AGU BLOG | blog kosmetyczny | blog o kosmetykach
  • makijaż
    • makijaż twarzy
    • makijaż oczu
    • makijaż ust
    • akcesoria
  • pielęgnacja
    • pielęgnacja ciała
    • pielęgnacja twarzy
    • pielęgnacja włosów
  • lifestyle
  • koty
  • WSPÓŁPRACA
  • KONTAKT

AGU BLOG | blog kosmetyczny | blog o kosmetykach

  • makijaż
    • makijaż twarzy
    • makijaż oczu
    • makijaż ust
    • akcesoria
  • pielęgnacja
    • pielęgnacja ciała
    • pielęgnacja twarzy
    • pielęgnacja włosów
  • lifestyle
  • koty
  • WSPÓŁPRACA
  • KONTAKT
agublogpielęgnacjapielęgnacja twarzypielęgnacja włosów

Fokus na markę: Orientana

napisała AGU grudzień 17, 2017
napisała AGU grudzień 17, 2017
Orientana, to polska marka o ugruntowanej pozycji na rynku, nie mogłam więc odmówić sobie poznania jej bliżej. Z szerokiego asortymentu wybrałam kilka kosmetyków, które wypróbowałam na własnej skórze i dziś Wam o nich opowiem. Zapraszam do dalszej części wpisu, bo przedstawię kilka pielęgnacyjnych perełek!
Najpierw jednak troszkę o samej marce. Tak jak już wspomniałam wyżej, Orientana jest polską marką produkującą kosmetyki naturalne. Produkty bazują na roślinach azjatyckich i mają unikalne formuły np. maseczki z naturalnego jedwabiu, balsamy w kostce, ajurwedyjskie szampony, czy też Bio-Maski Esencje. Co ważne, zarówno kosmetyki Orientana, jak i surowce, z których powstają nie są testowane na zwierzętach. Nie zawierają składników zwierzęcych z wyjątkiem wosku pszczelego, koziego mleka i śluzu ślimaka, które są pozyskiwane bez szkody dla zwierząt. Na próżno szukać tu również chemii – produkty nie zawierają szkodliwych składników takich jak np. SLS/SLES/ALS, silikony, parafina, chemiczne konserwanty, syntetyczne kolory i zapachy, czy ftalany. Orientana wierzy, że zdrowy, piękny wygląd najmocniej wspierają kosmetyki naturalne.
Zdecydowałam się na przetestowanie kilku kosmetyków i wszystkie polubiłam, ale zacznę od przedstawienia Wam moich dwóch absolutnych hitów! Mowa o peelingu i maseczce, które są po prostu prześwietne.
Naturalny żelowy peeling do twarzy algi filipińskie i zielona herbata przeznaczony jest dla cery tłustej i mieszanej. Lekka, żelowa baza zawiera drobinki pestek moreli oraz orzecha, które są niewielkie, ale naprawdę porządnie ścierają martwy naskórek. Jeśli tak jak ja borykacie się z zaskórnikami, rozszerzonymi porami i przetłuszczającą się skórą a przy okazji dręczy Was problem nawracających suchych skórek, to jest to kosmetyk stworzony dla Was. Idealnie złuszcza i odświeża  skórę pozostawiając ją po aplikacji wyraźnie gładszą, miękką, o wyrównanym, zdrowszym kolorycie. Drobinki mimo swej ostrości są delikatne i nie powodują podrażnień, czy nadmiernego zaczerwienienia. Natomiast zawarty w składzie sok z aloesu, ekstrakt z zielonej herbaty czy alg filipińskich przyjemnie nawilżają i pielęgnują. Zaskoczył mnie też pozytywnie zapach peelingu. Jest orzeźwiający, lekki, dodający energii. Wygodny słoiczek mieszczący 50g kosmetyu kosztuje 29zł. Szczerze polecam – nie pamiętam kiedy używałam tak dobrego peelingu! Dostępny jest tutaj. 
Pełny skład: woda, gliceryna (pochodzenia roślinnego), sok z liści aloesu, starte ziarno moreli, starta łuska orzecha, ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt z alg, glikol propylenowy, ekstrakt z rozmarynu, ekstrakt z liści miodli indyjskiej, ekstrakt z lukrecji gładkiej, karbomer, Aquaxyl (substancja dopuszczona przez ECOCERT), olejek z bazylii, olejek z goździkowca, ekstrakt z lawendy, wodorotlenek sodu, ekstrakt z kozieradki, olejek z drzewa herbacianego, Cl 42090 (barwnik).
Maseczka z glinki migdał i szafran, to była miłość od pierwszej aplikacji. To gotowa maska z glinki kaolinowej, bentonitowej oraz z ziemi fulerskiej wzbogacona olejkami roślinnymi. Skutecznie oczyszcza i reguluje nadmiar łoju, lekko ściąga pory, odświeża, a jednocześnie widocznie rozpromienia, regeneruje i uelastycznia skórę. Różnicy przed i po nie sposób nie dostrzec. Buzia jest mięciutka, bardzo przyjemna i delikatna w dotyku oraz nawilżona. Kosmetyk ma gęstą konsystencję, bardzo wygodnie się nanosi i nie spływa z twarzy. Przepięknie też pachnie – świeżo, lekko ziołowo. Jeśli lubicie glinki (ja jestem od nich uzależniona), to jestem pewna, że będziecie zachwycone! Kosmetyk przeznaczony jest teoretycznie do cery suchej i normalnej, ale uważam, że sprawdzi się niezależnie od typu skóry. Słoiczek o pojemności 50g kosztuje 33zł, znajdziecie go tutaj. 

