Bourjois Rouge Edition Velvet, czyli matowe usta w najlepszym wydaniu

napisała AGU
Matowe pomadki niesamowicie mi się podobają, ale długo nie mogłam się do nich przekonać. Moje usta są dość problemowe, szybko pękają i pierzchną, a takie wykończenie niestety jeszcze to wzmaga. Na szczęście na rynku pojawiły się szminki tego typu, które zapewniają wysoki komfort noszenia i nie mają negatywnego wpływu na moje wargi. Mam kilka ulubionych, z różnych firm, ale ostatnio najchętniej sięgam po Rouge Edition Velvet  marki Boujrois i to właśnie trzy kolory z tej serii Wam dziś zaprezentuję. Zapraszam do dalszego czytania.

O REV już od dawna trąbią blogosfera i vlogosfera urodowa. W moim przypadku naczelną kusicielką jest jak zwykle Maxineczka, która mogłaby zostać ich ambasadorką. ;) Długo chodziłam obok nich, macałam w drogerii (testery oczywiście;)) i jakiś czas temu wreszcie zdecydowałam się na trzy odcienie:
  • 05 Ole flamingo! – połączenie różu z czerwienią, przypominające mi Watermelon od Essie,
  • 06 Pink Pong – intensywny, fusjowy róż,
  • 07 Nude-ist – zgaszony róż, z beżowymi tonami, który z kolorem nude nie ma nic wspólnego. ;)
Przyleciały one do mnie z cocolita.pl, a całą gamę kolorystyczną możecie podejrzeć TUTAJ. Cena jednej sztuki to 39,90zł/6,7ml. 
Przyznam, że poza 07 brakuje mi spokojnych odcieni. Wszystkie to mieszanka wybuchowa – intensywne, mocne róże oraz czerwienie, zdecydowanie wysuwające usta na pierwszy plan. Przydałby się klasyczne nudziaki, np. delikatny, brudny róż.

Opakowania Bourjois są charakterystyczne dla błyszczyków – odkręcane, z tradycyjnym, delikatnie ściętym aplikatorem. Jest on odpowiednio wyprofilowany, dzięki czemu malowanie ust jest łatwe i przyjemne. Bez problemu precyzyjnie wyrysujemy sobie kontur warg. Nie potrzebujemy konturówki, ani pędzelka, ale na pewno nie obejdzie się bez lusterka.
Podoba mi się też sam kształt opakowania i jego wykonanie. Pomadki nie zajmują dużo miejsca w torebce, są niewielkich rozmiarów, więc spokojnie zmieszczą się w imprezowej kopertówce. Zaliczyły już niejedną glebę (mówcie na mnie dziurawa ręka) i kompletnie nie ucierpiały. Pojawiło sie jedynie parę rys.

Do gustu przypadła mi również ich niesamowicie kremowa konsystencja. Każdy z posiadanych przeze mnie odcieni gładko sunie po wargach, nakłada się równomiernie, zapewniając pełne krycie przy pierwszej warstwie. Początkowo wszystkie są lekko mokre, ale ekspresowo zastygają i nie migrują po twarzy. Zero jakiegokolwiek rozmazywania się.
Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że Rouge Edition Velvet wręcz wżerają się w usta, dzięki czemu są szalenie trwałe! Niestraszne im jedzenie i picie. U mnie wytrzymują spokojnie około 8 godzin, z przerwą na kawę i drugie śniadanie. Zresztą, po zaschnięciu nie odbijają się nawet na chusteczce, czy kubku, a z ręki cholernie trudno je zmyć.
Jak wspomniałam już we wstępie, pomadki nosi się niezwykle komfortowo. Nie jest to tępy, płaski mat, który zastyga na skorupę. Myślę, że velvet w nazwie idealnie opisuje ich wykończenie, tak jak pomadek Golden Rose. Umówmy się, żaden mat nie będzie naszych ust pielęgnował, ale często jest tak, że tego typu wykończenie potrafi zafundować istną masakrę ciągu jednego dnia, a w przypadku Bourjois tak się nie dzieje. Mogę je nosić od rana do wieczora. Wystarczy, że na noc nałożę grubszą warstwę balsamu i nie doskwiera mi przesuszenie. 

