Popularne posty

dwie marki, dwa tusze do rzęs, jeden efekt | Lovely Curling Pump Up i Miss Sporty Studio Lash 3D Volumythic

wtorek, 10 czerwca 2014

Niejednokrotnie pisałam, że bardzo lubię tusz Lovely Curling Pump Up. Przez pewien czas kupowałam go non stop, chwilowo go zdradzam z innymi maskarami, ale nadal uważam, że to świetna maskara w niskiej cenie. Wiem też, że wiele z Was ma podobne zdanie do mojego. :) Zdarza się jednak w Rossmannie, że maskara jest wykupiona. Dlatego dziś pokażę Wam maskarę, która łudząco przypomina CPU i znajduje się dosłownie w szafie obok. Mowa o Miss Sporty Studio Lash 3D Volumythic. 



Oba tusze nie dość, że mają łudząco podobne do siebie opakowania (ta sama żółto-niebieska kolorystyka, pasek z logo marki), to jeszcze posiadają praktycznie identyczne szczoteczki, różni je w zasadzie tylko długość trzonka (Miss Sporty jest dłuższa). 

Szczotki są silikonowe, delikatnie wygięte, z mnóstwem elastycznych, małych włosków. Dobrze rozczesują i unoszą nasze rzęsy.

lewa strona Lovely, prawa strona Miss Sporty

Nie widzę naprawdę większych różnic pomiędzy tymi maskarami. Jedyna, jaką dostrzegam to konsystencja. U Lovely od samego początku jest gęsta, w sam raz do malowania. Miss Sporty zaś jest rzadsza, bardziej mokra. Nie stanowi to jednak żadnego problemu w trakcie aplikacji. 

Na moich rzęsach zachowują się identycznie. Tak jak napisałam już wyżej, przede wszystkim dobrze unoszą rzęsy, ładnie je rozdzielają (moje naturalnie krzyżują się na końcach więc baaardzo łatwo je posklejać w kilka sztuk), nieźle wydłużają i delikatnie pogrubiają. Na pewno nie są to maskary dla wielbicielek ekstremalnego pogrubienia. Ponadto bardzo przyjemnie się je nosi. Są lekkie, nie obciążają rzęs i zachowują ich elastyczność. 

Wiem, że wiele dziewczyn skarży się na osypywanie Lovely w ciągu dnia, ale mnie ani jedna, ani druga maskara w tym aspekcie nie zawodzi. Trzymają się cały dzień na swoim miejscu, nie migrują, nie kruszą się, nie robią efektu pandy. Nie podrażniają oczu. Obie też dobrze zmywają się jakimkolwiek płynem micelarnym. 

Zresztą, zobaczcie i oceńcie same, czy efekt jakoś specjalnie się różni. Poniżej zdjęcie oka i po lewej jedna warstwa maskary Lovely, a po prawej Miss Sporty. Bez jakiegoś specjalnego skupiania się na aplikacji. Fotki były robione dzień po dniu stąd różnice w świetle i ustawieniu oka do zdjęć. Biorąc pod uwagę, że moje rzęsy ostatnio żyją własnym życiem (wciąż zbieram się za podsumowanie kuracji odżywką Oceanic/AA, ale nadal nie wiem co o niej myślę;) ), uważam, że jest całkiem nieźle. 


Cenowo też wypadają podobnie, ale wygrywa Lovely - kosztuje około 9zł, Miss Sporty zaś około 11zł. 

Podsumowując, jeśli kiedyś w szafie Lovely zabraknie dla Was Lovely żółtka, polecam wypróbować zamiennik z szafy Miss Sporty. ;) 

Jestem ciekawa czy jesteście fankami Curling Pump Up i czy kiedykolwiek miałyście do czynienia z żółtą wersją Miss Sporty? :) Dajcie znać!



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

93 komentarze

  1. u mnie byla znaczna roznica miedzy nimi na korzysc Miss Sporty... Lovely wysychalo po miesiacu i straszliwie sie osypywalo, miss sporty wyschlo po 3 miesiacach a dzieki reanimacji wytrzymalo 6 miesiecy dajac piekne efekty bez osypywania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, ja na Lovely nie narzekałam nigdy choć miałam parę opakowań, a niektóre moje koleżanki też skarżą się na osypywanie, nie wiem od czego to zależy :(

      Usuń
    2. klientki często odkręcają maskary w sklepie, może właśnie te odkręcone tak szybko potem wysychają :/