Pełny skład: woda, glinka kaolinowa, glinka bentonitowa, ziemia fulerska, alkohol cetylowy, guma arabska z akacji senegalskiej, olejek słonecznikowy, mirystynian izopropylu (pochodzenia roślinnego), kozie mleko, wodorowęglan magnezu, gliceryna (pochodzenia roślinnego), monogliceryd kwasu kaprylowego (z oleju kokosowego lub palmowego), sok z liści aloesu, Stearynian gliceryny (pochodzenie roślinne), kwas stearynowy (z naturalnego wosku roślinnego), olejek migdałowy, proszek z nasion moreli, woda różana, ekstrakt z akacji senegalskiej, trójgliceryd kaprylowo-kaprynowy z oleju kokosowego i glicerydu), olejek z pestek grejpfruta, ekstrakt z bazylii, kwas cytrynowy, wit. E, olejek z drzewa sandałowego, Aquaxyl (substancja dopuszczona przez ECOCERT), sorbinian potasu (pozyskiwany z jagód), benzoesan sodu (pozyskiwany z jagód), ekstrakt z szafranu
Kolejnym odkryciem i jednocześnie nowym elementem w mojej pielęgnacji – wcześniej stosowałam wyłącznie sera, są Bio Maski – Esencje Orientany. Zdecydowałam się na dwie, które obecnie stosuję zamiennie, w zależności od potrzeb skóry (ale najczęściej co drugi dzień). Tego typu kosmetyki są bardzo ważną częścią azjatyckiego rytuału dbania o urodę. Wklepuje się je na dokładnie oczyszczoną twarz i pozostawia na całą noc. Jeśli skóra tego wymaga można na Bio Maskę – Esencję zaaplikować serum lub krem. 
Bio Maska-Esencja Algi Filipińskie przeznaczona jest do cery tłustej i mieszanej. Jej głównym zadaniem jest nawilżanie oraz łagodzenie stanów zapalnym i regulacja produkcji sebum. W składzie znajdziemy między innymi nawadniające algi, oczyszczającą wodę z kwiatów pomarańczy, czy też tymianek o działaniu przeciwzapalnym. Co zaobserwowałam na swojej skórze? Jeśli wieczorem mam jakieś drobne, czerwone wypryski, to rano, po aplikacji kosmetyku są one znacznie jaśniejsze i uspokojone. Szybciej też znikają wszelkie ślady po świeżych krostkach, a cera zyskuje świeży, zdrowszy koloryt. Jest również lepiej nawilżona i mniej przetłuszcza się w ciągu dnia. Buteleczka mieszcząca 50ml kosmetyku kosztuje 58,92zł, znajdziecie ją tutaj. 