Moją faworytką stała się siódemka Nude-ist, którą szczerze mówiąc, myślałam, że polubię najmniej. Bałam się tych beżowo-brązowych tonów, które w większości przypadków sprawiają, że wyglądam na chorą. Na szczęście, okazało się, że na moich ustach wibija bardziej róż i sama pomadka wygląda dużo ciemniej, niż np. na zdjęciach u innych dziewczyn. 
Muszę też przyznać, że pomadki baardzo ciężko się fotografuje. Miałam spory problem, by oddać ich prawdziwy odcień na zdjęciach, ale myślę, że się w miarę udało. Poniżej możecie zobaczyć próbki koloru na skórze i na mnie. ;)
od lewej: Pink Pong, Ole Flamingo!, Nude-ist :
Zresztą, tak już totalnie na marginesie – zawsze miejcie na uwadze, że kolor jaki widzicie na zdjęciach jest składową wielu elementów – ustawień monitora, oświetlenia, ustawienia lamp, odcienia waszej skóry, koloru ust, czy np. całości makijażu z którym się komponuje. Dlatego najlepiej sprawdzić tester w sklepie i poszperać w sieci, by mieć porównanie. A i tak nigdy nie ma pewności, że na nas będzie wyglądało tak samo. Dlatego, ja osobiście nie widzę sensu fotografowania np. różu na policzku, który zazwyczaj i tak, na zdjęciu, na nim ginie. Zdjęcia na dłoni (solo lub porównanie względem innych odcieni) mówią mi dużo więcej, bardziej realnie oddają kolor i to one są w stanie zachęcić mnie lub zniechęcić do zakupu. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi i chętnie też poznam Wasze zdanie. 

To chyba już wszystko na dziś. :) Podsumowując, pomadki uwielbiam i gorąco polecam, jeśli jeszcze zastanawiacie się nad ich zakupem. Gwarantuję, że będzie zadowolone. :)
Dajcie znać co sądzicie o REV jeśli miałyście już z nimi do czynienia. :) Czujecie się skuszone? :) Jakie matowe pomadki możecie jeszcze polecić (poza GR, które doskonale znam;))?

Photobucket
Photobucket
PhotobucketPhotobucket

59 komentarzy
0

Zobacz także

59
Dodaj komentarz

avatar
53 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Ana MariMartynaAISAK.Agu Blogrogaczki Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paulina Haydenka
Gość

Każdy kolor jest prześliczny! pozdrawiam:)

Karolina Kroczek
Gość

Mam 2 i są idealne, ubóstwiam te szminki, sprawiają, że moje usta są aksamitne :) dzisiaj kupiłam ping pong i już nie mogę się doczekać, aż w niej wyjdę na salony :) Pozdrawiam

Chmurka w kropki
Gość

Mam siódemkę i uwielbiam :)

Agnieszka M.
Gość

Ja również mam trzy wersje tej pomadki, dwa kolory te same, tylko nude u mnie wymieniony na hot pepper – taka czerwień, jaką mogłam sobie tylko wyobrazić :) kocham wszystkie – za pigmentacje, za trwałość, za aksamit na moich ustach … za to, że istnieją :)

Panna Vejjs
Gość

Posiadam 07 i jest cudowna jednak najpierw muszę przywrócić moim ustom odpowiednią kondycję bo niestety – kuleje :(

Daria Gwiazdowska-Mazurek
Gość

U mnie dokładnie tak samo!:)

Make-Up-By-Red
Gość

Ja posiadam narazie niestety jedna :( Jest boska ale z matow mam jeszcze 5 pomadek 4 z Astora Heidi oraz 1 z rimela Katte i też sa super :)

Karolina_21
Gość

oooo matko jakie piękne :D Pink pong muszę mieć :)

Marika Maszudzinska
Gość

Pięknie wyglądasz w odcieniu Pink Pong! Przepięknie :)

Barbara
Gość

Nude-ist to zdecydowanie Twój kolor :)

Karalajn
Gość

Ja również chodziłam macałam ale nigdy nie mogłam się zdecydować
Czas to zmienić ;)

Wiolucja
Gość

Matką chrzestną tego produktu powinna zostać chyba Maxineczka :-)

Gosia
Gość

Miałam nude ist i dla mnie była dziwna ale uwielbiam ole flamingo. Podoba mi się też ta ping pong, ładnie wygląda na ustach

Cosmetics Freak
Gość

W tym pink pop wyglądasz rewelacyjnie!

Hikki
Gość

Najbardziej podoba mi się Nude-ist :) Pozostałe też ładne, ale zbyt intensywne jak dla mnie.

Rarroika Blog
Gość

07 jest mega ! jestem z niej baardzo zadowolona :) ale jak widzę Ciebie w nich na zdjęciach to według mnie najlepiej Ci w kolorze 05, choć żeby zobaczyć różnicę między 05 i 06 musiałam się normalnie wlepić w monitor i gapić przez 10 minut :D

Agu Blog
Gość

hehe ciężko je uchwycić na fotkach :)

Kornelia Myśliwiec
Gość

uwielbiam te pomadki ;)

KosmetyczkaAni Aniaa
Gość

Oooo mocno napigmentowane :)

cysia2300
Gość

Och… moje marzenie.. Może kiedys spobie sprawię. Ping pong jest niesamowity!

agierra
Gość

Świetne kolory! Oj ja się czuję skuszona, oj czuję! ;)

K. Kasieńka
Gość

Mam Ole flamingo! i kocham, chociaż z racji intensywnego koloru nie mam zbyt często okazji jej nosić. Ale Nude-ist jest już o wiele bardziej dzienną wersją i kusi, oj kusi! ;)

AnnEmilia
Gość

No wygląda to ciekawie, choć akurat żaden z zaprezentowanych odcieni mi nie przypadł do gustu, ale za to GRAND CRU 08 mnie kusi :O Ale tak jak mówisz, fotografując kosmetyk kolorowy nigdy nie oddamy dokładnie odcienia – każda z nas odbierze go inaczej, choćby przez to, że mamy inne ustawienia kolorów w monitorze..

