad 50 zl. Wczoraj w rossmanie kupilam jej rozową szczoteczke z ladną naklejką za 3 zł i jest nią zachwycona, szczotka ma wygodną rączke. Zaczynam dochodzic do wniosku, ze to chwilowa moda z tymi szczotkami TT i niezle dojenie klienta.

Agu Blog
Gość

Czy ja wiem, czy takie kosmiczne. To zakup na lata. Jak kupowałam TT po raz pierwszy, był znacznie droższy. :-) Poza tym, raczej nie jest to chwilowa moda, skoro popularność nie słabnie od wielu lat. :-)

Revelka z www.revelkove-love.pl
Gość

Mam TT wersję standard i compact – bardzo je lubię, ale chętnie spróbowałabym czegoś nowego :)

Marta | urodaiwlosy.pl
Gość

Mi też się nie podoba Tangle Angel, a to dlatego, że kojarzy mi się z tymi okropnymi aniołkami na grobach :D wiem, makabryczne skojarzenie, ale to jedyne co widzę, gdy na nie patrzę. Wolałabym, żeby były np. serduszkami :) Z drugiej strony faktycznie są bardzo fotogeniczne :) Do zdjęć w sam raz! Ja zostaję jak na razie przy TT i szczotce z dzika :)

Minimalna
Gość

Mam tylko TT i jestem z niego bardzo zadowolona, ale szczotki Angel coraz bardziej mnie kuszą… choć muszę przyznać, że wyglądają trochę jak zabawki lub szczotki dla małych dziewczynek ;D

Inga Nowicka
Gość

nie no nie wierze, przez Ciebie zamówię kolejną szczotkę ! :D

Inspekcjonistka K.
Gość

Już jakiś czas temu czarna Tangle Angel wpadła mi w oko ;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chcesz może sprzedać szczotkę ikoo?

Pozdrawiam, Monika

Agu Blog
Gość

Nie :-)

Pięknalia Blog
Gość

szczotka TA bardzo mi się nie podoba, ale na pewno dam jej szansę, gdy wyeksploatuje się mój TT. :D

LifeByNatt
Gość

Świetnie się prezentują te szczotki! Muszę koniecznie którąś sobie sprawić i wypróbować! :)

Kosmetycznie nawiedzona
Gość

Jak taką anielską szczotkę wyjąć z torby i czesać nią włosy np. w szkole? Nie moja bajka, zostaję przy TT ;)

Agu Blog
Gość

Żadna ze szczotek ze zdjęcia raczej nie nadaje się do noszenia w torebce, to jasne. Są do tego specjalne modele.

Sandra
Gość

Tangle Angel bardziej pasuje do czesania w domu, TT uwielbiam za to, że mogę go wrzucić do torby i używać poza domem ;)

Anna Krysik
Gość

Intensywnie się zastanawiam nad Twoim faworytem :) Veronicas Point mówiła na YT o tych szczotkach, są dostępne w TK Maxxie :)

Kamila Lyll
Gość

Mam TT w wersji Original i Salon Elite oraz Ikoo Pocket, ale coś mi się widzi że za jakiś czas sprawię sobie mniejszą wersję tangle Angel (nie mam grubych włosów więc wielka nie jest mi potrzebna) ;)

Arnell
Gość

Na TT nie dalam się do tej pory namówić, ale coś czuję że anielska szczotka ma szansę mnie skusić :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chciałam TT, ale brak rączki skutecznie zniechęcił mnie do zakupu. Ale po Twoim wpisie – eureka! Idę dzisiaj do sklepu po TA, teraz tylko ten wybór – biała Classic czy jednak biała ze skrzydłami? Obie mają swój urok. Zobaczymy, która bardziej mnie przekona na żywo, albo po prostu która będzie dostępna :D A jeśli chodzi o torebkę – TT compact, IKOO pocket, czy zwykły grzebień, jak do tej pory? Te szczotki mają tyle uroku :D Pozdrawiam :)

Ania Abakercja
Gość

właśnie stałam się szczęśliwą posiadaczką tangle angel. po pierwszym uczesaniu jest dobrze :)

Patt Jakaś
Gość

Ja dzisiaj zamówiłam Tangle Angel i nie mogę się doczekać!