Pełen skład: Aqua, Citrus Aurantium Amara Flower Water, Glycerin, Amorphophallus Konjac Root Extract, Allantoin, Kappaphykus Alvarezii Extract, Thymus Vulgaris Flower/Leaf Extract, Sea Water, Saccharide Isomerate, Phenyl Alcohol, Sodium Phytate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid, Linalool.
Bio Maska-Esencja Śluz Ślimaka dedykowana jest cerom wymagającym. Odczuwalnie nawilża i nawadnia, poprawia sprężystość, regeneruje i delikatnie napina – fajnie działa na pierwsze, płytkie zmarszczki. W połączeniu z serum, czy kremem staje się opatrunkiem dla cery zmęczonej i przesuszonej. Rankiem twarz jest bardziej miękka, jakby wygładzona i elastyczna. Znikają ewentualne szorstkie obszary, zaczerwienienia, czy pojedyncze suche skórki. Śluz Ślimaka świetnie działa też na przebarwienia. Buteleczka mieści 50ml kosmetyku i kosztuje 63,50zł. Znajdziecie ją tutaj.
Pełen skład: Aqua, Snail Secretion Filtrate, Glycerin, Amorphophallus Konjac Root Extract, Trehalose, Dipotassium Glycyrrhizate, Allantoin, Biosaccharide Gum-1, Sodium Phytate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid.











Cechami wspólnymi obu kosmetyków jest leciutka, żelowa konsystencja, szybkość wchłaniania, brak lepkiego filmu na skórze i wyczuwalnego zapachu. Plusem są także wygodne butelki z pompką typu air-less oraz wysoka wydajność. Co jeszcze ciekawe żelowa baza Bio Masek-Esencji to innowacyjne wykorzystanie Konjac, czyli azjatyckiej rośliny. W formie żelu gwarantuje ona doskonałe nawilżenie i ułatwia wnikanie składników aktywnych w głąb skóry. 
Po Bio-Masce Esencji zawsze przechodzę do aplikacji kolejnych kosmetyków. Bezpośrednio po jej wchłonięciu wklepuję Bio serum do twarzy NEEM & TULSI dedykowane cerze z problemami, czyli mojej. Wspominałam Wam nie raz, że po odstawieniu tabletek hormonalnych moja skóra bardzo się zmieniła i zaczęła szaleć, a ja wciąż szukam sposobów na jej ujarzmienie. Serum mi w tym pomaga – skutecznie ogranicza stany zapalne, a jednocześnie nie przesusza i nie powoduje nieprzyjemnego napięcia, wręcz przeciwnie, dba o poziom nawilżenia. Odkąd zaczęłam je stosować na mojej twarzy nie pojawiają się żadne duże, ropne wypryski, a skóra mniej się przetłuszcza. Nadal walczę z pojedynczymi grudkami na brodzie, zaskórnikami otwartymi i rozszerzonymi porami, ale teraz cera jest ujednolicona, wolna od widocznych z daleka krostek, a jednocześnie nie jest wysuszona na wiór.  Serum szybko się wchłania, ma lekką, żelową konsystencję (spodziewałam się olejku, a zostałam miło zaskoczona) i cytrusowy zapach. Pipeta bez problemu dozuje odpowiednią ilość – wystarczy naprawdę niewiele, by wklepać kosmetyk w całą twarz. Buteleczka mieści 50ml kosmetyku i kosztuje 51zł. Do kupienia tutaj.



Pełny skład: Aqua, Sepicontrol A5 (wyciąg z kory cynamonowca), Melia Azadirachta Seed Oil (Neem), Glycerine, Ocimum Sanctum Leaf Extract , Actinidia Chinensis Seed oil, Xanthan Gum, Aloe Vera Callus Extract, Sodium PCA, Aquaxyl, Eugenia Caryophyllus Leaf Oil, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Cinnamomum Camphora Formosana Wood Oil, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate



Listę zamyka Ajurwedyjski szampon do włosów NEEM i zielona herbata do włosów przetłuszczających się i z łupieżem. Jeśli zaglądacie do mnie regularnie, wiecie, że moja skóra głowy jest bardzo problematyczna i rzadko testuję nowe szampony, trzymam się raczej tego, co sprawdzone. Jestem jednak nieco zmęczona typowo aptecznymi, dość silnie działającymi preparatami do mycia włosów, dlatego skusiłam się na szampon Orientany. Używam go jeszcze zbyt krótko, by ocenić długofalowe działanie, ale kilka aplikacji wypadło bardzo fajnie, więc zdecydowałam się o nim wspomnieć. Po pierwsze obłędnie pachnie – świeżo, nieco mentolowo i zarazem “trawiaście”, super się pieni (nie zawiera SLS/SLES/ALS, a za pianę odpowiadają orzechy reetha obecne w składzie) i w trakcie mycia przynosi bardzo przyjemne uczucie takiej lekkości i odświeżenia. Akurat teraz nie mam jakiegoś większego problemu z łupieżem, więc nie mogę ocenić działania eliminującego problem, u mnie na pewno go nie nasila, za co ogromny plus, bo niestety większość szamponów pogarsza stan mojej skóry. Włosy są odbite od nasady, puszyste, dobrze oczyszczone i łatwo się rozczesują. Zaczynają się lekko przetłuszczać u nasady po 24h, wymagają mycia co drugi dzień. Jeśli tak zostanie, to będzie super, ale dam Wam o tym znać za jakiś czas. :-) Butelka o pojemności 210ml (szampon jest bardzo wydajny), kosztuje 36,49zł. Do kupienia tutaj.
Pełny skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Palm Kernel/Coco Glucoside, Cocamidopropyl Betanine, Sodium Cocoyl Glutamate, Sapindus Mukurossi Fruit Powder, Melia Azadirachta Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Calendula Officinalis Extract, Terminalia Bellerica Fruit Extract, Glyceryl Oleate, Emblica Officinalis Fruit Powder, Sodium PCA, Hydrolyzed Wheat Protein, Symplocos Racemosa Bark Extract, Acacia Concinna Fruit Powder, Ocimum Basilicum Herb Extract, Oryza Sativa Bran Oil, Zinc PCA, Polyquaternium 10, Decyl Glucoside, Hydrolyzed Sweet Almond Protein, Xanthan Gum, Tea Tree Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Podsumowując, nie trudno się domyślić, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i zadowolona z działania kosmetyków Orientany. Teraz szalenie kusi mnie henna do włosów – pytałam Was jakiś czas temu na instagramie, czy farbować włosy u fryzjera i jednak nie zdecydowałam się na ten krok, więc może henna byłaby dobrym rozwiązaniem? Dajcie znać, czy macie z nią jakieś doświadczenia! Na pewno wypróbuję też inne maski, z nadzieją, że są tak świetne jak wersja migdał i szafran. :-)
A na Was już jutro czekać będzie na moim facebooku niespodzianka przygotowana z marką Orientana!
Testowałyście już kosmetyki marki Orientana?

19 komentarzy
Oceń ten artykuł

Ocen: Fokus na markę: Orientana

Oceń

AGU

Rocznik '88. Miłośniczka kosmetyków, kotów, kawy i bujania w obłokach. W wolnych chwilach pochłania seriale i spotyka się z przyjaciółmi. W międzyczasie ćwiczy makijażowe triki i testuje kolejne produkty pielęgnacyjne. Nieustannie poszukuje kosmetycznych ideałów.

poprzedni post

7 hitów z apteki

następny post

Przewodnik prezentowy 2017 – aż 70 propozycji!

Zobacz także

3 jesienne hity w pielęgnacji z Harmony Store

listopad 29, 2025

Kosmetyczne odkrycia ostatnich tygodni

październik 15, 2023

rozświetlające podkłady z drogerii – top 4

wrzesień 6, 2023

Jak pokochałam lato

lipiec 12, 2023

5 kosmetyków pielęgnacyjnych poniżej 20zł, które musisz poznać!

czerwiec 26, 2023

10 urodowych rad, które dałabym młodszej sobie :)

czerwiec 20, 2023

3 zdrowe nawyki, które wprowadziłam do swojego życia

maj 31, 2023

Kremy z filtrem SPF50 idealne na lato! 8...

maj 30, 2023

Kosmetyczna wishlista – wiosna 2023

maj 17, 2023

10 planów i celów na najbliższy kwartał

kwiecień 18, 2023
Subscribe
Powiadom o
guest
guest
19 komentarzy
Oldest
Newest
Inline Feedbacks
View all comments
Veronica B.
Veronica B.
8 lat temu

Ja wręcz przeciwnie, wciąż poszukuję nowych szamponów do włosów. Bardzo ciekawe produkty, kusisz :)

Odpowiedz
Agu Blog
Agu Blog
8 lat temu
Reply to  Veronica B.