      Usuń
  2. Miałam Lovely i oprócz tego, że szybko wysechł, byłam zadowolona :) Fakt- są bardzo do siebie podobne.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi trzyma się jakoś 3 miesiące, jeden i drugi, później zmieniam na nowe :)

      Usuń
  3. Ja właśnie jak byłam na tej wyprzedaży -49% nie było już Lovely, i ku mojemu zdziwieniu w szafie miss sporty była taka maskara, i to w komplecie, dziwie się że nikt na nią nie zwrócił uwagi :). Capnęłam ją i teraz czeka na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się u Ciebie sprawdzi! :)

      Usuń
  4. Dobrze wiedzieć!! Używam Lovely, ale cieszy mnie, że jest podobna maskara w innej szafie.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nienawidzę tego tuszu. Wywija mi rzęsy w różne strony i tworzy owadzie nóżki (czego nie ma przy innych tuszach). Szkoda, bo jest bardzo tani i wiele osób go poleca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie szkoda! :( Ale tak to już jest, że nie wszystko sprawdza się u wszystkich niestety... :(

      Usuń
  6. Niedawno pisałam o Lovely na moim blogu :) kupiłam go podczas rossmanowskiej promocji i tak leżał i leżał aż w końcu stwierdziłam, że czas aby zacząć go używać.. kurczę on jest fantastyczny, dlaczego tak późno po niego sięgnęłam? :).
    Nie kruszy się, nie rozmazuje, nie migruje na powieki - no ideał, a cena? śmieszna jak za taki efekt jaki udaje mi się nim osiągnąć :). Tuszu z Miss Sporty nie miałam ale zapewne również wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żółtek z Lovely jest świetny. :) niektóre droższe tusze nie dorastają mu do pięt! choć ja teraz testuję kilka nowości dla mnie i jestem ciekawa jak wypadną w porównaniu z tak fajnymi tanioszkami :)

      Usuń
  7. Lovely strasznie się kruszył w ciągu dnia, więc zdecydowanie bardziej wolę zieloną mascarę z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie właśnie ta zielona się okrutnie kruszyła ;)

      Usuń
  8. Miałam zarówno tusz z Lovely jak i Miss Sporty. Planowałam nawet ich porównanie, jednak mnie uprzedziłaś ;P Na razie wstrzymam się z recenzją. Odnośnie tuszy to są ok, ładnie wyglądają na rzęsach, jednak nie jest to jakiś super spektakularny efekt. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obecnie używam tusz MS jest rewelacyjny. Sprawdza się idealnie na moich rzęsach. Nie testowałam jeszcze Lovely ale na pewno będzie to kolejny mój tusz.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam już gdzieś o tym, że są identyczne :-) Miałam tylko Lovely i byłam zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lovely najpopularniejszy w blogosferze :)

      Usuń
  11. Mam i lubię obydwa, kiedyś się pomyliłam chcąc kupić Lovely i capnęłam Miss Sporty orientując się dopiero w domu :>

    OdpowiedzUsuń
  12. no ładnie, właśnie mam w kopiach roboczych dokładnie ten sam post co Twój :D zgadzam się, że są łudząco do siebie podobne, ale jednak dostrzegam pewną różnicę między nimi. no i dziwię się wszystkim, u których te maskary dają taki ładny efekt. u mnie raczej bieda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, czekam w takim razie na Twoją recenzję ;)

      Usuń
  13. Nie znam żadnej z tych maskar, ale chętnie spróbuję obie. Masz piękne rzęsy, jak to prezent od AA, to chętnie poczytam o tej odżywce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, w dużej mierze to AA, niedługo podsumuję kurację. :) ale po innej odżywce miałam ładniejsze i patrząc na efekty u innych dziewczyn czuję się trochę rozczarowana :D

      Usuń
  14. Jestem chyba ostatnią osobą na ziemi która jeszcze nie miała w ręku Lovely .. kurcze ta szczoteczka mnie nie przekonuje... zaś u ludzi widzę, że efekt robi.. wiec o co chodzi? nie wiem ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, spróbuj, ta szczoteczka świetnie unosi rzęsy, moje w kącikach rosną w dół i czasem potrzebna mi zalotka, a tu nie muszę ;)

      Usuń
  15. Jakoś się ciągle nie mogę do nich przekonać, choć muszę przyznać, że wyglądają pięknie... w ogóle jaja, żeby jedna taniutka firma kopiowała drugą :P To, że to robią z drogimi firmami, to jeszcze jest w jakiś sposób zrozumiałe (choć ja tego nie toleruję), ale żeby tak... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie się zastanawiam, kto kogo skopiował i który tusz był pierwszy :D