Agu Blog
Gość

dokładnie :) co do GC, wiele dziewczyn narzeka na jego formułę choć kolor piękny.

moooni-que
Gość

Nie moje kolorki ale piękne i bardzo Ci pasują :)

KasaBlanka
Gość

Mi również brakuje takich stonowanych kolorów, mam dwa odcienie- pink pong który lubię i peach club który już niestety nieciekawie wygląda na moich ustach :)

Ciiasteczko
Gość

Kupię, kupię, na pewno kupię! :)

ESM Beauty
Gość

Fajne kolorki, jednak ja teraz odstawiam kolorowe mazidełka na poczet delikatnie barwiących, pielęgnujących balsamów do ust :)

Arnell
Gość

Ja zakochałam się w macie dzięki pomadkom w płynie z Lovely. Wzięłam jedną na spróbowanie, bo podobał mi się kolor, a przepadłam zupełnie i żałuję, ze nie ma więcej kolorów. Na pomadki z Bourjois raczej się nie pokuszę ze względu na cenę.

Agu Blog
Gość

Zawsze można upolować na promce! :)

Karolina W
Gość

07 jest przepiękny! :)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ole Flamingo jest przepiękna przez duże P :)

Joa nowa
Gość

jeju, są takie śliczne :)

xxxchuda
Gość

te pomadki są niezwykle trwałe :) Świetny kosmetyk !

Stylish Blog Story
Gość

uwielbiam!! mam kolor 07 i również brakuje mi jeszcze innych, delikatniejszych odcieni:)

martooha
Gość

ja mam pink pong, nude ist i ostatnio kupiłam personne ne rouge… ale do tej czerwieni nie mogę się przekonać… za to pink pong kocham miłością bezgraniczną :)) Tobie też jest w tym odcieniu najpiękniej :) zdecydowanie !

Ewulette
Gość

kolory przepiękne!!

Karola
Gość

Ole Flamingo jest przepiękny, chętnie bym go kupiła :D

Agata Gałan
Gość

piękne kolory, macałam je ostatni i muszę przyznać ze konsystencja jest ekstra, niestety finanse nie pozwoliły na zakupy:) ale z pewnością nadrobię;D

Mika
Gość

uwielbiam <3 też mam trzy :)

Southgirl
Gość

Mnie nie jest dobrze w tak mocnych kolorach, podziwiam na kims, ale sama staram sie unikac :P

BERY
Gość

oj chcialabym wlasnie te wszytskie kolorki<3

Beauty Wizaż
Gość

Flamingo ♥♥ Cudo!

goodtotry.ann
Gość

Ole flamingo jest cudna! :)

Rarity
Gość

Ping pony i flamingo musze kupic, chciałam tez 08 ale maxineczka wlasnie mówi ze jest beznadziejny : (

Nena
Gość

Mam dwie (Ole Flamingo i Nude-ist) i kocham niemalże miłością absolutną <3

Beata Isia
Gość

Ping pong wygląda cudownie:)

JuicyBeige
Gość

Ole Flamingo jest boski! Mam jeden kolor z tej serii, Hot Pepper, bardzo lubię:)

Enka
Gość

Mam Ole Flamingo i go uwielbiam, a Tobie jest w tym kolorze nieziemsko :)

Kate S
Gość

Ten nude ist mi się marzy:)

SheLazy
Gość

a co sądzisz na temat porównania ich z podobnymi szminkami make up revolution ktore kiedys juz pokazywalas? ;) jestem ciekawa opinii

Agu Blog
Gość

Bourjois wypadają lepiej :) tamte lubię, ale REV nosi się przyjemniej i są lżejsze na ustach, mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli :D

Ale być może za jakiś czas pojawi się przegląd matowych pomadek na blogu. :)

Kasiuleczka
Gość

Na ostatniej promocji w Rossmannie mama mi kupiła dwa odcienie, jeszcze niestety nie mam ich, ale za półtora miesiąca wypróbuję :) Już sie nie mogę doczekać

rogaczki
Gość

Bardzo mi się te pomadki spodobały, ale niestety… nie dla mnie takie kolory :) Za to na Twoich ustach cała trójka wygląda cudownie!
pozdrawiam, A

AISAK.
Gość

Nude ist zamówiony <3