To polecam ten z Orientany! :-)

Odpowiedz
Ewelina K
Ewelina K
8 lat temu

Marka jest mi dobrze znana, ale tylko z opinii innych bo nie miałam jeszcze żadnego produktu:)

Odpowiedz
Agu Blog
Agu Blog
8 lat temu
Reply to  Ewelina K

To zachęcam do zapoznania się, bo warto! :D

Odpowiedz
KosmetyczkaAni Aniaa
KosmetyczkaAni Aniaa
8 lat temu

Mnie z Orientany bardzo odpowiadał peeling :)

Odpowiedz
Agu Blog
Agu Blog
8 lat temu
Reply to  KosmetyczkaAni Aniaa

Ten o którym pisałam, czy inny? :)

Odpowiedz
Paulina Weiher theCieniu nail art
Paulina Weiher theCieniu nail art
8 lat temu

Bardzo lubię kosmetyki Orientany! Najlepiej wspominam krem do twarzy z kurkumą, świetnie pielęgnował skórę. Oraz taką maskę-żel z algami – mega dawka nawilżenia!

Odpowiedz
Agu Blog
Agu Blog
8 lat temu
Reply to  Paulina Weiher theCieniu nail art

Wpisuję na listę!

Odpowiedz
Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Tą maseczką skutecznie mnie zachęciłaś, a próbowałaś tych w płacie?

Odpowiedz
Agu Blog
Agu Blog
8 lat temu
Reply to  Anonimowy

Jeszcze nie mialam okazji, ale myślę, że niebawem wypróbuję. :-)

Odpowiedz
Anonimowy
Anonimowy
8 lat temu

Testowałam! I uzależniłam się od maski ślimakowej na jedwabiu i ślimakowego kremu pod oczy – pomagają nie tylko na pierwsze płytkie zmarszczki ale na drugie głębsze też, bardzo polecam też rozmarynowe jedwabne płatki pod oczy, zwłaszcza po zarwanej nocy. A moje pierwsze spotkanie z marką i miłość od pierwszego użycia to balsam do ciała w kostce Imbir i trawa cytrynowa – teoretycznie na cellulit, ale według mnie na wszystko z poprawą humoru włącznie. Szkoda, że te cuda są dość średnio dostępne.

Odpowiedz
Agu Blog
Agu Blog
8 lat temu
Reply to  Anonimowy

Kocham płatki pod oczy, więc na pewno skorzystam z Twoich rekomendacji. :)

Odpowiedz
CytrynkowePazurki
CytrynkowePazurki
8 lat temu

nie znam tej firmy ale po twoim opisie pewnie sie na cos skusze :)

Odpowiedz
Agu Blog
Agu Blog
8 lat temu
Reply to  CytrynkowePazurki

polecam!

Odpowiedz
hellojza
hellojza
8 lat temu

Widziałam produkty tej marki tylko na blogach ;)
Podobają mi się te esencje maski ;)
Jako kosmetyki naturalne, polskie cenowo trochę słabo wypadają w porównaniu z na przykład Sylveco/Vianek, Nacomi ;)

Odpowiedz
Kinga - mylittlepleasures.pl
Kinga - mylittlepleasures.pl
8 lat temu

Marka Orientana jest mi znana. Miałam z niej co prawda tylko płatki pod oczy, ale byłam z nich zadowolona. Muszę się przyjrzeć maskom do twarzy z tej firmy, bo ostatnio szukam czegoś dobrego do cery mieszanej.

Odpowiedz
Małgorzata Dybowska
Małgorzata Dybowska
8 lat temu

Znam Orientanę,kiedyś mocno mnie interesowała,ale miałam olejek do twarzy kurkuma i drzewo sandałowe i kosmetyk mi się kompletnie niesprawdzał,oddałam siostrze.Niedawno przez przypadek właściwie kupiłam peeling do twarzy z papają.Bardzo go lubię,zdziera konkretnie.Przyjrzę się bliżej maskom.Miałam ochotę na piankę do mycia twarzy,jednak ponad 50zł to sporo za tego typu kosmetyk.

Odpowiedz
Ilona
Ilona
5 lat temu

Kocham produkty z Orientany! Zwłaszcza ich toniki do twarzy i produkty do wlosow ? Ajurwedyjska terapia i tonik do wlosow to produkty bez których nie ruszam się z domu na wyjazd ?

