Popularne posty

Bourjois Rouge Edition Velvet - nowe odcienie nude - 09, 10, 11, 12 ♡

czwartek, 29 stycznia 2015

Matowe pomadki Bourjois Rouge Edition Velvet stały się moimi ulubionymi. Mam wszystkie kolory, które dostępne były wcześniej, a wczoraj do gromadki dołączyły cztery nowe odcienie, niedawno wypuszczone przez markę. Od jakiegoś czasu zrobił się spory szum wokół nich, wiele kobiet czekało na coś bardziej stonowanego, delikatniejszego i nadającego się na dzień. Trzeba bowiem przyznać, że gama kolorystyczna od 01 do 08 jest intensywna, mocna i rzucająca się w oczy. Jak więc wypadają na jej tle nowości? Czy fanki nudziaków znajdą tu coś dla siebie? Zapraszam do dalszego czytania.


Na wstępie chcę zaznaczyć, że są to moje pierwsze wrażenia i dziś ograniczę się do zaprezentowania kolorów na dłoni. W styczniu zdrowie mnie niestety nie rozpieszało i moje usta aktualnie nie nadają się do malowania. Dziś i wczoraj je jeszcze dobiłam chcąc sprawdzić, czy nowości nie ustępują trwałością pozostałym szminkom Bourjois. Obiecuję, że jak już doprowadzę je do normalności i wyleczę, przygotuję post podsumowujący całą serię wraz ze zdjęciami pomadek na ustach. :)

Do asortymentu weszły 4 odcienie:

> 09 - Happy Nude Year - średniej jasności, ciepła różo-brzoskwinia, z beżowymi tonami;

> 10 - Don't Pink Of It! - średniej jasności, brudy róż, z beżowymi tonami, bardzo ładny nudziak, w typie lepszej wersji naszych ust;

> 11 -  So Hap' Pink - dziewczęcy róż, który jako jedyny nie ma beżowych tonów, ale nadal pozostaje w ciepłej tonacji;

> 12 - Beau Brun - najbardziej problemowy kolor, dość ciemny, nieco ceglasty, wpadający w brąz, moim zdaniem obok nude nie stał.

Nadal brakuje mi chłodnego, przybrudzonego różu, a moimi faworytami stały się dwie sztuki - 10 i 11, z naciskiem na drugą. Czuję, że to właśnie one będą na maksa rozchwytywane. :) 

Szminki są bardzo trudne w fotografowaniu. Ciężko uchwycić ich rzeczywisty kolor. W opakowaniach wydają się znacznie jaśniejsze niż zeswatchowane na dłoni, z kolei na ustach prezentują się o około pół tonu jaśniej niż na swatchach.


Nadal nie są to kolory jasne. Każdy z dziś przedstawionych jest wyraźny, mocno kryjący i ma intesnywny pigment, przez co na wargach prezentuje się konkretnie i jest w stu procentach widoczny. Same odcienie są jednak spokojniejsze, bardziej stonowane, dziewczęce i odświeżające. Śmiało nadają się na dzień bo nie wyglądają tak krzykliwie jak chociażby Pink Pong, czy Ole Flamingo!. Jeśli jednak jesteście fankami delikatnego podkreślenia ust, niemalże bezbarwnych mazidel to nie jest to propozycja dla Was. 

Patrząc na zdjęcia reklamowe, bałam się, że jaśniejsze REV mogą wyglądać na ustach trupio i nieestetycznie (tak jak Apocallips na przykład). Na szczęscie moje obawy były nieuzasadnione. Cała czwórka ma taką samą konsystencję i formułę jak wszystkie inne numerki (nie licząc problemowego Grand Cru 08). Nie odbiegają jakością od starszych egzemplarzy. Są kremowe w trakcie aplikacji, gładko suną po wargach, nakładają się równomiernie i kryją przy jednym pociągnięciu. Nie ma mowy o prześwitach. Na początku są lekko mokre, a po chwili zastygają do aksamitnego matu. Nie rozmazują się, nie ścierają. Z dłoni po swatchach dopiero dwufazówka je ruszyła. Od godziny 10 do 15 nosiłam dziś So Hap' Pink i zmyłam ją tylko dlatego (była w stanie nienaruszonym), że chciałam sprawdzić Don't Pink Of It!. Śmiało więc mogę napisać, że trwałość jest zachwycająca, czyli norma. ;)