      Usuń
  16. Curling Pump Up kiedyś miałam, a tą z MS już od dawna planuję kupić. Niestety, jak na razie nie mogę sobie pozwolić na kolejny tusz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokojnie, co się odwlecze to nie uciecze :D

      Usuń
  17. Rzeczywiście, bardzo podobne.
    Pod każdym względem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanawiam się który był pierwszy! :)

      Usuń
  18. o kurcze, faktycznie podobne, muszę kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, ja nie widzę między nimi różnicy :) raz pomalowałam jedno oko Lovely, drugie Miss Sporty i dałam do porównania koleżance, nie zgadła :D

      Usuń
  19. nie wiem czemu ale te zdjęcia sa prawie identyczne, jak to możliwe że rzęsy sklejają Ci się w tych samych miejscach? identyczne ułożenie, Brwi to samo :) Przypadek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze napisałaś - prawie ;) ja widzę różnicę, chociażby w ubrudzeniu tuszem oka. :) starałam się aby zdjęcia były bardzo podobne do siebie, pod tym samym kątem, żeby pokazać jak najlepiej podobieństwo tych maskar i to, że dają taki sam efekt :), brwi codziennie podkreślam tak samo więc przez jeden dzień raczej nic nie jest w stanie ich zmienić, a co do rzęs, one się nie sklejają, a krzyżują i łączą w tych samych miejscach nawet bez tuszu. ;)

      Usuń
  20. Używam mascary Lovely od dłuższego czasu i muszę przyznać, że jest bardzo dobra. A im dłużej jej używam, tym jest moim zdaniem lepsza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam prawie z każdą maskarą tak, że im dłużej poleży, tym robi się lepsza :)

      Usuń
  21. Mam tę z Lovely i uwielbiam ją. Kończę pierwsze opakowanie, ale już dziś wiem, że nie będzie ostatnim w mojej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i u Ciebie się sprawdza :)

      Usuń
  22. tańsze odpowiedniki clump defy z max factor! skoro nie widać różnicy to po co przepłacać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, dzięki za info! :) bo tej maskary z MF nie miałam choć markę bardzo lubię :D

      Usuń
  23. Kiedyś w drogerii moja Mama zamiast Lovely wzięła właśnie Miss Sporty, bo pomyliły się jej opakowania - wyobrażacie sobie mój krzyk, że co ona do ręki bierze?! :D A jak widać niepotrzebnie skoro efekty takie same:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio właśnie kupiłam Miss Sporty i jestem ciekawa efektu ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że się sprawdzi u Ciebie :)

      Usuń
  25. dobrze wiedzieć :) ja niestety nigdy nie mogę trafić na egzemplarz Lovely w ich szafach :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Wydają się po prostu identyczne ;) Ja chętnie wypróbuję Lovely, kiedy tylko choć trochę wykończę tusze, które zalegają w pokoju, bo coś się nie zanosi na powodzenie tej misji ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam żadnego, ale na pewno na któryś się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że będzie zadowolona :)

      Usuń
  28. niedawno właśnie kupiłam tą z Lovely i jestem jej bardzo ciekawa, ta druga również mnie zainteresowała, fajnie, że za niską cenę, można dostać coś porównywalnego do tuszy pięciokrotnie droższych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zawsze droższe znaczy lepsze ;)

      Usuń
  29. mam tusz lovely już chyba trzeci i nie mam mu nic do zarzucenia. jak dla mnie jest idealny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że sprawdza się u Ciebie :)

      Usuń
  30. Ja od pewnego czasu używam Lovely ale faktycznie jak ktoś tu wcześniej pisał trochę się osypuje, spróbuję tej drugiej maskary z Miss Sporty bo różnicy brak, a może nie będzie się osypywać ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie się ani jeden i drugi nie osypuje, ale czytałam, że niektóre dziewczyny na to się skarżą :)

      Usuń
  31. dobrze wiedzieć, faktycznie nie widać różnicy między nimi ;) ja ostatnio coś nie przepadam za Lovely, bo zaczęło mnie denerwować to, że się osypuje i kruszy na rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie się nie kruszy więc naprawdę nie wiem od czego to zależy :(

      Usuń
  32. Lovely mam w zapasach, ale cos czuje ze jeszcze długo poczeka, ale kiedyś moze tez porównam te obie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem ciekawa jak wypadną u Ciebie :)