Odpowiedz
samanta
samanta
5 lat temu

Uwielbiam kosmetyki tej marki. Super sprawdza się u mnie maska-esencja z algami filipińskimi-nie dość, że dogłębnie oczyszcza skórę, to jest bardzo łatwa w użyciu. To zdecydowanie kosmetyk stworzony dla mnie-nakładam na noc, zmywam rano, bez straty czasu i intensywności działania produktu. Do tego naturalne składy i fakt, że marka nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach to coś, co w zupełności mnie przekonuje.

Odpowiedz

Popularne posty

  • 1

    Hity z apteki, które musisz poznać!

  • 2

    Najlepsze podkłady z Rossmanna

  • 3

    Co kupić w Rossmannie? – Najlepsze kosmetyki z drogerii

  • 4

    Jak się pozbyć zaskórników i oczyścić pory? Mam sprawdzony sposób!

  • 5

    Trądzik po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych

O mnie

O mnie

Cześć!

Mam na imię Agata i witam Cię na moim blogu! Uwielbiam makijaż, kocham pielęgnację. Obecnie walczę z trądzikiem za pomocą izotretynoiny. Na blogu znajdziesz całą masę pielęgnacyjnych perełek do twarzy, ciała i włosów, moje makijażowe hity oraz sprawdzone triki na trwały, codzienny makijaż. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej i będziesz towarzyszyć mi w moim urodomaniactwie!

ZOBACZ WIĘCEJ

ARCHIWUM

Posty, które warto zobaczyć:

5 kosmetyków dla cery tłustej i problematycznej

Trądzik na plecach

7 kosmetyków, za które nie lubię przepłacać

Dołącz do mnie:

Odgracanie mieszkania daje ogromną satysfakcję i Odgracanie mieszkania daje ogromną satysfakcję i wraz z porządkami w szufladach i szafkach porządki robią się także w głowie. 🥰

Najtrudniej jest zacząć, wiem, bo też to przerabiałam. Byłam ogromnie przywiązana do posiadanych rzeczy. Dużo kupowałam, często pod wpływem impulsu. Długo dojrzewałam do zmian. 😊

Co może pomóc na starcie i pozwoli nabrać rozpędu? Co zadziałało u mnie?

✔️Zacznij od małych kroków.
Mieszkanie nie zagraciło się w jeden dzień, więc daj sobie czas na jego uporządkowanie. To PROCES, czasem długotrwały. Zacznij od jednej szuflady, przejrzyj kosmetyki i wyrzuć przeterminowane, poukładaj bieliznę, albo szafkę z kubkami. Wytypuj na początek tylko te rzeczy, które są popsute/zniszczone i z którymi naprawdę łatwo Ci się będzie rozstać. 

✔️Przygotuj pudło na przeczekanie
Czegoś nie używasz od długiego czasu, a masz poczucie, że szkoda oddać/wyrzucić, bo może się jeszcze przydać? Spakuj takie rzeczy w oddzielny karton i schowaj głęboko do szafy/piwnicy/garażu i daj sobie kilka miesięcy. Zobaczysz, czy za tym tęsknisz, czy realnie Ci tego brakuje. Jeśli nie - wiesz co robić. ;)

✔️Odpowiedz sobie na pytanie co tak naprawdę lubisz.
Jakie przedmioty realnie sprawiają Ci radość? Poprawiają nastrój? Ja miałam masę pięknych kubków, po które nie sięgałam, bo miały nie taką rączkę, pojemność, czy kształt. Podobnie było ubraniami, co z tego, że sweter jest piękny, ma dobry skład, ale gryzie, czy ciśnie pod szyją? Zostawiłam te ulubione, wygodne, dopasowane do moich potrzeb. 

Powiem Wam, że z czasem jest dużo łatwiej, bo mniej rzeczy, to mniej decyzji do podjęcia, mniejszy bałagan i mniej sprzątania oraz upychania czegoś po kątach. 

Ps. Sweter z filmu wymaga golenia - wiem, ale popsuła mi się golarka i jeszcze nie zdążyłam kupić nowej. 😉 Gdy to zrobię będzie jak nowy.