Za każdym razem podreślam, że komfort noszenia REV jest niesamowicie wysoki. Bardzo często matowe pomadki czuć na ustach, ponadto w ekspresowym tempie potrafią doprowadzić do przesuszenia. Zaletą Bourjois jest to, że nie tworzą z ust matowej skorupy, velvet to idealne określenie ich wykończenia. Ponadto nie robia z moich ust pobojowiska. Wystarczy balsam na noc i wszystko jest ok. Odczuwam dyskomfort dopiero, gdy zapomnę o nawilżeniu i ponoszę je parę dni z rzędu, ale rzadko mi się to zdarza bo o usta dbam maniakalnie. ;)

Z racji tego, że nie jestem dziś w stanie pokazać Wam pomadek na sobie, starałam się jak najlepiej oddać kolory na skórze. Myślę, że mi się w miarę udało. Robiłam zdjęcia na milionie ustawień, by uchwycić intensywność kolorów. Poniżej macie fotki w świetle dziennym oraz z fleszem. Te pierwsze prezentują pomadki od razu po nałożeniu, oraz chwilę po wyschnięciu, gdy stają się już matowe.









Podsumowując, gdybym miała Wam polecać konkretny odcień, byłby to dwa - 11, a następnie 10. Wydają mi się najbardziej uniwersalne i pasujące większości kobiet. Dwa pozostałe są także ładne, ale 09 moim zdaniem będzie pasowała ciepłym typom urody, natomiast 12 wymaga odwagi, przynajmniej mojej i nie wiem, co o niej do końca sądzić. Jeszcze ją ponoszę i dam Wam znać w poście zbiorczym. :) Ja w takim kolorze nie czuję się dobrze i wiem, że sporo kobiet też nie, ale są również dziewczyny, którym on bardzo pasuje. Kto wie, może się przekonam? 





Pomadki przyleciały do mnie z cocolita.pl. Całą gamę kolorystyczną znajdziecie TUTAJ w cenie 39,90zł.

Dajcie znać co myślicie o nowych odcieniach, jestem bardzo ciekawa, czy któryś wpadł już w Wasze łapki? Może dopiero planujecie zakupy? Jakie numerki macie zamiar kupić? A może Bourjois REV kompletnie Was nie kręci? :)

 Zobacz także:

 facebook instagram bloglovin google



Nie zapomnij zajrzeć na:



Zobacz także:

72 komentarze

  1. na to czekałam, nareszcie nowe kolory! te pomadki są świetne, zachwyt od pierwszego użycia :) :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia! Z ciekawości, w jakim programie je edytujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Pracuję w Photoshopie. :)

      Usuń
  3. odkąd się pojawiły w sprzedaży mam ochotę na kolorek nr 10, ale boję się że będzie tak jak z Nude-ist, który na moich ustach wygląda znacznie jaskrawiej niż w opakowaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, z tym nie powinnaś mieć takiego problemu, gwarantuję. :) On jest naprawdę bardzo stonowany, widoczny, ale na pewno nie jaskrawy. :)

      Usuń
    2. U mnie jest praktycznie tak samo jaskrawy jak nude ist... Prawie czerwony :/

      Usuń
    3. Mówisz o 10? :O U mnie wygląda bardzo naturalnie więc trudno mi się odnieść nawet do tego.

      Usuń
  4. Kupiłam Don't pink of it! i kolor jest genialny. Tak jak napisałaś - lepsza wersja koloru ust. Jestem zaskoczona, bo nie wysuszają ust aż tak bardzo, jak się spodziewałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dlatego m.in. tak bardzo je lubię, bo maty niestety mają to do siebie, że potrafią okrutnie przesuszyć, a one są świetne. :)

      Usuń
  5. mam 10 i 11 - wydaje mi się, że formuła 11 jest troszkę inna, bo na moich ustach pozostawia prześwity i druga warstwa jest konieczna. 10 natomiast to jedna z najpiękniejszych szminek ever, dla mnie piękny, bezpieczny codzienny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że tego nie zauważyłam, bezproblemowo mi się ją nałożyło i dziś i wczoraj, tak jak pozostałe bo np. Grand Cru to koszmarek. :( Ale tak jak napisałam to pierwsze wrażenia, jak będzie coś się działo to na pewno uwzględnię to w podsumowaniu.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Chyba każdy będzie ją chciał! Jest najbardziej uniwersalna. ;-)

      Usuń
    2. ja ją mam i dla mnie w ogóle nie jest ciekawa... i nie wygląda jak na zdjęciu:(