      Usuń
  33. Mam Miss Sporty i nie jestem z niej za bardzo zadowolona, pisałam o niej u siebie. Skleja mi rzęsy strasznie i brzydko wygląda. U Ciebie efekt jest ładny, u mnie nie za bardzo :( W takim razie wersja Lovely pewnie też by mi nie przypasowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze, nie wiem od czego to zależy, pewnie od rzęs :(

      Usuń
  34. Jestem chyba ostatnia osobą, która nie próbowała maskary z Lovely! Muszę jednak kiedyś się do niej przekonać i sprawdzić jak działa, bo za moją ulubioną maskarę miałabym tych Lovely aż sześć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaka jest Twoja ulubiona? :) warto spróbować, tym bardziej, że w promocji każda z tym maskar jest śmiesznie tania :)

      Usuń
  35. Lovely jest super:) jestem bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  36. O proszę, fajnie wiedzieć, że z Miss Sporty jest praktycznie taka sama :) Ja teraz właśnie używam z Lovely i bardzo ją polubiłam, więc następnym razem skuszę się na MS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać jak wypadnie w porównaniu z lovely :)

      Usuń
  37. Lovely znam oczywiście, a Miss Sporty nie. ;] Teraz czaję się na L'Oreal So Couture

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o L'Oreal ta wersja VML jest moją ulubioną więc polecam, myślę, że nie będziesz zawiedziona!

      Usuń
  38. Lubię żółtka z lovely, ale obecnie używam SpectacularMe (czy jakoś tak) z Wibo. Efekt jest OK, ale chciałabym mocniejszy efekt. I tu pytanie do Ciebie - czy znasz może jakieś maskary w tym przedziale cenowym, które dawały by bardziej "sztucznorzęsowy" efekt? Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morning Crimson próbowałaś maskary Essence I Love Extreme? Tutaj znajdziesz jego recenzję KLIK

      Usuń
  39. znam tylko tą maskarę z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak wrażenia? jesteś z niej zadowolona? :)

      Usuń
  40. Mam maskarę z Lovley, ale kruszy się pod okiem. Fajny daje efekt, ale mam mieszane uczucia co do niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze, nie wiem co z tym kruszeniem, u mnie nic takiego się nie dzieje :(

      Usuń
  41. Porównywałam je u siebie na blogu jakiś czas temu i Miss Sporty wypadło lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  42. Miss Sporty mam i bardzo lubię. Super się u mnie spisuje. Tego z Lovley jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Też uderzyło mnie "podobieństwo" opakowań i zastanawiałam się czy środek równie podobny :) Teraz już wiem, że sięgnę po Miss Sporty, bo kiedy miałam maskarę z Lovely, wydawała mi się za gęsta, chyba, że trafił mi się przyschnięty egzemplarz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe, że ktoś otworzył tusz w drogerii przed zakupem, często się do zdarza :(

      Usuń
  44. Wg mnie Lovely to świetny tusz za niską cenę. Często go kupuję. Efekt jaki daje całkowicie mnie zadowala. Miss Sporty jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba tusze to dobre kosmetyki w niskiej cenie! :)

      Usuń
  45. byłam ciekawa, czy to te same tusze i mam już odpowiedź-dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  46. mam tą maskarę z Miss Sporty, jest rewelacyjna! ;) kupiłam ją przez pomyłkę, bo chciałam kupić ten tusz z Lovely, dlatego też nazywam ją jej bliźniakiem :) teraz na pewno kupię Lovely, ot tak dla urozmaicenia :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja rozczarowałam się tyle razy, że teraz już na pewno nie kupię maskar z tych półek choćby miały setki rewelacyjnych recenzji. Bywało, że w ciągu tygodnia tusz obsychał w opakowaniu i nie było wogóle czym pokryć rzęs.Praktycznie wszystkie te (cienkie )maskary są puste w środku (! dokładnie tak- echo pod szczotką nawet w nietkniętych sztukach) , mają nierówne krycie, lepią rzęsy i co najbardziej wkurzające nie malują jasnych rzęs od nasady choćbym szczotkę wepchała pod powiekę. Wybieram te beczułkowate, mniej popularne - spisują się zupełnie inaczej. Choćby pierwsza lepsza Essence All eyes on me okazała się ideałem w porównaniu do tych Rossmanowych.
    To nie tak że mam jakieś wygórowane wymagania:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Też bardzo lubię tusz Lovely Curling Pump Up, i bardzo chętnie przetestuje tusz Miss Sporty. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________