Ps2.Wiem, że ta tematyka bardzo Was interesuje (mnie także), że też zabrałyście się za porządki, więc chętnie będę się dzielić zmianami jakie u mnie zachodzą i przemyśleniami, których mam mnóstwo! ❤️
W nadchodzącym roku życzę Wam szczęścia i spo W nadchodzącym roku życzę Wam szczęścia i spokoju - w głowie oraz sercu, a także dużo zdrowia i siły! ❤️ 

Ja 2022 kończę z poczuciem ogromnej wdzięczności i wiary w to, że 2023 będzie super! ❤️ 

Było różnie, ale doceniam szczególnie ostatni kwartał, który był dla mnie niezłym przebudzeniem, odkrywaniem siebie i zapoczątkował proces sporych zmian w mojej głowie. ❤️

Z całego serca dziękuję też Wam za obecność tutaj - za setki wiadomości i dyskusji w wiadomościach prywatnych, za wsparcie i dobre słowo! ❤️ Powtarzam się, ale naprawdę bardzo to doceniam. 🥹

Ściskam Was mocno! 
Agata

Ps. Jakie plany macie na dziś? Ja bez cekinów, na luzie, z przyjaciółmi, ale chcę mieć tu to zdjęcie na pamiątkę. 😊

Ps.2 Zamiast puszczać kasę z dymem zachęcam do puszczenia blika na potrzebującego zwierzaka. ❤️
34! 🥳 Dziś są moje urodziny i naprawdę nie 34! 🥳

Dziś są moje urodziny i naprawdę nie wiem kiedy ten czas zleciał, ale zdecydowanie za szybko! 😅🙈

Życzę sobie z tej okazji przede wszystkim zdrowia, bo gdy z nim wszystko ok, to czuję, że mogę wszystko! ☺️❤️ A resztę  zostawiam w mojej głowie i na głos nie wypowiem😉🤫 

Niech się spełnia!💪🔥❤️
Od kilku miesięcy jestem na dawce podtrzymującej Od kilku miesięcy jestem na dawce podtrzymującej Izoteku, a kilka tygodni temu wspominałam Wam, że dostałam od mojego lekarza prowadzącego zielone światło na włączenie do pielęgnacji retinoidów oraz kwasów - od czego zaczęłam i dlaczego? 

Zapraszam Was na bloga, bo właśnie pojawił się nowy post, w którym krok po kroku opisuję jak w mojej pielęgnacji pojawił się retinal, jak go stosuję i po jakie kosmetyki sięgam poza nim. 💦

Przy okazji daję też znać, że w sklepie @basiclabdermocosmetics trwa obecnie BLACK WEEK i rabaty sięgają aż do 35%!! 🥳

A w najbliższym czasie spodziewajcie się tutaj większej ilości treści o izotretynoinie, bo po waszych wiadomościach widzę zapotrzebowanie i chcę uporządkować moje doświadczenia z leczeniem, byście miały wszystko w jednym miejscu opisane od A do Z. 🥰

#materialsponsorowany #współpracapłatna #basiclab #basiclabdermocosmetics #BasicLovers #swiadomapielegnacja #skoratradzikowa #pielegnacjaskory #pielegnacjatwarzy#pielęgnacjatwarzy #trądzik #zdrowaskora
#zdrowaskóra #izotretynoina #blogerkakosmetyczna #blogerkaurodowa #acneproblems #acneskincare #retinol #retinal #acnecommunity #acneskin #agublog #agatabieleckapl
Cipcia przejmuje Instagrama 🤣 Nie mogłam sobie Cipcia przejmuje Instagrama 🤣 Nie mogłam sobie odmówić tej rolki #mnieśmieszy 😅😂 
Ps. Coraz częściej myślę nad założeniem konta dziewczynom, bo kociego contentu mam na najbliższe miesiące, a biorąc pod uwagę ich osobowość to same wiecie - będzie się działo😅🤣 #maklowicz #kotyrządzą #kotek #kotki #reelspolska #catreelstagram
Follow on Instagram
This error message is only visible to WordPress admins
  • Facebook
  • Instagram
  • Pinterest
  • Bloglovin

Najczęściej przeglądane

  • Plan na lepszą wersję samej siebie i super konkurs NeoNail
  • Kremy BB, CC i DD – dlaczego warto sięgnąć po nie latem? jakie polecam?
  • Odstawienie tabletek antykoncepcyjnych – skutki i moje doświadczenia

@2020 Wszelkie prawa zastrzeżone. | Mapa strony


Do góry
Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Zakładamy, że zgadzasz się na to, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz.Akceptuje Odrzuć
Privacy & Cookies Policy
wpDiscuz