      Usuń
    3. Asia, ma prawo Ci się nie podobać i nie sprawdzać. :) Wyraźnie jednak napisałam w poście, że ciężko uchwycić ich rzeczywisty kolor, szczególnie w opakowaniach, bo wydają się jaśniejsze. Kolory na dłoni są jednak dość dobrze oddane, ale wszystko zależy od a/ odcienia skóry b/ ustawień monitora c/ koloru twoich ust, które ma spore znacznie w tym jaki pomadka da efekt końcowy d/ typu urody Chociażby 07 Nude-ist, na połowie dziewczyn wygląda inaczej. :)

      Usuń
  7. A mnie dalej nie kusza te pomadki nic a nic i chyba to juz sie nie zmieni :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm, a mnie właśnie najbardziej zainteresowały 9 i 12 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już mocno indywidualna kwestia, wszystko zależne jest od tego jakie kolory preferujesz, mi bliżej do różowych odcieni. :-)

      Usuń
    2. Jasne :) Ja jestem miłośniczką czerwieni, rzadko dobrze mi w jakimś różu ;) Za to moja siostra całkiem odwrotnie - jej wpadły w oko 10 i 11 :)

      Usuń
  9. Piękne są! Póki co nie mam żadnej, ale ślinię się do monitora za każdym razem jak je widzę ;) Happy Nude Year to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. mam 10. Bardzo naturalnie wygląda na ustach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Jest najbardziej naturalna z całej gamy. :-)

      Usuń
  11. Sporo przepłaciłaś, na ezebra.pl są znacznie tańsze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupowałam ich. Otrzymałam je w ramach współpracy z drogerią.

      Usuń
  12. Dziękuję za swatche :-) 10 jest prześliczna!
    Zdjęcia po prostu miażdżą ♡♥<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się na przyszłość. :D

      A dziękuję! :*

      Usuń
  13. Zamówiłam sobie wczoraj 01 i 10 :)
    Z 5 i 6 jestem bardzo zadowolona, te również cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedynka jest śliczna, ale ja chyba bardziej lubię dwójkę. :-) Z 10 na pewno też będziesz zadowolona! :-)

      Usuń
  14. Piękności! Nr. 12 muszę koniecznie kupić, czuję, że to będzie mój faworyt :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz, ja z kolei średnio się w nim widzę, ale będę próbowała się przekonać. ;)

      Usuń
  15. namówiłaś mnie na 10:) świetny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje pierwsze wrażenie z macania testerów w drogerii jednak było słuszne, kolory nadal są dość intensywne i wyraziste. Najbardziej podoba mi się 11 i myślę, że na wiosnę może być fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne kolorki - wszystkie, bez dwóch zdań :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Poprzednie kolory nie były dla mnie, wśród tych myślę że mogłabym coś wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolory są piękne! Twoje faworyrtki to także i moje, z tym że w odwrotnej kolejności :) Chyba skuszę się na 10tkę ❤
    Świetnie odpisałaś kolory i ich intensywność, więc wiem czego się spodziewać :)
    Dzięki Agu za tego posta :*

    OdpowiedzUsuń
  20. 9 widzialem naustach w pracy u znajomej wygląda cuuuuuuudnie

    OdpowiedzUsuń
  21. Wyglądają pięknie. Nawet nie wiem który kolorek najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. sama nie wiem, która bym wybrala. Na początku podobał mi się nr 10 i 11 :) ale na razie nie zainwestuje w żadną, bo jedna mi w zupełności wystarczy, gdyż nie jestem jakoś szminkomanniaczko ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. A u mnie się nie sprawdzają :< Byłam akurat w drogerii, kiedy wystawiono nowe testery, więc postanowiłam wypróbować i sprawdzić, czy faktycznie są warte 50 zł. Niestety u mnie wysuszają usta i czuję się w nich wybitnie niekomfortowo. Do tego po godzinie część pomadki zeszła, a resztę wystarczyło przetrzeć odrobiną micela i nie było po niej śladu. Chyba po prostu nie dla mnie te szminki w płynie i zostanę przy velvetach od Golden Rose ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. 10 i 11 bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  26. piękne są, ale zbyt mało nudziakowe jak dla mnie ;)) na jeszcze jaśniejsze liczyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wszystkie są piękne! Choć gdybym miała wybierać, zdecydowałabym się na 10 i 11 :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz rację 10 i 11 są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. 10 i 11 także mi się podobają- najbardziej 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mi najbardziej podoba się 10 i 12, ale najlepiej byłoby zobaczyć jak prezentują się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oooo 10 i 11 chyba będziecie moje :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam jedną z tej seri w odcieniu 04-Peach Club, którą uwielbiam, z przedstawionych najbardziej podoba mi się nr 10. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ale piekne odcienie, czekam na fotki na ustach

    OdpowiedzUsuń
  34. Agu, jak 10 wypada w porównaniu Airy Fairy? Słusznie mam wrażenie, że to matowa wersja AR?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, nie AF jest jaśniejsza i przy 10 wygląda bardziej beżowo :)

      Usuń
  35. Mam 10 ale dokupiłabym 11, poza tym ze starego składu brakuje mi jednego kolorku :) i w sumie jeszcze jednego, bo miałam go ale sprzedałam na allegro właśnie 07 bo kolor mi jakoś nie pasował. 10 jest za to idealna

    OdpowiedzUsuń
  36. Ostatnio przekopałam pół internetu za swatchem dwunastki no i w końcu mam :D! Od jakiegoś czasu czaję się na matowy brąz, może nieco ceglasty, ale jednak brąz-beż. Powiedz mi czy 12 dobrze uchwycił twój aparat? Na moim monitorze wydaje się najbliższa czerwieni, a jeśli taka jest w rzeczywistości to jednak to nie to czego szukam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że dobrze, ale nie wiem jakie są ustawienia Twojego monitora. :)) To na pewno brąz nie jest, ale taka czerwona cegła z dużą ilością beżu i brązu, oczywiście moim zdaniem. :) Musiałabyś sprawdzić w szafie Bourjois, z tego co wiem, są już wszędzie dostępne nowe kolory. :))

      Usuń
    2. Chyba mam pecha, bo ostatnio gdzie nie zajrzałam to ciągle ich nie było ;). Dzisiaj może jeszcze uda mi się spróbować zahaczyć o jakiegoś Rossmanna. Dzięki :)!

      Usuń
  37. Po obejrzeniu swatchy mam o nich takie samo zdanie jak ty, 11 jest najpiękniejsza!

    OdpowiedzUsuń
  38. Chyba skuszę się na numer 10, aczkolwiek brakuje mi jeszcze bardziej wpadającego w nude odcienia i myślałam, że taki pojawi się :)

    OdpowiedzUsuń
  39. 10 chyba byłaby dla mnie odpowiednia, chociaż spodziewałam się czegoś jaśniejszego ;) Chociaż te pomadki mnie kuszą, to jakoś trzymam się twardo postanowienia, o banie na kosmetyki do ust... Chociaż łatwo nie jest :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  40. Wszystkie piękne, ale chyba najbardziej przypadł mi do gustu numerek 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie mam jeszcze żadnej z tych pomadek bourjois, ale do końca nie wiem, czy na pewno chcę spróbować :) Troszeczkę te kolorki mi średnio pasują, a zresztą - ostatnio poznałam magię pomadek GR z serii matte a kosztują całe 10 zł! Problem tylko z ich zdobyciem, bo w okolicy nie mam żadnego stoiska GR :C

    OdpowiedzUsuń
  42. Tak mnie skusiłaś, że już dłużej nie mogłam zwlekać :P mój pierwszy egzemplarz z tych szminek w odcieniu 09 już nie długo do mnie trafi :) Już nie mogę się doczekać jak ją wypróbuję :D Jeśli się polubimy to z pewnością kupię więcej bo kolory są prześliczne, ale szkoda ze odcień 10 tak ciężko dostać :/

    OdpowiedzUsuń
  43. Kupiłam dziś numerek 08 i muszę powiedzieć, że firma chyba zmieniła formułę, bo niczym nie odbiega od pozostałych kolorów. Ponadto mam wrażenie, że ma ciuteńkę inny odcień niż jej poprzedniczka o tej samej nazwie, ale to może być tylko wrażenie przy różnym świetle. W każdym bądź razie na obecną chwilę jestem bardzo zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń

_________________________________________________

Masz do mnie jakiekolwiek pytanie? Zadaj je proszę pod najnowszym wpisem. :-)

Wszystkie komentarze zawierające autopromocję i aktywne linki reklamowe nie będą publikowane. Dotyczy to również marketingu szeptanego uskutecznianego przez firmy (w tym także niezwiązane z tematyką bloga).

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad! ♡
Pozdrawiam serdecznie,
Agu
__________________________________________________